23 i 24 czerwca, TVN, program o Maleszce

IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.08, 22:01
TVN pusci 23 i 24 czerwca "Trzech kumpli" o zalosnej mendzie,
czlowieku ktory zniszczyl jedno zycie a inne probowal.
Dzisiaj Maleszka pracuje w Wyborczej. O materiale:
"Zdumiewa fakt, że Maleszka nie był typem złamanej podczas
przesłuchań ofiary, ale aktywnie, sumiennie, pełen inicjatywy
informował SB o każdym kroku swoich przyjaciół. Proponował nawet
sposoby "likwidacji zagrożenia". Andrzej Więckowski, były
funkcjonariusz SB, analityk Wydziału III-go (zajmującego się
inwigilacją krakowskich studentów) tak charakteryzuje Maleszkę:
"...był bardzo dobrym agentem (..) Podawał wspaniałe meldunki o
osobach rozpracowywanych w tej sprawie w tym o Stanisławie Pyjasie".
W wolnej Polsce kilka razy usiłowano wznawiać proces morderców
Pyjasa. Wildstein, który w 1977 roku podstępem wszedł do kostnicy i
identyfikował zwłoki przyjaciela - na własne oczy zobaczył, jak
Pyjas został zmasakrowany. Próbował dojść sprawiedliwości. Nie miał
wsparcia w Maleszce, który uchylał się od zaangażowania.
Jednocześnie będąc redaktorem Działu Opinii w największym polskim
dzienniku, Maleszka poucza o przebaczeniu, piętnując próbę
rozliczenia dawnych oprawców. "... W dziesięć lat po upadku
komunizmu - marzą się (politykom) ustawy dekomunizacyjne. (...)
konsekwencje takich ustaw łatwo sobie wyobrazić: gwałtowne
pomnożenie nienawiści i różnego rodzaju konfliktów społecznych (...)
Myśl o przebaczeniu jest Wierzbickiemu obca..." (Lesław Maleszka "W
pułapce antykomunizmu", GW, 9 IV 1998). Maleszka pisze z pozycji
dawnego działacza opozycyjnego, który cierpiał prześladowania.
Wybacza krzywdy i troszczy się o społeczne więzi. Mimo, że czasy się
zmieniły, nie ma groźby SB, Maleszka, tak jak kiedyś oszukiwał
przyjaciół, tak teraz oszukuje kolegów z gazety i czytelników.
Dostępuje zaszczytów, jest autorytetem moralnym. "Lesław Maleszka: -
W czasach powszechnej ucieczki w prywatność, przekonania, że władza
wszystko może, my uczyliśmy zachowań obywatelskich i głośnego
mówienia o polityce. Pokazaliśmy, że można walczyć o ważne dla ludzi
sprawy podpisując się pod żądaniami i petycjami" (Rzeczpospolita,
artykuł Jerzego Sadeckiego z 7 V 1977). O tym, że Maleszka donosił,
Wildstein i koledzy z dawnego krakowskiego Studenckiego Komitetu
Solidarności dowiedzieli się przez przypadek. Natrafili na pracę
magisterską byłego oficera SB, w której to przyszły magister
analizował metody pracy SB na przykładzie rozpracowania środowiska
studenckiego. W tekście pojawił się Tajny Współpracownik - o
pseudonimie "Ketman". Jego opis dobitnie wskazywał na Maleszkę.
Wildstein spotkał się z Maleszką w warszawskiej kawiarni "Na
Rozdrożu". Maleszka przekonany, że Wildstein miał jego donosy z IPN-
u przyznał się. Byłem "Ketmanem". Dla Wildsteina był to cios i szok.
Zadawał suche pytania, Maleszka pokornie odpowiadał. Jednak wciąż
starał się wysondować ile Wildstein wie. Kłamał. Oświadczył, że
skończył współpracę w 1980 roku. Pominął całą serię donosów, które
sporządził w stanie wojennym. Na zaproszenie Wildsteina przyjechał
do Paryża. Rodzina Wildsteina, choć sama zmagała się z
niedostatkiem, utrzymywała Maleszkę. Znajomi zrobili nawet zrzutkę
na kuchenkę mikrofalową, o której marzył. Po powrocie do kraju,
Maleszka zdał szczegółowy raport organom bezpieczeństwa o wszystkich
intymnych szczegółach z życia rodziny Wildsteina, opisując wszystkie
jego kontakty, znajomych z opozycji i ichaktywność w Paryżu. Było
lato. W środowisku dawnego krakowskiego SKSu zawrzało. Dawni koledzy
musieli zmierzyć się z prawdą o zdradzie Maleszki i krzywdzie, jaką
im wyrządził. Jednak chcieli mu dać szansę. Padły propozycje, aby
publicznie wszystko wyjaśnił. Niestety Maleszka nie reagował i dalej
występował w roli mentora kształtującego opinię publiczną. Dawni
koledzy, na których donosił byli zdezorientowani. Pół roku później,
jak gdyby nigdy nic, Maleszka ponownie zaczął się pojawiać na
uroczystościach rocznicowych opozycji solidarnościowej. Zdecydowali
się zareagować. Napisali list otwarty, w którym opisywali całą
sytuację. "Gazeta Wyborcza" odmówiła jego publikacji. Michnik
odprawił sygnatariuszy listu, argumentując, że nie będzie mu
niszczyć życia, że ich działanie może doprowadzić Maleszkę do
samobójstwa. List wydrukowała "Rzeczpospolita". Reakcja w mediach
była natychmiastowa. Oburzenie na postawę... ofiar. Krzysztof
Kozłowski, dla wielu autorytet moralny, dzień później publikuje na
łamach Gazety Krakowskiej: "Brzydzi mnie ten sposób załatwienia
sprawy. Nie wiem, czy Maleszka był czy nie był agentem. Ale
zwalczanie współpracy agenturalnej przez donos, jest absurdem.
Zastanówmy się, czy mówimy o plotkach, czy o faktach. Jest to sprawa
grupy ludzi, którzy razem działali w SKS. Nie wszyscy oni podpisali
list otwarty, opublikowany w "Rzeczpospolitej". Zawarta w nim
wiadomość jest żadna. Nie podano skąd ona pochodzi, nie
przedstawiono żadnych dowodów. Gdyby był jakiś wyrok sądu
lustracyjnego i odwoływanie się do niego... ale tak nie jest. Nikt
nigdy oficjalnie nie powiedział o współpracy Leszka Maleszki ze
służbami bezpieczeństwa PRL" ("Gazeta Krakowska", 7 listopada 2001).
Ci, którzy w czasach komunistycznych byli prześladowani, teraz znów
muszą się bronić, tym razem przed atakiem Kozłowskiego."

Zrodlo: www.tvn.pl/2008-06-23,9006717,176,program.html#m
    • Gość: Lelekl Przypomnij tu jeszcze przed samą emisją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 23:47
      Podaj też godzinę.
      Wezmę dzieci i młodzież rodzinna aby mogli zobaczyć dno/dna czyli
      jak bardzo i jak dalego człowiek może się zeszmacić i jak bardzo to
      może być w wolnym kraju bezkarne.
      • doc.torov Re: Przypomnij tu jeszcze przed samą emisją 20.06.08, 00:21
        Gość portalu: Lelekl napisał(a):

        > Podaj też godzinę.
        > Wezmę dzieci i młodzież rodzinna aby mogli zobaczyć dno/dna czyli
        > jak bardzo i jak dalego człowiek może się zeszmacić i jak bardzo to
        > może być w wolnym kraju bezkarne.

        Pokaż tez im swoje wpisy na tym forum, w których uprzejmie donosisz
        na mnie, publikujc kłamstwa ze jestem Maleszką i ze zabiłem Pyjasa.
        Niech twoje dzieci już wiedza jakiego maja ojca sk***syna.
        Po co maja przeżywać traumę gdy będą dorośli.
Pełna wersja