Gość: gal666
IP: *.sds.uw.edu.pl
22.07.08, 21:44
Nie znam Pana Adamasa, ale znam życie uczelniane, nie tylko olsztyńskie i są
dwie opcje:
1/ albo się mu nie chciało prowadzić nowych kolejnych zajęć i nieznajomość
tematu to był tylko argument
2/ opcja bardziej prawdopodobna - powiedział to, co częśc pracowników
przydzielana do egzotycznej tematyki myśli sobie po cichu- "gdzie Rzym, gdzie
Krym"
Sam dwa razy zajmowałem się tematyką z zupełnie innej bajki bo niestety takie
były wymagania- pracuję w politologii a zajęcia pr.
To zresztą olsztyński standart - filolodzy prowadzą studia z dziennikarstwa,
spece od teologii i esbedzy ze Szczytna prowadzili zajęcia z administracji,
stosunki międzynarodwoe cykają historycy itd.
Kopletny bajzel więc gratulacje dla człowieka, że miał odwagę zaprotestować :-)