jorgusek
20.11.04, 08:53
Czy ktoś z was próbował może załatwić sobie dowód na Szolc Rogozińskiego? Ja
tak. Wykonałem trzy podejścia i zrezygnowałem. Okazało się bowiem dziś
(sobota) o godz. 8.00 gdym stał już na mrozie przed otwarciem urzędu jakiś
czas, że istnieje jakaś lista społeczna,na której mnie naturalnie nie ma i że
jeżeli się na nią wpiszę, mam szansę dostac numerek na środę, no, może wtorek.
Na listę się nie wpisałem, bo kląć szpetnie tylko mogłem w takiej sytuacji.
Postanowiłem,kiedy ochłonąłem, że zaczekam aż się ociepli i przyjdę w
kwietniu. A wszystkie rozporządzenia rządowe w materii dowodów - posiadania,
wymiany, mam gdzieś. Żałuję tylko, że nie można zmusić tzw. decydentów do
ustawienia się solidarnie, w sobotę rano, na mrozie, na końcu długiej kolejki
oczekujących. Pozdrawiam zmarzniętych i wściekłych.