Dodaj do ulubionych

Silny związek Wyborczej z Die Tageszeitung

05.07.06, 22:46
www.agora.pl/agora_eng/1,67063,2386004.html
Media uparcie mówią, że TAZ to niepoważna bulwarówka i niszowy szmatławiec,
tymczasem Michnik tę marginalną bulwarówkę zaprosił jako jedną z dwu
zagranicznych gazet na poważny polityczny panel dyskusyjny w rocznicę
powstania Wyborczej. Znaczy, że związki między GW a TAZ są niezwykle silne. I
akurat TAZ wysmazył ten obraźliwy pamflet. Ciekawe, co?
Obserwuj wątek
    • dr.szfajcner Re: Silny związek Wyborczej z Die Tageszeitung 05.07.06, 23:02
      ab_extra napisał:

      > www.agora.pl/agora_eng/1,67063,2386004.html
      > Media uparcie mówią, że TAZ to niepoważna bulwarówka i niszowy szmatławiec,
      > tymczasem Michnik tę marginalną bulwarówkę zaprosił jako jedną z dwu
      > zagranicznych gazet na poważny polityczny panel dyskusyjny w rocznicę
      > powstania Wyborczej. Znaczy, że związki między GW a TAZ są niezwykle silne. I
      > akurat TAZ wysmazył ten obraźliwy pamflet. Ciekawe, co?

      Bardzo!!!!.
      Wyglada na to ze Ronald Reagan
      ustamy swego doradcy tez dolozyl co nieco do
      tej antykaczystej pieczeni.
      • ab_extra Nie udawaj głupszego niz jesteś :))) 05.07.06, 23:03
        • dr.szfajcner Dlaczego? 05.07.06, 23:17
          • ab_extra Poczytaj po literkach, co napisałem: 05.07.06, 23:29
            "Media uparcie mówią, że TAZ to niepoważna bulwarówka i niszowy szmatławiec,
            tymczasem Michnik tę marginalną bulwarówkę zaprosił jako jedną z dwu
            zagranicznych gazet na poważny polityczny panel dyskusyjny w rocznicę
            powstania Wyborczej. Znaczy, że związki między GW a TAZ są niezwykle silne. I
            akurat TAZ wysmazył ten obraźliwy pamflet."
            Taka powazna gazeta jak GW na powazną dyskusję w poważną rocznicę poważnej
            gazety mogła zaprosić wydawcę Le Monde albo FAZ. Natomiast zaprasza taz. Więc to
            nie taki znów brukowiec, co? I nie zaprasza się na urodziny kogoś nieznanego, z
            kim nie mamy związków, prawda? Żeby tam jeszcze była cała chmara gazet. Ale były
            2 (słownie: dwie).
            • dr.szfajcner Re: Poczytaj po literkach, co napisałem: 05.07.06, 23:31
              Wyglada na to ze Ronald Reagan
              ustamy swego doradcy tez dolozyl co nieco do
              tej antykaczystej pieczeni.
              • ab_extra Kurczę, ty naprawde nie udajesz :) 05.07.06, 23:38
                Ty rzeczywiście jesteś głupi jak but :)))
                • dr.szfajcner Re: Kurczę, ty naprawde nie udajesz :) 05.07.06, 23:43
                  ab_extra napisał:

                  > Ty rzeczywiście jesteś głupi jak but :)))

                  Dlatego bo uwierzylem w to co napisales?

                  Otoz muszew Cie pocieszyc - nie uwierzylem,
                  z Reaganem to byl zart.

                  • ab_extra Do swoich żartów musisz dodawać link do śmiechów 05.07.06, 23:58
                    z puszki, jak w kiepskim sitcomie, zeby zaznaczyć. Albo lepiej wężykiem, Jasiu :)
                    • dr.szfajcner Czy mam rozumiec ze jestes glupszy niz sie wydaje? 06.07.06, 00:01
                • Gość: Lelekl Re: Kurczę, ty naprawde nie udajesz :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 08:56
                  Nie. Ten "głupi but" wykonuje tu swój zawód i obowiązek i robi to kiepsko.
                  Jeżeli ta lewicowa szóstorzędowa gazeta (cytat z Pitery) była na rocznicy to po
                  prostu sprawa zaczyna być jasna.
                  Co do związków Michnika z lewicą to jest to oczywiste. Były, są i będą. Jeden
                  uczciwy Jacek się z tym nie ukrywał.
          • Gość: b-56 trzeba się wziąć za te smierdzące szfajcki ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 23:59
            • dr.szfajcner Az sie boje ... 06.07.06, 00:04
              co tym razem se zrobisz....
      • Gość: b-56 szmata jesteś... i spraną szmatą bedziesz szf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 23:58
        • dr.szfajcner Potrafisz to usadnic w 2 - 3 zdaniach? 06.07.06, 00:01
    • t-800 Re: Silny związek Wyborczej z Die Tageszeitung 05.07.06, 23:41
      Michnik wie, co robi.
      • Gość: yoyo Re: Silny związek Wyborczej z Die Tageszeitung IP: 194.78.236.* 06.07.06, 10:36
        Jasne ze wie co robi, wkoncu jego brat Stefan czuwal nad wykonywaniem
        stalinowskich wyrokow smierci, z gorliwoscia ojca - Ozjasza Szechtera lidera
        Komunistycznej Parti Zachodniej Ukrainy.
        • Gość: stefan_michnik Satyra IP: 195.207.152.* 06.07.06, 16:09
          Żydowski czosnek. Ludobojca, co chce zawładnąć światem (satyra)

          Żydowski czosnek. Ludobojca, co chce zawładnąć światem

          Tłumaczenie artykułu Petera Köhlera w "Tageszeitung"

          Niemiecka publika nie wierzyła własnym oczom - izraelski premier wcale nie był
          grubszy od niemieckiego kanclerza. Jakiś polityk znad Morza Martwego, który
          dumnie podaje niemieckiemu kanclerzowi nogę. Niemcy przecierali swoje błękitne
          oczy ze zdumienia i nie dowierzali uszom, Ariel Szaron dumnie przyjechał do
          Berlina, a potem nie odpowiadał na uśmiechy niemieckiego prezydenta na
          jerozolimskich targach książki.

          Wiadomo jednak, że Szaron chełpił się tym, że przez lata żadnemu niemieckiemu
          politykowi nie podał nawet palca. Wiadomo, że urodzony w Palestynie Szaron
          reprezentuje to trudne pokolenie żydowskie, które na odległość zostało przez
          Niemcy ukąszone. Jest jasne, że w negatywnym światopoglądzie Szarona od
          średniowiecza każdy Niemiec mysli o tym, jak zabijać Żydów. Ale w Niemczech
          uważa się takie poglądy za od dawna przestarzałe stereotypy i nikt nie pytał
          izraelskiego prezydenta podczas wizyty w Berlinie, ile zarobił na wojnie z
          Palestyńczykami.

          U nas w kraju wykształcony kanclerz ma suwerennie poruszać się ponad
          podziałami. W Izraelu plemienny władca ma działać z zębami na wierzchu: ma
          zmiażdżyć europejski antysemityzm, musi zdusić w zarodku wszelkie przejawy
          antysemityzmu tych obrzydliwych Niemców i obedrzeć ze skóry niemieckie firmy,
          które nie chcą ciągle płacić za Holokaust. Przecież Ariel Szaron już jako
          oficer armii izraelskiej mówił, że Izrael musi sam walczyć o swoją niezależność
          wszelkimi sposobami i wielkimi literami pisał , że nie ma co liczyć na pomoc
          świata.

          W Izraelu wielu ludzi darzy wielką nieufnością wszystko, co żydowskie nie jest.
          Odkąd Ariel Szaron jako 19-latek wstąpił do bojówek Hagany, bliżej mu do
          podkładania bomb, niż do dyplomacji. Arabowie chcieli zepchnąć Izrael do morza,
          a od lat 40. Ariel Szaron chciał im w tym przeszkodzić.

          W 1967 absolwent angielskich uczelni (był nawet komendantem żydowskiej szkoły
          wojskowej) dowodził oddziałami czołgów w wojnie sześciodniowej. W 1982, coś
          przeoczywszy podczas studiow wojskowości najechał na Liban i dokonał masakry w
          obozach Sabra i Szatila .

          Godzina Ariela Szarona wybiła w 1996 r., gdy zabito Icchaka Rabina a ster
          przejęła jego partia Likud.. Dzięki jej pomocy dochrapał się stanowiska
          ministra infrastruktury i tam zakonserwował. W 2000 r. sprowokował nową wojnę z
          Palestyńczykami na wzgórzu świątynnym i został znowu bohaterem. I gdy prasa
          ogłosiła, że Szaron i jego syn brali na swoją działalność i na prywatne kąta
          pieniądze, okazali się na tyle sprytni, by nie dać sobie nic zarzucić.

          Likud stało się i tak starą pieśnią, bo Szaron powołał na scenę nowy związek,
          partię Kadima. Dzięki niej w 2005 r. twardy Ariel otrzymał szansę samodzielnego
          rządzenia. Podczas wyborów do parlamentu miał szansę zgarnąć największy ząbek
          czosnku, zręcznie jednak zacisnął zęby i wyczarował z pustej ręki Ehuda
          Olmerta. Niestety, wylew pokrzyżował jego dalsze plany


          Kadima z wielką energią chce sprzątnąć ostatnich terrorystów z Izraela i
          Autonomii. Dlatego parlament ma bez szemrania przyjąć sto ustaw, nie stając
          przy tym rządowi okoniem oraz nie sprzeciwiać się brutalności armii. Wzorem do
          naśladowania dla Szarona był twórca Izraela Ben Gurion, który w odkrył
          terroryzm i półfaszystowskie metody wojskowe i napędzał półfaszystowski reżim
          wojskowy. Tak jak Ben Gurion Szaron jest żydowski do szpiku kości. Udowodnił,
          że z przodu i z tylu jest czysty. Partia jego koalicjanta rządząca w
          Jerozolimie zabroniła mężczyznom paradować z gołymi tyłkami, Szaron zaś ma
          rodzinę, ale najbardziej podnieca go wojskowy dryl i pieniądze
          • ab_extra No czisssty antisemitizzzzzzzm!!! 06.07.06, 16:53

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka