Dodaj do ulubionych

Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ

16.07.07, 09:58
Dzisiejsza "Wyborcza" strona 3 (nie znalazłem linku):

województwo opolskie średnia w wojewódzwie:

Lekarze specjaliści - średnio 6512 PLN brutto, w tym:
2588 podstawowa / 2030 dodarki/ dyżury i praca dodatkowa 1895
Powyższe nie uwględnia tego, co w prywatnych gabinetach przechodzi poza PIT,
a to może być kwota od zera do nawet 10 tys. netto,. w zależności od
uczciwości lekarza wobec fiskusa. Nie ma tu także bonusów od firm
farmaceutycznych ( w różnej postaci) i nie ma łapówek.

Ile wam jeszcze q... trzeba, żeby nie było mało?
Obserwuj wątek
    • mieszaniec-zopola Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ 16.07.07, 10:20
      czekam na odpowiedź ze środowiska.
    • Gość: fibi Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 10:39
      No proszę, a tacy ubodzy przed kamerami!
      Do tego w ramach "bo mi marnie płacą" w całej swej bezczelności posiłkują się
      szpitalnym sprzętem dla prywatnych pacjentów, a reszta niech czeka w kolejce
      pół roku - i oczywiście winny jest pacjent bo czego tu!
      - A czy jest możliwość zrobić to badanie prywatnie?
      Wytresowana pani z recepcji nagle łagodnieje:
      - oczywiście można od razu...
    • Gość: duel Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ IP: 195.205.245.* 16.07.07, 10:45
      a ilu jest specjalistów a ilu zwykłych lekarzy?
      czy ta "średnia" nie będzie wtedy o połowę niższa?
      • mieszaniec-zopola Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ 16.07.07, 11:22
        W standardowym rozwoju zawodowym każdy lekarz powinien zdobywać specjalizacje.
        W wieku 40..45 normą powinien być II stopień specjalizacji.
        To pozwala m.in. różnicować zarobki personelu. Przecież chyba o to chodzi, żeby
        z rozwojem zawodowym, doświadczeniem i wiekiem - zarobki rosły.
        Wg oficjalnych danych podana średnia to 2 średnie inżyniera elektronika w
        podobnym wieku. Nie jest zatem chyba najgorzej, nieprawdaż?
        Problemem jest prawdopodobnie nie wysokość, tylko owa średnia.
        Nie wiemy jaki jest rozkład statystyczny, jak wielkie jest odchylenie
        standardowe. Teoretycznie może być tak, że mała grupka zarabia astronomiczne
        kwoty i ciągnie w górę resztę, ale to raczej mało prawdopodobne.
        Myślę, że lekarze powinni porównać swoje zarobki do średniej w swoim zawodzie,
        a nie do średniej krajowej. Ci z dolnego kwadryla zaraz dojdą do wniosku, że
        coś jest nie tak.
        W telewizorze pokazywali chirurga z IIka z Chełma Lubelskiego, który byłby w
        pełni usatysfakcjonowany, gdyby zarabiał tyle, co jego koledzy z Lublina i
        deklarował ucieczkę do Lublina. W opolskiem szpital w Ozimku jakoś nie
        strakował. Spytajcie ich dlaczego. Co ciekawe strajkowała opolska onkologia,
        gdzie z pewnością specjaliści osiągają wyżej podaną średnia.
        • Gość: lekarz~~ Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 16:07
          tyle że tojest za 400 godzin pracy przeciętnie za jeden etat wychodzi 2500
          brutto czytajcie ze zrozumieniem
    • citizen_opole Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ 16.07.07, 11:28
      Mieszańcu, twoj post mną wstrząsnął, choć niejednokrotnie miałem niejasne
      przeczucie, że z tymi zarobkami lekarzy jest coś nie tak....

      Jeśli praca lekarza jest tak mało intratna, to dlaczego medycyna jest
      najbardziej obleganym kierunkiem na uczelniach???
      Gdzie ci ludzie się pchają, qurnqa!? Chcą klepać dotkliwą biedę w tym zawodzie?

      [Prosimy o komentujące wypowiedzie ze strony tzw. środowiska medycznego.]

      Uważam, ze jedynie pielęgniarki zasługują na podwyżki, bo ich pensje uwłaczają
      godności ludzkiej.
      • Gość: duel Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ IP: 195.205.245.* 16.07.07, 12:03
        nie jestem z "środowiska medycznego" ale wiele osób studiujących na medycynie
        zamierza wyjechać za granicę zaraz po jej ukończeniu
        podobnie jest na kilku innych "eksportowych" kierunkach
        szkoda tylko, że płacą za to podatnicy z Polski, a nie benificjenci z "zachodu"
      • Gość: bzdura bzdura IP: 83.238.214.* 16.07.07, 15:32
        - za co są dodatki?
        - co to znaczy dodatkowa praca?
        te dwie pozycje to więcej niż 60% kwoty którą podałeś...
        Rozumiem, że tak jak inzyniera, jest to praca lekarza na 1 etacie, 8 h dziennie?
        A co do ilości chętnych:
        - większość od początku zakłada możliwość wyjazdu, częśc, nawet jeśli długo o
        tym nie myśli - to gdy mając 27-28 lat i będąc na początku 5- 6 letniej
        specjalizacji z płacą (WSZYSTKO!!) 1750 brutto - decyduje się jednak
        A w tym roku ponoć ( nie sprawdzałam osobiście) - 1,2 (jeden przecinek dwie
        dziesiąte) osób na miejsce ( na prawie - 26)
        • Gość: zośka Re: bzdura IP: 217.197.79.* 16.07.07, 17:45
          mieszaniec-z-opola.Policz szybciutko, ile zarobisz brutto, jak po pracy
          będziesz sprzątał biura cała noc. Albo lepił pierogi.No licz. 24 godziny /bo
          tyle ma doba/ x 30 dni,. Albo 31. x stawka godzinowa.
          • mieszaniec-zopola Nie bardzo rozumiem o co chodzi 16.07.07, 19:47
            Czyżbyś sugerowała, że lekarze nie śpią, nie mają domów, nie mają życia
            prywatnego itd? Jako lekarz nie możesz mi wciskać takiej ciemnoty.
            Organizm działa tak, że jak się nie wyśpisz, to odbierze to sobie innego dnia.
            Zresztą nie o to chodzi. Nie mówimy o organizacji pracy, tylko o dochodach.
            Gdyby ten zawód nie był atrakcyjny, to nie cieszyłby się takim zainteresowaniem
            i synowie widząc ojców, nie szliby w ich ślady. A idą.
            For your information, w tym roku
            AM Wrocław - ok. 15 kandydatów na miejsce,
            CM UJ - ponad 20 kandydatów na miejsce.
            Odstaje Warszawa - tam około 5 na miejsce, co jest łatwo wytłumaczalne.
            Oczywiście te liczby są zawyżone, gdyż średnio kandydat obstawia 2 miejsca.
            Wciąż jednak mamy:
            Wrocek - ponad 7:1
            Collegium Medicum - ponad 10:1
          • mieszaniec-zopola Zosieńko 16.07.07, 21:36
            Myślę, że popełniamy pewien błąd oboje.
            Ja poniekąd też mam wysokie kwalifikacje potwierdzone dyplomami wyższych
            uczelni i to w równie konkretnych zawodach jak lekarz. Nie jestem żadnym-tam
            historykiem, czy innym badaczem pisam świętego.
            W naszej inteligenckiej zarozumiałości, wydaje się nam, że skor się tyle
            uczyliśmy, ciężko pracujemy, cały czas podnosimy kwalifikacje, to powinniśmy
            mieć dochody w odpowiedniej relacji do dodchodów malarza pokojowego.
            I tu jest problem.
            ALbowiem dziś większość z nas zdobywa wysokie kwalifikacje, po to, aby nie
            wykonywać pracy malarza pokojowego. W rezultacie tycg malarzy i kafelkarzy
            brakuje, a ci, którzy są, każą sobie płacić astronoimiczne kwoty za swoje
            usługi. Ponoć na Tajwanie społeczeństwo jest świetnie wykształcone, tak, że
            bezrobocie dotyczy fachowców z wysokimi kwalifikacjami, w tym równireż lekarzy,
            a nie ma komu zamiatać ulic.
            {rzerąbane, isn't it?
        • mieszaniec-zopola Re: bzdura 16.07.07, 20:39
          Większość Polaków chętnie podjęłaby pracę w nadgodzinach, gdyby tylko mogli.
          Nie wiem ile średni lekarz specjalista pracuje na te średnie 6500 PLN.
          Ten, który przytoczył 400 nie jest ani GUSem, ani MZtem.
          Znam dwie panie z II-ką, które pracują około 32 godziny tygodniowo (4 dni) i
          wyciągają więcej niż owa średnia. POdałem wcześniej przykład jednego fagasa,
          dobrze dojącego pacjentów po prywatkach, co to stoi przed stołówką WCMu jeszcze
          przed otwarciem. Tak, że tymi nadgodzinam, to zależy jak u kogo.
          Dla ciekawości podam, że w Opolu istnieje jedna dość duża firma, w której
          istnieje zmowa pracodawców i pracobiorców w celu oszukania PIP.
          Ku obopólnemu zadowoleniu, pracownicy pracują tam de facto na pódwjnym etacie
          (około 2000 nadgodzin). Za ten podwójny etat dostają średnio ok. 3000 PLN
          netto, czyli ok. 4200 brutto. Tylko, że to głupie robole i w odróżnieniu od
          lekarzy nie zdają sobie nawet sprawy, że pracodawca w ten sposób ich dyma.
          Wydaje mi się, że to, o co walczy OZZL, czyli płace, to nie jest największy
          problem środowiska. Ponadto problem ten nie może być rozwiązany bez spojrzenia
          ze wszystkich stron. To korupcja, to i marnotrawstwo, to i najwyższe ceny leków
          w Europie i chore praktyki prywatne i praca na 7 etatach i mieszanie państowego
          z publicznym i upadlanie pacjentów, to świadomy wybór 10 dyżurów w miesiącu
          (co powinno być zakazane ze względów bezpieczeństwa), to system wynagrodzeń, to
          chore relacje wynagrodzenia podstawowego i nadgodzin (czytaj dyżurów) itd, itd.
          Sam płace rozumiane jako poziom to pikuś.
          I z pewnościa nikt nie zgodzi się na pakowanie coraz to większych pieniędzy bez
          innych zmian. To jest worek bez dna. Jak lekarze nie zgodzą się na wprowadzenie
          systemowych zmian, które część z nich dotkną po kieszeni, to niech nie liczą,
          że sytem ubezpieczeń + budżet będzie w stanie to wytrzymać.
          • Gość: lekarz Re: bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 20:52
            mieszańcu nie jestem GUS-em po prostu tyle pracuje i w przeciwieństwie do
            ciebie wiem o czym pisze pozdrawiam
            • mieszaniec-zopola Re: bzdura 16.07.07, 21:13
              Nie sądź maestro tylko po sobie. Z tym jest różnie. Wszelkie średnie mają się
              zwykle nijak do naszego indywidualnego przypadku.
              Apropo 400 h/ miesiąc. Wierzę ci, why not. Yogi napisał, że ma 8 dyżurów, to
              już daje około 120 h nadgodzin w miesiąc. Jak zaiwaniasz jeszcze w 2 innych
              miejscach, to może i tak wyjść.
              Jeśli jeszcze nie miałeś zawału, to z pewnością będziesz miał.
              Lepiej to przemyśl, bo z lekarza przedzierżgniesz się w pacjenta.
              • Gość: ... Re: bzdura IP: *.chello.pl 19.07.07, 00:19
                "Jeśli jeszcze nie miałeś zawału, to z pewnością będziesz miał."
                Średnia długość życia lekarza w Polsce to ok. 57 lat...
      • Gość: . Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ IP: *.chello.pl 19.07.07, 00:16
        "Jeśli praca lekarza jest tak mało intratna, to dlaczego medycyna jest
        najbardziej obleganym kierunkiem na uczelniach???"
        Śmieszne historie opowiadasz...
    • Gość: Yogi Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ IP: *.wcm.opole.pl 16.07.07, 20:42
      No tak, propaganda działa. Sześć i pół tysiąca działa na wyobraźnię, co?
      A gdyby policzyć to inaczej?
      2200 zł pensja podstawowa specjalisty w WCM (czyli niecałe 13 zł za godzinę)
      220 zł (10%) premia
      330 zł (15%) wysługa lat za przepracowane 15 lat
      -30 zł obowiązkowa składka na Izbę Lekarską
      RAZEM: 2720 zł brutto za jeden etat.
      Do tego OBOWIĄZKOWE dyżury, nie wliczane do czasu pracy w rozumieniu Kodeksu
      Pracy
      135% stawki godzinowej (niecałe 17,50 zł) za godzinę dyżuru zwykłego
      165% stawki godzinowej (niecałe 21,50 zł) za godzinę dyżuru w godzinach nocnych
      200% stawki godzinowej (niecałe 26 zł) za godzinę dyżuru świątecznego.
      Czyli inaczej - dyżur 16-godzinny (po normalnym dniu pracy i niejednokrotnie
      przed kolejnym) to 312 zł brutto, dyżur w święto (24-godzinny) to 624 zł brutto.
      Podsumujmy:
      obowiązkowe 8 dyżurów w miesiącu (np. 6 zwykłych, dwa świąteczne) to 3120 zł
      brutto.
      Wyszła więc zawrotna kwota 5840 zł brutto.
      Za 170 (etat) + 96 (dyżury w dni zwykłe) + 48 (dyżury świąteczne), czyli 314
      godzin w pracy.
      Czyli średnia stawka godzinowa to 18,60 zł za godzinę (brutto).
      Znajdźcie teraz chętnego za taką stawkę godzinową NA RĘKĘ do umycia okien,
      przekopania ogrodu, o pomalowaniu mieszkania czy otynkowaniu domu nie wspomnę.
      • mieszaniec-zopola Misiaczku 16.07.07, 21:06
        To jest poje...., że masz 8 dyżurów. Kto to wymyślił, że obowiązkowe?
        Jeszcze mnie uszkodzisz, bo będziesz cofnięty. PIP powinien Piskozuba podać do
        prokuratury jak ci każe walic 8 dyżurów w miech. To jest stwarzanie zagrożenia
        dla życia pacjentów. Czy ty tam aby nie walisz w kanał jakichś prochów?
        Co do poniżających stawek godzinowych, to powiem, jak ten jugolski kapitan
        z "Franka Dolasa": - Wasza informacje je zatajena (Macie gów... informacje).
        W RP (ch. wie jakiego numeru, w każdym razie kaczej) uprawia się wyzysk aż
        miło. 80% wrocławskich supermarketów pracowników supermarketów pracuje za
        minimalną ustawową. Zarabiają więcej właśnie tylko poprze nadgodziny.
        Policz sobie ile to jest minimalna ustawowa / średnio 176h. miesiąć i szczęka
        ci opadnie do ziemi jakie to g.....
        Stawki za usługi świadczone na lewo mają zupełnie inne wysokości i nie porównuj
        się do tego. Tu działa rynek. Jak się da doić, to sprzątaczka weźmie i 10x
        tyle, co jej daje supermarket w godzinach.
