Dodaj do ulubionych

Dekalog kierowców

21.06.07, 15:33
Jeszce kilka propozycji koniecznie trzeba mieć w samochodzie:1) śrubokręt
KRZYżAkowy 2)krzyżowy układ hamulcowy 3) kamizelkę odblaskowa z krzyżem ... :)
A tak na poważnie - może duszpasterz ds. kierowców zwróciłby uwagę swoim
współwyznawcom, iz przyklejenie sobie "szprotki" na samochodzie nie zwalnia z
myślenia i przestrzegania przepisów ruchu drogowego?
Obserwuj wątek
    • Gość: and777rew Re: Dekalog kierowców IP: 62.233.191.* 21.06.07, 16:46
      Czy zanim to co napisałeś, pomyślałeś przez moment?

      Co bezsensownego jest w tych 10 zasadach? Gdyby sformułowała je inny kościół,
      organizacja zaczęłyby być sensowne?
      • sniperslaststand Re: Dekalog kierowców 21.06.07, 16:54
        W pełni się zgadzam. Te zasady, chociaż utrzymane trochę w patriarchalnym stylu, są zupełnie racjonalne i z gruntu słuszne.
        • Gość: graf Re: Dekalog kierowców IP: *.home.net.pl 21.06.07, 16:58
          Zasady są sensowne - poza tą o włączeniu muzyki religijnej - podejrzewam że
          wywoła albo senność, albo agresję, w zależności od stosunku kierowcy do kościoła.
          • tetlian Re: Dekalog kierowców 21.06.07, 22:21
            Kościół stara się być nowoczesny :)
          • lukask73 Muzyka religijna 22.06.07, 10:51
            > Zasady są sensowne - poza tą o włączeniu muzyki religijnej

            Wydaje mi się, że nie należy słuchać muzyki religijnej w samochodzie, chyba że
            ktoś ma lincolna, w którym podczas jazdy nie słychać w ogóle silnika ani szumu
            od kół i powietrza. Do "zwykłych" samochodów nadaje się niestety tylko rąbanka,
            w której cały czas jest maks. głośności.
    • Gość: ubu król VIII -wezwanie do czołówki?? IP: 80.54.200.* 21.06.07, 17:33
      a jak miłością przekonać młodego bliźniego czy starego, że nie jest w stanie
      prowadzić swojej S 500? jak znam życie kluczyków po dobroci nie odda? ;)
    • Gość: konik Dekalog kierowców IP: *.brhm.adsl.virgin.net 21.06.07, 18:24
      I jeszcze woda swiecona w popielniczce!!!!!!!!!!!
    • Gość: Prorok Lebioda Dekalog kierowców IP: *.net-partner.pl 21.06.07, 18:42
      Chrześcijaństwo - religia mająca świetne zasady, których nikt nie przestrzega.
    • klein4400 Hehe, na końcu to groteska, po prostu Monty Python 21.06.07, 20:06
      " Najwięcej kontrowersji wzbudziło zalecenie, by kierowcy w trakcie podróży
      odmawiali razem ze współpasażerami różaniec. (...) Można włączyć jakąś muzykę
      religijną - tłumaczy ks. Marian Midura, krajowy Duszpasterz Kierowców, który
      brał udział w przygotowaniu watykańskich wskazówek dla kierowców."

      Dobry materiał na skecz w stylu Monty Pythona :-)))))
      Oczyma mojej wyobraźni zobaczyłem setki samochód stojących w korkach w miastach
      których pasażerowie, z różańcami w rękach, "klepią" zdrowaśki gibając się w tył
      i przód.:-))) Widzicie to???? Setki albo tysiące ludzi w samochodach odprawia
      modły na głównych ulicach miast:-)))))

      A trochę poważniej: jazda samochodem to dla mnie okazja do relaksu a nie do
      modłów. Pacierz mówi się przed snem w łóżku a nie wyprzedzając kolejną
      ciężarówkę ;-)
      • Gość: gość portalu Re: Hehe, na końcu to groteska, po prostu Monty P IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.07, 21:12
        Rozaniec ? buahahahahah
        • Gość: Zwykly kierowca Re: Hehe, na końcu to groteska, po prostu Monty P IP: *.sw.biz.rr.com 21.06.07, 21:23
          Codziennie jezdze do pracy 38 km.
          I ODMAWIAM rozaniec. Na marginesie, modle sie na rozancu poswieconym przez Jana
          XXIII. Domyslne, nie jestem nastolatkiem.
          Trzeba bylo wielu lat, aby dojsc do tego.
          A sluchanie muzyki religijnej....
          Jesli to bedzie Mozart, J.S. Bach ("Pasja" Pendereckiego nie na droge), Cantus
          Gregorianus, Liturgia Kosciolow Wschodnich (przewspaniale Ot'cze Nasz, ize jest'
          i na niebie, zieml'") - to nawet bardzo na TAK.
          Jesli natomiast samouwielbiiajacy sie spiewacy (mam takie jedno CD, poza jedna
          piosenka doskonala reszta jak wyzej) to absolutnie nie.
          I jeszcze jedno. Nie jestem swiety. Klne w korkach, ale nieraz ten rozaniec w
          reku potrafi mnie wyciszyc.
          • klein4400 Re: Hehe, na końcu to groteska, po prostu Monty P 21.06.07, 22:44
            Oczywiście jak ktoś chce się modlić w czasie jazdy na różańcu to nie mam nic
            przeciwko ale robienie z tego jakiś zaleceń i mówienie że każdy powinien, kto
            jest chrześcijaninem to zupełnie nieporozumienie. Dziwne że w ogóle ktoś wpadł
            na taki kuriozalny pomysł. Można z tego wydedukować,że kto się w czasie jazdy
            nie modli to nie jest chrześcjaninem;-) to jest już zupełnie śmieszne i przy
            okazji kłamliwe. Na moją logikę to jest tak- jak ktoś chce to ok, jak nie to nie
            należy robić mu wyrzutów jakimiś dziwnymi instrukcjami.

            mi się po prostu nie chce modlić w czasie jazdy, dla mnie to za duży
            wysiłek,wymagający w dodatku zbyt dużo koncentracji, bardzo męczące. Wolę
            cieszyć się jazdą - relaksować się; czasami jak są warunki lubię sobie
            przycisnąć i cieszyć się szybkimi przyspieszeniami, wchodzeniem w zakręty,
            gwałtownym hamowaniem; jak nie ma warunków lubię sobie spokojne jechać i oglądać
            krajobrazy słuchając INXS, U2, Rolling Stonsów.

            Tak na marginesie- nie wiem czy to nie rozprasza bardziej niż telefon:-)
          • dzikowy Re: Hehe, na końcu to groteska, po prostu Monty P 22.06.07, 02:43
            Gość portalu: Zwykly kierowca napisał(a):

            > A sluchanie muzyki religijnej....
            > Jesli to bedzie Mozart, J.S. Bach ("Pasja" Pendereckiego nie na droge), Cantus
            > Gregorianus, Liturgia Kosciolow Wschodnich (przewspaniale Ot'cze Nasz, ize jest

            Mam nadzieję, że jesteś świadom faktu, że Mozart zdeklarowanym masonem był, a
            Bach Protestantem raczej obcej różańcowi proweniencji?

            > I jeszcze jedno. Nie jestem swiety. Klne w korkach, ale nieraz ten rozaniec w
            > reku potrafi mnie wyciszyc.

            A telefon komórkowy. O ile dobrze pamiętam kurs "na prawko" prawa ręka do zmiany
            biegów i tym podobnych, lewej nie powinno się z kierownicy zdejmować w ogóle. To
            w której trzymasz różaniec??
            • Gość: Zwykly kierowca Re: Hehe, na końcu to groteska, po prostu Monty P IP: *.sw.biz.rr.com 22.06.07, 10:28
              > Mam nadzieję, że jesteś świadom faktu, że Mozart zdeklarowanym masonem był, a
              > Bach Protestantem raczej obcej różańcowi proweniencji?

