Gość: mac
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
09.04.05, 15:41
normalnie nóż mi się w kieszeni otwierał jak oglądałem lisa tydzień temu jak
ogłaszał śmierć papieża i teraz, dwa dni temu. Facet był tak sztuczny, że aż
śmieszny. Mówiąc o śmierci JP II usiłował załamać głos, ale wyszło to
komicznie. Widzi pan, panie Lis. Albo się coś czuje, albo jest się takim
niewiadomo co jak pan, który tylko gra.
Identycznie było teraz w czwartek. Ten facet pokazywał głównie siebie,
eksponował swoją osobę, robił szoł z wydarzenia które sie do tego nie nadaje.
Na miejscu kierownictwa stacji wywalił bym gościa na zbity pysk albo
zatrudnił do zapowiadania teledysków.