Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wegetarianizm moda dla bogatych

    IP: 217.98.107.* 04.06.04, 01:57
    bo biedny zje chleb ze smalcem posypie szpyrkami od święta i cześć.
    Wegetarianin je warzywa. Wyłącznie. Co z okresem zimowym? Poza warzywami
    długoterminowymi, ziemniakami, marchwią, ew. jabłkami, warzywa są
    sprowadzanie.
    Powiedziano już to przy jednej z dyskusji, jak ma się Wasza miłość do
    zwierząt do napędzania rynku żywności egzotycznej. Nie lepiej własnoręcznie
    zasadzić w ogródku? Nie lepiej kupić na targu wtedy gdy jest dostępne krajowe
    i gruntowe? A w czasie zimy gdy organizm potrzebuje innego rodzaju pożywienia
    jeść pokarmy dostępne w sklepach? Nie żadne pomidory bezsmakowe. Latem można
    sobie uprawiać wegetarianizm, są na to możliwości i klimat sprzyja jedzeniu
    lekkostrwnych pokarmów. Zimą wegetarianizm to, uwaga! będzie ostro,
    fanaberia. Bo aby zachować właściwą gospodarkę organizmu trzeba warzyw zjadać
    więcej i więcej wydawać na nie. I niech kto teraz powie, że ugotowanie zupy
    pomidorowej na kościach na 1,5zł i koncentratu pomid. jest droższe niż te
    Wasze zimowe warzywka.
    Właśnie, co z zupami, czy gotujecie je na mięsie, czy standardowo wersja dla
    leni (czyli m.in. mnie) wegeta i olej.

    I co z czasami sprzed 15 lat. Sklepy ze zdrową żywnością były zapyziałe, nikt
    tam nie chodził, żywność częto przeterminowana. Zimą warzyw i owoców jak na
    lekarstwo, łatwo można było wpaść w brak witamin, nie mówiąc już o zwykłej
    jedzeniowej rutynie. Warzyw zagranicznych nie było. Pomarańcze kupowało się
    na święta tylko. Więc co wtedy? Chyba właśnie dostępność sprowadzanych
    towarów wywołała nagle taką potrzebę miłości do zwierząt. Bo nikomu do głowy
    nie przyjdzie w jaki sposób towar jest transportowany i ile zwierząt po
    drodze ginie. Po kołami, ale i pod wpływem zanieczyszczenia od spalin, braku
    ochrony prawnej i chęci przemysłowców na założenie nowej plantacji
    wspaniałego produktu, w którym lubują się wszyscy wegetarianie, a przez którą
    uszczuplają się areały zwierząt. Giną więc, koniec, kropka, bo się komuś
    zachciało zimą zjadać poziomki.

    Wegetarianizm? Pewnie, jest tyle stylów żywienia, że jeszcze jeden tworzy
    jeszcze barwniejszą strukturę. Ale mówienie przy tej okazji o zwierzętach, że
    ja to bym nie zabiła. Bzdura. Fakt, że korzystamy z neta, tv, lodówki i
    dezodorantu jest wystarczającym powodem powiedzenia o sobie, że przez nas
    zwierzęta giną. Wegetarianim jest dostępny tylko regionom o klimacie z
    okresem wegetacyjnym całorocznym. Wtedy można sobie przebierać w owocach. W
    klimacie zimnym, suchym, nieprzyjaznym dla rolnictwa wegetarianim jest
    fanaberią, czym bardziej nieprzyjaznym tym większą fanaberią. Myślicie, że z
    czego buddyści z Tybetu robią swoje jurty? Z wikliny czy z bawełny made in
    china, no tak krajowej kurde. Albo co jedzą w czasie zimy? Sieją na tym
    pustynnym stepie pszeniczkę i wyrasta, na kiełki przynajmniej była by dobra.

    Widać też, że nikt z Was nie mieszka na wsi. Mówi się wieśniaki, wsiochy czy
    jeszcze gorzej. Bo miastowy to taki obyty. Wieśniak za grosz nie ma miłości
    do zwierząt, bo lerularnie co rok, jak mu się oczywicie powodzi, odwozi do
    skupu pół tony żywca. A miastowy co? Komara zabije, ale pająka już nie. Nie
    wiem czy to z miłości do pająków czy z fobii do pająków. Bo mnie na przykład
    pająki brzydzą. Przyznaję się bez bicia. Na pajkąka mam Raid, hihi.
    Tak więc rolnicy jak jeden mąż są be, bo zabijają, są katami (to też
    określenie jednej cudownej forumowiczki, kat, hihi). I nie pomyśleliby, że
    gdyby nie możliwość hodowli zwierząt wiele pól leżałoby nawet nie odłogiem,
    po prostu bezużyteczna. Na glebie klasy 6. niewiele urośnie, żyto nawet
    wychodzi bylejakie. Za takie żyto rolnik równie byleco by otrzymał. Jedyną
    jego szansą są zwierzęta. Ale jak zwierzęta gdy wegetarianie się oburzają, że
    hoduje. Niech rolnik z głodu zdechnie, ale krów nie wolno mu hodować ani
    świń. Bo sami tacy delikatni, że nawet pająka.
    A jeśli rolnik zechce opuścić wieś i osiąść w mieście, to rozlegnie się
    lament, jak na FPraca, że wieśniaki okupują najlepsze stanowiska w Warszawie.

    Nie mieszkamy w kraju mlekiem i miodem płynącym, nawet w Polsce klasa 1. i 2.
    gleb jest przestrzennie niewielka, okres wegetacyjny jest krótki.
    Więc nie można być świadomym wegetarianinem kochającym zwierzęta. Można być
    wegetarianimem za to neiświadomym albo świadomym, ale z premedytacją
    szukający usprawiedliwienia, że mięsożercy robią gorzej bo się z mięsem
    stykają bezpośrednio. Ot, znowu wrażliwość głębokości kał€ży w czasie suszy.
    Obserwuj wątek
      • envi Re: wegetarianizm moda dla bogatych 04.06.04, 02:16
        nie che mi się czytać całości,przeleciałam po łebkach,ale główny produkt jaki
        spożywają wegetarianie to soja i jej prztwory które są w każdym hipermarkecie
        bardzo tanie.Na pewno taniej wychodzi niż kupowanie mięcha.
      • envi Re: wegetarianizm moda dla bogatych 04.06.04, 02:22
        dobra przeczytałam całość i własnie się głośno śmieję.Mięsiojady myslą że
        wegetarianie żyją o korzonkach i poziomkach:)Jeszcze raz podkreślam główny
        składnik diety wegetariańskiej to soja i jej przetwory,po za tym różne
        kasze,przepyszne kotlety z fasoli,mniam mniam,a zupę można zrobić bez mięsa i
        nawet takie wole,nie są tłuste.
        • energeia Re: wegetarianizm moda dla bogatych 04.06.04, 09:20
          Fasola, soja, kasze, soczewica - to bardzo drogie i do tego egzotyczne produkty. :O
          Doksztalc sie troche na temat wegetarianizmu, Richelieu,a potem sie produkuj.
        • kochanica.francuza Re: wegetarianizm moda dla bogatych 04.06.04, 14:02
          envi napisała:

          > dobra przeczytałam całość i własnie się głośno śmieję.Mięsiojady myslą że
          > wegetarianie żyją o korzonkach i poziomkach:)Jeszcze raz podkreślam główny
          > składnik diety wegetariańskiej to soja i jej przetwory,po za tym różne
          > kasze,przepyszne kotlety z fasoli,mniam mniam,a zupę można zrobić bez mięsa i
          > nawet takie wole,nie są tłuste.
          tudzież soczewica,kotlety ze zbóż ,różne rodzaje fasoli
          Ja jem obiadki w barze,sama nie gotuję,bar nalezy do fundacji Pozywienie Darem
          Serca i za część tej bajońskiej sumy,którą wydam na moją ohydną bezmięsną zupke,
          dokarmia się dzieci z patologicznych rodzin.
          Mnie osobiście wisi,czy dzieci,czy dorosłych - idzie na cóś charytatywnego.:_)
      • Gość: pani groszek Nie. IP: *.ipt.aol.com 04.06.04, 09:31
        Naprodukowala sie pani strasznie,
        znowu te nieprzespane noce, za duzo kokainy, papierosow,
        brak milosci, sexu, przyjaciol, ksiazek, radia, zainteresowan?

