Gość: Andrzej
IP: *.zwm.punkt.pl / 192.168.0.* / *.pl
09.08.03, 21:41
K... ! Dzisiaj pojechałem z synami na rowerach nad Srebrne. (Samochodem
byłem tam w środę, na rowerze byłem też w czwartek).
Wk.... się niepomiernie! Całe brzegi były oblepione samochodami. Praktycznie
wszystkie skarpy na których zwykle się siedzi na kocyku lub krzesełku były
zajęte samochodami. No to już szczyt! Jeden palant z rejestracją
częstochowską, tak się ustawił, że obawiałem się, że za chwilę się stoczy mi
na głowę ze skarpy, w związku z czym zmieniłem miejsce pobytu. Nie wiem jak
to się dzieje, bo widziałem blokady na kłódkę na drodze dojazdowej od
Marszałek. Najwidocznej dzierżawca Srebrnego wpuszcza ich za opłatą.
Czy facetowi za mało opłat z parkowania i biwakowania?
A może facet niewinny, a Ci ludzie wjeżdżają na dziko, ignorując znaki
zakazu i przebuijając się przez krzaki? W takim razie, czemu dzierżawca nie
zrobi z tym porządku. Mógłby nieźle zarobić nakładając na nich kary. A może
policja lub Lasy Państwowe?
Czy z tym nie można nic zrobić?