Gość: wujaszek joe IP: *.local.net / *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 12:40 mamusiu kradną mi komórkę! przyjedź ;) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
magdusia8 Ja zrobiłam bilans zysków i strat. Moje dziecko ma 12.01.05, 12:42 komórkę. Kwestia bezpieczeństwa w dzisiejszych czasach jest nie do przecenienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldi1953 Re: Ja zrobiłam bilans zysków i strat. Moje dziec IP: 193.151.48.* 12.01.05, 17:56 Masz częściowo rację.Jak dokupisz dziecku pistolet będzie bezpieczne na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś Sensacyjny tytul w GW bez oparcia w faktach IP: *.client.comcast.net 12.01.05, 19:12 Przeczytalem kilka artykulow na ten temat aby zweryfikowac ile prawdy jest w artykule w Gazecie Wyborczej. Niestety Gazeta zdecydowala sie na sensacyjny tytul i alarmujace stwierdzenia nie majace zadnego oparcia w faktach ani badaniach naukowych. Prosze np. przeczytac: hps.org/hpspublications/articles/cellphones.html Jest tam napisane, ze Brytyczycy ostrzegaja przed rzeczami, co do ktorych nie ma dowodu, ze sa bezpieczne - "precautionary recommendations". Jest rowniez wyraznie napisane, ze nie ma zadnego dowodu naukowego, ze telefony komorkowe powoduja uszkodzenia mozgu lub wywoluja jakakolwiek chorobe. Planuja oni wiele badan aby to lepiej przebadac i wyeliminowac jakiekolwiek ryzyko. Moja opinia jest, ze telefony komorowe maja posrednio wiele negatywnych skutkow. Zwiekszaja szanse wypadku drogowego gdy kierowca rozmawia. Moga zwiekszac stress zwiazany z wieksza iloscia rozmow i brakiem "cichego czasu" na odpoczynek. To ostatnie moze byc istotne w przypadku dzieci i mlodziezy bardziej wrazliwej na przemeczenie. Nie ma to jednak nic wspolnego z falami elektromagnetycznymi czy jakims voodoo - zlymi czarami ukrytymi w telefonie komorkowym. Szkoda, ze GW goni czesto za tania sensacja. Niedawno czytalem, ze GW ma rozdzielic sie na brukowca nastawionego na popularnosc i powazna gazete publikujaca tylko potwierdzone fakty. Czy to jest prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Komórkowiec Re: Sensacyjny tytul w GW bez oparcia w faktach IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:19 Promieniowanie z anteny nagrzewa mózg. Jest to fakt potwierdzony. U dzieci jest to groźniejsze, niż u dorosłych, albowiem: a) dzieci mają cieńszą czaszkę b) dzieci mają mniejszy mózg c) dzieci mają słabszą samokontrolę d) dzieci lubią się popisywać Na skutek a) i b) obszar mózgu dziecka wystawiony na promieniowanie elektromagnetyczne jest proporcjonalnie znacznie większy, niż u dorosłego. Na skutek c) i d) czas ekspozycji może być znacznie dłuższy, niż u dorosłego. A co do "precautionary recommendations": sto lat temu uważano promieniowanie Roentgena za całkowicie nieszkodliwe i lekarze zalecali naświetlanie się w celu wyleczenia drobnych dolegliwości, a także na poprawę nastroju. W tym samym celu stosowano całą gamę preparatów radowych (promieniotwórczych). Skutki Były takie, jak można się spodziewać w oparciu o dzisiejszą wiedzę - anemia, nowotwory, oparzenia miejscowe itp. Gdzieniegdzie wyciągnięto z tego wnioski, ale widzę, że w byłej Kongresówce ludzie potrafią się uczyć tylko na własnych błędach. Zresztą kto wie? Może tak, jak teraz ludzie się śmieją z lekarzy sprzed 100 lat za takie pomysły, może nasze prawnuki będą śmiać się z nas: "te cymbały w XX w. wierzyły, że można przyłożyć małemu dziecku nadajnik mikrofalowy do mózgu i nic mu nie będzie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś Re: Sensacyjny tytul w GW bez oparcia w faktach IP: *.client.comcast.net 13.01.05, 01:59 Gość portalu: Komórkowiec napisał(a): > Promieniowanie z anteny nagrzewa mózg. Jest to fakt potwierdzony. Kto ten fakt stwierdzil? Fale radiowe uzywane przez komorke maja czestotliwosc okolo miliard razy mniejsza od czastotliwosci promieni rentgena. A wiec ich energia jest miliard razy mniejsza. Naistotniejszym elementem jest czy ich energia jest mniejsza czy wieksza od energii potrzebnej do jonizacji atomu. Taka energie maja promienie nadfioletowe. One i kazde o wiekszej czestotliwosci i wiekszej energii szkodza dla istot zywych. Fale elektromagnetyczne o mniejszej energii moga zaszkodzic jedynie gdy nagrzeja cialo powyzej dopuszczalnej temperatury. A do tego potrzebna jest moc rzedu setek watow, wytwarzane np w kuchni mikrofalowej. Moc telefonu komorkowego jest znacznie mniejsza niz moc zarowki. Kazda zarowka gdy sie pali tez emituje fale elektromagnetyczna o czestotliwosci okolo 6E14 o energi za malej aby jonizowac ale wystarczajacej aby nagrzewac. Ta fala elektormagnetyczna nazywa sie w jezyku potocznym swiatlem widzialnym. Czy z tego powodu unikamy zarowek lub chronimy przed nimi dzieci? Oczekiwalbym, ze dziennikarz GW wie wiecej o falach elektromagnetycznych niz lekarze 100 lat temu o promieniach Roentgena. Kurs fizyki szkoly sredniej zawiera takie informacje. Po drugie mozna latwo znalezc np. na Internecie rzeczowa informacje o wynikach badan na temat ewentualnej szkodliwosci promieni radiowych dla czlowieka. Wiele takich badan zrobiono i opublikowano. Wystarczy je przeczytac - zadne z nich nie wykazalo szkodliwosci fal radiowych o natezeniu emitowanym przez telefon komorkowy dla czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Sensacyjny tytul w GW bez oparcia w faktach 13.01.05, 08:51 > > Promieniowanie z anteny nagrzewa mózg. Jest to fakt potwierdzony. > Kto ten fakt stwierdzil? Oj, teraz przesadziles :) To jest fakt potwierdzony. Po 20 minutach rozmowy mozg w okolicy ucha przy ktorym trzymamy aparat podnosi swoja temperature o okolo 1-2 stopnie. Problem w tym, ze jeszcze nikt nie wie, jakie o moze miec skutki. Czestotliwosc a energia. To nie do konca tak. Czestotliwosc bezposrednio nie jest skorelowana z energia ale przenikalnoscia. Energia jest to suma pracy wykonanej nad cialem i ilosci ciepla przekazanego do ciala. Praca to z kolei iloczyn mocy i czasu. Moc jest dopiero skorelowana z czestotliwoscia. Co prawda komorki nie maja zbyt duzej mocy, ale w iloczynie mamy czas. W mikrofali zapiekanki trzymasz minute. Rozmowy niektorzy prowadza godzinne... Jesli jeden czynnik maleje a drugi rosnie, to na koncu iloczynu wynik masz i tak w jakims stopniu zblizony. Co do zarowek... Nie slyszalem aby ktos dostal udaru cieplnego od zarowek, ale tez nie widzialem nikogo, kto by stal godzine tuz pod zarowka dzien w dzien... Natomiast udar cieplny mozgu jest faktem i chorobowa jednostka medyczna. A teraz fakty empiryczne - ja po 20 minutach rozmowy mam dosc. Celowo kupilem teraz aparat z antena zewnetrzna a nie wbudowana, bo przy wbudowanej po tych 20 minutach czulem sie fatalnie. Moj znajomy rozmawiajacy godzinami (sam wydzwania rachunki po 600PLN, a do tego jeszcze wiecej rozmow przychodzacych), obecnie uzywa, gdy tylko moze, zestawu glosnomowiacego, bo teraz juz po 5 minutach rozmowy z aparatem przy uchu dostaje migrenowych bolow glowy, czego poprzednio nie mial. Ja teraz nie demonizuje! Sam uzywam komorki i wiem, ze bede jej uzywal. Jednak mowienie, ze nie ma ona zadnego wplywu na nasze zdrowie i podpieranie sie przy tym fizyka uwazam za niestosowne. Po prostu we wszystkim potrzebny jest umiar. Tak samo jak z uzywaniem wspomnianej kuchenki mikrofalowej - uzywana odpowiednio i z umiarem nie wplynie na zdrowie. Gdy bedziesz jednak przygotowywal w niej kazdy posilek... no coz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tad Re: Ja zrobiłam bilans zysków i strat. Moje dziec IP: *.citizensbank.com 12.01.05, 20:31 A moze by mamy byly w domu i chowaly dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mal.go.sia Re: Ja zrobiłam bilans zysków i strat. Moje dziec IP: 62.233.167.* 12.01.05, 21:18 hihi, tak a tatusiowie chodzili na polowania i przynosili zwierzyne do domu.. Zastanow sie, czlowieku, to juz nie sredniowiecze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Komórkowiec Re: Ja zrobiłam bilans zysków i strat. Moje dziec IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:23 Pfe... co za seksizm. A propos - skutki wychowywania dzieci bez matek są już dawno wypraktykowane. Turcy tak wychowywali sobie Janczarów - porywali dzieci sąsiednim narodom i wychowywali na fanatycznych muzułmanów. Tak że nihil novi sub sole. Tylko żenada, że teraz tylu ludzi robi to DOBROWOLNIE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mama Re: Ja zrobiłam bilans zysków i strat. Moje dziec IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 21:34 A może tatusiowie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: Ja zrobiłam bilans zysków i strat. Moje dziec IP: *.eu.org 12.01.05, 23:15 ZAMIAST UCZYC DZIECI OBSLUGI KOMORKI UCZMY JE KONTAKTOR INTERPERSONALNYCH. NIECH UMIEJA WEJSC DO PERWSZEGO LPESZEGO SKLEPU CZY INNEGO MIEJSCA, GDZIE BEDA MOGLY POPROSIC JAKIEGOS DOROSLEGO O POMOC. I NIECH WIEDZA, ZE MOGA JEJ NIE UZYSKAC - TRZEBA PROBOWAC OBOK. POZA TYM JESLIKOMORK AMA BYC UZYWANA AWARYJNIE, TO W JAKIM CELU TRZYMAC JA WLACZONA 24G/DOBE?. DOBRYM ROZWIAZANIEM SA TEZ ZESTAWY SLUCHAWKOWE. KAZDY MILIMETR ODLEGLOSCI - TO MNIEJSZE PROMIENIOWANIE. KOMORKI DZIALAJA NA CZESTOTLIWOSCIACH 900/1800/1900. A CZY CZASEM NA 4000 TO NIE DZIALA JUZ MIKROFALOWKA? A MOZE KTOS POWIE ZE TO URZADZENIE NIE GRZEJE? DOBRZE ZE NIE DA SIE OGRZEWAC W TYM RĄK CZY NIEDAJBOŻE SUSZYĆ WŁOSÓW PO UMYCIU... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dede Komórka szkodzi dziecku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 12:47 kłamliwy tytuł Badania dowiodły że istnieje prawdopodobieństwo zwiększenia liczby zachorowań, w związku z czym zaleca się do używania telefonu przez dzieci do lat 9 tylko w alarmowych sytuacjach. Proponuję zmienić tłumacza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wielki Wielkopol Re: Komórka szkodzi bardziej dziecku IP: *.poligrafia.com 12.01.05, 13:15 Dziecko może mieć komórkę, tylko niech dzwoni w sytuacjach alarmowych i nie nosi aparatu w kieszeni, kiedy tylko może (bezpieczna odległość to 1-2 m). Niech nosi w plecaku, kurtce itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: llllll Re: Komórka szkodzi bardziej dziecku IP: *.238.76.84.adsl.inetia.pl 12.01.05, 13:21 TAaaaak, 1-2 metry.. Na kiju ma ja nosić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wielki Wielkopol Re: Komórka szkodzi bardziej dziecku IP: *.poligrafia.com 12.01.05, 14:48 Dobre pytanie. Ale wyobraź sobie, że Twoje dziecko, z cienkimi, nieutwardzonymi kośćmi, ze słabym układem odpornościowym nosi przy skórze promieniujący aparacik rentgenowski, bo czymś takim, przy zachowaniu proporcji, jest komórka. Zatem powinna być oddalona od siedzącego dziecka na 2 metry, niech leży na półce, najdalej od dziecka, w torbie, plecaku, samochodzie... Źeby ten rentgen nie napromieniowywał. A najważniejsze, żeby nie była komórka blisko głowy dziecka... można kupić słuchawki. Mózg bowiem jest układem elektrycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Komórka szkodzi dziecku - ale nie tylko fizycznie! 12.01.05, 13:19 Ludzie, widzieliscie kiedys szkole z tymi dziecmi "przywiazanymi" komorkami? To jest istne szalenstwo! Dzieci nie potrafia sie skupic na tym aby wspolzyc w grupie, nie interesuja ich juz wspolne zabawy z rowiesnikami, na lekcjach nie potrafia sie skupic (bo moze wlasnie przyszedl sms?). To jest chorror! Te dzieciaki zaczynaja zyc w innym swiecie! Od sms'a do sms'a, od rozmowy do rozmowy. Reszta czasu to dla nich nudny czas OCZEKIWANIA. Wiec tu juz nie chodzi o fizyczne szkody, ale glownie spoleczne! Ja rozumiem rodzicow, ktorzy sa zadowoleni, ze dziecko moze do nich zadzwonic w kazdej chwili z jakims problemem. Ale to jest tylko iluzja pomocy, iluzja ktora uspokaja sumienie tych rodzicow, a jednoczesnie ubezwlasnowalnia te dzieciaki - oducza ich samodzelnosci, myslenia w sytuacjach stresowych. Szkoda gadac... Sam, jako dorosly, acz nie stary jeszcze tak bardzo pryk, przeprowadzilem na sobie doswiadczenie - jadac do pracy nie zabralem celowo komorki. Luuuudzie, jaki to byl przez pierwszych kilka godzin stres!!! Popadamy w paranoje, sami o tym nie wiedzac. Miejmy jednak tego swiadomosc wpychajac dziecku komorke do plecaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: death palancie ty z 12.01.2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 13:40 horror a nie chorror Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: palancie ty z 12.01.2005 12.01.05, 13:52 > horror a nie chorror Brawo :) Slownik T9 w komorce widze ze dziala ;) Faktycznie wsyd mi za blad. Jednak jestes doskonalym przykladem tego, ze tezy zawarte w moim poscie sa sluszne. Nie potrafisz zachowac zwyklej kultury wypowiedzi - jest to charakterystyczne dla ludzi komunikujacych sie tylko na odleglosc via sms, inet... Gdybys w tak obrazliwy sposob komunikowal sie z najblizszym otoczeniem, to bys wiecznie chodzil z podbitym okiem :) Cwicz wiec dziecko drogie muskuly na zajeciach z wychowania fizycznego, a nie wirtualnie przed komputerem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andi Re: palancie ty z 12.01.2005 IP: *.adsl.highway.telekom.at 12.01.05, 19:06 masz tylko jedna komorke (szara) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wujaszek joe Re: Komórka szkodzi dziecku - ale nie tylko fizyc IP: *.local.net / *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 13:49 masz 100% racji. komórki zmieniły swiat niekoniecznie na lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elalalalalla Re: Komórka szkodzi dziecku - ale nie tylko fizyc IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 12.01.05, 19:53 gagagaga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: habit Re: Komórka szkodzi dziecku - ale nie tylko fizyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 19:15 Wszystko wina rydzyka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Komórkowiec Re: Komórka szkodzi dziecku - ale nie tylko fizyc IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:29 Moja znajoma wyposażyła swoją pociechę (bodaj 2 albo 3 kl. podstawowa) w komórkę na pierwszy w życiu obóz (kolonie narciarskie ze szkoły). W efekcie dziecko dzwoniło do niej z absolutnie każdym problemem - nie może znaleźć rękawiczek, obiad niedobry, z kimś się pokłócił, nie ma skarpetek, nie może zasnąć, przewrócił się na nartach, ktoś obok hałasuje... i tak ze 30 razy dziennie. Drugi raz tego błędu już nie popełniła. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeden gość Re: Komórka szkodzi dziecku IP: 62.29.137.* 12.01.05, 13:20 Parę tygodni temu przechodziłem koło jakiejś szkoły podstawowej. Chyba akurat był koniec lekcji, bo dzieciaki zaczęły wychodzić. Tak mniej więcej co czwarty dzieciak - i to z tych młodszych klas, tak na oko ok. 8-10 lat - gadał przez komórkę albo wystukiwał SMSy. Ogarnęło mnie przerażenie, zażenowanie, a także pusty śmiech. Wychowujemy dzieci w nabożnej czci do przedmiotów i do technologii. Wyrasta młodzież (to już się dzieje), która nie potrafi nawiązać stosunków międzyludzkich, która woli wysłać SMSa, niż zadzwonić do kolegi czy przyjaciółki, która nie umie się wysławiać. Poza tym to jest żałosne i śieszne zarazem, taki szczyl z komórką w ręku. Co za szpan! Co za szyk! A poza tym co? Kiedy komórkę ma jakiś dyrektor czy manadżer w firmie, albo majster budowlany lub ktoś podobny - to rozumiem, to jest ok. Kiedy "przeciętny" dorosły - trochę to zabawne, ale jego sprawa, że naraża się na ew. chorobę. Kiedy student czy uczeń liceum - to jest już żenada, bo to czysty szpan (nikt mi nie wmówi, że to do pilnowania "dziecka" w tym wieku). Ale kiedy z komórki korzysta uczeń podstawówki czy gimnazjum - czyli dzieciak jeszcze - to to nie jest tylko żałosne, głupie, żenujące. To jest po prostu STRASZNE! Pilnowanie dziecka? A co to, pies jakiś co na smyczy ma chodzić?!? A poza tym jeszcze 10- 15 lat temu nikomu (a już zwłaszcza małoletnim szczylom) nie śniło się posiadanie komórki i jakoś sobie i rodzice, i dzieci radzili. A jak (nie daj Boże, oczywiście nikomu tego nie życzę) ktoś ma skrzywdzić dzieciaka, to i tak to zrobi: wystarczy, że wyrwie mu komórkę z ręki albo z teczki czy tornistra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: death palancie ty jeden gośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 13:43 palant ślimak sam jestem w 3 kl gim i mam kom od 4 lat a wcale nie traktuje jej jako smycz ze starymi więc nie uogólniaj palancie durny Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Heh 12.01.05, 14:01 Interpunkcja lezy, podobnie jak odmiana rzeczownika "smycz". Z ortografia nieco lepiej, co udowodniles wczesniej :) O kontaktach interpersonalnych juz napisalem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kitek Re: palancie ty jeden gośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 15:05 zgadzam się z tobą. nie kazdy jest szczylem! i nienawidzę jak ktoś uogólnia! ja mam komórkę od 5 lat! I jest mi z tym dobrze. Mam komfort, że zawsze mogę się skontaktować z rodzicami w eźtremalnych sytuacjach. Mam 17 lat i jakoś rodzice dalemj mnie pilnują!!! chyba masz jakieś złe wspomnienia z dzieciństwa. Moze czułeś się zaniedbywany??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Komórkowiec Re: palancie ty jeden gośc IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:33 Masz 17 lat i JESZCZE rodzicie Cię pilnują? To jesteś na najlepszej drodze do tego, żeby swojemu 30-letniemu dziecku (o ile będziesz miał dzieci) nadal sprawdzać, czy ma sucho w majtkach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: palancie ty jeden gośc IP: 62.29.137.* 13.01.05, 10:47 No tak, to tak ty sam masz, czy od nadużywania komórki, że nie potrafisz się wysławiać inaczej, niż obraźliwie, SMARKACZU? Gratuluję kultury i elokwencji (jeśli wiesz, co to jest)! Co to będzie, jak będziesz DOROSŁY!? Dla twej wiadomości (i "kitka"): mam 40 lat, więc JESTEŚ dla mnie szczylem, czy ci się to podoba, czy nie (chociaż w wypowiedzi chodziło mi akurat o dzieciaki 7-10 lat). Nawiasem mówiąc, jak masz komórkę od podstawówki, to szczerze współczuję, tylko nie wiem komu bardziej: tobie, czy rodzicom... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzio Re: Komórka szkodzi dziecku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 14:13 jeżeli chodzi o posiadanie komórki przez małe dzieci - zgadzam się w zupełności - zgroza, coś strasznego, zidiocenie rodziców, szpanowanie i segregacja na dzieci "komórkowe" i "bezkomórkowe" (jak nie masz komórki, to jesteś śmieć i nie warto z tobą gadać)... i uspokajanie własnego sumienia - nie mam czasu dla dziecka, ale dałem mu komórkę, jak się coś stanie, to zadzwoni... tylko argument, że kiedyś komórek nie było, a rodzice i dzieci sobie radzili, jest dość głupi. bez elektryczności też ludzie jakoś żyli, co nie znaczy, że elektryczność jest zbędnym luksusem. ale stwierdzenie, że student z komórką, to żenada i czysty szpan, jest kompletnie idiotyczne. po pierwsze - nasze cudowne uczelnie są tak zorganizowane, że często człowiek dowiaduje się o czymś w ostatniej chwili - w takiej sytuacji komórka może uratować przed zawaleniem roku. po drugie - studiuję w krakowie, gdzie zdecydowana większość studentów to przyjezdni, którzy wynajmują mieszkanie, bardzo często pozbawione telefonu stacjonarnego. oni muszę mieć komórkę, żeby normalnie funkcjonować, a ja kupiłam komórkę, bo rzut oka na biling z mojego telefonu przyprawiał mnie o zgrzytanie zębami - 3 zeta za 2-minutową rozmowę - mogłabym to samo załatwić w dwóch sms-ach... Odpowiedz Link Zgłoś
maxxim Re: Komórka szkodzi dziecku 12.01.05, 18:44 Gość portalu: jeden gość napisał(a): > Parę tygodni temu przechodziłem koło jakiejś szkoły podstawowej. Chyba akurat > był koniec lekcji, bo dzieciaki zaczęły wychodzić. Tak mniej więcej co czwarty > > dzieciak - i to z tych młodszych klas, tak na oko ok. 8-10 lat - gadał przez > komórkę albo wystukiwał SMSy. Ogarnęło mnie przerażenie, zażenowanie, a także > pusty śmiech. Wychowujemy dzieci w nabożnej czci do przedmiotów i do > technologii. Wyrasta młodzież (to już się dzieje), która nie potrafi nawiązać > stosunków międzyludzkich, która woli wysłać SMSa, niż zadzwonić do kolegi czy > przyjaciółki, która nie umie się wysławiać. Poza tym to jest żałosne i śieszne > > zarazem, taki szczyl z komórką w ręku. Co za szpan! Co za szyk! A poza tym > co? Kiedy komórkę ma jakiś dyrektor czy manadżer w firmie, albo majster > budowlany lub ktoś podobny - to rozumiem, to jest ok. Kiedy "przeciętny" > dorosły - trochę to zabawne, ale jego sprawa, że naraża się na ew. chorobę. > Kiedy student czy uczeń liceum - to jest już żenada, bo to czysty szpan (nikt > mi nie wmówi, że to do pilnowania "dziecka" w tym wieku). Ale kiedy z komórki > korzysta uczeń podstawówki czy gimnazjum - czyli dzieciak jeszcze - to to nie > jest tylko żałosne, głupie, żenujące. To jest po prostu STRASZNE! Pilnowanie > dziecka? A co to, pies jakiś co na smyczy ma chodzić?!? A poza tym jeszcze 10 > - > 15 lat temu nikomu (a już zwłaszcza małoletnim szczylom) nie śniło się > posiadanie komórki i jakoś sobie i rodzice, i dzieci radzili. A jak (nie daj > Boże, oczywiście nikomu tego nie życzę) ktoś ma skrzywdzić dzieciaka, to i tak > to zrobi: wystarczy, że wyrwie mu komórkę z ręki albo z teczki czy tornistra. Komorki najbardziej sa popularne w krajach trzeciego swiata. W USA szal juz minal. Ja swoja wyrzucilem do smieci. Bo dzwonila jak siusialem na stojaco, dzwonila jak siedzialem na sedesie, dzwonila jak jechalem samochodem, dzwonila jak balowalem z dziewczynkami. Doszedlem do wniosku ze jest to narzedzie do kontroli tak wiec jest w smieciach a ja zyje spokojnie i nikt mnie nie sprawdza ani glowy nie zawraca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lechoo Re: Komórka szkodzi dziecku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 20:44 Podpatrzone w punkcie dealerskim największej w Polsce sieci, dziewczynka na oko 8-9 lat przed witryną z aparatami, celowo piszę fonetycznie: -Czy ta komórka ma irdę? -Ta ma,te dwie nie mają. -A czy ta ma blututa? -Ta ma,ta nie ma. -A czy ta ma aparat? -Te trzy mają,ta może mieć osobno. -A czy ta ma sekwencje wideo? -Tylko ta jedna. _A czy jest taka, która ma WSZYSTKO? -Nie, nie ma. Może jestem już nieco konserwatywny(45),ale pomyślałem,że to wielkie szczęście dla tego dziecka,że nie było takiej komórki,która ma wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
luki.s Niekompetencja czy świadoma dezinformacja? 12.01.05, 13:22 Przeczytałem przed chwilą streszczenie tego raportu, i możliwe wnioski w odniesieniu do niniejszego artykułu są nastepujące: - autorka nie zna angielskiego - autorka nie rozumie logicznie formułowanych stwierdzeń - autorka świadomie dezinformuje opinię publiczną w celu uzyskania sensacyjnie brzmiącego materiału - dowolna kobinacja powyższych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyk Jak napadną i tak nie zadzwoni, bo nie zdąży, IP: *.migutmedia.pl 12.01.05, 14:08 a jeśli ma komórkę to łatwiej może się stać celem ataku kolesi od "krojenia". Nie ma dobrego wyjścia, niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaga Bezsilna polska szkola IP: *.proxy.aol.com 12.01.05, 14:08 "Nie możemy zrobić nic poza zakazaniem im korzystania z telefonów w czasie lekcji - mówią nauczyciele." Moje 9 letnie dziecko, komorke ma ale nie nosi do szkoly bo mu nie wolno jej tam uzywac (i nie ma takiej potrzeby-jesli szkola mialaby byc takim niebezpiecznym miejscem to bym go do niej nie wysylala). Komu wiec moze zalezec na telefonach w trakcie przerwy...hmm..chyba nie dzieciom ktore raczej powinny ten czas spedzac z rowiesnikami-jedyna logiczna odpowiedz to: temu kto na tym zarabia. Co zas do szkodliwosci komorek-prawdopodobnie na sianiu paniki zalezy temu kto na tym nie zarabia a chcialby zarobic-czyli telekomunikacji (juz zdaje sie nie polskiej a francuskiej). Wniosek: ludzie nie dajcie sie zwariowac-nie popadajcie z jednej skrajnosci w druga! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Bezsilna polska szkola IP: 130.85.157.* 12.01.05, 16:56 W amrekynskiej podstawowce dziecko na poczatku roku szkolenego otrzymuje liste co wolono, a czego nie. Jeden z punktow dotyczy komorki - bezwzgledny zakaz przynoszenia do szkoly. Lista wraca podpisana przez rodzicow i dziecko do szkoly. Nie stosowanie sie do regul grozi zawiszeniemw prawach ucznia. Odpowiedz Link Zgłoś
maxxim ===KOMORKA SZKODZI KAZDEMU============= 12.01.05, 18:39 Jednemu mniej drugiemu wiecej. 1W mocy mikrofalowka 2 cm od mozgu to rak mozgu za 5-10 lat.Patrze na tych co gadaja sobie godzinami i nie moge uwierzyc jacy ludzie sa tepi. Frajerzy jestescie bo dajecie dobrze zarobic dealerom a sami zdrowie tracicie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś Rowniez kazdy widzi, ze slonce krazy po niebie IP: *.client.comcast.net 13.01.05, 02:17 maxxim napisał: > Jednemu mniej drugiemu wiecej. 1W mocy mikrofalowka 2 cm od mozgu to rak mozgu > za 5-10 lat.Patrze na tych co gadaja sobie godzinami i nie moge uwierzyc jacy > ludzie sa tepi. Maxxim moze zauwazyc wiecej przykladow ludzkiej tepoty. Rano kazdy inteligentny czlowiek widzi jak slonce wschodzi, wznosi sie coraz wyzej, a wieczorem zachodzi za horyzont. A ciemniaki pisza, ze to Ziemia sie obraca. Przeciez kazdy czuje, ze Ziemia to nie karuzela. W Pensylwanii madrzy ludzie usuwaja juz z podrecznikow biologii teorie ewolucji. Czy ktos kiedys widzial aby malpa zamienila sie w czlowieka? Maxxim powinien przeniesc sie do Pensylwanii. Tam ludzie zuwazyli, ze kazda skomplikowana rzecz ktos zaprojektowal i zrobil. Telefon komorkowy zaprojektowali inzynierowie elektronicy. Czlowiek jest jeszcze bardziej skomplikowany. Wiec rowniez ktos musial go zaprojektowac i wyprodukowac, nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bubba przesada, i to duża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 19:39 nie wiem, w jakim środowisku przeprowadzane były rozmowy o komórkach i ich używaniu, ale z pewnością nie jest to środowisko normalne; prędzej dzieci "nadzianych" rodziców z warszawy i okolic, chodzące do szkół społecznych, gdzie, jak zapewne wiadomo, mało co jest normalne, począwszy od personelu, a skończywszy na samych uczniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Graba Re: przesada, i to duża IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 21:41 100% racji. Komórki są też popularne na wsiach (myślę o szkołach).Gdyby Ci z Warszawy o tym wiedzieli w życiu by nie chcieli mieć komórek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bubba no i na marginesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 19:42 jeszcze jedno: Dorota Mikłaszewicz jest autorka najbardziej szkolnych, poprawnych pod wzgledem myslowym i tresciowym i wydumanych artykulow, jakie zdarzylo mi sie przeczytac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zołza Re: Komórka szkodzi dziecku IP: *.janow-podlaski.sdi.tpnet.pl 13.01.05, 09:31 moim zdaniem to glupota dawac przedszkolaka komorke. rozumien mlodziezy 15 ale gdziez dzieciom w wieku 3 - 4 lat! nie dosc ze jest to niezdrowe to i niebezpieczne! w ten sposób rozpieszcze sie dziecko! Odpowiedz Link Zgłoś