Dodaj do ulubionych

kwestia różnicy poglądów

28.09.09, 22:25
Oglądałem właśnie debatę u Lisa o A. Tysiąc. byli komuniści, pisowcy, jacyś
księża i feministki - czyli klasyczny zespół jak na taki program. i doszedłem
do wniosku, że, nie wiem jak Was, ale mnie zawsze irytuje poczucie niemocy
podczas dyskusji z człowiekiem o skrajnie innych poglądach od moich. Z jednej
strony uwielbiam takie rozmowy, bo się dużo można dowiedzieć, spojrzeć z innej
strony, ale denerwują mnie ludzie-ściany, po których spływają wszelkie
argumenty, gdyż oni mają "ugruntowany światopogląd", który co prawda nie jest
do końca logiczny, ale stosując zmiany tematu, skupiając się na mniej ważnych
stronach tematu próbują przegadać rozmówcę. Rozmawiasz z takim, widzisz brak
logiki, zacietrzewienie w poglądach i... nie możesz tego przeskoczyć. wrrr

no, chyba sie po prostu musiałem wygadac;)
Obserwuj wątek
    • liisa.valo Re: kwestia różnicy poglądów 28.09.09, 22:34
      Ja już dawno przestałam oglądać takie debaty, przestałam dyskutować i
      przekonywać do swoich racji. Mam takie racje, jakie mam i jeżeli sama własną
      kalkulacją zdania nie zmienię, to go nie zmienię, bo nie daję się przekonać.
      Lubię podyskutować z najbliższymi znajomymi, bo nikt nikogo nie próbuje na siłę
      przekonać. Wymiana poglądów jest wymianą, a nie awanturą i przekonywaniem. I
      tylko w tej formie to akceptuję.
      • mason_i_cyklista Re: kwestia różnicy poglądów 28.09.09, 22:37
        no, chyba muszę jeszcze troszkę do tego dojrzeć...

        ale z drugiej strony uwielbiam takie dyskusję i dopóki rozmówce jest na poziomie
        i nie sprzeciwia się tylko dla zasady, to taka polemika jest dla mnie samą
        przyjemnością. no i wciaz zdarza sie ze w takiej dyskusji ja tez zmieniam swoje
        przekonania, jednak czasem nie wszystkie strony problemu sie zauwaza
        • simon_r Re: kwestia różnicy poglądów 29.09.09, 09:06
          A bo drogi masonie jest coś takiego jak aksjomaty... dla ludzi wierzących
          aksjomatami są nauki kościoła i tutaj żadne argumenty nie wchodzą w grę.
          Tymczasem wszyscy dokoła usiłują przedstawiać kościołowi argumenty przeciwko
          aksjomatom... z założenia jest to bzdurne i bez sensu.
          • mason_i_cyklista Re: kwestia różnicy poglądów 29.09.09, 17:48
            tylko ze nie chodzi o sprzeciwienie się aksjomatom, tylko przykładowo o zmianę
            założeń. katol ma prawo uważać powiedzmy eutanazje za coś złego (eutanazja to
            troszkę lepszy temat do przykładu niż aborcja), natomiast nie ma prawa innym
            narzucać swojego zdania. irytuje mi kiedy dyskutujac o eutanazji, chcąc mieć
            możliwość wyboru czy JA chcę eutanazji czy nie, katol mi próbuje wytłumaczyć że
            eutanazja to coś złego i że dlatego on mi eutanazji chce zabronić (pośrednio),
            gdyż to sprzeczne z jego wiarą.

            rozmawiając z nim nie chce go przekonać do eutanazji, chce go tylko przekonać,
            by każdy mógł podjąć sam decyzję.

            przykładowo
      • athroposs Re: kwestia różnicy poglądów 28.09.09, 22:41
        Zgadzam się.
        A w przypadku ludzi-ścian to często przybiera postać prania mózgu.
        Oraz - ja też przestałam oglądać - czytam tylko artykuł, potem zajmuję
        stanowisko i już go nie zmieniam.
        Miałam raz okazję do takiej debaty z jednym moim znajomym - 4 godziny i na końcu
        każdy został przy swoim.
        Nigdy wiecej.
        • mason_i_cyklista Re: kwestia różnicy poglądów 28.09.09, 22:43
          no właśnie. prywatnie bardzo cenię sobie ludzi, ktorzy mimo swoich przekonań są
          skłonni je zmienić, a nie trwać w nich przeswiadczeni o swojej nieomylności
    • stedo Re: kwestia różnicy poglądów 28.09.09, 22:45
      Moim zdaniem w kwestiach doktryn wiary nie ma sensu dyskutować, bo jakie mogą
      być argumenty. Argumenty są racjonalne a wiara do tych się nie zalicza.
      • mason_i_cyklista Re: kwestia różnicy poglądów 28.09.09, 22:47
        nie, nie o doktrynach nie rozmawiam. w zyciu nie probowalbym przekonac katolika
        do tego zeby zastosowal aborcje, czy ze aborcja jest ok. po prostu moglbym
        zaakceptowac ze nie kazdy jest katolikiem. to taki przykład na przykład;)
        • simon_r Re: kwestia różnicy poglądów 29.09.09, 09:12
          A tak swoją drogą to o co konkretnie Ci chodzi??... o dyskusję czy sąd miał
          prawo ukarać Dziennik Polski za nazwanie p.1000 niedoszła morderczynią (czy jak
          to tam było)??

          Ja sugerowałbym pomyśleć nad opinią sądu.. czy się jest katolikiem czy nie warto
          zauważyć nieprawdopodobny wręcz brak podstawowej logiki w tym orzeczeniu. Otóż
          sąd stwierdził, że można sobie pisać, że ludzie dokonujący aborcji to mordercy
          ale nie można powiedzieć, że pani X, która konkretnie tej aborcji dokonała jest
          morderczynią. Przecież to kompletny idiotyzm. To tak jakby można było
          powiedzieć, że wszyscy ludzie rasy czarnej to murzyni ale nie można nazwać
          murzynem pana Mwebe.
          • mason_i_cyklista Re: kwestia różnicy poglądów 29.09.09, 17:41
            właściwie to chodzi o wygadanie się z uczucia bezsilnosci przy okazji tematu
            pani AT. sprawa AT jest drugorzędna i pomijana niniejszym;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kwestia różnicy poglądów 29.09.09, 09:41
      Mason - po pierwsze to takie debaty w TV, a zwłaszcza w TVN24 mają mieć
      charakter rozrywkowy. To nie jest dyskusja której celem jest rozwiązanie jakiejś
      kwestii czy wypracowanie wspólnego stanowiska.

      Nic z tych rzeczy. To ma być tylko arena na której każda ze stron wypowiada
      swoją kwestie bez słuchania drugiej strony(szkoda na to czasu).

      A z fundamentalistami moim zdaniem nie da się dyskutować(nie ważne czy
      fundamentalista wierzący, feministyczny, liberał czy komunista).
      Jeśli ktoś nie przyjmuje praktycznie do wiadomości możliwości istnienia innego
      zdania to debaty z nim nie można prowadzić.
    • menk.a Re: kwestia różnicy poglądów 29.09.09, 10:57
      Podobnie odczuwam.

      I czasem zastanawiam się też, czy moi oponenci podobnie widzą mnie jak ja ich.
      Czyli tych zacietrzewionych, nielogicznych i nie do przekonania ścianach. Bo w
      mojej ocenie ja mam 'lepsze, właściwsze sprawiedliwsze i tolerancyjne poglądy.;)

      Wczoraj 'siedziałam' obok Kazimiery Szczuki i Ryszarda Kalisz. Bezwzględnie.
    • asqe Re: kwestia różnicy poglądów 29.09.09, 15:39
      ja wlasnie wczoraj zostalam sprowokowana przez znajomego do dyskusji
      nt aresztowania romana polanskiego. okazalo sie, ze nasze poglady na
      te sprawe sa diametralnie rozne i mialam wrazenie, ze zapytal o to,
      tylko po to, zeby uslyszec, ze sie z nim zgadzam. oczywiscie nie
      probowalam go przekonywac do moich "racji", bo szybko zrozumialam,
      ze sie nie zgodzimy ze soba. powiedzialam wiec, ze chyba musimy sie
      zgodzic, ze sie nie zgadzamy i tyle. niestety zostalam odsadzana od
      czci i wszelkiej moralnosci i na zakonczenie uslyszalam, ze ta osoba
      jest bardzo rozczarowana moimi pogladami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka