Dodaj do ulubionych

Chcesz studiować, rzuć pracę

IP: *.resetnet.pl 17.09.08, 14:28
To straszne!
Ja jak mam zajęcia po 6 dni w tygodniu mam tylko jeden dzień wolny który i tak poświęcam na naukę do kolokwiów i ćwiczeń. Zaoczni tego nie mają. Dlaczego Metro nie interweniuje w tej sprawie? To można tak zapieprzać po 6 dni w tygodniu od 10 do 20?
Obserwuj wątek
    • Gość: Student AWF-u Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.08, 23:48
      Jestem studentem studiów niestacjonarnych na warszawskim AWF-ie, studia
      wyglądają tak, iż są 3 zjazdy w roku trwające po 3 tygodnie nie przerwanie
      od poniedziałku do niedzieli od 8 do 18, takie zjazdy są zazwyczaj w
      styczniu, lipcu, wrześniu. Czesne to 2500zł za semestr, pracodawców trzeba
      prosić na kolanach by móc pracować, albo szukać bardzo długo pracy, bo nikt
      nie daje takiego urlopu. Wykłady na takich zjazdach są obowiązkowe
      sprawdzana jest lista, wystarczy opuścić 3 by nie być dopuszczonym do egzaminu z
      danego przedmiotu, a warunek za nie zaliczony przedmiot kosztuje 1000zł,
      gdzie na innych uczelniach waha się pomiędzy 100-300 zł.
    • Gość: werner Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.olsztyn.mm.pl 24.09.08, 11:06
      Zaoczni mają dwa dni w tygodniu po 12h żeby opanować ten sam materiał, który
      wykłada się dziennym przez 5-6 dni i jeszcze za ten przywilej muszą płacić ok
      2000/m-c. A pozostałe 5 dni pracują po 8-12h i nie ma tu mowy o wolnym dniu na
      naukę. Dzienni macie farta, macie czas na imprezy, połowinki, juwenalia itp.
      zaoczni w tym czasie albo pracują albo na wykładach.
      • Gość: dizpsi Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: 78.133.196.* 27.09.08, 14:07
        ojejej tak mi przykro ze nie masz połowinek, rzeczywiscie tragedia... :/
      • Gość: Gość Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 17:58
        Nie jest to prawdą. Materiał dla zaocznych jest okrajany tak, aby dostosować go
        do liczby godzin przeznaczonych na dany przedmiot.
        • Gość: ty Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.08, 22:37
          Jestem zaocznym i nie mam zamiaru z tego powodu płakać. Nie mam czasu na
          zakuwanie regułek i wzorów, ale jakoś przebijam się przez system edukacji.
          Zresztą na studia poszedłem po papier, a po doświadczenie do pracy. Dopiero
          skończyłem studia licencjackie, a jednocześnie mam trzyletni staż pracy i kilka
          szczebli kariery za sobą. Jeżeli jakiś dzienny uważa, że po pięciu (lub więcej)
          latach studiów i czystym CV zostanie od razu kierownikiem lub chociaż zacznie
          karierę na jakimś średnim szczeblu (z dobrymi zarobkami) to najprawdopodobniej
          się rozczaruje (chyba, że planuje pracę na uczelni aby kolejnym pokoleniom
          przekazać wiedzę książkową). Więcej wart dla pracodawcy jest człowiek ze średnim
          wykształceniem i trzyletnim doświadczeniem. Mniejszy jest koszt wysłania
          doświadczonego pracownika na studia (po papier) niż przeszkolenia
          niedoświadczonego absolwenta. Smutne, ale prawdziwe.
    • Gość: student_dzienny Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.ramtel.pl 26.09.08, 16:04
      Popieram autora tematu!!!

      Jestem na 3 roku studiów dziennych, ale to, jak są rozplanowane zajęcia to tragedia!!! Przerwy są czasami długie, nawet do 1,5 godziny, ja nawet nie zdążę do domu dojechać i wrócić na uczelnię. Więc tracę swój czas!!!! Poza tym nie ma mowy o żadnych dodatkowych zajęciach, językach czy aktywnościach sportowych. Chcę ale nie mam na to czasu, bo nie mam helikoptera a autobusy i tramwaje się spóźniają czasami. Może ktoś się tym zajmie w końcu....
      • Gość: ja Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 09:14
        Misiu-ja cię rozumiem, sama miałam kiedyś takie zdanie, bo studiowałam dziennie,
        na świetnej uczelni zresztą. Teraz jednak już wiem, że czasami żeby się
        wypowiedzieć na jakiś temat, należałoby przynajmniej wczuć się w sytuację
        drugiej strony. Mnie na studiowanie dzienne już od pewnego czasu nie
        stać-przeniosłam się więc na studia niestacjonarne i poszłam do pracy w swoim
        mieście. Pracuję codziennie do godziny 16, potem wracam do domu i tłumaczę
        teksty, które mam oddać podczas zjazdów. Co drugi piątek mam przeprawę z
        szefową, która za cholerę nie pojmuje, dlaczego miałaby mnie zwalniać na cały
        dzień- a zajęcia w oddalonym o 120 km mieście zaczynają się przed południem.
        Chociaż płacę (a nie musiałabym, ponieważ już studiowałam dziennie) za możliwość
        studiowania i pracowania jednocześnie, wykładowcom to po prostu wisi; gdyby
        szefowa nie była świadoma, że ona ma obowiązek mnie zwolnić, to jedna z tych
        możliwości by mi opadła. Czasem biorę bezpłatne urlopy, kiedy wykładowca urządza
        egzaminy w poniedziałki. Studia traktuję poważnie, nie czuję się jak osoba
        kupująca oceny.

        Ze studiów dziennych pamiętam rownież to, że miałam czas na imprezy, wypady do
        knajpek, długo ciągnące się "domówki"-i nie kolidowało to zbyt poważnie z nauką,
        którą to traktowałam też nieco inaczej, niz teraz. Jeśli impreza się
        przeciągała, to zawsze mogłam sobie trochę dłużej pospać, spóźnić się na wykład
        i nikt mi niczego nie potrącał z pensji. Teraz jest odwrotnie-odpocząć mogę
        tylko w co drugi weekend, a i to nie zawsze (czasem biorę nadgodziny). Jeśli
        któryś weekend poświęcę na imprezę, to odchorowuję ją w pracy. W w wieku 22 lat
        jestem już dorosła i niestety nie mogę korzystać z przywilejów wciąż młodego
        wieku. Cieszcie się tym, co macie, bo chociaż moje dzienne miały przeładowany
        program (przykładowy poniedziałek to zajęcia od 8:00 do 19:30, kiedy to z
        przerwy bardzo bym się ucieszyła), to nie czułam na sobie takiej
        odpowiedzialności jak teraz, kiedy za te studia płacę. Ale komu ja coś
        tłumaczę-jeśli kiedyś pójdziecie do pracy i będziecie chcieli się dokształcić
        nie korzystając z pieniędzy rodziców, to, niestety, również zaczniecie narzekać
        na rozkład zajęć, który będzie was zmuszał do ciężkich przepraw z pracodawcami.
        • Gość: bassi01 Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 13:10
          w pełni zgadzam się z tym co napisała "ja". studiowałam zaocznie i
          strasznie wkurzało mnie to,że studentów zaocznych taktowało sie jak
          uczniów drugiej kategori, jakbysmy jakimis troglodytami byli. no i
          oczywiście te wszystkie opisane wyżej utrudnienia. nie zapomne
          sytuacji kiedy jeden z profesorów, którego zajecia odbywały sie w
          piatek a frekwencja ze względu na godzine nie byłą wysoka, bo
          większośc ludzi była w pracy, zapytał co z reszta naszych kolegów na
          co my,że jeszcze pracują. spotkalismy sie z niespodziewana odp."są
          ludzie którzy studiuja za darmo i nie ciągna pieniędzy na czesne od
          rodziców" nie wziął jednak pod uwage tego, że nie każdemu było dane
          uczyc sie "za darmo" bo większość ludzi to idzie na studia zaoczne,
          gdyż musi na nie zarobić. nie każdy ciągnie kase od rodziców.
          jeden z komentarzy na forum "Wszyscy mówicie tak jakby studia
          niestacjonarne były obowiązkowe. A chyba nie
          są? I Ci dzienni mają tak fajnie tak? Nie sądzę. Obejrzelibyście mój
          plan."
          Tak, zgadzam sie nie sa obowiązkowe, ale skoro nie stać mnie na
          studia dzienne decyduję się na niestacjonarne, bo chce miec,że tak
          powiem równą szanse z innymi a ponad to, to zwyczajnie dla siebie
          CHCE się uczyć.
          i chyba juz ostania kwestia jaką chce poruszyć ja w wieku 20 lat
          czuje sie jak jakaś czterdziestka, bo w moim zyciu nie ma czasu na
          beztroską zabawe i fatalny plan zajęć nie jest moim głownym
          problemem, bo są ważniejsze, np. to czy kiedy nastepny raz bede
          chciala wolny piątek w pracy to mnie nie wyleja, a wtedy ze i z
          pracy i ze szkoły nici.
          nie użalam się nad sobą, bo nie mam innej mozliwości i musze to
          jakoś pogodzić.ale myśle,że warto jest podyskutowac na ten temat,
          żeby chociażby podważyć stereotyp studenta studiów
          niestancjonarnych, który wg większości nie musi sie uczyć, bo "płaci
          i ma" :)
          P.S. w tym roku podejmuje nauke na studiach dziennych, więc na pewno
          napisze by podzielic się swoimi nowymi odczuciami:)
          pozdrawiam wszystkich
          • biwalencik Re: Chcesz studiować, rzuć pracę 27.09.08, 20:46
            Studia zaoczne na biologii to pomylka. Tam w istocie uczeszczali troglodyci. W
            wiekszosci.


            A wlasciwie troglodytki...
          • lukaszek_w Re: Chcesz studiować, rzuć pracę 27.09.08, 20:57
            A właściwie to nie bierzecie pod uwagę przypadku, kiedy studenci dzienni też
            muszą pracować. Wiem coś o tym bo od dwóch lat, w czasie roku akademickiego o
            wolnym weekendzie mogę sobie pomarzyć (chyba, że wypadnie coś ważnego), bo żeby
            się utrzymać w innym mieście, przy obecnych cenach mieszkań i wszystkiego muszę
            pracować. I wielu moich znajomych robi dokładnie tak samo....Więc, za
            przeproszeniem, nie "pieprzcie" tutaj, że jesteście poszkodowani, bo tak jak są
            ludzie, którym rodzice dają na utrzymanie się na studiach dziennych, tak samo są
            tacy, którym rodzice płacą czesne(wielu tak ma). Mieszkają z rodzicami, a to co
            zarobią mają dla siebie, na fajniejszy telefon, na lepszy samochód etc. A
            dziennie można studiować nie biorąc od rodziców, bo są stypendia, tanie kredyty
            studenckie, a pracy weekendowej w dużych miastach akademickich jest bardzo
            dużo!! Niestety, w życiu aby coś osiągnąć potrzeba poświęceń ale bądźmy dobrej
            myśli!! Pozdrawiam studentów wszelkiej maści ;)
    • Gość: kiwus A studenci dzienni też pracują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 09:09
      i nikomu nie jojczą, że jest ciężko
      • Gość: blablabla Re: A studenci dzienni też pracują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 09:48
        Haha :)-ale pracują, żeby mieć więcej kasy dla siebie, a nie żeby całe pensje
        oddawać uczelni. Naukę mają za darmo i bardzo dobrze, że nie "jojczą", bo nikt
        ich nie zmuszał do pójścia na darmowe studia-niestety, teraz dzienne studia (od
        paru lat dokładnie) są dla bogatych, jeśli dostanie się na nie ktoś biedniejszy,
        kto do tego nie mieszka tam, gdzie studiuje, to musi iść do pracy, bo sam kredyt
        studencki nie wystarczy. Poza tym, nawiązując do pracy jako chociązby
        "hostessa", to student dzienny mówi, kiedy CHCE pracować, u nas jest odwrotnie,
        więc nie ma czego porównywać. Student dzienny może zmieniać pracę co tydzień na
        inne dorywcze zajęcie, typu roznoszenie ulotek i odpowiedzialność z tym związana
        jest mniejsza.

        A do tego nie rozumiem, dlaczego studenci dzienni tak się rzucili na
        zaocznych-czy ktoś tu chce was pozbawić jakiegoś prawa? My chcemy wyegzekwować
        od UCZELNI, nie od was, to, żeby nie musieć się zwalniać z pracy, bo nie po to
        ten system został wprowadzony. Za taką możliwość płacimy i jej nie otrzymujemy.
        Jak to się ma do waszej sytuacji, że macie jakieś pretensje? Nie płacicie za
        studia, macie się kiedy bawić i uważacie, że to właśnie wy zasługujecie na jakiś
        kolejny przywilej, a my nie? To, czego chcemy, to nie przywilej, tylko coś, co
        powinniśmy dostać z urzędu. Rozumiem, że gdybyście zapłacili za kinder
        niespodziankę i okazałoby się, że w środku nie ma zabawki, to nie czulibyście
        żalu, prawda? No tak, ale przecież większość z nas to idioci, którzy nie dostali
        się na studia dzienne, albo coś w ten deseń-wy natomiast to przyszła elita.
        Jeśli ktoś weźmie naszą sytuację pod uwagę, to nie będziemy musieli się mijać na
        korytarzach w piątki i elita nie wymiesza się z plebsem, powinniście nas
        poprzeć. Zresztą, za czyje pieniądze m.in. wy uczycie się w coraz lepiej
        wyglądających budynkach? Bo chyba nie myślicie, że to są pieniądze ze źródeł
        rządowych?
      • Gość: studentka Re: A studenci dzienni też pracują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 09:50
        Kto chce studiować na dużej, "prestiżowej" uczelni (UJ, UW, UWr itd)niech nie
        narzeka. Molochy już tak mają, że zaocznych olewają, bo mają ich pod dostatkiem.
        Małe uczelnie liczą się z sytuacją zaocznych i stosują się do ich potrzeb.
        Bardzo sobie chwalę studiowanie na Uniw. Opolskim (filologia)- zajęcia w piątek
        od 15.00, nie chandryczę się z pracodawcą, w niedzielę popołudniu wyjeżdżam i
        wracam do pracy po przespanej nocy. Opłaty też niewygórowane.
      • Gość: Pierzasty Re: A studenci dzienni też pracują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 10:09
        Witam,
        Sam pracuję i studiuje, poprawka, już nie studiuj. Zjazdy piątek, to nie
        porozumienie ! Nie wierze, że uczelnie tak się troszczą o "dojeżdżających"
        studentów. Skoro robią zajęcia w piątek, to część biedniejszych zaocznych rusza
        w... czwartek wieczorem, bo tańszy pociąg. Na dodatek w porównaniu ze studiami
        dziennymi, nie ma tylu okazji do zaliczenia materiału, Pierwszy termin, drugie
        termin, poprawka, druga poprawka. Nie można też zaliczyć semestru przy
        niezaliczeniu któregoś przedmiotu. Nie można go przenieść na następny. Skal
        materiału do zapoznania się samemu o wiele większa.
        W przypadku studiów technicznych, samemu musisz też płacić za wszystkie
        materiały, a wymagania co do nich są wysokie, i masz mniej czasu na ich
        zrobienie. Mój przykład. Przekroczone 28 lat. ASP Poznań.
        Koszt roku - 5500
        koszt dojazdów z Warszawy i zakwaterowania z wyżywieniem 12x 300zł ( i to tylko
        dlatego, że udaje mi się mieszkać u znajomych, a pkp zjada.
        Materiały - 1-dalej tysięcy (zależne od formatów inwencji, zasobności.

        PODSUMOWANIE
        koszt studiów od 10000 tysięcy w górę, za rok.

        W razie czego powtórka roku to koszt wzrasta o 50%, powtórka semestru to samo.
        Można tylko raz nie zaliczyć roku, można tylko raz wznowić. 6
        zjazdów/konsultacji egzamin, poprawka, do widzenia. Na komisa, nie ma co liczyć.
        Nie można niczego zaliczyć a konto lub nie zaliczyć jednego przedmiotu i
        przenieśc go na przyszły semestr. Nie można być na 4 roku i mieć coś zaległe z 1.

        Tyle w temacie zaocznych.

        PS.
        Kiwus, nie jojczę, opisuję realia.
      • Gość: kiwus Re: A studenci dzienni też pracują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 15:15
        ja studiuje dziennie i pracuje tak ze mi wystarcza spokojnie i mam też kasę od rodziców, nie powiem.

        moja dziewczyna utrzymuje się wyłącznie ze stypendiów i tego co dorobi, a studiuje na ASP więc też ma mnóstwo wydatków na materiały.

        Da się? da się. I niech mi nikt bzdur nie opowiada, że studia dzienne są dla bogatych, bo jest na nich cały przekrój osób.
    • Gość: anka9927 Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.aster.pl 27.09.08, 10:10

      Miałam na SGGW dokładnie ten sam problem co przedstawiona w artykule
      osoba.I żeby jeszcze w niedziele się kończyły po południu.To były 3
      pełne dni nauki.Nie dałam rady pogodzić tego z pracą.To było
      Leśnictwo.Trudny techniczny kierunek.Żal mi.Ale nie dałam rady.
      • Gość: karolek Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 10:27
        trochę w tym prawdy jest ze duże uczelnie nie liczą się ze studentami zaocznymi,
        ale chyba nie wszystkie... Ja wam powiem tak studiuję na prywatnej uczelni,
        około 2000 za semestr i mam zajęcia tylko w sobotę i niedziele... zajęć mam tyle
        samo co osoby mające również piątki gdyż nie mam zajęć do dwa tygodnie a trzy
        weekendy w miesiącu... Mam mało wolnego w miesiącu, od poniedziałku do piątku
        pracuje od 10 do 18, jeden weekend w miesiącu nie jadę do szkoły, wiec wtedy w
        sobotę do pracy;-) Nie muszę "walczyć" z szefem o wolne na piątek... Ale nie
        ukrywam ze właśnie te dni zjazdów były jednym z ważniejszych kryterium wyboru
        uczelni, tak łatwiej było mi znaleźć prace;-)
        jestem na III roku i chyba 4-5 razy zdarzyło się ze był jakieś poprawki w
        tygodniu, zwykle dogadujemy se z wykładowcą aby robił w weekendy, nawet na 20
        np, ale jak mamy jakieś okienka,
        dodam też ze u nas wykładowca ma dwa dyżury w tygodniu, w dni powszednie dla
        dziennym a sobota, niedziela dla zaocznych, nawet jeżeli to jest np. 30 minut w
        ciągu dnia!!
        Pozdrawiam was wszystkich;-)
    • kotdachowy Re: Chcesz studiować, rzuć pracę 27.09.08, 10:26
      Nic sie nie zmieni. Student jest nikim, profesor jest Panem. Ot cala prawda.
    • Gość: nemo1876 Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.adsl.inetia.pl 27.09.08, 10:51
      ha! sggw ma coś do swoich studentów. a wydział leśny zdecydowanie ich juz nienawidzi!
      też studiuję na leśnym. zjazdy piątek-sobota 8-20:30 niedziela 8-16...
      sesja w tygodniu, sesja poprawkowa wtygodniu, co roku do zrobienia zielniki, mapy wyliczenia. zbiory żuczków itp - (to brzmi ładnie ale zielnik zabiera ok 100 godzin z "czasu wolnego"...)pare razy do roku obowiązkowe parodniowe wyjazdy do Rogowa. na zajęcia które mogłyby w większości odbyc sie na sggw. (np. wyjazd z geodezji gdzie, mierzyliśmy trawnik naokoło śmietników, toalety na parkingu, tak że nawet nie miałem okazji arboretum zobaczyć!) - tu akurat sprawa jasna. trzeba dac profesorom zarobić...
      wracając do tematu. ja mam 'luksus' bo prowadzę firmę, "mogę" sobie robic wolne, ale 90% moich kolegów i koleżanek z roku pracuje albo w lasach państwowych albo mieszka poza warszawą....
      urlopy pokończyły im się w maju!!!! sesja zwana jest wakacjami w stolicy.....
      do momentu aż się szef nie wścieknie i nie wywali....
      a prowadzący jak mantrę powtarzają - i to jest dosłowny cytat
      "ZDECYDUJ SIĘ CZY CHCESZ SIĘ UCZYĆ CZY PRACOWAĆ"
      wiadomo uczyć, ale powiedziec to 30 letniemu ojcu 2 dzieci..... albo samotnej matce.... to juz nie jest takie mądre....
      myśłicie że coś się zmieni?
      nic
      bo to jasne że my jesteśmy dla nich.
      • Gość: gosc Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.chello.pl 27.09.08, 11:19
        niewiele sie zmieni bo pracownicy nie maja zadnej motywacji do pracy
        w weekendy ,dodatkowe dyzury dla zaocznych za darmo ,placa w
        niedziele marna i bez dodatku wedlug nowej ustawy ,kazdy chce miec
        wolny weekend
    • gandzia4 Re: Chcesz studiować, rzuć pracę 27.09.08, 11:08
      Chłopcze ty masz tylko studia na głowie, a to jest różnica, do tego nie płacisz
      czesnego. Mój mąż studiował zaocznie na Politechnice lubelskiej, zjazdy co drugi
      tydzień piątek sobota niedziela. Na początku kombinował, by nie brać urlopu na
      piątek i jechał na uczelnię prosto po nocnej zmianie, wracał z zajęć jadł coś w
      biegu i jechał na nockę, by w sobotę rano prosto z pracy pojechać na zajęcia. W
      wolne od zjazdów na uczelni weekendy pracował, żeby zarobić na czesne. Po jakimś
      czasie nie dawał już rady by prosto z pracy po całej nocy przepracowanej jechać
      na zajęcia, więc zaczął wykorzystywać urlop wypoczynkowy. W efekcie przez cały
      okres najpierw studiów inżynierskich a później magisterskich nie miał ani
      jednego dnia urlopu, który by mógł spędzić z rodziną, a wszystkie pieniądze
      ekstra szły na studia. Rok temu obronił magistra i po raz pierwszy w tym roku od
      dobrych kilku lat urlop był naprawdę urlopem. Dlatego biedaczku co to "ciężko"
      się uczysz całe 6 dni w tygodniu skoro tak ci ciężko to przenieś się na zaoczne
      i idź do pracy będziesz miał wtedy kupę czasu.
      • Gość: jezyk7 Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.retsat1.com.pl 27.09.08, 11:50
        Wszyscy mówicie tak jakby studia niestacjonarne były obowiązkowe. A chyba nie
        są? I Ci dzienni mają tak fajnie tak? Nie sądzę. Obejrzelibyście mój plan.
        • Gość: ja Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 12:58
          Powiem ci tylko, że większość osób, z którymi jestem w grupie na studiach
          zaocznych, włączając mnie, studiowała kiedyś dziennie, tak więc raczej wiemy, co
          mówimy. Ty za to, jak wnioskuję, nie masz materiału porównawczego. Ale może
          kiedyś będziesz miał i zmienisz zdanie.
          Ps. Gdybyś zobaczył mój plan z czasów, kiedy studiowałam dziennie, też byś się
          zdziwił. Ale nie bardziej, niż gdybyś zobaczył mój "ogólny" plan zajęć w ciągu
          tygodnia. Kiedy studiowałam dziennie nie przypominam sobie, żebym kiedyś czuła
          się tak zmęczona. A poza tym-dlaczego pokutuje przekonanie, że studiować "muszą"
          tylko dzienni studenci, albo że w ogóle ktoś "musi"? Prawda jest taka, że ja
          może i muszę, ale ty również. Ale mnie nie było stać na kontynuację bardzo
          ciężkiego kierunku dziennie, więc usamodzielniłam się, a za pieniądze, które
          płacę uniwerkowi wymagam, żeby dał mi on na to studiowanie spokojnie zarobić. Co
          ci w tym przeszkadza, bo nie rozumiem?
          • Gość: ja2 Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 13:00
            * oczywiście "ja nie muszę i ty nie musisz".
      • tanczacy_z_tensorami Re: Chcesz studiować, rzuć pracę 27.09.08, 11:56
        A po co miałby przenosić się na zaoczne, skoro można bez trudu utrzymać się studiując dziennie? Można pracować w wakacje i weekendy (BTW dlaczego weekendy? Nie można tego jakoś spolszczyć?)
        Uczelnie olewają zaocznych dokładnie tak samo jak dziennych i wieczorowych i nie sądzę, aby zmieniło się to w najbliższym czasie. Wszyscy idą na studia, więc uczelnie (zwłaszcza te największe) nie muszą obawiać się braku kandydatów. Problemem też jest mała ilość kadry na uczelniach oaz brak pieniędzy na zatrudnienie większej ilości wykładowców, co rozwiązałoby przynajmniej część problemów przedstawionych w artykule.
        • Gość: sprzedawca Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.08, 12:02
          Jesli studia to tylko zaoczne.Od kilku lat pracuje w znanym
          hipermarkecie.
          Swietne warunki pracy i mozliwosci podnoszenia kwalifikacji.
          Pracujac udalo mi sie bez problemu zdac mature i studiowac
          Zarzadzanie i Marketing zaocznie. Za rok jak bede mial dyplom moge
          liczyc na lukratywny awans w Realu. Od 1 wrzesnia jestem na 3
          miesiecznej praktyce w Niemczech.
          Jak studiowac to tylko zaocznie.Konczac studia ma sie juz za soba
          kilkuletnie doswiadczenie zawodowe i zarabia sie dodatkowo niezle.
          • tanczacy_z_tensorami Re: Chcesz studiować, rzuć pracę 27.09.08, 12:23
            Ok, kierunki takie jak marketing i zarządzanie w sumie lepiej studiować zaocznie i tu się zgadzam, ponieważ w tej branży doświadczenie jest ważniejsze niż wiedza teoretyczna i wykształcenie.
            Jednak sporą część kierunków, chociażby technicznych, lepiej studiować dziennie - raz, że bez wystałcenia nie przyjmą cię do pracy a dwa, że studia są dość czasochłonne i po prostu nie widzę możliwości skompresowania ich do tych 4 czy 8 dni w miesiącu.
            • Gość: ksa Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 13:06
              Zgadzam się-kończąc pewną filologię o specjalności przekładoznawczej
              niestacjonarnie, pracuję w ciągu tygodnia w wymiarze dwóch etatów-używam języka
              obcego przez cały tydzień, w różnych sytuacjach, dodatkowo tłumaczę chętnym
              różnego rodzaju dokumenty. Zdobywam doświadczenie i w wieku 25. lat moje CV może
              nie będzie miało w rubryce "edukacja" wpisu "studia magisterskie uzupełniające
              stacjonarne", ale nadrobię tę "słabość" właśnie doświadczeniem. Poza tym nie
              oszukujmy się-w tej chwili żeby dostać dobrą pracę nie liczy się to, czy
              skończyło się studia takie czy inne, ale właśnie doświadczenie i wrażenie, które
              się zostawi po sobie podczas rozmowy o pracę.
            • Gość: lol Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.chello.pl 27.09.08, 18:24
              Zabawny jesteś. Inż po dziennych studiach naprawdę niewiele umie bez
              odpowiedniej praktyki, lepiej przyjąć do pracy technika z 5-6 letnim
              doświadczeniem w zawodzie (mówię o elektronice), a w razie braków wiedzy zawsze
              można go posłać na studia (właśnie zaoczne)
        • Gość: hg Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 13:07
          Proponuję wprowadzić do polszczyzny słowo "sobnie" zamiast "weekendu"-krótkie i
          myślę, że mogłoby się przyjąć.
    • Gość: Alek Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 12:28
      Pracuję na Politechnice Częstochowskiej, zajęcia mamy tylko w sobotę i
      niedzielę (fakt że długo czasami kończę po 21), konsultacje co zjazd w sobotę
      (jest problem bo czasami studenci w tym czasie mają inne zajęcia ale zostaję
      także na przerwie i można się umówić wcześniej na inny termin). Zapraszam
      wszystkich chętnych do nas :)
    • Gość: Studentka Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.centertel.pl 27.09.08, 12:47
      To co piszą w artykule to prawda. Oczywiście opisano problem tylko
      studiów zaocznych, ale też są studia dzienne i wieczorowe (na
      niekorych uczelniach), które mają podobne problemy. Studiowałam na
      wieczorowych, tylko z nazwy. Czesne dwa razy wyzsze niż zaoczne za
      semestr. tyle samo godz co dzienne i zajecia od poniedziałku do
      czwartku zaczynające sie o 12.00 a koniec ok. 20. pracowac to chyba
      tylko w nocy, bo w same pracując w same wekndy pensja nie
      wystarczała na czesne a co dopiero na jedzenie.
      Jednak dzięki wsparciu duchowemu rodziny i przyjaciół udało się
      ukonczyć studia i rozpocząć własny biznes. nie ukrywam pomogła mi
      też lektura paru dobrych ksiązek, które wam tez polecam
      tinyurl.com/5mnexh
      lub ksiązke dzięki której zaczełam szybciej czytać
      tinyurl.com/6h44sm
      Polecam gorąco i trzymam kciuki za wszystkich studentów
    • Gość: Tomasz Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.mobile.playmobile.pl 27.09.08, 12:55
      Napiszę tak, nie do końca zgadzam się z tezą przedstawioną w artykule. Przez rok byłem studentem zaocznym w Poznaniu i pracowałem. Był to rok 2004 i z pracą nie było tak łatwo jak obecnie. Przed rozpoczęciem studiów zapoznałem się jednak dokładnie ze statusem uczelni i planem zajęć.

      Wiedziałem, że zajęcia będą również w piątki i od razu udałem się z tym do pracodawcy. Postawiłem sprawę jasno, co 2 tygodnie w piątki będę nieosiągalny i jeśli tego nie akceptuje, to trudno. Moje wykształcenie jest obecnie ważniejsze a i jeden dzień na 2 tygodnie to chyba niewiele. Oczywiście nie było żadnego problemu z wolnym piątkiem zjazdowym, pracodawca cieszył się, że podnoszę kwalifikacje.

      Nie zrzucałbym więc winy tylko na uczelnie. Po prostu przed podjęciem studiów trzeba się zastanowić, czy jest się w stanie pogodzić je z pracą oraz najlepiej porozmawiać z pracodawcą. Czasy wyzysku pracowników w Polsce dawno minęły.

      Co do komentarzy że studenci dzienni pracują tylko w hipermarketach, przy roznoszeniu ulotek itd. - bzdura. Sam pracuję obecnie w branży IT na stanowisku managera produktu i dzięki uzgodnieniom z pracodawcą większość pracy mogę wykonywać w domu i zjawiać się w firmie w odpowiadających mi godzinach. Nie jest lekko, czasami trzeba zarwać noc, o weekendach już nawet nie wspominam, a sesja to po prostu masakra, tym bardziej, że jestem studentem Politechniki, a kto studiował w Poznaniu, wie co oznacza tutaj sesja.

      Nie narzekam jednak gdyż doskonale wiem z doświadczenia, że studia zaoczne, to tylko marna namiastka studiów dziennych (przynajmniej w branży technicznej). Konkludując - mierzmy siły na zamiary moi drodzy i nie narzekajmy ciągle, bo to typowe dla Polaków.
    • Gość: ox Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.static.hnet.pl 27.09.08, 12:59
      Studia inz robilem na stacjonarnych. Znalazlem prace, a po kilku latach
      stwierdzilem, ze dobrze byloby zrobic studia mgr zaocznie. Wytrzymalem az rok,
      bo dluzej tej blazenady nie moglem zniesc. Jestem juz chyba za dorosly zeby
      robiono sobie ze mnie kpiny i traktowano jak gowniarza. I to za pieniadze.
      • Gość: x Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 16:25
        Samo sedno. Dziwne, że tylko jedna osoba o tym pisze.

        Żeby nie było wątpliwości
    • yellow.girl Re: Chcesz studiować, rzuć pracę 27.09.08, 13:21
      Dobrze, że ktoś wreszcie poruszył temat 'nieżyciowości' polskich
      uczelni. Niestety dziennych tez to dotyczy.
      Studiuje na jednej z 'najlepszych' uczelni w Polsce - UJ. Niestety
      harmonogram nie jest najlepszy, jestem na II roku, a dalej nie mam
      szans na dorabianie w tygodniu, tylko weekendy (czyli powiedzmy
      sobie szczerze, najczęściej praca weekendowa to ta mniej
      rozwijająca - ulotki,rozdawanie metra, hipermarket, kino,
      restauracja) /i żeby nie było, sama tak dorabiam i nie gardzę
      ludźmi, którzy tak robią, żadna praca nie hańbi, ale...ile tak
      można?/
      A dlaczego tak jest? Bo mała kadra (po co więcej wykładowców, i tak
      walą drzwiami i oknami na ten kierunek), bo mało sal (najczęstsza
      przyczyna okienek i rozwalania zajęć między 8 a 20 mimo że mogłyby
      być od 8 do 14) choć wykładowcy akurat wolni.
      Nie mam ani jednego dnia wolnego, na zajęcia muszę chodzić -
      kierunek 'ćwiczeniowy', prawie nie mam wykładów, więc nie moge
      pracować a potem samodzielnie nadrabiać zajęć, bo konsekwencje nie
      chodzenia na zajęcia spore (pare osób już sie o tym przekonało).
      A ja naprawdę chciałabym pracować, zdobywac doświadczenie, uczyć się
      nowych rzeczy w praktyce. Nie w głowie mi imprezy, chyba już z tego
      wyrosłam, wolę ten czas przeznaczyć na coś konstruktywnego.

      Kolejnym problemem sa pracodawcy, którzy niechętnie zatrudniaja
      studentów dziennych. Nawet z praca wakacyjna jest problem 'pani
      popracuje od lipca do października a co potem? Ja wole zaocznego
      ztarudnić to dalej będzie kontynuował po tych wakacjach, a pani da
      radę na ćwierć etatu najwyżej'.

      Często żaluję, że wybrałam studia dzienne (inna sprawa, że mój
      kierunek nie ma wersji 'zaocznej'), choc wiem, że na zaocznych tez
      niewiele lepiej.
    • Gość: zaoczna z WSB Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.echostar.pl 27.09.08, 13:32
      Studiuję w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu zaocznie, jeszcze czeka mnie
      ostatni rok.
      1. Jest to szkoła prywatna i dzięki temu jest bardzo dobrze zorganizowana. Oni
      tam muszą bo mogą stracić studenta=klienta, więc się starają. Ja mam zajęcia
      wyłącznie w soboty i niedziele. Przez cały dzień, teraz będzie od 9.40 do 19-20.
      W niedzielę do 19 - po tej godzinie też można wrócić 120 km do domu. Cieszę się
      że nie muszę w piątki chodzić, ale też narzekam na te godziny, bo bardzo trudno
      być skoncentrowanym przez 10 godzin - nie daję rady, i na jakimś wykładzie
      zwykle popadam niekontrolowaną drzemkę - i też na tym tracę.
      Wykładowcy mają wyznaczone dyżury w weekend - muszą przyjść bo przecież za to im
      płacą. Dziekanat też jest otwarty w sobotę 8-16. Biblioteka 8-20.
      2. Ogólnie studia zaoczne bardzo obciążają. Czuję się permanentnie zmęczona.
      Człowiek dla higieny powinien odpoczywać w każdy weekend, ja odpoczywam co dwa
      tygodnie. W poniedzialek po zjeździe przychodzę do pracy zmęczona :( -
      permanentne zmęczenie odbijało się na jakości mpojej pracy :(. Wiem że dzienni
      też mają zajęcia cały tydzień do późnych godzin, ale mają okienka w trakcie - i
      choć marnują im w ten sposbó czas, to jest to czas nicnierobienia, zaoczni w tym
      czasie charują w stresie.
      3. Problem z dotarciem na zajęcia to początek, gorzej jesli trzeba w końcu
      napisać pracę dyplomową. Przez pracę zawodową nie miałam kiedy napisać pracy
      licencjackiej. Pracowałam często po godzinach, po pracy wracałam zmęczona i w
      wolny weekend nie dawałam rady żeby uczyć się na normanle egazminy i pisać
      pracę. Skończyłam 3 rok, ale pracę obroniłam semestr później w lutym (płącąc
      400zł za przedłuzenie seminarium) - a praktycznie straciłam rok, bo musiałam
      czekać do września na studia uzupełniające. Koleżanki po 5 roku jeszcze nie
      napisały magisterki. NIe wiedzą kiedy to zrobią bo czasu na pisanie nie mają. Ja
      też pewnie w terminie nie obronię się.
      4. Brak czasu na dodatkowe zajęcia.
      5. Pracuję bo rodzice nie są mnie w stanie utrzymać. Zarobki starczają mi tylko
      na życie bieżące i wynajem pokoju, nic nie odłożę. Za studia płacę z kredytu
      studenckiego.


      CZEKAM Z UTĘSKNIENIEM NA KONIEC STUDIÓW - MOŻE W KOŃCU ZA ROK BĘDĘ WOLNA !
      • yellow.girl Re: Chcesz studiować, rzuć pracę 27.09.08, 13:42
        Gość portalu: zaoczna z WSB napisał(a):


        > 2. Ogólnie studia zaoczne bardzo obciążają. Czuję się permanentnie
        zmęczona.
        > Człowiek dla higieny powinien odpoczywać w każdy weekend, ja
        odpoczywam co dwa
        > tygodnie. W poniedzialek po zjeździe przychodzę do pracy zmęczona :
        ( -
        > permanentne zmęczenie odbijało się na jakości mpojej pracy :(.
        Wiem że dzienni
        > też mają zajęcia cały tydzień do późnych godzin, ale mają okienka
        w trakcie - i
        > choć marnują im w ten sposbó czas, to jest to czas nicnierobienia,
        zaoczni w ty
        > m
        > czasie charują w stresie.
        >

        A ja się do tego odniosę. Powiem Ci, że miałam 1,5 h zajęć, 1,5
        okienka, 1,5 h zajęć, 3h okienka, 3h zajęć. I takie dni są dla mnie
        bardziej męczące niż jak mam tą sama liczbę zajęć pod rząd (akurat w
        zesłzym roku miałam tak dzień po dniu, jeden dzień rozwleczony,
        drugi na maksa ściśnięty). Na takich okienkach marnuję czas, na tych
        1,5 h nie zdążę wrócić do domu, bo trochę daleko mieszkam i siedze i
        się nudzę, najcześciej w jakiejś kawiarni. Nawet czytanie mnie nie
        bawi, jak nie moge wygodnie usiąść, opatulić się i 'wciagnąć' w
        lekturę nie zastanawiając się co się wokół mnie dzieje. Takie 1,5 h
        wyjęte z życia. Nie mam mozliwości odświeżenia się, nie moge
        spokojnie zagrzać miejsca, czuję się dziwnie i odliczam każda
        minutę. A jak jest okienko dłuższe, np. te 3 h to jak chcę wrócić do
        domu, to przejazd w obładowanej komunikacji miejskiej mnie
        wyczerpuje.

        Dałam ekstremalny przykład wyokienkowanego dnia, ale nawet dzień
        kiedy mam zajęcia, okienko, zajęcia jest irytujacy. Uczelnie w ogóle
        nie cenią naszego czasu.
    • Gość: LM Chcesz studiować, rzuć pracę IP: 195.90.103.* 27.09.08, 15:42
      Jeszcze gorzej mają tzw. studenci wieczorowi. Przykład własny z IS UW. Zajęcia na 10 rano. Jak ktoś pracuje to bez pomocy niepracujących kolegów nie ma szans zaliczyć wykładu, bo wykłady są podobno nie obowiązkowe, ale wykładowcy tworzą listy obecności i obeność uwzględniają w ocenie. Zajęć o 16 i 18 jak na lekarstwo, bo wykładowcą nie chce się brać w tych porach zajęć, z kilkoma szczytnymi wyjątkami. Poza tym mimo, że formalnie jest się wieczorowym to nie ma żadnej różnicy w stosunku do dziennych, taki sam program, mieszane grupy, jedynie sekretariat wie kto jest wieczorowym a kto dziennym. Akurat to sobie chwalę, tylko trudno to zrealizować jak się pracuje. Powinno przestać się oszukiwać ludzi i przyznać, że to są studia dzienne płatne na państwowym uniwersytecie.
      • tanczacy_z_tensorami Re: Chcesz studiować, rzuć pracę 27.09.08, 16:54
        Dla kogo tak wogóle są z założnie studia wieczorowe? Wydaje mi się, że ciężko jest pracować i do tego codziennie wieczorem zasuwać na zajęcia. Dla niepracujących matek? Bo chyba nie dla lubiących się wyspać...
    • Gość: Alicja Chcesz studiować, rzuć pracę IP: 80.50.4.* 27.09.08, 16:41
      Nasze Państwo wogóle nie dba o studentów i praktycznie nie przejmuje
      się z ich losem!Dobre studia dzienne wyłącznie dla ludzi z grubymi
      portfelami,dobre zaoczne nie dla osób,które muszą się same
      utrzymywać.Gdzie tu troska o ludzi,którzy maja być przyszłością
      Polski?!?!?!Ja sama po dobrze zdanej maturze nie mogłam wybrać
      wymarzonego kierunku na dobrej uczelni,bo nie było mnie stać na
      studiowanie w oddalonym o kilkaset kilometrów Krakowie.Zaoczne
      studia również nie wchodziły w grę z uwagi na zajęcia odbywające sie
      w piątki.Chcesz studiować, rzuć pracę!Chcesz pracować rzuć studia!A
      to Polska właśnie!Nic dodać i nic ująć!!!
      • tanczacy_z_tensorami Re: Chcesz studiować, rzuć pracę 27.09.08, 17:05
        Bzdura, można jednocześnie studiować dziennie i zarabiać na siebie. Praca w wakacje i sobnie ;) , stypendium naukowe, socjalne, kredyty studenckie itd itp - tylko brać i wybierać. Student spokojnie wyżyje za 800 zł, nawet w drogiej warszafce. Zawsze można też studiować np. w Toruniu, gdzie ceny napewno są niższe. No, chyba, że ktoś lubi sobie ponarzekać - wtedy rzeczywiście biedno, głodno i pod górkę...
      • biwalencik Ojej... Nie dostalismy sie na studia? 27.09.08, 20:41
    • flamengista student jest klientem 27.09.08, 17:27
      zakupującym produkt edukacyjny.

      Dlatego pytam się: czemu studenci wybierają takie studia?

      Normalny człowiek nie jedzie na wakacje z biurem podróży mającym marną opinię,
      nie podpisuje umowy z kiepskim deweloperem, nie kupuje komputera na bazarze.

      Jeśli młodzi ludzie nie zaczną działać racjonalnie na rynku edukacyjnym, nic się
      nie zmieni na lepsze. Najważniejsze, by oni sami zrozumieli że to swoimi
      wyborami mogą wymusić zmiany, a słabe uczelnie doprowadzić do upadłości.

      PS. a w sprawie dyżurów jedynie w środku tygodnia - czasem wystarczy się
      poskarżyć do dziekana...
    • alexandra220 Chcesz studiować, rzuć pracę 27.09.08, 18:20
      naglowek???
    • biwalencik Wyzsza Szkola Wiesniactwa? ROTFL.... 27.09.08, 20:40
      • Gość: sprzedawca Re: Wyzsza Szkola Wiesniactwa? ROTFL.... IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.08, 22:37
        Zgadzam sie, ze sa kierunki, ktore nie sposob studiowac zaocznie
        albo nawet nie wskazane jest aby to robic.
        Polecam studia zaoczne,ktore sa mozliwe i sensowne.
        Dobrze jest sie zlapac do pracy w dobrej firmie.Ja postawilem na
        handel,gdyz latwo dostalem prace. Zaczalem od 600 zl miesiecznie a
        teraz zarabiam 2800 zl netto. Za rok bede mial dyplom, pewna prace i
        podwyzke i prawdopodobnie bede kontynuowal studia-moze informatyke,
        ktora jest moja pasja.Oczywiscie rowniez zaocznie.
        Jestem przekonany,ze studia dzienne nie zapewnilyby mi tyle
        mozliwosci
    • Gość: katia Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 00:55
      Nareszcie! Myślałam, że nikt tego nie zauważa. Ja z kolei studiuję
      zaocznie na UŚ. Zajęcia w piątki o 14:40, w soboty od 8:00 do 20:00.
      Jak widzę, jeszcze nie tak najgorzej. Jednak problemy z pracodawcą
      pewnie te same, co u innych "zaocznych". Norma to: dziekanat czynny
      w czasie zajęć( w piątek przed zajęciami dziekanat ma przerwę, która
      się kończy, jak zaczynamy naukę), dyżury często w tygodniu rano (a
      spróbuj się upomnieć o swoje prawa! Ma miejsce, oczywiście, zasada:
      student-śmieć, wykładowca -Pan), opiekun roku, który "nic nie może
      zrobić" itp. I skąd mit, że zaoczni płacą, to mają łatwo? Nie
      przychodzisz na zajęcia - masz problem, szef ma gdzieś twoj egzamin -
      masz jescze większy problem. Można by powiedzieć "jak się nie
      podoba, to nie studiuj". No właśnie. Można? Każdy ma prawo do nauki.
    • Gość: Gość Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.08, 09:43
      To nie prawda, że na wszystkich uczelniach zajęcia odbywają się w piątki... Ja studiuję zaocznie i nigdy mi się nie przytrafiły zajęcia w piątek, ale za to siedzę cały weekend na uczelni od 8:00 do 20:00 lub nawet do 21:20... choć zdażyły się egzaminy w środku tygodnia ale po południu więc dla mnie nie był to problem...
      JA OSOBIŚCIE UWAŻAM TRZEBA WALCZYĆ O SWOJE PRAWA!!! I NIE PODDAWAĆ SIĘ!
      Pozdrawiam wszystkich studentów zaocznych :))
    • Gość: studentka Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.as.kn.pl 30.09.08, 11:41
      Nie ma to jak nauka na Uniwersytecie Wrocławskim!!!!! Po pierwsze
      nie dostałam jeszcze planu a zajęcia zaczynam w piątek, choć są to
      przecież studia zaoczne. Ja pracuję w handlu więc jakoś nie uśmiecha
      mi się błaganie na kolanach w czwartek wieczorem koleżanek i
      szefostwa żeby w weekend dostać wolne. Pominę już fakt, że mam
      grafik ułożony już na cały miesiąc a nie wiem kiedy mam
      zjazdy!!!!!!!!!!!!!Dzisiaj od rana próbuje dodzwonić się do
      sekretariatu gdzie "przyjemna" pani raczyła mnie poinformować, że do
      studiów niestacjonarnych jest druga pani i ma swój telefon, który
      zaraz zresztą odłożła i dodzwonić się do niej nie można. Absurdem
      jest to, że obie pracują biurko w biurko w tym samym pokoju. A ja
      nadal nic nie wiem więc może lepiej stracić wpisowe i zrezygnować i
      mieć to wszystko gdzieś tak jak oni mają
      • Gość: satine Re: Chcesz studiować, rzuć pracę IP: 82.139.18.* 01.10.08, 00:51
        Uniwersytet wrocławski jest boski zaczynam 1 semestr w piątek zjazd nie wiadomo
        na która godzinę dzwonie do dziekanatu oni nie wiedza jeszcze a na stronie
        internetowej znaleźć plan można na poprzednie lata nauki dosłownie bosko
        analizując plan z poprzednich lat doszłam do wniosku ze nie mam szans zdążyć z
        jednych zajęć na drugie bo mam 15 min na pokonanie 5km do następnej sali
        wykładowej osoby z samochodami zdążą ale osoby bez nie zdążą i nie ma na to rady
        jeszcze nie pracuje bo moi rodzice są na tyle wspaniałomyślni ze 1 sem mi
        zafundują ale potem nie wiem jak sobie poradzę pracując i ucząc się jednoczenie
        no i wyjeżdżając do szkoły w weekendy o 5 rano i wracając po 22 bo inaczej
        pociągów nie ma a zatrzymanie się na weekend jest strasznie drogie i nie stać
        mnie na taki luksus
    • Gość: aa Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.gprs.plus.pl 14.10.08, 18:07
      w piątki są zajęcia, które w razie nie obecności stracimy bez konsekwencji?
      szkoda że u mnie tak nie ma .. w piątek oprócz wykładów mam obowiązkowe
      ćwiczenia na których muszę być co oznacza że tak czy inaczej zwalniam się z
      pracy:/
    • Gość: sggw Chcesz studiować, rzuć pracę IP: *.chello.pl 14.10.08, 20:31
      Ja nie rozumiem czemu dzienni się tak oburzyli, jak już ktoś
      powiedział, przecież my wam nic nie chcemy zabrać, chcemy tylko aby
      uczelnia umożliwiła nam zapracowanie na studia. I po co ta licytacja
      z wieczorowymi, kto ma gorzej? I my i wy mamy do dupy, ale nie
      jesteśmy wzajemnie winni tylko uczelnia która nas traktuje jak zło
      konieczne, bandę kretynów i plebs totalny. Przez 7 semestrów tylko
      dwa razy trafiłam na prowadzącego zajęcia który nie porównywał nas
      do dziennych na naszą niekorzyść i jeszcze wyraził współczucie w
      związku z naszą niefajną sytuacją. Jeśli chodzi o porównywanie z
      dziennymi to sorry ale widziałam prace dziennych z dietoterapii i
      wcale nie były ocenione jakoś zajebiście dobrze, a mają dużo więcej
      czasu na zajęciach niż my (że nie wspomnę o dwugodzinnych
      ćwiczeniach z toksykologii, można dostać wrzodów próbując się
      wyrobić w czasie).
      A wracając do planu zajęć:
      -piątek: wykłady 8-20 przy czym dwa wykłady rano nie mają ćwiczeń,
      więc wykładowcę po raz pierwszy zobaczę na egzaminie, a dwa inne są
      bezpośrednim wstępem teoretycznym do ćwiczeń, co by na nich już nie
      tracić czasu bo są okrojone godzinowo
      -sobota: ćwiczenia 8-20
      -niedziela: ćwiczenia 8-przedpołudnie!!!!!!! ostatnie grupy kończą o
      14
      dlaczego więc wykłady z piątku rano nie mogą się odbywać w niedzielę
      po południu?!?!?!
      Uczelnia się tłumaczyła, że dlatego kończą wcześniej żeby studenci
      spoza miasta mieli czas wrócić do domu. Po pierwsze primo, nie wiem
      czy 10% mieszka na stałe tam skąd pochodzi, tu studiują, pracują i
      wynajmyją mieszkania/akademiki/cokolwiek. A ci którzy dojeżdżają
      często nie chodzą na wykłady bo też muszą na nie dojechać, więc
      czemu nie pozwolić uczestniczyć w zajęciach tym którzy chcą ale nie
      mogą bo pracodawca nie da wolnego co dwa tygodnie w piątek?
      Odpowiedź jest prosta: bo pracownicy uczelni wolą mieć wolny
      weekend, albo choć jego część.
      Zatem płacimy za usługę z której uczelnia się nie wywiązuje.
      Pozwolę sobie jeszcze odpowiedzieć na propozycję zgłaszania do władz
      uczelni/wydziału zastrzeżeń względem planu i wszystkich innych: nie
      wiem jak wy ale ja zamierzam skończyć studia. Niechciała bym zostawć
      uwalona na obronie tylko dlatego, że komuś nie spodobało się, że mam
      jakieś zastrzeżenia. Przecież wybrałam tą uczelnię, więc nie ma
      prawa cokolwiek mi się nie podobać...
      A pogodzenie pracy z dziennymi to też nie piknik, moje koleżanki z
      pracy studiują dziennie, pracują na część etatu bo tylko tyle mają
      czasu, tracą zajęcia przez pracę i notorycznie narażają się
      niestudiującym przez swój dziwny grafik obecności w pracy. Ale ich
      starych nie stać na finansowanie przez kolejnych 5 lat, moich też
      nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka