Gość: zuch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 21:42 To prawdziwy biwak! Zaślepienie biurokratyczne zabiera najpiękniejsze wspomnienia. Żal. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: krawczyk Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.12.nat.oswirus.krakow.pl 08.07.08, 21:50 na tym polega bycie pod namiotem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abrakadabra Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.07.08, 21:55 Tak, masz racje. Ale nie grupowo tak przeciez jeszcze malych dzieci bez rodzicow - i nie przy takich temperaturach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucip. Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.tychy.msk.pl 08.07.08, 22:59 Znaczy się, wg. Ciebie obecnie jest za gorąco? Odpowiedz Link Zgłoś
rodowiczmaryla Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 23:19 No jasne, ze jest cieplo i tak nie higienicznie. Bez ubikacji ? Bez lazienki ? Bez lodowki ? itd. Co innego jedno albo kilka dzieci. A co innego cala grupa malych dzieci ! Odpowiedz Link Zgłoś
max.headroom Sr*nie po krzakach zapobiega uczuleniom? 08.07.08, 23:45 Nie powiem, żeby ta teoria mi się nie podobała. :) Ale czy jest w jakikolwiek sposób udowodniona? Życie w syfie i żarcie podgniłej żywności jako środek na wszystko? Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Dzieci ze stolicy 09.07.08, 00:05 Dzieci ze stolicy srają tylko w porcelankę. A myją się w wodzie butelkowanej ze stosowną zawartością mikroelementów. Ale spoko luz. Jako, że przyroda nie znosi próżni, to na drodze ewolucji wymyśliła mechanizm, dzięki któremu o zawartość flory bakteryjnej w trawnikach dbają psy dzieci ze stolicy. Pod moim oknem - na przykład - po stronie "miejskiej" są zdeponowane cztery stolce. A pod drugim, po stronie "wspólnotowej" jest ładny trawnik. Tu flora bakteryjna kuleje, bo dzieci stolicy (jaki i ich rodzice), aplikują kulturę (w tym tę bakteryjną) wybiórczo, czyli głównie na stronę "miejską". Przepraszam, jeśli kogoś razi mój nadmierny naturalizm w niektórych postach tego wątku, ale przecież nie będę pisał - w kontekście wstrętnego śmierdzącego dołu z odchodami - o oddawaniu kału. Gó.. jest gównem i nie nazywajmy szamba perfumerią, że zacytuję klasyka (skoro już zostałem klechą...) :) Świętoszkowie wszystkich krajów łączcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
tu-166 Re: Dzieci ze stolicy 09.07.08, 00:22 Tylko bez przeasdy z tym naturalizmem. Pierwszą cywilną budowlą którą stawia wojsko kiedy zatrzymuje się na dłuższy powód jest s*acz, nie bez powodu. Powrót do natury można praktykować jak ma się pod opieką dwójkę własnych dzieci a nie dwadzieścioro cudzych. Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Dzieci ze stolicy 09.07.08, 00:25 tu-166 napisała: > Tylko bez przeasdy z tym naturalizmem. Poczytaj moje posty poniżej. A ty myślisz, że ten wielki smrodliwy dół to do czego służył? Do kontemplacji? Fekalia zawierał po prostu, dwa razy dziennie chyba zalewane lizolem. A dzieciaków bywała czasem ponad setka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Nałęcz Re: Dzieci ze stolicy IP: *.stat.gov.pl 09.07.08, 10:27 Moje dziecko było na takim biwaku rodzinnym pod opieka wychowawców z Warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej. Z 20tką dziećmi jedzie 5-6 osób kadry (czyli proporcje sa jak w większej rodzinie). Obóz budują rodzice dzieci. Zawsze budują conajmniej dwie toalety polowe. Budują też piec-kuchnię z cegieł, drewniany pomost prowadzący do jeziora, ustawiają "wojskowe" namioty. Naczynia rzeczywioście myją w potoku, ale jadą w takie miejsca godzie potok jest jeszcze potokiem. I w ogóle mają świetny kontakt z przyrodą, ze swoja grupą i z wychowawcami, z którymi spotykają się systematycznie od lat a nie tylko raz jadą na ten wyjazd. Te letnie wyjazdy (i zimowe też) są świtną szkołą życia a i kadra jest świetnie przygotowana i bardzo zaangażowana w to co robi. To są wolontairusze, wychowankowie takich samych grup Sekcji Rodzin Klubu Inteligencji Katolickiej. Jeśli prawo zakazuje robienia takich biwaków to coś jest nie tak z prawem a nie z organizatorami. Pozdrawiam Sławek Nałęcz Odpowiedz Link Zgłoś
ml130676 A kaplica nabożna? 09.07.08, 13:33 Panie Sławku, a kaplica, w której się odbywają msze? Przecież to Klub Inteligencji Katolickiej,czyli jedziecie z księdzem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gerard Re: A kaplica nabożna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 16:15 KIK do księdza ma się tak jak pięść do nosa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: A kaplica nabożna? IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.08, 09:15 czy to miało być złośliwe? Myśl e że autor/ka powinna się troche zastanowic. JEśli jest ateistką/ osobą innego wyznania tymbardziej. Obozy Kik czyli obozy Klubu Inteligencji Katolickiej to obozy na których przeprowadzany jest program religijny i n aktórych co niedziele chodzi się do Kościoła więc Ksiądz nie jest najczęściej potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. cd Re: A kaplica nabożna? IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.08, 09:17 poza tym tak jak już ktoś powiedział ksiądz ma sie jak pięśc do nosa. nierozumiem więc tej złośliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwo Re: Dzieci ze stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 17:41 Bravo przedmówca! Sam byłem na takim obozie z KIKiem (prawdopodobnie w tym samym miejscu) ze 20 lat temu. Było tak samo. Wróciłem wprawdzie z pociętym nosem :) ale na własne życzenie! Na obozach harcerskich i zuchowych (7-10 lat) też tak było i powiem szczerze, że nie zamieniłbym tych wakacji na żadne inne w dzieciństwie. A nadwrażliwym rodzicom polecam wakacje z dziećmi w Turcji/Tunezjii- ciepło bezpiecznie, klima... Tylko co za nuda dla dzieciaka!!! Iwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta. Re: Dzieci ze stolicy IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.08, 09:10 zgadzam się. ja jestem uczestnikiem takich wyjazdów. I to od 6 lat. LudZie którzy się nami opiekują, czyli nasza kadra z którą spotykamy się także w roku szkolnym, przeszli szkolenia na pomocnika wychowawcy i wychowawce. jeśli chcą nas uczyć jeździć na nartach, a to jest główny sport obozów zimowych to mają ukończone także kursy. świetnie jeżdża na nartach i za darmo uczą tego innych. W Klubie Inteligencji Katolickiej można ukończyć wile kursów i to takich państwowych. Jakim cudem przez te jakieś 13 obozów przeżyłam myjąc się w czystszym potoku niż nasza woda w Stolicy, oddychając 1000 razy czystszym powietrzem i jedząc jedzenie którego cząstki nie były w probówce? Jakim cudem podczas tylu obozów na każdym była wizytacja i nigdy nikt się niczym nie strół? Dlaczego żadne dzicko nigdy się nie skarżyło? Osobiście, jeśli czegoś potrzebujemy z sensem, tymbardziej środków czystości np skończy się nam mydło, szampon cokolwiek zawsze to dostajemy od kadry. Nie rozumiem dlaczego ktoś się wypowiada negatywnie mając pod ręką tylko kilka faktów? obozy Kik mają przygotowany plan obozu i zatwierdzony przed nim więc nie może być to " dziki obóz" tak jak już powiedziano są tam dobre warunki. Może komuś przeszkadzają takie warunki ale dla mnie cała sprawa jest czystą manipulacją i stekiem bzdur a o autorce tego artykułu wolę nie wyrażać mojej opinii.. Odpowiedz Link Zgłoś
wisjab Re: Dzieci ze stolicy 09.07.08, 01:09 milleniusz napisał: > wątku, ale przecież nie będę pisał - w kontekście wstrętnego śmierdzącego dołu > z > odchodami - o oddawaniu kału. Gó.. jest gównem i nie nazywajmy szamba Milleniuszu, a wiesz , ze w Twoim g ównie kąpią się dzieci w Bałtyku? Ja też kąpałem się w Twoim g ównie, bo ono spływa z wc do rzeki, a potem dawaj na północ do mroza. Każdy s ra, takie są wilcze prawa przyrody. Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Dzieci ze stolicy 09.07.08, 01:24 wisjab napisał: > Każdy s ra, takie są wilcze prawa przyrody. Ależ ja sobie doskonale zdaję z tego sprawę, co więcej - jeśli wspomniane fekalia są w odpowiednim stopniu rozrzedzone i przetworzone, to wcale mi nie przeszkadzają. Nawet te psie stolce na trawniku po miejskiej stronie mojego bloku mieszkalnego mi już tak bardzo nie przeszkadzają, bo są one, te psie kupy, zeschnięte. I z naturalizmem nie mam specjalnego problemu, choć inni miewiają, stąd moje przeprosiny z góry, a w zasadzie z dołu. Mam problem z hipokryzją i sadzeniem psich kup po stronie miejskiej, a nie po stronie wspólnotowej, a w zasadzie z sadzeniem psich kup w ogóle. Powinny być zbierane i tyle. A co do wilczych praw - ciekawy jestem jak sobie radzą z tą świadomością kosmonauci na stacji orbitalnej, wiedząc że piją to co uprzednio wydalili (na oba sposoby). Tam ten obieg jest dość paskudnie krótki. Niesmaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