        Tu znajdzie pani odpowiedzi na nartujace pytania:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11125341&v=2&s=0
        • astoreth13 Re: Nie. 04.06.04, 09:42
          Zgadza się, albo to jakas zgryżliwa baba albo ma kompleksy i truje zycie innym;)
      • tralalumpek za dlugie,nie chce mi sie czytac/nt 04.06.04, 09:32

      • astoreth13 wegetarianizm - zdrowy i pożyteczny styl zycia!!! 04.06.04, 09:49
        W dzisiejszych czasach nie jesteś w stanie nie zabijac zwierząt, bo juz nawet
        chodząc po ziemi depczemy jakieś maleństwa, nie mówiąc już o jeżdzie samochodem
        i innych czynnościach.
        Ale w wegetarianiźmie nie o to chodzi, przynajmniej tak mi i kilku moim
        znajomym sie wydaje, lecz o to żeby nie zabijac ich z premedytacja!
        Ludzi nie muszą jeść mięsa, a i tak przeżyją, właśnie na warzywkach, tak samo z
        futrami, nie musisz ich nosić, przecież istnieją też inne materiały.
        Może i rzeczywiście warzywa są drogie ale to raczej wina państwa i
        społeczeństwa ze taką chce politykę, żeby jakieś zwłoki biednego zwierzątka
        kupowao się za bezcen a zdrowe warzywo za słone pieniądze.

        Sądzę iż po pierwsze mylisz pojęcia, po drugie serio ci sie nudzi i po trzecie
        dlatego wywołujesz takie tematy zeby moc głupio i niedorzecznie polemizowac z
        madrzejszymi od siebie.

        pozdrawiam
      • blinski Re: wegetarianizm moda dla bogatych 04.06.04, 09:51
        richelieu, ty ten wątek powinnaś podzielić na tomy;)
        • Gość: kk :))))))))))) IP: *.jci.com 04.06.04, 22:05
      • kola76 Re: wegetarianizm moda dla bogatych 04.06.04, 10:07
        a wydawało mi się że to futra sa dla bogatych?
        bardzo niespójny ten caływ wywód. moda to obyczaj przejściowy - a jak coś trwa
        już 10 lat to raczej z moda niewiele ma już wspólnego.
        A mi chodzi o to żeby krzywdy nie robić kiedy nie muszę, żeby ograniczyć to co
        można, a bez futer się obejdę, bez mięsa też.
        pozdrawiam
      • Gość: Richelieu* ok, więc 1. co mają robić rolnicy IP: 217.98.107.* 04.06.04, 11:05
        którzy gospodarują na glebach ubogich. Patrz mój wywód powyżej. Mają umrzeć z
        głodu, bo cokolwiek zasieją i tak wyrośnie liche? Zwierzęta miały by piękne
        pastwisko, ale zwierząt hodować nie można według wegwtarian. Rolnika więc
        zagłodzić można, ale krowy zabić już nie.

        ps. widzę, widzę, że od dłuższego tekstu dostajecie oczopląsu, przepszaszam.
        ps2. tak nudzę się niezmiernie, normalnie ściekam nudą i zaczepiam mundżejszyh
        ode mnie. Co za tupet będąc babciom klozetowom zaczepiać mundryh stódentuf
        ps3. nie odpowiadajcie na ps2 tylko na tekst właściwy, strzałki do tekstu
        zrobić nie umiem
        • Gość: dor Re: ok, więc 1. co mają robić rolnicy IP: *.petrus.com.pl 04.06.04, 11:17
          poczytaj trochę o prawie popytu i podaży, o tym skąd się wzięło rolnictwo,
          dlaczego akurat w takim kierunku ewoluowało.
          Podchodzisz do tematu zakładając że nagle wszyscy przestają jeść mięso i co
          teraz z rolnikami (choć nie wszyscy z nich muszą hodować zwierzęta na rzeź,
          czego zapewne nie wiesz), czy innymi ludźmi, których praca związana jest z
          uśmiercaniem zwierząt w sposób pośredni bądź bezpośredni. Takie przemiany nie
          zachodzą gwałtownie, sa procesem, rynek nie zmienia się z dnia na dzień -
          dostosowuje się.
          • Gość: daisy Re: ok, więc 1. co mają robić rolnicy IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.04, 15:59
            Dor, masz racje :)
            Przed wprowadzeniem samochodow na rynek, wlasciciele dorozek obawiali sie o to,
            ze swiat legnie w gruzach. Zas przed zniesieniem niewolnictwa, politycy
            wielkich panst obawiali sie upadku calej infrastruktury, upadku cywilizacji. A
            ludzie jak slepi byli, tak pewnie jeszcze dlugo beda :((
      • Gość: rene Re: wegetarianizm moda dla bogatych IP: *.zapora / 212.160.172.* 04.06.04, 16:40
        domyślam się, że chcesz po prostu sprowokować parę osób (jak zawsze ;-)), ale
        odpowiem na poważnie, ... no prawie

        Nie martwiłabym się tak o rolników, bo nie ma obawy - nie da rady byśmy wszyscy
        byli wegetarianami ;-),
        Ja próbowałam przez kilka miesięcy (po obejrzeniu filmu z rzeźni, przyznam
        szczerze) i nie udało się. Pojawiły się problemy zdrowotne, mimo, że
        korzystałam z mądrych książek i z porad wieloletniej wegetarianki (która jest
        najlepszą reklamą wegetarianizmu - wygląda jak siostra swojej córki, a jest już
        babcią). Wszystkie problemy skończyły się, kiedy wróciłam do diety mięsnej.
        Od wielu osób wiem, że mieli podobnie.

        Wydaje mi się, że nie trzeba szukać uzasadnienia w ekologii, miłości do
        zwierząt - każdy wybiera to, co jest dla niego dobre.
        Ta moja znajoma wegetarianka nie je mięsa, bo nie lubi. Nie służy jej, tak jak
        mi nie służy dieta bezmięsna. Twierdzi, że nie musi do tego dorabiać ideologii,
        że nie musi się nikomu tłumaczyć z tego co robi i dlaczego, bo jest dorosła i
        to jej sprawa!

        A ludzi, którzy swoją filozofię życiową naprawdę opierają na miłości do
        stworzeń wszelakich jest garstka - i ci ludzie raczej nie podjęliby tutaj
        dyskusji, ponieważ nie mogliby w paru zdaniach uczciwie odpowiedzieć na
        wszystkie występujące w twoim tekście kwiestie.
        Houk!
        • lady Re: wegetarianizm moda dla bogatych 06.06.04, 19:35
          Gość portalu: rene napisał(a):

          > Wydaje mi się, że nie trzeba szukać uzasadnienia w ekologii, miłości do
          > zwierząt - każdy wybiera to, co jest dla niego dobre.
          > Ta moja znajoma wegetarianka nie je mięsa, bo nie lubi. Nie służy jej, tak
          jak
          > mi nie służy dieta bezmięsna. Twierdzi, że nie musi do tego dorabiać
          ideologii,
          >
          > że nie musi się nikomu tłumaczyć z tego co robi i dlaczego, bo jest dorosła i
          > to jej sprawa!
          >

          Miło usłyszeć, że ktoś też tak tak ma! :-)
          Od kiedy nie jem mięsa mam znacznie lepszą skórę i lepiej czuję inne smaki.
          Kiedy jeszcze je jadłam, miałam kiedyś potężną anemię; teraz wyniki mam
          książkowe. Ewidentnie mi ta dieta służy!

          --


          l.
      • Gość: avanti777 Re: wegetarianizm moda dla bogatych IP: *.idea.pl 04.06.04, 20:35
        Widać też, że nikt z Was nie mieszka na wsi. Mówi się wieśniaki, wsiochy czy
        > jeszcze gorzej. Bo miastowy to taki obyty. Wieśniak za grosz nie ma miłości
        > do zwierząt, bo lerularnie co rok, jak mu się oczywicie powodzi, odwozi do
        > skupu pół tony żywca.

        A co ty mozesz wiedziec o zyciu na wsi?????????????????????????
        Mieszkam na wsi i........ jestem wegetarianem!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Błędne STEREOTYPY sie obala!!!!!!
        I nie wypowiadaj sie na takie tematy jak nie masz o nich bladego
        pojęcia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Richelieu* i przede wszystkim, bo nie rozumiecie ni w ząb IP: 217.98.107.* 04.06.04, 21:28
          wegetarianizm jest jednym ze styli żywienia i dobrze. Chodzi mi tylko o
          tłumaczenie swojego wegetarianizmu wyższą ideą, miłością do zwierząt czy czymś
          tam jeszcze.
          • blinski Re: i przede wszystkim, bo nie rozumiecie ni w zą 04.06.04, 21:42
            wydaje mi się, że wegetarianizm może mieć tak różne podstawy jak tylko
            potrafisz sobie wyobrazić. wcale nietrudno mi uwierzyć, że miłość do zwierząt
            czy coś tam jeszcze:) też może być takim powodem.
      • Gość: daisy Re: wegetarianizm moda dla bogatych IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.04, 15:45
        Richelieu, nie pojmuje Twego sposobu myslenia. Wegetarianizm dla bogaczy ?? :O
        Taniej jest zrobic pasztet z fasoli, ziol, cebuli i przypraw, zapiec go i
        wcinac na kanapki, niz kupowac nawet jakies twarogi czy sery zolte.
        Zima dobrze jesc orzechy, wszystko skrapiac olejem (slonecznikowym, rzepakowym
        badz z oliwek), smarowac tez pieczywo, nawet maczac pieczywo w oleju, hojnie
        polewac salatke olejami. Do tego mamy mase zboz, suszonych owocow i warzyw,
        rzeczy w slojach. Kuchnia wegetarianska jest najbogatsza ze wszystkich kuchni.
        Warto tylko poznac smak ziol i przypraw - bo wtedy dopiero potrawy nabieraja
        kuszacego aromatu i smaku. Sama dodaje nawet przypraw do herbaty czy kawy.
        ps, wegetarianizm nie jest moda. Dla mnie to styl zycia od lat.

        "Bog spi w kamieniu, marzy w roslinie, budzi sie w zwierzeciu a jest obudzony w
        czlowieku. Kto zabija boskie stworzenia, ten zabija boga." Ja wierze w karme, w
        energie. W krwi i tkankach zabitych zwierzat jest nagromadzona masa zlej
        energii. Mleko krowie to biala krew. Ja pobieram tylko pozytywna energie, nie
        zywie sie cmentarzyskami. Akceptuj, ze sa ludzie, ktorzy widza i czuja na swoj,
        nieco inny sposob. Ja wierze (mialam okazje to poczuc), ze zwierze gdy jest
        zabijane, wydziela tyle leku, tak cierpi, ze kazdy atom jego ciala
        przesiakniety jest tym cierpieniem. I tak samo jak nie zaloze ubrania, ktore
        nieboszczyk nosil na pogrzebie (bo material przesiaknal zla energia) tak samo
        nie tkne martwej tkanki zwierzecia. Wiem, wszystko to brzmi abstrakcyjnie.
        Bylam kiedys u wrozki, powiedziala mi "masz bardzo czysta karme, czysta
        energie, jestes dobrym czlowiekiem, bedziesz w zyciu szczesliwa". Ciekawe,
        prawda :)))
        pozdrawiam cieplutko i sciskam wszystkie modystki :)))
      • bonobo44 Arachnofobia a wegetarianizm 06.06.04, 18:46
        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

        > A miastowy co? Komara zabije, ale pająka już nie. Nie
        > wiem czy to z miłości do pająków czy z fobii do pająków. Bo mnie na przykład
        > pająki brzydzą. Przyznaję się bez bicia. Na pajkąka mam Raid, hihi.

        Masz arachnofobie ("mnie na przykład pająki brzydzą"), czy odczuwasz przyjemnosc
        zabijajac to stworzenie ("Na pajkąka mam Raid, hihi")?
        Moze chcesz powiedziec, ze brzydzi cie krwawa plama jaka po nim zostaje?
        Psikasz wiec raidem bez opamietania i myslisz pewnie, ze to dezodorant w sprayu?
        Zaden szanujacy sie 'wiesniak' (o ktorych tyle piszesz), nie zabije pajaka bez
        powodu, bo zna dobrze jego miejsce w naturze, to gleboko zakorzeniona tradycja
        naszej wsi - pajakow sie nie zabija...

        Ty tez nie musisz... wez szklanke i kartke papieru... postaw szklanke nad
        pajakiem i wsun kartke, po czym wynies i wytrzep za okno... nie zostanie ani
        mokra plama ani sladu trucizny w powietrzu...

        Brzydzisz sie, jak moja bo? Zawolaj swego chlopa - tez bedzie wolal go
        wyrzucic, niz rozdeptac... powiedz mu tylko, jak to ma zrobic... Normalnym
        ludziom obca jest zadza zabijania dla samego zabijania... niezaleznie od tego,
        czy to chodzi o pajaka, slimaka, krowe, czy foke...
        • Gość: Richelieu* Re: Arachnofobia a wegetarianizm IP: 217.98.107.* 06.06.04, 19:13
          Nie mam arachnofobii, mam robakofobię. Zabijakm Raidem właśnie z powodu plam.
          Krwawych. Kilka robali i trzeba malować pokój. Farba kosztuje, ale to pikuś z
          samym malowaniem.
          Mieszkam na parterze, część okien mam zachodnio-południowych. W dzień ściana
          się tak nagrzewa, że to idealne meijsce do wspinania się różnego dziadostwa.
          Pająk w szklance? Chyba żartujesz, gigantyczne 5-8 centymetrowe pająki
          biegające szybciej niż mój refleks mam łapać w szkankę? I słoik za mały.

          Nie chodzi, że lubię zabijać, po prostu Raid jest najmniej kłopotliwy,
          najskuteczniejszy, najszybszy, nie robi plam itd.

          Nie mam chłopa do zawołania, w moim domu noszę spodnie i spódnicę naraz.
          • oladios Re: Arachnofobia a wegetarianizm 06.06.04, 19:58
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):


            > Pająk w szklance? Chyba żartujesz, gigantyczne 5-8 centymetrowe pająki
            > biegające szybciej niż mój refleks mam łapać w szkankę? I słoik za mały.

            Nie lubie zabijac owadow , wiec zawsze staram sie wylapywac i wyrzucac .
            Mieszkam w domu z ogrodem , wiec tego rodzaju nieproszeni
            gosci czesto mnie oddwiedzaja . Na wieksze okazu stosuje kufel do
            piwa :)
            • bonobo44 20% wpisow z Polski pod FOKAMI - to u nas normalne 06.06.04, 20:35
              Dzis co 5-ty podpis pod petycja
              FOKI - PETYCJA !

              pochodzil z Polski: 13-US 5-PL 4-GB 2-HR 1-CA


              I to jest wlasnie miara szczegolnej wrazliwosci Polek i Polakow, Richelieu.
              Wyrobisz sobie refleks na pajakach, zlapiesz i chlopa 8)
              Do konca zycia bedzie juz za Ciebie wyrzucal pajaki do ogrodka ;)

              oladios napisała:

              > Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
              >
              >
              > > Pająk w szklance? Chyba żartujesz, gigantyczne 5-8 centymetrowe pająki
              > > biegające szybciej niż mój refleks mam łapać w szkankę? I słoik za mały.
              >
              > Nie lubie zabijac owadow , wiec zawsze staram sie wylapywac i wyrzucac .
              > Mieszkam w domu z ogrodem , wiec tego rodzaju nieproszeni
              > gosci czesto mnie oddwiedzaja . Na wieksze okazu stosuje kufel do
              > piwa :)
              • Gość: Richelieu* Re: 20% wpisow z Polski pod FOKAMI - to u nas nor IP: 217.98.107.* 06.06.04, 20:46
                a chłopa też do szklanki, jak pająka, się łapie?
                Ja nie chcę alkoholika!
                • bonobo44 Re: 20% wpisow z Polski pod FOKAMI - to u nas nor 07.06.04, 01:07
                  Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                  > a chłopa też do szklanki, jak pająka, się łapie?
                  > Ja nie chcę alkoholika!

                  podryw na szklanki zawsze niesie takie ryzyko ;)
                  pewnie, ze najpewniej jest go wsadzic pod klosz 8)
                  ale czy o takiego chlopa ci istotnie chodzi?
      • envi Re: wegetarianizm moda dla bogatych 07.06.04, 03:35
        nie robiliście nigdy nic z miłości i dlatego tak trudno wam uwierzyć że ktoś
        może to zrobić z takiego powodu?bo kocha zwierzęta,bo kocha każde stworzenie i
        nie chce krzywdzic, zabijac dla swojej przyjemności,fanaberii,bo tak najłatwiej?
        nie chce zabijać nic i nikogo bo to nie należy do jego praw?jest tylko
        człowiekiem,ale świadomym,ma mózg,nie musi zabijac tak jak zwierzęta.A
        dzisiejsza eksploatacja zwierząt jest straszna,w obecnym świecie to nie żywe
        zwierzę,żywa istota,ale kotlet zanim jeszcze przyjdzie na ten świat.
      • naels Re: wegetarianizm - w sumie nie taki zly 07.06.04, 16:11
        Grochem o sciane, Richelieu, grochem... To jest, coz ja mowie, soczewica i
        fasolka, oczywiscie; no i jeszcze orzechami... bo o ilez prosciej jest, rzecz
        jasna, i w dodatku o niebo przyjemniej, przeczytac sobie kilka wielce naukowych
        broszurek o 'karmach', 'pranach' i innych 'asanach' niz jeden podrecznik do
        LCA; potem mozna zawsze siedziec przed komputerem i wysylac wzniosle i
        uduchowione posty o niezabijaniu zwierzat i szanowaniu wszystkiego, co zywe.
        Oczywiscie nie nalezy sobie przy tym zawracac glowy faktem, ze mianowicie
        komputer zuzywa energie elektryczna, ktora, z 97% prawdopodobienstwem, jest
        produkowana w elektrowni weglowej. Elektrownia z kolei emituje spaliny, ktore
        przyczyniaja sie nie do smierci jednego czy dwoch milutkich zwierzatek, ale,
        posrednio, do wymierania calych gatunkow. Ale nad tym, rzecz jasna, nie nalezy
        sie zastanawiac. Bo przeciez zabijanie z ignorancji to nie zabijanie z
        premedytacja, prawda?
        Mnie osobiscie moda na wegetarianizm bynajmniej nie przeszkadza; wrecz
        przeciwnie, nawet mi sie podoba. Glownie dlatego, ze zawsze znajdzie sie ten
        (czesto znikomy, ale jednak) odsetek 'nawiedzonych', ktorzy od mody na
        wegetarianizm przejda z rozpedu do mody na recykling odpadow. Zycze dalszych
        sukcesow w wywolywaniu fermentu na forum :-)
        • envi Re: wegetarianizm - w sumie nie taki zly 07.06.04, 21:49
          naels napisała:

          > Grochem o sciane, Richelieu, grochem... To jest, coz ja mowie, soczewica i
          > fasolka, oczywiscie; no i jeszcze orzechami... bo o ilez prosciej jest, rzecz
          > jasna, i w dodatku o niebo przyjemniej, przeczytac sobie kilka wielce
          naukowych
          >
          > broszurek o 'karmach', 'pranach' i innych 'asanach' niz jeden podrecznik do
          > LCA; potem mozna zawsze siedziec przed komputerem i wysylac wzniosle i
          > uduchowione posty o niezabijaniu zwierzat i szanowaniu wszystkiego, co zywe.
          > Oczywiscie nie nalezy sobie przy tym zawracac glowy faktem, ze mianowicie
          > komputer zuzywa energie elektryczna, ktora, z 97% prawdopodobienstwem, jest
          > produkowana w elektrowni weglowej. Elektrownia z kolei emituje spaliny, ktore
          > przyczyniaja sie nie do smierci jednego czy dwoch milutkich zwierzatek, ale,
          > posrednio, do wymierania calych gatunkow. Ale nad tym, rzecz jasna, nie
          nalezy
          > sie zastanawiac. Bo przeciez zabijanie z ignorancji to nie zabijanie z
          > premedytacja, prawda?
          > Mnie osobiscie moda na wegetarianizm bynajmniej nie przeszkadza; wrecz
          > przeciwnie, nawet mi sie podoba. Glownie dlatego, ze zawsze znajdzie sie ten
          > (czesto znikomy, ale jednak) odsetek 'nawiedzonych', ktorzy od mody na
          > wegetarianizm przejda z rozpedu do mody na recykling odpadow. Zycze dalszych
          > sukcesow w wywolywaniu fermentu na forum :-)


          Naels,widzę że uważasz że każdy kto jest wegwetarianinem jest nawiedzony?I
          chyba głw z tego powodu że jest wegetarianinem,nie musi nic mówić,zaglądać do
          talerza,wystarczy że nie jje mięsa. Natomista wg. Ciebie Ty jesteś w porządku.
          Ja nie rozumiem tej nagonki na wege.
          I : sama nie jestem wege.Ja to rozumiem i akceptuję.Uważam że to zdrowsze niż
          jedzenie mięcha.
          • naels Re: wegetarianizm - w sumie nie taki zly 08.06.04, 16:31
            Envi moja droga, kilka slow wyjasnienia. Po pierwsze, akurat slowa 'nawiedzony'
            uzylam w ironicznym znaczeniu - mnie akurat tez tak czasami nazywaja. Po
            drugie, nie przeprowadzam jakiejs zorganizowanej, zmasowanej nagonki na
            wegetarian w ogole - jezlei tak mnie odebralas, to bardzo mi przykro, nie bylo
            to zaiste moja intencja.
            Moja nagonka, o ile takowa mozna w ogole zdefiniowac, jest skierowana przeciwko
            tym nielicznym, mam nadzieje, wege, ktorzy przewracaja oczami i teatralnym
            gestem krzywia sie z obrzydzenia na widok steka wolowego na moim talerzu,
            nastepnie zas obrazaja moje potencjalne uczucia religijne (o ile zalozyc, ze
            jakiekolwiek posiadam) tekstami na temat mojego boga-mordercy (to chyba
            Astoreth byla, o ile pamietam). Ci ludzie demonstracyjnie okazuja swoja
            wyzszosc nade mna, okrutnym prymitywem, plynaca z faktu, ze 'przeciez oni by w
            zyciu nie przylozyli reki do morderstwa niewinnego zwierzecia'. Tego, ze niemal
            kazda forma naszej dziennej aktywnosci skutkuje posrednio umieraniem zwierzat,
            programowo nie przyjmuja do wiadomosci, poniewaz sa odporni na wiedze, jak
            beton ma mzawke; szczegolnie te z zakresu ochrony srodowiska i teorii
            funkcjonowania ekosystemow. Nie mam zamiaru nikogo odwodzic od wegetarianizmu
            czy, nie daj Boze, obrazac - chce tylko uzmyslowic paru osobom, ze
            stwierdzenie 'Jestem wegetarianinem i jestem lepszy od ciebie, bo nie zabijam
            zwierzat' jest falszywym powodem do dumy, jezeli nie wrecz planowa hipokryzja.
            A jak zminimalizowac skutki naszych dzialan tak, aby natura jak najmniej
            cierpiala z naszego powodu, to inna sprawa. Nad tym miedzy innymi pracuje. Do
            licha, ja sie chyba nigdy nie naucze pisac krotkich postow :-)
        • oladios Re: wegetarianizm - w sumie nie taki zly 07.06.04, 22:59
          naels napisała:


          > (czesto znikomy, ale jednak) odsetek 'nawiedzonych', ktorzy od mody na
          > wegetarianizm przejda z rozpedu do mody na recykling odpadow.

          Tu gdzie mieszkam kazdy recyklinguje i nie ma to nic wspolnego z moda .
          W kazdy piatek przyjezdzaja 2 smieciarki : jedna na odpady , ktore mozna
          przerobic , a druga na reszte . Za niedlugo dojdzie 3 na odpady organiczne .
          • r.richelieu Re: wegetarianizm - w sumie nie taki zly 08.06.04, 00:06
            i 3 kubły na śmieci są jak najbardziej potrzebne. Ciekawe czy zwiększyły
            by "zieloność" i ekologiczność wegetarian, czy dziś segregują odpady. Jako
            miłośnicy zwierząt powinni pamiętać, że tylko dzięki recyclingowi zachowują się
            biocenozy. Ja nie segreguję bo nie mam gdzie posegregowanych śmieci wyrzucać
            niestety. A cały Zachód ma kilka kubłów i uważa to za najnormalniejszą sprawę
      • bonobo44 44,444 osob podpisalo juz te petycje !!! 09.06.04, 20:40
        44,318 1:17 pm PDT, Jun 7 Monika

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka