Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    strój a sytuacje

    14.07.10, 16:10
    czytajac wpisy w watkach o slubach czy szukaniu pracy i stroju do
    tej okazji odpowiednim, skojarzylam inna sytuacje
    bylam ostatnio na pogrzebie, w polsce na pogrzebie, gdzie oficjalnym
    kolorem zaloby jest kolor czarny
    niestety, nie wszyscy o tym wiedza jednak, jeansy, kałbojki,
    panterowe wzorki ....
    to brak oglady, wychowania, szacunku dla zmarlego, ..... glupota czy
    jeszcze cos innego?
    Obserwuj wątek
      • bakoma1 Re: strój a sytuacje 14.07.10, 16:19
        a no jest to po prsotu buractwo. Nie mam innego okreslenia na panterko -
        kowbojki na pogrzebie. Te same panny stroja się w czarne sukienki na śluby
        (tutaj też pełno takich przypadków niestety). To brak znajomości podstawowych
        zasad dobierania stroju do okazji, po prostu. Smutne, bo powinno sie to wynosić
        z domu. Idąc dalej wymienić moge cieliste rajstopy do otwartych butów ( a ilez
        tu militantek takiego stroju jest na forum!). Podobnie jak z bekającymi w
        restauracji - sytuacja jest beznadziejna.
      • bakoma1 Re: strój a sytuacje 14.07.10, 16:22
        zapomniałam o jednym: plażowy strój do miasta. Dziś widziałam rozkosznie
        roześmiane kobiety (nie dziewczynki), jedna w szortahc i gumowych klapkach,
        druga w sukience ledwo zakrywającej pośladki, klapkach i górze od kostiumu
        kąpielowego. Moja biedna babcia, która nie wychodziła z domu bez kapelusza i
        rękawiczek , warszawianka z urodzenia, przewraca się w grobie. Czy tak trudno
        zrozumieć, że miasto to nie miejsce na gołe klaty, staniki od kostiumów i gumowe
        klapki?
        • otterly Re: strój a sytuacje 14.07.10, 16:49
          A dlaczego nie gumowe klapki? Ja rozumiem gołe klaty i za krótkie
          spodenki/spódniczki - może to kogoś zgorszyć, zawstydzić czy cośtam, ale klapki?
          Bez przesady!

          Generalnie mam gdzieś to, jak ludzie się ubierają. Są pewne rzeczy, które godzą
          w poczucie estetyki, bolą w tę cześć mózgu, która odpowiedzialna jest za
          odczuwanie piękna: białe "ażurowe" kozaczki, różowe cekiny, gołe nerki i obwisłe
          brzuchy, cienkie wyroby pończosznicze koloru "nude" czy stringi wyłażące ze
          spodni i kilka innych zjawisk. Nie ładne po prostu i tyle.

          Mam wrażenie, że zapanował ostatnio jakiś terror modowy: wszyscy mają wyglądać
          tak samo. Na ślub wszystkie kobity powinny pójść w prostych sukienkach, na
          szpilach i z kopertówkami. Wszystko w najbardziej szalonych kolorach tęczy.
          Mężczyźni - garnitur zawsze i wszędzie. Na pogrzeb - totalna żałoba od stóp do
          głów i potępienie dla każdego, kto założy choćby granatową kieckę. Litości,
          ludzie! Moda ma nam uprzyjemniać życie, dawać tzw. fun, a nie wciskać w ramy,
          ograniczać i sprawiać, że miasto wygląda jak zaatakowane przez klony (nie mam na
          myśli szafiarek).

          Jestem za dobrym smakiem. Po prostu. Na pogrzeb nie powinno się zakładać ciuchów
          wyzywających, zbyt jaskrawych,ale IMO gorzej wygląda laska cała na czarno, ale w
          szpilkach i w mini, niż kobieta w czerwonym płaszczu. Ze ślubem jest chyba
          jednak inaczej. To jest impreza z natury radosna, ludyczna, pogodna, wiec
          najważniejsze jest dobre samopoczucie gości i Młodych (którzy notabene zazwyczaj
          mają gdzieś, czy któraś lady założyła czarna kieckę, czy nie). Na moim ślubie
          była koleżanka ubrana na czarno. Wyglądała pięknie, dystyngowanie i elegancko.
          Dajmy ludziom żyć. Wszystko jest kwestią dodatków i oprawy. I odrobiny dystansu
          do wyglądu, który w gruncie rzeczy przecież nie jest najważniejszy.
          • presyja Re: strój a sytuacje 14.07.10, 16:56
            Generalnie zgoda, ale... litości, znowu cienkie wyroby pończosznicze są be?
            Przecież to klasyka i podstawa elegancji. Co proponujesz założyć zamiast tego
            jesienią np. do eleganckiej ołówkowej spódnicy? Nie jestem za terrorem modowym,
            ale gumowe klapki są milion razy gorsze niż "cienkie wyroby pończosznicze".
            • otterly Re: strój a sytuacje 14.07.10, 17:01
              Sorry, skrót myślowy: cienkie wyroby pończosznicze do butów z odkrytymi
              placami:) Chociaż, ja w ogóle takowych nie używam i założyłabym rajstopy 40 den
              prawdopodobnie czarne, ale jak ktoś lubi - nie czepiam się.
          • nessie-jp Re: strój a sytuacje 14.07.10, 23:53
            > Mam wrażenie, że zapanował ostatnio jakiś terror modowy: wszyscy mają wyglądać
            > tak samo.

            Chyba jednak się mylisz.

            To właśnie jest straszliwe parcie niezbyt rozgarniętych dziewczątek, żeby na
            wesele KONIECZNIE, ALE TO KONIECZNIE przyjść na czarno. No koniecznie, bo jak
            nie na czarno, to ewentualnie tylko na biało. Inne kolory nie wchodzą w grę.

            Obawiam się, że to efekt nadmiernej fascynacji kolorowymi serialikami z USA,
            gdzie zwyczaje są inne i czerń na weselu zapewne nie razi.

            Tylko czemu uparcie lansuje się te zamorskie zwyczaje u nas, gdzie czerń na
            weselu jest jak wielka czarna mucha na białym torcie?


            > cienkie wyroby pończosznicze koloru "nude"

            No wiesz, nie wszystkie możemy chodzić w różowych rajstopkach w misie. A z
            gołymi nogami nie wszędzie wypada pójść. Ja wiem, że "wypada" to niesłychanie
            niemodne słowo i młode laski już się tym nie przejmują, ale jednak pewne zasady
            nadal obowiązują
            • otterly Re: strój a sytuacje 15.07.10, 13:43
              nessie-jp napisała:


              >
              > Chyba jednak się mylisz.
              >
              > To właśnie jest straszliwe parcie niezbyt rozgarniętych dziewczątek, żeby na
              > wesele KONIECZNIE, ALE TO KONIECZNIE przyjść na czarno. No koniecznie, bo jak
              > nie na czarno, to ewentualnie tylko na biało. Inne kolory nie wchodzą w grę.
              >
              > Obawiam się, że to efekt nadmiernej fascynacji kolorowymi serialikami z USA,
              > gdzie zwyczaje są inne i czerń na weselu zapewne nie razi.

              Wiesz, może i cała na czarno kogoś razi i to rozumiem, ale czarna sukienka jako
              baza i do tego kolorowe dodatki? Generalnie nie chodzę na wesela i śluby, ale na
              tych, na których zdarzyło mi się być nie były opanowane przez czarne wdowy.
              Zdarzyła się kobieta w czarnej sukience, tak jak w czerwonej zielonej czy
              białej. I nie widzę w tym niczego złego, ale ja mało konserwatywna jestem i mam
              raczej luźne podejście do tradycji.

              >
              > > cienkie wyroby pończosznicze koloru "nude"
              >
              > No wiesz, nie wszystkie możemy chodzić w różowych rajstopkach w misie. A z
              > gołymi nogami nie wszędzie wypada pójść. Ja wiem, że "wypada" to niesłychanie
              > niemodne słowo i młode laski już się tym nie przejmują, ale jednak pewne zasady
              > nadal obowiązują
              • torio.claven Re: strój a sytuacje 15.07.10, 14:20
                otterly napisała:

                > Estetyka ma to do siebie, że jest względna i to, co dla Ciebie jest
                eleganckie,
                > dla kogoś innego może być szczytem kiczu.

                o nie, az tak wzgledna nie jest... obawiam sie, nie jest wlasciwie w
                ogole wzgledna... ;)
              • nessie-jp Re: strój a sytuacje 15.07.10, 15:18
                > > nagonka na osoby, które chcą założyć
                > > czarną sukienkę na wesele i tyle.

                Bo to jest trochę tak, jak z robieniem błędów ortograficznych. Oczywiście można
                je robić i można pisać uparcie "przenica" i "rzyto" oraz "zarzywny" i "muzg". Bo
                to, że piszemy pszenica, żyto, zażywny, mózg, to tylko taka tradycja, którą nie
                wszyscy szanują.

                I tak samo niektóre osoby oburzają się (obóżają) o "nagonki" na osoby piszące z
                ohydnymi błędami
          • bakoma1 Re: strój a sytuacje 15.07.10, 09:57
            otterly, zgoda, moda ma nam uprzyjemniać zycie, ale pogrzeb to nie jest sytuacja
            , w kŧórej mamy sobie uprzyjemniać zycie. chodzi o szacunek do rodziny zmarłej
            osoby (bo zmarłej i tak wszytsko jedno). chodzi o to, zeby pokazać, ze sie z
            nimi jest, że się mysli o rzeczach WAZNYCH czyli nie o modzie:)
            • princess_yo_yo Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:38
              intrygujace, niedawno bylam na pogrzebie swojej mamy i jakos nie
              przyszlo mi do glowy zeby lustrowac kondukt w celu ustalenie kto z
              obecnych okazal wiekszy lub mniejszy 'szacunek'. jestem pewna
              natomiast ze byli tam tez ludzie tobie podobni czyli myslacy o
              rzeczach waznych a wiec stroju wspolzalobnikow. nie to ze mnie to
              dziwi ale zeby sie obnosic takim prostackim podejsciem do zycia?
              • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:44
                prostackie podejscie do zycia to miedzy innymi nie szanowanie
                tradycji
                • princess_yo_yo Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:13
                  prostak chadzajacy na pogrzeby tudziez inne uroczystosci po to zeby
                  strojem mierzyc swoj i innych szacunek do bliznich czy tez
                  zaistnialych okolicznosci, nie przestaje byc prostakiem tylko
                  dlatego ze sam sie potrafi dostosowac do tradycji.

                  tak, ja tez uwazam ze stroj powinien byc adekwatny do okolicznosci
                  ale wypowiedzi pani jogurtowej to zwykla dulszczyzna, gdzie tu
                  klasa?
                • otterly Re: strój a sytuacje 15.07.10, 13:54
                  Szkoda, ze osoba, która tak szafuje wyrokami, ocenia i oskarża wszystkich
                  wyzywając od prostaków i abnegatów, sam nie szanuje języka (największej
                  narodowej wartości).

                  Prostackie podejście do życia to ograniczone horyzonty, przekonanie o własnej
                  nieomylności i mierzenie wszystkich jedną miarką.
            • otterly Re: strój a sytuacje 15.07.10, 13:47
              Właściwie podpisuję się pod wypowiedzią Princess. Nie mierzę ludzi po wyglądzie.
              Jak już zostało powiedziane: na pogrzeb należny się ubrać skromnie, elegancko i
              spokojnie. Czy to będzie ubranie czarne, granatowe czy fioletowe nie ma dla meni
              większego znaczenia.
        • annmagmar Re: strój a sytuacje 14.07.10, 17:05
          bakoma1, może te kobiety, które opisałaś szły na pobliski basen, nad wodę czy
          coś tędy ? ;-)
          • bakoma1 Re: strój a sytuacje 15.07.10, 09:59
            :))) może mas zrację annmagmar:) mam nadzieję przynajniej. a czemu nie gumowe
            klapki? bo gumowe klapki nosimy na basenie albo w kurorcie:) ot, takie to proste.
        • anka33_online Re: strój a sytuacje 14.07.10, 17:47
          A co jest złego w plażowym stroju do miasta przy temperaturze 40 stopni w
          słońcu, albo i więcej??!!Bez przesady! Kto zwraca na takie rzeczy uwagę w tak
          ekstremalnych warunkach podogowych??!!
          • tralalumpek Re: strój a sytuacje 14.07.10, 17:49
            kazdy kto sie wychowal w normalnym a nie byl howany ...(hodowany)
            • anka33_online Re: strój a sytuacje 14.07.10, 18:24
              Widzę, że ktoś tu się uważa za speca...i na dodatek sugeruje, że zostałam
              wyhodowana haha oj czas by poszerzyć horyzonty....
        • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 14.07.10, 19:16
          A ty latasz po mieście w kapeluszu i rękawiczkach? Wiesz, kiedyś nie wyobrażano
          sobie, żeby elegancka kobieta chodziła bez gorsetu. Nosisz gorset, czy może
          zauważyłaś, ze czasy się odrobinkę zmieniły?
          • bakoma1 Re: strój a sytuacje 15.07.10, 10:00
            zmieniły się i szkoda wielka. bo kobieta w plażowym stroju na mieście jest po
            prostu bez klasy. tyle.
            • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 10:05
              Nie zauważyłam na mieście kobiet paradujących w bikini, bo to jest
              strój plażowy. Grunt, że ty masz klasę.
        • nchyb Re: strój a sytuacje 14.07.10, 22:14

          > kąpielowego. Moja biedna babcia, która nie wychodziła z domu bez
          kapelusza i
          > rękawiczek , warszawianka z urodzenia,

          masz rację, biedna ta babcia. BNie dość, ze warszawianka, to jeszcze
          te rękawiczki...
          • tralalumpek Re: strój a sytuacje 14.07.10, 22:19
            no co ty, dlaczego tak warszawiakom dokopujesz?
            • nchyb Re: strój a sytuacje 15.07.10, 10:03
              ja dokopuję? No co Ty Tralalumpku???

              Po prostu rozbawił mnie ten jej post. Rękawiczki i kapelusz
              rozumiem. Moja babcia, co jedną hrabinę znała, albo sama nią była
              (he he) jeszcze bez gorsetu by się nie ruszyła na ulicę. I to
              normalne. Ale na cholerę miałabym podkreślać, że ona z okolic Wilna?
              Więc po prostu ta warszawianka od urodzenia ma się tak do tematu
              wątku, jak nie przymierzając wół przy karecie...
              Już chyba bardziej te gumoklapki na ulicy pasują, niż to
              podkreślanie skąd szanowna babunia pochodzi...
      • myszmusia Re: strój a sytuacje 14.07.10, 16:29
        generalnie masz racje , ale.... jesli ide na pogrzeb nie kogos bliskiego to nie bede sie koniecznie ubierała w czern od góry do dołu. NIe beda to panterki i kowbojki czy róz ani inne cukierkowe kolory(ale tego nie nosze nigdy) ale w cieżkiej załobie nie pójde
        • tralalumpek Re: strój a sytuacje 14.07.10, 17:33
          niestety, nie masz racji
          kolor czarny jest w polsce kolorem zaloby ale nie zaloby w tym
          pojeciu w ktorym ty starasz sie sobie to tlumaczyc
          zaloby w znaczeniu tez okazaniu szacunku zmarlemu (duze uproszczenie)
          • myszmusia Re: strój a sytuacje 14.07.10, 19:09
            > niestety, nie masz racji
            > kolor czarny jest w polsce kolorem zaloby ale nie zaloby w tym
            > pojeciu w ktorym ty starasz sie sobie to tlumaczyc

            ja sobie nic nie tłumacze , po prostu napisałm o sobie. Nie beda to jaskrawe ciuchy ale nikoniecznie całe czarne.

            mało tego sadzisz,że ktos kto generalnie nie lubi i nie nosi czarnego (to akurat nie o mnie bo ja lubie i nosze duzo) to kupi sobie całosc czarna z okazji pogrzebu - raczej nie. I nie musi to miec nic wspólnego z szacunkiem do kogokolwiek tylko z zawartoscia portfela niestety.
            • tralalumpek Re: strój a sytuacje 14.07.10, 20:02
              z przekory napisze ze stroj moj czarny w ktorym wystapilam na
              pogrzebie rownie dobrze moze byc strojem na inna okazje i nie bedzie
              nudny
              nie uwazam ze sam kolor czarny jest w sobie tak zalobny ze sam jego
              widok mnie o spazmy przyprawic powinien jak rowniez nie uwazam ze
              stroj na pogrzeb musi byc czarnym workiem w ktorym tylko na pogrzeb
              i znowu spazmy palczu na jego widok

              sorry, pisze w pospiechu bo jest tak piekny zachod slonca w ogrodzie
              ze wole odstawic te glebikie filozofie nad kolorem czarnym innym
              • pochodnia_nerona Re: strój a sytuacje 14.07.10, 22:22
                A czy np. brąz, tudzież inny granat, to już nie teges na pogrzebie? ;-)
                O ile mnie dobrze uczono, to na pogrzeb ubieramy się w sposób godny i licujący z
                sytuacją, ale niekoniecznie w kir od stóp do głów. Takie rzeczy są może stosowne
                u najbliższej rodziny, ale jeżeli ktoś z pozostałych żałobników nie nosi czerni
                i przyjdzie np. w stonowanej, szarej sukience, albo białej bluzce i ciemnej
                spódnicy/spodniach, to nie będzie to strój niewłaściwy. Wypada po prostu
                wyglądać elegancko i nie epatować strojem, aby okazać szacunek zmarłej osobie.
              • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 09:49
                Występujesz na pogrzebach...?
                • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 09:54
                  tak, ja kolo gospodyn wiejskich
      • sabriel Re: strój a sytuacje 14.07.10, 17:34
        Kolor czarny obowiązuje jedynie najbliższą rodzinę,a nie resztę żałobników.
        Widzę, że niektórzy się wyłamują z tego i dobrze, po żałobę nosi się w sercu,a
        nie na pokaz,aby sąsiadki nie gadały.
        • tralalumpek Re: strój a sytuacje 14.07.10, 17:37
          ales walnela banal
          • marinellla Re: strój a sytuacje 14.07.10, 18:15
            cały ten wątek taki szalenie niebanalny
            • musam Re: strój a sytuacje 14.07.10, 19:19
              ja tez uwazam ze nie trzeba przeginac, na pogrzeb wystarczy ubrac
              sie skromnie w ciemnych (nie koniecznie czarnych)ubraniach.
              Na pogrzeb mojego tescia w austrii byli roznie poubierani, nawet w
              stroje mysliwskie (tesc polowal), lub poprostu tak jak sie chodzi do
              kosciola.
              Nie przesadzajmy, prawda, zalobe nosi sie w sercu.
              • jut-ra Re: strój a sytuacje 14.07.10, 20:28
                Jeśli juz tak filozofujemy, to dodam od siebie, że noszenie żałoby jest nie musi
                być jakąś manifestacją, co raczej "ochroną", ludzie w kontaktach z taką osobą
                powinni stać się ostrożniejsi, zachować pewną rezerwę, liczyć się z tym, że ktoś
                noszący żałobę może sobie życzyć pewnego rodzaju dystansu. Stąd uważam, że jest
                ona czymś "naturalnym" dla najbliższych zmarłego - nie tylko na samym pogrzebie
                zresztą. Co do pozostałych osób, to czy nie wystarczy tu po prostu stonowany
                strój wizytowy? Nawet jeśli to będzie np. biała bluzka z szarym kostiumem?
                • annmagmar Re: strój a sytuacje 14.07.10, 21:07
                  jut-ra napisała:

                  >
                  > Nawet jeśli to będzie np. biała bluzka z szarym kostiumem?

                  oczywiście, że tak :-)
                • pochodnia_nerona Re: strój a sytuacje 14.07.10, 22:25
                  Jasne. Skromnie, elegancko, dyskretnie i będzie jak najbardziej stosownie. Kiry
                  - dla najbliższych, którzy, jak ktoś wyżej napisał, mogą sygnalizować w ten
                  sposób stan ducha.
                  • tralalumpek Re: strój a sytuacje 14.07.10, 22:35
                    osoba na ktorej pogrzebie bylam byla mi osoba dosc bliska, moze nie
                    najblizsza ale nie przyodzialam sie w kir,
                    zadziwiajac jest, ciagle sie dziwie niestety, jak wielka jest sila
                    howu plebsu i odpornosc na info o najprostrzych zasadach
                    obowiazujacych w spolecznosciach
                    • anka33_online Re: strój a sytuacje 14.07.10, 22:45
                      Dla ciebie ja jestem plebsem, a dla mnie ty jesteś plebsem i nigdy się nie
                      dogadamy...a mogłoby by być tak pięknie :)
                      • tralalumpek Re: strój a sytuacje 14.07.10, 22:46
                        tylko po co mialo by byc tak pieknie
                    • mieszko02 Re: strój a sytuacje 14.07.10, 23:18
                      "jak wielka jest sila
                      > howu plebsu i odpornosc na info o najprostrzych zasadach
                      > obowiazujacych w spolecznosciach"
                      po zgłębieniu zasad obowiazujacych w społecznościach, warto poznać
                      zasady ortografii
                      pozdrawiam
                      • zawszezabulinka Re: strój a sytuacje 14.07.10, 23:48
                        hmm.teraz chodze na pogrzeby do dalszej rodziny albo do blizszej
                        ktorej nie widze na codzien. ubieram sie na luzie ale staram sie
                        zakladac jednak odpowiednie stonowane kolory. akurat lubie czern ,
                        nie wiem czy to co napisze teraz bedzie poprawne - ale jakos nie
                        lubie sie tak podporzatkowac modzie zalobnej, bo w sumie nie jestem
                        taka cierpietnica. lacze sie w bolu, jest mi przykro ale strojem tego
                        nie musze okazywac zwazywszy ze np widzialam sie z ta osoba x lat
                        temu. umarl jakis wujek. kupuje kwiatek znicza i widze sie z rodzina
                        kiwajac glowa czy cos i przetrzymuje cala uroczystosc. to co mam
                        robic robie. wiadomo ze najblizsi sie ubieraja na czarno


                        np moj tata zaklada codzienne stroje.
                    • myszmusia Re: strój a sytuacje 15.07.10, 05:49
                      > howu plebsu i odpornosc na info o najprostrzych zasadach
                      > obowiazujacych w spolecznosciach

                      przykro mi sie to przeczytało - poza zasadami obowiazujacymi w ubiorze sa zasady innego rodzaju (chyba czesto wazniejsze niz kolor ubrania gdziestam) - dla mnie jedna z tych zasad jest szacunek dla rozmówcy nawet jesli sie z nim nie zgadzam to go nie obrazam
                      • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 09:46
                        nadinterpretujesz moja wypowiedz
                        jakso patrzac na wpisy wilu osob na forum nasuwa sie samo slowo
                        howanie dzieci bo przeciez wychowanie to miedzy innymi przekazanie
                        tradycji, zasad zachowania....
                        jezeli ktos notorycznie pisze ze jest mu wszystko jedno, jest
                        totalna tolerancja, wolan amerykanka, demokracja w swoistym pojeciu
                        i wszystkim wszystko wolno ...bo tak! to wybacz ale tylko takie
                        argumenty pozostaja
                        powiem wiecej, nawet w swiecie zwierzat ponoc nizej stojacych niz
                        czlowiek zasady, zwyczaje, tradycje, obrzedy....panuja, sa...


                        • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 10:03
                          Kochana, zanim zaczniesz pouczać innych o tym, co wypada, co nie
                          wypada, co należy, kto jest plebsem i takie tam, popracuj nad swoją
                          ortografią, bo walisz błędy aż oczy pękają. To mniej więcej tak, jak
                          byś do kreacji sylwestrowej założyła nieprane od dwóch tygodni
                          majty, bo spod sukni nie widać. Trochę żenująco to wygląda,
                          zwłaszcza po podpieraniu się babcią warszawianką i jej rękawiczkami.
                          • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 10:18
                            cos ci sie pomylilo, piszesz do mnie a ja nie mialam nigdy babci
                            warszawianki, moje babcie z dziada pradziada od 14 wieku w
                            rodzinnych posiadlosciach niewarszawskich :)
                            • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 10:25
                              Istotnie, pomyliłam osoby, to Bakoma opowiada o swoim genetycznym
                              patriotyzmie, znaczy - genialnym wyczuciu smaku na skutek
                              pochodzenia. Co jednak nie zmienia reszty mojego wpisu, dotyczącej
                              twojej ortografii.
                              • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 10:59
                                a jakos tam mi sie nie chce....przez wiele lat bylam prymuska
                                orto/grama i wystarczy
                                a tak powaznie to niepisanie w j polskim a pisanie bezsensowne na
                                forach nie pomaga pamieci
                                • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:07
                                  Szczerze wątpię w twoje prymusostwo ortograficzne. Poza tym
                                  niechlujstwo językowe jest takim samym niechlujstwem, jak noszenie
                                  brudnych skarpet, kołtun na łbie i śmierdzenie w tramwaju. Reszty
                                  twojej błyskotliwej wypowiedzi nie zrozumiałam.
                                  • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:17
                                    no dobrze, wyzwalas mnie do tablicy
                                    zawsze byla prymusem jezeli chodzi o jezyk polski, nie tylko
                                    olimpijczykiem z tego przedmiotu
                                    w liceum nie bylo mocniejszej w klasie jezeli chodzilo o bledy,
                                    nigdy z tym nie mialam problemu, nie wybralam jednak kierunku
                                    polonistyka bo to nie bylo cos co by mnie kiedykolwiek interesowalo
                                    dwadziescia lat mieszkania poza krajem, nieuzywanie jezyka polskiego
                                    robi swoje, kiedys zaczelam bladzic po forach wlasnie po to zeby
                                    miec kontakt z j polskim, niestety kontakt ten poszedl w druga strone
                                    zaczelam pisac tak wlasnie jak teraz pisze
                                    owszem, przyznaje ze nie powinnam bo to naprawde wstyd ale moze
                                    kiedys to zmienie :)
                                    moje niechlujstwo jezykowe jednak ze smierdzeniem w tramwaju
                                    porownac nie potrafie a gdybym miala wybierac miedzy umiejetnoscia
                                    wlasciwego postawienia przecinka a inteligencja to wole to drugie
                                    • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:35
                                      Niepostawienie przecinka we właściwym miejscu, to błąd
                                      interpunkcyjny. Ty sadzisz błędy ortograficzne, które bardzo łatwo
                                      można wyeliminować używając słownik, albo choćby sprawdzając tekst
                                      przed wysłaniem w Wordzie czy jakimkolwiek innym programie. Ze
                                      śmierdzeniem w tramwaju takie niechlujstwo ma wiele wspólnego, bo
                                      śmierdziel tramwajowy czasem pryska się dezodorantem i myśli, że nie
                                      czuć smrodu, a ty uważasz, że jak napiszesz, że mieszkasz poza
                                      krajem, to nikt nie zauważy ortów olimpijki polonistycznej. A - co
                                      najzabawniejsze - pisząc tak kulawo próbujesz pouczać autorytatywnie
                                      na temat kultury. Wybacz, ale znam sporo obcokrajowców, którzy się
                                      dopiero uczą języka polskiego i nigdy olimpijczykami polonistycznymi
                                      nie byli, a piszą dużo staranniej.
                                      • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:47
                                        mysle ze ladunek energii ktorym jestes dzisiaj napakowana mozesz
                                        wyladowac na kims innym
                                        owszem, pisze malymi literami, pomijam interpunkcje ale bledy orto
                                        nie sa mimo wszystko moja mocna strona
                                        poprawianie w wordzie powiadasz...no coz, to dopiero analfabetyzm
                                        kontrolowany, o przepraszam, korygowany
                                        • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:55
                                          Zawsze lepsze to, niż opowiadanie o swoich osiągnięciach
                                          olimpijskich i pisanie "howany". Skoro masz problem z polską
                                          ortografią, a nie chce ci się nic z tym zrobić, to nie wypisuj bzdur
                                          o poszanowaniu tradycji i kulturze. Wystąp może na jakimś pogrzebie
                                          czy coś.
                                          • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:59
                                            howany od hodowli no chyba ze u ciebie jest to chodowla, jak
                                            napisalam ponizej, nie tylko wazna jest umiejetnosc pisania, wazna
                                            jest tez umiejetnosc myslenia
                                            nie, ide sobie bo mnie niektore wpisy oslabiaja....jeszcze bardziej
                                            niz te 35° za oknem
                                            • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:03
                                              Zdecydowanie polecam słownik ortograficzny. Może być nawet
                                              internetowy.
                                              • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:10
                                                a niby dlaczego?
                                                czyzby hodowla pisana byla przez ch (od dzisiaj)
                                                • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:14
                                                  "wychowuje albo hoduje (howa ;)"
                                                  Hoduje - przez "h", ale chowa - przez "ch". Nie chce mi się
                                                  wyszukiwać i wypisywać ci twoich błędów, sama popracuj nad pisownią,
                                                  bo to też czesć kultury, o którą tak walczysz.
                                                  • aniorek Re: strój a sytuacje 17.07.10, 01:57
                                                    Dzioucha, nie dyskutuj z trolica, szkoda Twojego cennego czasu. Istna komedia,
                                                    jak ten caly Lumpek zazarcie dyskutuje i upiera sie przy bledzie ortograficznym,
                                                    a nawet w slowniku nie sprawdzi, czy ma racje. IQ na poziomie temperatury pokojowej.
                    • mallina a co to jest HOW? 15.07.10, 15:54
                      Tralalumpek jak zawsze najmądrzejsza. Pora byś swoje wpisy zaczeła sprawdzać pod
                      kątem błędów ortograficznych.

                      Może zmarły nie lubił koloru czarnego, może był(była) wielbicielem panterkowych
                      wzorów i ktoś ubrał się tak właśnie specjalnie?
                      Mogło też być tak, że osoba w tych kowbojskich butach innych porządnych po
                      prostu nie miała..
                      Myślisz, że ktoś nałożył tygrysią bluzkę mając jakieś złe intencje?
                      (wątpię)
                      • mallina Re: a co to jest HOW? 15.07.10, 15:57
                        o pardon;-)
                        nie zauważyłam, że Dzioucha z lasu już też zirytowała się tym "howem";-)))
                      • tralalumpek Re: a co to jest HOW? 15.07.10, 15:58
                        tygrysiej bluzki nie zalozyl ktos kto mial zle intencje, zalozyl ja
                        ktos kto pewnie nie wiedzial co slowo tradycja opznacza a tradycja w
                        kulturze, nie tylko polskiej, nakazuje zakladac czarny kolor na
                        pogrzeb
                        w zasadzie powinnam juz zignorowac kolejna plytka zaczepke ale
                        nagielam jeszcze raz pioro

                        tradycja [łac. traditio ‘wręczenie’, ‘oddanie’], przekazywane z
                        pokolenia na pokolenie treści kulturowe (obyczaje, poglądy,
                        wierzenia, sposoby myślenia i zachowania, normy społ.), uznane przez
                        zbiorowość za społecznie doniosłe dla jej współczesności i
                        przeszłości.
              • nessie-jp Re: strój a sytuacje 14.07.10, 23:55
                > > Na pogrzeb mojego tescia w austrii

                Ale czy nie moglibyśmy jednak w Polsce ubierać się tak jak w Polsce, a nie tak
                jak u twojego teścia w Austrii? Albo w Japonii, w Chinach, w Australii, Nowej
                Kaledonii, na Madagaskarze? Wszędzie tam są inne zwyczaje pogrzebowe i
                obowiązują inne konwenanse.

                Dlaczego wszyscy z góry zakładają, że polskie zwyczaje i konwenanse są be i
                trzeba uparcie naśladować "lepsze" zwyczaje z Austrii?
                • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 09:52
                  a props austrii
                  w austrii kolorem zaloby jest kolor czarny, kolorem zakladanym na
                  pogrzeby jest tez kolor czarny
                  pamietam jak wiele, wiele lat temu, na samym poczatku mojego pobytu
                  w austrii musialam pojsc na pogrzem kolezanki z pracy ktora zginela
                  w wypadku samochodowym, zapytalam wtedy jakie sa zwyczaje
                  pogrzebowe...powiedziano mi wlasnie o czarnym kolorze
                  jezeli jest ktos czlonkiem jakiej organizacji to oczywiscie ze
                  koledzy czy kolezanki przychodza w strojacj/mundurach
                  mysliwi, jezeli ktos byl prezesem kola mysliwskiego i chca mu w ten
                  sposob zlozyc poklon moge tez i w strojach mysliwskich
                  ja mysle ze musam pomylila stroje mysliwskie z czesto zakladanym
                  fraczkiem zielonym w pewnych grupach ludnosci austriackiej, taki
                  ludowy kaftanik
                  • musam Re: strój a sytuacje 15.07.10, 10:55
                    nie nie pomylilam tral...
                    moj tesc byl mysliwym i Bezirk-Aufschitsjäger (prezes kola
                    mysliwskiego cos tam..odpowiednik w polsce).
                    a te fraczki o ktorych mowisz,to Trachtenkleider,ktore bardzo czesto
                    ubieraja ludzie w austrii na sluby, pogrzeby czy komunie.
                    Nawet dzieci nosza do komuni tego typu Stroje "ludowe", ja uwazam za
                    bardzo fajne, tradycyjne.
                    Podejzewam ze nie nosi sie tego w Wiedniu , innych miastach i
                    miasteczkach austrii jest to bardzo rozpowszechnione.
                    Popatrz tylko na programy TV jakis eventow , VIP austriackiej,
                    zawsze ktos ma cos takiego na sobie (w szczegolnosci meszczyzni).
                    Czern ubiera zazwyczaj tylko najblizsza rodzina, wiec nie pisz bzdur.
                    • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:01
                      bzdury to ty piszesz, calosciowo bo sil brakuje zeby ci pojedynczo w
                      zdaniach udowadniac
                      • musam Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:10
                        latwa wymowka...

                        to ze jestes uparta jak osiol w swoich opiniach i kazde inne zdanie
                        nie przyjmujesz do swiadomosci, jest mi juz znane :)
                        To wrecz jakies uodpornienie na poglad innych ludzi.
                        ciekawa jestem czy gdziekolwiek pracujesz, bo z takim podejsciem do
                        zycia, napewno jestes gospodynia domowa z poslusznym
                        malzonkiem....zastraszonymi dziecmi i nieprzyjaznymi sasiadami zza
                        plotu.
                        • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:21
                          wszystko sie zgadza, w calej rozciaglosci
                          jestem kura domowa bo nie zalapalam sie na kursy informatyki z
                          urzedu pracy
                          • musam Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:36
                            tja, te z urzedu pomoglyby ci ewentualnie znalezc odpowiednie
                            literki na klawiaturze :-)


                            reszta, to ciezkie lata nauki/pracy i doswiwadczen, oczywiscie
                            trzeba to jeszcze rowniez zrozumiec :-)

                            najwazniejsze ze wiesz kto plebs , kto nie, itp....to juz naprawde
                            duzo.
                            • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:45
                              no wlasnie, wiem tez kto zacz
      • n_nicky Re: strój a sytuacje 15.07.10, 01:10
        Pisałam o tym już parę razy i będę powtarzać przy każdej okazji - im więcej
        podróżuję, im więcej mam kontaktów z obcokrajowcami, tym bardziej utwierdzam się
        w opinii, że Polska jest jednym z najbardziej zniewolonych krajów na świecie pod
        względem ubioru. Przykre...
        • nessie-jp Re: strój a sytuacje 15.07.10, 01:26
          > Polska jest jednym z najbardziej zniewolonych krajów

          Serio? Gdzie nam do wolności panującej np. w krajach muzułmańskich, w takiej
          Somalii... a co dopiero do wolności w Japonii, tam to tradycje, nieprawdaż,
          dawno z wiatrem puścili i nikt się nie przejmuje takimi duperelami...
        • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 09:53
          wiele krajow odwiedzialam, iwle kultur i tradycji poznalam i pozwole
          sie z toba niezgodzic
          • bakoma1 Re: strój a sytuacje 15.07.10, 10:06
            tralalumpek,szkoda czasu na dyskusję chyba:)zgadzam się z toba w całej
            rozciągłości. a pani , która uwaza ze w Japonii nie ma wolności w zakresie
            ubierania, proponuje zakupienie biletu do Tokio (drogo ale warto). Mieszkałam
            tam ponad 2 lata to cos na ten temat wiem:) podobnie jak o Francji, Szwajcarii i
            Kuwejcie:)Wszędzie panuje zasada okazywania szacunku rodzinie osoby zmarłej i
            nie wyróżniania się na pogrzebie. To nie miejsce na czerwone płaszcze, po prostu.
            bakoma warszawianka od 3 pokoleń (i dumna z tego bo przynajmniej nie ma
            dylematów co gdzie na siebie założyć)
            • sigrun Re: strój a sytuacje 15.07.10, 10:58
              Podejrzewam, biorąc pod uwagę własne doświadczenie, jak również wypowiedzi na
              tym i na innych podobnych wątkach na przełomie ostatnich lat, że chodzi w dużej
              mierze nie tyle o brak ogłady towarzyskiej niektórych dziewczyn i kobiet, ile o
              jakąś irracjonalną wręcz chęć skupienia uwagi otoczenia na własnej osobie. Od
              dawna obserwuję właśnie taki oto fenomen: gros Polek zapraszanych na oficjalne
              uroczystości, w których nie grają przysłowiowych "pierwszych skrzypiec" dwoi się
              i troi byle swoją kreacją tudzież zachowaniem zdetronizować głównego
              zainteresowanego (pannę młodą, denata - who cares?), nawet kosztem popełnienia
              wielu, wielu towarzyskich faux pas. Lans, lans i jeszcze raz lans. A to biel lub
              czerń na wesele, a to głęboki dekolt i czerwień na stypę - wszystkie chwyty
              dozwolone. Potem oczywiście są strasznie zbulwersowane wszelkimi, nawet
              delikatnymi oznakami krytyki, zasłaniając się wolnością ubioru i brakiem
              tolerancji ze strony polskiego zaściankowego ciemnogrodu.
              Owszem, moja teściowa przyszła na nasz ślub cała w czerni jak sycylijska
              matrona. Ale dla niej był to powód do żałoby, więc wybaczam ten kolorystyczny
              afront ;-))) Do dziś się z Mężem z tego śmiejemy.
            • maghdalena33 Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:04
              Według ogólnie przyjętych zasad czerń na pogrzebie obowiązuje najbliższą rodzinę.
              Dalsze kolory które można (wg mnie) założyć na pogrzeb to szary, brązowy, granatowy.
              Na pewno żałosny jest strój sportowy, bez względu na kolor oraz jaskrawe kolory
              bez względu na to, jakby to nie był elegancki strój.

              Powoływanie się na to, że w innych krajach jest inaczej jest trochę śmieszne.
              Każdy kraj ma swoje obyczaje i zwyczaje a tu jest Polska i tutaj obowiązują inne
              normy.
              Od każdej z nas zależy czy chce wyglądać elegancko i stosownie do każdej okazji,
              czy po prostu nie mieć klasy.
        • aniorek Re: strój a sytuacje 17.07.10, 02:02
          n_nicky napisała:

          > Pisałam o tym już parę razy i będę powtarzać przy każdej okazji - im więcej
          > podróżuję, im więcej mam kontaktów z obcokrajowcami, tym bardziej utwierdzam si
          > ę
          > w opinii, że Polska jest jednym z najbardziej zniewolonych krajów na świecie po
          > d
          > względem ubioru. Przykre...

          I ja sie z Toba zgadzam. Chodzi o mentalne zniewolenie. A protestuja glownie ci, ktorzy w MNIEJ ZNIEWOLONYM kraju nie mieli okazji mieszkac. Ja tez myslalam inaczej, dopoki nie wyjechalam.

          I najlatwiej jest podawac przyklady krajow jeszcze bardziej w tej mierze restrykcyjnych i nie przyjmowac do wiadomosci, ze sa tez kraje, gdzie takiego uwiazania nie ma.
          • nessie-jp Re: strój a sytuacje 17.07.10, 05:12
            i nie przyjmowac do wiadomosci, ze sa tez kraje, gdzie takiego uwiazan
            > ia nie ma.

            Zdefiniuj "uwiązanie". I określ różnicę między bezmyślnym naśladownictwem obcej
            kultury a "brakiem uwiązania" oraz pielęgnowaniem tradycji własnego kraju a
            "uwiązaniem".

            Bo jakoś wydaje mi się, że o straszliwym terrorze tradycji w Polsce krzyczą
            najgłośniej pięciominutowi emigranci, którzy na chwilę wyjechali i zachłysnęli
            się cudzymi obyczajami i cudzą kulturą. Globalizacja ma swoje zalety, ale ma też
            ogromne wady, m.in. zanik kultury i tradycji lokalnej.

            Fajnie jest poznawać inne kultury, inne tradycje i inne zwyczaje. Ale nigdy
            kosztem własnej kultury i własnej tradycji.
      • kadfael Re: strój a sytuacje 15.07.10, 10:29
        W sumie przykry ten wątek.
        Część osób wypowiadających się w nim zapewne umie się ubrać
        stosownie do sytuacji. Co z tego kiedy kultura osobista i dobre
        wychowanie szwankuje ? :(
      • ricemice Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:22
        wg mnie to egoizm - co tam okazja czy odczucia innych osob,
        oraz szczeniacka proba udowodnienia wszystkim wokolo ze konwenase nas nie
        dotycza - bo jaj jestem taka fajna i wszyscy mnie lubia wiec panna mloda wybaczy
        ze se przyjde w bialej kreacji
        • sigrun Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:29
          ricemice napisała:

          > wg mnie to egoizm - co tam okazja czy odczucia innych osob,
          > oraz szczeniacka proba udowodnienia wszystkim wokolo ze konwenase nas nie
          > dotycza - bo jaj jestem taka fajna i wszyscy mnie lubia wiec panna mloda wybacz
          > y
          > ze se przyjde w bialej kreacji
          Panna młoda nie tylko wybaczy, co więcej panna młoda odsunie się na bok i
          pozwoli wszystkim panom obecnym na weselu (z panem młodym na czele) podziwiać
          wdzięki niekonwencjonalnej panny Iksińskiej w białej kreacji.
      • alpepe Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:38
        Ja tylko litościwie:
        chów, bo chować,
        hodowla - hodować.
        • musam Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:54
          ja uwazam ze czern przystoi tylko najblizszym, wyobraz sobie jak bym
          poszla na pogrzeb kolegi na mega czarno, mozr jeszce ktos by
          pomyslam ze cierpie tak samo jak jego zona?

          uwazam zalezy wszystko definitywnie od stopnia spokrewnienia. Ciemne
          kolory, wlasnie szare, brazy czy granaty uwazam absolutnie
          za "dopuszczalne",wazne zeby byc ubranym spokojne i skronmie.
          No chyba ze zmarly zyczy sobie jak wielu np. znânych artystow, zeby
          zamiast stypy zrobic party....
          • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:02
            musam napisała:

            > ja uwazam ze czern przystoi tylko najblizszym, wyobraz sobie jak
            bym
            > poszla na pogrzeb kolegi na mega czarno, mozr jeszce ktos by
            > pomyslam ze cierpie tak samo jak jego zona?
            >

            ***tu mnie powalilas, nigdy bym nie przypuszczala ze ktos moze taka
            kreztynska argumentacje wysunac


            > uwazam zalezy wszystko definitywnie od stopnia spokrewnienia.
            Ciemne
            > kolory, wlasnie szare, brazy czy granaty uwazam absolutnie
            > za "dopuszczalne",wazne zeby byc ubranym spokojne i skronmie.
            > No chyba ze zmarly zyczy sobie jak wielu np. znânych artystow,
            zeby
            > zamiast stypy zrobic party....


            ***jakby ci tu tak prosto, jak krowie na miedzy (jak mawia moja
            znajoma) wytlumaczyc....
            otoz, wyobraz sobie ze masz np pogrzeb panstwowy, gdzie pojawiaja
            sie delgacje, ktore tez niestety w czerni wystepuja...nie, cholera
            alez ta osoba miala ciekawa rodzien, sami krewni sie w czerni
            pojawili ale za to jacy krewni, same glowy panswt roznych a to
            wszystko najblizsza rodzina....
            • laracroft82 Re: strój a sytuacje 15.07.10, 16:20
              tralalumpek napisała:

              > musam napisała:
              >
              > > ja uwazam ze czern przystoi tylko najblizszym, wyobraz sobie jak
              > bym
              > > poszla na pogrzeb kolegi na mega czarno, mozr jeszce ktos by
              > > pomyslam ze cierpie tak samo jak jego zona?
              > >


              hahahahahahah ahahhahaahahhahahaha leże z wrazenia, kandydat na
              najgłupszy post roku :D
        • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 11:57
          le wlasnie to byl hodowlany od hodowac, hodowla dzieci sie nie chowa
          (po komorkach) tylko wychowuje albo hoduje (howa ;)

          litosci: myslec! mimo albo pomimo upalu
          • musam Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:14
            chyba zrobilabys wieka przyjemnosc wielu, gdybs w koncu zamknela
            twoje glupkowate wywody.

            sorry , powoli to juz zenada.

            jestes poprostu glucha i slepa na opinie innych, ot wsio....
            odpisywynie na twoje monologi , to czysta strata czasu

            wiec zegnaj
            • sigrun Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:37
              Pssst... Dziewczyny...
              sjp.pwn.pl/lista.php?co=chowa%E6&sourceid=Mozilla-search&od=0
              Polecam zaznajomienie się z punktami 7 i 8.
              Tralalumpku, ja Cię grzecznie proszę, nie obstawaj przy bykach.
              To tyle w tej kwestii ode mnie ;-) Pzdr :-)
              • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:42
                przepraszam, jakich bykach
                masz na mysli hodowle?
                • sigrun Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:58
                  Czcigodny Ibisie, dlaczego nie widzisz i nie grzmisz?! ;-)
                  Wymiękam. Czas wracać do zajęć. Pzdr :-)
                  • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 13:02
                    sigrun napisała:

                    > Czcigodny Ibisie, dlaczego nie widzisz i nie grzmisz?! ;-)



                    ....bo to polskie forum ...tym razem z bocianami nie przylecial
                    • sigrun Re: strój a sytuacje 15.07.10, 13:29
                      Właśnie, dlaczego nie grzmisz?!
                      www.mokmarki.pl/salon/hold/wroblewski/
                      "Rękopad" i rigor mortis. Pasuję ;-)
                      • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 13:39
                        tak, rigor mortis na takie dictum acerbum
          • alpepe Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:35
            Możesz uprawiać erystykę, ile chcesz, ale najwyraźniej nie wiesz nawet, czym się
            merytorycznie różni chów od hodowli, skoro próbujesz tych wykrętów i silisz się
            na dowcip, zamiast uderzyć się w pierś.
            W latach 30. ub. roku toczyła się w Polsce w kręgach rolniczych dyskusja
            merytoryczna na temat różnicy właśnie między chowem a hodowlą. Poza tym pewnie
            chciałaś podkreślić różnicę właśnie między chowem a wychowaniem. Chować
            dzieci jak bydło, czyli właśnie bez wychowania.
            Zucht vs. Erziehung.
            Teraz zrozumiałaś?
            • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:48
              teoretycznie masz racje, zapomnialam ze mowi sie przeciez tez chow
              krow :)
              poeta sie nie wykreca, poeta mial na mysli hodowle (skojarzenie ze
              zwierzetami hodowlanymi i tak argumentowalam)
              a moze mowi sie zwierzeta chowane?
              • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:52
                "Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść"
                • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 12:56
                  to zejdz :) skoro wiesz ja sie dobrze na scenie bawie, jeszcze nie
                  pora na mnie
                  dopoki orkiestra gra, dopoki ziemia kreci sie....
                  • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 13:11
                    Gdyby głupota unosiła, mijała byś już granicę Układu Słonecznego.
                    • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 13:16
                      nie sadze zebym byla glupsza od ciebie, twierdze wrecz zem madrzejsza
                      ale ciesze sie ze potrafisz stukac w klawiaturke, zawsze to cos!
                      • dzioucha_z_lasu Re: strój a sytuacje 15.07.10, 13:26
                        Kierując się zasadą, żeby nie spierać sie z durniem, bo ściagnie do
                        swojego poziomu i pokona doświadczeniem - kończę dyskusję. Miłego
                        kultywowania kultury, chociaż w twoim przypadku to bardziej chyba
                        kultura pleśni niż jakaś inna.
                        • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 13:30
                          kultura plesni ....faaaaaaaajne
                          czy to juz szczyt twoich mozliwosci?
                          • pochodnia_nerona Re: strój a sytuacje 15.07.10, 13:56
                            Tralalumpku... ja rozumiem, że tupet jest niekiedy zgrabnym chwytem retorycznym,
                            kiedy ma się rację, ale niekoniecznie TY ją masz w tej chwili. Może jednak dasz
                            szansę sobie na zniknięcie, tak po angielsku... Proszę...
                            • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 14:04
                              a tobie co? upal ?
                              • pochodnia_nerona Re: strój a sytuacje 15.07.10, 14:39
                                Może tobie, bo nie mnie. Siedzę sobie w zacienionym pokoju i nie pieniaczę.
                                • tralalumpek Re: strój a sytuacje 15.07.10, 14:55
                                  ja tez mam calkiem mily pokoj, chlodek i tez nie pieniacze ani sie
                                  nie pienie
                                  a poniewaz i tak jeszcze musze troche przed kompem osiedziec to
                                  sobie czasem kukne na zlote mysli niektorych pochdni i innych
                                  kagankow swiatlosci wszelakiej
                                  • kontopremiumizelkazaglowe Re: strój a sytuacje 15.07.10, 16:42
                                    trala to pewnie torebke pod kolor butow i szminke pod kolor lakieru uwaza za wyznacznik elegancji. heheh. czy trala to nie jest ta sama trala co kilka lat temu byla wysmiewana na forum za zdjecia swoich butkow czy szmatotuniczek ? czern jest uniwersalna tak jak i mala czarna. wsystko zalezy od kroju i dodatkow.
      • siog Re: strój a sytuacje 16.07.10, 19:52
        czytam,czytam i oczom nie wierze...

        zawsze przypominam widoki z polskiego slubu: kwiatek w kieszeni garnituru Pana
        Mlodego.
        • tralalumpek Re: strój a sytuacje 16.07.10, 20:56
          o tak, masz racje :)))))
      • alex_koz Re: strój a sytuacje 17.07.10, 05:03
        Uprzejmie sie uprasza uczestnikow dysksuji o trzymanie sie tematu. Slowem,
        skonczcie dziewczyny w wycieczkami osobistymi, prosze.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka