hildegarda-z-plocka
04.08.10, 03:33
no wiec mam taki problem, ze o ile w dobieraniu kolorow do siebie jestem
znakomita, o tyle zupelnie nie mam pojecia ktore z nich pasuja do mojego typu
urody. kupuje w ciemno, to co mi sie podoba. no i mysle, ze nie jest to zbyt
dobre rozwiazanie, bo chyba przestalam miec ochote sie oszpecac po to tylko,
by miec bluzeczke wlasnie taka, jaka mi sie podoba:) czy ktoraz z was zna sie
na tym i moglaby mi doradzic? znalazlam niby strony, gdzie mozna sprawdzic
jakim jest sie typem kolorystycznym, ale kiedy robie testy, wychodzi mi jakis
absurdalny kompletnie wynik.
wygladam tak: bardzo jasna cera. kiedy sie opalam, to dosyc szybko i od razu
na hmm cos w rodzaju oliwki, nigdy bardziej, obojetnie ile bym na sloncu
lezala. tyle tylko, ze od kilku lat nie opalam sie w ogole, bo nie lubie lezec
plackiem na sloncu/mam obsesje,ze przez to szybciej sie zestarzeje/ lubie
swoja blada skore. rumiencow u mnie niet:) wlosy mam naturalne. ciemnoblond ze
zlotawymi refleksami. oprawa oczu o ton ciemniejsza, oczy ciemnobrazowe. to
jakim ja jestem typem?
wydaje mi sie, ze jest mi ladnie w bialym, rozowym (cos a la losos i fuksja),
ciemnofioletowym (takim raczej dosc zimnym), niektorych odcieniach
niebieskiego tj granacie, kabalcie, intensywnej dosc ciemnej zieleni.
paskudnei wygaldam w bezach i jasnych brazach, pomaranczowym i zoltym. tj tak
mi sie wydaje, ze w tamtych kolorach mi dobrze a w tych zle, choc mozliwe ze
jestem po prostu slepa:)jak myslicie, jestem?
a no i jesli ktos sie zna, to moze moglby mi tez doradzic kolor szminki/ rozu?
ten ostatni kupuje w kolorze os jak iemna brzoskwinia i nie wiem, zy dobrze. w
kazdym razie w jasnorozowym wygaldam paskudnie, a w ciemnym sama nie wiem jak:/