skubi6
26.01.07, 09:04
To jeszcze nie jest szczyt desperacji. Szczyt desperacji, to poprosić
Lecha Kaczyńskiego o zostanie chrzestnym. Ktoś to zrobił i LK
trzymał dzieciaki do chrztu (oczywiście byli to bliźniacy).
O tym było w GW.
www.skubi.net/bank.html