Gość: basenheim
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.05.08, 11:09
Olsztyn ma swój Zamek. Kto zna Purdę wie, że Purda Zamku nie ma. Ale Purda ma
swoją Twierdzę, na straży której stoi Naczelnik Twierdzy. O czym tu mowa? Ano
o Poczcie Polskiej w Purdzie. Budynek tutejszej poczty, może sam w sobie
niezbyt okazały, wznosi się dumnie na wysokiej skarpie, i jest odcięty od wsi
ochronną fosą, której rolę z konieczności pełni wąska uliczka, pnąca się
leniwie pod górę.
Do budynku poczty prowadzą cholernie strome betonowe schody, blisko sto
stopni, a każdy chyba ponad trzydzieści centymetrów wysoki.
W połowie wysokości schody przegrodzone są solidną stalową bramką. Dostać się
do urzędu pocztowego faktycznie nie jest łatwo. A jeszcze na dodatek, na
straży tej Twierdzy stoi, od pewnego czasu, nowy młody naczelnik o profilu
uśmiechniętego kibola. Dlaczego o profilu kibola?
Bo nie dość, że człowiekowi starszemu, lub w jakiś inny sposób nie w pełni
sprawnemu, nie jest łatwo pokonać tę drogę oddzielającą urząd od strefy
ludzkiej, to gdy wreszcie dotrze do bram Twierdzy, naraża się na to, że
zostanie przez Naczelnika chwycony za kark i zrzucony ze szczytów lokalnej
pocztowej władzy wprost do fosy na pożarcie szarej codzienności. Co mnie
osobiście spotkało. O żałości moja!