        Zły punkt odniesienia misiaczku!
        Lekarze to superinteligentni ludzie. Nic nie zwalnia cię zatem od myślenia.
        Na pocieszenie powiem ci, że mnie też mój pracodawca dyma. W relacji do tzw.
        średniej krajowej mam coraz mniej i kiedyś szedłem łeb w łeb z moimi kumplami
        lekarzami, a teraz - kicha - połowy ni mom.
        Pozdrowienia, życzę wytrwałości.
        P.S.
        Ale te 8 dyżurów to jakiś skandal. Ja rozumiem in emergency, jak trzeba pod
        telefonem, ale k... 8 dyżurów? Teoretycznie chłopie powinien na pysk padać!
        Każdy dyżur to przecież dodatkowych 16 h zatem mamy 16x8x12=1536 godzin, to 3/4
        drugiego etatu. A może cośtu jest nie tak? Może to nie jest 1500 nadgodzin?
        Po dyżurze chyba ma się wolne, żeby odespać, to już połowa odpada.
        I tak za dużo z mojego, pacjenta pkt. widzenia.
        Ale wielu Polaków godzi się na harówę, byle by zarobić (patrz przykład 2000
        nadgodzin robolstwa z opolskiego przedsiębiorstwa). Tyle, że jemu najwyżej
        paleta z wóżka spadnie, najwyżej się coś rozpieprzy, ale ty Misiu, jak będziesz
        wyczerpany to mnie uszkodzisz (chociaż Twój kumpel pracuje tylko 8-14 i też
        mnie uszkodził).
        Może lepiej, abys zarabiał 4500 i nie stwarzał zagrożenia?
        Dla własnego zdrowia i spokojności również.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: Yogi Re: Misiaczku IP: *.wcm.opole.pl 16.07.07, 21:28
          Problem polega na tym, że dyżury lekarskie są obowiązkowe zgodnie z Ustawą o
          Zakładach Opieki Zdrowotnej, nie podlegają jurysdykcji Kodeksu Pracy, co jest
          niezgodne z dyrektywami UE, ale nasz Sejm woli ścigać agentów i lepperów.
          Po dyżurze lekarz może zejść za zgodą ordynatora, ale nie wszędzie jest to
          praktykowane. Są oddziały, na których jest się rozpisywanym do 2-3 zabiegów!!!
          Niedawno krążył program do obiczania ilości należnych dni wolnych za
          przepracowane dyżury (gdyby, jak w UE, liczyły się jako nadgodziny). Z
          niecałych 3 lat wyszło mi prawie 450 dni!!!
          • mieszaniec-zopola Re: Misiaczku 16.07.07, 21:55
            No to stary - musimy chodzić na wybory, żeby tą bandę lustracyjnych zadymiarzy
            pogonić i zająć się realnymi problemami. Widać jak wiele musi się zmienić i że
            problemem nie są same wynagrodzenia. Tu należy, blin, przeprowadzić pracę u
            podstaw. Mam nieodparte wrażenie, że to wszystko można w znacznym stopniu
            rozwiązać, ale hamulce wrzuca również środowisko szeroko rozumianej ochrony
            zdrowia. Zdaje mi się, że petryfikowanie obecnego marazmu jest bardzo wygodne
            dla wielu, w tym dla wielu lekarzy. I wydaje mi się, że OZZL zabrał się od d...
            strony za temat, skupiając się na wynagrodzeniach. Na dodatek PR ma okropny.
            Szczerze powiedziawszy wystawiając do kamery takiego nerwusa jak dr Bukiel,
            robi się więcej szkody niż pożytku.
            Pozdr.
            • Gość: zośka Re: Misiaczku IP: 217.197.79.* 16.07.07, 22:34
              Mieszaniec....Piszesz co raz rozsądniej.Z sympatii proszę Cię, żebyś
              zweryfikował liczbę kandydatów na studia medyczne.
              Otóż nie ma tam egzaminów, tylko konkursy świadectw.
              Kandydaci zdeterminowani zgłaszali się na 10 uczelni. Naiwniacy na 2 i teraz
              żałują, bo przez najbliższe tygodnie nie będą wiedzieć, co robić, bo miejsca
              się zwolnią, ale będzie się można dostać tylko tam /ewentualnie/, gdzie
              składało się podanie.
              P.S. Z mojej rodziny nikt nie startuje na studia medyczne, ani tam nie
              studiuje, ale wiadomości mam z pierwszej ręki.
              To tak ogólnie napisałam , chyba w trosce o dobro ogółu.
              • mieszaniec-zopola Zosieńko 16.07.07, 23:06
                mamy w Polsce 10 uczelni, z tym, że Śląska rekrutuje na Zabrze i na Katowice.
                Czyli 11 miejsc. Trzeba mnieć dużo kasy, aby składać wszędzie. w końcu to 85
                zetów od sztuki, zresztą Wroc od razu brał komplet papierów i chyba nie
                myślisz, że dzieciaki z Opola składału do B/stoku.
                W każdym razie to kosztuje, więc można wnosić, że to nie dzieciaki biednych
                doktorów składały na 10 uczelni? Oczywiście to złośliwość. :)
                System jest durnowaty, ale z moich informacji wynika, że większość dzieciaków
                (wg Ciebie - naiwniaków) składała na 2 uczelnie. I faktycznie Warszawa w tym
                roku postawi najniższy próg, ale koszty utrzymania dzieciaka w stolycy są
                wysokie i może stąd ta rezerwa. We Wrocławiu w tym roku jakieś szaleństwo. UJ
                jak zwykle szał i najwyższy próg, to chyba przez to, że uczelnia najbardziej
                szacowna.
                W każdym razie średnie obłożenie, wyjąwszy Warszawę jest duże. Myślę, że w
                rzeczywistości wyjdzie te 5...7 na miejsce nawet ze stolycą i to wszystko
                dzieciaki z dobrymi wynikami na maturze. Byle kiep nawet nie podchodzi (znaj
                proporcyją mocium Panie).
                W tym samym czasie - na Politechnikach - puchy - będą pewnie rekrutowali
                jeszcze jesienią. Wychodzi mi na to, że lekarz dalej to atrakcyjny zawód.
                • Gość: Yogi Re: Zosieńko IP: *.wcm.opole.pl 16.07.07, 23:27
                  No i znowu błąd, albo uproszczenie.
                  Prześcigacie się w wyliczaniu ilości chętnych na jedno miejsce, ilości miejsc,
                  na które składa się papiery itp. Natomiast nie wiemy, ile tych miejsc tak na
                  prawdę jest!!!
                  Za moich czasów na ŚlAMie każdy z wydziałów (Katowice i Zabrze) przyjmował co
                  roku na studia lekarskie ponad 350 osób (razem wychodzi więc 700 miejsc), w tej
                  chwili, z tego co wiem (mogę się mylić) na całej uczelni jest 200 miejsc, czyli
                  ponad 3 razy mniej. Podejrzewam, że trendy na innych uczelniach są podobne.
                  Wtedy chętnych było 5-6 razy więcej, niż miejsc. Czyli okazuje się, że topnieje
                  zarówno liczba miejsc, jak i zainteresowanych nimi maturzystów. Za moich czasów
                  zdecydowana większość absolwentów była zatrudniana w kraju i w zawodzie. Teraz -
                  większość absolwentów emigruje.
                  Problem rodzi się w czym innym, ale ministerstwo zdrowia go nie dostrzega.
                  Otórz co roku na emeryturę lub w zaświaty odchodzi cały rocznik lekarzy (czyli
                  ponad trzy razy więcej osób, niż liczba absolwentów medycyny). Prędzej czy
                  później dyrektywa UE o czasie pracy lekarzy wejdzie w życie. Lekarz będzie mógł
                  pracować maksymalnie 48 godzin tygodniowo (miesięcznie około 200). Czyli
                  zamiast dwóch takich jak ja będzie potrzeba trzech.
                  A już teraz lekarzy jest za mało.
                  I nie ma co liczyć na Ukraińców czy nawet Czukczów. Formalności potrzebne do
                  nostryfikacji dyplomu w Polsce są bardzo czaso- i pieniądzochłonne. Jeśli będą
                  chcieli pracować w kraju słowiańskim należącym do UE wybiorą Słowenię, Czechy
                  czy Słowację, gdzie pensje lekarskie są kilka razy wyższe, niż u nas.
                  A dlaczego politechniki świecą pustkami? Bo w ostatnich latach zwiększały
                  liczbę miejsc na kierunkach czysto politechnicznych (elektryczny, fizyka,
                  chemia itp.), na których chętnych brakuje, bo studia ciężkie, a i zarobki po
                  nich marne. Natomiast na tych samych politechnikach architektura czy
                  informatyka są już oblegane. Czy, jak w Opolu, fizjoterapia.
                  • mieszaniec-zopola W tym roku na SIamie jest 350 miejsc 17.07.07, 08:41
                    czyli połowa tego, co było w/g Twoich danych.
                    Jeśli rzeczywiście to połowa tego, co kiedyś to jest skandal.
                    Inżynierom w Polsce się marnie płaci - to tradycja z komuny, kiedy inżynier
                    średnio mógł zarabiać 0,8 pensji robotnika. Nawet dziś jest we Wrocławiu taka
                    firma, w której mistrz inżynier, zarabia mniej od dwoich podwładnych.
                    Pozdr.
                    • Gość: lancet Re: W tym roku na SIamie jest 350 miejsc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 14:45
                      za moich czasów (rocznik1989) we Wrocławiu 400 osb na roku i 7 kandydatów w
                      2000 było 160 miejsc na roku teraz nie wiem ale napewno nie więcej
            • Gość: a propos Re: Misiaczku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 11:20
              Jakiego macie beznadziejnego przedstawiciela - dr Bukiel ani urody ani rozumu!
              Taki wymoczek z wąsem - totalne bezguście, do obecnej polskiej dyplomacji by
              się nadał ze swoim talentem, zdecydowanie niesympatyczny, na dodatek agresywny.
              Jak on głupio gada: "pacjenci wcale nie ucierpieli na naszym proteście" toż
              jaki koń jest widzi każdy - choć nie po studiach medycznych.
        • Gość: medyk Re: Misiaczku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 13:22
          mieszańcu 8 dyżurów w miesiącu to ustawowa norma... także do rządu pretensje a
          nie do lekarzy
      • iximen Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ 17.07.07, 01:35
        ale na szczęście za mycie okien nie muszę płacić łapówek, a lekarzowi jak się
        nie posmaruje to dupy nie ruszy, ciekawie koleś liczysz swoje zarobki a ja
        podam tobie przykład lekarz jeździ na wizyty domowe prywatnie do małych dzieci
        za wizytę kasuje około 70 zł taka jest średnia w Opolu średnio na wizytę
        schodzi mu 10 minut plus dojazd i powrót niech i wyjdzie 30 minut czyli na
        godzinę jest wstanie wyciągnąć jakieś 140 zł czyli jakieś 10 razy więcej niż ty
        piszesz, a licząc że pracuje jak zwykły pracownik 8 h dziennie to mamy jakieś
        22400zł netto więc jeżeli miało to by być brutto to by musiał mieć jakieś 40
        tyś miesięcznie - hm i to zwykły lekarz który jeździ do małych dzieci a co z
        resztą, weźmy np ginekolodzy tu jest już odjazd cenowy 100zł za wizytę 15 minut
        na pacjentkę policzcie sobie sami a zapomniałem napisać przyjmuje do oporu to
        nic że na drzwiach jest wywieszka że 2 razy w tygodniu po godzinie czy coś
        takiego, przykłady możemy mnożyć i mnożyć

        oczywiście jestem za tym żebyście zarabiali jak najwięcej skoro ktoś jest dobry
        a ktoś za to chce płacić to dlaczego nie, niech sobie płaci

        iximen
        • Gość: Yogi Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 18:16
          Ależ za mycie okien czy malowanie pokoju płacisz łapówkę, tylko tego tak nie
          nazywasz. Chyba, że dostajesz fakturę VAT, to sorry
    • renebenay Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ 16.07.07, 23:37
      Osobiscie pragne pojsc do lekarza ktory nie jest po dyzurach i nocach,nie chce
      aby mi ucial zdrowa noge.Lekarz czy pielegniarka,to sa zawody szczegolne i ktore
      powinne byc na tyle wynagradzone aby ci ludzie w czasie normalnej pracy nie
      mieli umysly zajete dodatkowymi dochodami.
      • Gość: A Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ IP: *.chello.pl 17.07.07, 07:01
        A ja nie chcę iść do prywatnego gabinetu lekarza tylko po to ze by się ze mną
        umówił w szpitalu , ani do szpitala po to żeby się ze mną umawiał w prywatnym
        gabinecie
        • Gość: zośka Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ IP: 217.197.79.* 17.07.07, 22:02
          to nie idż.
        • Gość: nie lekarz Re: Zarobki lekarzy - te oficjalne w/g GUS i MZ IP: 212.2.101.* 17.07.07, 22:46
          zośka ma rację. To TY chcesz czy musisz kopić marchewkę, oddać pranie do pralni,
          zasięgnąć porady, pójść do dentysty. To TWÓJ problem i TWÓJ koszt. Lekarz - jak
          fryzjer - może Ci pomóc, o ile zapłacisz mu (osobiscie czy przez NFZ) GODNIE za
          jego czas i jego wiedzę. No, chyba, że uważasz, że fryzjerowi trzeba, a
          lekarzowi nie?
          • mieszaniec-zopola NIe zrozumiałeś, Zosieńka pewnie też nie 17.07.07, 23:05
            Facetowi chodzi o niemieszanie prywatnego z publicznym, czy też jak kto woli,
            nierzetelność wobec pracodawcy.
            Dyrektorzy szpitali przez palce patrzą na mieszanie tych interesów. Normą jest,
            że w prywatnych gabinetaxch umawiane są hosptalizacje i terminy zabiegów, albo
            prowadzona jest opieka poszpitalna, która powinna być realizowana dalej przez
            szpital w trybie ambulatoryjnym.
            Czy wyobrażasz sobie taką oto sytuację, że pracownik warsztatu samochodowego
            dokonuje oględzin auta i bierze od klienta po cichu pieniądze. Następnie w
            warsztacie, którego nie jest właścicielem, przeprowadza naprawę tego samochodu,
            zapewniając lepszą jakość naprawy, mniejsze koszty, załatwienie poza
            kolejnością, ukrycie przed właścicielem częsci kosztów itd. Przecież gdyby
            właściciel warsztatu się dowiedział, wywaliłby go na zbitą twarz.
            Nie mówcie mi, że to fair i że wszyscy lekarze to akceptują. Przynajmniej ja
            znam takich, którzy uważają, że to nie jest w porządku.
            • Gość: zośka Re: NIe zrozumiałeś, Zosieńka pewnie też nie IP: 217.197.79.* 18.07.07, 15:51
              zrozumiałam. Ty też zrozum: nie chcesz, to nie idż.
              A temu, kto wyliczył 140 zł za godzinę pracy lekarza od małych dzieci-skończ
              medycynę, odwiedzaj małe dzieci w blokach, najlepiej wszystkie- od najwyższego
              piętra do najniższego, to wtedy nie stracisz tych 20 minut na drogę i będziesz
              miał 6x 70 zeta x 24 godziny na dobę.A jak nie będziesz mył rąk, to więcej.
              Do takich absurdów prowadzi złośliwość i głupota i wmawianie, że ochrona
              zdrowia może być bezkosztowa.
              • Gość: mobber Re: NIe zrozumiałeś, Zosieńka pewnie też nie IP: *.chello.pl 18.07.07, 16:36
                każdy lekarz akceptuje przekręty do których sam doszedł i burzy się na przeręty
                lepiej niż on rozlokowanych dopóki nie osiągnie znów wyższego szczebelka
                przekretow
                • Gość: zośka Re: NIe zrozumiałeś, Zosieńka pewnie też nie IP: 217.197.79.* 18.07.07, 16:52
                  to przeczytaj o neurochirurgu z WCM. w tym tkwi sedno. I niekoniecznie trzeba
                  bliżnich podejrzewać o pazeroość, kombinacje, zawiść i inne przywary.
                  Po prostu, za pracę należy się zapłata, obojętnie, kto będzie płacił.
                  • Gość: zośka Re: NIe zrozumiałeś, Zosieńka pewnie też nie IP: 217.197.79.* 18.07.07, 16:58
                    Mober.
                    Więcej empatii. Mam nadzieję, że chociaż siebie lubisz.
                    W sytuacji, jak będziesz musiał skorzystać z ochrony zdrowia, mając tak złe o
                    jej pracownikach zdanie, tak się zestresujesz, że mogą nie zgadnąć, co Ci jest.
                    Pomóż więc im, a przede wszystkim sobie.
                    • Gość: mobber Re: NIe zrozumiałeś, Zosieńka pewnie też nie IP: *.chello.pl 18.07.07, 19:13
                      Jak 99,9 % obywateli Polski boisz się jakichkolwiek uwag wobec lekarzy bo
                      niepokoisz się co by było gdyby i jeszczena na takiego trafisz. Lepiej nie być
                      podpadniętym , przecież jak Cie będzie operował to nie będziesz przytomna i
                      jeszcze Ci pozamienia jakieś dobre części na stare. Nie wyobrażasz sobie ,że
                      moze być inaczej a w innych krajach jest.Zresztą wg amerykanów 90% chorób leczy
                      się sama.
                    • mieszaniec-zopola Re: NIe zrozumiałeś, Zosieńka pewnie też nie 18.07.07, 19:30
                      Teraz to już ja nie rozumiem. Strasznie namieszałaś, nie rozumiem o co biega.
                      I nie czaruj mnie, bo mam w Opolu wielu kolegów lekarzy, znam ich pracę i
                      problemy. Sensownie pisze tu Twój kolega po fachu Yogi.
                      Ciebie coraz mniej rozumiem. Podobnie jak dr Bukiela.
                      • Gość: mobber Re: NIe zrozumiałeś, Zosieńka pewnie też nie IP: *.chello.pl 18.07.07, 22:30
                        widocznie masz syndrom Dorna
                        • Gość: zośka Re: NIe zrozumiałeś, Zosieńka pewnie też nie IP: 217.197.79.* 18.07.07, 22:46
                          Kurczę, Mieszaniec..., mnie chodziło o to, że Twoje złe i podejrzliwe
                          nastawienie do pracowników ochrony zdrowia odbije się na Twoim zdrowiu i możesz
                          mieć nietypowe objawy spowodowane emocjami, że dostałeś się w łapy tych,
                          których masz za nic. I będą mieli z Tobą więcej kłopotów diagnostycznych, niż z
                          innymi.
                          Jak żle odczytałam Twoje wypowiedzi, to sorry, ale tu martwiłam się też o
                          Ciebie.Yo.
                          • Gość: mobber Re: NIe zrozumiałeś, Zosieńka pewnie też nie IP: *.chello.pl 19.07.07, 09:41
                            jestem zdrowy jak byk a umrę bez pomocy lekarza
                      • Gość: Yogi Bo tego chyba nikt już nie rozumie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 18:09
                        Po pierwsze - dzięki za pochwałę.
                        Po drugie - wspominany tutaj z nienawiścią pediatra biorący po 70 zł za wizytę
                        u dziecka (a 200 zł za zbadanie psa zapłacicie bez szemrania - nie chciałbym
                        chyba mieć takich rodziców), podobnie jak wspomniani przeze mnie sprzataczka
                        czy malarz pokojowy, jak słusznie zauważył mieszaniec - negocjują ceny. Nie
                        chcesz - nie bierz.
                        Po trzecie - też mi się nie podoba np. izba przyjęć do jednego z oddziałów WCM
                        na wyspie. Należałoby zalecić strajk pacjentów - ale ten nigdy nie będzie
                        solidarny. Bo jak chłopu chce się lać, a nie może - znać, że czarna godzina
                        przyszła i pora sięgnąć do zaskórniaków. Może wyjściem byłyby (zanim dojdziemy
                        do prywatyzacji) miejsca ordynatorskie (masz 20% oddziału na prywat, ale w
                        zamian za to, bracie, bez szemrania operujesz wszystkich pacjentów oddziału)
                        Po czwarte - dr Bukiel i OZZL zrobili dwa poważne błędy. Pierwszy - drugiego
                        dnia negocjacji nie należy sugerować, że za około 5% postulatów możemy się
                        dogadać. Drugi - rolą strajkującego nie jest wskazywanie sposobu rozwiązania
                        problemu.
                        Po piąte - przed prywatyzacją (jeśli jest potrzebna - w UK szpitale NHS są
                        państwowe, w PL wiele szpitali "niepublicznych" - Prudnik, Kluczbork,
                        Głubczyce - jest niebezpiecznych dla pacjenta) należy urealnić płace. Przy
                        braku wielu korzyści wynikających z zatrudnienia w PSZOZ raptem około 40%
                        wpływów będzie dochodami (ubezpieczenie od odpowiedzialności, składki, urlop,
                        chorobowe, szkolenia, ale też nienormowany czas pracy itp.).
                        Po szóste - nie jest prawdą, że WCM nie pracuje - mimo braku planówek i poradni
                        około 60% kontraktu jest realizowane, wczesniej były znaczne nadwykonania, tak,
                        że kontrakty majowy i czerwcowy były wykonane, mimo to, aby skłócić załogę, SZP
                        Dyr. MP znacznie zmniejszył premie...
                        Po siódme - wymówienia złożyło już ponad 2/3 lekarzy WCM, podobnie na
                        Katowickiej, Onkologii, Neurologii itd. I nikogo to nie rusza. Myślą, że
                        ordynatorzy i rezydenci załatwią problem. Tymczasem ordynatorzy to zazwyczaj
                        ludzie starsi, zaś rezydenci nie mogą pracować bez nadzoru specjalisty.
                        Po ósme - Pomysł likwidacji CZMP w Łodzi jest obrzydliwą wendettą Kaczorów i
                        nawróconego mistrza skrobanek Bolka Piechy. Może ekonomicznie ma to
                        uzasadnienie, natomiast okoliczności wprowadzenia... Towarzysz Urban jest z was
                        dumny.
                        • mieszaniec-zopola Nawrócony mistrz skrobanek.... 19.07.07, 22:28
                          Dobre....
                          A poważnie, misiaczku. Nie ma dobrych sposobów na system ochrony zdrowia.
                          W okresie od upadku komuny, jak się zaczęła epoka "pierwszy milion trzeba
                          ukraść", to się tak wszystko popier....
                          Niestety również za sprawą lekarzy i organizatorów lecznisctwa. Apropo tego
                          sikania, to borok ubezpieczony jak tak przejdzie przez praktycznie jednyną
                          poradnię urologiczną w Opolu raz, to straci resztki nerw i rzeczywiście wysupła
                          kasę na prywatny gabinet. Urolog z NFZ w Opolu jest praktycznie niedostępny i
                          jest to nie fair. Ja też muszę co raz płacić z kieszeni, bo nie zawsze mam do
                          czynienia z lekarzami, tylko z konowałami i łobuzami. I to już naprawdę nie
                          chodzi o jakieś medyczne mecyje, tylko naprawdę proste kwestie. W rezultacie
                          dochodzi do takiej sytuacji, że leczenie jest dłuższe, prowadzi do komplikacji,
                          jest droższe i podwójnie opłacane. Nie będę tu wymieniał nazwisk, bo mnie po
                          sądach ciągać będą, podczas, gdy to ja powinienem ich w skarpetach puszczać.
                          Do tego cała masa innych patologii, jak te najdroższe w Europie leki.
                          Nie trzeba być lekarzem, wystarczy być pacjentem, żeby tą patologię
                          diagnozować. I być może z perpektywy pacjenta nawet lepiej to widać niżz
                          perspektywy zarobionego po łokcie dr Yogiego, który haruje w zasadzie na
                          oddziale.
                          Z rozmów z moimi kolegami lekarzami wynika mi jasno, że o wszystkim środowisko
                          wie. Niestety prezentowane postawy to albo usprawiedliwianie, albo obojętność.
                          Nie da się mój drogi doktorze zrobić dobrej reformy bez waszego doktorów
                          udziału i uczciwego postaiwenia paru kwestii. Niestety to naruszy interesy
                          pewnych jednostek. Jak długo będziecie udawać, że problemy nie istnieją, jak
                          długo będziecie różne dziwne rzeczy toelrować, to nie liczcie na społeczną
                          zgodę na głębszą reformę. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
                          POgadałbym z Tobą doktorze, ale nie na forum, bo Twoi koledzy mnie po sądach
                          ciągać będą. Może dowiedziałbyś się paru rzeczy, których być może zapracowany
                          chirurg na oddziale nie jest wogóle świadom.
                          Pozdrawiam.
                          • Gość: Yogi Re: Nawrócony mistrz skrobanek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 23:32
                            Nie jestem chirurgiem, noża nie imam się nawet w domu. A własnego ojca musiałem
                            przepuścić przez izbę przyjęć na wyspie. Po podaniu nazwiska za friko co
                            prawda, ale...
                            I dlatego zwalniam się (i moja żona też) dla siebie, dla siebie też zastanawiam
                            się, kiedy uczyć się angielskiego (bo bardziej pogańskich języków chyba nie
                            załapię, a jako niepatomorfolog z żywymi muszę mieć kontakt) i wybijam dzieciom
                            ze łbów medycynę - na szczęście wolą informatykę.
                            • Gość: A Re: Nawrócony mistrz skrobanek.... IP: *.chello.pl 20.07.07, 06:50
                              a MNIE SIE NAJLEPIE PODOBAJA GADAJĄCE GLOWY KTORE ŁUMACZĄ LUDOWI ,ZE LUD ZA
                              50,0 100,0 ZETA NA M-C W PRYWATNEJ UBEZPIECZALNI BĘDZIE MIAŁ ZABEZPIECZONĄ
                              DOSKONAŁĄ OPIEKĘ NA CAŁE ŻYCIE. Ostatnio tak pieprznął Przybylik w szkle
                              kontaktowym
                              • mieszaniec-zopola g...z mózgu 20.07.07, 16:15
                                Tak i teraz jest. Określone środowiska wciskają ludziom ciemnotę, że jakoby
                                przy innej formie przepływu pieniędzy można będzie mieć to samo za mniejsze
                                pieniądze lub więcej za te same pieniądze.
                                W ekonomii jest n.p. takie coś jak outsourcing. Przy pewnych założeniach i w
                                pewnych obszarach daje efekty. Jeśli n.p. firma utrzymuje marginalny proces
                                technolgiczn, to zlecając go wychodzi taniej. Natomiast jeśli firma miała jakiś
                                proces, który był jednym z podstawowych, albo nie generował doidatkowych
                                kosztów to outsourcing daje tylko podnosi koszty.
                                N.p. kopalnie posiadają zewmnętrzną obsługę informatyczną i ktoś twqierdzi, ze
                                to jest taniej, to po prostu kłamie.
                                Tak samo teraz wmawia się ludziom ciemnotę, co to ubezpieczeń zdrowotnych.
                                Widać jak to funkcjonuje w USA, to jest horror, krytykowany na całym świecie. W
                                Polsce już mamy reformę emerytalną, strupa z którym nie wiadomo co będzie, w
                                każdym razie niech się cieszą obecni emeryci, bo ci co pójdą za 10 lat i więcej
                                ze średnia krajową, na emeryturze będą wpierniczali kartofle z pokrzywą
                                okraszone olejem lnianym.
                                Wciśkanie ciemnoty w/s ochrony zdrowia już się zaczęło i idzie szerokim
                                frontem. Aktywnie uczestniczą w tym niestety również lekarze, najnormalniej w
                                świecie oszukując ludzi.
                                Ja proponowałbym coś innego.
                                Nie kombinować, nie wymyślać cudów , bo ich nie ma.
                                Wziąć na tapetę systemy ochroiny zdrowia z takich cywilizowanych państw jak
                                Kanada lub Szwecja. Porównać. Przenieść na polski grunt.
                                Ot i cała filozofia.
                                • Gość: A Re: g...z mózgu IP: *.chello.pl 20.07.07, 20:05
                                  Do mieszańca:
                                  niby coś kapujesz a potem skręt.
                                  Jak można powielić Szwedzki model ze sklaek 25- 50 euro kiedy tam skladają sie
                                  po 500 a tu wszystko jest drożśze a taniej wychodzą tylko płace, które mają
                                  niby być też takie jak tam
                                  Nas z trudem stać na model czeski finansowo, ale z powodu lekarzy nie mentalnie
                                  Jakoś czeski "Szptal na peryferiach" trzymał sie bliżej rzeczywistości niż
                                  " Leśna Góra"
                                  • mieszaniec-zopola Re: g...z mózgu 20.07.07, 22:14
                                    To nie chodzi o liczby bezwzględne. Tam jest inna struktura kosztów. Tam jest
                                    współpłacenie na poziomie podstawowym (100 koron za każdy kontakt z POZ, ale
                                    potem wszystko za friko). Tam akurat lekarz zarabia pod psem. Zdziwiłbyś się
                                    jak to lekarz usytowany jest w hierarchii dochodów.
                                    Wy cały czas pieprzycie o tej kasie, a tymczasem wasz Mareczek P. ogłasza
                                    przetargi na parówki. A to, że tutaj wszystko (za wyjątkiem parówek) jest
                                    droższe niż w Szwecji to czyja wina? Krasnoludków? Czy w MZ i przy rejestracji
                                    leków to pracują może ludzie spoza branży? A na tzw. konferencje sponsorowane
                                    to też krasnoludki jeżdżą. Daliby wam blin w Szwecji wypisywać na Rp. - nie
                                    zamieniać. Nevermind..... Take it easy.
                                    Ale spójrzmy na to od strony systemowej. I tego się trzymajmy. Uważam, że
                                    waszym celem, a już z pewnościa pana Bukiela, jest amerykanizacja systemu.
                                    To nic, że tam jest to chore do trzeciej potęgi, że 90% populacji jest poza
                                    systemem, to nic, że HMO generują och...e zyski zamiast płacić za leczenie.