              Muzyka RELIGIJNA, nie tylko KATOLICKA.

              > A telefon komórkowy. O ile dobrze pamiętam kurs "na prawko" prawa ręka do zmian
              > y
              > biegów i tym podobnych, lewej nie powinno się z kierownicy zdejmować w ogóle. T
              > o
              > w której trzymasz różaniec??

              Automatyczna skrzynia biegow.
      • Gość: ~~~~~~~~~~~~~~~~`` Re: Hehe, na końcu to groteska, po prostu Monty P IP: *.aster.pl 21.06.07, 22:43
        >Pacierz mówi się przed snem w łóżku a nie wyprzedzając kolejną ciężarówkę ;-)<
        Jeżeli ta ciężarówka to wyprzedzanie na trzeciego to różaniec wskazany

        >Oczyma mojej wyobraźni zobaczyłem setki samochód stojących w korkach w miastach
        których pasażerowie, z różańcami w rękach, "klepią" zdrowaśki gibając się w tył
        i przód.:-))) Widzicie to???? Setki albo tysiące ludzi w samochodach odprawia
        modły na głównych ulicach miast:-)))))<
        Jak będę stał w korku to sobie to przypomnę, odrazu humor mi się poprawi
    • Gość: Robert Dekalog kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 21:38
      Znowu kler wpiepsza się w nie swoje kompetencje, a tak nawiasem mówiąc to
      jedenaste przykazanie poleciłbym ojcu Rydzykowi i setkom innych batmanów,
      którzy bujają się brykami, o których mi się nawet nie sniło. I gdzie tu k..
      ubóstwo, nie pomogą lepiej potrzebującym, a jeżdżą czymś tańszym
      • Gość: Przeciwny Re: Dekalog kierowców IP: 83.14.172.* 22.06.07, 07:19
        Kościół się wpiepsza wszędzie. Jeszcze troche i rząd zastąpi.
        Rydzyk Maybachem jeździ, a nam mówią żeby dla biednych dawać. Jak im damy to
        pewnie zaraz % z tego przekazem dla rydzyka pójdzie. Nie wystarczy, że podają
        100 razy dziennie konto w Radiu Maryja żeby kase wpłacać to jeszcze nam sie do
        kodeksu drogowego wpiepszają.
        Lepiej niech sie zajmą swoimi sprawami. Plebania jest większa od Kościoła???
        Mieszka w niej 1 proboszcz i 2 wikarych, a w Kościele na mszy 600 osób.
        Chyba im się coś popiepszyło w tych głowach.
        Trzeba zmienić wiarę :))
        • Gość: Zwykly kierowca Re: Dekalog kierowców IP: *.sw.biz.rr.com 22.06.07, 10:30
          Co to takiego "wpiepszanie"?
    • Gość: Marcin Dzięki Bogu :) jestem ateistą IP: *.ztpnet.pl 21.06.07, 23:54
      I mogę słuchać w samochodzie co mi sie żywnie podoba, a klechy niech sobie
      odmawiają różaniec
      • Gość: Zwykly kierowca Re: Dzięki Bogu :) jestem ateistą IP: *.sw.biz.rr.com 22.06.07, 00:25
        Nie jestem, jak to bardzo "kulturalnie" okresliles KLECHA.
        Rozaniec odmawia bardzo wielu ludzi, duzy procent z nich to ludzie jak ty czy ja.
        • Gość: N/A Re: Dzięki Bogu :) jestem ateistą IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 22.06.07, 11:55
          Jeżeli odmawiasz różaniec - to dobrze. Nie tylko zresztą ta modlitwa istnieje -
          sprowadzanie wszystkiego do różańca to niepotrzebne uproszczenie.

          Ale jeżeli używasz różańca z paciorkami w czasie prowadzenia pojazdu (nawet
          mając automatyczną skrzynię biegów) - to grzeszysz. Pychą - bo uważasz że jedna
          ręka wystarczy ci do prowadzenia wozu - a Bóg ci dał dwie! Jak dotąd wszystko
          było dobrze - lecz gdy np. przejedziesz jakieś dziecko bo bardziej zajęty
          będziesz klepaniem "zdrowasiek" - a pamiętaj że w czasie prawdziwej modlitwy
          trzeba się skupić, wyciszyć, przestać zajmować ubocznymi czynnościami - to jak
          się będziesz czuł? Czym wytłumaczysz przed Bogiem?

          Modlitwa to rozmowa z Bogiem, kierowca nie powinien w czasie prowadzenia auta
          prowadzić rozmów. Czyli nie powinien modlić się. Owszem, jeżeli staniesz sobie
          gdzieś na parkingu, pomodlisz się... to bardzo dobrze. Ale jeżeli wierzysz, że
          gdy trzymasz w ręce trochę paciorków ze szkła to jesteś niezniszczalny - to
          błądzisz pod wpływem szatańskich iście myśli.
          • klein4400 Re: Dzięki Bogu :) jestem ateistą 23.06.07, 13:04
            "Ale jeżeli używasz różańca z paciorkami w czasie prowadzenia pojazdu (nawet
            mając automatyczną skrzynię biegów) - to grzeszysz. Pychą - bo uważasz że jedna
            ręka wystarczy ci do prowadzenia wozu - a Bóg ci dał dwie! "

            "Ale jeżeli wierzysz, że gdy trzymasz w ręce trochę paciorków ze szkła to jesteś
            niezniszczalny - to błądzisz pod wpływem szatańskich iście myśli."

            Wybacz, ale albo ja nie wyczuwam ironii albo nie po prostu z tobą nie jest
            najlepiej :-). Wierz mi że jedna ręka w wielu sytuacjach w zupełności wystarcza ;-)
      • Gość: Andrew95 Re: Dzięki Bogu :) jestem ateistą IP: *.chello.pl 22.06.07, 08:39
        Ja nie jestem ateistą, ale Kościół zadaje sobie ostatnio wiele trudu bym nim
        został. Nie sposób również nie docenić w tym względzie starań PiS-u.
    • Gość: Otis [...] IP: *.e-wro.net.pl 22.06.07, 00:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: hihi Re: Dekalog kierowców IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.07, 07:15
      Pewne auta stworzone są do uwielbiania. Oczywiście, jedni wprawdzie uwielbiają
      swoje Golfy III, ale ja swoją nastoletnią Toyotę Carinę E ;-)
    • Gość: w nic nie wierzę Siłą religii jest strach . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 07:47
      Mówicie ,że Bóg dał wolną wolę człowiekowi i mówi "jak coś złego to nie ja" ,ale .... Ale człowieka i świat stworzył Bóg ,czyli na Ziemi są takie warunki ,a nie inne ,a człowiek jest tak skonstruowany ,a nie inaczej . Czyli żyjemy w pewnym schemacie i mimo postępu naukowego , zakazów i przykazań religijnych nadal na tym świecie nie żyje się dobrze i nigdy nie będzie się żyło idealnie . Większość ludzi ,która czyni dobro na Ziemi nie robi tego BEZINTERESOWNIE (dla mnie to słowo nie istnieje) . Czynią dobro bo wierzą ,że Bóg istnieje ,a oni będą w niebie za swoje uczynki . Człowiek NIE MA WOLNEJ WOLI . Ja nie mogę zostać Papieżem ,nie zostanę też aktorem ,NIE MA SIĘ ŻADNEGO WPŁYWU NA ŻYCIE . Ci którzy myślą ,że mają - WYDAJE WAM SIĘ . Czy ktoś mnie się pytał przed narodzinami : "CZy chcesz przyjść na ten świat? " ? NIE . Nie mogę popełnić samobójstwa ,bo będę się smarzył w piekle ,czyli jestem w kropce .
      • Gość: gosc USA Re: idioci IP: *.socal.res.rr.com 22.06.07, 09:08
        dlaczego watykan zgromadzil tylu idiotow w sutannach, moze ktos rozwiaze to
        panstewko
      • Gość: Konopnyjasio Re: Siłą religii jest strach . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 13:42
        "Filozofia wolnośco"-Steiner Rudolf
    • Gość: mic O co chodzi w VIII przykazaniu?? IP: 195.205.221.* 22.06.07, 09:32
    • Gość: syrene Różaniec w czasie seksu IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.07, 09:55
      ...no bo w końcu mieliśmy się rozmnażać w imię Boże :P
      • kabja Re: Różaniec w czasie seksu 22.06.07, 10:08
        Gość portalu: syrene napisał(a):

        > ...no bo w końcu mieliśmy się rozmnażać w imię Boże :P
        żałosne...
    • kabja Re: Dekalog kierowców 22.06.07, 10:08
      Oczywiście,że przyklejenie sobie jakiegokolwiek symbolu,nie zwalnia z myslenia
      podczas jazdy i przestrzegania przepisów. Jeśli chodzi o różaniec-przecież w
      tych zaleceniach nie ma o tym mowy,więc nie rozumiem,dlaczego niektórzy z Was
      się czepiają. Jeśli ktoś nie lubi sie modlić, to przecież nikt go nie zmusza.
      Czasem zastanawiam się,czy w Polsce są jeszcze jacyś wierzący ludzie,skoro
      ciagle napadacie na Kościół i księży...
    • kacpeer Buhahaha - ale jazda... 22.06.07, 21:14
      Czarna mafia to ma pomysły...
      A w tym to zupełnie się pogubiłem, o co chodzi
      "Na drodze chroń słabszego". Może ktoś mi pomoże?
      • Gość: michal Re: Buhahaha - ale jazda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 12:16
        Przykazanie XI - Nie bedziesz miał samochodów innych przed soba.
      • Gość: pieszy Re: Buhahaha - ale jazda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 13:59
        Chronić słabszego? A cóz tu trudnego do zrozumienia? Np. masz mocny samochód i
        łatwo przyspieszasz, wchodzisz w zakręty, wyprzedzasz, wyskakujesz na środek
        zaglądając czy możesz gnać śmiało dalej wykonując delikatne ruchy kierownicą,
        po czym zwinnie wracasz na miejsce itd. A inny jedzie kaszlaczkiem, rycząc
        niemiłosiernie, trzymając mocno dwiema rękami kierownicę, a przy prędkości
        80km/h wprawiając w straszne drgania całe auto. Trzeba umożliwiać tym słabszym
        bezpieczną jazdę. Ten z tego gorszego auta zdecydowanie jest słabszy i trudniej
        mu wyjść z róznych opresji niż temu z lepszego. Także młody kierowaca jest
        słabszy od doświadczonego. Również pieszy jest słabszy od tego z samochodu (raz
        wylądowałam w rowie od podmuchu i siły jakiejśtam spowodowanej przez gnającego
        TIRa, który miał w nosie pieszych na poboczu...), tak jak i rowerzysta. A
        chroń - to po prostu umożliwiaj bezpieczne użytkowanie wspólnej przestrzeni.
        Znam jednego pana, który tylko wpakował się swoim extra wozem na trzeciego,
        coby szybciej być w domu. I był, ale krótko, bo zdążył zjechać i uciec przed
        nadjeżdżającym z naprzeciwka wciskając się przed innego i nawet nie zauważył,
        że ten z naprzeciwka stracił panowanie nad kierownicą robiąc mu miejsce i się
        zabił na drzewie. Słabszym też jest kierowca bez wyobraźni, chociaż w super
        wozie. Jego też staraj się chronić. Trzeba mieć świadomość, że w tych
        jeżdżących pudełkach są żywi ludzie, którzy są wartością sami w sobie, mają dla
        kogo żyć i mają ważne rzeczy do zrobienia na tym świecie: dla jednych to będzie
        wynalezienie leku na raka, dla innych bycie dobrą mamą dla dziecka. Często
        jednak w samochodzie czujemy się jak w internecie - ukryci pozwalamy sobie na
        gesty i słowa, których nigdy nikomu byśmy prosto w oczy nie powiedzieli,
        obnażając swe jakieś dziwne instynkty. A zasadniczo to nie rozumiem czego nie
        rozumiesz. Pewnie tak w ramach fali buhahaha bez żadnego zastanowienia.
        Pozdrawiam z sympatią życząc bezpieczeństwa.
    • Gość: Gość Re: Dekalog kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 10:20
      > A tak na poważnie - może duszpasterz ds. kierowców zwróciłby uwagę swoim
      > współwyznawcom, iz przyklejenie sobie "szprotki" na samochodzie nie zwalnia z
      > myślenia i przestrzegania przepisów ruchu drogowego?

      Dokładnie.A przy okazji pouczył co to jest odpowiedzialność za innych i kultura
      na drodze.Największe chamstwo obserwuje ostatnio w Krakowie (mieście podobno
      kulturalnych ludzi).A przodują w tym katolickie mamunie i tatusiowie (którym u
      lusterka dynda łańcuszek z Matką Boską,z tyłu na szybie ostrzegawczy napis"Uwaga
      dziecko w samochodzie",na wypucowanej do połysku masce piękna rybka )odwożące
      swoje pociechy do szkoły.Agresywni jak mało kto.Czego oni uczą swoje
      dzieci.Agresywny rodzic kierowca wychowuje następnego agresora.A drugie miejsce
      dla kierowców szybkiej"Siódemki".Tam to chyba specjalnie wybierają takich
      kretynów bez pojęcia,którzy prawo jazdy robili na wiejskiej drodze we wsi
      zabitej dechami.
    • Gość: pieszy Dekalog kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 19:39
      Strasznie psioczycie w swych opiniach. Ja myślę, że tu nie chodzi o mieszanie
      się kościoła różnie przez Was określanego w nie swoje sprawy. To są słowa
      adresowane do ludzi wierzących i kierujących się moralnością chrześcijańską. To
      są słowa uświadamiające, że również za kierownicą jesteś chrześcijaninem i
      obowiązuje Cię miłość bliźniego. Bardzo często i na wielu płaszczyznach ludzie
      starający się być chrześcijanami w większym lub mniejszym stopniu, zapominają o
      Dekalogu (który o tym wszystkim mówi już od wieków mniej wprost), kiedy siadają
      za kierownicą, czy rozliczają się z urzędem skarbowym, czy spędzają czas w
      pracy. Wtedy jakby obowiązuje inna moralność. To dla takich ludzi są słowa -
      nie dla tych, którzy ich nie potrzebują i nie chcą. Kościół się nie miesza,
      tylko pomaga pewnym personom postępować dobrze, byście mniej mieszali ich z
      błotem przy okazji innych wątków - niejednokrotnie mając sporo racji.
      • Gość: pieszy Re: Dekalog kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 19:45
        i jeszcze cytując pierwszą opinię: "A tak na poważnie - może duszpasterz ds.
        kierowców zwróciłby uwagę swoim
        współwyznawcom, iz przyklejenie sobie "szprotki" na samochodzie nie zwalnia z
        myślenia i przestrzegania przepisów ruchu drogowego?"
        TYM DEKALOGIEM KOŚCIÓŁ DOKADNIE TO ZROBIŁ - powiedział, że blaszane pudło nie
        zwalnia od kierowania się moralnością i sama rybka nie wystarczy. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka