Dodaj do ulubionych

Już 2 dni minęły

31.07.10, 20:45
od ostatniego wpisu na forum. Niech no tylko ojciec założyciel się o tym dowie.
Obserwuj wątek
    • wei.wu.wei Re: Już 2 dni minęły 31.07.10, 21:25
      A ja już myślałem, że to bojkot mnie .)
      • berta-live Re: Już 2 dni minęły 31.07.10, 23:44
        Chciałbyś. ;))
        • wei.wu.wei Re: Już 2 dni minęły 01.08.10, 12:07
          Z bojkotem? Niekoniecznie :))
    • z_malej_litery Re: Już 2 dni minęły 31.07.10, 22:20
      Pawła to ja już z rok tu nie widziałam :)
      • wilowka Re: Już 2 dni minęły 31.07.10, 22:51
        A właśnie się miałam pytać, czy Incepcję widzieliście :)

        Widzieliście?
        • z_malej_litery Re: Już 2 dni minęły 31.07.10, 23:11
          nie. ale i tak nie zobaczę, bo nie mogę się patrzeć na di Caprio. takie
          jakieś wybrakowanie :D
      • berta-live Re: Już 2 dni minęły 31.07.10, 23:43
        Pawła jak Pawła, ale co się z szanowną moderacją dzieje?
        • z_malej_litery Re: Już 2 dni minęły 31.07.10, 23:54
          pewnie wszyscy na wakacjach :))))
          • berta-live Re: Już 2 dni minęły 01.08.10, 00:03
            Jeden z moderatorów być może zechciał przemyśleć swoje życie na nowo, po tym jak
            przeczytał co słychać w piłkarskim światku naszych zachodnich sąsiadów. Jeszcze
            do nas zawitają ichniejsze zwyczaje i strach będzie nawet amatorsko w piłkę
            kopać. ;D
            sport.wp.pl/kat,1024579,title,Skandal-w-Niemczech-Sedzia-zostal-zgwalcony,wid,12528247,wiadomosc.html
            • z_malej_litery Re: Już 2 dni minęły 01.08.10, 01:30
              matko jedyna! Berti .... chyba nie sugerujesz, że .............. :/


              :D:D:D
    • milleniusz Nobo 01.08.10, 10:20
      To jest trup. Trupu trzeba do ziemi, a nie robić sztuczne oddychanie. No chyba,
      że ktoś lubi. :D
      • wilowka Re: Nobo 01.08.10, 11:09
        Zatańcz na kurhanie :)
        • berta-live Re: Nobo 01.08.10, 11:38
          A jak tam Maryla się sprawuje?
          • wilowka Maryla i ja 01.08.10, 13:48
            Ach och doskonale, dziękuję :)

            Właśnie szyję polarowego psa. Nie wiem po co, ale uciechę mam ogromną, więc
            pewnie dla uciechy.
            Poza tym gdyby spłynęła na mnie łaska nagłych, niespodziewanych, nikomu
            niepotrzebnych kilku tysięcy złotych, to mam pewną Janome na oku :D

            https://www.eti.com.pl/?q=item&id=553

            Gdyby zaś los obdarzył mnie potomstwem w żeńskim wydaniu, to obowiązkowo nabędę

            https://www.eti.com.pl/obrazek.php?id_towaru=483&typ=duzy

            I będzie dziecko musiało szyć!
            • zoofka Re: Maryla i ja 01.08.10, 16:34
              jezu piękna :D ale ja antytalencie szwalne, więc moje potomstwo w
              żeńskim wydaniu zapewne po mnie to antytalencie odziedziczy :D
              żeby nie było! mam maszynę do szycia taką zintegrowaną z szafką :D
              od dzieciństwa u rodziców stoi. Nie znam się na tych rzeczach.
              Podziwiam łilołka Twój talent. Króliczyca mnie zachwyca do dziś dnia!
              jestem ciekawa tego polarowego psa ogromnie!
              • wilowka Re: Maryla i ja 01.08.10, 18:45
                zoofka napisała:

                > jezu piękna :D

                Prawda? Te pokrętła, te przekładnie... :D

                A psa jak skończę to tu wlepię, byś ślepka swe wlepić mogła i Ty :)

                Pozdrów Zosię i Ku-pę ;)
            • berta-live Re: Maryla i ja 01.08.10, 22:17
              A na blogu robótkowym widziałam inne psy. Też Maryli robota? Moja matka ma taką
              starą machinę, ze 40-letnią jak nic. Zdaje się, że łucznik. No i ciągle na nią
              narzeka, że ciężka, toporna i mało nowoczesna. I tak się zastanawiam czy taka
              Maryla byłaby w stanie zastąpić takiego starego rupiecia. Bo niby tamta to jakaś
              porządna i trwała, ale współczesne to z samego faktu, że są współczesne to mają
              więcej funkcji i lżej chodzą. No i nawet taki model dla początkujących powinien
              być lepszy. Zwłaszcza, że chodzi tylko o jakieś drobne przeróbki a nie o
              profesjonalne szycie. Dlatego pytam jak się sprawuje, bo z tego co pamiętam to
              ostatnio zachciało się jej zabawiać z panami z serwisu.
              • wilowka Re: Maryla i ja 01.08.10, 22:29
                Wszystko, co na blogu szyte to Maryli robota.

                Co do machiny to nie wiem czy polecać. na jakiekolwiek forum się nie wejdzie -
                na nowego Łucznika zwą. A Maryla w właśnie z nowych Łuczników. Ale z drugiej
                strony ja sobie grzebię i szyję hobbystycznie i zupełnie bez wprawy. No i
                działa, póki co 5 miesięcy. Nie wiem czy łatwa w obsłudze, czy trudna, ale ja
                daję radę, więc chyba jest w miarę ok. Jak do takich domowych przeróbek to się
                nadaje, spodnie podłożyć, firankę podszyć, uszyć psa czy królika. Raz była w
                serwisie na regulacji jakiegośtam chwytacza. Byłam głęboko nieszczęśliwa
                wtenczas, ale od tej pory odpukać...

                Podobno Janome są ok. Na forach są grupy fanek Janomkowych.

                No, ale to już 2 stówki więcej

                JANOME
        • milleniusz Noa 01.08.10, 21:23

          > Zatańcz na kurhanie :)

          Po co jak myślisz tu zaglądam? :D

          Ale widzę, że jeszcze nie czas.
      • z_malej_litery Re: Nobo 01.08.10, 11:37
        och Milleniuszu, bo forumowanie nie polega na trzaskaniu gębą od rana
        do nocy, tylko na spotykaniu się z tymi, których się lubi. przynajmniej
        ja tak mam.
        • lupus76 Re: Nobo 01.08.10, 11:54
          Oraz na delikatnym podpalaniu tych, za którymi się nie przepada :)
          • z_malej_litery Re: Nobo 01.08.10, 12:21
            Lupusie! czuły ojcze koszatniczek :)))) - aleś napisał! :) nikt o
            ludzkim wymiarze palców nad klawiaturą nikogo nie podpala :D ... a
            jedynie (chyba?) obchodzi wielkim łukiem? - tych oczywiście, co do
            których się (nomen omen) sparzył :))))
            :)

            Dobrego dnia Wszystkim :)))
        • milleniusz Re: Nobo 01.08.10, 21:24

          > przynajmniej ja tak mam.

          Słodko. Wytłumacz mi coś jeszcze.
          • z_malej_litery Re: Nobo 01.08.10, 21:58
            > Słodko. a w życiu! wręcz słitaśnie.
            • milleniusz Re: Nobo 01.08.10, 23:10

              > a w życiu! wręcz słitaśnie.

              A, no dobrze, bo już się zaniepokoiłem. :]

              No to narka, w razie co, jestem tam gdzie zawsze. Choć nie zawsze. Ale czasem
              jestem.
    • stedo Re: Już 2 dni minęły 01.08.10, 21:51
      Widzę że i panowie, którzy mają za złe wszystko co się tutaj dzieje, jednak trzymają rękę na pulsie i gdy ktoś coś zapoda to nie omieszkają zająć stanowiska. To świadczy o tym że to miejsce jest jednak potrzebne, bo gdy komuś coś w duszy zagra to znajduje odzew.
      P.S. Aaa i ostatnio gdzieś na jakimś forum natknęłam się na Kontika. Żyje i nawet wrócił na Ojczyzny łono na stałe. Chciałam go z lekka sprowokować by wrócił i do nas, ale chyba trzeba jeszcze z tym poczekać by dojrzał.
      • berta-live Re: Już 2 dni minęły 01.08.10, 22:11
        > P.S. Aaa i ostatnio gdzieś na jakimś forum natknęłam się na Kontika.

        Przeglądasz fora o kotach czy o motoryzacji?
        • stedo Re: Już 2 dni minęły 01.08.10, 22:17
          Niee, skądże;) To było chyba na tym ogólnym, politycznym.Raczył się wypowiedzieć chyba coś w związku z krzyżem czy pomnikiem.
      • milleniusz Re: Już 2 dni minęły 01.08.10, 23:08
        stedo napisała:

        > Widzę że i panowie, (...)

        Hej, hej, jest mnie za mało, żeby oblegać waszą twierdzę, naprawdę. No i nie
        przypominam sobie, abym ostatnio się wyrażał o sobie w liczbie mnogiej, staram
        się walczyć z tą manierą!

        > To świadczy o tym że to miejsce jest jednak potrzebne, (...)

        Hmm, jeśli potrzebujecie barbarzyńców u bram by uzasadnić istnienie tychże, a
        nawet całego grodu (niezauważając w międzyczasie, że obywatele pospierdalali do
        innych przytulniejszych osad) to to o czymś świadczy, ale nie jestem pewien, czy
        o potrzebie jego istnienia.

        > (...) ale chyba trzeba jeszcze z tym poczekać by dojrzał.

        No, cóż za pokłady mądrości i dyplomacji. Z pewnością już siodła rumaka by
        przebić się przez hordy niewiernych i dołączyć do trzech mieszkańców grodu
        jedynie prawego. :D

        To ja się tymczasem zerwę, żeby swoją wrażą obecnością nie dawać wam powodu
        istnienia, choć przyznam, że to przedłużanie agonii nawet zabawne jest.

        Zajrzę za jakiś czas, wszak czeka mnie ostatni taniec. :)
        • conena Re: Już 2 dni minęły 02.08.10, 13:24
          przez takich jak on nie mogę być moderatorem nigdzie:-(
          z czystej złośliwości miałby u mnie bana, tylko po to bym miała ubaw, że nie
          może tu zaglądać.

          tak, wiem, że można się logować na inne nicki;-)
          • milleniusz A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 02.08.10, 14:41
            > przez takich jak on nie mogę być moderatorem nigdzie:-(

            No i słusznie i chwalebnie. Są bowiem inne metody zaradzania deficytom
            emocjonalnym, niż praktykowanie mikrototalitaryzmów. Ale jako, że
            przypuszczalnie niektórzy mają mniej wglądu w siebie niż ty, za to więcej
            deficytów, to stało się tu, jak się stało. Tyle, że zapomnieli oni o
            fundamentalnej zasadzie, że zamordyzm tylko wtedy się sprawdza, jak się
            szczelnie ogrodzi chlewik. Bo inaczej trzódka się rozpierzchnie. :D

            No i nie schlebiaj sobie za bardzo. Lubię mieć rację, ale nie aż tak, by
            zmieniać nicka i was tu nękać pod inną postacią. Zepsuliście coś, co kiedyś
            tworzyłem, to nie dziwcie się specjalnie, że czasem się wypowiem w wątkach typu
            "dlaczego tu nic się nie dzieje", gdyż odpowiedź na to pytanie zawarłem już
            ponad rok chyba temu. No więc cierpliwie czekam, gdy przyjdzie czas, by rzucić
            grudkę ziemi. Tyle mogę zrobić. :]
            • conena Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 03.08.10, 09:12
              kosz, trollu :p
              a raczej kysz...
            • qw994 Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 03.08.10, 10:39
              Czy jest na sali lekarz? :D


              Zepsuliście coś, co kiedyś
              > tworzyłem,

              Bu ha ha ha! :) Człowieku, przez ciebie zajady mi się zrobią :)
              • milleniusz Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 09.08.10, 20:57

                > Bu ha ha ha! :) Człowieku, przez ciebie zajady mi się zrobią :)

                Łał. Popracuj nad ekspresją, bo twój przekaz jest cuś mało wiarygodny. :]
                • qw994 Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 10.08.10, 06:50
                  Akurat twoje zdanie mam głęboko w ... :)
                  Jesteś zaledwie irytujący, to wszystko.
                  • milleniusz Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 21:05
                    qw994 napisała:

                    > Akurat twoje zdanie mam głęboko w ... :)

                    Doprawdy? To dlaczego tam poniżej pytasz mnie o to, co miałem na myśli parę
                    miesięcy temu, a czego nie chciało mi się wtedy wypowiedzieć? :D

                    Równie wiarygodne jak sztuczny śmiech powyżej w raczej mało śmiesznym
                    kontekście, co zinterpretowałem jako nerwowy chichot i niezdarną próbę
                    dokuczenia. Może zresztą błędnie, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza.

                    > Jesteś zaledwie irytujący, to wszystko.

                    A to niewykluczone. Ale też do żadnej innej roli nie aspiruję. Ot z pewnym
                    smutkiem obserwuję sobie jak to miejsce dogorywa. Bo chyba nie powiesz, że jest
                    inaczej? Chyba pamiętasz, od kiedy się to zaczęło? Chyba potrafisz połączyć
                    przyczynę ze skutkiem?

                    Ściskam wylewnie.

                    A na pytanie poniżej nie odpowiem, bo i tak masz moje zdanie w ... No to nie
                    będę tam grzebał. :D
                    • kitek_maly Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 21:23
                      > A to niewykluczone. Ale też do żadnej innej roli nie aspiruję. Ot z pewnym
                      > smutkiem obserwuję sobie jak to miejsce dogorywa.

                      Szczerze mówiąc - trąci mi to natręctwem... :/

                      Chyba pamiętasz, od kiedy się to zaczęło? Chyba potrafisz połączyć
                      > przyczynę ze skutkiem?

                      Od wtedy kiedy odszedł Kontik? Bo to on był pierwszą osobą, która OSTENTACYJNIE
                      opuściła to miejsce z tego powodu, że zrobiło się tu zbyt wulgarnie a moderacja
                      NIE REAGOWAŁA. Ty odszedłeś z powodu przeciwnego, ergo - forum kończy się wtedy,
                      kiedy brak jest osób uczestniczących, które (jak już sobie wyjaśniliśmy)
                      odchodzą z przeróżnych przyczyn. Liska, która była jedną z sił napędowych tego
                      miejsca przestała pisać. Itd itd.

                      Domyślam się, że będziesz usilnie udowadniał, że to forum umarło, bo Ciebie
                      zabrakło. Naprawdę uważasz, że to Twój sukces?
                      • milleniusz Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 21:51

                        > Szczerze mówiąc - trąci mi to natręctwem... :/

                        Nie unoś się, bo psuje ci się imaż słodkiej idiotki. :D

                        Nie jestem pewien, czy zaglądanie tu z częstotliwością dwu-trzech razy na
                        miesiąc to jest natręctwo, ale prawda, że jestem pamiętliwy. Może i mam
                        natręctwa zresztą, jak to zacznie mi i otoczeniu zbyt mocno przeszkadzać, to się
                        skonsultuję ze specjalistą, obiecuję. :]

                        > Od wtedy kiedy odszedł Kontik?

                        Nie. Jeszcze z dobry rok się kręciło. Nie manipuluj.

                        > Bo to on był pierwszą osobą, która OSTENTACYJNIE
                        > opuściła to miejsce z tego powodu, że zrobiło się tu zbyt wulgarnie a moderacja
                        > NIE REAGOWAŁA.

                        I czego to dowodzi? Chyba tego tylko, że chciał jakiejś ostrej cenzury, a nie
                        twojej tezy, że wtedy się wszystko zaczęło psuć. Powtórzę jeszcze raz - po tym
                        fakcie jeszcze z dobry rok wszystko się kręciło.

                        > Ty odszedłeś z powodu przeciwnego, ergo - forum kończy się wtedy,
                        > kiedy brak jest osób uczestniczących, które (jak już sobie wyjaśniliśmy)
                        > odchodzą z przeróżnych przyczyn.

                        Nie manipuluj. Używanie trudnych wyrazów nie przydaje wadliwym argumentom wartości.

                        > Liska, która była jedną z sił napędowych tego
                        > miejsca przestała pisać. Itd itd.

                        A i owszem. Ale wcześniej jeszcze zdążyła dopilnować, bym ja dotrzymał słowa i
                        zniknał. Wraz z jakimś kolesiem i laską, którzy znikneli bezpośrednio po moim
                        odejściu, zresztą.

                        > Domyślam się, że będziesz usilnie udowadniał, że to forum umarło, bo Ciebie
                        > zabrakło.