                                    Wszytsko to nic, ważne, że personel medyczny zarabia och...łą kasę, nijak nie
                                    porównywalną do wynagrodzeń ich kolegów w Europie i Kanadzie.
                                    Na to zgody q..., nie ma. Mało q... F-16 i Iraku? Tu nie USA, tu Europa.
                                    Już i tak doprowadziliście do częsciowej amerykanizacji. To, że w Polsce jest
                                    tak jak jest, to nie kwestia kasy, lub tylko kasy, tylko kwestia degeneracji
                                    systemu, do której niestety również lekarze się przyczynili.
                                    Jeszcze raz powtarzam - chciecie reformy - voila, ale róbcie to na jakimś
                                    sprawdzonym wzorcu, uzwględniającym równowagę interesów pacjentów, personelu
                                    medycznego i przemysłu farmaceutycznego. Broń Boże HMOs! Niesprawdzone
                                    eksperymentowanie lub amerykanizacja doprowadzi tylko do jeszcze gorszej
                                    sytuacji.
                                    Osobiście jednak uważam, że na taki pomysł się nie zgodzicie. Za dobrze wam
                                    (tzn. uprzywilejowanej części z was) utrzymywać obecne status quo. Niestety ta
                                    cała reszta nieuprzywilejowana popiera to na zasadzie american dream, licząc,
                                    że być może w niedalekiej przyszłości i wy będziecie miód wybierać.
                                    Czarno to widzę.
                                    Jeśli jednak nie zrobi tej reformy wasze środowisko, jeśli będziecie pieprzyć o
                                    reformie, a jednocześnie petryfikować stan obecny, to nie liczcie na polityków.
                                    • Gość: Yogi Re: g...z mózgu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 23:18
                                      No i znowu wróciłeś do początku. Nie domagam się takich zarobków, jak mój
                                      kolega, który wyjechał do UK i ma 2000 funtów za tydzień (popatrz wyżej, ja nie
                                      mam 1000 funtów za miesiąc pracując więcej, niż on). Chciałbym tylko, by moja
                                      stawka za godzinę była odpowiednio wyższa, niż murarza, czy sprzątaczki. Skoro
                                      oni 20 zł - to ja np. 50 zł (x170 godzin etatu = 8350 zł). A OZZL chce tylko
                                      7500 zł (44,11 zł/h)
                                      • mieszaniec-zopola Re: g...z mózgu 21.07.07, 10:56
                                        Wróciłem do początku, albowiem twierdzę, że nie będzie porządnych zarobków
                                        personelu medycznego bez gruntownej reformy, w której zostaną ustalone jasne
                                        warunki gry, uwględniające interesy wszytskich stron.
                                        Niestety dziś mantrą jest wysokość zarobków na zasadzie porównywania się i to
                                        znowu do zarobków tzw. fachowca i to pracującego na czarno.
                                        Czemu nie porównujecie do kafelkarza lekarza prywatnie konsultującego w domu
                                        pacjenta, również na czarno?

                                        Z zawodów wymagających kwalifikacji, wiedzy umiejętności, zawód prawnika jest
                                        dużo łatwiejszy opd zawodu lekarza lub inżyniera (cytat - prof. prawa Wiktor
                                        Osiatyński). To czemu lekarze i inżynierowie nie mieliby zarabiać więcej niż
                                        prawnicy?
                                    • Gość: nie lekarz Re: g...z mózgu IP: *.gprspla.plusgsm.pl 21.07.07, 00:38
                                      zgodnie z konstytucją to PANSTWO (czyli rząd, może też trochę sejm, senat)
                                      odpowiada za ochronę zdrowia - nie OZZL, nie dr Bukiel i nie dr Malinowski. A dr
                                      Malinowski - w ramach swojej odpowiedzialności zawodowej odpowiada jedynie za
                                      pacjenta, np. pana Kowalskigo, i tylko w ramach środków, jakimi dysponuje. Nie
                                      wolno mu pacjenta oszukać, nie wolno mu pacjenta zaniedbać. Ale tylko jeśli pan
                                      Kowalski BĘDZIE jego pacjentem. A poza tym dr Malinowski odpowiada (jak to
                                      ostatnio mówią - przed Bogiem i historią)za:
                                      - utrzymanie siebie
                                      - "współutrzymanie " ( z kobietą) swoich dzieci i ich wykształcenie
                                      - zabanie o swoją emeryturę.
                                      Na to, aby pan Kowalski był pacjentem (klientem) dr Malinowskiego trzeba zgody
                                      pana Kowalskiego lub jego pełnomocnika (Państwa)- ale i zgody pana Malinowskiego
                                      . Bo on też zawiera tu jakąś umowę. A na razie woli zawrzeć ja z Mr Smith'em.
                                      jest kilka wyjść:
                                      - albo pełnomocnik p. Kowalskiego dogada sie z dr Malinowskim
                                      - albo pan Kowalski zwolni swego pełnomocnika i sam dogada sie z dr. Malinowskim
                                      - albo pan Kowalski zwolni dr Malinowskiego i dogada sie z wraczem Piotrem
                                      Pawłowiczem Malinowskij'em i dr Malinowski będzie tłumaczem wracza Malinowskowo
                                      - albo dr MAlinowski dogada się z Mr Smith'em, a pan Kowalski ...umrze..??
                                      A RZĄD SIĘ SAM WYŻYWI.
    • rysiu_lubicz Zarobki polakow - te oficjalne w/g GUS i PIS 19.07.07, 23:35
      kazdemu powinno starczyc na antene TRWAM
      • Gość: A Re: Zarobki polakow - te oficjalne w/g GUS i PIS IP: *.chello.pl 21.07.07, 12:02
        Zgodzam sie stoprocentnie,że najbardziej zdegenerowanym elementem systemu są
        lekarze. z drugiej strony Marek. P ogłasza przetarg na parówki bo musi
        • Gość: zośka Re: Zarobki polakow - te oficjalne w/g GUS i PIS IP: 217.197.79.* 21.07.07, 17:55
          wyrzucić najbardziej zdegenerowany element systemu. Zostawić parówki.
          • Gość: gosc Re: Zarobki polakow - te oficjalne w/g GUS i PIS IP: *.dip.t-dialin.net 21.07.07, 21:06
            Dlaczego "parowki"dobre i polskie. Wywalic wszystkich lekarzy niech lecza
            innych -przeciez to degeneraci,zlodzieje,mordercy,skostnialy element zdrowego
            uczciwego "Polskiego Spoleczenstwa"to biedne spoleczenstwo wydawalo pieniadze
            aby zapluta jego warstwa mogla studiowac-wszystkie epitety z "panstwa
            wypowiedzi".Diwie sie tylko dlaczego leczycie sie u tych wedlug was
            konowalow .Jest EU mozecie " Panstwo "leczyc sie w innych krajach -zobaczymy co
            z tego wyniknie.Generalnie z listow wynika tylko jedno-zawisc,nienawisc i
            typowa zazdrosc.
            • Gość: zośka Re: Zarobki polakow - te oficjalne w/g GUS i PIS IP: 217.197.79.* 21.07.07, 21:49
              Gościu.Trafiłeś w sedno.Zawiść, nienawiść itd.Odechciewa się poważnej dyskusji.
              Najbardziej walczący twierdzi, że jest zdrowy jak byk /chyba\, a nie pomyśli,
              że jego żona, matka, dzieci- niepotrzebne skreślić, potrzebują opieki
              medycznej. I tylko taki jołop pomyśli, że lekarze mogą się mścić, zamiast choć
              mentalnie sprawić, żeby mieli przynajmniej przyzwoite warunki / tu zamyka się
              wszystko/ do profilaktyki, diagnostyki, leczenia, rehabilitacji.
              Ogólnie wszystkim życzę dobrze.
              • Gość: mobber Re: Zarobki polakow - te oficjalne w/g GUS i PIS IP: *.chello.pl 22.07.07, 07:53
                Opisałem tylko stan faktyczny.
                Twierdzę , że degeneracja zawodu lekarza wynika z wieloletniej tradycji
                polegającej na trudności w dostępie do leczenia
                Dopóki najlepszą gwarancją dostępu do szpitala jest znajomy ordynator, a Izby
                Przyjęć znajdują się w pywatnych gabinetach, ludzie wiele poświęcą, żeby w
                gronie znajomych mieć znajomego lekarza - przewodnika w systemie kopert, bo
                boją się ,że kiedyś będą chorzy. Dotyczy to również elit władzy
                Zjednej strony wyśmiewasz ten strach a z drugiej jakby przestrzegasz, że może
                moja rodzina chorować , czyli coś jest na rzeczy.
                Dzieci nie mam, teściowa nie żyje , a żona jest zdrowa jak byk
                • Gość: zośka Re: Zarobki polakow - te oficjalne w/g GUS i PIS IP: 217.197.79.* 22.07.07, 15:35
                  No dobra. Wyciągam rękę na zgodę.
                  I już chciałam nic nie pisać ale mnie korci zwrócić Ci uwagę, że to lekarze
                  protestją w związku z istniejącym stanem rzeczy, a nie pacjenci.Więc, jeżeli
                  jest tak fatalnie, jak piszesz, to właśnie pracownicy ochrony zdrowia chca to
                  zmienić.
                  ALE FAJNE LATO.
                  YO.
                  • mieszaniec-zopola Widzę, że przetarg na parówki 22.07.07, 18:45
                    porusza wyobraźnię.
                    A tak poważnie, to z tego wątku widać, że nic z reformy nie będie.
                    Widzę, że w szerokiej przestrzeni jaką dotknęła degeracja polskiego systemu
                    zdrowotnego, jedynym dozwolonym przedziałem do dyskusji jest podstawowe
                    wynagrodzenie personelu medycznego.
                    • Gość: mobber Re: Widzę, że przetarg na parówki IP: *.chello.pl 22.07.07, 19:18
                      Lekarze chcą reformy?
                      Tak ale takiej która dałaby im pełna soboe łupienia rynku usług medycznych. Ja
                      mam okazję usłyszeć pomysły niektórych z nich i wierz mi ,że to debile ekonomii
                      Lekarze bez pomocy zewnętrznej czyli bez solidnego kopa którego powinni
                      otrzymać niczego od siebie nie zmienią, chyba ze na gorsze
                      • Gość: Yogi Re: Widzę, że stek nienawiści dalej aktualny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 21:48
                        Myślę, że lekarze nie są mistrzami ekonomii. Od tego są ekonomiści. Ale nie
                        widzę powodu, byś wylewał na nas taki stek pomyj.
                        Ale patrząc na inne działy gospodarki państwowej myślę, że również ekonomiści
                        też mistrzami ekonomii nie są.
                        A z kolei nieliczni, czarne owce zawodu, mający izby przyjęć na przysłowiowej
                        wyspie, chyba jednak mistrzami ekonomii są.
                        Powtarzam po raz kolejny - nie chcę nikogo łupić, nie chcę brać w łapę. Chcę
                        godnie zarabiać. W tym kraju.
                        I mieć spokój od debili dużo lepiej zarabiających ode mnie, mimo gorszego
                        wykształcenia, ale działających prywatnie.
                        W zeszłym roku na Opolszczyźnie umieralność noworodków wyniosła 4,6 promila.
                        Czyli tyle, ile w czołowych krajach Europy. W Waszych wyśnionych USA jest dużo
                        gorzej. Myślicie, że te tłumy Murzynów, Meksykan, Polaków stać na profesjonalną
                        opiekę zdrowotną???
                        Cieszcie się z tego, co macie i róbcie wszystko, by było lepiej, a nie gorzej...
                        • Gość: nie lekarz Re: Widzę, że stek nienawiści dalej aktualny IP: *.gprspla.plusgsm.pl 22.07.07, 22:36
                          nie jestem lekarzem, nie mam nic wspólnego z tzw służbą zdrowia. Ale pracuję w
                          dziedzinie, którą jakoś tam lubię - i wiem, że rozmawiając z ludźmi, mogąc im
                          jakoś pomóc , odczuwam satysfakcję, chcę tego - niezależnie od tego, ile mi za
                          to mój pracodawca płaci. Ale jednocześnie wiem, że mogę zrozumieć, jeśli
                          pracodawca powie - teraz będzie mało, ale wytrzymajcie, w 2008 będzie lepiej -
                          i, znając go, wierzę mu, i wytrzymam. Ale, jeśli w 2009 będzie tak samo -
                          poszukam innej pracy, nawet nie tak ciekawej, nawet nie tak satysfakcjonującej,
                          nawet , jeśli miałabym się , wraz z rodzina przeprowadzić. Lekarze, trzymajcie
                          się!!!.To wy macie rację!! Dla naszego- pacjentów zdrowia, dla naszego -
                          pacjentów dobra - trzymajcie się!!!
                  • Gość: ann Re: Zarobki polakow - te oficjalne w/g GUS i PIS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.07, 09:24
                    Zośka, oświeć mnie proszę jak pacjent może zaprotestować?
                    Oflegować się, czy lepiej jakaś głodówka w pustej przychodni.
                    Z mojej perspektywy - następny termin jak Was znam połowa 2008r. przy
                    założeniu, że ten przybytek całkiem nie padnie.
                    Myślę jak tu zaprotestować i jedyne co mi przychodzi do głowy to zrobić dla
                    spokojności prywatnie te badania, a jeśli nie wyjdą specjalnie to wycelować w
                    jakiegoś profa na stanowisku w klinice...
                  • Gość: ann Re: Zarobki polakow - te oficjalne w/g GUS i PIS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 08:42
                    No widzisz Sophie nie ma rady. Żałuje tylko straconego czasu na tą mega
                    ślamazarną instytucję zwaną WCM, gdzie postawienie diagnozy zajmuje od roku
                    wzwyż, a w normalnych warunkach potrzeba na to 1-2 dni(oczywiście nie całych).
                    Teraz będzie kampania wyborcza: Zyta się nie ugnie ze wzrostem składki, Religa
                    poda się do dymisji ale co zniknie z medycznej mapy to jego, co zrobi Jarosław
                    zależy od tego czy włos nie spadnie z głowy padre Tadeo bo wtedy mocher army
                    wesprze hardcor Jurka nie PIS, Andrew - niemoralny z zagubionym ogniwem Romeo
                    wyladują na marginesie , PO chce przewrócić służbę zdrowia do góry nogami z
                    tym, że w listopadzie to już tylko pozagrabiaja po tym bałaganie i raczej zajmą
                    się szukaniem nowej miłości (typuję SLD nie PIS no chyba, że bez Jarka)...co
                    będzie z Wami doktorami?
                    • Gość: my doktory Re: Zarobki polakow - te oficjalne w/g GUS i PIS IP: *.chello.pl 25.07.07, 23:00
                      Na razie sie nie łamiemy i chcemy więej n ryja 2x jak Nysa, w końcu jesteśmy w
                      Opolu
                      A pielęgniarki i reszta załogi na palme po banany
          • Gość: Ooo! Miętka parówa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 08:26
            WCM jest jak impotent, który potrafi tylko dużo zjeść!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka