Dodaj do ulubionych

Zmartwienie: mieszkania tańsze

    • Gość: alex Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.08, 11:25
      Male obliczenie:
      Przy cenie 7026zl/m² mieszkanie o powierzchni 60 m² kosztuje 421560.
      Wplacajac te pieniadze na 12 miesieczna lokate terminowa w m-banku dostane
      podobno 6% od odsetek czyli 25293 zl.
      Musialbym zatem pobierac czynsz w wysokosci 2100 zl miesiecznie, zeby
      obie inwestycje byly tak samo oplacalne. Oznacza to, ze osoba wynajmujaca ode
      mnie mieszkanie musialaba zaplacic za dach nad glowa ze 2700 zl miesiecznie, bo
      dochodza koszty windy, wywozu smieci, pradu, ogrzewania itd. (To wszystko przy
      pominieciu podatku).
      Jesli czynsz bedzie mniejszy to inwestycja w mieszkanie bedzie mniej atrakcyjna
      niz lokata. Tym bardziej, ze w przypadu lokaty nie musze uzerac sie z
      lokatorami, nie ponose ryzyka tego, ze nie beda mi placic i nie zechca sie
      wyprowadzic. Cos mi sie jednak wydaje, ze liczba potencjalnych najemcow lokali
      bedacych w stanie wylozyc 2700 zl miesiecznie jest dosc ograniczona. Na mniej
      wiecej tym poziomie ksztaltuja sie ceny w Niemczech. Tylko zarobki sa tam ze 3
      razy wyzsze. I tu zaczyna sie problem. Na dluzsza mete, zyski z dwoch podobnie
      ryzykownych inwestycji musza byc podobne, bo jesli nie beda to rynek dla mniej
      atrakcyjnej inwestycji po prostu sie zalamie. Tak bylo z nieruchomosciami w USA,
      tak bylo z firmami internetowymi na calym swiecie w 2000 i tak bedzie z
      nieruchomosciami w Polsce. (Chyba, ze nasze zarobki bardzo szybko wzrosna do
      poziomu umozliwiajacego takie czynsze, albo oprocentowanie lokat terminowych
      gwaltownie spadnie, albo wystapi jakas mieszanka z obu wymienionych opcji)
      • Gość: kosmos Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: 212.76.37.* 06.04.08, 11:48
        Przegrańcy kupili mieszkania w polsce po cenach dumpingowych i nadal będą kupować bo ceny są kosmiczne.
        • Gość: Grzegorz Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.ksknet.pl 07.04.08, 13:49
          Wiesz, super by było kupić mieszkanie po cenach dumpingowych bo
          wtedy byłoby taniej o jakieś 80% niż jest teraz. Ceny dumpingowe to
          takie gdy producent sprzedaje swoje dobra poniżej kosztów......Taka
          sytuacja ma miejsce gdy koncern chce "mocno" wejść na rynek
          osłabiając konkurencje. Na takie ruchy mogą sobie pozwolić tylko
          duże koncerny, które potrafią sobie "odbić" straty na innych rynkach
          na których działają. Zresztą dumping jest zakazaną formą
          działalności i są od tego odpowiednie przepisy i instytucje.
          Dlatego nie pisz głupot bo oczy puchną jak się to czyta.
          Pozdrawiam
      • Gość: FreakyMisfit Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.dialog.net.pl 06.04.08, 14:51
        W tych swoich radosnych rachunkach zapomniałeś, że na końcu lokaty dostajesz przez łeb belką. Belka ci zje 19% z tego. Dodatkowo inflacja w kraju zapie.. w górę jak oszalała.
        Przelicz to jeszcze raz cżłowieku.
    • lava71 spadki cen 06.04.08, 11:47
      1. Nie prawdą jest, że spadek cen nieruchomości w tym mieszkań jest niedobra.
      Jest dokładnie odwrotnie. Poza garstką ludzi, która w ostatnim czasie kupowała
      na górce, poza bankami, developerami i "inwestorami", wszystkim innym zależy na
      tym aby ceny mieszkań były jak najniższe. Niższe ceny przywróciły by płynność w
      handlu i uratowały polskie społeczeństwo od zarzynania się kredytami hipotecznymi.
      2. Obecny pułap cenowy nieruchomości jest niezwykle szkodliwy dla społeczeństwa
      w dłuższej perspektywie. Ujemny przyrost naturalny jest w dużej mierze
      spowodowany tym, że młodzi ludzie nie mają szansy na zawiązanie normalnej
      rodziny i posiadanie dzieci. Wzrost cen z ostatnich 2-3 lat niesie za sobą
      konsekwencje, które odczujemy jak załamie nam się system emerytalny oparty na
      lojalności pokoleń.
      3. Obecny poziom cen w rzeczywistości hamuje rynek budowlany. Media i
      developerzy próbują nam wmówić, że poziom 8-10kzł za mkw to norma i że taniej
      być nie może. Stąd wypowiedzi, że jak popyt spada to developerzy przestaną
      budować bo im się nie będzie opłacać. Podobne myślenie jest wyjątkowo szkodliwe
      bo utrwala w społeczeństwie błędne pojęcie o poziomie cen w nieruchomościach. I
      niech nikt nie wypisuje, że to normalne było, że ceny mieszkań poszybowały
      często 300-500% w górę gdy tym czasem zarobki wzrosły o 10%.
      4. Wiąże się to z poprzednim punktem. Co wypełniło tą lukę między obecną ceną
      mieszkań a zarobkami? ... Tak ... kredyty. Media i banki od długiego czasu
      promują styl życia na kredyt. Problem jest poważny bo nie chodzi tylko o kredyty
      hipoteczne czy "rozwojowe" pod inwestycje. Stara się nam wmówić, że życie na
      kredyt to normalna rzecz i że każdy powinien tak robić. Kredyt na święta,
      wakacje, na sprzęt RTV .. i właściwie wszystko co się da kupić. Ze społeczeństwa
      ostrożnego, żyjącego na poziomie własnych zarobków zaczynamy zamieniać się w
      konsumpcjonistów żyjących ponad stan. Coraz częściej zaczyna się wspominać o
      przepchnięciu ustawy o możliwości ogłoszenia bankructwa osobistego. Czy aby to
      jest w porządku? Czy zasada nie powinna być taka, że powinno się ponosić
      konsekwencje własnych poczynań? Bankructwo zawsze oznacza rozłożenie strat na
      całe społeczeństwo. Czy nigdy nie pozbędziemy się komunistycznego myślenia, że
      jak coś poszło nie tak to trzeba to wrzucić do wspólnego wora i każdemu dać po
      równo do spłacania? Chyba wystarczy już tego dzielenia się ... niech ludzie w
      końcu zrozumieją, że jak są dorośli to mają nie tylko prawa ale i obowiązki....
      przede wszystkim obowiązki.
    • ela.kwiatek W Berlinie od 1000euro = 3500PLN/m2 !!! 06.04.08, 12:12
      Kilku procentowy spadek cen mieszkań w wielkiej płycie z np. 8500
      PLN/m2 -na 7900PLN/m2 to i dopiero początek. Spadek do
      około 4500PLN za blok w wielkiej płycie, będzie powrotem do
      cen=wartości mieszkania.

      W Berlinie mieszkania zaczynają się od poniżej 1000euro - czyli za
      mniej niż 3500PLN, i to nie w wielkiej płycie (ta stoi pusta i
      czeka na wyburzenie), ale w przedwojennych kamienicach przy stacji
      metra (U-Bahn), np. w dzielnicy Charlottenburg.

      W Polsce z powodu dużego braku mieszkań, wielkiej płyty nie będzie
      się burzyć, ale nikt normalny nie zainwestuje 100 000 euro w dwu-
      pokojową ruderę w zakorkowanym mieście ze średnią zarobków około
      900 euro/miesiąc.

      Czekamy na spadek cen około 30% -wielka płyta w Warszawie od
      4500PLN !!!

      • camel_3d elu..-zalezy gdzie 06.04.08, 12:15
        ale fakt faktem, ze nikt by nie kupil 30 m2 za 80.000€ i to na takim zadupiu
        jakim jest mokotow gorny.
        Ale masz racje srednio za metr sie placi 700-1500€. A o wielkiej plycie nawet
        nie wpsominam, bo tam kosztuje i 500€ jezeli gdzies na uboczu:)
      • lava71 Re: W Berlinie od 1000euro = 3500PLN/m2 !!! 06.04.08, 12:18
        Porównywanie cen nieruchomości między konkretnymi miejscami nie ma najmniejszego
        sensu. O cenie decydują tylko i wyłącznie lokalne uwarunkowania. Idąc za tym
        tokiem myślenia trzeba by wspomnieć także o Dubaju i z drugiej strony o miastach
        Ameryki Południowej. Dajmy spokój Berlinom, Paryżom, Barcelonom ... te
        porównania nic nie dają dopóki ktoś nie chce tam zamieszkać.
        • Gość: fdsa To ma sens i to duzy. IP: *.bredband.comhem.se 06.04.08, 14:00
          Zdolnosc kredytowa wynika z twoich zarobkow. Jesli w berlnie przecietnie zarabia sie 2 razy wiecej. A mieszkajac tam mozna by bylo to zarabiac. I mieszkanie jest 2 razy tansze. To kredyt bedzie owiele latwiejszy do splacenia.

          • Gość: Tomek Re: To ma sens i to duzy. IP: 217.96.0.* 06.04.08, 17:19
            Inna sprawa, że na zachodzie Europy rentownośc budowy mieszkań dla
            developera, to ok 15%, u nas 70-80%. Koszt wybudowania 1m kw. w
            zabudowie wielorodzinnej to ok. 2,5 - 3 tys. PLN.
    • camel_3d 7200 na Targowku???? 06.04.08, 12:13
      300 tys za kawalerke 30m????

      Czy w tym kraju zglupieliscie do reszty???

      Pomijam, ze Targowek to syf jakich malo..moktow takze, ale zeby taka kase
      wpyakowac w 30 m mieszkanko??

      Trzeba bayc na prawde kompletnym idiota, zeby za mieszkanie w bloku zaplacic
      taka kase, nie znam kraju w EU gdzie za 30 m (do wyremontowania) na zadupui
      placi sie 300.000.

      sorry,, ale Polacy to naiwny narod... przecieztnego Kowalskiego mozna wycyckac
      na lewo i prawo.
    • Gość: ania Chciwość i głupota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 12:16
      a teraz trzeba płacić :(
    • Gość: XXX Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.ghnet.pl 06.04.08, 12:21
      Jak ktos kupił mieszkanie na własne potrzeby to ma gdzie mieszkac.
      Mnie tam nie martwi że mieszkania tanieją bo mam juz gdzie mieszkac.
      Niech martwią się ci co nie mają własnego M.
      • Gość: Lekarz_46 Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.aster.pl 06.04.08, 15:36
        Ci, co nie mają własnego M mają się martwić, że mieszkania tanieją?
        Normalny jesteś?
    • Gość: gość portalu Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 12:29
      W Dublinie przez ostatnie piętnaście lat co chwila pojawiały się informacje o
      nieuchronnym spadku cen. I co?? I nic! Oprócz krótkotrwałych kilkuprocentowych
      wahnięć w dół ceny jak rosły tak rosną. W dużych miastach ceny rosły i rosnąć
      będą. Za nowe budownictwo w Wawie (nie na tarchominie ani białołęce tylko
      mokotów etc) płacić się będzie coraz więcej, bo nie ma aż tylu wielbicieli
      stania codziennie po trzy godziny w korkach tylko po po to, żeby sobie przed
      zmierzchem na swój 20 metrowy ogródek popatrzeć. A ci co tak się cieszą, że
      mieszkania w 'boomie' nie kupili, będą do us.. śmierci mieszkać kątem u teściów
      i czekać na spadek cen mieszkań o kilkadziesiąt procent. Cheers :)
      • lava71 Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze 06.04.08, 12:49
        Ok, jak coś już przytaczasz to proszę podpieraj to liczbami. Po pierwsze podaj
        jaka jest średnia płaca w Dublinie i ile mkw można kupić za miesięczną wypłatę.
        Po drugie porównaj to z takim samym współczynnikiem ale dla miasta Warszawy.
        Dopiero potem wyciągaj wnioski.
        Miarą dorosłości jest zdolność do podejmowania decyzji i ewentualnego
        odpowiadania za ich negatywne skutki. Co jest bardziej dorosłym myśleniem? ...
        zaciąganie kredytu na kilka mkw po kosmicznych cenach w szarych blokowiskach czy
        określenia własnego pułapu życiowego i nawet przemęczenie się kilka lat z
        rodziną? Gadki o mieszkaniu kątem u rodziców czy teściów to tylko taki kolejny
        straszak medialny mający "nawrócić" niedoszłych niewolników hipotecznych.
        • Gość: gość portalu Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 13:17
          I poważnie myślisz, że ze stosunku średniej płacy do cen mkw wywnioskujesz czy
          ceny wzrosną czy spadną?? Widzę że wnioskowanie statystyczne jest od ciebie
          odległe o lata świetlne. Nawet w tym wątpliwej jakości artykule, zalecającym
          sprzedanie mieszkania i wyprowadzenie się na bruk wyraźnie napisano, że spadki
          nie dotyczą mieszkań NOWYCH w dobrej lokalizacji. Przemęczenie się z teściami,
          tylko po to, żeby upragnione 60 m z lat siedemdziesiątych 30 km od centrum
          staniało o 40% trudno określić wysokim pułapem życiowym.
          • lava71 Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze 06.04.08, 13:24
            Prawda jest taka, że wartość każdego artykułu jest określana względem
            pracochłonności jego wykonania i ceną jaką gotowy jest dać nabywca. Nie ma tu
            miejsca na probabilistykę, która bardziej może zobrazować rozkład
            prawdopodobieństwa uzyskania konkretnej wartości z określonym błędem
            statystycznym. To jest domena ekonomi.
            Każdy sam musi określić czy go stać na coś czy nie i jakie konsekwencje życiowe
            musi ponieść aby podnieść sobie poziom życia. Jedno jest jednak pewne...
            kreowanie stylu życia na kredyt jest szkodliwe społecznie.
            • Gość: helmut Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 13:56
              > Prawda jest taka, że wartość każdego artykułu jest określana
              względem
              > pracochłonności jego wykonania i ceną jaką gotowy jest dać
              nabywca.

              Faktem jest, ze ceny w Polsce nijak sie maja do tego. Niektore z
              mitow rozpowszechnionych w Polsce to takie ze np:
              - mieszkanie zyska 100% na wartosci w ciagu roku
              - z dochodow za wynajecie mozna splacic 100% hypoteki
              - polozenie mieszkania nie jest wazne
              - najlepsze sa mieszkania 40-50 metrowe

              itd. itd.
            • Gość: gość portalu Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 13:57
              Absolutnie się z tobą zgadzam w kwestii kreowania stylu życia na kredyt. Ale
              straszenie ludności, że mają sprzedawać mieszkania, bo ich ceny spadną, na
              podstawie prymitywnych analiz też jest nie na miejscu. Co do probabilistyki zaś,
              to jest domeną matematyki i skandalem jest ferowanie wyroków przez ludzi nie
              potrafiących nawet policzyć całki po gęstości rozkładu normalnego czy Poissona.
              • lava71 Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze 06.04.08, 14:14
                widzisz .. Ty wiesz co to gęstość rozkładu normalnego i ja to wiem.
                Straszenie o sprzedawaniu jest rzeczywiście bezsensowne bo nie dotyczy to ludzi,
                którzy kupują mieszkanie w celu mieszkania w nim przez wiele lat. To straszenie
                dotyczy tylko "inwestorów", którzy kupowali mieszkania jako kapitał spekulacyjny
                i którzy mogą nie osiągnąć spodziewanych zysków.
        • Gość: auwmen Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.acn.waw.pl 06.04.08, 21:56
          rozumiem że masz miłych teściów:) ale fakt każdy powinien określic
          na co go stać dla własnego dobra. Nie stać go na kupno mieszkania to
          mieszka z rodzinką. Zresztą o czym my tu mówimy. Mówmy o
          mieszkaniach w Polsce, co mnie interesują ceny mieszkań w Dublinie
          czy Chinach
      • Gość: Dublyn___ Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: 85.134.214.* 06.04.08, 13:56
        "W Dublinie przez ostatnie piętnaście lat co chwila pojawiały się informacje o
        > nieuchronnym spadku cen. I co?? I nic!"

        No i mamy kolejnego eksperta z polski . Szczyt banki nieruchomosci w dublinie
        przypadl jakies poltora roku temu po blisko 15 latach wzrostow tak. Wzrostom
        tych cen towarzyszyl jeden z najwyzszych w europie wzrostow gospodarczych ( tak
        zwany celtycki tygrys) Razem ze wzrostem cen nieruchomosci rosly zarobki
        ludnosci az do jednego z najwyzszych poziomow w europie ! (na reke najwyzsza
        srednia w europie bo podatki sa tutaj niskie)
        W polsce ceny nieruchomosci wystrzelily sie w gore a gdzie zarobki? przeciez
        zarobki w polsce nadal przypominaja trzeci swiat.
        W polsce swietna pensja to tyle co w mojej firmie zarabia sprzataczka (1400e
        czyli jakies 5tys zl )

        "Oprócz krótkotrwałych kilkuprocentowych
        > wahnięć w dół ceny jak rosły tak rosną."

        Nieprawda , od jakiegos roku ceny ida tylko i wylacznie w dol i to dosyc
        znacznie . Wszyscy eksperci (poza tymi pracujacymi dla firm deweloperskich) sa
        pewnie ze beda nadal spadac. Cale nowe osiedla stoja puste bo niema chetnych
        (np. Clongriffin w dublinie)

        Przyznam ze chcialem kupic mieszkanie badz ziemie w krakowie ale poczulbym sie
        jak ostatni frajer wydajac setki tysiecy euro na nieruchomosc w kraju gdzie
        zarobki sa zalosnie niskie.
        Ceny dzialek budowlanych w krakowie (nie na jakichs peryferiach) kosztuja juz
        prawie tyle co w dublinie! Skad to sie bierze? kto to kupuje? czy ktos jest mi w
        stanie to wytlumaczyc?
        • Gość: helmut Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 14:06
          > Ceny dzialek budowlanych w krakowie (nie na jakichs peryferiach)
          kosztuja juz
          > prawie tyle co w dublinie! Skad to sie bierze? kto to kupuje? czy
          ktos jest mi
          > w
          > stanie to wytlumaczyc

          Zostaly sztucznie wywindowane, nie ulega watpliwosci. 25 km od
          Szczecina, w Niemczceh, mozna kupic duzy dom z przyzwoita dzialka,
          za cene kawalerki w Szczecinie - dlaczego?

      • critto walczmy o infrastrukturę 06.04.08, 17:04
        kwestię cen w Dublinie pominę, bo nie mam o tym mieście zielonego pojęcia, poza
        piosenkami "In Dublin's fair city where the girls are so pretty..." oraz "Rocky
        road to Dublin" i paroma innymi :) - lubię muzykę irlandzką... Natomiast jeśli
        chodzi o trzygodzinne dojazdy... Cóż... jako mieszkańcy Warszawy - wszystko
        jedno, czy rdzenni czy przyjezdni - powinniśmy wspólnie WALCZYĆ O
        INFRASTRUKTURĘ. Przede wszystkim o nowe linie tramwajowe, kolejowe, metra itd.
        Autobusy odpadają, bo to najwolniejszy środek transportu w tym mieście
        (korki!!). Byłem wczoraj w okolicach Wilanowa (i ogólnie na wschód od Natolina i
        Ursynowa) i widziałem tam budowy z ogromnym rozmachem... Natomiast ciekawi mnie,
        czy będzie tam pociągnięty tramwaj albo kolejka? Jeśli tak, to kiedy, jeśli nie,
        to dlaczego? W końcu tam będzie mieszkało dużo ludzi i infrastruktura jest
        niezbędna.
        Dlaczego nie ma tramwaju np. na Kabaty? Albo wzdłuż Alej Jerozolimskich na
        zachód od Dworca Centralnego? Jest tam sporo miejsca. Metro nie wystarcza, jak
        ktoś mieszka daleko od niego... Tramwaj jedzie szybko i bezproblemowo,
        bezkolizyjna kolejka lub metro - jeszcze szybciej... Tyle, że metro jest
        strasznie drogie w budowie, a miejsce na tory tramwajowe można zrobić od razu
        przy planowaniu jezdni... W Gdańsku tak zrobiono i tramwaj na Chełm JUŻ JEST,
        choć trzeba było na niego dłuuuuugo czekać...
        Dlatego WALCZMY o infrastrukturę. Miasto nie może się z tego wykręcać i nie
        sądzę, aby chciało. Jako minimum, w planach urbanistycznych powinny być
        zaprojektowane CIĄGI KOMUNIKACYJNE z miejscem na jezdnie oraz torowiska.
      • piedrole Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze 06.04.08, 19:11
        gów.no prawda stary, obserwuje kilka domow w Dublinie i ceny spadly od 4-11%.
        Czekam.
    • Gość: Georg Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: 92.228.163.* 06.04.08, 12:30
      Sprzedac i co potem?
      Ulokawac pieniadze na ksiazeczce? :-))))
      Nie widze glembszego sensu sprzedawac.
      Jezeli nawet ceny mieszkan by rosly,to co komus po swiadomosci ze
      jego mieszkanie jest wiecej warte jak i tak nie ma zamiaru sprzedac.
      No chyba ze ten ktos przez to czuje sie bogatszy. Troche to dziwna
      logika, no ale istnieja ludzie (np. redaktorzy GW) ktorzy nie
      kieruja sie zdrowa logika.
    • Gość: JJ hahahaha 30 metrowe "mieszkanie" IP: *.kolornet.pl 06.04.08, 12:58
      ja buduje dom 200m 15 km od centrum.
      • lava71 Re: hahahaha 30 metrowe "mieszkanie" 06.04.08, 13:05
        błąd życiowy... bo mógłbyś wybudować 1000m 4000km od centrum ... w Tajdze.
      • Gość: A. Re: hahahaha 30 metrowe "mieszkanie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 14:13
        Pytanie w jakim czasie będziesz pokonywał te 15 km...;)
        • smok_sielski Re: hahahaha 30 metrowe "mieszkanie" 06.04.08, 15:29
          > Pytanie w jakim czasie będziesz pokonywał te
          > 15 km...;)

          Może wcale nie bedzie pokonywal? Skad to dziwne przypuszczenie, ze wszyscy
          pracuja w miescie?
          smok
    • Gość: wojciech Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.08, 13:08
      Gdzie jest napisane, że to rada dla osób, które kupiły mieszkanie dla siebie do
      mieszkania? Co prawda nie napisali, że nie jest :-)
    • Gość: becia kredyt we frankach IP: *.mimuw.edu.pl 06.04.08, 13:11
      jesli ktos wzial we frankach, to rata prawiewcale nie wzrosla od 2 lat.
      • lava71 Re: kredyt we frankach 06.04.08, 13:14
        > jesli ktos wzial we frankach, to rata prawiewcale nie wzrosla od 2 lat.