wisjab Re: Dzieci ze stolicy 09.07.08, 12:02 milleniusz napisał: > A co do wilczych praw - ciekawy jestem jak sobie radzą z tą świadomością kosmonauci na stacji orbitalnej, wiedząc że piją to co uprzednio wydalili (na oba sposoby). Tam ten obieg jest dość paskudnie krótki. Niesmaczne. Naczytałeś się wywiadu z ubiegłego tygodnia z Hermaszewskim, zresztą w Wyborczej.Wszyscy czytali, więc nie popisuj się wiedzą, tak było 30 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ack Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.chello.pl 09.07.08, 00:26 No kurcze, jak na obozie harceskim :) Rzeczywiscie dzieci trochę małe (8-9 lat) ale sam byłem chyba w wieku 10 czy 11 na takim obozie i było super. Jedyne co mogli dopilnować, to rzeczywiście próbki jedzenia - zdarzają się czasem "pogromy" salmonellowe i warto ustalić z czego wyszło. Reszta, o ile tylko było wiadomo od początku że warunki są polowe, a nie rodzicom powiedziano o dobrych warunków, a było kiepsko, to wszystko jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ad Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.chello.pl 09.07.08, 07:28 Zaden normalny rodzic raczej nie poslalby dziecka w tym wieku w takie warunki. Podobnie jak nie wywiozlby do lasu i nie przywiazal do drzewa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Nałęcz Ja posłałem swoje dzieco na dokładnie taki wyjazd IP: *.stat.gov.pl 09.07.08, 11:02 Ja posłałem swoje dzieco (wtedy 9 lat) na dokładnie taki wyjazd i : 1) wszyscy rodzice wiedzieli jaki to sa warunki, 2) rodzice sami jeżdzili na takie wyjazdy i po to zapisali swoje dzieci do Sekcji Rodzin Klubu Inteligencji Katolickiej żeby dzieci mogły brać udział w takich wyjazdach. 3) Rodzice dostają codzienne relacje mailem z tego co dzieje się na obozie 4) Mimo bardzo trudnych warunków pogodowych zeszłego lata - dzieci wróciły zachwycone. 5) Dzięki istnieniu Sekcji Rodzin Klub Inteligencji Katolickiej w Warszawie nie wymarł jak wiele innych stowarzyszeń i organizaji opozycji antyPRLowskiej. Mamy świetną młodzież, która umie żyć i pracować w grupie, umie radzic sobie w trudnych warunkach, MA WARTOŚCI i umie pomgać innym (np. młodzież z KIKu współtworzy Inicjatywę Wolna Białoruś, akcje na rzecz Tybetu, działa w organizacjach ekologicznych, Amnesty International itd. Organizują też m.in. coroczny koncert pod hasłem Wolna Białoruś) Pozdrawiam Sławek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gerberka. Re: Ja posłałem swoje dzieco na dokładnie taki wy IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.08, 09:18 a ja jeżdze na te obozy i jak dorosnę wyślę swoje dzieci. zgadzam się z przedmówcą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.08, 23:54 pieprzysz!!! pieprzysz!!! namioty 8 osobowe, łóżka polewe, z łóżek prosto do butów lub błotka :) mycie siebie , naczyń w olzie, latryna 200 metrów w las..... ciepłej wody nie widziałem 3 tygodnie i co? żyje!!! nie mam żadnych alergii, krzywego kręgosłupa, a przecież w górach na ogół jest zimniej , szczególnie nocą!!! a zapomniałbym - 2 godzinne wart w nocy z jednym kolegą i tak co dwa , trzy dni. mówie ci suuuper było!!! a miałem 9 lat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no name Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.4web.pl 09.07.08, 06:37 To nie weim, gdzie tę pałatkę postawiliscie, skoro w błoto wstawaliscie, chyba w jakiejs dziurze. W kazdym razie - dokładnie tak wyglądały obozy harcerskie - mycie w miskach albo w jeziorze(!), latryna w lesie ( ale latryna, nie wykopany dól )itp... Nie zmieni to jednak faktu, ze jesli ma się 8 latków to trzeba mieć normalne zpaleze kuchenne, bo naprawdę jiałam juz okazję na obozie 2 ni rzygać, bo jakimś wesołym daniu w upał. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 09.07.08, 13:40 Horror to przezywaja dzieci afrykanskie, umierajace z glodu lub walczace w armii. Na obozie sa warunki POLOWE, jest norma, ze nie ma lodowki czy lazienki - po to sie tam przeciez jedzie, zeby odpoczac od cywilizacji. Pamietam biwaki pod namiotem z lat 90. (czyli juz po upadku komunizmu) - kapiel i mycie zebow w jeziorze, mycie naczyn w jeziorze piaskiem, jedzenie z puszek (lodowki nie bylo), ewentualnie upieczone w ognisku. Wszechobecne komary dawaly popalic - liczylismy, kto ma najwiecej babli (nie uzywalo sie wtedy srodkow do odstraszania komarow). W nocy zimno, kto nie mial cieplych ubran, ten cierpial. Nic sie nikomu nie stalo, nikt nie umarl ani nawet nie zachorowal. Nie bylo tez tylu alergikow co teraz - jedna z przyczyn alergii jest nadmierna czystosc. Poza tym, kiedy dzieci maja sie nauczyc samodzielnosci? Kiedy maja miec kontakt z natura? Obecny tryb wychowania robi z dzieci trybiki w maszynie kapitalistycznej. Dzieci nie potrafia wykorzystac rozrywek darmowych czy tanich (takich jak oboz wlasnie, czy wyjscie do parku), musza miec konsole i gry komputerowe, rosnie pokolenie konsumpcyjne. Kiedys zabawki robilo sie z patyka i sznurka (luki, dzidy i inne) i nikt nie cierpial z tego powodu. Dzis zabawki musza byc markowe. Dzieci sa wiezione przez wlasnych rodzicow (bo niby wszedzie czyhaja pedofile), nie maja szans na dorosniecie. Niedlugo bedzie sie wsadzac do wiezienia rodzicow, jak dziecko z drzewa spadnie i sobie siniaka nabije - bo przeciez rodzice maja kontrolowac dzieci 24 godziny na dobe. Odpowiedz Link Zgłoś
kamil922 Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 09.07.08, 22:15 rikol napisała: > Horror to przezywaja dzieci afrykanskie, umierajace z glodu lub walczace w armi > i. > > Na obozie sa warunki POLOWE, jest norma, ze nie ma lodowki czy lazienki - po to > sie tam przeciez jedzie, zeby odpoczac od cywilizacji. Pamietam biwaki pod > namiotem z lat 90. (czyli juz po upadku komunizmu) - kapiel i mycie zebow w > jeziorze, mycie naczyn w jeziorze piaskiem, jedzenie z puszek (lodowki nie > bylo), ewentualnie upieczone w ognisku. Wszechobecne komary dawaly popalic - > liczylismy, kto ma najwiecej babli (nie uzywalo sie wtedy srodkow do > odstraszania komarow). W nocy zimno, kto nie mial cieplych ubran, ten cierpial. > Nic sie nikomu nie stalo, nikt nie umarl ani nawet nie zachorowal. Nie bylo tez > tylu alergikow co teraz - jedna z przyczyn alergii jest nadmierna czystosc. Poz > a > tym, kiedy dzieci maja sie nauczyc samodzielnosci? Kiedy maja miec kontakt z > natura? Obecny tryb wychowania robi z dzieci trybiki w maszynie > kapitalistycznej. Dzieci nie potrafia wykorzystac rozrywek darmowych czy tanich > (takich jak oboz wlasnie, czy wyjscie do parku), musza miec konsole i gry > komputerowe, rosnie pokolenie konsumpcyjne. Kiedys zabawki robilo sie z patyka > i > sznurka (luki, dzidy i inne) i nikt nie cierpial z tego powodu. Dzis zabawki > musza byc markowe. Dzieci sa wiezione przez wlasnych rodzicow (bo niby wszedzie > czyhaja pedofile), nie maja szans na dorosniecie. Niedlugo bedzie sie wsadzac d > o > wiezienia rodzicow, jak dziecko z drzewa spadnie i sobie siniaka nabije - bo > przeciez rodzice maja kontrolowac dzieci 24 godziny na dobe. Wiele razy byłem w tak zwanej "dzikiej Afryce" - wojen było w brut, ale nigdy nie walczyły tam dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 10.07.08, 13:25 Niestety, w Afryce w armii walcza dzieci (co nie oznacza, ze jest to tam legalne). Co jakis czas zdjecia tych malych zolnierzy sa drukowane, ale moze nie w Polsce. Male dziewczynki natomiast sa niewolnicami seksualnymi. Nawet jednostki ONZ byly oskarzane o przemoc seksualna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abrakadabra Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.07.08, 21:54 katoliccy inteligenci warszawscy hehe, 3x swietny kawal :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Katolicyzm i inteligencja? dobre sobie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 00:15 własnie tą intelygencje pokazali. ciekawe który z czarnosukienkowych się zaopiekował pieniążkami zaosczędzonymi na braku kibli. Nowe dywaniki do Maybacha pewnie będą kupione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Katolicyzm i inteligencja? dobre sobie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 01:17 Jakis ty dziwny1 Przecież piszą że to klub, czyli świeccy, nie sukienkowi. Czytaj ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eMTe Re: Katolicyzm i inteligencja? dobre sobie. IP: *.chomiczowka.waw.pl 09.07.08, 05:17 No cóż, każda okazja jest dobra, żeby opluć księży, nie? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bożena Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 21:55 może wreszcie kosciół przestanie uprawiac partyzantke w organizacji letniego wypoczynku.To skandal.Myslałam ze to się juz skonczyło,a jednak nie.Chca byc wspaniałomyslni niech potrząsa kościelną kiesą,nie jest ona pusta o nie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drojb Re: Po co ma się wysilać? Już się urodziły IP: 212.76.37.* 08.07.08, 22:01 to mogą załapywać salmonellę jako Karę Bożą i krzyż nieszczęścia, który każdy katolik (a zwłaszcza polski) jest zobowiązany dźwigać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abrakadabra Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.07.08, 21:57 I pewnie jeszcze caly dzien indoktrynowali tych maluchow. Nie jestem anty, ale co za duzo, to niezdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
sob.marek Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 22:03 no pewnie, potem się wyspowiadają i będą czyści... banda jełopów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja. Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.08, 09:23 oj chyba się nie zgodzę . Tak na pewno . a dzieci nie mają rodziców? może jeszcze napiszcie że je bili, wykorzystywali, albo coś? to ze to jest katolicki wyjazd to nie znaczy że możecie sobie popluc na księży którzy w dodoatku tego nie organizują. Jeśli chcesz obrazić księdza znając tylko ojca z radia maryja to radzę najpierw pójść na msze i przekonać się a nie sądzić innych według jednego przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.k72 No i co się stało! Paranoja z tą higieną! 08.07.08, 22:05 A potem dzieciaki uczulone na wszsytko! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justyna Re: No i co się stało! Paranoja z tą higieną! IP: *.4web.pl 08.07.08, 22:09 Zwłaszcza uczulone na kościół. I dobrze im tak!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amen Re: No i co się stało! Paranoja z tą higieną! IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.08, 09:26 kolejna złośliwość do kościoła,co? Odpowiedz Link Zgłoś
isns1985 Re: No i co się stało! Paranoja z tą higieną! 08.07.08, 22:11 Istna paranoja. Normalny obóz! Obiecuje Wam że tym dzieciakom nic się nie dzieję. Jak zwykle biurokraci niszczą super zabawę dzieciom!! Szkoda mi dzieciaków, którzy pewnie bawili się świetnie, bo ja także jeździłem na takie obozy i to jedne z najmilszych wspomnień z dzieciństwa, które nie jest jakoś bardzo odległe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: No i co się stało! Paranoja z tą higieną! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.07.08, 23:24 > Obiecuje Wam że tym dzieciakom nic się nie dzieję. Problem w tym, ze tego nikt nie moze obiecac. I jest cos takiego w Europie (a w Warszawie ?) jak odpowiedzialnosc, profesjonalizm itp. To po co w ogole sa kursy nauczycielskie, wychowawcow kolonijnych, higieny, zdrowia itd. ? Jesli to takie niewazne i "pewne" ? Baw sie zdrowiem Twojego dziecka ! Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: No i co się stało! Paranoja z tą higieną! 08.07.08, 23:30 > I jest cos takiego w Europie (a w Warszawie ?) > jak odpowiedzialnosc, profesjonalizm itp. Warszawa w Europie? Nieee, to przecież niemożliwe. Kotś musiałby coś słyszeć. > To po co w ogole sa kursy nauczycielskie, wychowawcow kolonijnych, > higieny, zdrowia itd. ? Jesli to takie niewazne i "pewne" ? Ta. Wszystko oprecedurować, obwarować nakazami i zakazami, a potem wtrącać od razu do więzień. I dopiero wtedy będzie wolność, równość i braterstwo. W pierdlu znaczy, bo tylko tam będzie można być naprawdę wolnym. Ale, ale. Czy tak już czasem kiedyś nie było? > Baw sie zdrowiem Twojego dziecka ! Sęk w tym, że jak się te dzieciaki w misce umyją, to nic im się nie stanie. Od jednej biegunki też nie umrą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Biedulki IP: *.centertel.pl 10.07.08, 10:49 ojojoj biedulenki male, przeciez no zeby tv na obozie niebylo, wstyd !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a ja znowu Re: No i co się stało! Paranoja z tą higieną! IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.08, 09:29 kto tu się bawi. lepiej zostaw dziecko w domu bo się uczuli albo zmoczy wodą. Napewno będzie miało ś w i e t n e wakacje Niby dlaczego na WSZYTKICH obozach są wizytacje? hm..? warto pomyśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: No i co się stało! Paranoja z tą higieną! IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.08, 09:25 Dzieciaki uczulone na wszystko bo trzymane są w mieście pełnym zanieczyszczeń? bo żyją w sterylnych warunkach i jedzą tylko jedzonko z torebki. najlepszego. Właśnie wyjazdy gdzieś daleko od tego cuhcnącego miasta są lepsze dla nich niż spędzenie lata w zakurzonej i zanieczyszczonej warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prztyk Niehigienicznie, ale za to po katolicku ! IP: *.zoominternet.net 08.07.08, 22:07 Odpowiedz Link Zgłoś
wiatr_w_bambusie Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 22:10 kiedyśna obozach nie było kateringu, woda na zupę była nie wiadomo skąd, mleko zdobbywało się z pasących się w pobliżu krów, a żeby mieć latrynę, to trzeba sobie ją było z całym zastępem wykopać i otoczyć brezentem. było słodko, zupa smakowała, srało się też przednie i przede wszystkim była wielka frajda. a teraz przygotowujemy pokolenie, które żeby konserwę otworzyć będzie musiało założyć lateksowe rękawiczki. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 22:15 i to wszystko w wieku kilku lat? wez nie pier..l, czlowieku, bo az przykro czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
wiatr_w_bambusie Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 22:28 ho, ho! aseptyku, miałem kiedys na studiach kolegę, którego mam przez całe dzieciństwo i szkoły zbraniała kontaktów z bakteriami, chorymi kolegami etc, a na pierweszym roku studiow (juz bez mamy) zachorował na swinkę, albo coiś takiego i tak mu się przerzuciło na jądra, ze przez prawie dwa lata w związku z powiklaniami w temblaku nosil. czaisz?? dwa lata studiow z wackiem w temblaku?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no name Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.4web.pl 09.07.08, 06:41 Sorry, ale jesteś jakiś debil... Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 22:15 wiatr_w_bambusie napisał: > kiedyśna obozach nie było kateringu, O właśnie. Widzę, że kolega bywał w tych samych miejscach. :) Co do lateksowych rękawiczek - można i tak. Ale kontakt z bakteriami (nie mówię od razu, że z kupą) jest niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania układu immunologicznego. Nadmierna higienia i brak ekspozycji układu na zagrożenia z zewnątrz powoduje autoagresję, czy też bardzo popularne ostatnio alergie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolonistka 35 Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.tbs-net.rekin.net 08.07.08, 22:46 bzdury gadasz,kiedys kolonie były lepiej utrzymane niz teraz, panstwo sie o nie troszczyło,więc nie przywołuj tamtych czasów, bo to nie prawda.A obozy harcerskie kierowały sie swoimi prawami,harcerz musiał umiec przetrwac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.07.08, 23:26 OK, ale 15latkowie, maturzysci albo studenci. Ale przeciez 8latki, to cos zupelnie innego ! Bez lodowki itp., to po prostu idiotyzm !! Reszta pewnie tez byla - tzn. 1) albo wcale nie byla 2) albo tylko na niby 3) albo jakos to bedzie. :((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.08, 23:40 i bez mikrofalówki, zmywarki do naczyń czy obieraczki do ziemniaków. Toż to po prostu hiperskandal Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz U mnie na obozie obieraczka była 08.07.08, 23:49 > i bez mikrofalówki, zmywarki do naczyń czy obieraczki do ziemniaków. > Toż to po prostu hiperskandal Nie no, to pojechałeś po bandzie teraz. My co prawda sraliśmy do dużej dziury, myliśmy się w jeziorze, i stanowiliśmy zagrożenie epidemiologiczne dla całej okolicy, ale obieraczka do ziemniaków to była. Wyglądało to jak pralka Frania, tylko bez tej wyżymałki, a bęben nie był gładki, tylko trochę jak papier ścierny. Wrzucało się tam nieszczęsne ziemniactwo i po paru chwilach wychodziły z zestruganą warstwą wierzchnią. Oczywiście te wszystkie oczka zostawały, bo nikomu się nie chciało ich wygrzebywać (dyżury w kuchni były rotacyjne, gotowaliśmy sami). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek Re: U mnie na obozie obieraczka była IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 00:15 Gotowaliscie sami??? A zaświadczenia z Sanepidu mieliście podstemplowane? Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: U mnie na obozie obieraczka była 09.07.08, 00:23 > Gotowaliscie sami??? A zaświadczenia z Sanepidu mieliście > podstemplowane? Nie mam pojęcia. Ale ktoś chyba miał, bo to było legalne. Pamiętam na którymś obozie była jakaś kontrola, to wszyscy trzęśli tyłkami, ale jakoś przeżyliśmy i nikogo do pierdla komuna nie wsadziła. Swoją drogą szkoda, załapałbym się jeszcze na kombatantkę, a tak się o włos z totalitaryzmem minąłem. No i klops. A za demokracji do więzienia iść nie wypada. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ex harcerka Re: U mnie na obozie obieraczka była IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.08, 09:52 A u nas za obieraczkę, to służył zastęp. I oczek też nie wycinaliśmy, bo jak 6 osób na obrać ze 3 kotły ziemniaków, to nie ma czasu na pierdoły. Fajnie było. Za lodówkę służył dołek, wyłożony patyczkami. Prawie ziemianka. Drugi mniejszy dołek do przechowywania próbek. Kolejny dołek (tylko duuuuużo większy) to już profesjonalna latryna, z możliwością zachowania intymności ale i pogawędki z innym użytkownikiem. Woda z jeziora do picia i do mycia. I wszyscy żyjemy i sraczek nie było. A jak lało przez cały obóz to nogi rzeczywiście z łóżka w błotko. Wszystkie stare harcerki potrafią i gwoździe wbijać i upiłować co trzeba i się okopać. Jak już ktoś napisał, to są jedne z najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa, wczesnego i późnego . Każdemu takich doświadczeń i wspomnień życzę Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 09.07.08, 11:47 > i bez mikrofalówki, zmywarki do naczyń czy obieraczki do ziemniaków. > Toż to po prostu hiperskandal Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy koniecznością posiadania lodówki na letnim obozie dziecięcym, a kaprysem posiadania mikrofalówki? Czy tylko udajesz idiotę, bo masz akurat dzisiaj taki nastrój? Odpowiedz Link Zgłoś
daria_nowak Ciekawe, czy tylko dziś 10.07.08, 17:09 jak 'inteligenci' popisują się brakiem znajomości obowiązującego prawa, to lepiej olać niż się denerwować:). Warto znać regulacje prawne, gdy chce się organizować obóz dla dzieci czy młodzieży, a nie kompromitować się pseudo-obozem. Widać inteligencja katolicka ma alergię na czytanie i stosowanie się do prawa. A wystarczyło w googlu poszukać, co wolno, a czego już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
co.ty.powiesz Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 23:45 Gość portalu: Menschenfresser napisał(a): > OK, ale 15latkowie, maturzysci albo studenci. G... prawda. Po raz pierwszy byłam na takim obozie, kiedy miałam 9 lat i wcale nie byłam najmłodsza. Razem ze starszymi, harcerzami, stawiałyśmy namioty, kopałyśmy dół na latrynę i pomagałyśmy gotować. A do mycia naczyń, także kotłów kuchennych, używano wyłącznie wody w potoku i piasku. Efekt - z porady lekarza korzystam nie częściej niż raz na pięć lat, albo jeszcze rzadziej. Ale dawniej nie było procedur europejskich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łucja Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.08, 00:01 Popieram, mam podobne oświadczenia - choć choruję od zawsze, po wyjeździe na obóz przez dwa lata miałam błogi spokój. Pojechałam też w wieku lat dziewięciu, w Bieszczady. Dotąd wspominam dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no name Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.4web.pl 09.07.08, 06:46 W dziwnych byliscie drużynach, skoro słowo "KWATERKA" , o którą zabiljali sie niektórzy nic wam nie mówi...no ale skoro taką mieliscie organizację , z e dół do srania drużyna kopała po tym,, jak wszyscy byli już na miejscu, to tylko pogratulowac;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kataryna Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 00:12 Osobiście współprowadziłam kolonie zuchowe (komendantka miała 15 lat, ja 16, oboźna 18). Dzieciaki w wieku od 7 do 9 lat. Namioty, łóżka polowe, wykopana latryna, siedzisko do niej na nieokorowanej żerdzi, woda do mycia siebie i naczyń z jeziora, do picia też tyle, że przez wwierconą pompę (I klasa czystości była!, znajdźcie gdzieś teraz taką). Jedynie próbki jedzenia przechowywaliśmy w pojemniku w ziemiance. Aha, lodówki też nie było, bo nie było prądu, na żywność była ziemianka, gotowaliśmy na piecu, który nam starsi harcerze wymurowali (cegły przywieźli, zaprawę zrobili na miejscu z gliny i piasku, całość pięknie wypalili, super był!), światło w nocy z latarek i lamp naftowych (tych to dzieciakom nie dawaliśmy, żeby siebie i lasu nie sfajczyły. I jednego kataru nie było, nie mówiąc już o biegunkach:) Odpowiedz Link Zgłoś
asmok6 Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 09.07.08, 08:15 Gość portalu: Menschenfresser napisał(a): > OK, ale 15latkowie, maturzysci albo studenci. > Ale przeciez 8latki, to cos zupelnie innego ! > Bez lodowki itp., to po prostu idiotyzm !! Bez lodówki. Zaiste wstrząsające. Jak można? I wanny nie było o zgrozo. Ani kanalizacji. Przecież każdy normalny turysta z dziećmi wie że przed rozbiciem namiotu należy najpierw uzbroić teren, wybudować kibel i łazienkę oraz zaopatrzyć się w generator prądotwórczy i studnię głębinową :) > Reszta pewnie tez byla - tzn. 1) albo wcale nie byla > 2) albo tylko na niby 3) albo jakos to bedzie. :((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KOWAL Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.chello.pl 16.07.08, 19:51 POsłuchaj, spróbuj przyjechać na taki obóz, wiem, no jestem jego organiztorem, dodatkowo odpowiedzialnym za aprowizację, przez 9 lat żądnego zatrucia pokarmowego, jedzenie przywożone codziennie, menu rozmaite. Uwierz. Dajemy radę, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~ katole niczym sekta IP: *.tktelekom.pl 08.07.08, 22:11 klub inteligencji ... wolne żarty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r.j. Re: katole niczym sekta IP: *.eranet.pl 08.07.08, 23:49 zapwne w Twoim przkonaniu, intligencja jeździ na wczasy do Egiptu a nie do lasu...Tak się składa, że jestem związana z tym Klubem, a plującym jadem w kierunku ideologii powinni przed opublikowaniem swoich wypowiedzi wejść na www.kik-u aby zasięgnąć języka. Zapwniam wszystkich, że moje dziecko wraca zdrowe i szczęśliwe z takich eskapad. Dla niewtajemniczonych dodam, że nie modli się przed każdą lekcją :-) Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Bywałem kiedyś na obozach harcerskich 08.07.08, 22:12 Spaliśmy na własnoręcznie zrobionych pryczach, nie było ubikacji, budowało się latryny, jak w wojsku, nie było wody bieżącej, nie pamiętam też aby ktokolwiek zabezpieczał próbki (żywności). I wszyscy przeżyli, wszyscy dobrze się bawili, każdy czegoś się nauczył. No ale to było jeszcze za komuny. Teraz to pewnie organizatorów odsądzono by od czci i wiary. Czasy się zmieniają, ale jakoś nie sądzę aby społeczeństwo było czystsze, czy lepsze, przez te zdobycze regulacyjno-prawne. Paradoksalnie - za czasów czerwonego zamordyzmu w tak przyziemnych kwestiach wolno było więcej, niż teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: Bywałem kiedyś na obozach harcerskich IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.07.08, 23:27 Tak ? w wieku 8 lat ???????????? hahaha Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Bywałem kiedyś na obozach harcerskich 08.07.08, 23:32 > Tak ? w wieku 8 lat ???????????? hahaha Ja byłem wtedy już starszy. Ale napewno były też małe dzieciaki, które miały mniej obowiązków, ale warunki socjalno, że tak powiem, bytowe, takie same. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek Re: Bywałem kiedyś na obozach harcerskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 00:19 Ty chyba nigdy w namiocie nie spałeś, bo tak cie przeraża myśl o biwakowaniu. Moje dzieci spały w namiotach ze mną gdy miały dwa lata i tam naprawde czuły sie dobrze. Bez schodów, betonów, drzwi itp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chyba_ty Re: Bywałem kiedyś na obozach harcerskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 18:17 buhahaha!!! jestem dość mocno związany z tym klubem... Od zawsze jeżźdże na tak właśnie wyglądające obozy, które NIGDY (to piszę do autora artykułu) nie nazywały się żadnymi koloniami. Wiem jak takie obozy wyglądają (organizacja b. podobna do harcerskiej) i dla mnie osobiście kompromitacją jest nazywanie czegoś takiego kolonią. Smutne jest to, że przez takie przepisy idea organizowania a la pionierskich wyjazdów zanika, bo jakiejś urzędniczce z sanepicu możę się nie spodobać, że woda jest noszona w baniakach po wodzie mineralnej. Niestety do takich ludzi dociera tylko to, że dzieci nie mają dostępu do ciepłej wody płynącej z kranu (bo kranu nie ma), za to nie potrafią docenić uroku gotowania na piecu wykonanym wcześniej przez kwaterkę. również niedopuszczalne jest to, że jedzenie jest gotowane we własnym zakresie, a żadna umowa z firmą cateringową nie jest podpisywana. cóż, chyba dla wybiórczej trwa sezon ogórkowy, jak nie ma o czym napisać to piszemy o niczym, żeby wywołać aferę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nena78 Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.joanitow.finemedia.pl 08.07.08, 22:15 a czego sie spodziewaliście po "katolickiej inteligencji"? przeciez płodzą by płodzić... a potem niech się chowa samo jak najmniejszym kosztem, a najlepiej jak starsze wychowują młodsze - bo wtedy jest czas na leżenie krzyżem w kościele i podsłuchiwanie zz wypiekami na twarzy spowiedzi sąsiadów pod konfesjonałem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 01:20 Gdzie się chowałaś że tak mało wiesz o katolicyzmie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klerwon Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.toya.net.pl 10.07.08, 00:14 Zaiste niezwykłe! Tak mało wie o katolicyzmie! A powinna dużo, bo religia u nas obowiązkowa od przedszkola. Katolicka, rzecz jasna.Innych się nie dopuszcza. No to wyobraź sobie, ze większość Polaków ma twoją religię w głębokim poważaniu i nie ma najmniejszego zamiaru wiedzieć o niej czegokolwiek, poza tym, że na widok katolskiego klechy dziecko powinno czym prędzej uciekać do jakiegoś odpowiedzialnego dorosłego. I pod żadnym pozorem nie przyjmować prezentów, nie odpowiadać na zaczepki i nie dać się wciągnąć do tzw.miejsc kultu. Nigdzie w Europie nie słyszałem tylu krytycznych uwag od ludności na temat Kościoła katolickiego. W gruncie rzeczy, praktycznie wcale nie zdarza mi się słyszeć uwag pozytywnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bluke Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: 83.142.207.* 08.07.08, 22:20 Zdziczali urzędnicy wszędzie się wcisną! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nemo Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: 83.2.217.* 08.07.08, 22:21 na pewno niekatolicy by to zrobili lepiej-np.łazienka w sadzawce,kibelek w krzakach,stołówka w lesie,spanko w stogu siana ,naturalnie i wesoło.Niech no mówią epidemiolodzy co płynie z kranów warszawskich mieszkan niekoniecznie katolickich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.toya.net.pl 08.07.08, 22:29 Kościół od zawsze tak ma.Pamiętam, kiedy byłam jeszcze uzależniona od tej sekty, jeździłam na podobne obozy. Karmili nas konserwami z amerykańskich darów (obrzydlistwo!), a któregoś dnia guru proboszcz kościoła akademickiego opieprzył mnie za to, ze wylałam zupę z poprzedniego dnia (przechowywaną bez lodówki!), bo jedzenia nie wolno marnować. Gdyby dzisiaj ktoś coś takiego zrobił mojemu dziecku, nie wyszedłby z sądu przez następne dwa lata! Inteligencja katolicka! Dobre sobie! Ciemnogród, zacofanie i zagrożenie epidemią dla całej okolicy! Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 22:37 > Gdyby dzisiaj ktoś coś takiego zrobił mojemu > dziecku, nie wyszedłby z sądu przez następne dwa lata! Inteligencja > katolicka! Dobre sobie! Ciemnogród, zacofanie i zagrożenie epidemią > dla całej okolicy! No właśnie. To jest paranoja. Jakoś kiedyś żyło się prościej i bezpieczniej. Dzisiaj mamy rozwnięte poczucie własnych praw, możliwości, mamy dostęp do szerego cywilizacyjnych udogodnień, ale czy jesteśmy przez to lepsi, bezpieczniejsi i zdrowsi? Nie sądzę. Stawiasz sprawę na głowie. I to nic nie ma wspólnego z kościołem, czy nie kościołem. Takie obozy były, są i mam nadzieję, że będą. Jak człowiek bez kibla, butelkowanej wody, komórki i telewizora nie może wytrzymać parę dni, to biada takiej cywilizacji. A o ekspozycji na drobnoustroje, czy wirusy już pisałem i inni też. Jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Nie rozumiesz, że to napisała ideoloszajbnieta? 08.07.08, 22:41 Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Nie 08.07.08, 22:50 Myślę, że Matka, jak każda matka, chce dobrze. Ale dała się zmanipulować jakiemuś bezmógiemu dziennikarzowi. Wolę myśleć, że jest bezmózgi, niż że ma w tym jakiś interes. To pokazuje jak w imię słusznych skądinąd zasad można udupić szczytny projekt. Nie jetem zwolennikiem kościoła instytucjonalnego i nie zamierzam go bronić, ale tu nie o kościół chodzi, czy katolików. Tu chodzi o zdrowy rozsądek i prawo ludzi do kontaktu z naturą. A, a myliśmy się w jeziorze. Tylko mydłem, bo mydło się rozkłada. Pewnie stanowiliśmy zagrożenie epidemiologiczne dla całej okolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
rodowiczmaryla Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 23:32 "Polecam" klasztor-kompleks Gietrzwald: "specjalizuja" sie na pobyty rodzin z dziecmi, grupowe rekolekcje itp. Masy, doslownie masowy zaklad gastronomiczno-hotelarski. A zarcie maja takie obrzydliwe, ze wszyscy sie krzywia, dzieci nawet obrzydliwej herbaty nie chca pic. I przez te kilka dni co drugi choruje, glownie dzieci. Problem: w tej dziurze jest malo mozliwosci dokupienia prowiantu. Wiec sie cierpi..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.stat.gov.pl 09.07.08, 11:21 Ale ofcjalna katolicka instytucja jak np. klasztor to nie to samo co świeckie stowarzyszenie które nazywa się Klub Inteligencji Katolickiej. Klasztor raczej nie będzie miał kłopotu z SANEPIDem ale sotwarzyszenia - bardzo możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Epidemiologów - do kopania latryn dla dzieci. 08.07.08, 22:25 Ta podejrzana banda nierobów wymyśla coraz to nowe idiotyczne wymogi by zarobić sobie na kawałek chleba ze szmalem. O zgrozo, maluchy myły się w miskach. Nie było wanien i pryszniców w namiotach. Wodę przynoszono ze studni zamiast żeby leciała z kranu jak w domu. Brak "opieki medycznej"? Co to znaczy? Na moich obozach nigdy nie było etatu lekarza i wszyszcy przeżyli. Rozgonić tych bezczelnych złodziei. Odpowiedz Link Zgłoś
pjanu Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 22:27 Myślałem, że ton wypowiedzi będzie zgoła inny. A tu proszę... Nie udał się kolejny atak Wybiórczej na KK. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Nie ważne czy organizuje KK czy KW PZPR 08.07.08, 22:37 Obóz musi być obozem. Coś z natury a nie "przechowywanie próbek żywności". Dawniej na obozach lodówek nie było. I było wspaniale. M. in. i z tego powodu. A etatowe szajbusy na tym forum mają z powodów ideolo za złe wszystko co ktoś robi lub czego nie robi. Z KK czy z KW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ...kiedyś Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.chello.pl 08.07.08, 22:46 Kiedyś to ludzie siedzieli na drzewach, czas to zauważyć inteligencjo katolicka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.toya.net.pl 08.07.08, 22:54 Ani inteligencja, ani tym bardziej katolicka! Nienawiść do ludzi bije od nich na kilometr, warunki życia propagują typowe dla dziewiętnastowiecznych chłopów pańszczyźnianych. Wygląda na to, że należałoby z urzędu sprawdzać tzw. katolickich rodziców, bo a nuż w ich domach dzieci myją się na wielkanoc i boże narodzenie, a do jedzenia otrzymują regularnie suchy chleb z wodą (bo u nich więcej postów niż normalnych dni), albo i wcale nie jedzą (np. przed tzw. wigilią). A na wakacje wysyłają je w leśną głuszę w towarzystwie swoich guru, żeby tam pobierały pierwsze lekcje wychowania seksualnego. Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 22:59 Gość portalu: Matka napisał(a): > Ani inteligencja, ani tym bardziej katolicka! Nienawiść do ludzi > bije od nich na kilometr, warunki życia propagują typowe dla > dziewiętnastowiecznych chłopów pańszczyźnianych. A co bije z Twoich wypowiedzi? Laicka tolerancja i chęć zrozumienia opinii innych? Bo jakoś nie widzę. Jeszcze raz powtórzę - będąc jak najdalszym od bronienia kościoła instytucjonalnego - dostrzegam absurd tej sytuacji i próbę ukręcenia jakiegoś pomysłu poprzez implantację (jakie ładne słowo, ciekawe, czy na miejscu) negatywnych stereotypów związanych ze światopoglądem katolickim. A to nie ma nic wspólnego z tym światopoglądem. Tak wygląda życie bez komórki, laptopa, telewizora i klopa. O i rym mam na koniec. Chyba nie częstochowski, ale to może i lepiej, bo znowu by się źle skojarzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.botany.gu.se 08.07.08, 22:50 O, okazuje sie, ze ja prawie zbrodniazem bylam. A moze nie prawie... Niewiele starsze dzieci (choc w mniejszej liczbie) myly sie w rzece lub jeziorze, pily wade skad sie ja przynioslo, w krzaki biegaly, a jedzenie przechowywane bylo w namiocie/kajaku. No i jeszcze biedactwa musialy czasem wioslowac. Zreszta po rodzicach to mialam, bo i ja tak dziecinstwo spedzalam... Dzisiaj lezka sie w oku kreci, bo dzike miejsca coraz trudniej znalezc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diab Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.08, 22:51 ot patrzcie, 'Inteligencja Katolicka'... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.botany.gu.se 08.07.08, 22:57 Moze madrzejsza niz ci sie wydaje. Myslisz, ze jak sie z rodzicami jedzie pod namiot, to ma sie bierze lodowke, a woda w potoku/studni jest czysciejsza? Odpowiedz Link Zgłoś
olias Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 22:53 dzieci z Warszawy dowiedziały się jak wygląda Polska i jak żyją ich rówieśnicy. Mocniejsze niż Hickook, horror. Popoieram stwierdzenia o szkodliwości nadmiernej czystości i przewrażliwienia rodziców. Znam lekarkę która w latach 80. zrobiła moim sąsiadom karczemną awanturę, bo się przyznali ze pieluchy (wtedy nie było jednorazówek, tylko porządna tetra) po wypraniu i wuysuszeniu prasują żelazkiem żeby zabić ostatnia bakterię. Alegologów opinia - brak kontaktu dziecka z psem i kotem to późniejsza alegia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mms Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 22:58 O boziu!moze ci straszni organizatorzy dawali dzieciom do jedzenia CZERWONE pomidory? Tego juz nikt by im nie wybaczyl.....PARANOJA!!!!!!Epidemiologom proponuje nakazac organizatorom wszelkich form wypoczynku nad jakakolwiek woda przed wejsciem dzieci do wody myc wode.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.toya.net.pl 08.07.08, 23:04 Dziecko mojej koleżanki z jakiegoś właśnie katolickiego obozu przywiozło wszy! Jego ojciec - lekarz mało zawału nie dostał z wrażenia. Awantura była taką, ze w promieniu pół kilometra od kościoła było słychać. I kategoryczny zakaz chodzenia do kościoła wydany przez ojca. I bogu dzięki! Przynajmniej dziecko demoralizowane nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Aaa, Ty masz jakiś problem z kościołem 08.07.08, 23:08 > I kategoryczny zakaz chodzenia do kościoła > wydany przez ojca. Lekarz półgłówek? Dlaczego nie umie wyciągnąć wniosków z prostej zależności przyczonowo skutkowej? Zakaz chodzenia do kościoła zapobiegnie przyszłym epidemiom wszawicy? Niezłe. :D > I bogu dzięki! Przynajmniej dziecko demoralizowane nie będzie. Ale widzę, że masz jakiś problem ogólny z kościołem. No to ja nie będę polemizował, bo to nie na temat obozów. Obozy są dobre i już. A kościół jest różny. Jest ten dobry i jest ten zły. I to jest poza dyskusją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Łoooooooooooo moj bozzzeeeeeeeee IP: *.centertel.pl 10.07.08, 10:52 wszy łoooo moj bozzeee, toz to szok, mozecie przynajmniej teraz hodowle zalozyc i zarazac ksiezy, Pojeby kolorowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x15 Dziś prawdziwych harcerzy już nie ma IP: *.acn.waw.pl 08.07.08, 23:19 Na obozach harcerskich tak było. To były lata 80-84. Fakt że miałem wtedy 10-14 lat a nie 8-9. Jedliśmy chleb z dżemem, z którego bezpośrednio przed spożyciem usuwaliśmy własną finką osy. Spaliśmy na siennikach własnoręcznie napełnionych sianem na własnoręcznie zbudowanych pryczach. Wojskowe namioty ciekły w czasie ulewy. Naczynia myło się nie tylko w potoku ale i w jeziorze bez środków myjących, tylko z pomocą piasku. Nie było lodówki tylko wykopana przez nas ziemianka, w której było trochę chłodniej. Na 4 obozy nie było zatrucia, chociaż lekkie biegunki pamiętam (jedliśmy wtedy węgiel drzewny z ogniska jako odtrutkę zamiast takiego z apteki bo akurat nikt nie miał). Były drobne wypadki, np. ktoś rzucił finką i wbiła się dziewczynie w nogę, albo w czasie budowy mostu przez potok ktoś dostał siekierą w głowę (lekko). Latryna była z belek na wysokości jakieś 1.5m nad ziemią, a na dole był wielki dół. Korzystało się grupami, bez krępacji. Ale była higiena, bo trzeba było tam raz dziennie wlewać taki płyn lizol - super śmierdzący i trujący. Uważam, że nie można zakazywać takiego wypoczynku i zbliżenia z przyrodą. Nie można przeginać z ta higieną, bo tracimy coś fajnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JP Re: Dziś prawdziwych harcerzy już nie ma IP: 157.25.9.* 10.07.08, 12:22 Ha. Jeździłem na podobne obozy, tyle że w latach 90' i na początku 00'. Jeden organizowałem. Wiem jakie te rzeczy są fajne, jak zbliżają do przyrody, jak wyrabiają charakter. Z tym, że żyjemy w państwie prawa, jeśli są pewne przepisy, to trzeba się ich trzymać. Ja się w ogóle dziwię, że za samą organizację takiego niezgłoszonego do kuratorium oświaty obozu nie ma jakiejś solidnej kary. Nie kumam. Jeśli chodzi o noże wbite w stopy albo łomot siekierą w głowę, to jest zupełnie inna para kaloszy. Dzieci i młodzież trzeba pilnować na każdym kroku, szczególnie w sytuacjach, kiedy posługuje się niebezpiecznymi narzędziami. I nie ma to akurat nic wspólnego ze spartańskimi warunkami na obozie. Ja słowo "dziki" w tytule artykułu pojmuję raczej jako "nielegalny". Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaaaaa Re: Dziś prawdziwych harcerzy już nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 11:00 ja jestem harcerką, na obozach prawie wszystko jest tak samo, latryny, sposób mycia się i w ogóle. tylko teraz budujemy takie półki na miski z wodą i myjemy płynem wszystko. a ta wodę wlewamy do wielkiego dołuuuu... :) z takich wyjazdów są najlepsze wspomnienia :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.07.08, 23:20 www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,80256,5276794,Wakacyjne_przypadlosci.html Odpowiedz Link Zgłoś
antysejmowiec Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 23:26 Byłem kiedyś na takim obozie jako obserwator nie jako uczestnik ani opiekun i powiem jedno. Dzieciom to nie przeszkadza. Jak przeszła po mazurach nawałnica która obóz zmiotła z ziemią to dzieciaki nie narzekały. Dzięki takim obozom rośnie pokolenie inteligentów które nie jest odmóżdzone przez siedzenie 24h przed komputerem i granie w sieciówki. Wiedzą jak wygląda rak, dżownica, i inne stworzenia, wiedzą jak się jeździ na rowerze, jak się pieszo idzie do sklepu itp. W WoWie tego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.toya.net.pl 08.07.08, 23:31 A że czasem któreś załapie salmomonellę albo nawet zejdzie śmiertelnie, to wypadek przy pracy. Widać Bóg tak chciał! Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 23:34 > A że czasem któreś załapie salmomonellę albo nawet zejdzie > śmiertelnie, to wypadek przy pracy. Widać Bóg tak chciał! Bóg zabiera też astmatyków i alergików. Widać tak chce. Kapryśny (...) z niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.toya.net.pl 08.07.08, 23:39 Milleniusz - dyżurny klecha na forum? Daruj sobie, nikogo w tym kraju katolicyzm nie interesuje. Chyba, ze w wersji obrzędowej (ktoś w końcu musi wygłaszać przemówienia przy okazji ślubów czy pogrzebów oraz dawać preteksty do spotykania się z rodziną i dawania dzieciom prezentów). Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 23:44 Gość portalu: Matka napisał(a): > Milleniusz - dyżurny klecha na forum? Sobie daruję. Tobie nie. :) Widzę, że nic nie zrozumiałaś z moich wypowiedzi, ale nic nie szkodzi. Trzeba siać, siać, siać. :))) Jesteś tak zaślepiona przez swój - notabene jakiś spaczony - światopogląd, że nie potrafisz spojrzeć na rzeczy obiektywnie. Ktoś Ci zarzucił hasło "złe klechy, złe" to Ty już jak piesek pana Pawłowa warczysz i szczerzysz kły niezależnie od przedmiotu sporu. Zawsze dajesz tak sobą manipulować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.toya.net.pl 09.07.08, 00:02 "Spaczony swiatopogląd"? Ty chyba dawno z normalnymi ludźmi nie rozmawiałeś?! Ja jestem wyjątkowo łagodna w stosunku do tzw. kościoła katolickiego. Gdybyś posłuchał np. robotników, którzy nie mają oporów przed posługiwaniem się dużo mocniejszym językiem od mojego, to może byś coś zrozumiał z otaczającej cię rzeczywistości. A co ty mnie możesz darować? Najwyżej podziękować za objaśnianie świata. Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 09.07.08, 00:14 > "Spaczony swiatopogląd"? No może się zagalopowałem w dyskusji. Nie znam w gruncie rzeczy Twojego światopoglądu. Po prostu nie uważam, że kościół jest winny całemu złu na świecie. > Ty chyba dawno z normalnymi ludźmi nie rozmawiałeś?! Codziennie rozmawiam z ludźmi. A czy są normalni? Trudno wyczuć. Ale ja mam dość szerokie pojęcie normy, w przeciwnym razie mógłbym się nie załapać. A wtedy byłoby mi przykro. Unikam sprawiania sobie przykrości. :) > Ja jestem wyjątkowo łagodna w stosunku do tzw. kościoła > katolickiego. Gdybyś posłuchał np. robotników, którzy nie > mają oporów przed posługiwaniem się dużo mocniejszym językiem od > mojego, to może byś coś zrozumiał z otaczającej cię rzeczywistości. No jakoś tej łagodności nie zauważyłem. Ale powtórzę jeszcze raz - zupełnie mnie nie interesuje kwestia kościoła. Szanuję kościół, ale pozostajemy w pełnej szacunku odrębności (jeśli w ogóle jakikolwiek kościół zauważył moją marną egzystencję, to jest). Tyle że ta dyskusja nie jest o kościele, a o obozie, myciu się w misce i braku lodówki. Z tym da się żyć. Znaczy bez tego. Tak jak i bez kościoła. > A co ty mnie możesz darować? Niewiele. Ale chwilę swojego czasu na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.toya.net.pl 09.07.08, 00:36 Ta dyskusja jest również o tym, jak Kościół katolicki kpi sobie z przepisów prawa i jak traktuje powierzone sobie dzieci oraz ich rodziców. A sytuacja jest o tyle trudna, że jakikolwiek sprzeciw wobec tej instytucji, dla wierzącego może skończyć się bardzo przykro. W związku z tym większość rodziców nie protestuje, mimo, ze ich dzieci spotyka ewidentna krzywda.Tutaj to jeszcze drobiazg, ale kiedy mamy do czynienia z wykorzystywaniem seksualnym albo przemocą psychiczną i fizyczną,to jest prawdziwy problem. A że nie lubię Kościoła,to fakt. W naszym społeczeństwie to raczej typowe zjawisko. Nie wiem, co cię tak dziwi. Ja też jeździłam na rózne obozy w życiu. I dokładnie pamiętam: na obozie harcerskim była lodówka i elektryczność oraz piwnica,w której przechowywano np. żółte sery i pomarańcze (lata siedemdziesiąte, Jarosławiec), naczynia myło się najpierw w wanience z płynem do mycia naczyń, a później płukało w dwóch wanienkach kolejno z ciepłą i zimną wodą, mycie dwa razy dziennie w morzu i co kilka dni pod prysznicem w jakimś ośrodku po sąsiedzku. Jadłospis przygotowywała intendentka, a sanepid przyjeżdżał regularnie i kontrolował. Tak mieli harcerze, zuchom przysługiwały zdecydowanie bardziej cieplarniane warunki. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 09.07.08, 00:39 Chwileczke! Ale ten oboz zorganizowal klub inteligencji katolickiej - a wiec swietcy ludzie, a nie kosciol. to raz. I pewnie wyslali na niego swoje dzieci. Cos ci ten jad a oczy za bardzo naciekl... Odpowiedz Link Zgłoś
milleniusz Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 09.07.08, 00:49 > Ta dyskusja jest również o tym, jak Kościół katolicki kpi sobie z > przepisów prawa i jak traktuje powierzone sobie dzieci oraz ich > rodziców. Pokój z nim. Ja nie dyskutuję o kościele. Kościół jest instytucją wielce grzeszną i - paradoksalnie - w swej wierze ma na to dobre wytłumaczenie, bo człowiek z istoty rzeczy jest grzeszny. To jest ciekawa instytucja. Ale szkoda życia na analizowanie tego zjawiska, szczególnie, że i tak by go nie starczyło (życia znaczy). > I dokładnie pamiętam: na obozie harcerskim była lodówka i > elektryczność oraz piwnica,w której przechowywano np. żółte sery i > pomarańcze (lata siedemdziesiąte, Jarosławiec), O nie. To nie był prawdziwy obóz. To była kolonia. Prawdziwy to taki jak opisuję. Przyjeżdzało się na leśną polanę i wszystko się budowało od zera. Ale nie każę od razu każdemu jeździć w tak surowe warunki - zależy co kto oczekuje. Jesli rodzice oczekiwali lodówki i tego całego socjalu, to powinno to być. Jeśli nie, to wara pismakom i całemu temu sanepidowi od tego obozu. A jakoś mam wrażenie, że wszyscy - może prócz życzliwej Wyborczej - wiedzieli gdzie jadą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 01:03 To był chyba jakis czerwony obóz. Mnie na taki nie udało sie wyjechac. Radziłem sobie sam. Matka - kto ci płaci za dyżur na tym forum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.toya.net.pl 09.07.08, 01:22 Wyobraź sobie, że w latach siedemdziesiątych wszystko w tym kraju było czerwone. Takie czasy. Ale do kościoła czasem puszczali. Zachowując oczywiście odpowiednie formy ostrożności. Przyznaje się uczciwie, wykorzystywaliśmy te nielegalne wyjścia również po to, żeby nielegalnie wypić piwo albo zapalić papierosa. A kto mi płaci? Podziemny Komitet Wojewódzki PZPR. To zupełnie oczywiste. Myślałam, że wiesz. Dlatego dzisiaj jeżdżę na wakacje do Kaliforni (Egipt to jednak zdecydowanie dla plebsu). Odpowiedz Link Zgłoś
tia666 Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 09.07.08, 02:14 > że wiesz. Dlatego dzisiaj jeżdżę na wakacje do Kaliforni (Egipt to > jednak zdecydowanie dla plebsu). no tak, dawniej plebs nie mial wyboru, obecnie ma wiecej mozliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
asmok6 Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 09.07.08, 08:48 Gość portalu: Matka napisał(a): > Ta dyskusja jest również o tym, jak Kościół katolicki kpi sobie z > przepisów prawa i jak traktuje powierzone sobie dzieci oraz ich > rodziców. Ależ nie. Ta dyskusja nie jest o tym. Po pierwsze nie kościół tylko świeckie stowarzyszenie. Po drugie jak ma traktować? Mają im kanalizacje do namiotów wstawić? Z artykułu nie wynika żeby były jakieś braki poza formalnymi. W końcu to był obóz pod namiotami, to co mieli zrobić? Wanny do namiotów wstawić? Kanalizację, wodę i linię energetyczną z pobliskiego miasta dociągnąć? > A sytuacja jest o tyle trudna, że jakikolwiek sprzeciw > wobec tej instytucji, dla wierzącego może skończyć się bardzo > przykro. W związku z tym większość rodziców nie protestuje, mimo, ze ich dzieci spotyka ewidentna krzywda. Tylko wyobraź sobie straszliwą rzecz - większość obozów nie ma nic wspólnego z KK więc twoja argumentacja jest zupełnie ale to zupełnie nie trafiona. Coś ty się tak na ten KK uparła? Obóz to obóz, wygląda tak samo niezależnie od wiary obozowiczów. A na czym ta ewidentna krzywda polega? Bo idąc tym tokiem rozumowania to należy wprowadzać zakaz przebywania dzieci np. w bieszczadach i nakaz obozowania wyłącznie w hotelach. A obozy to naprawdę jest dobra rzecz, szczególnie dla dziecka. > Tutaj to jeszcze drobiazg, ale > kiedy mamy do czynienia z wykorzystywaniem seksualnym albo przemocą > psychiczną i fizyczną,to jest prawdziwy problem. Tak tak, a kiedy mamy do czynienia z walkami kibiców, wysokimi podatkami, wojną w iraku i problemami komunikacyjnymi z marsjańskimi lądownikami to już w ogóle jest ogromny problem. Tylko jaki to ma związek z ideą wypoczynku pod namiotem? Chyba trochę odbiegasz od tematu. > Nie wiem, co cię tak dziwi. Ja też jeździłam na rózne obozy w życiu. > I dokładnie pamiętam: na obozie harcerskim była lodówka i > elektryczność oraz piwnica, Aleś sobie poobozowała :) A mi się zdarzyło być na pieszej harcerskiej wycieczce szlakiem prowadzącym przez kompletną dzicz. Gdybyśmy musieli na każdy nocleg lub posiłek zasuwać do najbliższego miejsca z prądem to musielibyśmy wynająć helikopter. W takiej sytuacji zapewnienie wanny i lodówki było po prostu najzwyczajniej w świecie fizycznie niemożliwe. Nie sądzę że lepiej by było dla nas gdyby nam tej wycieczki po prostu zakazali. Odpowiedz Link Zgłoś
asmok6 Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 09.07.08, 08:31 Gość portalu: Matka napisał(a): > "Spaczony swiatopogląd"? Ty chyba dawno z normalnymi ludźmi nie > rozmawiałeś?! Ja jestem wyjątkowo łagodna w stosunku do tzw. > kościoła katolickiego. Dobra jesteś :) Faktycznie uwarunkowana. Ciekawie się śledzi tą dyskusję. Wygląda to tak jakbyś po zobaczeniu słowa "kościół" ignorowała zupełnie całą resztę wypowiedzi :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek Re: Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 00:32 Jak tyle rozumiesz z religii to dobrze że nie jestes moją matką. Przekazuje współczucie dla męża.(jeśli takiego masz) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x15 Matka - wyluzuj IP: *.acn.waw.pl 09.07.08, 00:13 > A że czasem któreś załapie salmomonellę albo nawet zejdzie > śmiertelnie, to wypadek przy pracy. Widać Bóg tak chciał! Coś w tym jest, ale wnioski wyciągasz mylne. Nie można całkowicie wyeliminować ryzyka z życia. Ale można wyeliminować całą frajdę i zastąpić ją biurokratyczną papką wcale tego ryzyka istotnie nie redukując. Poza tym w lesie nie ma żadnej salomonelli. Salomonellę możesz złapać w mieście, kiedy do jednej siatki włożysz surowego kurczaka i chleb. I żadna pieczatka sanepidu cię wtedy nie uratuje. Odpowiedz Link Zgłoś
tk_s Prawdziwych obozów już nie ma... i nie będzie 10.07.08, 17:31 Ja byłem i jako obserwator i jako uczestnik i jako opiekun. Zawsze niezapomniane wrażenia i prawdziwy wypoczynek. Niestety - to se ne wrati. Na skutek wymagań prawnych prawdziwy obóz, jak za starych czasów jest nierealizowalny. Muszą być umywalnie, kuchnia z bieżącą wodą i podłogą, toj toje zamiast latryn i wiele innych rzeczy które nie mieszczą się w kanonie harcerskim a muszą być realizowane pod sznurek. Nawet nie można się specjalnie czepić sanepidu, oni mają tylko egzekwować stosowanie prawa, bo są za to odpowiedzialni. Szkoda, że moje dzieci prawdziwego obozu nie przeżyją :( -------------------------------------------------------- Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack Carter) -------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
co.ty.powiesz To przecież normalne warunki! 08.07.08, 23:37 "Kilkuletnie maluchy myły się w miskach ... Naczynia i sztućce po jedzeniu były myte w potoku" No i co się stało? Kiedy byłam na obozie zuchowskim każdy musiał myć menażki i sztućce w potoku, pomagając sobie piaskiem. A mycie odbywało się w tymże samym potoku - nawet misek nie było. I ani nikt nie narzekał, nikomu też nic się nie stało! Redaktorzynom z GW wydaje się, że w każdym namiocie obowiązkowo powinna być łazienka z prysznicem i wanną, naturalnie ciepłą wodą, a naczyń inaczej nie myje się, jak w zmywarce. Biedni ludzie... Odpowiedz Link Zgłoś
carpaccio4 Re: To przecież normalne warunki! 09.07.08, 01:25 co.ty.powiesz napisała: > > No i co się stało? Kiedy byłam na obozie zuchowskim każdy musiał myć > menażki i sztućce w potoku, pomagając sobie piaskiem. A mycie > odbywało się w tymże samym potoku - nawet misek nie było. I ani nikt > nie narzekał, nikomu też nic się nie stało! ---------------------------------------------------- ale co se nasikali górale w górze potoku to ich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Basia TAK BYŁO! IP: 80.50.86.* 10.07.08, 14:44 No! Byłam na tym samym obozie chyba!. I jaka duża urosłam. A menażki niektórzy po 3 razy poprawiali, bo Oboźny Roman sprawdzał dokładnie. I faktycznie: piasek i trawa! Odpowiedz Link Zgłoś
human77 Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy 08.07.08, 23:52 są w Polsce takie dzieciaki które się tak myją całe dzieciństwo nie tak jak te co se na wywczasy przyjechały z WARSZAWY STOLICY !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 00:28 Sanepid musi sie wykazac, będą premie!!! A swoją droga czy ci katolicy nie mogli inaczej nazwać swego biwaku? Tak by to było biwakowanie kilku dorosłych, każdy z kilkorgiem dzieci? Nie wyobrażam sobie aby do mnie z kilkorgiem dzieci doszła paniusia z Sanepidu i coś mi mogła nagadać! Pogoniłbym babę, że hej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawek To się właśnie oficjalnie nazywało Piknik Rodzinny IP: *.stat.gov.pl 09.07.08, 10:43 To się właśnie oficjalnie nazywało PIKNIK RODZINNY i wszyscy rodzice dali pisemne potiwerdzenie, że się na to zgadzają i oddają swoje dzieci pod opiekę kadry (która notabene to wolontariusze, wychowankowie takich samych wyjazdów). Ale właśnie SANEPID zwęszł jakąś świeżą zmianę w prawie (z maja br.) i zdaje się że taki kazdy biwak musi mieć teraz dyplomowanego kucharza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myśliwy Dzikie letnisko dla dzieci ze stolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 00:30 Akurat znam okolicę i podejrzewam, że za sprawą stał miejscowy ważniak, któremu dzieci hałasowały przy wędkowniu. Sanepid musiał mu zrobic dobrze i rozpedzić obozowisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Je też myslę że Sanepid działał nazlecenie IP: *.stat.gov.pl 09.07.08, 10:36 Je też myslę że Sanepid działał na zlecenie jakiegoś lokalnego wazniaka, który chciał miec ten super piekny kawalek przyrody tylko dla swojego wędkowania. Świadczy szybkość (biwak trwał dopiero kilka dni) i zawziętość w kontrolowaniu (przychodzili dzień po dniu) oraz ilość i kaliber zarzutów sformułowanych wobec biwakowiczów m.in. że nie zbudowali schodów do wchodzenia na wzgórze na którym stały namioty!!! Przydałaby sie jakas lokalna komisja do zbadania nacisków na inspektorów SANEPIDu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: Je też myslę że Sanepid działał nazlecenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 08:31 tak, to niewątpliwie ta przyczyna. w tym samym miejscu nasz klubowy obóz był zagrożony 5 lat temu, a najciekawsze jest to, ze obozujący tam harcerze dostali nakaz wybudowania tych schodów, a gdy to zrobili to przyszła kontrola z ochrony środowiska, dała im mandat i kazała je rozebrać bo... naruszają strukturę geologiczną wzgórka.... Jak nie kijem go, to pałką, a rybki biorą.... Odpowiedz Link Zgłoś