                        Nie, zupełnie mnie nie rozumiesz. Ja w tym równaniu jestem dość pomijalny. Teraz
                        wręcz gram - wg ciebie - do swojej bramki, bo przez dyskusję tu nt. dlaczego to
                        zdechło, raczej przedłużam żywot tego forum, bo parę osób chce udowodnić, że nie
                        mam racji.

                        Ja tylko mówię, że przekroczono pewną granicę, za którą droga prowadzi już tylko
                        w jedną stronę, na końcu której jest ciemny dół. I mówiłem to już rok temu.

                        Trudno się chyba dziwić, że nie chciałem nią iść. I nie, forum nie zdycha
                        dlatego, że ja odszedłem. Ja odszedłem dlatego, że przewidywałem, iż zdechnie.
                        Bo przekroczono pewne granice.

                        Proszę, nie mów, że muszę to opisać jakoś prościej. :)
                        • berta-live Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 22:38
                          > I czego to dowodzi? Chyba tego tylko, że chciał jakiejś ostrej cenzury, a nie
                          > twojej tezy, że wtedy się wszystko zaczęło psuć. Powtórzę jeszcze raz - po tym
                          > fakcie jeszcze z dobry rok wszystko się kręciło.

                          Nie żebym wam nachalnie chciała wejść w dyskusję, ale muszę sprostować pewne
                          fakty. To forum dopiero teraz 2 lata kończy. A rok temu już było martwe. Od
                          grudnia nie jestem moderatorką a już w zeszłe wakacje nie było czego moderować.
                          Nawet pierwszej rocznicy jego powstania nie było z kim świętować. Nie mogło
                          zatem funkcjonować dobry rok po odejściu Kontika.
                          • milleniusz Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 23:00

                            > Nie żebym wam nachalnie chciała wejść w dyskusję,
                            > ale muszę sprostować pewne fakty.

                            Nic nie musisz. Chcesz. Nie ściemniaj.

                            Właściwie to Kitek też weszła w nieswoją dyskusję ustosunkowując się - tak jak i
                            ty - do jakiegoś pobocznego wątku. Trochę to wkurzające, bo reszta argumentów
                            się gubi, ale co zrobić. No, mogę być znów być przykry, ale nie jestem pewien,
                            czy to rozwiązuje problem, czy go zaognia.

                            W każdym razie - jak ją znam - to po mojej odpowiedzi strzeli focha i do wątku
                            nie wróci. Choć z drugiej strony po przeczytaniu tego zdania będzie mi chciała
                            udowodnić, że jej nie znam. Co zresztą może być prawdą, a przez zwiększenie
                            ilości zmiennych model mi się na tyle skomplikował, że już nie jestem w stanie
                            przewidzieć jej reakcji. :D

                            > To forum dopiero teraz 2 lata kończy. A rok temu już było martwe. Od
                            > grudnia nie jestem moderatorką a już w zeszłe wakacje nie było czego moderować.

                            To pewnie jakoś przybliżyłem te lata. W każdym razie pamiętam, że po odejściu
                            Kontika jeszcze wiele miesięcy się kręciło. Kręciło się też parę miesięcy po
                            moim odejściu, choć coraz wolniej, fakt.

                            Ale. Jeśli się wszyscy zgadzamy, że to jest trup, to schowajmy go do ziemi, ja
                            mogę zbić dwie deski, ktoś przyniesie znicza, a potem wszyscy rozejdziemy się do
                            domów.

                            To by zrobiło dobrze moim natręctwom. :]
                            • hsirk Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 23:05
                              > To by zrobiło dobrze moim natręctwom. :]

                              na twe natrectwa proponuje terapeute lub lewatywe. a forum samo
                              zdechnie jak ma zdechnac. nie projektuj wlasnych jazd az tak bardzo.
                              • milleniusz Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 23:12
                                hsirk napisał:

                                > nie projektuj wlasnych jazd az tak bardzo.

                                Staram się ograniczać. Zabieram głos rzadko i tylko sprowokowany stosownym
                                tematem. Poza tym, zauważ, że te jazdy sprzyjają animacji tych zwłok, choć to
                                chyba niewiele zmienia. No ale dałem ci pretekst do dwóch światłych wypowiedzi. :]
                                • hsirk Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 23:19
                                  moje wypowiedzi nie sa swiatle w zadnym stopniu. to tylko komentarz
                                  do twojego "trupu trzeba do ziemi".

                                  w realu tak. bo smierdzi i roznosi choroby.

                                  natomiast tutaj to dotyczy tylko tych, co chca wachac lub sie
                                  zarazic.
                                  • milleniusz Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 23:34
                                    No, ta światłość była dość sarkastyczna.

                                    Masz rację, w sumie to nic mi do tego. To ja się pójdę zastanowić, dlaczego tu
                                    wracam. Mam nadzieję, że mi wyjdzie iż wracam do tego, co było. Jak wyjdzie
                                    inaczej, to się nie przyznam.
                                    • hsirk Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 23:44
                                      nie sarkastyczna, daleko mi w tej chwili do tego. po prostu wszyscy
                                      tu jestesmy uzaleznieni w jakims stopniu i niedojebani. kiedy ktos
                                      zda sobie sprawe z [1] lub zmieni [2], znika. i taki mechanizm
                                      wygasza forum. pomijajac fakt, ze jak w malzenstwie, jak sie nie
                                      mozna miedzy soba jebac, to same rozmowy na ten sam temat w tym
                                      samym gronie po pewnym czesie sie nudza.

                                      notabene, dlatego ludzie chodza na kurwy.
                                      • milleniusz Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 23:57
                                        Moja wypowiedź, oczywiście. :)

                                        Co do powodów bycia na forum, to upraszczasz, choć dość barwnie. To normalna
                                        scena służąca załatwianiu potrzeb społecznych, nie tylko tych związanych ze
                                        spółkowaniem, choć pewnie trochę bardziej na tę sferę nakierowana w porównaniu z
                                        oflajnowymi zbiorowiskami ludzi (kluby swingersów pomijając).

                                        No dobra, zasiedziałem się, czas znikać, choć z innych powodów, niż wymienione dwa.
                                        • qw994 Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 13.08.10, 07:26
                                          > Co do powodów bycia na forum, to upraszczasz, choć dość barwnie. To normalna
                                          > scena służąca załatwianiu potrzeb społecznych,

                                          U ciebie - fizjologicznych. Przychodzisz, robisz kupę i wychodzisz, jak już ci
                                          kiedyś napisałam.

                                          Zauważyłam za to coś nowego, a mianowicie ta złość zaczyna cię ponosić.
                                          Zapomniałeś tylko o jednym drobiazgu - sam na swoje własne życzenie opuściłeś to
                                          forum, więc żale możesz mieć tylko do siebie.

                                          A twoje teorie dotyczące życia, agonii i śmierci tego forum są po prostu
                                          śmieszne. Myślę, że każde forum tego typu kiedyś się wypala. I jeśli to
                                          zdechnie, to wybacz, że odbieram ci te zaszczyty, ale z tobą nie będzie to miało
                                          nic wspólnego.
                                          • qw994 Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 13.08.10, 08:00
                                            Jeszcze coś - dziwi mnie, że taki dogłębny analityk tego forum nie zauważył
                                            jednego czynnika mającego walny wpływ na aktywność forum, a mianowicie wakacji.
                        • kitek_maly Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 21.08.10, 12:49
                          > Ja tylko mówię, że przekroczono pewną granicę, za którą droga prowadzi już tylk
                          > o
                          > w jedną stronę, na końcu której jest ciemny dół. I mówiłem to już rok temu.
                          >
                          > Trudno się chyba dziwić, że nie chciałem nią iść. I nie, forum nie zdycha
                          > dlatego, że ja odszedłem. Ja odszedłem dlatego, że przewidywałem, iż zdechnie.
                          > Bo przekroczono pewne granice.
                          >
                          > Proszę, nie mów, że muszę to opisać jakoś prościej. :)

                          Chodzi o to, że ja nie rozumiem o co Ci chodzi, gdyż nie uważam, że z powodu
                          jakiegoś głupiego fora należy szaty drzeć i udowadniać jakieś racje.

                          Myślę, że 99% osób udzielających się tu tak naprawdę jest obojętne jak długo to
                          czy inne forum pociągnie. To że dla Ciebie ustalenie tego to sprawa życia i
                          śmierci - to doprawdy zastanawiające. :>
                          • milleniusz Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 26.08.10, 21:22

                            > Chodzi o to, że ja nie rozumiem o co Ci chodzi, gdyż nie uważam, że z powodu
                            > jakiegoś głupiego fora należy szaty drzeć i udowadniać jakieś racje.

                            To, że nie rozumiesz, jest dla mnie oczywiste. Próbuję to tu tłumaczyć, choć to
                            pewnie praca raczej z tych syzyfowych. Dla mnie nie jest to "głupie forum", albo
                            przynajmniej nie było, a na forach gazety piszę od lat i pisałem dużo wcześniej
                            niż zajrzałem pierwszy raz na FK, skąd przyszedłem tu, a pisałem właśnie by
                            udowadniać swoje racje. Głównie w tematyce społeczno politycznej, więc pewnie
                            istotniejszej niż ta, ale racja jest racja, trzeba bronić. A milczący i
                            nieobecni racji zwykle nie mają (w oczach innych).

                            > Myślę, że 99% osób udzielających się tu tak naprawdę jest obojętne jak długo to
                            > czy inne forum pociągnie. To że dla Ciebie ustalenie tego to sprawa życia i
                            > śmierci - to doprawdy zastanawiające. :>

                            No a tu piszesz kompletne bzdury. Skąd ci się wzięło to 99%? A właściwie
                            dlaczego nie 100? Zrób 100% i będziesz się mogła obwołać narodem. :]

                            Z matematycznego punktu widzenia do obalenia tej tezy wystarczy dowieść, że ja
                            sam jestem jakimiś 5% forum (a może nawet więcej), zatem raczyłaś się pomylić co
                            najmniej o 400%. Ale tak naprawdę trzeba by jeszcze doliczyć wszystkich tych, co
                            na mnie wylewają te kubły pomyj (bo przecież nie robią tego dla sportu tylko z
                            powodu troski o forum). I spokojnie wyjdzie z połowa.

                            Co do spraw życia i śmierci, to dzięki bogu nie mam z nimi specjalnie często do
                            czynienia, a już napewno nie na forum, więc proszę nie imputuj mi jakiś takich
                            rzeczy. No.

                            Oczywiście nie przeczę, że są ludzie którym jest wszystko jedno. Ale czy to
                            dobrze? Nie jestem pewien. Mnie w każdym razie nigdy nie będzie. A i tobie chyba
                            nie jest, bo po co właściwie piszesz? Czy nie po to aby udowodnić swoje racje? :)
                            • kitek_maly Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 27.08.10, 08:10
                              Howgh!
                    • qw994 Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 13.08.10, 07:19
                      > A to niewykluczone. Ale też do żadnej innej roli nie aspiruję. Ot z pewnym
                      > smutkiem obserwuję sobie jak to miejsce dogorywa. Bo chyba nie powiesz, że jest
                      > inaczej? Chyba pamiętasz, od kiedy się to zaczęło? Chyba potrafisz połączyć
                      > przyczynę ze skutkiem?

                      Masz urojenia, poważnie.


                      > A na pytanie poniżej nie odpowiem, bo i tak masz moje zdanie w ...

                      Nie, po prostu nie masz argumentów. Po prawda jest taka, że nie masz się czego
                      przyczepić. Wymyśliłeś sobie jakąś nie wiadomo swoją wielką rolę na tym forum,
                      potem chciałeś z hukiem odejść (zresztą bez sukcesu, bo przecież się pojawiasz,
                      co mnie zawsze szczerze bawi) i występujesz w roli hieny i wieszcza.
                      Tak, BEZ CIEBIE to forum umiera. Nad łóżkiem możesz sobie wywiesić to zdanie i
                      patrzeć na nie codziennie, może ci się lepiej zrobi.
                      • milleniusz Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 13.08.10, 10:04
                        Przeczytaj, co pisałem Kitce. Moja obecność, lub nie, jest tu całkowicie bez
                        znaczenia. Poszedłem sobie, bo wprowadziliście zamordyzm, wycierając sobie gęby
                        liberalizmem, co się wydaje dość sporą bezczelnością i hipokryzją. Pisałem, że
                        to doprowadzi do upadku. Ale nie dlatego, że mnie nie będzie, bo to jest bez
                        większego znaczenia dla ogółu, tylko dlatego, że forum sprzeniewierzyło się
                        zasadom, dla których zostało powołane. Ergo, straciło rację bytu.

                        Piszesz, że mnie ponosi, a tymczasem to ty na moją jedną piszesz trzy nerwowe
                        odpowiedzi. Na dodatek napastliwe. Nie chce mi się za bardzo z tobą gadać, bo
                        jesteś męcząca w tej dyskusji - nie odnosisz się do meritum, w zamian skupiając
                        się na pobocznych wątkach, gdzie łatwiej mi przyłożyć, manipulujesz faktami,
                        uprawiasz demagogię, a nad szczerym uśmiechem chyba musisz jeszcze trochę
                        popracować (jeśli chcesz, oczywiście).

                        Poczytaj też innych, bo mnie chyba nie potrafisz bezstronnie odbierać. No i
                        reanimuj, bo przecież nie mogę mieć racji. :]

                        Pa! :)
                        • qw994 Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 13.08.10, 10:21
                          > Poszedłem sobie, bo wprowadziliście zamordyzm, wycierając sobie
                          gęby
                          > liberalizmem, co się wydaje dość sporą bezczelnością i hipokryzją.
                          Pisałem, że
                          > to doprowadzi do upadku. Ale nie dlatego, że mnie nie będzie, bo
                          to jest bez
                          > większego znaczenia dla ogółu, tylko dlatego, że forum
                          sprzeniewierzyło się
                          > zasadom, dla których zostało powołane. Ergo, straciło rację bytu.

                          Gdzie widzisz ten zamordyzm??? :)))

                          Co do odnoszenia się do meritum, to rzeczywiście mam z tym problem w
                          rozmowach z tobą, bo według mnie bredzisz. I zgadza się, nie
                          odbieram się obiektywnie, bo cię cholernie nie lubię. W ogóle osób
                          twojego pokroju.
                          • milleniusz Dochodzimy? 20.08.10, 17:47

                            > Co do odnoszenia się do meritum, to rzeczywiście mam z tym problem w
                            > rozmowach z tobą, bo według mnie bredzisz. I zgadza się, nie
                            > odbieram się obiektywnie, bo cię cholernie nie lubię. W ogóle osób
                            > twojego pokroju.

                            Ooo, to wreszcie dochodzimy do sedna. Bo od jakiegoś czasu zachowujesz się tak,
                            jakbym ci potopił młode. :)

                            Czymże sobie ja, i mój pokrój, zasłużyliśmy na takie awanse? Bo oprócz tego, że
                            bywam nieco złośliwy, to mam do ciebie stosunek neutralnie-obojętny, z lekkimi
                            odchyłkami, czy to in plus, czy in minus. Przypuszczalnie w zależności od fazy
                            cyklu. ;)

                            No bo chyba nie tym, że czasem tu przychodzę powiedzieć, że kiedyś było inaczej,
                            w moim rozumieniu lepiej, co? Bo to trochę jest jak z tą ulicą, która była dla
                            wszystkich i było dobrze. Przy ulicy stał pałac i wciąż było dobrze. Potem
                            postawiono na niej krzyż, a u krzyża ulęgły się stworzenia, które agresywną
                            retoryką utrzymują że ulica jest ich. I krzyża. No więc reszta uliczników (i
                            ulicznic) dla świętego spokoju wzięła i przeniosła pałac gdzie indziej i też
                            jest dobrze. Tylko ci spod krzyża jakoś bez pałacu nie bardzo mają po co
                            istnieć. Trochę się klepią po tyłkach, trochę odprawiają swoje rytuały ("ach
                            jaka ja jestem zajebiaszcza, a ja jaki mądry"), ale zwolna odchodzą w
                            zapomnienie. I tylko czasem zapanuje w nich dawne poruszenie i wydadzą z siebie
                            skowyt, gdy ktoś przyjdzie i im przypomni, że tu kiedyś było życie. I pałac.

                            Tak to widzę. Pewnie inaczej niż ty. Więc o to chodzi z tym
                            cholernie-nielubieniem? Powiedz proszę, a spróbuję to zmienić, bo niespecjalnie
                            zależy mi na złej aurze wokół siebie i wytwarzaniu żółci u innych. Wbrew, być
                            może, pozorom. :]
                            • qw994 Re: Dochodzimy? 24.08.10, 06:53
                              > Ooo, to wreszcie dochodzimy do sedna. Bo od jakiegoś czasu zachowujesz się tak,
                              > jakbym ci potopił młode. :)

                              Nie przesadzaj. I nie bądź obłudny - ty też mnie nie lubisz.



                              > No bo chyba nie tym, że czasem tu przychodzę powiedzieć, że kiedyś było
                              inaczej, w moim rozumieniu lepiej, co?

                              Jakoś tylko nikt inny nie podziela twoich wynurzeń, zresztą strasznie grafomańskich.



                              Bo to trochę jest jak z tą ulicą, która była dla
                              > wszystkich i było dobrze. Przy ulicy stał pałac i wciąż było dobrze. Potem
                              > postawiono na niej krzyż, a u krzyża ulęgły się stworzenia, które agresywną
                              > retoryką utrzymują że ulica jest ich. I krzyża. No więc reszta uliczników (i
                              > ulicznic) dla świętego spokoju wzięła i przeniosła pałac gdzie indziej i też
                              > jest dobrze. Tylko ci spod krzyża jakoś bez pałacu nie bardzo mają po co
                              > istnieć. Trochę się klepią po tyłkach, trochę odprawiają swoje rytuały ("ach
                              > jaka ja jestem zajebiaszcza, a ja jaki mądry"), ale zwolna odchodzą w
                              > zapomnienie. I tylko czasem zapanuje w nich dawne poruszenie i wydadzą z siebie
                              > skowyt, gdy ktoś przyjdzie i im przypomni, że tu kiedyś było życie. I pałac.

                              He? Dobrze się czujesz?



                              > Tak to widzę. Pewnie inaczej niż ty. Więc o to chodzi z tym
                              > cholernie-nielubieniem? Powiedz proszę, a spróbuję to zmienić, bo niespecjalnie
                              > zależy mi na złej aurze wokół siebie i wytwarzaniu żółci u innych. Wbrew, być
                              > może, pozorom. :]

                              Jeśli o ciebie chodzi, to możesz sobie dać na spokój, bo nawet gdybyś nie
                              napisał już nigdy więcej kolejnego bzdeta na tym forum, to zdanie na twój temat
                              mam wyrobione. Jeśli chcesz wiedzieć, to już nawet nie chodzi o nielubienie,
                              tylko o zaliczenie cię do wąskiego grona wariatów forumowych. A z nimi
                              generalnie unikam rozmów, bo to bezsensowne.
                              • milleniusz Re: Dochodzimy? 26.08.10, 21:00

                                > Nie przesadzaj. I nie bądź obłudny - ty też mnie nie lubisz.

                                Przesada, czy przerysowanie są formami wyrazu, które dość często używam w
                                ironicznym kontekście. Lubię to i jest to dość czytelne, więc wg mnie uprawnione.

                                I nie usprawiedliwiaj swoich uczuć jakimiś ich projekcjami na moją osobę.
                                Generalnie staram się rozgraniczać zachowania ludzi od ludzi jako takich i np.
                                to, że uważam, iż zachowujesz się od pewnego czasu wobec mnie jakbyć miała
                                nieustającego pmsa, nie znaczy, że w rzeczywistości tak masz (bo to chyba
                                niemożliwe, co?). :D

                                > Jakoś tylko nikt inny nie podziela twoich wynurzeń, zresztą strasznie
                                grafomańskich.

                                "Strasznie grafomańskich" jest twoją subiektywną oceną, z którą pozwolę się nie
                                zgodzić. Choć to bez znaczenia właściwie. To forma. Treść jest ważna, czyli to,
                                że mam rację.

                                A nikt nie podziela, bo przecież piszę, że pałac został przeniesiony. Tu zostali
                                tylko krzyżacy. I zobacz - jak nie mieszam w kociołku, to znowu się wam nie chce
                                waszego znaku bronić.

                                > He? Dobrze się czujesz?

                                Metafora, przenośnia, parelela taka. Ale dzięki, że pytasz. Trochę mnie brzuszek
                                boli. Ravioli borowikowe chyba mi zaszkodziło (mam nadzieję, że to były borowiki!).

                                > Jeśli o ciebie chodzi, to możesz sobie dać na spokój, bo nawet gdybyś nie
                                > napisał już nigdy więcej kolejnego bzdeta na tym forum, to zdanie na twój temat
                                > mam wyrobione. Jeśli chcesz wiedzieć, to już nawet nie chodzi o nielubienie,
                                > tylko o zaliczenie cię do wąskiego grona wariatów forumowych. A z nimi
                                > generalnie unikam rozmów, bo to bezsensowne.

                                Jak mi się znudzisz, to ci dam spokój, obiecuję. Na razie jestem do pewnego
                                stopnia zainteresowany, na przykład powodami dla których wylewasz na mnie te
                                wiadra jadu. Bo pamiętam, że kiedyś mnie lubiłaś nawet. Coś musiało ci tam się
                                pozmieniać.

                                Co do wyrabiania sobie zdania, zaliczania do wąskich gron, cholernego
                                nielubienia mnie i całego mojego pokroju (jakikolwiek on jest), to powiem tylko,
                                że prawie zupełnie mnie nie znasz. Ferujesz wyroki na podstawie szczątkowego,
                                jednowymiarowego i często karykaturalnego obrazu ludzi. Ja tam nawet lubię tę
                                swoją karykaturę i możesz sobie nadal cholernie mnie nie lubić. Musisz jednak
                                wiedzieć, że często to co widzisz w innych jest odbiciem twoich własnych
                                zachowań i cech. Vide projekcja z pierwszego akapitu oraz moja chrześcijańska
                                postawa (albowiem zamiast nadstawiać drugi policzek, lepiej walnąć w mordę).

                                A jeśli chodzi o unikanie rozmów, to strasznie coś dużo dziamgasz. Ale to nawet
                                zabawne. Zresztą, twój gatunek potrafi milczeć tylko gdy ma focha. I to nie
                                małego takiego, ani nie wielkiego takiego, tylko takiego średniego, bo każdy
                                inny powoduje jeszcze większy jazgot. :D
                                • qw994 Re: Dochodzimy? 27.08.10, 06:44
                                  Mogę się tylko roześmiać. Nawet mi się tych wypocin czytać uważnie nie chce. I
                                  znudziło mi się.
                                  • milleniusz Re: Dochodzimy? 27.08.10, 21:52
                                    Miło było wymienić poglądy. To do następnego razu. :)
                                    • thank_you Re: Dochodzimy? 28.08.10, 03:37
                                      Mille a jak tam Twoje forum, co? Masz jakieś nowe w planach? Przecież tłumy za sobą porwałeś...

                                      Pozdrawiam Cię serdecznie. :-)
                                      • milleniusz Re: Dochodzimy? 29.08.10, 13:02
                                        Och, dzięki za troskę. :] Jednak, wydaje mi się, że wiesz, iż oba zostały
                                        zakopane. Gdyż trupu trzeba do ziemi, jak już uprzednio wspomniałem. Nie wiem,
                                        co prawda, jaki to jest argument w tej polemice, bo przecież rozmawiamy zupełnie
                                        o czym innym, ale jeśliby to miał być argument, to chyba tylko na wsparcie moich
                                        tez, bo dowodzi jak trudno jest coś zbudować, a jak łatwo zniszczyć. Dlatego
                                        protestowałem wtedy i dlatego od czasu do czasu się tu jeszcze odzywam.

                                        Ściskam wylewnie. :)
                                        • thank_you Re: Dochodzimy? 08.09.10, 12:10
                                          Niestety, nie zrozumiałeś. Ale czemu mnie to nie dziwi? :-)))
                                          • milleniusz Re: Dochodzimy? 10.09.10, 18:49
                                            Nic nie szkodzi (w obu przypadkach). : )
                        • conena Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 13.08.10, 12:00
                          > Piszesz, że mnie ponosi, a tymczasem to ty na moją jedną piszesz trzy nerwowe
                          > odpowiedzi.

                          ty na serio jesteś odklejony od rzeczywistości. na jedno zdanie kogokolwiek w
                          tym wątku przypada około 20 twoich zdań. ale oczywiście tego nie zauważasz,
                          zakopujmy trupa i ergo.
            • kitek_maly Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 10.08.10, 21:52
              o_O
              • milleniusz Re: A tu proszę państwa słitaśne post scriptum 12.08.10, 21:07
                O, masz jedno oczko bardziej. Może zamaluj, czy coś. :]
          • berta-live Re: Już 2 dni minęły 02.08.10, 15:27
            Bycie moderatorem to ciężki kawałek chleba. Nie dogodzisz wszystkim. Za mojej
            kadencji część osób odeszła z forum bo cięłam za mało i dopuściłam do
            rozplenienia chamstwa na forum, a część odeszła bo cięłam za dużo i dopuściłam
            do rozplenienia totalitaryzmu. ;D
            • milleniusz Re: Już 2 dni minęły 09.08.10, 21:01
              berta-live napisała:

              > Bycie moderatorem to ciężki kawałek chleba.

              To prawda. Ale też nie ma takiego obowiązku. Poza tym, jednak, nie nadawałaś
              się. Do tego trzeba mieć większy dystans do świata, więcej obiektywizmu i - być
              może - mniejszą wiarę w spiskowe teorie. To, że później było jeszcze gorzej nie
              ma tutaj znaczenia.

              Ale trupka, widzę, animujesz zgrabnie. :]
              • berta-live Re: Już 2 dni minęły 09.08.10, 21:21
                > > Bycie moderatorem to ciężki kawałek chleba.
                >
                > To prawda. Ale też nie ma takiego obowiązku. Poza tym, jednak, nie nadawałaś
                > się.

                Zmyliło mnie to 100% poparcie ludu. Przypominam, że zostałam moderatorem w demokratycznych wyborach. ;)
                • milleniusz Re: Już 2 dni minęły 09.08.10, 22:55
                  berta-live napisała:

                  > Przypominam, że zostałam moderatorem w demokratycznych wyborach. ;)

                  Jak Hitler. :D
              • qw994 Re: Już 2 dni minęły 10.08.10, 06:49
                Jeszcze gorzej? To znaczy jak?
                Już kiedyś cię zapytałam, co konkretnie masz do zarzucenia mnie jako
                moderatorowi, to się zmyłeś.
      • wei.wu.wei Re: Już 2 dni minęły 02.08.10, 00:22
        A nie wszystko jak widać. Tylko cenzurę. tak tak, coś tam pamiętam :)
    • qw994 Re: Już 2 dni minęły 02.08.10, 06:35
      A ja wróciłam z wakacji i nawet wszystkie zaległe wątki przeczytałam :)
    • forumowicz_pospolity Re: Już 2 dni minęły 13.08.10, 12:12
      nieaktualne
      kasujemy wątas hyhy
      • berta-live Re: Już 2 dni minęły 13.08.10, 12:19
        Skasuj, skasuj!

        Dzięki temu powstanie co najmniej 10 nowych o komunistycznych metodach
        moderacji, po kilkadziesiąt postów w każdym i forum trochę odżyje.
        • forumowicz_pospolity Re: Już 2 dni minęły 13.08.10, 12:26
          berta-live napisała:

          > Skasuj, skasuj!
          >
          > Dzięki temu powstanie co najmniej 10 nowych o komunistycznych metodach
          > moderacji, po kilkadziesiąt postów w każdym i forum trochę odżyje.

          mówisz? i kto te wątki by zakładał ? :PP
          • qw994 Re: Już 2 dni minęły 13.08.10, 12:32
            Robimy zakłady? :)))
            • forumowicz_pospolity Re: Już 2 dni minęły 13.08.10, 12:41
              qw994 napisała:

              > Robimy zakłady? :)))
              >
              ee, szkoda kasy pfff
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka