Dodaj do ulubionych

Ja, telemarketer na stałym zleceniu

    • dwie_szopy_jackson Ja, telemarketer na stałym zleceniu 20.09.11, 13:25
      Oto Polska (a raczej Polacy) właśnie. Polak nie potrafi dyskutować, nie potrafi sie normalnie wypowiadać, od razu musi obrażać swojego rozmówcę i na siłę udowadniać swoje racje. Na tym forum widać to idealnie. Taki już Polak internauta jak i Polak w życiu. I jak w tym kraju ma być normalnie? Nie będzie normalnie, rządzący z opozycją będą się nadal kłócić niezależnie kto będzie rządził po wyborach, pracodawcy w większości nadal będą wykorzystywać pracowników podpisując z nimi jakieś dziwne umowy zlecenia i inne śmieciowe kontrakty - takie są realia. Wszystko w Polsce zawsze będzie byle jak, prowizorycznie, tak oby było i Polacy będą się nadal spierać , kłócić i obrażać nawzajem. To jest nasz najwiekszy problem.
    • Gość: xx Re: Ja, telemarketer na stałym zleceniu IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 14:02
      Widać jak życie weryfikuje oczekiwania. W 2008 miał bardzo wygórowane oczekiwania, zaś w 2011 już niżej.

      W rzeczywistości koleś nie ma absolutnie żadnego wykształcenia i kompletnie żadnych umiejętności więc dla niego jest każda najpodlejsza praca. W momencie jak zacznie patrzeć na dowolne zajęcia, czyli np. sprzątanie ulic, układanie towaru, kopanie rowów, to w końcu znajdzie się na poziomie, który odzwierciedla jego wartość.
    • pawel.dobropolski Ja, telemarketer na stałym zleceniu 20.09.11, 15:33
      nasz bohater jest śmierdzącym leniem. ja jak nie miałem pracy to żeby odciążyć rodziców i nie przynosić sobie wstydu zapier... w auchan za 900 PLN a później sprzątałem (za 3,50) na noce gabinety GW - tak tak w Agorze, pewna firma Ever C. Poza tym cały czas studiowałem i szukałem praktyk i starałem się cały czas rozwijać. W końcu się udało - teraz źle nie zarabiam ale po 5 latach w firmie nie mam swojego samochodu - bo nie uważam tego za szczyt luksusu - jak nasz bohater. Zawsze były problemy z pracą zawsze jej komuś brakowało, raz mi raz Tobie - tylko zamiast jęczeć to trzeba trochę POKORY. Od razu po studiach chcesz mieć 3000 PLN?????? Człowieku!!!! Ludzie to teraz bezczelni się zrobili. A praca jest tylko trzeba dobrze poszukać ... Zamiast siedzieć i pierdzieć w stołek zacząłbyś od czegokolwiek (nie mówię o pracy telemarketera bo to jest rzeczywiście kiepskie) ale coś na czym wiesz, że możesz trochę posiedzieć a nie skakać z kwiatka na kwiatek. ogarnij się człowieku a nie rób z siebie sieroty i mimozy.
    • mamula66 NALEZY MI SIE! 20.09.11, 16:13
      "Praca za 5 tys. zł netto, służbowe auto, komórka, laptop, wolność"

      Ten gosc nie ma ani zawodu ani kwalifikacji, No, ale nalezy mu sie!
    • Gość: j-s. Kurs na spawacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 16:35
      ... i za 2 lata żyjesz jak pączek w maśle - zarobki lepsze niż średnia krajowa, a praca z tych, co "nie zabierasz" ze sobą do domu...
    • Gość: niekoniecznie Ja, telemarketer na stałym zleceniu IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 17:07
      Znam takie przypadki z rodzinnego podwórka.
      Człowiek numer 1 średnie wykształcenie - zarabia koło 10 000 na rękę
      Człowiek numer 2 średnie wykształcenie - zarabia oficjalnie 1500 nieoficjalnie 5000
      Człowiek numer 3 średnie wykształcenie - jak ma dobry miesiąc do 30 000 na rękę.

      Wszyscy bez studiów, bez języka - jakie to zawody spytacie:
      1 - dźwigowy ze swoim dźwigiem na budowie autostrady
      2 - dźwigowy na etacie
      3 - jednoosobowa firma robiąca instalacje alarmowe, ppoż, kontrole dostępu itepe dla dużych odbiorców.

      • Gość: xx Re: Ja, telemarketer na stałym zleceniu IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.11, 20:24
        I tu jest k.rwa odpowiedź na wszelkie bolączki tego kolesia z artykułu.

        Ludzie, o których piszesz umieją jedną rzecz, ale k.rwa umieją! Umieją tym piep.zonym dźwigiem postawić cegłę w dobrym miejscu.

        A co umie nas bohater artykułu?
        • Gość: niekoniecznie A zapomniałem dodać. IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 21:27
          Pochodzą z małych wiosek których 5 lat temu nie było pewnie na połowie GPSów, z rodzin wielodzietnych a pierwsze pieniążki zarabiali w szkole średniej pomagając kopać przysłowiowe rowy pod gazociąg. Także znają wartość polskiego złocisza jak nikt i jakoś potrafili się ustawić.
    • sselrats Nie wypadl najlepiej w bezposrednim porownaniu 20.09.11, 21:42
      i zderzenie z rzeczywistoscia go upokorzylo:

      "Usiedliśmy przy stole. Dyrektor handlowy kazał każdemu głośno zaprezentować się, opowiadając o swoim doświadczeniu"
    • Gość: HR Ja, telemarketer na stałym zleceniu IP: 87.207.30.* 20.09.11, 22:45
      Jestem porażona i zbulwersowana - roszczeniowy nieudacznik, którego nigdy bym nie zatrudniła.
      Gdzie jest powiedziane, że za wyższe wykształcenie i szkolenia otrzymuje się pracę na etat? Liczą się umiejętności i kompetencje. Wykształcenie nie jest już kartą przetargową - tym bardziej kierunek - nauki społeczne i marketing i zarządzanie - żałosne!
    • Gość: ae Ja, telemarketer na stałym zleceniu IP: *.aster.pl 20.09.11, 22:54
      bzdura
      poswiecil dwa dni na opisanie skomplikowanego programu, chyba to byl arkusz w excelu a nie skomplikowany program - biedactwo.
    • javall Ja, telemarketer na stałym zleceniu 20.09.11, 23:11
      "By zylo sie lepiej".
      I zyje sie lepiej.
      Komu ?
      Tym ktorzy "tworza nowe miejsca pracy".
      Reszta chlam, Donek szczesliwy i usmiechniety.
      • Gość: gość portalu Re: Ja, telemarketer na stałym zleceniu IP: 195.150.8.* 21.09.11, 09:09
        już ?? szczęśliwy?? czy jeszcze coś "konstruktywnego" tu nam napiszesz??
    • Gość: xyz Ja, telemarketer na stałym zleceniu IP: *.c193.msk.pl 21.09.11, 01:02
      ,,Nasz bohater ma 31 lat, za rok bierze ślub." Niby śmieciowe umowy, niby bezrobocie, ale na założenie i utrzymanie rodziny go stać. Nieodpowiedzialność obu stron czy wizja szybkiego rozwodu?
    • Gość: alika Idiota. Panie pilnuj, by nie przekazał swoich genó IP: *.mobile.telia.dk 21.09.11, 09:13
      Nic więcej nie przyszło mi do głowy. To jakiś skończony kretyn po byle jakiej szkole i szukający byle jakiej pracy dla 20-letnich studentów. Co za imbecyl.. nie ma wała, lepiej, żeby nigdy nie było go stać na dzieci.. nie tacy kretyni nie przekazują swoich genów!
    • pj.pj Re: Ja, telemarketer na stałym zleceniu 21.09.11, 09:38
      FCE to bardzo taka sobie znajomość angielskiego...

      A bohater może powinien zmienić profil w szukaniu pracy zamiast uparcie szukać tego, czego przecież i tak ponoć nie chce robić... Skończenie głupich studiów to jeszcze nie tragedia i nie trzeba rozpaczliwie trzymać się "pracy w zawodzie".
    • Gość: gacek Re: Ja, telemarketer na stałym zleceniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 13:00
      Mam wrazenie, że czytając niektóre komentarze to albo nigdy nie pracowaliście, albo pracujecie za psi grosz w niewolniczym trybie pracy.
      Ludzie dzielą się na wymagających, i na tych co im talerz zupy w rynsztoku wyleją a oni będą wdzięczni.
      Co do wykreślania z CV, to ma rację, dziś najlepiej mieć 5 fakultetów, i 10 różnych CV. Do każdego fakultetu wersja ze studiami i bez studiów. Ze studiami wysyłać Tylko tam, gdzie tego wymagają, jak nie wymagają, to wysyłać wersję bez wyż. wykształcenia.
      • a_weasley Re: Ja, telemarketer na stałym zleceniu 11.11.11, 02:05
        Gość portalu: gacek napisał(a):

        > Mam wrazenie, że czytając niektóre komentarze to albo nigdy nie pracowaliście,
        > albo pracujecie za psi grosz w niewolniczym trybie pracy.
        > Ludzie dzielą się na wymagających, i na tych co im talerz zupy w rynsztoku wyle
        > ją a oni będą wdzięczni.
        > Co do wykreślania z CV, to ma rację, dziś najlepiej mieć 5 fakultetów, i 10 róż
        > nych CV. Do każdego fakultetu wersja ze studiami i bez studiów. Ze studiami wys
        > yłać Tylko tam, gdzie tego wymagają, jak nie wymagają, to wysyłać wersję bez wy
        > ż. wykształcenia.

        ...bo po co pracodawcy taki pracownik, o którym wiadomo, że jak tylko znajdzie robotę na miarę swoich kwalifikacji, to podziękuje za miłą współpracę?
    • a_weasley Marketing czy polibuda - kto to mógł wiedzieć? 11.11.11, 01:43
      Jeśli gość ma 31 lat, to maturę robił w roku 1998 lub 99. Pamiętam, jak właśnie w 1999 r. kolega skończył Politechnikę i nie mógł znaleźć pracy. Jeśli w ogóle gdzieś szukano inżyniera, to na przedstawiciela handlowego, do czego Adam nadawał się jak kot do orki. Za to marketingowców w latach 90-tych gospodarka wchłaniała jak gąbka.
    • Gość: domino_31 Z serii absurdy przy poszukiwaniu pracy IP: *.18.25.213.easy-com.pl 25.01.12, 21:13
      O absurdach na rozmowach kwalifikacyjnych mógłbym napisać opasłą książkę. Kiedyś natknąłem się na stronę jakiejś paniusi z działu HR, która informowała, za co się odrzuca CV. Byłem w szoku - są w stanie odrzucić czyjś, być może bogaty, życiorys na podstawie za małego, za dużego zdjęcia, e-maila, braku kropeczki czy tego, że doświadczenie zawodowe jest chronologicznie, a według nich, powinno być od końca do początku. Sam szukałem pracy przez rok czasu, byłem na wielu rozmowach. Składałem tam, gdzie doświadczenie i wykształcenie nie były istotne. To, z jakimi przypadkami miałem styczność, przekracza wszelkie pojęcia absurdu. Nieumiejący czytać rekruterzy, ludzie, którzy pytali kandydatów, a potem patrzyli na podłogę, uciekając od kontaktu wzrokowego, szefowie-kmioty, którzy nie potrafili zbudować płynnej wypowiedzi bez yyyy,eeee,uuuu. Co ciekawe - nikt nigdy nie oczekuje PEWNOŚCI SIEBIE, a to kluczowa sprawa dla osób, które pracują w usługach. Albo boisz się własnego cienia i całujesz buty pracodawcy, albo wy******. Smutne, ale prawdziwe...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka