IP: 217.197.79.* 11.12.06, 16:53
Był jednym z czwórki dzieci wygnańców ze Lwowa.Zdrowie mu nie dopisywało,co
nie przeszkodziło mu ukończyć opolską dwójkę i bez problemów dostać się na
wrocławskie prawo.Skończył je i pozostał na uczelni.Tam jako jednego z
pierwszych dopadła go Solidarność, jak póżniej blisko dziesięć milionów
obywateli, którzy poczuli, że "bój to ich jest ostatni".I Staś działał,
bezgranicznie poświęcając swój czas, siebie i energię, nadziei, która dla
wielu też była szansą na lepsze, sprawiedliwsze, solidarne życie.Wpadając do
Opola przywoził pisma,gazetki,książki,broszury drugiego obiegu, od Miłosza do
Friedmana.Dzień św. Lucji, patronki ociemniałych, w którym generał obwieścił
Polsce i światu, że chroniąc nas przed wojną domową i obcym najazdem wybiera
mniejsze zło, zastał Stasia we Wrocławiu, ale na święta, był już w Opolu,
przywożąc wieści o aresztowaniach, internowaniu i pacyfikacji Solidarności.
A w lutym był już ze świeżą wrocławską bibułą, dodającą otuchy, że zima wasza
wiosna nasza i że WRONa skona.Co robił we Wrocławiu, nikt nie pytał, bo lepiej
wtedy było mniej wiedzieć, a że robił to było pewne.Niczym aorta dostarczał
coraz więcej materiałów, z coraz większego i bardziej okrzepłego podziemia.Do
89 roku były to ze dwie ciężarówki, przeniesione w torbach, walizkach
plecakach i za pazuchą. Jak na niewielkiej postury człowieka było to bardzo
dużo.Było tam prawie wszystko co ukazywało się w podziemiu.Od typowo
informacyjnej prasy podziemnej przez wydania książkowe,grafiki Jacka
Fedorowicza, druki okolicznościowe, zdjęcia dokumentalne, kalendarze.I tak
pracował, aż do pierwszych wolnych wyborów prezydenckich.Nawet zatrzymanie w
Oławie przez esbeków jedynie na chwilę przerwało jego pracę.Politycznie
oscylował wokół Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego. Nie czyniąc
postępów w pracy naukowej, no bo jak, gdy cały oddał się konspirze, został
zwolniony z uniwersytetu,choć pracę miał na ukończeniu.Ot małoduszność.
Gdy wolność rozkwitła wzięliśmy sprawy w swoje ręce i kontakty stawały się
coraz rzadsze.Obowiązkowo spotykaliśmy się w Boże Narodzenie.W Boże Narodzenie
95 roku już się nie spotkaliśmy.Kilka miesięcy wcześniej sąsiedzi znalezli
przed drzwiami jego wrocławskiego mieszkania ciężko pobitego Stasia.Kto był
sprawcą, gdzie dokonano zbrodni, policji nie udało się ustalić.A Staś jeszcze
kilka miesięcy walczył ze śmiercią, ale jego stan był ciężki.W grudniu rodzina
przywiozła Stasia do Opola.Jak setki razy przemierzał bezgłośnie tę trasę z
bibułą, tak bezgłośnie przemierzył ją ostatni raz.W styczniowy mrożny poranek
pochowalismy Stasia na Półwsi.Garść przyjaciół z Opola i Wrocławia.Pożegnał go
Morawiecki rzucajac na trumnę znaczek splecionej z kotwicą ltery S.
Od jedenastu już lat, gdy nadchodzi kolejna "trzynastka", wspominam Stasia,
wszystkich Stasiów dżwigajacych bibułę.
Obserwuj wątek
    • zyta191 Re: Staś. 11.12.06, 17:00
      Pięknie napisane... . Tylko prosze zdradz nazwisko Stasia. Wstyd mi jest , ze
      nie domyśalm się o kim piszesz. Przepraszam
      • Gość: citizen Re: Staś. IP: *.centrum.punkt.pl 11.12.06, 23:08
        napisałeś piękny, prawdziwy i wzruszający tekst, Behemocie. Potrafisz jak się
        postarasz. Nie napisałeś tylko o kogo chodzi. Jeśli to tajemnica, to nie
        nalegam. Sorki.
        Pozdro.
    • Gość: olo Re: Staś. IP: *.chello.pl 12.12.06, 15:37
      Wniosek - każda rewolucja pożera swoje dzieci - !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka