Gość: HWK
IP: *.opolska.policja.gov.pl / 80.48.177.*
07.04.05, 07:41
>A ile osób się tymi jabłkami najadło, dzieci, biedni ludzie, to były owoce
>dla wszystkich. Wycinanie drzew wymaga stosownych pozwoleń udzielanych przez
>organy administracyjne. Kara za ścięcie drzewa, którego pień ma 10 cm
>średnicy, wynosi 6,5 tys. zł.
Cosik chyba pieprzy ten dziennikarz. OIMW drzewa owocowe nie podlegaą
takiej ochronie, nie jest wymagana zgoda na ich wycięcie.
Poza tym kiedy: ludzie wreszcie zaczną myśleć kategoriami własności? Ktoś
drzewo sadzi, ktoś je pielęgnuje (albo i nie - ale to inna para kaloszy),
ktoś odpwiada za (ewentualne) szkody wyrządzone przez to drzewo i za krzywdy,
jakie sobie dzieci zrobią spadając z niego. A ktoś inny bez najmniejszej
odpowiedzialności zrywa tylko owoce i wtrąca się w decyzje. Czy ktokolwiek z
tych pobierających pożytki z owoców jest (był) odpowiedzialny za ścięte
drzewa? Pielęgnował je? Dbał o nie? Czy tylko nażerał się owocami?