pies_na_prawizne
12.09.07, 22:50
kiedy od lat "bebnilem" wszystkim w rodzinie, i wsrod znajomuch, ze
wzrost aktywnosci i agresywnosci u dzieci, mlodziezy i nie tylko,
powoduja produkty alimentacyjne, ktore zawieraja cala panoplie
konserwantow i kolorantow, rodzina, przyjaciele i znajomi w
odpowiedzi ze smiechem na ustach pukali sie w czolo.
Nie chcialbym byc zarozumialym, nie podaje sie rowniez za experta,
ale w kazdej wolnej chwili sledzilem od conajmniej 8 lat mase
artykulow wydawanych w Unii na powyzszy temat.
Nie bedac expertem w tej materii, bralem byka za rogi, czyli
rozumowalem "na logike".
Nigdy przed latami 90-tymi produkty alimentacyjne nie
byly "faszerowane" chemia, dzis to poprostu katastrofa. To jest
bomba ze spoznionym zaplonem. Nie tylko zmiany psychiczne juz w
spoleczenstwie mocno widoczne, ale patologiczne beda katastroficzne.
Nigdy nie bylo tylu zachorowan wsrod dzieci i mlodziezy na cukrzyce,
bulimie i inne.
Ostatni dzwonek dla rodzicow, znajdzcie czas aby nauczyc dzieci jak
smakuje obiad przygotowany ze zdrowej zywnosci, w domu, a nie z
pizzerii, MCDo, czy puszki, albo nie planujcie potomstwa.