Dodaj do ulubionych

Nie tylko dla buraków?

IP: *.dyn.optonline.net 19.01.05, 22:00
Nad tym , ze tego sluchaja to trzeba ubolewac a nie cieszyc sie.Poziom tego
zjawiska , jakim jest Disco Polo , jest tak niski, zarowno pod wzgledem
tekstowym , jak i muzycznym , ze jest sie czego wstydzic.Ale jaki narod ,
taka i muzyka, ktorej slucha.
Obserwuj wątek
    • Gość: Biv Bav Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.chello.pl 19.01.05, 23:30
      Ubolewac to mozesz nad muzyka Kasi Kowalskiej ONA i beaty kosidrak. Ci bardzo
      lubia plakac, ubolewac i piszczec. Ja tez za muzyka disco polo nie przepadam,
      chociaz pare razy odwiedzilem "sztachet party", heheheh oj dzialo sie
      • Gość: borek ciekawe, ciekawe IP: *.cable.mindspring.com 20.01.05, 16:58
        poziom muzycznej edukacji jest w kraju nad wisla marny. od strony formy to taki
        punk i disco polo zbytnio sie nie roznia. dwa inne nurty infantylizmu
        muzycznego. roznica zaczyna sie gdy popatrzymy na trasci jakie niosa.
        co do publicznosci na koncertach disco polo w duzych miastach to sa to ci sami
        ludzie, ktorzy przychodza na koncerty wiejskie. bardziej prawdziwe jest
        twierdzenie, ze sa to bracia, siostry i kuzyni, ktorzy przeniesli sie z wiosek
        do miast. jest faktem powszechnie znanym, ze w warszamwie zyje wiecej osob,
        ktore urodzily sie poza warszawa niz w samej stolicy. dlaczego sie autorzy
        powyzszego tekstu dziwia i zastanawiaja nad tym zjawiskiem, nie wiem. sprawa
        jest dosc oczywista.
        • Gość: beLLiCoSe Ubolewać trzeba ale nie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 17:57
          ... nad tym co jest głupie i takie zostaje ale nad tym, co jest głupie ale chce
          stwarzać pozory mądrego. A w tym kierunku niestety brnie polski radiowy "mejnstrim".
          • Gość: AUTOR Re: Ubolewać trzeba ale nie ... IP: *.chello.pl 20.01.05, 23:12
            Hip hop to pseudointelektualny rzyg zakompleksionych ludzi, ktorzy cala
            podstawowke spedzili na swietlicy
            • Gość: marcin nie miller disco polo to super muza IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 21.01.05, 07:28
              disco polo to super muza w porównaniu z tymi bezmózgimi ziomalami z hip-hopu i
              technem.
              Zobaczycie, jeszcze disco-polo podbije swiat

              Disco-polo rózni sie od swiatowego mainstreamu tylko jezykiem - radio Zet na
              przyklad puszcza non-stop disco-polo-podobne kawalki po angielsku czy nawet
              rumunsku - np. O-zone, Eric Prydz itp.
    • Gość: Ja Pie..sz Marcin! IP: *.crowley.pl 20.01.05, 09:54
      Ludzie robia sobie jaja z disco polo i maja zabawe, ze takie palanty jak Ty
      graja te muzyke! Hiphop to kultura a i poziom techno jest 50 lat przed Wami.
      • Gość: blow Re: Pie..sz Marcin! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 12:21
        nie bronie faceta... ale pisanie ze hip hop to kultura.. moim zdaniem spore
        nadużycie..
        • Gość: sensing Re: Pie..sz Marcin! IP: *.icpnet.pl 20.01.05, 22:36
          Jakbys zainteresowal sie czyms wiecej niztym co jest grane w radiach czy
          stacjach muzycznych, wiedzialbys ze hip-hop to okreslenie sub-kultury.
          Rap jest jednym z jej elementow. Pozostale to m.in. graffiti, skateboarding, b-
          boying, beat-boxing, wlasny jezyk, itd.
          A to czy sie komus to podoba czy nie to inna sprawa.
      • Gość: Profesor Re: Pie..sz Marcin! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 14:51
        Disco polo to dno podobnie jak hip-hop i techno.jedno i drugie trudno nazwac
        muzyką!!!
        • Gość: rapper Syndrom HipHoPolo IP: *.chello.pl 21.01.05, 12:00
          Słowa, które za raz tu przeczytacie traktuję z niezwykła powagą. Jest tak,
          ponieważ temat jest bardzo poważny!!!! Wydawać by się mogło, że wszystkim z nas
          nie jest to obce - piszę się o tym w przeróżny sposób, mówi się znacznie
          więcej, jednak dyskusje te odbywają się zwykle w nieco hermetycznym gronie.
          Stacje telewizyjne czy radiowe mielą to ponieważ zarabiają na tym. Słowem -
          biznesik się kręci... a do przeciętnego słuchacza - odbiorcy trafia
          najzwyklejsze gó...

          Nie rozumiem, czemu ludzie, a zwłaszcza wykonawcy gatunku muzyki rap unikają
          jawnej konfrontacji i często kierując się "dyplomacją" nie mówią o wszystkim
          otwarcie. Problem zaczyna się tam, gdzie pojawiają się pieniądze.
          Zadam więc pytanie hip-hopowym głowom: Kto gra rap, a kto udaje rap
          podstawiając odbiorcom gó..any pop???
          Dobrze wiem jak przebiega proces twórczy utworu, zarówno warstwy textowej jak i
          muzycznej. Wiem też, że dzisiejszy "hit" można zrobić w 5 minut. Rozumiem, że
          każdy z nas chce czerpać korzyści materialne z wkładanej pracy w tworzenie
          muzyki, ale wydaje mi się, że status złotej płyty, dla kawałka, który powstaje
          w przysłowiowe 5 minut to lekka przesada i co gorsze szczyt NIEdobrego smaku
          naszych odbiorców. Co się dzieje? W czasach, gdy rap w Polsce nie przeżywał
          takiego "rozkwitu" jak obecnie, ludzie, którzy robili tą muzykę mięli do niej
          inne podejście. Szanowali siebie i szanowali muzykę, którą kochali. Dziś
          kochają pieniądze. Oczywiście nie odnosi się to do wszystkich, bo Bogu dzięki
          są jeszcze tacy. Całkiem niedawno rozmawiałem z kolesiem, który usilnie starał
          mi wmówić, że jestem gó..arz skoro nie myślę o pieniądzach robiąc muzykę.
          Różnica polega na poglądach oczywiście i korzeniach muzycznych. Wiadomą sprawą -
          przynajmniej dla mnie, jest to, że ktoś, kto siedzi w tym od kilku, kilkunastu
          lat będzie miał inną wizję siebie i swojej muzyki niż ten, który siedzi w tym
          kilka, kilkanaście miesięcy. Hip-hop nie jest modą - tak zawsze uważałem ,a
          teraz odnoszę wrażenie, że chyba się pomyliłem, bo z tego co widzę, to właśnie
          tak się stało. Nagły bum na hip-hop rzucił tą kulturę w wir biznesu, a pościg
          za kasą sprawił iż sama muzyka przestała się liczyć.
          Bardzo przykrym zjawiskiem jest to, co się dzieje na listach przebojów. Nie
          twierdzę, że każdy, kto zarabia na hip-hopie robi szajs, przeciwnie uważam, że
          są i tacy, którzy znakomicie sobie radzą. Są ludzie, których bardzo szanuję za
          to, co robią.
          Niewątpliwie da się zauważyć, że odzwierciedlenie tego, o czym piszę widzimy na
          koncertach. Wiadomo kto przyjdzie na koncert np. Ascetoholix czy Mezo, wiadomo
          też, że inni ludzie przyjdą na koncert Ostrego, czy Grammatik`a.

          Wiadomo czym jest prawdziwy rap. Niestety słyszy się zbyt dużo czegoś, co ma
          przypominać rap a tak naprawdę nim nie jest.

          Zbierając materiały do tego artykułu, natrafiłem na kilka ciekawych wywiadów.
          Tylko jedna osoba "odważyła" się na prostolinijność. Tą osobą był Adam
          Ostrowski aka O.S.T.R. W wywiadzie udzielonym dla tv VIVA wyraził swoją opinię
          na temat dzisiejszego hip-hopu. Nie owijał w bawełnę, był szczery, powiedział,
          co myśli, na co jeszcze chyba nikt się nie zdobył.
          Padły konkretne zarzuty pod konkretnymi adresami. Najczęściej pojawiała się
          nazwa Jeden Osiem L. Ostry podkreślił, że jego wypowiedź dotyczy warstwy
          muzycznej "hitowego" utworu tegoż zespołu, który długie tygodnie gościł na
          pierwszych miejscach list przebojów i który był grany przez stacje radiowe
          wręcz do znudzenia.
          "Ile dałbym by zapomnieć cię..." tak możnaby nucić ironicznie o tymże utworze,
          który wg Ostrego nie jest rapem lecz popem. Osobiście podtrzymuje ten zarzut.
          Zwolennicy takiego "rapu" powiedzieliby, że Ostrowski zazdrości. On sam zaś
          twierdzi, że gdyby wiedział, że tak to będzie wyglądało w momencie, kiedy on
          sam jeszcze nie był znany, to pewnie by się za to nie zabrał, bo wolałby się
          cofnąć do lat 93-95 niż tkwić w takim popowym gó..e.
          I faktycznie...10 lat temu słuchano Biggie`go, 2Pac`a Big L`a. Wpajano młodym,
          jak powinien i jak brzmi prawdziwy rap.
          Dziś tak nie jest. Dzieciaki faszeruje się Eminemem w Bravo i zapominamy o tym,
          że rap to czarna muzyka. Coś tu chyba nie gra, bo z drugiej strony chcą robić z
          Polski drugą Amerykę.

          Ostro ruszył przemysł muzyczny... tak ostro, że niejeden prawdziwy raper
          podciąłby sobie żyły słysząc nowe krążki.
          Wytwórnie są nastawione na ilość, a nie na jakość. Dochodzi do strasznie
          prozaicznych sytuacji. Trueschoolowcy w zasadzie olewają jednak hip-popowców.
          Denerwuje ich tylko to, że takie zespoły jak np. Jeden Osiem L są utożsamiane z
          rapem, co psuje prawdziwy wizerunek tej muzyki.
          Nie rozumiem też akcji typu: koncert zespołu Ascetoholix... chłopcy
          śpiewaja: "ej suczki..." a wszystkie obecne "13-tki" trzęsą się jak tylko mogą
          i czym mogą jeśli maja czym i swoimi skrzeczącymi głosikami powtarzają słowa
          refrenu, nie wydaje się wam to śmieszne??
          Mi nie... dla mnie to tragedia.

          Wywiad z LA White House... Magiera i Lascah mają podobne zdanie do Ostrego, ale
          z uwagi na "poprawność polityczną słowa" nie wskazują konkretnych wykonawców -
          wszyscy wiedzą o kogo chodzi, ale nikt nie wymienia nazw.
          Ostry przynajmniej szczerze wyznał, że nie zna tych ludzi i że wcale nie chce
          ich poznawać.

          Pytanie, skoro się tak dzieje, to dlaczego słuchacze tak chętnie kupują płyty
          hip-hopolowe?? Wydaje mi się, że to psychoza tłumu. Media faszerują nas tym, co
          zlecą mediom wytwórnie, które przecież za to słono płacą. Gdzie pieniądze, tam
          nie ma mowy o tym co jest dobre a co nie... Dobrym staje się to, co daje zysk,
          ale czy przypadkiem nie jest to zwykłe ku..enie się??
          Niektórzy nagrywają Mezokrację po to by np. na zimę 2004/05 wydać kolędy z
          charakterystycznym dla hip-hopu beat`em.
          Nie wiem, może i do tego wkrótce dojdzie.

          Osobiście na palcach jednej ręki mógłbym policzyć polskich wykonawców gatunku,
          których szanuję. Wiem, że nigdy nie nagrałbym płyty celując w "konkretne" grono
          słuchaczy.
          Problem syndromu hip-hopolo polega zatem w dużej mierze na jej odbiorcach. Nie
          mają oni wygórowanych wymagań, czasem nawet "bajer bębenków" to zbyt wiele. Tak
          naprawdę nikt nie docenia procesu powstawania utworu, no może tylko ci, którzy
          sami wiedzą jak to wygląda od wewnątrz. Apelować można do wszystkich
          odpowiedzialnych za "stworzenie demona"- do wykonawców, do wytwórni i do
          odbiorców. Muzyka ta bowiem powstaje na konkretne zapotrzebowanie. Zadowoleni
          są wszyscy za wyjątkiem trueschoolowców. Przykre jest to, że często ambitne
          projekty zalegają na pułkach jako płyty demo, które nigdy nie zostaną
          przesłuchane.

          Ktokolwiek by na mnie naskoczył po przeczytaniu tego artykułu, musiałby się
          liczyć z tym, że jako obrońca dobrej muzyki, mam mnóstwo argumentów by
          udowodnić każdemu, że to czego jest zwolennikiem, nie jest dobrą/czystą muzyką.
          Muzykę należy rozumieć przez dźwięk, a nie przez pięniądz!!!
          POLSKI RAP ZROBI SIĘ ZWYKŁĄ POPOWĄ PAPLANINĄ JEŚLI SAMI CZEGOŚ NIE ZMIENIMY!!!
          Oldschoolowcom zalecam: głoście rap jedyny prawdziwy. Gorąco pozdrawiam
          Ostrego, Grammatik i wszystkich PRAWDZIWYCH hip-hopowców - dzięki wam, mamy w
          Polsce prawdziwą dobrą muzykę. Szacunek.
    • Gość: kkk Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.teleton.pl 20.01.05, 09:58
      należy spojrzeć na to kto słucha disco polo a nie gdzie jest grana ta "muzyka".
      w mieście na "koncerty disco polo" nie przychodzą rodowici mieszczanie lecz
      ludzie napływowi z prowincji.
      • Gość: ~X~ Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.ds.pg.gda.pl 20.01.05, 10:04
        taak, 95% warszawiaków, gdańszczan to popłuczyny z okolicznych "wiosek" :P. Sam
        jestem zdziwiony, że tyle ludzi chodzi na disco polo. Zresztą dla jaj możesz
        udostepnić gdzieś w sieci utwory tego "gatunku". Jest popyt prawie jak na xxx ;-)
      • Gość: Pablo_wawka Re: Nie tylko dla buraków? IP: 212.69.76.* 20.01.05, 10:09
        Ludzie, ja nie mam nic do Disco Polo tak samo jak i do innego gatunku muzyki,
        ale gdy czytam te wypowiedzi to robi mi się słabo. Dlaczego nikt nie "jedzie"
        Punckrockowcom. Toż to jest dopiero żenada... Dwa akordy gitarowe na przemian i
        absurdalnie wykrzyczany tekst. D.P. tych akordów ma ze cztery, więc myślę że to
        wyższy poziom. A tak w ogóle to szkoda że umiera w nas tolerancja i akceptacja
        dla innych. Czyżbyśmy widzieli tylko to co chcemy zobaczyć...? I w ogóle nie
        słucham Disco Polo !
        • Gość: punkrockowiec Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.osk.enformatic.pl 20.01.05, 10:48
          ciekawe odkąd to o wartości muzyki decyduje złożoność? w takim przypadku taki
          hiphop jest na samym dnie, bo tam jeden loop leci w kółko przez całą piosenkę. A
          żenadą są dla mnie teksty, właśnie discopolowe, jeśli to w ogóle mozna nazwać
          tekstem. brak jakiegokolwiek sensu i zupiełnie nie do słuchania. ale skoro
          mówisz ze punkrock jest do rzyci to chyba jesteś muzykiem ... grającym na
          wiejskich weselach.
          • Gość: samuray PunkRock, DiscoPolo i HipHop IP: 213.17.170.* 20.01.05, 12:41
            Od strony muzycznej to discopolowcy nie mają się czego wstydzić,
            można przyczepić się troche do "plastikowego" brzmienia,
            ale reszta jest poziomie tzw. "popu" (pewnie Leszczyński by teraz zwariował,
            głuchol kompletny:). Plusem jest jeszcze śpiew, kolesie z reguły śpiewają bardzo
            czysto i wysoko, wg. mnie nieźle.
            Teksty są rzeczywiście głupie, ale przynajmniej śmieszne i na luzie czego nie
            mozna powiedzieć o produkcjach "serio-popu".

            Do muzyki "prawdziwej" klasycznej nijak ma się zarówno disco-polo, hip-hop jak i
            większa część rocka. No ale przecież nie o to chodzi!

            • Gość: Icek Re: PunkRock, DiscoPolo i HipHop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 09:30
              Lubię posluchac muzyki klasycznej, ale mowienie o niej jako o "prawdziwej" to
              gruba przesada. Kazdy gatunek muzyczny to inna muzyka (no prawie ;)) i tak to
              jest z gustami, jedni lubia jak im skrzypki graja, a inni jak im buty smierdza .
              • Gość: klasyk Re: PunkRock, DiscoPolo i HipHop IP: *.chello.pl 21.01.05, 11:53
                hehehehehehe. .. a jeszcze inni lubia sobie palcem grzebac w pupie i potem to
                wcinaja. Taka jest muza klasyczna i disco polo. Niech zyje hip-hop!!!!!!
                Pozdrowka dla Te-De-go zioma!!!!
        • Gość: Patryk Nowa era IP: *.uni.lodz.pl 20.01.05, 12:38
          dzisiejszy świat muzyki jest kontaminacją skrajnie odmiennych nurtóff
          muzycznych.Dlaczego hip hop, który jest rzekomo 50 razy wyzej od techno pozwala
          sobie na żałosnie marne mixy z w/w "quasi gatunkiem muzycznym"?


          amen, tak nam dopomóż Panie Boże Wszechmogący
    • Gość: szopen z poznania Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.cs.put.poznan.pl 20.01.05, 10:16
      Tez mi cos.. A np inne narody ze swoimi "Fred, come to bed" or "let's rock, suck
      my cock" sa o wiele lepszE? W kazdym anrodzie jest popyt na taka prymitywna
      muzyke. Poza tym, jak sie niezle popije, to wtedy lepiej sie bawi przy disco
      polo, niz przy powiedzmy Grechucie. Serio. Disco polo to po prostu muzyka do
      zabawy, dlatego nie ma w niej miejsca na nic, co by zbytnio obciazalo szare
      komorki. I nie dlatego, ze sluchaja tego buraki czy idioci, tylko dlatego, ze
      taka jej uroda. W domu disco polo w zyciu bym nie sluchal, ale na jakiejs
      wiejskiej zabawie po czwartej secie to nie ma nic lepszego.

      I szczerze mowiac nie widze duzej rozincy w poziomie miedzy hip-hopem,
      disco-polo czy techno.
      • Gość: warszawiak Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 10:37
        A co tu się dziwić skoro tyle chołoty ściągnęło do Miasta za chlebem. Słuchali
        tej muzyki po pięciu w jednym wynajmowanym na tarchominie mieszkanku, teraz już
        przenoszą się do klubów.
        Won mi stąd!
        • Gość: wieśniak Re: Nie tylko dla buraków? IP: 83.238.13.* 20.01.05, 10:45
          Ty zapuchnięta warszawska gębo, jak ci coś nie pasuje to nie słuchaj. Taki
          jesteś inteligentny, że aż się płakać chce. My przyjechaliśmy do warszawki za
          chlebem , a ty na wioche pojedziesz po ziemniaki.
        • Gość: MKT Hołoty , kolego z Tarchomina - hołoty się pisze IP: *.k.mcnet.pl 20.01.05, 13:03
          U nas na Mokotowie ortografia ważną rzeczą jest
        • Gość: Pablo _wawka Re: Nie tylko dla buraków? IP: 212.69.76.* 20.01.05, 16:53
          Ja mam tylko nadzieję że jesteś rodowitym warszawiakiem a twoi rodzice nie
          biegali za krowami po rżysku...
          • Gość: fidel Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 17:45
            A ty palko z wawki uwazasz sie za lepszego od ludzi ze wsi? Bo zyjesz w
            smierdzacej miescinie, ktora w porownaniu z NY wyglada jak rozdeptane gowno?
            HEHEHE! Tak sie dziwnie sklada, ze wszyscy, ktorzy maja kase wyjezdzaja z
            centrum miast na peryferie albo na wies - bo w tych miastach PO PROSTU SMIERDZI!
      • Gość: Daveed Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.netwalker.pl 20.01.05, 10:45
        Nie potrzeba disco polo na rynku muzycznym bo jest Doda, Mandaryna, Mezo itp ja
        wole klasyczne disco polo od głupich. wymalowanych, silikonowych dŹiwEek. A jak
        tacy ambitni jesteście to co leci w Polskich clubach? Komercyjna hausowa papka,
        jak wam disco polo przeszkadza to zapraszam na ambitne imprezy. Znani na cały
        świat polacy nie są u nas wydawani jak Tromesa, Wawa itp. Disco polo zaistniała
        i to fakt, mineły jego złote czasy bo weszło w pop i tyle. Nie można
        kontrolować gustu Polaków. Pozwolili na Boysów pozwolili na Dode i do kogo
        pretensje?! Po za tym na karaoke zawsze leci dico polo i każdy zna tekst. A
        choć proste teksty wyrażają emocja. Dla mnie wizją gimnazjalistek jest kawałek
        Boysów Figo Fago: bierze co się da i na drzewo nie ucieka... zaliczona,
        odwieziona :D Jakby ktoś pomyslał że tylko tego słucham i nawrzucał mi od
        wieśniaków to podczas gdy to pisze słucham Infected Mashroom Psycho. Nie siejmy
        paranoji, ambitnej muzy i tak nie ma na topie więc co wam do tego co słucha lud
        pracujący wsi i miast :P
      • Gość: luke4 Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 20:36
        To chopie jestes głuchy chyba !!!
    • Gość: xyz Brońmy sie przed buractwem IP: *.aster.pl 20.01.05, 10:40
      Całkowita racja: w dużych miastach zaczyna przeważać ludność napływowa z małych
      miejscowości, gdzie poza remizą nie ma innego dostępu do dźwięków. Dlatego
      coraz większa popularność disco polo i innych tego typu wynalazków w dużych
      miastach. Ale to nie jest jedyna przyczyna tego zjawiska. Telewizja, radio i
      prasa prześcigają się, żeby wypuścić coraz głupszy program czy artykuł.
      Niestety te środki masowego przekazu również opanowuje szara masa buraków.
      • Gość: sam jestemz miasta do tego buraka z miasta IP: *.chello.pl 20.01.05, 23:11
        No to lec po siekiere i sie bron. Buraku. A ty w przeciwienstwie do ludnosci
        naplywowej jestes ludnosc zastygla i nieruchliwa od pokolenia na pokolenie.
        Cuz... po prostu nie lubisz podrozowac. Ferie w miescie zawsze miales hehehhehe
    • Gość: Wieśniak inaczej Prawda jest taka! IP: *.com.pl / 217.96.20.* 20.01.05, 10:43
      Klub pękał w szwach bo do miast, wsi się za pracą nazwalało to ma kto i na
      Disco Polo chodzić. Na wies wracają później jak zarobią i fury sobie kupią nowe
      nie 12 letnie trupy.Wystają pod diskotekami i szpanują okrutniście.
    • Gość: miastowy typowy burak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 10:52
      marzenia typowego buraka: mam duży dom i dwa samochody.
      to przykre - bo co masz w głowie?
      • Gość: wieszniak okrutny Re: typowy burak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 11:18
        lol rozumiem ze nie chcesz miec domu i samochodu
        • emzecik Re: typowy burak 20.01.05, 20:10
          chcieć może i chcę ale na pewno nie robię z tego najwartościowszej rzeczy pod słońcem i się nią nie chwalę jak burak
          ps. samochód posiadam, domu może jeszcze nie... ale co z tego?
    • Gość: oczko Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 11:06
      Wszyscy mają korzenie na wsi - jedni mówią o tym otwarcie a inni po prostu do
      tego się nie przyznają.Na tzw. salonach obok kawioru jest smalec i ogórki
      kiszone-palce lizać a liżą jedni i drudzy.Podobnie jest z disco polo słuchają
      jedni i drudzy.
    • Gość: qaz Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 11:22
      a ja jestem z miasta (fuckt że nie ze stolicy) i nie słucham żadnego z tych typów "muzyki"
      po prostu "rock jest wieczny" a techno, hip-hop i inne wydziwy wcześniej czy później przemijają
      • Gość: punkrockowiec Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.osk.enformatic.pl 20.01.05, 11:40
        DOKŁADNIE! zgadzam się! wszystkie the hiphopy i discopola przemijają i tak jest
        już od dawna. Jedno barachło zostaje zastąpione przez inne, a rock trwa i trwł
        będzie.
        • Gość: blues Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 16:16
          Gość portalu: punkrockowiec napisał(a):

          > DOKŁADNIE! zgadzam się! wszystkie the hiphopy i discopola przemijają i tak jest
          > już od dawna. Jedno barachło zostaje zastąpione przez inne, a rock trwa i trwł
          > będzie.

          muzyka podlega ciągłej ewolucji a ty zatrzymałeś się w miejscu.Rock nie zawsze
          był rockiem -poszperaj trochę w historii muzyki a przekonasz się że warto
          ewoluować.Spojrz panoramicznie na świat i muzykę a przekonasz się w jakim jesteś
          wielkim błędzie.
          • Gość: Ricki martin Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.chello.pl 21.01.05, 02:43
            Tylko telewizja trwa
    • Gość: Metal Poziom IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 11:59
      I disco polo i hip-hop, to ten sam, zerowy poziom.
      Ci, co jeszcze niedawno zachwycali sie pioseneczkami discopolowcow, teraz sa
      trendy i sluchaja rownie obszczymurskiego hh.
      Ta sama publicznosc, ta sama glebia...
      • Gość: Teletubis Re: Poziom IP: *.rzeszow.mm.pl 20.01.05, 13:00
        Wcale sie nie dziwie ze ludzie zaczynaja sie bawic przy muzyce disco polo...
        Poprostu dzisiaj na dyskotekach leci tylko buracki hip hop muzyka dla ludzi
        sflustrowanych,marginesu...a nie dla zabawy.
        hip hop zesrajsie w pory i hip hop :))
        • Gość: paganini Re: Poziom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 16:22
          Gość portalu: Teletubis napisał(a):

          > Wcale sie nie dziwie ze ludzie zaczynaja sie bawic przy muzyce disco polo...
          > Poprostu dzisiaj na dyskotekach leci tylko buracki hip hop muzyka dla ludzi
          > sflustrowanych,marginesu...a nie dla zabawy.
          > hip hop zesrajsie w pory i hip hop :))

          blues tez kiedyś był muzyką ludzi sfrustrowanych z marginesu spolecznego (w
          ówczesnych czasach)a ich protest songi są podstawą dzisiejszej muzyki.Muzyka to
          coś więcej nie tylko styl ale przesłanie które jest w niej zawarte.
      • r306 Re: Poziom 20.01.05, 13:11
        Opowiem Ci historyjke. W dawnych czasach, gdy jeszcze uczeszczalem do liecum i
        bylem fanem Metallicy, moja starsza siostra, wowczas studentka medycyny,
        dorwala sie do tekswow "mojego" zespolu. W pokoju rozlegl sie szczery smiech i
        padlo pytanie: "Boze, czego ty sluchasz? To sa jakies brednie o smokach!"
        Muzykalna za bardzo moze i nie jest, wiec nie docenila pieknych rifow
        gitarowych Hammett'a, ale smiac miala sie z czego - to fakt niezaprzeczalny ;)

        Rozsmieszaja mnie wiec do lez komentarze fanow jednego gatunku muzycznego
        obrzucajace wyzwiskami innych hehehehe.
        • Gość: hrin Re: Poziom IP: *.bflony.adelphia.net 20.01.05, 13:36
          Nie mam tu przed oczyma zbyt wielu tekstow Metalicy ale z tego co pamietam to
          za wielu tekstow o smokach to oni nie maja:) a zresztaa ich teksty sa akorat
          jeszcze calkie niezle moze twoja siostra tlumaczyla ci teksty iron maiden bo
          oni faktyczniemaja duzo o smokach a co do disco polo , hiphopolo czy tchnopolo
          to dlamnie wszystko to taki sam chlam ale wcale mi to nie przeszkadza ze to
          istnieje jest zapotrzebowanie to nich ludzie sluchaja:) ja slucham metalu bo
          lubie dzwiek gitary elektrycznej innlubia cos innego i nic mi do tego
          • r306 Re: Poziom 20.01.05, 14:17
            Maja ze dwa, trzy takie utwory. Ale jak wiesz, nie chodzilo mi o nabijanie sie
            z poziomu grfomani autorow tekstow kapel metalowych, a z pewnej dychotomii
            myslowej krytykanctwa w stylu "moje jest dobre, tamto jest be".

            Tak na marginesie raczej nierealne jest aby w tempie utworow metalowych czy
            traszowych wyspiewac (wyryczec? :)) cala "Ode do mlodosci" :) Technicznie
            awykonalne :). Natomiast to, co potrafia gitarzysci i bebniarze z tych kapel -
            to jest majstersztyk.
        • Gość: Metal Re: Poziom IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 14:16
          Hmmm... Nie na Metallice metal sie konczy...
          Nie slucham jej od "Load".
          A teksty? Oczywiscie, jest masa koszmarkow typu smoki, rycerze, wikingowie,
          kulty, etc - usmiac sie mozna po pachy.
          Polecam Paradise Lost, Type O Negative, Amorphis, Therion, Moonspell...
          Trzy ostatnie maja tez podniosle piesni o rycerzach :o)))
          • r306 Re: Poziom 20.01.05, 14:21
            Paradise Lost - na to sie jeszcze zalapalem :) Reszta nic mi juz nie mowi.
            Wypadlem z tego nurtu, wlosy dawno obciete. Teraz tylko "muzyka dla
            zmeczonych", pogo by mnie zabilo hehehehe.
            • Gość: Metal Re: Poziom IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 18:24
              Tez mam krociutkie piora :o)
              A to nie sa zadne nowosci... Warto posluchac, polecam.

              New metal to kompletny chlam.
    • Gość: areq Re: Nie tylko dla buraków? IP: 80.48.251.* 20.01.05, 12:53
      To że graliście w warszawskiej kawiarence nie znaczy że na koncert przyszli
      warszawiacy!!!! ilu wieśniaków przebywa w warszawce?!?!?!!!
      • r306 Re: Nie tylko dla buraków? 20.01.05, 13:01
        Misiu, a czym sie roznia poziomem artystycznym kapele DiscoPolo od kapel
        podworkowych stanowiacych element historycznej dumy rdzennej Warszawy? :)
        Nie znasz historii i elementow kultury wlasnego miasta? To co z Ciebie za
        WARSZAWIAK? He he he.
        • Gość: stasiek wielanek Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 16:28
          r306 napisał:

          > Misiu, a czym sie roznia poziomem artystycznym kapele DiscoPolo od kapel
          > podworkowych stanowiacych element historycznej dumy rdzennej Warszawy? :)
          > Nie znasz historii i elementow kultury wlasnego miasta? To co z Ciebie za
          > WARSZAWIAK? He he he.

          r306 --nie tylko Warszawa miała swoje kapele podwórkowe, to było domeną
          wszystkich większych miast -a jak widać folklor w miastach dalej funkcjonuje i
          oby trwał dalej -a folklor nie dotyczy tylko prowincji i dla podniesienia
          statusu mówi się o nim w mieście "kultura własnego miasta"
      • Gość: Teletubis Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.rzeszow.mm.pl 20.01.05, 13:02
        a ty tym komentarzem dolaczyles do nich :))
        Wielki warszawiaczku-buraczku
      • ice_ice Re: Nie tylko dla buraków? 20.01.05, 13:42
        Masz świętą rację, areq. Powiem więcej - wszyscy warszawiacy to wieśniaki. I co
        z tego? :) Wszyscy juz wiedzą, ze rodowici warszawiacy wyginęli w powstaniu,
        reszta to prowincja.
    • Gość: Ktoś W końcu ludzie przenoszą się ze wsi do miast :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 13:15
      Normalne
    • Gość: nem Re: Nie tylko dla buraków? IP: 212.244.176.* 20.01.05, 14:29
      "Nie wszystko co legalne pozytywnym jest.. "
    • Gość: 803N Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.lodz.msk.pl / 81.219.126.* 20.01.05, 14:37
      Panie Miller-myli pan 2 sprawy-kasa jest,bo owszem ludzie to lubią i tego
      słuchają,ale nie zmienia to faktu,że jest to chłamem.
      Nie wiem jak mozna argumentować,że jak "ludzie tego słuchają" to nie jest to
      chłam.
      Za Hitlerem też poszła masa ludzi,ale nie jest to równoznaczne z tym,że robił
      dobrze.Gdzieś w tej wypowiedzi zaistniał więc bład we wnioskowaniu.
    • Gość: absynt Re: Nie tylko dla buraków? IP: 62.148.85.* 20.01.05, 16:01
      stolyca to chyba najwieksza wies w naszym pieknym kraju.
      a na slasku disco polo sie nie slucha;p
      a tak powaznie, to disco polo jest znacznie mnie przerazajacym zjawiskiem niz
      masowe zbiorowe dostawanie orgazmu przy ich troje, mandarynie, patrycji
      markowskiej, lzach, kombi, amerykanskiej i brytyjskiej papce no i dodzie
      o3wiscie.


      przed rozmowowa ze mna skontaktuj sie z lekarzem lub farmaceuta.
    • tofik79 Re: Nie tylko dla buraków? 20.01.05, 16:06
      Nie rozumiem skąd ta nagonka na disco-polo. Żyjemy w wolnym kraju i każdy
      słucha tego czego chce. Poza tym kto i jak wyznacza tzw. poziom i dobry gust?
      Dlaczego ktoś ma mi mówić co jest dobre a co nie? Chyba jedynym wyznacznikiem
      powinno być to co sie komu podoba. Ludzie którzy piszą, że disco polo to
      totalne dno i że słuchają jej tylko ludzie z wsi są śmieszni i chorobliwie boją
      sie posądzenia o słychanie tej muzyki. Najlepszym przykładem niech bedą
      juwenalia 2004 AWFu w Gdańsku. Zaprosili Boysów przy których bawiło się kilka
      tysięcy studentów z całego trójmiasta. I wcale nie dla zwały -wszyscy znali na
      pamięć Szaloną i Bibe. A za chwilę ci sami ludzie darli ryje na Pidżamie Porno.
      Ja sobie nie wyobrażam dobrej domowej imprezy bez Boysów, Skanera czy Toples. I
      wcale się tego nie wstydzę, chociaż wg mnóstwa ludzi powinienem bo robie
      doktorat na Akademii Medycznej, znam wszystkie płyty Kultu na pamięć a Paragraf
      22 to wg mnie najlepsza ksiązka. To jestem wieśniakiem czy nie? A mój profesor
      który chodzi po klinice w adasiach z zółtymi paskami bo mu tak wygodnie i do
      tego w eleganckim krawacie i fartuchu, też jest?
      POzdro dla wszystkich fanów DP!!
    • Gość: Ala NIECH ZYJE DISCO POLO!!! IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.05, 16:32
      NIECH ZYJE DISCO POLO!!! Jak mysmy sie bawili na moim weselu przy "Majteczkach w
      kropeczki"!!! Niech zyje wolnosc, wolnosc i swoboda, niech zyje zabawa i
      dziewczyna mloda!!!
    • Gość: łooomaszzzcilos Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.3.pl / *.lobar.net 20.01.05, 16:37
      a cóż to za burak dorodny? od kiedy wie, czego w mieście się słucha? bo do jego
      wieśniackiej remizy/diskotieki zajechali goście w lepszym samochodzie? mam
      wieeeeeelu znajomych i nikt na poziomie nie słucha techno, hip hopu ani tym
      bardziej disco polo. osobiście słucham jazz'u, funky, swing, soul, regge, bywa
      R'n'B, żadnego syfu
      • zibi32 Re: Nie tylko dla buraków? 20.01.05, 18:05
        Kogo to interesuje czego ty sluchasz,obrotniaczku z kolkiem w nosie.
    • Gość: borek dobra uwaga IP: *.cable.mindspring.com 20.01.05, 16:57
      poziom muzycznej edukacji jest w kraju nad wisla marny. od strony formy to taki
      punk i disco polo zbytnio sie nie roznia. dwa inne nurty infantylizmu
      muzycznego. roznica zaczyna sie gdy popatrzymy na trasci jakie niosa.
      co do publicznosci na koncertach disco polo w duzych miastach to sa to ci sami
      ludzie, ktorzy przychodza na koncerty wiejskie. bardziej prawdziwe jest
      twierdzenie, ze sa to bracia, siostry i kuzyni, ktorzy przeniesli sie z wiosek
      do miast. jest faktem powszechnie znanym, ze w warszamwie zyje wiecej osob,
      ktore urodzily sie poza warszawa niz w samej stolicy. dlaczego sie autorzy
      powyzszego tekstu dziwia i zastanawiaja nad tym zjawiskiem, nie wiem. sprawa
      jest dosc oczywista.
    • Gość: Jasio Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 17:02
      "Skoro ktoś uważa, że disco polo to chłam i nikt tego nie słucha, to skąd ta
      kasa?"
      Motloch slucha dp. A ze stanowi znaczna czesc mieszkancow krainy nad Wisla i
      uwielbia chlam to i kasa solidna. I nie opowiadaj mi chlopczyku w uniesieniu
      banialuk o wyzszosci dp nad jakimkolwiek innym gatunkiem muzycznym. Kase
      tluczesz i tyle. I nic w tym zlego. Na motlochu - obok kobiet i dzieci -
      najlepiej sie zarabia. Kupi kazde g...., byle bylo ladnie opakowane w swiecacy
      papierek.
    • Gość: polo ale bzdurny artyluł.popularnosc DP juz minela! IP: *.one.pl / *.za.digi.pl 20.01.05, 17:24
      !!!
    • Gość: geo Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 17:30
      Disco polo zostało zastąpione przez hip hop polo i techno polo I tyle.
    • Gość: lila Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 18:07
      Muzyka Disco Polo jest super i prawdą jest , że większośc nie chce się
      przyznać ,że jej słucha.
    • Gość: lila Re: Nie tylko dla buraków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 18:15
      a, ty DON PEDRO musisz nad sobą ubolewać i się wstydzić bo na muzyce to się
      wogóle nieznasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka