auta na chodniku

14.06.09, 17:09
Szanowny Zarzadzie / Zarzadco - jesli to czytasz i pragniesz w ogole
zainterweniowac; nie wiem jak innych, ale mnie dobija notoryczne
parkowanie aut na chodniku przy wjazdach do garazy - aby bylo
smieszniej aut takich gabarytow, ze tyl stoi niemal na samym
wjezdzie do garazu;
przyklad: wlasciciel czarnego BMW, ktory zapewne cieszy sie z
posiadania innego jeszcze auta parkowanego w garazu, a moze gdzies
na zewnatrz, a aby sie popisac staje jeszcze tym trabolem na
zewnatrz. czasem nie widac aut poruszajacych sie po uliczce co grozi
stluczka podczas glupiego wyjazdu z osiedla...

doniczki nie pomogly, do dostawmy ich wiecej wtedy na pewno juz nie
stana; a jak sie nie podoba, to wyskoczyc z kasy i do drugiego auta
dokupic drugie miejsce postojowe i placic jak reszta. ludzie pozniej
sie skarza, ze chodzik im sie zapada i robia sie dziury - nic
dziwnego - obciazyc wlasciciela takich aut kosztem naprawy i
poklopocie; ochrona reaguje na ekipy remontowe, a w dupie ma takie
przypadki - nie ladnie.
    • bri Re: auta na chodniku 15.06.09, 11:43
      Niestety zdaje się, że wolnych miejsc już po prostu nie ma, ew. nikt
      nie jest chętny, żeby je wynająć. Nasze ogłoszenie wisi w gablotkach
      już kilka miesięcy i nie mieliśmy ani jednego telefonu. :/

      • lazurowicz1970 Re: auta na chodniku 16.06.09, 20:08
        a chodnik wyglada coraz gorzej...
        • bri Re: auta na chodniku 17.06.09, 14:44
          No nie z naszej winy - my w zasadzie korzystamy z jednego samochodu,
          drugi odstawiliśmy do rodziny na podwórko. Chociaż w sumie, goście
          przyjeżdżają i do nas, i oni parkują gdzie się da. :/
          • anzelmina_mamrota Re: auta na chodniku 02.09.09, 12:16
            A po co właściciel grafitowego mersia ma płacić za wynajęcie miejsca
            parkingowego, skoro przez zasiedzenie (parkuje tam już przynajmniej
            od kilku tygodni) stał się właścicielem miejscówki przed wyjazdem z
            garażu?? Doskonale rozumiem problem z miejscami parkingowymi, ale to
            nie znaczy, że inni mają mieć utrudniony, a czasem wręcz
            uniemożliwiony ruch. Wczoraj wyjeżdżałam z garażu po zmroku, więc
            widoczność i tak słaba. Do tego z lewej strony autko piździtko, z
            prawej strony autko jakby bardziej gabarytne , a na przeciwko
            rzeczony mersio. Do tego pech chciał, że uliczką jechały dwa inne
            samochody: jedno od Lazurowej, drugie wyjeżdżało z uliczki. Dzięki
            pacanom przyklejonym do donic i płotków, ja musiałam cofnąć się do
            garażu, auto jadące w kierunku Lazurowej zmuszone było wycofać się
            niemalże pod budkę ochrony, a wszystko po to, by wyminąć cwaniaków.
            Być może wystarczy mała zmiana w zagospodarowaniu terenu (dodatkowe
            donice, albo nieco inne ich ustawienie), aby ostudzić zapędy sępów
            zanim zaczną się ustawiać na wyjazdach z garaży, albo wjeżdżać na
            klatki i parkować pod skrzynkami pocztowymi.
            • bri Re: auta na chodniku 03.09.09, 12:01
              Ja byłabym raczej za tym, żeby zlikwidować trawniczki i zrobić w ich
              miejsce przynajmniej jeszcze kilka miejsc parkingowych.
              • pedro76 Re: auta na chodniku 04.09.09, 15:23
                trzeba faktycznie znaleźć jakieś rozwiązane bo wspomniany merol
                zajmuje pół ulicy a wieczorami osiedlowa uliczka wygląda jak bronx
                • lazurowicz1970 Re: auta na chodniku 24.09.09, 00:13
                  1. znak zakaz parkowania i postoju i straz miejska
                  2. uruchomic nieruchawa ochrone
                  3. dostawic donice

                  glosujcie :-)
                  nr 1
                  • anzelmina_mamrota Re: auta na chodniku 24.09.09, 15:42
                    prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/341895,policja_bedzie_karac_za_zle_par
                    kowanie_na_osiedlach.html


                    Co nasz Zarząd na to? Trzeba chyba przymierzyć się do oznakowania
                    wewnętrznej uliczki…
                  • trodatf Re: auta na chodniku 25.09.09, 20:47
                    1 oraz 2 ktora wzywa straz miejska do 1
                    • bri Re: auta na chodniku 26.09.09, 11:20
                      Nie rozumiem Was. Nie przyjeżdżają do Was nigdy goście własnymi
                      samochodami?
                      • trodatf Re: auta na chodniku 27.09.09, 00:36
                        Ależ przyjeżdzaja. My nie oczekujemy zakazu przyjeżdzania
                        samochodem.... Tylko parkowania w sposob nieutrudniajacy innym np
                        wyjazdu z garażu lub przejscia chodnikiem. jesli nie mam gdzie
                        zaparkowac to nie zostawiam samochodu na srodku ulicy.... a w tym
                        przypadku sie tak dzieje
                      • lazurowicz1970 Re: auta na chodniku 01.10.09, 16:06
                        bri napisała:

                        > Nie rozumiem Was. Nie przyjeżdżają do Was nigdy goście własnymi
                        > samochodami?

                        heheh, ciekawe, ze to raczej nie o gosci chodzi, bo wciaz sa te
                        samepojazdy... chyba ze goscie u Ciebie mieszkaja? :-)))
                        Pan od Toyoty Celica nawet gra na nosie rejestracja KTOTO :-)))
                        starszy Pan od Yarisa itd itp...
                        • pedro76 Re: auta na chodniku 02.10.09, 15:03
                          dokładnie nie chodzi o gości tylko o recydywistów a właściciel tego
                          blaszanego badziewia z rejestracją KTOTO kopiuje chyba wyczyny
                          wcześniej opisywanego merola
                          • bri Re: auta na chodniku 03.10.09, 12:47
                            Nie będzie dodatkowych miejsc parkingowych to zawsze ktoś tam będzie
                            parkował. Przy odrobinie samozaparcia można kierowcom celiki i mesia
                            życie utrudnić, ale jeśli nie oni, to zacznie tam parkować, kto
                            inny. Miejsc jest mniej niż samochodów i dlatego ludzie parkują
                            niezgodnie z prawem, a nie ze złośliwości czy innych tajemniczych
                            powodów.
                            • anzelmina_mamrota Re: auta na chodniku 05.10.09, 10:44
                              Każdy kupując mieszkanie na tym osiedlu widział jakie są możliwości
                              parkingowe. Tak jak dla rodziców dzieci istotne jest sąsiedztwo
                              przedszkola, jak dla niezmotoryzowanych bliskość przystanku, tak dla
                              posiadaczy samochodów miejsca parkingowe. I te aspekty jak sądzę
                              były brane pod uwagę przy wyborze lokalizacji. Tak więc proszę
                              wybaczyć, ale brak miejsca dla pana KTOTO średnio mnie interesuje.
                              Podobnie zresztą jak pana od merola, który do tego nie jest
                              mieszkańcem naszego osiedla. Budowa parkingu nie była chyba
                              deklarowana ani przez developera, ani przez gminę. Więc argumentu
                              pt. brak miejsc zupełnie mnie nie przekonuje. Za chwilę ktoś będzie
                              chciał mieć basen na tyle blisko, by wyskoczyć z domu w kąpielówkach
                              i czepku i zrobi bajoro pod furką. Więc nie przesadzajmy z tą
                              empatią Bri, bo naprawdę nie widzę powodu, by wyrażać zgodę na
                              parkowanie pod windą. Poza tym jak ktoś chce, to miejsce znajdzie
                              (drugie auto od ponad roku jest parkowane na zewnątrz). Może nie pod
                              czujnym okiem ochrony, może nie na wycieraczce pod drzwiami sąsiada,
                              ale na pewno średnio zaradny kierowca da sobie radę nie łamiąc przy
                              tym przepisów. Szkoda, że dla niektórych zaradny znaczy to samo, co
                              średnio rozgarnięty.
                              • bri Re: auta na chodniku 06.10.09, 12:32
                                Empatia nie ma tu nic do rzeczy. Ja tego nie piszę ze współczucia
                                dla kierowców mercedasa czy toyoty, a ze względu na własny interes.
                                Dopóki miejsc parkingowych nie przybędzie zawsze znajdzie się ktoś,
                                kto zaparkuje, tak jak oni. Oczywiście jeśli będzie się stosować
                                represje to ktoś, kto dostanie ze dwa razy mandat może zacznie
                                szukać innego miejsca. Ale w jego miejsce zaparkuje kto inny.

                                Pracuję w okolicy, gdzie jest podobny problem. Straż Miejska
                                codziennie wlepia mandaty samochodom parkującym niezgodnie z
                                przepisami. I co? I nic. Mijają lata i kompletnie nic się nie
                                zmienia. Może jedynie to, że samochodów jest coraz więcej.

                                Jedyne rozwiązanie tego problemu to wystarczająca liczba miejsc
                                parkingowych. Really.
                                • anzelmina_mamrota Re: auta na chodniku 06.10.09, 14:23

                                  Bri, to skoro już wiemy, że problemy kolegów sępów Cię nie
                                  interesują, to powiedz proszę czym Twój interes różni się od
                                  interesu mercedesa czy toyoty? Chyba tylko tym, że jest to Twój
                                  interes, a nie innych (bo domyślam się, ze już o miejsce dla gości
                                  nie walczysz). Powtórzę raz jeszcze: kupując mieszkanie na tym
                                  osiedlu widziałaś jakie są możliwości parkowania, więc Twoje ‘dopóki
                                  miejsc parkingowych nie przybędzie” jest po prostu bezzasadne. Co
                                  jeśli sąsiad, który nie ma tarasu któregoś dnia stwierdzi, że dopóki
                                  nie będzie miał swojego, będzie korzystał z Twojego? A argumentem na
                                  co ma być podany przez Ciebie przykład o nieskuteczności wlepianych
                                  przez Straż Miejską mandatach? Sądzisz, że należy usankcjonować
                                  parkowanie gdzie się da? Samochodów jak sama piszesz przybywa, więc
                                  może pozwolimy im parkować w garażowych alejkach? I ja pracuję w
                                  okolicy, w której trwa walka o miejsca parkingowe. Zaryzykowałam
                                  raz, dostałam mandat i wiesz co? Kolejny raz nie spróbowałam. Być
                                  może ktoś inny zajął to miejsce, a następnego dnia jeszcze ktoś…
                                  pewne jest to, ze recydywistów tam nie ma, więc chyba jednak mandaty
                                  działają.
                                  I już na koniec (pozwalam sobie napisać to w imieniu tych, którzy są
                                  przeciwni ‘sępiarskim’ praktykom): dostrzegamy brak miejsc
                                  parkingowych, widzimy problem, ale to nie znaczy, że mamy ponosić
                                  tego koszty (wkrótce pewnie również finansowe, bo chodniki nie
                                  wytrzymają długo) i mieć utrudniony dostęp do garażu, utrudnione
                                  korzystanie z chodnika, przejścia dla pieszych, itp. Obawiam się, że
                                  jedynym rozwiązaniem będzie postawienie właściwych znaków, które
                                  pozwolą na skuteczne wyeliminowanie sępów.
                                  Wiadomo coś na temat terminu najbliższego spotkania wspólnoty? A
                                  może Zarząd zagląda na forum?
                                  • trodatf Re: auta na chodniku 07.10.09, 12:20
                                    :)
                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7113483,W_centrum_krazy_spoleczny_zalatwiacz_mandatow.html
                                  • bri Re: auta na chodniku 07.10.09, 14:25
                                    > Sądzisz, że należy usankcjonować
                                    > parkowanie gdzie się da?

                                    Ke? Czy ja gdziekolwiek to sugeruję? Wręcz przeciwnie staram się
                                    znaleźć rozwiązanie, które sprawi, że parkowanie będzie się odbywać
                                    w miejscach wyznaczonych. Moim zdaniem jedyny sposób to odpowiednia
                                    liczba tychże miejsc.

                                    Rozumiem, że Twoim zdaniem cudowną receptą mają być mandaty.
                                    Samochody, które parkują na ulicy stwarzają zagrożenie już dzisiaj -
                                    straż pożarna mogłaby się nie przecisnąć, więc powód żeby wezwać
                                    Straż Miejską już masz. Może po prostu podzwoń przez miesiąc i
                                    zobaczymy jakie będą efekty?

                                    Nie rozumiem natomiast określenia "sępiarskie". O ile się orientuję
                                    ulica i chodniki nie należą do Ciebie, ani nawet do wspólnoty.
                                    • anzelmina_mamrota Re: auta na chodniku 07.10.09, 15:58
                                      Czy Ty Bri naprawdę nie rozumiesz co się do Ciebie pisze?
                                      Ilość miejsc nie jest wystarczająca i nigdy nie była – przyznałam to
                                      w ostatnim poście. Ale nigdy też nie było mowy o tym, że dodatkowy
                                      parking jest kwestią niedalekiej przyszłości. Bo jedynym miejscem w
                                      promieniu kilkuset metrów byłby chyba dach któregoś z bloków na
                                      naszym pięknym Lazurowym. Kupując tu mieszkanie miałaś tego
                                      świadomość. Więc nie pisz teraz farmazonów, że będziesz sępiła
                                      dopóki ktoś nie postawi dla Ciebie blaszaka.
                                      Jesteś pewna, że chodnik (w sensie grunt) nie należy do wspólnoty?
                                      Nie będę się spierać, bo nie wiem (sprawdzę to). Na pewno jednak nie
                                      jest niczyją wyłączną własnością i w żadnym miejscu mojej wypowiedzi
                                      nie sugerowałam tego, więc faktycznie nie rozumiesz co
                                      znaczy ‘sępiarskie’. Niewątpliwie jednak zarówno chodnik jak i
                                      ulica mają służyć wszystkim do ściśle określonych celów: chodnik do
                                      chodzenia, a ulica do przejazdu. Tymczasem jakikolwiek ruch jest
                                      utrudniony, bo na chodniku parkujesz Ty, a na uliczce Twój gość.
                                      Co do recepty: znowu pudło. Nie mandaty, a zdrowy rozsądek. A ten
                                      podpowiada, że nie należy łamać ani przepisów, ani elementarnych
                                      zasad kultury. Więc daruj sobie sugestie w stylu „może po prostu
                                      podzwoń”, bo naprawdę są żenujące. Chcę po prostu móc przejść
                                      chodnikiem nie ocierając się o Twoje auto. Chcę też swobodnie
                                      korzystać z garażu, za który zapłaciłam zapewniając sobie tym samym
                                      pewne miejsce parkingowe.
                                      • bri Re: auta na chodniku 07.10.09, 16:24
                                        Żadne moje auto na ulicy nie parkuje, może goście czasem przez
                                        chwilę - nie sprawdzam ich. BTW ciekawa jestem, gdzie parkują Twoi
                                        goście...

                                        Poza tym serdecznie dziękuję za dalszy ciąg rozmowy. Widzę, że nerwy
                                        Ci puszczają, a ja nie mam zamiaru wysłuchiwać dalszych obelg i
                                        wyssanych z palca zarzutów.
                                        • anzelmina_mamrota Re: auta na chodniku 08.10.09, 10:40


                                          Nie no ręce po prostu opadają! Jakie nerwy? Jakie obelgi?
                                          Istnieje problem, który należy rozwiązać. Zastanawiamy się nad
                                          najlepszym sposobem wyjścia z sytuacji, która jest uciążliwa dla
                                          wszystkich. Dla jednych brak miejsc parkingowych, dla innych
                                          uciążliwość związana z parkowaniem w niedozwolonych miejscach. I jak
                                          ulał pasuje tu: „temu powoli, kogo nie boli”. Szkoda, że rzeczywisty
                                          problem schodzi na dalszy plan, bo każdą uwagę postrzegamy jako atak
                                          na własną osobę, a każdemu słowu zaczynamy przypisywać inną treść.
                                          W takim klimacie rzeczywiście dalsza dyskusja nie ma sensu, skoro
                                          brak argumentów ‘ogrywamy’ fochem i zarzucamy sobie kierowanie
                                          obelg, które w żadnym punkcie wypowiedzi nie pojawiły się.

                                          I na koniec zaspokoję Twoją Bri ciekawość w temacie moich gości
                                          (choć nie jest to dla mnie tak palący problem jak dla Ciebie). Otóż
                                          moi goście:
                                          - przychodzą pieszo
                                          - parkują pod tesco
                                          - przyjeżdżają taxi
                                          - przywożę ich i odwożę własnym autem
                                          - NIE PARKUJĄ NA CHODNIKACH , NIE PRZYKLEJAJĄ SIĘ DO DONIC, NIE
                                          SĘPIĄ PRZY PŁOTKACH, NIE UTRUDNIAJĄ ŻYCIA MIESZKAŃCOM.

                                          A Twoi?

                                          Autor: bri 17.06.09, 14:44
                                          „Chociaż w sumie, goście przyjeżdżają i do nas, i oni parkują gdzie
                                          się da. :/”

                                          Autor: bri 07.10.09, 16:24
                                          „Żadne moje auto na ulicy nie parkuje, może goście czasem przez
                                          chwilę - nie sprawdzam ich”

                                          Autor: bri 06.10.09, 12:32
                                          „Empatia nie ma tu nic do rzeczy. Ja tego nie piszę ze współczucia
                                          dla kierowców mercedasa czy toyoty, a ze względu na własny interes.”

                                          A interes zazwyczaj (tu uogólniam, więc nie odbieraj proszę tego
                                          jako zarzutu do Ciebie) jest taki, by było jak najwygodniej: dzisiaj
                                          rano pod sklepem ¾ wolnych miejsc, pod garażami również pusto i
                                          schludnie. Zdążyłam kupić bułki (trwało to kilka minut) i pojawiły
                                          się 2 auta, które zaparkowały przy wjazdach do garażu. Brak miejsc?

                                          To tyle. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
                                          • bri Re: auta na chodniku 08.10.09, 12:04
                                            >Jakie nerwy? Jakie obelgi?:

                                            anzelmina_mamrota napisała:
                                            >Czy Ty Bri naprawdę nie rozumiesz co się do Ciebie pisze?
                                            > Więc nie pisz teraz farmazonów, że będziesz sępiła
                                            >bo na chodniku parkujesz Ty, a na uliczce Twój gość.
                                            > bo naprawdę są żenujące. Chcę po prostu móc przejść
                                            chodnikiem nie ocierając się o Twoje auto.

                                            Tracę ochotę na rozmowę z kimś kto twierdzi, że piszę farmazony, nie
                                            rozumiem co się do mnie mówi, że sępię, łamię przepisy, a moje
                                            praktyczne sugestie nazywa żenującymi. Wiem, Twoim zdaniem to foch,
                                            jeszcze jedna miła i konstruktywna rzecz jaką od Ciebie usłyszałam.
                                            Ponadto ignorujesz zupełnie fakt, że przecież ja też uważam, że nie
                                            powinno się parkować na jezdni ani na chodnikach i wpierasz mi, że
                                            myślę inaczej. Doprawdy, szkoda mi się męczyć.
                                          • jorgul Re: auta na chodniku 14.10.09, 20:44
                                            > - parkują pod tesco
                                            no właśnie, jaki problem. Pamiętajmy, że jeśli np. miejsc pod tesco nie będzie
                                            to nasi goście mogą zaparkować pod selgrosem na połczyńskiej, pod wola parkiem
                                            lub fortem wola, albo ewentualnie pod złotymi tarasami, przecież spacerek im nie
                                            zaszkodzi ;)))))
                                            • bri Re: auta na chodniku 15.10.09, 09:52
                                              Te parkingi przeznaczone są dla klientów sklepów, w czasie kiedy
                                              robią w nich zakupy. Używając terminologii Anzelminy parkowanie tam
                                              to sępiarstwo.
                                              • anzelmina_mamrota Re: auta na chodniku 15.10.09, 13:48
                                                A jednak Bri nie rozumie. Dyskusja dotyczyła utrudniania wjazdu /
                                                wyjazdu z garaży, oraz korzystania z chodnika i ulicy.
                                                Parkowanie ‘na wydrę’ to drugorzędna kwestia w stosunku do zmuszania
                                                innych użytkowników do lawirowania pomiędzy zaparkowanymi gdzie
                                                popadnie samochodami. Ale oczywiście można i tak… Więc skupiaj się
                                                na definicji ‘sępa’, ‘sępienia’. Pytaj o miejsce parkowania cudzych
                                                gości. Sprawdzaj zaplecze logistyczne supermarketów w centralnej
                                                Polsce. Potem dogłębnie analizuj i wyciągaj wyjęte nie powiem skąd
                                                wnioski.
                                                Nie wiem, czy ułatwi Ci to zadanie, czy utrudni, ale winna jestem
                                                doprecyzowanie: moi goście parkują pod TESCO na ul. Pabla Nerudy,
                                                choć bywa, że i na ul. Eugeniusza Kwiatkowskiego.
                                                • bri Re: auta na chodniku 15.10.09, 15:06
                                                  Bri rozumieć. Twoi znajomi "na wydrę" - dobrze; sąsiedzi "na sępa" -
                                                  źle. ;)
                                                  • anzelmina_mamrota Re: auta na chodniku 16.10.09, 09:53
                                                    Ostatnie słowo do Ciebie:
                                                    Znajdź po prostu miejsce parkingowe w garażu, bądź na zewnątrz. Kup
                                                    je lub wynajmij. Parkuj tam swoje auto, lub - jeśli masz miejsce
                                                    inne niż w sąsiedztwie donic czy płotków - ulokuj tam auta swoich
                                                    gości (bo póki co jak napisałaś "parkują gdzie się da", może czasem
                                                    na ulicy - "nie sprawdzasz ich").
                                                    I nie komentuj proszę więcej żadnej mojej wypowiedzi, nie
                                                    interpretuj i nie cytuj. Przynajmniej do momentu, kiedy nie
                                                    zaczniesz czytać ze zrozumieniem. I na koniec powiem wprost (tak na
                                                    wszelki wypadek, bo już kolejny raz dowiodłaś, że nawet pisanie do
                                                    Ciebie dużymi literami odnosi marny skutek): TESCO, TAXI i PIESZO
                                                    był żartem w odpowiedzi na Twoje wścibstwo w temacie moich gości.
                                                    Nie bez powodu to co naprawdę istotne zostało napisane dużymi
                                                    literami. Ale Ty – co już mnie nie dziwi – niewiele z tego
                                                    zrozumiałaś. Zachowaj więc choć odrobinę rozsądku i nie dzwoń
                                                    z ‘uprzejmie donoszę’ do kierownictwa TESCO na ul. Nerudy czy innego
                                                    Pabla.
                                                    Mam nadzieję, że tym razem rzeczywiście straciłaś „ochotę na rozmowę
                                                    z kimś kto twierdzi, że piszę farmazony, nie rozumiem co się do mnie
                                                    mówi” (Autor: bri 08.10.09, 12:04) i nie złamiesz się tylko po to,
                                                    żeby kolejny raz odwrócić kota do góry d… Na tym kończę jakiekolwiek
                                                    rozmowy z Tobą.
                                                  • bri Re: auta na chodniku 20.10.09, 11:14
                                                    Długie to ostatnie słowo ;)
                                                  • michalo158 Re: auta na chodniku 23.10.09, 00:24
                                                    Najłatwiej jest zakazać parkowania. Zakazywanie jest powszechnie stosowane przez
                                                    wszystkich, którzy nie chcą lub nie potrafią wymyślić czegoś bardziej
                                                    konstruktywnego.
                                                    Samochodów przybywa a miejsc parkingowych niestety, tego trendu żaden zakaz nie
                                                    zmieni i będzie coraz gorzej. Kiedy kupowałem mieszkanie nie było problemu z
                                                    wjazdem do garażu i parkowaniem na zewnątrz, ale wtedy było mniej samochodów.

                                                    Jest kilka możliwości aby temu zaradzić. Jeśli ktoś musi parkować na ulicy niech
                                                    robi to rozsądnie, nieraz wystarczy ustawić samochody nieco ciaśniej i już
                                                    znajdzie się jedno lub nawet dwa wolne miejsca.
                                                    Innym rozwiązaniem jest zorganizowanie dodatkowych miejsc parkingowych i tutaj
                                                    mam kilka pomysłów:
                                                    - na terenie fortu
                                                    - wzdłuż nowego chodnika przy Lazurowej
                                                    - wzdłuż Lazurowej po przeciwnej stronie
                                                    - w miejscu nieużywanych garaży przy wjeździe do fortu (garaże są obiektami
                                                    tymczasowymi - sprawdziłem to)
                                                    Jak widać miejsca wokół jest dużo. Na pewno zorganizowanie w tych miejscach
                                                    parkingu musiałoby kosztować, ale ja chętnie zapłaciłbym za to, że za każdym
                                                    razem kiedy przyjeżdżam będę pewny że znajdę wolne miejsce.
                                                    Jeśli udało się nakłonić lokalne władze do wybudowania chodnika to może i na
                                                    parę miejs parkingowych znalazły by się jakieś pieniądze?
                                                  • pedro76 Re: auta na chodniku 23.10.09, 13:30
                                                    stworzenie dodatkowych miejsc jest ciekawą opcją na rozmowę
                                                    naszych "władz" z gminą ale to alternatywa dla zastawiaczy wjazdu do
                                                    garaży i zacieśniaczy i tak wąskiej uliczki osiedlowej na
                                                    przyszłość - kupując tu mieszkanie wszyscy widzieli jak jest więc
                                                    teraz nie ma co narzekać zwłaszcza że aut przybywa
                                                  • michalo158 Re: auta na chodniku 24.10.09, 00:29
                                                    Też uważam, że nie ma co narzekać i dotyczy to zarówno szczęśliwych posiadaczy
                                                    garażu jak i pozostałych. Wprowadzając się tutaj kilka lat temu rzeczywiście
                                                    można było przewidzieć, że będzie coraz trudniej o miejsca i będzie ten problem
                                                    dotykał wszystkich.
                                                    Nie można podchodzić to tego w ten sposób, że jak mam garaż to inni się nie
                                                    liczą i jak będą parkować nie tak jak mi się podoba to naślę na nich straż
                                                    miejską albo policję. Z drugiej strony każdy kto parkuje na ulicy powinien to
                                                    robić tak żeby nie utrudniać życia innym. Jeśli widzimy, że ktoś parkuje w
                                                    nieodpowiedni sposób może wystarczy zwrócić mu uwagę, może taki kierowca nie
                                                    zdaje sobie sprawy z tego, że innym utrudnia wyjazd z garażu (w końcu sam nigdy
                                                    z niego nie wyjeżdżał), albo ustawia samochód w taki sposób że zajmuje dwa
                                                    miejsca postojowe (np. czarny VW Pasat kombi, który stoi właśnie w taki sposób
                                                    już kilka miesięcy).

                                                    Gdyby nasza Rada Mieszkańców połączyła siły z Radą Mieszkańców Lazurowej 183
                                                    myślę, że na pewno udałoby się nakłonić władze dzielnicy do budowy jakiegoś
                                                    dodatkowego parkingu, może nawet płatnego, może nawet ktoś mógłby na tym
                                                    zarobić. Nasze dyskusje i działania powinny zmierzać raczej w tym kierunku a nie
                                                    powodować kłótnie i wprowadzać podział na mieszkańców z garażem i bez garażu.

                                                    Pomysł z oddaniem tej sprawy w ręce Straży Miejskiej nie podoba mi się
                                                    wyjątkowo. Uważam to za całkowitą ostateczność. Jeśli nie będziemy umieli takich
                                                    spraw rozwiązywać sami i będziemy się straszyć nasyłaniem urzędników nic dobrego
                                                    z tego nie wyjdzie.
                                                    Zaraz znajdą się tacy co naślą nadzór budowlany na tych co zabudowali balkony i
                                                    tarasy (na zmianę elewacji trzeba mieć pozwolenie). Inni naślą strażników na
                                                    kierowców parkujących na ulicy. Można się też przyczepić do osób, które w
                                                    garażach na swoich miejscach parkingowych przechowują różne rzeczy np.opony (czy
                                                    na pewno jest to zgodne przepisami ochrony pożarowej?). Poźniej tzw. single i
                                                    bezdzietni będą psioczyć na dzieciaki, które czasem zachowują się zbyt głośno
                                                    między blokami. Mieszkańcy wyższych kondygnacji będą nasyłać straż miejską na
                                                    posiadaczy tarasów, którzy sobie urządzają grilla. A miłośnicy ciszy i spokoju
                                                    zrobią to samo tylko wobec zbyt głośnych imprezowiczów itd itd ....
                                                    Czy w takiej wspólnocie ktoś jeszcze będzie chciał mieszkać?

                                                    Szanujmy się nawzajem i sami próbujmy rozwiązywać nasze problemy w sposób, który
                                                    przynieśie korzyść wszystkim a nie tylko szczęśliwym posiadaczom garażu.

                                                    Pozdrawiam.
                                                    michalo158

                                                  • anzelmina_mamrota Re: auta na chodniku 23.02.11, 14:14
                                                    Po raz kolejny na chodniku przed garażem (pierwszym od Lazurowej) parkuje czarna micra. I po raz kolejny niestety zastawia część wjazdu. Nie wiem, czy jest to mieszkaniec naszego osiedla i czy w związku z tym czyta to forum... Jeśli tak, to uprzejmie uprasza się o znalezienie innej miejscówki, gdyż tutaj jak widać nie mieści się nawet tak nieduże auto. Bezmyślność właściciela stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa zarówno użytkowników garażu, jak i jadących uliczką (dzisiaj rano byłam świadkiem takiej sytuacji tuż po tym, jak i sama o mały włos nie wjechałam przed maskę auta jadącego od fortu). Mam nadzieję, że ten apel przemówi do wyobraźni kierowcy. A jeśli nie czyta forum i sam z siebie nie opamięta się, to jego problem (nie będę się bawić w karteczki za wycieraczką). Uprzedzam, że następnym razem zadzwonię po odpowiednie służby (bo oczywiście na zainteresowanie naszej ochrony takimi zawalidrogami nie ma co liczyć - podobno regularnie 'patrolują' garaże, ale nawet wpadając na przeszkodę nie dostrzegają problemu).
Pełna wersja