mason_i_cyklista
28.09.09, 22:25
Oglądałem właśnie debatę u Lisa o A. Tysiąc. byli komuniści, pisowcy, jacyś
księża i feministki - czyli klasyczny zespół jak na taki program. i doszedłem
do wniosku, że, nie wiem jak Was, ale mnie zawsze irytuje poczucie niemocy
podczas dyskusji z człowiekiem o skrajnie innych poglądach od moich. Z jednej
strony uwielbiam takie rozmowy, bo się dużo można dowiedzieć, spojrzeć z innej
strony, ale denerwują mnie ludzie-ściany, po których spływają wszelkie
argumenty, gdyż oni mają "ugruntowany światopogląd", który co prawda nie jest
do końca logiczny, ale stosując zmiany tematu, skupiając się na mniej ważnych
stronach tematu próbują przegadać rozmówcę. Rozmawiasz z takim, widzisz brak
logiki, zacietrzewienie w poglądach i... nie możesz tego przeskoczyć. wrrr
no, chyba sie po prostu musiałem wygadac;)