        Jeżeli kredyt jest na 30 lat to może w okolicach połowy czasu spłaty będzie
        można dokonywać pierwszych analiz trafności wyboru waluty.
    • Gość: Jurek Kupić w Berlinie i za 5 lat wymienić na m w Polsce IP: *.spray.pl 06.04.08, 13:18
      • lava71 Re: Kupić w Berlinie i za 5 lat wymienić na m w P 06.04.08, 13:26
        dlaczego nie w mieście Meksyk ... tam dopiero jest tanio.
        • alinaw1 Re: Kupić w Berlinie i za 5 lat wymienić na m w P 06.04.08, 13:51
          Nie bardzo rozumiem zalożenie tekstu- ci, którzy kupili lokum np. 2
          lata temu- tracą. A jeśli to nie spekulanci tylko po prostu ludzie,
          którym zależało na dachu nad głową. Własnym dachu. Podobnie możan
          mówić o wielu dziedzinach gospodarki (ja np. straciłam mnóstwo kasy
          w inwestycji pt. fuindusze). Dla pocieszenia: Mieszkanie własne
          kupowałam w przeliczeniu z dolarów. Nigdy nie zapopomnę tych
          perzeliczników. Największa rata poszła wtedy, gdy dolar stał... 4
          zł!!!
        • Gość: auwmen Re: Kupić w Berlinie i za 5 lat wymienić na m w P IP: *.acn.waw.pl 06.04.08, 22:10
          a i bilety lotnicze teraz tanie, a te 12 godzin lotu to nic wobec
          taniego własnego M, miłego latania
    • Gość: qba Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 14:34
      moze w domysle chodzilo autorowi o ludzi, ktorzy kupili mieszkanie jako
      inwestycje tudziez uswiadomienie innym, ze jesli zostana w mieszkaniach
      kupionych "na cale zycie", ale ktorych wartosc obecnie szybko spada, to lepiej
      niech szybko poszukaja innego, dzieki ktoremu stan ich posiadanie zostanie w
      miare stabilny (wartosc), a nie beda czekac az zostana z wysokim kredytem i
      lokum absolutnie go w efekcie niewartym.
    • czesio666 w Stargardzie Szczecińskim dużo bloków nie ma już 06.04.08, 15:51
      w Stargardzie Szczecińskim dużo bloków nie ma już balkonów
      po prostu rostopiły się na kwaśnym deszczu.
      To jest bzdura ze mieszkania z wielkiej płyty są wieczne
      wieczny to jest tylko sam Bóg.
    • Gość: anal zdaniem analityków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 16:12
      2 lata temu wszyscy jak jeden mąż piali, że taniej nie będzie...
      tacy z nich analitycy jak i ze mnie...
    • Gość: józek widziały gały co brały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 16:15
      jak kogoś jara płacenie 10k za metr w obskórnej wawie to jego decyzja, jego
      pieniądze...
    • Gość: Mentor A co ja kurde<wam mowilem dopiero poczatek IP: *.tbcn.telia.com 06.04.08, 16:40
      Za rok pogadmy z tymi co mowili"w warszawie ceny nie spadna" i che
      widziec tych ekspertow tez.
    • mwirek GW powinna refundować koszty leczenia 06.04.08, 16:40
      osób które na skutek tego artykułu dostaną uszczerbek na zdrowiu.
    • Gość: matylda Jak to w USA było......... IP: *.dsl.sfldmi.sbcglobal.net 06.04.08, 16:59
      Kupiliśmy z mężem dom w maju 2001, chcieliśmy bardzo przestac wynajmować,
      właśnie urodziło nam sie dziecko. Cena domu 280 tys $. Piękny, duży (2600 stóp
      kw. przeliczajcie proszę) z piwnicą,którą można było przerobić na część
      mieszkalną, duzym akrowym ogrodem. Dom na przedmieściach jednego z większych
      miast, jedna z wielu dzielnic-ogrodów, jak kto woli dzielnic-sypialni, ale my
      mielismy do pracy tylko 15 minut samochodem. Kredyt na 30 lat, spłata 1300$
      miesięcznie (żeby uzyskać kredyt wnieśliśmy nasze 60 tys.$.) Żyć nie umierać-
      moja stawka w tamtym czasie 29$ na godzinę, męża trochę więcej.
      Co dalej. Za ok. 20tys. $ z piwnicy(jasnej, z oknami) zrobiliśmy część
      mieszkalną, co podobno podniosło wartość domu o 60 tys. Przyszedł 11 września,
      niedługo potem ja straciłam pracę. Było nam ciężej, ale ciągle z optymizmem
      patrzyliśmy do przodu. Odzyskałam pracę, niestety na krótko a w tym czasie mąż,
      na nieudaną zresztą inwestycję wziął kredyt pod zastaw domu 50 tys. $. Okazało
      się ze nasz zawód staje się niepotrzebny, upada przemysł dla którego
      pracowaliśmy, tysiące nam podobnych znalazło się na bruku. Od tej pory nigdy nie
      dostałam pracy w wyuczoym zawodzie, pracuję na kontraktach to tam to tu za plus
      minus 18 $ na godzinę. Praca zawsze jest godzinę i więcej od domu. Mąż rok temu
      tez stracił pracę, musiał się wyprawadzić do innego stanu, żeby pracować tam i
      spłacac ten cały cyrk. Nie stać nas na ten dom. Raty, zwiększone o kredyt pod
      zastaw dobijaja nas.Dom mnie nie cieszy, wracam skonana wieczorem z pracy a dom
      i obejście to tylko robota. Oczywiście dom od dawna jest na sprzedaż. Kupców nie
      widać. Ceny spadły o ok.20 %. Chemy za niego 270 tys., czyli i tak z naszą
      strata Ostatnio był kupiec, który dawał 220000$.............
      Bez komentarza...........
      • critto ... how the West is Gone.... 06.04.08, 17:12
        smutne jest to, co mówisz, ale wierzę, że prawdziwe.
        Życzę jak najlepiej Ameryce (USA) i Jej mieszkańcom i wydaje mi się, że jeżeli
        coś spowoduje upadek gospodarki tego kraju, to będzie to właśnie kredytomania.
        Tyle się mówi o największym na świecie zadłużeniu Amerykanów... Były już
        pierwsze tarcia i tąpnięcia, ten kryzys z ostatniego roku, związany ze słabymi
        zabezpieczeniami przed niesolidnością.
        USA ma świetny przemysł, transport, naukę... Ale to wszystko zależy do kredytów,
        od kasy, której tak naprawdę JESZCZE nie ma...
        Czy nie możnaby zmienić tego systemu? Jakie inne opcje istnieją? Ktoś wie?


      • Gość: Kt Re: Jak to w USA było......... IP: *.if-pan.krakow.pl 07.04.08, 10:13
        czyli na jaki procent wzięliście ten kredyt? bo jakbym nie liczył wychodzi mi że
        macie do spłacenia 468 tys za kredyt 220 tys??? Czyli odsetki 212 procent przez
        30 lat czyli 7 procent rocznie????? w stanach???
        • Gość: Matylda Re: Jak to w USA było......... IP: *.dsl.sfldmi.sbcglobal.net 07.04.08, 18:54
          Tak to właśnie wygląda!!!
          7% Pożyczasz 220tys, a oddajesz wiecej niz 2 razy tyle. Nikt w Polsce nie chce
          uwierzyć, ale tak dziala rynek nieruchomości w USA. 1300 dolarów co miesiąc, ale
          przez pierwsze lata własciwie nie splacasz dlugu, tylko placisz zysk bankowi. W
          miare uplywu lat coraz wiekszy procent z tej sumy, to właściwa splata dlugu, a
          mniejszy zysk dla banku. Powiem Ci, ze po prawie 7 latach regularnego placenia
          rat w wysokości 1300 co miesiąc, nasz dlug wobec banku zmniejszyl się o plus
          minus 8 tysięcy. Uwierzysz w to????
          Spytaj innych zasiedziałych w USA a uwierzysz!
          • Gość: KT Re: Jak to w USA było......... IP: *.if-pan.krakow.pl 08.04.08, 11:49
            To faktycznie wysoki proocent... A nie mozna czesci przeznaczyc pod wynajm??? to
            by zmniejszyło obciązenie finansowe Twojej rodziny??
          • Gość: corgan przecież w Polsce jest tak samo IP: *.chello.pl 09.04.08, 01:14
            A myślisz ze jak działają banki w Polsce? na pocz. Spłaty kredytu
            spłacasz głównie odsetki od kapitału. Dopiero po kilku latach (w
            zależności od umowy) spłacasz kapitał...
    • Gość: MM czy to juz panika? IP: *.36-79-r.retail.telecomitalia.it 06.04.08, 17:36
      bo efekt jest zreszta wiekszy nizby sie na pozor wydawalo, bo spadek
      z jakiegos poziomu o 5% powiedzmy, to kwotowo wiecej niz wzrost o 5%
      ktory do tego poziomu doprowadzil; a konkretnie: wzrost o 5% z kwoty
      100zl daje oczywiscie 105zl, ale spadek z 105zl o te same 5% daje
      juz kwote 99.75zl (a nie 100zl z ktorych wyszlismy)!!!
      • piedrole Re: czy to juz panika? 06.04.08, 19:20
        Oczywiscie, ze beda spadki - ale powolne. Pomyslmy logicznie:
        1/Ceny ida do gory wiec wszyscy kupuja, by zprzedac z zyskiem, oczywiscie
        wszystko przybiera na sile i dzieje sie w krotkim czasie - KAZDY CHCE SZYBKO
        ZAROBIC! (przeciez to miłe)
        2/Ceny ida na dól i.... kto chce zchodzic z cen? NIKT NIE CHCE TRACIC! (przeciez
        tego nikt nie lubi). WIec sprzedajacy staraja sie trzymac cene i licza na
        klienta, ale powoli, malymi kroczkami sprzedajacy zejda z cen.

        Nie znam takiego, co gdy nie musi chetnie sprzeda za 60% ceny obecnej.
        Znam wielu, co chetnie kupi, by za 2 lata sprzedac za 250% ceny obecnej.
        Mam nadzieje, ze jasno wszystko pokazalem
    • Gość: radi Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.aster.pl 06.04.08, 19:17
      tu nie chodzi o tych co ostatnio kupili mieszkania na kredyt - ale
      np. tych którzy kupili mieszkania w 2002r. za 3k/m2 w wawie na woli
      czy bemowie (oni na pewno nie będą stratni)
    • Gość: ZiomisławPaliblant Gul chodzi? Bardzo dobrze. Ma chodzić. IP: *.e-wro.net.pl 06.04.08, 19:57
      Jeszcze zobaczycie obniżki, szczególnie w czasach kiedy byle robol palcem w bucie nie kiwnie za 3000 zł, inflacja zapie.. w górę jak oszalała, funt słaby i emigracja coraz chętniej patrzy na kraj.
      Czekajcie dalej.
      • Gość: wowo5 Re: Gul chodzi? Bardzo dobrze. Ma chodzić. IP: *.dyn.optonline.net 06.04.08, 20:42
        Najbardziej miarodajna metoda oceny czy ceny mieszkan sa zbyt
        wysokie jest porownanie do przecietnych zarobkow. W Polsce jest z
        tym kiepsko wiec ceny spadna. Spadek nie musi koniecznie nastapic
        juz w tej chwili ale on nastapi. Smieszy mnie zaklinanie, ze spadek
        bedzie dotyczyl wielkiej plyty, peryferii, itp. Ceny spadna tam,
        gdzie najbardziej wzrosly czyli w duzych miastach i w dobrych
        lokalizacjach. Ceny mieszkan w malych miastach wzrosly nieznacznie
        wiec nie maja z czego spadac. Nie znaczy to, ze ceny w dobrych
        lokalizacjach beda tanie, np. moga spasc z 14000 na 12000. Tak
        dobrze nie ma prawie nigdy. Chyba, ze wszyscy z Polski wyjada.
        Dlugofalowe trendy sa dla niekorzystne dla rynku nieruchomosci.
        Spadek liczby ludnosci i starzenie sie spoleczenstwa nie wroza
        dobrze na przyszlosc. To oznacza spadek cen. Ale nie martwcie sie
        Polska jest w dobrym towarzystwie: USA, UK, Irlandia, Hiszpania,
        Francja.
      • Gość: Oleg Re: Gul chodzi? Bardzo dobrze. Ma chodzić. IP: *.spray.net.pl 06.04.08, 21:01
        patrzac po twoich kolejnych wpisach to chodzi az milo!! :D
    • Gość: gosc zyczliwy Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.socal.res.rr.com 06.04.08, 21:28
      przeciez oprocentowanie moze wzrosnac do 13 % , trzeba miec kredyt o
      stalym oprocentowaniu na 30 lat, inaczej to czysta glupota
      • Gość: gosc LA Re: nie wiem jak w Polsce IP: *.socal.res.rr.com 06.04.08, 21:42
        ale w Stanach ceny pojda zdecydowanie w gore w rejonie gdzie ja
        mieszkam nie bylo duzych spadkow ,o 6%,ja mam duzo pieniedzy w
        domach w Kaliforni i zdecydowanie wiem ze ceny w ciagu pieciu lat
        pojda w gore o 25-30%, zawsze tak bylo i bedzie.Kalifornia jest
        niezwykle atrakcyjnym rynkiem, w ciagu ostatnich 10 lat mielismy
        wzrost cen domow o 250 %. Nie obawiam sie przez sekunde ze strace .
        Co bardziej chce kupic nastepny dom w tym roku
    • Gość: auwmen agencje nieruchomości sponsorami artykułów IP: *.acn.waw.pl 06.04.08, 21:43
      pytanie: skąd przyjechał do Warszawy Pan Tomasz? zresztą co to za
      artykuł/ły - zauważyłam że ktoś jest żywo zainteresowany zakupem
      dużej ilości tanich mieszkań lub zniwelowania stagnacji na rynku
      nieruchomości. Co to za fajny inwestor/agencje nieruchomości
      sponsoruje artykuły? Jak widzę to w ostatnich dniach jest to n-ty
      artykuł że mieszkania tanieją i że trzeba sprzedawać. Hahah czyli co
      ja też mam sprzedać i co żyć pod mostem? Czy sprzedać i kupić
      inne "tańsze". Bzdura i paranoja. Agenci do roboty a nie idziecie na
      łatwiznę.
    • Gość: rita Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.chello.pl 07.04.08, 00:03
      Takie zmartwienie może mieć tylko spekulant, który kupił mieszkanie
      drogo i chciał sprzedać jeszcze drożej. Człowiek, który kupił sobie
      mieszkanie do mieszkania, może najwyżej pluć sobie w brodę, że
      pośpieszył się z kupnem i wydał zbyt dużo. Ale to jest dylemat w
      rodzaju: gdybyś wiedział, że upadniesz to byś usiadł.
      • Gość: J. Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.chello.pl 07.04.08, 01:19
        Droga Aniu, ktora tak ladnie i normalnie opisalas swoja i narzeczonego sytuacje
        - Zoliborz pozdrawia :) Nie przejmuj sie tymi artykulami i tymi wypowiedziami -
        czesto prymitywnymi i agresywnymi.

        My tez sie bujalismy po wynajmowanych mieszkaniach, ostatnie bylo na Ochocie.
        Kiedy kolezanka, od ktorej wynajmowalismy wyjatkowo tanio, wrocila z zagranicy,
        musielismy znalezc nowe lokum. To bylo 1,5 roku temu. Za 2 pokoje (my tez
        potrzebujemy czasem popracowac osobno) w dobrych miejscach (stara Ochota, stary
        Zoliborz, Gorny Mokotow - bo te miejsca nas interesowaly) najtaniej znalezlismy
        za 1300, ale dalekie to bylo od naszych marzen. I wtedy pomyslalam, ze trudno,
        moze warto cos kupic - placic 1500 raty, 300 czynszu, ale miec swoje, wlasne
        mieszkanie, z ktorym i w ktorym mozna robic co sie chce?

        Kupilismy mieszkanie w jednej z najstarszych i najpiekniejszych czesci Warszawy
        - na starym Zoliborzu. W naszej dzielnicy przypada najwiecej m2 zielonych
        terenow na glowe. Mamy w odleglosci 300 metrow od domu (dla niezorientowanych -
        5 minut piechota) metro, autobusy jadace do kazdej dzielnicy, tramwaje i dwa
        nocne (do wyboru :>). Z Centralnego jak wracam z nocy jade ROWNO 10 minut.

        Calodobowy sklep, dwa teatry, kino kilka przedszkoli, gimnazja, szkoly, centrum
        sportowe, dziki brzeg Wisly, cisza, spokoj, normalni kulturalni sasiedzi, zero
        blokow w promieniu widzenia (max. 4 pietrowa zabudowa) - to moja najblizsza
        okolica. Przedwojenna (lata 30) kamienica, grube mury, latem zimno, zima cieplo.
        Piekne, zielone podworko. Mimo ze parter - wystarczajaco duzo slonca i CISZA.

        Zaplacilismy ponad rok temu za 2pokojowe mieszkanie 315.000. Duzo? Moze - ale
        przynajmniej mam poczucie, ze mieszkam tam gdzie chce, jak chce, jestem
        bezpieczna i po 15 minutowej podrozy z pracy mam cisze i spokoj, mam gdzie pojsc
        na spacer. A co bedzie za 29 lat to dzisiaj nikt nie wie. My tez. Poki co
        jestesmy bardzo zadowoleni i niebawem planujemy maly remont, zeby mieszkanie
        dostosowac do naszych potrzeb.

        Aniu - dobrze zrobilas ze to mieszkanie kupilas. Zwl. ze wczesniej w nim
        mieszkalas i znalas jego wady i zalety. Znalas sasiadow i klimat w budynku, w
        okolicy. To bardzo cenne przy zakupie. Nie przejmuj sie - wypijcie kawe we
        wlasnym salonie pomalowanym na ulubiony kolor :) Moze ceny spadna, a moze za 5
        lat jeszcze podskocza. Poki Was stac na splate raty, to nie ma co zalamywac rak :)

        Pozdrowienia :)
        • Gość: Ania Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.chello.pl 07.04.08, 08:38
          Dziękuję za dobre słowo :)
          Nie rozumiem dlaczego ludzie na siłę chcą mi udowodnić, że zrobiłam błąd życia,
          że je "przegrałam", jeśli ja za każdym razem, kiedy wracam do WŁASNEGO
          mieszkania z pracy czuję radość ogromną.
          Przed zakupem długo się zastanawiałam, punktowałam zalety i wady zarówno
          mieszkania, jak i zakupu teraz i po takiej cenie. Zalet było o niebo więcej. A
          że kupiłam drogo... Trudno.
          Z chęcią się za to założę o spore pieniądze z tym, kto mówi, że wartość tego
          mieszkania spadnie za rok lub dwa. Tyle, że nie na gębę, a notarialnie (jeśli
          można tak, heh). I pewnie od razu usłyszę, że może nie za rok lub dwa, ale za
          pięć lub dziesięć i może nie 25%, ale 5%.
          No ale to widocznie są ludzie tego rodzaju, co uwielbiają mi codziennie
          powtarzać: "młodszy facet o 6 lat? Za 20 lat cię rzuci dla młodszej" lub "po co
          bierzesz ślub??? Teraz co drugie małżeństwo się rozpada!".
          • Gość: Krzysztof Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.if-pan.krakow.pl 07.04.08, 09:58
            Hej Aniu
            Masz całkowitą rację. Bardzo dobrze zrobiłaś. Jesteś zadowolona z życia i to
            jest najważniejsze.Nie wiem czemu ci co krzyczą o spadkach cen mieszkań nie
            biorą pod uwagę wzrastających cen. Ceny materiałów budowlanych np w 2003 roku
            pustak max kosztował 60 gr a teraz 4,5 to samo z cementem i stalą zbrojeniową
            oraz styropianem. W 2003 roku pomocnik na budowie dostawał 1000 zl na miesiąc a
            teraz z 2500 niema chętnych. Pensje rowież w innych działach rosną w 2003
            zarabiałem 1600 a teraz mam 3500 . Tak więc nie bardzo sobie wyobrażam jak ceny
            w budownictwie mogą drastycznie spaść. Zaznaczam że nie spłacam kredytu i mam
            własne mieszkanie kupione w 2003 roku po 2500 za metr (80 metrów plus garaż )
            którego nie chce sprzedawać .
            Pozdrawiam
            Krzysztof
            • Gość: corgan Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.chello.pl 09.04.08, 01:20
              > Nie wiem czemu ci co krzyczą o spadkach cen mieszkań nie
              > biorą pod uwagę wzrastających cen. Ceny materiałów budowlanych np
              > w 2003 roku pustak max kosztował 60 gr a teraz 4,5 to samo
              > z cementem i stalą zbrojeniową oraz styropianem.

              Dobra materialne (niematerialne też) kosztują tyle ile ktoś chce za
              nie zapłacić. Jeśli ceny mieszkań na rynku spadną to nikogo nie
              obchodzi ile ktoś gdzieś kiedyś zapłacić za cegły.

              Jeśli średnie ceny na rynku warszawskim 1 m.kw spadną do 5tys. to
              jak ktoś wybudował mieszkanie za 8tys./m.kw to ma problem i nieważne
              czy kupował cegłę po 1 zł czy po 5 zł/szt. Albo się dostosuje albo
              nie przeżyje.

              No ale ok, rozumiem, że ceny nowo wybudowanych mieszkań mogą być
              drogie, bo są drogie ceny materiałów budowlanych. Ale te mieszkania
              budowane 5-10 lat temu też jakimś cudem są drogie i to też z powodów
              wysokich kosztów? Przecież wtedy były niskie pensje budowlańców i
              niskie ceny materiałów budowlanych... :) no to jak to jest z tym
              tłumaczeniem?
          • Gość: Krzysztof Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.if-pan.krakow.pl 07.04.08, 10:00
            Jeszce jedno, wzrasta również cena nośników energii ( benzyna gaz itp), jak
            również w 2010 wchodzimy w zobowiązania wynikające z limitów CO2 tak więc cement
            i cegły raczej nie potanieją.
        • baba67 Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze 08.04.08, 14:11
          Kupiliscie mieszkanie na osiedlu oficerskim (przedwojennym), ktore sie cudem
          uchowalo w bardzo dobrym stanie po Powstaniu .Nie da sie porownac do wielkiej
          plyty-jest to bardzo solidna cegla w znakomitej lokalizacji.
          Sama lokalizacja jest bardzo duzo warta.Nie ma co labidzic, zrobiliscie swietny
          zakup. Zreszta nawet zakupy w wielkiej plycie w Wawie zaleza bardzo od
          lokalizacji i stanu budynku.
          Jesli budynek jest zadbany i ocieplony i do tego otoczony zielenia (niska
          zabudowa) to tez nie jest zly zakup.
          • Gość: J. Re: Zmartwienie: mieszkania tańsze IP: *.chello.pl 08.04.08, 23:41
            baba67,
            mieszkanie jest w czesci robotniczej, nie oficerskiej, ale oczywiscie tez
            przedwojennej i tez bardzo solidnej. Czytalam w sieci, ze nasz budynek byl
            zniszczony w ponad 70% (patrzac na niego dzisiaj, trudno to sobie wyobrazic), bo
            wlasciwie rzut beretem zaczelo sie Powstanie. Ale odbudowany, czy oryginalny -
            bardzo solidny - w ogole nie slychac sasiadow (mimo, ze czasem halasuja), grube
            mury (jak pisalam, cieplo w zimie, chlodno w lecie). Naprawde jestesmy
            zadowoleni i wlasnie szykujemy remont. Nie czuje zebym przegrala zycie - nic -
            na te chwile - nie zastapi poczucia spokoju, ze mamy swoje wlasne miejsce w
            milej okolicy. A dodatkowo swiadomosc niezwyklej historii naszej dzielnicy
            (czasami starsze sasiadki wspominaja dawne czasy) dodaje tylko smaku mieszkania
            tutaj :)

            Tak jak napisalas - cena zalezy od bardzo wielu czynnikow.

            Aniu - jeszcze raz, popieram, pozdrawiam. J.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka