Dodaj do ulubionych

W pracy nie posurfujesz

11.09.06, 09:49
może kiedyś nie będę bał się wchodzić do róznych biur, z których jestem
przepędzany, bo przeszkodziłem panience w układaniu pasjansa albo rozmowie na
GG... ech...
Obserwuj wątek
    • Gość: slawek73 Re: W pracy nie posurfujesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 10:12
      Juz widze jak cię wyganiaja z jakiegoś biura bo im przeskadzasz w siecioweych
      rozrywkach....Odrób lepiej lekcje dzieciaku
      • frant3 Re: W pracy nie posurfujesz 11.09.06, 10:31
        Szkoda, że w pracy nie będzie można oglądać stron porno :-(

        --
        Frant
    • samoistny Re: W pracy nie posurfujesz 11.09.06, 10:20
      > może kiedyś nie będę bał się wchodzić do róznych biur, z których jestem
      > przepędzany, bo przeszkodziłem panience w układaniu pasjansa albo rozmowie na
      > GG... ech...

      Żebyś się nie zdziwił - przed internetem były prywatne pogaduszki przez telefon,
      albo po prostu plotki z panią przy sąsiednim biurku, kawa, gazeta, rozwiązywanie
      krzyżówek, posilanie się ("NIE WIDZI PAN, żE JEM?!?!?!?! KULTURY TROSZKIE!!!!")
      i tym podobne wypełniacze czasu.

      Moim zdaniem poleganie na technicznych blokadach jest wyrazem niekompetencji
      bądź lenistwa kierownictwa, któremu się wydaje że pracownicy pozbawieni jednej
      rozrywki przeniosą uwolniony czas na pracę. Bzdura - szef powinien wyznaczać i
      egzekwować zadania, a jeśli pracownik gra przez pół dnia w pasjansa to albo ktoś
      mu te zadania wyznaczył źle, albo nie umie wyegzekwować wykonania. W obu
      przypadkach kierownictwo jest do d... i nic tu nie zmieni zakaz czy blokada.
    • losos_norweski Ile razy mozna o tym pisac 11.09.06, 11:25
      Raz na miesiac musi sie pojawic o tym artykul, ktory nic nie wnosi, a tylko bije piane. Widac komus placa od slowa. Utwierdza mnie to w przekonaniu, ze dziennikarze to zwyczajne miernoty, przekonane ze wykonuja jakas wazna misje spoleczna. Na niczym sie nie znaja ale o tym pisza wedle zasady "jestem niekompetentny i dlatego chetnie sie wypowiem". Nie sprawdzaja zrodel, powielaja glupoty, zmyslaja. Ich jedyna umiejetnoscia jest pisanie duzo i nietresciwie. Pozniej czyta sie takie kwiatki jak "75% procent tluszczu ale na ile gram masla? Na 100 gram czy na cala kostke?"
      • Gość: Volf Re: Ile razy mozna o tym pisac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 11:34
        Pozniej czyta
        > sie takie kwiatki jak "75% procent tluszczu ale na ile gram masla? Na 100 gram
        > czy na cala kostke?"
        a co za roznica panie lososiu? a raczej łosiu. idz do szkoły lepiej
        • the_dzidka Re: Ile razy mozna o tym pisac 11.09.06, 11:41
          > Pozniej czyta
          > > sie takie kwiatki jak "75% procent tluszczu ale na ile gram masla? Na 100
          > gram
          > > czy na cala kostke?"

          > a co za roznica panie lososiu? a raczej łosiu. idz do szkoły lepiej

          Rzecz w tym, że to BYŁA róznica dla pani dziennikarki, oco wytyka łosoś. Nie
          zrozumiałeś Volf - o której dzisiaj lekcje zaczynasz?
        • losos_norweski Re: Ile razy mozna o tym pisac 11.09.06, 11:41
          Widze, ze umiejetnosc czytania ze zrozumieniem zanika w narodzie. Z giertychowej amnestii jestes? Chodzilo o to, ze jakas dziennikarka w artykule na glownej stronie portalu gazety zadala takie pytanie. Teraz rozumiesz? Oczywiscie ze nie ma to roznicy, ale ona o tym nie wiedziala i sam fakt ze sie nad tym z cala powaga zastawiala po prostu powala. Kobieta po dziennikarstwie, czyli marzeniu polowy dziewczyn w tym kraju, nie wiedziala jak dzialaja procenty. Czaisz juz? Jesli nie to wroc na poczatek posta i czytaj jeszcze raz.
          • Gość: Bartek Re: czytanie ze zrozumieniem - typowy dziennikarsk IP: 195.190.143.* 11.09.06, 12:26
            i belkot, ze tak sie wyraze
    • Gość: handlarz bronią Re: W pracy nie posurfujesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 12:43
      >W ten sposób nikt nie ma dostępu do milionów stron internetowych, m.in. o
      >treściach erotycznych, związanych z rozrywką (ściąganie plików filmowych i
      >muzycznych) czy HANDLEM BRONIĄ.

      lol, a chciałem se kupić 3 grantniki w robice, ;):D
    • Gość: Raponcelka W pracy nie posurfujesz IP: 82.177.48.* 11.09.06, 14:17
      No to przewalone! Ja mam taką robotę, którą muszę wykonywać na bieżąco więc
      niczego nie zaniedbuję myszkując w necie. Lubię poczytać sobie co się dzieje
      w "wielkim świecie". Niestey a może na szczęście czasem jest tak, że siedząc za
      ladą gapię się w szybę drzwi wejściowych czekając na petenta! Jeśli zablokują
      mi dostęp do ciekawych stronek to wymyślę sobie inne zajęcie. Może będę
      haftować pod biurkiem...
    • karol64 W pracy nie posurfujesz 11.09.06, 15:16
      "W administracji rządowej najczęściej można swobodnie surfować tylko po stronach
      ściśle związanych z działalnością urzędu."

      A jak w praktyce wprowadza się taką cenzurę ?
      Lista zabronionych treści ? Linków ?
      Kto decyduje "w wielkiej korporacji czy urzędzie" co tysiącom pracowników jest
      potrzebne do pracy ? Lub co nie jest ? na jakich zasadach ?

      A jak już zablokują ten "internet" to przerzucą się na "zarządzanie mózgami"
      pracowników ?
      Zabronią wnoszenia do pracy gazet, książek, szydełek, itd. itp. ?
    • Gość: gb Re: W pracy nie posurfujesz IP: *.e-wro.net.pl 11.09.06, 16:45
      A mnie w pracy często internet się przydaje - gdy np. trzeba szybko znaleźć
      jakiś kontakt czy numer telefonu, bo na normalne książki telefoniczne nie można
      przecież liczyć. A na stronach firm czy instytucji są kontakty bezpośrednio do
      odpowiedniej osoby. Czasem szukam też czegoś w archiwach gazet albo w ogóle
      szukam informacji na temat interesującej mnie osoby. Bez sieci byłbym bezradny
      albo skazany na grzebanie i tracenie czasu w bibliotekach. Dlatego uważam, że
      ograniczanie sieci pracownikom jest kompletnie bez sensu, dowodzi totalnego
      braku wyobraźni pracodawcy, tym bardziej, że przecież na firmowych stronach są
      zamieszczone ważne z punktu widzenia klientów informacje. Potem dzwoni taki
      gość z firmy kontrahenta i mówi, że nie może się zapoznać, bo mu w pracy sieć
      zablokowali i mamy tylko stratę czasu na tłumaczenie mu wszystkiego.
      Mnie zablokowali w pracy stronę allegro co też uważam jest błędem, bo allegro
      daje pewien ogląd na wartość niektórych towarów czy na istnienie na rynku
      tańszych odpowiedników. No ale jakoś przeżyję. Natomiast jeśli ktoś zatrudnia
      sobie leni albo kretynów, co używają netu tylko do czatu i gg to jego problem i
      niech zaradzi temu przez podgląd firmowych komputerów przez informatyka. A
      internet jest dzisiaj normalnym narzędziem pracy. Określanie z góry stron na
      które można wejśc tez jest idiotyczne bo zawsze może pojawić się nowa, a
      zauważyłem, że każdy firmowy informatyk stroi fochy jak mu sie poleci coś
      zmienić w systemie. Pracodawca moim zdaniem powinien tylko zablokować strony
      porno, hazardowe itp cała reszta restrykcji to idiotyzm.
    • Gość: bonifacy Re: W pracy nie posurfujesz IP: *.net.autocom.pl 11.09.06, 17:43
      "- Wykorzystujemy aplikacje, która służy do blokowania wewnątrz banku dostępu do
      tych stron internetowych, które nie mają związku z obowiązkami wykonywanymi
      przez pracowników i bank chce je zabezpieczyć - mówi Marek Kłuciński, rzecznik
      prasowy PKO BP. - W ten sposób nikt nie ma dostępu do milionów stron
      internetowych, m.in. o treściach erotycznych, związanych z rozrywką (ściąganie
      plików filmowych i muzycznych) czy handlem bronią."

      fiu fiu... nie wiedziałem, że pracownikom banku PKO BP trzeba blokować strony
      związane z handlem bronią...
    • Gość: evita W pracy nie posurfujesz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.09.06, 17:45
      faktycznie - rzadko można spotkać na forum internetowym adres..." gov.pl";
      ale większy ruch jest w godz.7 -15 :)))czyli inni mogą więcej
      • kinjiru Re: W pracy nie posurfujesz 11.09.06, 23:01
        słuszna uwaga - urzędnicy nakręcają ruch:)
    • Gość: ulisse W pracy nie posurfujesz IP: *.pool8288.interbusiness.it 11.09.06, 18:02
      W oparciu o obraz czlowieka, w ktorym czlowiek zamiast pracowac
      bedzie "kantowal" firme na kazdym kroku, zadne przedsiebiorstwo nie zajdzie
      daleko. Kazdy traktowany serio pracownik doskonale wie, kiedy wolno mu
      troche "zwisnac" a kiedy musi nadrabiac dnia. Wprowadzajac zakazy, kontrole
      itd. powoduje sie tylko demotywacje, tzn. praca przestaje byc sensem
      dzialalnosci a staje sie kara. W wtedy pracownik bedzie "kantowal" (popieram)
      ile sie da!
    • kapitan_stopczyk www.golebaby.com.pl 11.09.06, 19:52
      To najczęściej odwiedzany adres.
      W każdej firmie:)
    • tomek854 Re: W pracy nie posurfujesz 11.09.06, 19:59
      'Praca to nie szkola, zeby surfowac bez celu'. A myslalem, ze szkola jest do
      nauki ;-)
      • Gość: aaa Re: W pracy nie posurfujesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 01:20
        Właśnie. Dlaczego Andrzej Piotrowski uważa, że szkoła i czytelnia służą do
        "przesiadywania bezużytecznie w sieci"??
        • Gość: Ania Re: W pracy nie posurfujesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 02:02
          właśnie...dziwne, szczególnie, że bezużyteczne to nigdy nie będzie tak do
          końca...ważne, żeby wszystkie dzieci umiały obsługiwać Internet, znaleźć coś,
          wpisać adres. To się może wydawać smieszne, ale kilka razy odebrałam telefon od
          młodych ludzi ok. 19-20-letnich, szukających pracy i kiedy przekierowywałam ich
          na stronę Internetową firmy, żeby wypełnili aplikację nie wiedzieli w ogóle co
          to znaczy "www", czy "mają pisać z duzej, czy z małej litery" "gdzie to
          wszystko mają wpisywać" "co to ta małpa".
    • oakpark Cyberslacking jest cena..... 12.09.06, 04:45
      ...zatrzymania pracownika. Niestety - polskie urzedy nie mogac zaplacic
      godziwie za prace dostarczaja ludziom szereg serwitutow "w naturze" - m.in.
      dostep do internetu. Dwa i pol roku temu zalatwilem dla kazdego ze swoich
      pracownikow w labo wlasny komputer z internetem na biurko. Zaobserwowalem z
      poczatku rzeczywiscie rozne messengery, tleny, gadu-gadu.... ale ircowanie czy
      czytelnictwo w sieci jest po tych ponad 2 latach czyms marginesowym, zwlaszcza
      jak sie pracuje z szefostwem w tym samym pomieszczeniu laboratorium. Za to
      sprawnosc poslugiwania sie narzedziami i uslugami sieciowymi bardzo wzrosla
      podobnie jak zasob angielskiego slownictwa. To ostatnie jest niezbedne przy
      czytaniu np. unijnego prawa - przynajmniej do czasu konca jego kabaretowych
      tlumaczen przez UKIE.

      Widzialem taki monitoring cyberslackingu w pracy w Stanach. I troche
      zamaskowanych lewych routerow i kabelkow, prywatnych laptopow.... 8^) Lepiej
      sie z pracownikami dogadac zeby nie przeginali....
    • Gość: joanka1 W pracy nie posurfujesz IP: 80.51.231.* 12.09.06, 08:03
      Jak szkoda ze żadnemu pracodawcy nie przeszkadza jak pracownik tyra po
      godzinach , albo w soboty, prcownik też człowiek ja pracuje po 9 godzin
      dziennie i nawet jak posiedze na necie godzine to i tak 8 godzin tyram jak
      osioł .
    • Gość: santiago Podcinanie gałęzi, na której się siedzi IP: 212.160.172.* 12.09.06, 10:15
      Z doświadczenia wiem, że i tak zawsze znajdzie się metoda na obejście
      zabezpieczeń (znajomy w HelpDesku, dziury w polityce bezpieczeństwa, bramki www
      do komunikatorów itp.) Firmy raczej powinny więcej wysiłku wkładać w to, jak
      zmusić pracownika by surfowanie po sieci nie było marnotrastwem czasu, ale
      podnoszeniem kwalifikacji i nabywaniem wiedzy z zakresu wykonywanych obowiązków.

      Sam własnoręcznie obchodzę firewall tunelując połączenia przez HTTP, co
      umożliwia mi używanie SSH i ekg (klient gadu-gadu) z biura, w którym pracuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka