Dodaj do ulubionych

Co to jest dead line ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 00:54
i czy wiecie, gdzie mógłbym zasięgnąć info na temat gwary środowiskowej
telewizji, prasy, radia??? Jest tam masę określeń, których nie rozumiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: fiona Re: Co to jest dead line ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.04, 01:20
      Deadline (pisane razem!) to dla dziennikarza nieprzekraczalny termin oddania
      materiału do redakcji. To oblig, Pismo Święte (w gwarze).

      Są tomy literatury na temat warsztatu dziennikarza. Jeżli tak bardzo zależy Ci
      na poznaniu gwary, musisz wejść w środowisko. Tu nauczysz się jej
      błyskawicznie. Siedząc w domu i czytając teoretyczne pojęcia - nie dasz rady.
      Ale jeżeli nie masz, póki co wejść, przeczytaj genialne "ABC dziennikarstwa"
      (idealne dla nowicjuszy) Zomeckiego, Skowrońskiego i Lisa. Masz tam idealną
      mieszankę prasy, radia i telewizji ze wszystkimi jej zabawnymi komentarzami i
      gagami.
      • Gość: blondynki precz Usynąc blondynki z dziennikarstwa !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 07:38
        Deadline to określenie bardzo często stosowane w wielu dziedzinach i oznacza
        nieprzekraczalny termin. Linię smierci.
        Jest ono /to określenie/ np często stosowane w biznesie wówczas określa to
        jakiś bardzo wazny termin umowny lub nieprzekraczalny termin zakończenia
        negocjacji. Tylko "blondynka" /pardon / może uznać ten termin jako gwarę
        środowiskową wśród dziennikarzy :-(
        • ols sam jesteś blondynka 14.12.04, 08:53
          tak się jakoś dziwnie składa, że pani, którą tu obrażasz ma 100% rację. "Deadline" funkcjonuje właśnie w języku dziennikarskim jako ostateczny termin oddania materiału. Nie przeczę, to słowo występuje też np. w negocjacjach bizesowych - ale nie tylko!
          Poza tym pytanie zostało zadane na forum o mediach i dotyczyło języka mediów, a nie biznesu. Proponuję na drugi nie zabierać głosu, jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia.
          • Gość: ja BLONDYNI!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 09:27
            LUDZIE!!! Przecież nie wymyślili tego terminu dziennikarze!!!! Toz to po prostu
            zwykły IDIOM!!!!!! I funkcjonuje w wielu środowiskach!!!!
            • ols Re: BLONDYNI!!!! 14.12.04, 09:36
              słów: "biała" czy "setka" też nie wymyślili dziennikarze. podobnie jak deadline, te wyrazy używane są przez dziennikarzy i należą do języka tego zawodu. osoba, która zaczęła ten wątek pytała właśnie o język dziennikarzy, a nie biznesmenów czy gospodyń domowych - tam też mogą występować te same słowa, choć w nieco innym znaczeniu.
              proponuję też zapoznać się definicją słowa "idiom", bo akurat jest to zupełnie coś innego. słownik twoim najlepszym przyjacielem
              • Gość: Konik Re: BLONDYNI!!!! IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 14.12.04, 10:44
                "te wyrazy używane są przez dziennikarzy i należą do języka tego zawodu". OOOps, przepraszam bardzo to ja się ośmielę też użyć tego słowa, choć nie jestem dziennikarzem za co z góry serdecznie przepraszam. Media to także domy mediowe, agencje reklamowe, czy studia filmowe, gdzie także takich określeń się używa (Boże przebacz! - nie będąc dziennikarzem.) Nie puchnij tak Ols bo pękniesz.
              • Gość: ja Re: BLONDYNI!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 12:34
                ols mój drogi, sam poczytaj słowniki, skarbie!!!
              • Gość: tezja Re: BLONDYNI!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 12:41
                idiom, idiomat(yzm) związek wyrazowy właściwy tylko danemu językowi,
                nieprzetłumaczalny dosłownie na inny język.
        • Gość: fiona Re: tiaaaaa... "usynąć" szczególnie ;) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.04, 14:46
          Hej, panienko, masz jakieś kompleksy, brzydkiej brunetki może? Nieleczone mogą
          poważnie zaburzyć Twoje ego, a to, jak mniemam, nie jest w najlepszym stanie.

          Gość portalu: blondynki precz napisał(a):

          > Deadline to określenie bardzo często stosowane w wielu dziedzinach i oznacza
          > nieprzekraczalny termin. Linię smierci.
          Gość pytał konkretnie o działkę dziennkarską (która, jak widać, jest Ci
          baaaardzo obca), a to że używa się "deadline" w wielu innych dziedzinach życia,
          niczego nie zmienia. A już napewno nie jej pierwotne znaczenie. Tak wiele pojęć
          dziś miesza się w tyglu dziedzin życiowych, że rozmawiając ze sobą, na przykład
          o oddaniu ksiązki, powiemy, bardzo upraszczając: "Jutro masz deadline" (w
          sensie czasu na oddanie owej książki).

          > Jest ono /to określenie/ np często stosowane w biznesie wówczas określa to
          > jakiś bardzo wazny termin umowny lub nieprzekraczalny termin zakończenia
          > negocjacji.
          I tak oto masło maślane tłuczesz, jak prawdziwa brunetka ;) Na drugi raz radzę
          Ci nie popadać w kakofonię własnych słów i napinania mięśni, bo jak sama
          widzisz, robisz z siebie dewotkę /pardon/. Najlepiej więc nie wcinać się w
          temat, o którym ma się niewielkie pojęcie.

          Bez odbioru. Nie zwykłam wdawać się w przepychanki słowne z ignorantami.
          Brunetkami w szczególności ;)


    • tribeca Re: Co to jest dead line ? 14.12.04, 15:12
      zajrzyj na www.mediarun.pl - tam jest jakis słownik z wyrazeniami "z branży"
      • Gość: oj głupi, głupi Re: Co to jest dead line ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 22:41
        bardzo dziękuję za info :-)
    • Gość: adam Re: Co to jest dead line ? IP: 195.117.30.* 18.12.04, 15:47
      Deadline to nie tylko nieprzekraczalny czas oddania materiału do redakcji (jak
      wyjaśniają w poniższych postach), a w gazetach codziennych lub szerzej w
      działach depesz różnych mediów nawet godzina, np. montażu.
      Deadline dotyczy także redaktorów prowadzących i składaczy gazet. To termin -
      zazwyczaj godzinowy - oddania stron do drukarni. Po jego przekroczeniu
      drukarnia nalicza kary.
      Pozdrawiam
    • ewka5 Re: Co to jest dead line ? 20.12.04, 07:14
      jeeeej, tyle halasu o nic.
      Dedlajn jest dedlajn i - gdziekolwiek by go nie zastosowac - oznacza co oznacza.
      Kazda profesja posluguje sie sobie wlasciwa nomenklatura, co nijak nie oznacza,
      ze niektore jej elementy, tej nomenklatury, nie wystepuja gdzie indziej.
      Choc - przyznajmy - setka jest jedyna w swoim rodzaju, ha!

      P.S. Wielka sala, stoje kolo wielkiego filara, podchodzi operator i mowi: - no,
      to masz juz teraz wszystkie przebitki, chcesz cos jeszcze czy spadamy?
      odpowiadam: - jeszcze tylko setka z "Kowalskim" i spadamy.
      Zza filara wylania sie "Kowalski" i w te slowa: - pani redaktor, nooo, to
      bardzo mile, ale ja juz nie pije...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka