Gość: Kagan(owa) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 17:08 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=13183375&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 18:06 wg. mnie nie powinno byc ABSOLUTNIE żadnych ograniczeń jeśli chodzi o ubiór w szkole. to jest sprawa tylko i wyłącznie kultury i wyczucia uczniów - jedyną metodą powstrzymywania 'niesfornych' uczniów:)) mogłoby być zwrócenie uwagi; albo i ośmieszenie (przez innych). Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 18:14 blinski napisał: > wg. mnie nie powinno byc ABSOLUTNIE żadnych ograniczeń jeśli chodzi o ubiór w > szkole. to jest sprawa tylko i wyłącznie kultury i wyczucia uczniów - jedyną > metodą powstrzymywania 'niesfornych' uczniów:)) mogłoby być zwrócenie uwagi; > albo i ośmieszenie (przez innych). > cóż... moim zdaniem nie można zaufać kulturze i wyczuciu uczniów... Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 18:18 to nie jest kwestia zaufania, tylko wolności. chcesz innym nakazywać jak mają się ubierać, bo TOBIE się coś nie podoba..? sory za taki naskok, ale nie wiem do końca co miałaś na myśli;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:16 blinski napisał: > to nie jest kwestia zaufania, tylko wolności. > chcesz innym nakazywać jak mają się ubierać, bo TOBIE się coś nie podoba..? > sory za taki naskok, ale nie wiem do końca co miałaś na myśli;) > > nie chodzi o to blinski zeby nosiły spodnie w kolorze X,bo taki lubi nauczycielka po prostu obecny "seksowny" styl , uważamy, odpowiedni jest na imprezę - jeśli już musi być,bo za mojej wczesnej mlodości ubierały się tak wyłącznie panie obyczajów wiadomych. > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:29 przecież ja uważam tak samo, mon dieu:)! tylko że to, co można zrobić, to zwrócić uwagę, ale nie zakazywać! a to czy ktoś uwagi posłucha czy nie zależy tylko od jego kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:39 blinski napisał: > przecież ja uważam tak samo, mon dieu:)! > tylko że to, co można zrobić, to zwrócić uwagę, ale nie zakazywać! a to czy > ktoś uwagi posłucha czy nie zależy tylko od jego kultury. > patrz post alpepe,człowieku! > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:51 tak można w nieskończoność:) ok, więc o czym tak naprawdę rozmawiamy? ja mówię o ZAKAZACH i głupocie związanej z ich wydawaniem. ty też:)? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 19:37 blinski napisał: > wg. mnie nie powinno byc ABSOLUTNIE żadnych ograniczeń jeśli chodzi o ubiór w > szkole. to jest sprawa tylko i wyłącznie kultury i wyczucia uczniów ależ blinski! tylko wtedy,gdy ktoś im ją zaszczepił - i to wystarczająco silnie,by nie poddawali się modzie(a jaki nastolatek nie poddaje się modzie?) a co Ci szkodzą ograniczenia ubioru? zwłaszcza że inna kwestia to ceny i marki tych ciuchów, i "porządek dziobania" wedle zamożności rodziców Jak to dobrze,że już nie chodze do szkoły!!!!! > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:01 społeczeństwo polskie (kapitalistyczne, jakby nie patrzeć;)) ma to do siebie, że jest rozwarstwione społecznie i ekonomicznie. wolność polega na tym, by nie praktykować podejmowania prób zjednywania wszystkich i wpychania w mundurki - to nienaturalne i bezcelowe (w renomowanych szkołach np. w anglii to jedynie kwestia pielęgnowania tradycji, i dlatego mało kto ma coś przeciwko temu). nie ważne, co im kto zaszczepił - ubranie powinno być sferą wolną od ograniczeń; nawet najmniej gustowny i najbardziej 'perfidny':) ubiór nikomu nie robi krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:09 blinski napisał: > społeczeństwo polskie (kapitalistyczne, jakby nie patrzeć;)) ma to do siebie, > że jest rozwarstwione społecznie i ekonomicznie. wolność polega na tym, by nie > praktykować podejmowania prób zjednywania wszystkich i wpychania w mundurki - > to nienaturalne i bezcelowe Dlaczego? Zorientują się w rozwarstwieniu i tak, zapewniam Cię! Chodziło mi o to,żeby w miarę unormować atmosferę w samej szkole. (w renomowanych szkołach np. w anglii to jedynie > kwestia pielęgnowania tradycji, i dlatego mało kto ma coś przeciwko temu). > nie ważne, co im kto zaszczepił - ubranie powinno być sferą wolną od > ograniczeń; nawet najmniej gustowny i najbardziej 'perfidny':) ubiór nikomu nie > > robi krzywdy. hmmm...idąc tym tropem,dziewczęta mogłyby przychodzić na lekcje topless. rozumiem Twój mlodzieńczy zachwyt kapitalizmem, ale szkoła jest od nauczania. jakoś tak mam dziwnie,że potrafię wyrazić swoją osobowość bez pomocy ciuchów, innymi środkami uczniowie tak nie mogą? czy Kazio w mundurku, a nie w dżinsach od...(wpisz swoją ulubioną markę) będzie innym Kaziem? niemozność włożenia konkretnych dżinsów na d... zablokuje go osobowościowo i intelektualnie? Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:48 kurcze, nadal nic nie kumasz:)) kazio będzie tym samym kaziem zawsze, przecież wiesz co sądzę o zbytnim afiszowaniu poglądów strojem. ale, do nędzy, nie możemy tego zakazywać! pytam się, na jakiej podstawie mamy wydawać zakazy? mamy w ustawie szkolnej określać, ile cm ma mieć bluzka czy spódniczka, ile procent elastyny ma byc w koszulce, by za bardzo nie uwydatniać sterczących sutków..? albo że nie można się za bardzo różnić strojem ni ubierać zbyt burżujsko bo inne dzieci wielce cierpią patrząc na to..? pomyśl praktycznie, nie teoretycznie - kto i jak będzie decydował o tym co wolno nosić a co nie? komu wpisać uwagę, naganę czy wezwać rodziców do szkoły? to zależy tylko od widzimisię dyrektora/ki, który jak kogoś nie lubi zawsze znajdzie motyw by dokopać - po co dawać kolejną broń domorosłym moralizatorom z d..y wyciągniętym? nie mówię o wszystkich 'ciałach pedagogicznych':), ale sama chodziłaś do szkoły i na pewno wiesz jak jest z ich podstawami pedagogicznymi i zrozumieniem młodzieży. nie mówię o chodzeniu w topless, bo to już nie jest ubranie tylko brak ubrania:) nie jestem ultraliberałem i oczywiście w pewnych skrajnych przypadkach trzeba interweniować (np. wspomniany topless czy np., jak by komuś coś takiego zaświtało - założenie na łeb bawolej czaszki czy przyjście w t-shircie usmarowanym krwią), ale powtarzam - SKRAJNYCH. a mój zachwyt kapitalizmem nie jest tak naprawdę żadnym zachwytem - to było po prostu stwierdzenie faktu, polska jest krajem o gospodarce kapitalistycznej, co by nie mówić. poza tym jestem nie tyle za młody, co za stary żeby wierzyć w baśnie - np. że jakikolwiek system gospodarczy na świecie jest lepszy, jakiekolwiek kapitalizm miałby wady. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:55 blinski napisał: > kurcze, nadal nic nie kumasz:)) > kazio będzie tym samym kaziem zawsze, przecież wiesz co sądzę o zbytnim > afiszowaniu poglądów strojem. > ale, do nędzy, nie możemy tego zakazywać! pytam się, na jakiej podstawie mamy > wydawać zakazy? mamy w ustawie szkolnej określać, ile cm ma mieć bluzka czy > spódniczka, ile procent elastyny ma byc w koszulce, by za bardzo nie uwydatniać > > sterczących sutków..? albo że nie można się za bardzo różnić strojem ni ubierać > > zbyt burżujsko bo inne dzieci wielce cierpią patrząc na to..? Blinski dzieci dość się napatrzą po szkole. Szkoła jest po to,żeby UCZYC, i chociaż w niej niech się nie ustala "porządek dziobania" wedle marek. A żeby się uczyć,najlepiej jest skoncentrować się na nauce, a nie na d...koleżanki,widocznej prawie całkiem z biodrówek. Właśnie żeby uniknąć absurdów z procentem elastyny, powinny być mundurki. > pom > d..y wyciągniętym? nie mówię o wszystkich 'ciałach pedagogicznych':), ale sama > chodziłaś do szkoły i na pewno wiesz jak jest z ich podstawami pedagogicznymi i > > zrozumieniem młodzieży. ech,wiem,wiem. Dlatego nie należy do tego dokładać "dżungli miedzyuczniowskiej". > n > a mój zachwyt kapitalizmem nie jest tak naprawdę żadnym zachwytem - to było po > prostu stwierdzenie faktu, polska jest krajem o gospodarce kapitalistycznej, co > > by nie mówić. poza tym jestem nie tyle za młody, co za stary żeby wierzyć w > baśnie - np. że jakikolwiek system gospodarczy na świecie jest lepszy, > jakiekolwiek kapitalizm miałby wady. Ale ja nie twierdzę,że jest lepszy! Uważałam,że bezkrytycznie upajasz się nim i nawet jego wady postrzegasz jako zalety. > :) > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:14 rozwarstwienie społeczne to wada?? bo chyba to miałaś na myśli z tym upajaniem się.. ty chyba nie wiesz o czym mówisz - chcesz by leniom i nierobom należało się tyle samo co pracoholikom? kochanico, nie rozśmieszaj mnie, proszę..;) szkoła jak każde inne miejsce może być areną do zamanifestowania, jeśli ktoś ma taką ochotę, swojego statusu - czy to kulturalnego, czy materialnego, i ustalanie się 'porządku dziobania' (przynajmniej według ubioru) powinno być czymś naturalnym i niezbywalnym. szkoła to nie tylko nauka - główny powód chodzenia do szkoły to kontakty społeczne (co prawda niewiele maja to wspólnego z tematem, ale jest odpowiedzią na twoje zdanie:)). Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:28 blinski napisał: > rozwarstwienie społeczne to wada?? bo chyba to miałaś na myśli z tym upajaniem > się.. ty chyba nie wiesz o czym mówisz - chcesz by leniom i nierobom należało > się tyle samo co pracoholikom? kochanico, nie rozśmieszaj mnie, proszę..;) > szkoła jak każde inne miejsce może być areną do zamanifestowania, jeśli ktoś ma > > taką ochotę, swojego statusu - czy to kulturalnego, czy materialnego, i > ustalanie się 'porządku dziobania' (przynajmniej według ubioru) powinno być > czymś naturalnym i niezbywalnym. Aha,czyli uczniowie mają wychowywac się sami? > szkoła to nie tylko nauka - główny powód chodzenia do szkoły to kontakty > społeczne Naprawdę? I po to studiujesz na SWPS? Skąd w takim razie Twoim zdaniem kontakty społeczne miewano w dawnych epokach analfabetyzmu? Szkola jest miejscem nauki - jakiej,to mozemy dyskutować - i uspołeczniania,a mnie zawsze w szkole najbardziej przeszkadzala głupota ludzka i chamstwo - niezaleznie, nauczycieli czy kolegów. > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:43 mnie chamstwo też przeszkadza, uwierz. ale chamstwo to dla mnie 'niedawanie żyć innym', obojętnie w jaki sposób (obrażanie, bicie, kradzieże) - a nie ubiór. kurrrcze, zabiję:)) szkoła ma wychowywać- wychowywać, WYCHOWYWAĆ! nie NAKAZYWAĆ i ZAKAZYWAĆ danego ubioru! my cały czas mówimy tylko o UBIORZE; nie o rzucaniu mięchem, biciu, ćpaniu, chlaniu czy narobieniu na deskę! to co dotychczas powiedziałem odnosi się tylko do UBIORU, nie zachowań, które mogą urażać czyjąś godność czy zdrowie. nauczyciel, który uważa że ubiór ucznia wpływa źle na jego zdrowie czy godność, powinien jak najszybciej ZREZYGNOWAĆ z uczenia, jako że brak mu podstawowej cechy (zaraz po dobrym wykształceniu merytorycznym oraz pedagogicznym) którą powinien mieć nauczyciel, czyli szczerej TOLERANCJI. a tego, że uczniowie na ogół za najważniejszą rzecz którą oferuje im szkoła uważają kontakty społeczne, możesz dowiedzieć się z badań (chyba a propos liceów, nie wiem jak jest z wyższymi). howgh:) Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:11 blinski napisał: - jedyną > metodą powstrzymywania 'niesfornych' uczniów:)) mogłoby być zwrócenie uwagi; Otóż 11-latka na zwrócenie uwagi, żeby a) nie grzebała w pępku w czasie lekcji b) i w ogóle ubierała się odpowiednio do szkoły (a ma na sobie bluzkę odsłaniającą brzuch, biodrówki) odpowiada nauczycielce "Ty, popatrz lepiej na siebie" Hehe, a ja w tym wieku chodziłam w fartuszku ze skrzydełkami i to wcale nie było złe! :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:13 raszefka napisała: > blinski napisał: > - jedyną > > metodą powstrzymywania 'niesfornych' uczniów:)) mogłoby być zwrócenie uwag > i; > > > Otóż 11-latka na zwrócenie uwagi, żeby > a) nie grzebała w pępku w czasie lekcji > b) i w ogóle ubierała się odpowiednio do szkoły (a ma na sobie bluzkę > odsłaniającą brzuch, biodrówki) > odpowiada nauczycielce "Ty, popatrz lepiej na siebie" > uuu,uczysz w szkole? kondolencje! grzebie w pepku? o rany kota! rozumiem,że uwaga uczennicy odnosi się do nietrendności nauczycielki i kompromitująco niskiej ceny jej stroju > > Hehe, a ja w tym wieku chodziłam w fartuszku ze skrzydełkami i to wcale nie był > o > złe! :) Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:17 Nie, nie uczę. Opowiadała mi matka 11-latki po zejściu z dywanika w szkole ;P Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:53 no, i o to chodzi! jeśli tak odpowie, dopiero wtedy można jej postawic uwagę za spoufalanie się i niegrzeczne zachowanie. jeśli tak nie odpowie albo nawet przyzna rację, wtedy ok. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:58 blinski napisał: > no, i o to chodzi! jeśli tak odpowie, dopiero wtedy można jej postawic uwagę za > > spoufalanie się i niegrzeczne zachowanie. jeśli tak nie odpowie albo nawet > przyzna rację, wtedy ok. > NAWET przyzna łaskawie rację,ze źle jest grzebać w pępku na lekcji? O czasy,o obyczaje! BTW: skoro szkoła jest terenem rywalizacji i uwodzenia,to czy tej małej nie przeszkadza,ze grzebanie w pępku jest nieseksowne w oczach jej kolegów? A może właśnie jest?;-) > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:20 czasy i obyczaje są takie, że głupotą wręcz byłoby uznawanie nauczyciela za autorytet i bezwzgledne zgadzanie się z jego zdaniem. nauczyciel powinien być partnerem - oczywiście nie ZUPEŁNIE na równorzędnych prawach, ale powinna być zapewniona możliwośc obustronnej krytyki. rola nauczyciela jako bezwzględnego i wszechmogacego belfra powinna skończyć się już dawno! Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:25 blinski napisał: > czasy i obyczaje są takie, że głupotą wręcz byłoby uznawanie nauczyciela za > autorytet i bezwzgledne zgadzanie się z jego zdaniem. nie w kwestiach światopoglądowych,ale w kwestii grzebania w pępku na lekcji juz chyba tak? > nauczyciel powinien być partnerem - oczywiście nie ZUPEŁNIE na równorzędnych > prawach, ale powinna być zapewniona możliwośc obustronnej krytyki. rola > nauczyciela jako bezwzględnego i wszechmogacego belfra powinna skończyć się już > > dawno! Blinski co Ty mi tu chrzanisz? Kto Cię tak biedaku indoktrynował? Zapewniam Cię,że mialam w liceum wspaniałą wychowawczynię, która pragnęła być naszym partnerem - niestety to moja klasa ją "złamała". Zapewniam Cię,ze spoufalanie nie równa się partnerstwu. I go nie tworzy. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:47 a czy ja chwalę spoufalanie? przecież mówię o zwracaniu uwagi jako czymś ok, czytaj jak człowiek te posty:) jakie indoktrynował? że co niby? że partnerstwo jest ok? nie czaję. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:51 blinski napisał: > a czy ja chwalę spoufalanie? przecież mówię o zwracaniu uwagi jako czymś ok, > czytaj jak człowiek te posty:) > jakie indoktrynował? że co niby? że partnerstwo jest ok? nie czaję. > > że za socjalizmu postawa petenta =be, a teraz partnerstwo = cacy. > Tradycja ubierania się właściwie do okazji jest STARSZA niż socjalizm,zapewniam Cię;-) > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:56 ta tradycja opiera się na własnym wyczuciu, a nie dotawaniu po dupie za brak smaku. jak ktoś się chce źle ubrać, to niech sie ubiera. chodzi o to, by liczył się z KRYTYKĄ, nie z karą. owszem, socjalizm - be, partnerstwo - ok. to takie głupie według ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:00 blinski napisał: > ta tradycja opiera się na własnym wyczuciu, a nie dotawaniu po dupie za brak > smaku. jak ktoś się chce źle ubrać, to niech sie ubiera. chodzi o to, by liczył NIE blinski! do cholery,ZADNA tradycja nie opiera się na niczym własnym tylko na umowie społecznej! a Święta Bożego Narodzenia to tak sobie jakiś Kowalski indywidualnie wymyslil,tak? > > się z KRYTYKĄ, nie z karą. > owszem, socjalizm - be, partnerstwo - ok. to takie głupie według ciebie? > tak,bo świat nie jest biało czarny! a to uproszczenie dochodzi ostatnio do absurdu zetknęłam się np. z sugesią,że socjalizm nie dawał nam wyboru muzycznego i wszyscy musieliśmy słuchać "Mazowsza":-))))))) > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:06 nieee, nie chodzi mi o upraszczanie w ogóle, tylko o tą konkretną sprawę, czyli systemu nauczania. ale ogólnie rzecz biorąc socjalizm i tak był be:). jak ktoś chce sobie inaczej obchodzic świeta bożego narodzenia, albo na dodatek - o mój boże - chanukę, to co, ma dostać za to lanie? przykro mi, tak wynika z twojego komentarza - zaprzeczasz bronionej przeze mnie stosowności krytyki, a preferujesz kary. jeśli nie to było twoją intencją, to postaraj się pisać zrozumialej;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:08 blinski napisał: > nieee, nie chodzi mi o upraszczanie w ogóle, tylko o tą konkretną sprawę, czyli > > systemu nauczania. ale ogólnie rzecz biorąc socjalizm i tak był be:). > jak ktoś chce sobie inaczej obchodzic świeta bożego narodzenia, albo na > dodatek - o mój boże - chanukę, to co, ma dostać za to lanie? NIE.chpodzi mi o to,że samo POWSTANIE OBYCZAJU Bożego Narodzenia, Chanuki i innych było zjawiskiem SPOLECZNYM,nie indywidualnym. człowieku!!!!! przykro mi, tak > wynika z twojego komentarza wyjaśnienie powyżej > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:14 przecież ja w ogóle nie o tym mówiłem! tak jak i tradycji bożego narodzenia nie stworzono na podstawie zakazów, tak jak nie da się tego zrobić z tradycją właściwego ubioru. mi jednak najbardziej odpowiadałaby tradycja polegająca na uznawaniu przez wszystkich wolności osobistej i nie ingerowaniu w nią wg. własnych widzimisię. Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 18:27 moim skromnym zdaniem do szkoły nie wypada ubrać pewnych ciuchów. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 19:38 miska_malcova napisała: > moim skromnym zdaniem do szkoły nie wypada włożyć pewnych ciuchów. zgadzam się z miśką w 100%. howgh. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:04 oczywiście również w 100% się zgadzam, ale o tym czy się te ciuchy założy czy nie powinien decydować zakładający. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:11 blinski napisał: > oczywiście również w 100% się zgadzam, ale o tym czy się te ciuchy założy czy > nie powinien decydować zakładający. > ;-) > blinski zrób to dla mnie i nie rżnij głupa;-)))) u mnie w liceum germanistka kazała się rozmalować kolezance, która umalowala się jej zdaniem zbyt ostentacyjnie kolezanka jakoś nie doznała traumy i nic jej od tego nie było > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:05 kochanico, jeśli ktoś rżnie głupa to chyba ty..:) nie mów, że nie poczułaś oburzenia bezczelnością nauczycielki..? w sumie rozumiem, wtedy jeszcze w polsce był socjalizm, gdzie szary człowiek uważał status petenta jako coś naturalnego, ale czasy się zmieniają, kochanico! ja, gdy jeszcze w 1. klasie liceum (jeździłem wtedy na desce) usłyszałem od wychowawczyni jakieś wąty a propos szerokich spodni, zgłosiłem to do dyrektorki. co prawda nic nie zrobiła, bo czego się można było spodziewać, ale wychowawczyni już nie fafała:) i tak było parę razy, aż mieli mnie dosyć i się odchrzanili:) jak nauczyciel może być tak bezczelny, żeby moralizować uczniów w takich kwestiach? co ich obchodzi jak się kto ubiera? oni są od uczenia, szkoła to nie ich własność (mówię o szkołach publicznych). to samo z paleniem fajek - to całe ściganie palących po szkole to czysty debilizm - zamiast zakazywać, lepiej usankcjonować by mieć nad tym kontrolę, a naprawdę w niewielu liceach są palarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:31 blinski napisał: > kochanico, jeśli ktoś rżnie głupa to chyba ty..:) > nie mów, że nie poczułaś oburzenia bezczelnością nauczycielki..? NIE blinski! Dam moją cenną glowę że nie! w sumie > rozumiem, wtedy jeszcze w polsce był socjalizm, gdzie szary człowiek uważał > status petenta jako coś naturalnego, ale czasy się zmieniają, kochanico! Ty chyba blinski nie bywasz w urzędach państwowych, państwowej slużbie zdrowia - co? POza tym blinski PRZED socjalizmem było wiele epok(renesans np.)kiedy też do szkoły obowiązywal odpowiedni strój! To NIE ma związku ze statusem petenta! Nie sugeruj mi łaskawie niewerbalnie...wiesz czego. > ja, gdy jeszcze w 1. klasie liceum (jeździłem wtedy na desce) usłyszałem od > wychowawczyni jakieś wąty a propos szerokich spodni, I słusznie. W szkole na niej jeździłeś? zgłosiłem to do > dyrektorki. co prawda nic nie zrobiła, bo czego się można było spodziewać, ale > wychowawczyni już nie fafała:) blinski..,nauczyciel to nie służba domowa >a > > > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:52 ani nie służba domowa, ani nie moralizator. ta, po szkole, jasne:) chodziło jedynie o 'nieestetyczność' szerokich nachów. w renesansie czy nawet socjaliźmie nie było też np. netu. no i co to ma za znaczenie co było kiedys? co mnie droga kochanico obchodzi co było przed rozpowszechnieniem się na świecie liberalizmu? tamte czasy odeszły w szary niebyt, i dobrze. czekam tylko, kiedy te autorytarne skłonności wyparują i w polsce:). Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:55 blinski napisał: > ani nie służba domowa, ani nie moralizator. > ta, po szkole, jasne:) chodziło jedynie o 'nieestetyczność' szerokich nachów. hmmm no dobra nachy inna rzecz ale też się przesadnie rzucałeś > w renesansie czy nawet socjaliźmie nie było też np. netu. no i co to ma za > znaczenie co było kiedys? Blinski podobno jesteś studentem! W ustach studenta pytanie o znaczenie przeszłości i historii jako takiej jest - wybacz - kompromitujące. > co mnie droga kochanico obchodzi co było przed rozpowszechnieniem się na > świecie liberalizmu? tamte czasy odeszły w szary niebyt, i dobrze. > czekam tylko, kiedy te autorytarne skłonności wyparują i w polsce:). > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:01 studenta nie studenta - pogląd na wpływ tradycji i przeszłości każdy ma własny. mój jest taki, że przez swoją 'tradycję' polacy hołdują lenistwu, hipokryzji i nietolerancji. taką przeszłość i tradycję mam głęboko w kieszeni;), i nie będę jej traktował jako coś ok tylko dlatego że jest moja własna, czyli polska. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:03 blinski napisał: > studenta nie studenta - pogląd na wpływ tradycji i przeszłości każdy ma własny. > mój jest taki, że przez swoją 'tradycję' polacy Polacy,kolego. Nazwy narodowości z wielkiej litery. hołdują lenistwu, hipokryzji i > nietolerancji. A tak,też zauważam te cechy u rodaków. Nie widzę tylko ich związku z dziwkarskimi - za przeproszeniem - elementami mody. taką przeszłość i tradycję mam głęboko w kieszeni;), i nie będę > jej traktował jako coś ok tylko dlatego że jest moja własna, czyli polska. Cóz blinski...ja się czuję Polką (i Francuzką,ale to inna sprawa)i właśnie dlatego czepiam się rodaków: to mój naród,więc mają się nie zachowywac tak czy owak. > > > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:10 polacy nie polacy (zauważ że ja w ogóle nie używam dużej litery, tylko do podkreśleń), nie będę się godził na bezsensowne zakazy i nakazy, i ch..j mi do tego, jak inni się ubierają. mogę im co najwyżej rzucić złośliwego teksta, to wszystko. ja też nie widzę związku tych przywar z ciuchami, ale dałem jako przykład byś mnie lepiej zrozumiała. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:12 blinski napisał: > polacy nie polacy (zauważ że ja w ogóle nie używam dużej litery, tylko do > podkreśleń), nie będę się godził na bezsensowne zakazy i nakazy, i ch..j mi do > tego, jak inni się ubierają. mogę im co najwyżej rzucić złośliwego teksta, to > wszystko. > ja też nie widzę związku tych przywar z ciuchami, ale dałem jako przykład byś > mnie lepiej zrozumiała. > > DOBRANOC, kolego. A demain! Do jutra! > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:16 no nie? mnie też już to zaczęło z lekka męczyć:) dobranoc, bon nuit;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 06.06.04, 16:15 blinski napisał: > no nie? mnie też już to zaczęło z lekka męczyć:) > dobranoc, bon nuit;) > bonne nuit,ale niech ci:-) i ja wstawiam zwroty francuskie,bo dobrze nie znam tego języka i się popisuję;-) > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 06.06.04, 16:17 hahah, francuski też nie jest moją mocną stroną. a to ciekawe, nie? angielski znam raczej dobrze, a się chyba nie popisuję:) chciałem ci coś po francusku trzepnąć, ale zapomniałem o rodzajach:) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 06.06.04, 16:29 blinski napisał: > hahah, francuski też nie jest moją mocną stroną. > a to ciekawe, nie? angielski znam raczej dobrze, a się chyba nie popisuję:) > chciałem ci coś po francusku trzepnąć, ale zapomniałem o rodzajach:) > > no ja też się nie popisuję tymi językami,które znam - wbrew nickowi francuski najsłabiej:-))) > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 06.06.04, 16:39 a tak w ogóle, to mój poprzedni post był chyba 11000-ny :o ... a jeśli nawet nie, to przepraszam serdecznie osobę która go poczyniła za przywłaszczenie sobie zasług;) a jeszcze z 5 dni temu był 10000, fiu fiu.. Odpowiedz Link Zgłoś
facecja sorry bliński 05.06.04, 22:44 ale to co Ty piszesz o liberalizmie to SRANIE W BANIE nie odróżniasz wolności od samowoli, a najlepszym dowodem na to jest Twoja postawa w kwestii palenia w szkole poczytaj Milla, Benthama i wtedy mozemy na temat wolności pogadać cześć Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: sorry bliński 05.06.04, 23:02 samowoli? o czym ty mówisz? wydzielone palarnie w szkole to samowola..? mill i bentham to podstawy, owszem, ale teraz mamy XXI wiek i kwestie które kiedyś nie istniały. Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: sorry bliński 05.06.04, 23:16 blinski napisał: > samowoli? o czym ty mówisz? wydzielone palarnie w szkole to samowola..? 1. czym jest dla cieibe samowola? zdradzisz to nam? 2. wydzielone palarnie w szkole nie amją racji bytu a - rodzice nie wyrażą zgody, a większość uczniów ma poniżej 18 lat b - placówka wychowawcza ma wychowywać, a więc m.in. przeciwdziałać nałogom c - kuratorium ukarze taką szkołę 3. w czasach Milla i Benthama zdarzało się, że panie chadzały półnago, ale panowie jakoś nie pisali traktatów pt."pozwólcie się kobietom robierać", a dlaczego? może dlatego, że WOLNOŚĆ ma jednak nieco inny punkt odniesienia niż kwestia ubioru? nie sądzisz??? Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: sorry bliński 05.06.04, 23:27 wolnośc ma wiele płaszczyzn, ubiór jest jedną z nich. poza tym, jakbyś nie zauważyła wtedy nie było miniówek, nikt nie słyszał jeszcze o rewolucji seksualnej. samowola to wg. mnie może być umyślne działanie wbrew prawu. tyle że np. na białorusi samowolą będzie krytykowanie łukaszenki, a na kubie nie poddawanie się cenzurze. jeśli chodzi o kwestię wolności ubioru w szkole, to mamy z nich brać wzór? a czemuż to palarnie w szkole nie mają racji bytu? przeciwdziałanie nałogom? co za bzdura - karanie kogoś kto pali w szkole to przeciwdziałanie nałogom? to jest zadanie dla rodziców - jeśli dzieciak chce się truć, niech się truje - to nie jest lsd ani wódka. przeciwdziałanie nałogom to materiały uświadamiające, rozmwy, etc., a nie karanie, które na ogół przynosi efekt zbliżony do zerowego. kuratorium nie ukaże takiej szkoły, np. w baczyńskim w warszawie było wydzielone miejsce dla palaczy. poza tym jeśli mówimy o ideałach, kuratorium powinno zmienić strategię na trochę bardziej przystosowaną do realiów (jeśli chodzi o to palenie). Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: sorry bliński 05.06.04, 23:31 chcę ci powiedzieć, że nienawidzę konserwatywnego myślenia o zakazach i nakazach jako głownym czynniku kształtowania rzeczywistości społecznej (plus jeszcze tradycja i takie tam). ZAWSZE będę się sprzeciwiał wprowadzaniu nowych zakazów - są inne, skuteczniejsze strategie uczenia ludzi porządku (zależy jeszcze kto i co uważa za porządek). muszę się uczyć do sesji, dobranoc facecjo;) (od czego właściwie ten nik, od faceta czy twarzy - 'face':)?) Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: sorry bliński 05.06.04, 23:44 blinski napisał: > wolnośc ma wiele płaszczyzn, ubiór jest jedną z nich. poza tym, jakbyś nie > zauważyła wtedy nie było miniówek, nikt nie słyszał jeszcze o rewolucji > seksualnej. > samowola to wg. mnie może być umyślne działanie wbrew prawu. tyle że np. na > białorusi samowolą będzie krytykowanie łukaszenki, a na kubie nie poddawanie > się cenzurze. jeśli chodzi o kwestię wolności ubioru w szkole, to mamy z nich > brać wzór? > a czemuż to palarnie w szkole nie mają racji bytu? przeciwdziałanie nałogom? co > > za bzdura - karanie kogoś kto pali w szkole to przeciwdziałanie nałogom? karanie za palenie w szkole a brak palarni to dwie rózne sprawy - nie widzisz róznicy?? to > jest zadanie dla rodziców - a rodzice własnie nie wyrażają na to zgody jeśli dzieciak chce się truć, niech się truje ja też jestem za tym, aby nie ratować samobójców, ale tu w grę wchodzi wiek - kwestia odpowiedzialności, nawet karnej, rodziców za dziecko - to > nie jest lsd ani wódka. ale parę cech wspólnych ma: truje, powoduje nałóg... >przeciwdziałanie nałogom to materiały uświadamiające, > rozmwy, etc., a nie karanie, które na ogół przynosi efekt zbliżony do zerowego. a materiałami z pewnością każdy się wzruszy... jkiedyś ty chodził do szkoły? miałeś filmiki na wychowaniu do życia w rodzinie? oglądałeś je z chociaż cieniem zainteresowania? > kuratorium nie ukaże takiej szkoły, np. w baczyńskim w warszawie było > wydzielone miejsce dla palaczy. zależy które kuratorium, w którym województwie > poza tym jeśli mówimy o ideałach, kuratorium powinno zmienić strategię na > trochę bardziej przystosowaną do realiów (jeśli chodzi o to palenie). no, i ściaganie tez by mogło zalegalizować - skoro i tak wszyscy to robią, w końcu mamy 21 wiek --- dzisiaj się żegnam, też muszę wyruszać do nauki, choć parę waznych zgadnień - liberalizm, utylitaryzm - już dziś poruszyłam;) nick - od żartu, ale ejsteś nowoczesny, więc nie powinieneś znac takich archaizmów dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: sorry bliński 06.06.04, 09:04 co do karania za palenie i palarni - to nie są dwie sprawy, tylko jedna - przy istniejącym miejscu w którym nastolatki mogą legalnie ściągnąć buszka karanie nie miałoby sensu. chodzi o to, że jesli zakazuje sie palić na terenie szkoły, powinno się tym samym wskazać miejce, gdzie palić wolno - przecież przez sam zakaz uczniowie nie przestaną palić, dajmy spokój ideałom, mówmy o rzeczywistości! jasne że te głupie pogadanki które czasami teraz odbywają się w szkole mało kogo nie przekonają, ale to już powinna być sprawa szkoły i psychologów, jak to zrobić żeby było z tym lepiej - po prostu uważam to za jedyną dopuszczalną możliwość walki z nałogiem. a jeśli mówimy o rodzicach - czy wg. ciebie sytuacją w porządku jest, gdy rodzice zabraniają ci palić a ty ich bezczelnie oszukujesz? bo chyba jasne jest to, że niewyrażanie na to zgody rodziców nic nie wskóra. taka sytuacja trwa czasami dobrych parę lat. czy nie lepiej by było porozmawiać o tym szczerze z rodzicami? mówię o sytuacji idealnej, gdzie każdy rodzić przyjąłby to ze spokojem i zrozumieniem - ale do takiej sytuacji nigdy nie doprowadzimy, dopóki większość ludzi ma takie poglądy jak ty: zakazywać, by edukować. odpowiedzialności karnej za palenie? to już jest kompletne nieporozumienie. ściąganie to sprawa zupełnie innej wagi - przede wszystkim dlatego, że nie szkodzi tylko osobie ściągającej, ale i innym, prowadzi do ogólnej gloryfikacji nieuczciwości. natomiast palenie czy noszenie byle jakiego stroju to sprawa tylko i wyłączne tego kto to robi. Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: sorry bliński 06.06.04, 20:35 blinski napisał: natomiast palenie czy noszenie byle jakiego stroju to sprawa > tylko i wyłączne tego kto to robi. > otóz właśnie nie, bo mi np. robi sie niedobrze, gdy czuje obok siebie swąd papierosowy - a gdyby dana osoba spędziła 20 minut w palarni i siadła koło mnie an lekcji - paw byłby jak nic Ubiór: nie będę już mówiła o kwestiach estetycznych (ale nieciekawy to widok, gdy szedł sobie taki kolega korytarzem, spodenki z nogawkami długości 5cm, koszulka na ramiączkach, żeby jeszcze zachwycał swoją budową i higieną...), facet jesteś i chyba nie zrozumiesz, ale mnie np. nie bawiły seksistowskie uwagi nauczycieli nt. dziewczyn, choć z drugiej strony - jak mu się dziwić, gdy dziewczynki nachylały się nad biurko... A z koeli chłopcom naszym nie pdoobało się, że np. na koniec roku, gdy waża się oceny - dziewczyny miały większe szanse ze względu na spódnice czy topy bezramiączkowe. W amerykańskiej szokle zaraz by wymyślili aferę typu - dyskryminowanie chłpców za to, że mają brzydsze nogi. kwestia odpowiedzialności rodziców za dziecko - wyolbrzymiona, ale wyobraź sobie sytuację, gdy 11-latek trafia do spzitala po zatruciu dymem papierosowym - co się niestety czasami zdarza palarnie - u nas w szkole nie było palarni, był zakaz palenia an terenie szkoły - dlatego, że niepalący uczniowie mają prawo do niewdychania dymu, palacze chodzili sobie do parku na przeciwko - źle? przynajmniej tak od niech nie śmierdziało, bo odrobinę wywietrzeli a i jeszcze jedno - strój dość ściśle wiąże sie z higieną - czy zapisek w rgulaminie szkoły o higienie osobistej - m.in. ubierainu się w rzeczy czyste - narusza wolność? bo generalnie rzecz biorąc, kazdy ma prawo chodzić w bluzce z wczorajszym obiadem Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: sorry bliński 06.06.04, 10:19 facecja napisała: > > nick - od żartu, ale ejsteś nowoczesny, więc nie powinieneś znac takich > archaizmów > Słyszę w głowie "Facecje, droga Emilciu" wypowiadane głosem Janusza Zakrzeńskiego :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alpepe Re: Krotkie spodnice w szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 20:20 Miałam dwa takie zdarzenia w gimnazjum, kiedy zwróciłam uczennicom uwagę, że nie powinny być tak a tak ubrane. Uczyłam przez parę miesięcy na zastępstwie i wyznaję zasadę, że uczniowie mogą przyjść nawet z majtkami na głowie, byle było to schludne i bylebym się nie czuła molestowana czyimś wyglądem. Niestety raz dziewczyna (15l.)miała wyjątkowo sprany szary stanik, który wyglądał na brudny i śmierdzący, a pewnie był tylko po prostu zszarzały. Na pewno było to nieprzyjemne dla niej, ale i dla mnie też. W drugim wypadku dziewczyna (14 l.) miała baardzo biodrowe biodrówki, o ile można to tak nazwać. Pod spodem oczywiście stringi. Widać jej było prawie całą pupę. Sama byłam zdziwiona tym widokiem i poczułam się tak nieswojo, że zwróciłam jej uwagę, bo chodząc po malutkiej klasie i dyktując klasówkę nie mogłam sobie pozwolić na luksus patrzenia wyłącznie w sufit, ryzykując wywinęcie kozła na jednej z teczek pod moimi nogami... Moi uczniowie z liceum spytali mnie, co sądzę o reakcji jednej z nauczycielek na uczniów w szortach. Ta pani wyzwała ich od niewychowanych chamów czy coś w tym stylu.... A mnie to u uczniów nie przeszkadza!!! Miniówki u dziewczyn też nie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:27 Gość portalu: alpepe napisał(a): > Miałam dwa takie zdarzenia w gimnazjum, kiedy zwróciłam uczennicom uwagę, że > nie powinny być tak a tak ubrane. Uczyłam przez parę miesięcy na zastępstwie i > wyznaję zasadę, że uczniowie mogą przyjść nawet z majtkami na głowie, byle > było to schludne i bylebym się nie czuła molestowana czyimś wyglądem. Niestety > raz dziewczyna (15l.)miała wyjątkowo sprany szary stanik, który wyglądał na > brudny i śmierdzący, a pewnie był tylko po prostu zszarzały. Na pewno było to > nieprzyjemne dla niej, ale i dla mnie też. W drugim wypadku dziewczyna (14 l.) > miała baardzo biodrowe biodrówki, o ile można to tak nazwać. Pod spodem > oczywiście stringi. Widać jej było prawie całą pupę. Sama byłam zdziwiona tym > widokiem i poczułam się tak nieswojo, że zwróciłam jej uwagę, bo chodząc po > malutkiej klasie i dyktując klasówkę nie mogłam sobie pozwolić na luksus > patrzenia wyłącznie w sufit, ryzykując wywinęcie kozła na jednej z teczek pod > moimi nogami... > Moi uczniowie z liceum spytali mnie, co sądzę o reakcji jednej z nauczycielek > na uczniów w szortach. Ta pani wyzwała ich od niewychowanych chamów czy coś w > tym stylu.... A mnie to u uczniów nie przeszkadza!!! Miniówki u dziewczyn też > nie!!! eee no bez przesady w szortach i mini to i za moich komunistyczno - przedpotopowych czasów(matura 1993) się chodzilo - zalezy jakich:-) Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:12 kochanica.francuza napisała: > miska_malcova napisała: > > > moim skromnym zdaniem do szkoły nie wypada włożyć pewnych ciuchów. > zgadzam się z miśką w 100%. howgh. > i ja i ja Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:13 raszefka napisała: > kochanica.francuza napisała: > > > miska_malcova napisała: > > > > > moim skromnym zdaniem do szkoły nie wypada włożyć pewnych ciuchów. > > zgadzam się z miśką w 100%. howgh. > > > > i ja i ja to już mamy triumwirat pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
call_helena Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:42 Ja bylabym za ponownym wprowadzeniem fartuszkow uczniowskich. Moze w innych formach i kolorach, ale tak, by obowiazywal jeden skromny stroj, bez wzgledu na status rodzicow ucznia czy tez moda lansowana z pism bravo etc.. Moda mozemy nacieszyc sie cale zycie, dziecinstwo mamy tylko jedno.. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:44 call_helena napisała: > Ja bylabym za ponownym wprowadzeniem fartuszkow uczniowskich. Moze w innych > formach i kolorach, ale tak, by obowiazywal jeden skromny stroj, bez wzgledu na > > status rodzicow ucznia czy tez moda lansowana z pism bravo etc.. Moda mozemy > nacieszyc sie cale zycie, dziecinstwo mamy tylko jedno.. > prasa bije na alarm,że wprowadzając w świat mody,mediów i mężczyzn (3M) odbiera się dzieciom dzieciństwo... jak widzę te płaskie i chude "jedenastki" w trendnych topach i sexy spodenkach - Dios mio!:-( Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 20:49 raz - szkoła ma uczyć, więc może pouczyć też w kwestii dobrego smaku, kultury dwa - bliński, postaw się na miejscu 25letniego nauczyciela, nad którym pochyla się 14latka z prawie odkrytym biustem... za seksistowskie teksty do uczennic nauczyciele bywają karani (i słusznie moim zdaniem), więc i uczennice powinny ponosić kary za prowokowanie - a juz nalejpszym sposobem jest niedopuszczenie do prowokowania. proste. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:29 wcale nie takie proste. nie da się jednoznacznie zmierzyć skali prowokowania, a 'niedopuszczanie do prowokowania', zapewne poprzez zakazywanie noszenia danych strojów godzi w wolność osobistą. a nauczyciel dlatego jest nauczycielem a nie rowo-kopaczem, że z założenia powinien wiedzieć jak zareagować w takiej sytuacji - np. zwróceniem uwagi. zdumiewające, że tak łatwo wszystkie godzicie się na ograniczanie wolności! po prostu nie umiecie postawić się w sytuacji innych - np. dziewczyn, które lubią się 'ostrzej':) ubierać - tylko dlatego ze same zawsze wolałyście skromność chcecie na siłę wciskać ją innym. skromność to nie mus, to wybór! Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:39 a skąd wiesz, że my nie lubimy się ostrzej ubrać????? może właśnie siedzę w skajowym staniku i spodenkach? hasła o wolności troszke denne - słyszałeś historyjkę o bezstresowym wychowaniu? jak chłopak napotkanej pani - która swoje dziecko bezstresowo wychowywała - przykleił gumę do czoła, bo jak rzekł, jego też wychowali bezstresowo a i podstawowa zasada liberałów: twoja wolność kończy isę tam, gdzie zaczyna się prawo innych. A zarówno nauczyciele jak i uczniowie mają prawo nie być narażani na podrzędne doznania estetyczne ps: jak komuś tak strasznie przeszkadza zakaz noszenia prawie wszystkiego na wierzchu, to niech zmieni szkołe - jest WOLNY Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:21 a gdyby we wszystkich szkołach wprowadzono ten bezsens? nie jestem za bazstresowym wychowaniem, do nęęęęęędzy!!! mówimy o ubiorze, nie zachowaniu!! arrrggghh..:))) 'prawo do nie bycia narażanym na podrzędne doznania estetyczne'? i co jeszcze? 'prawo do nie patrzenia na zbyt ciężką solarkę'? 'prawo do nieoglądania facetów z wąsami'? a może najpierw 'prawo do nie bycia zmuszonym do oglądania chrześcijańskiego symbolu, jakim jest krucyfiks, w każdej instytucji publicznej', co;)? Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 23:10 blinski napisał: > 'prawo do nie bycia narażanym na podrzędne doznania estetyczne'? >'prawo do nie patrzenia na zbyt ciężką solarkę'? 'prawo do > nieoglądania facetów z wąsami'? a może najpierw 'prawo do nie bycia zmuszonym > do oglądania chrześcijańskiego symbolu, jakim jest krucyfiks, w każdej > instytucji publicznej' jak to co - absurdy - czyli to, co wychodzi, gdy sprawę gołych pępków miesza się pojęcia wyższe Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 23:17 ano właśnie - więc może dać spokój i przyznać, że zakazy i prawa tego typu do głupota i dać dzieciakom chodzic w czym chcą. naprawdę, nikomu się nic nie stanie, a instytucja szkoły na pewno nie straci na prestiżu, lecz zyska jako miejsce przyjazne i tolerancyjne, a nie najeżone przepisami mającymi sprawiać wrażenie, że uczeń jest w więzieniu. czy naprawdę uczęszczanie do szkoły, w której nie musisz się marwić o takie pierdółki jak strój nie jest przyjemniejsze..? Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 23:32 ano tak, teraz o utylitaryzmie ;) moze gdybym była napalonym nastolatkiem z checią bym chodziła w miejsca, gdzie można spotkać półnagie panie rozumiem, że niektórzy chłopcy z miejsc, gdzie takowe - półnagie panie (zresztą nie tylko półnagie, panie w ogóle) można spotkać jest szkoła przykre bo niektórzy wiedzą o istnieniu takich miejsc jak kluby, bary, parki... ale po co - skoro można mieć 2 w 1 Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 06.06.04, 09:16 ok, powiedzmy tak: dopóki nie ma mundurków - czyli sytuacja, co wolno nosić a co nie nie jest klarowna - powinna być zgoda na wszystko. niedobrze mi się robi gdy słucham wywodów o parkach czy klubach - nie dlatego, żebym się z tym zupełnie nie zgadzał i z całego serca popierał goliznę w szkołach, ale ze względu tak lekką ręką ograniczaną wolność (jeszcze te teksty typu 'przecież to nic takiego, tylko strój, nic im się nie stanie jak ich ktoś zmusi do porządku'). nie chodzi o szczegóły - chodzi o podejście. coś mi przeszkadza, bo mi się nie podoba, bo wbrew porządkowi (oczywiście rozumianemu subiektywnie, bo nie ma jednych i takich samych praw godności i moralności dla wszystkich, nie istnieje nawet coś takiego jak 'ogólnie rozumiana przyzwoitość' - jak zbadać, że jest ogólnie rozumiana? trzeba z góry przyjąć, że większośc tak myśli, a tu często pojawia się błąd indywidualizmu) - a to za krótka bluzka, a to palący człowiek, a to parada gejów i lesbijek - zabronić, a co, bo mi się nie podoba. to jest wg. fajnie urządzony świat? Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: Krotkie spodnice w szkole 06.06.04, 20:43 blinski napisał: >ale ze > względu tak lekką ręką ograniczaną wolność no i własnie to najbardziej mnie w Twoim stanowisku drażni - nawet od skrajnych liberałów nie usłyszałam TAK pojmowanej wolności, tak mi się wydaje, że to pojęcie trochę spłycasz - ale to moje odczucie też bym wolała być wolna, niczym nie ograniczona - ale tu się poajwia jak mówiłeś błąd indywidualizmu, a więc i indywidualne pojmowanie słowa wolność - ale niestety żyję w społeczeństwie, ono mi coś daje, ja mu sie jakoś odwdzięczam, relacje nie są idealne, często niesprwaiedliwe, ale lepiej nikt tego nie potrafi ustawić dla Ciebie jakieś niepisane zasady są zbyt niejasne, by obowiązywały, ograniczają, ale w tak urządzonej społeczności sa normą - przynajmniej były przez pewien czas. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 06.06.04, 21:39 nie trzeba być w ogóle liberałem, żeby nie być przeciwko ograniczeniom stroju w szkole. już nie chce mi się po raz setny tego opowiadać.. dla mnie ograniczenia w tej sferze to debilizm, i już - wyjaśnienia wcześniej. nigdy nie bede się godził na takie ograniczenia - niczemu w praktyce nie służą. jest masa indywidualnych problemów (typu prowokowanie nauczycieli), ale one będą zawsze, jak nie strój się do tego przyczyni to co innego. serio mnie ta gadka już męczy, wy się wspieracie nawzajem, a ja sterczę sam:) przydałby się jeszcze jakiś facet:) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 21:48 blinski napisał: > wcale nie takie proste. nie da się jednoznacznie zmierzyć skali prowokowania, > a 'niedopuszczanie do prowokowania', zapewne poprzez zakazywanie noszenia > danych strojów godzi w wolność osobistą. > a nauczyciel dlatego jest nauczycielem a nie rowo-kopaczem, że z założenia > powinien wiedzieć jak zareagować w takiej sytuacji - np. zwróceniem uwagi. > zdumiewające, że tak łatwo wszystkie godzicie się na ograniczanie wolności! > po prostu nie umiecie postawić się w sytuacji innych - np. dziewczyn, które > lubią się 'ostrzej':) ubierać - tylko dlatego ze same zawsze wolałyście > skromność chcecie na siłę wciskać ją innym. skromność to nie mus, to wybór! > > > Blinski w szkole jestem skromna! Wyuzdana moge być w sytuacji intymnej, JASNE????? > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:22 to twój wybór, a nie nakaz ustawowy, JASNE??? Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:47 blinski napisał: > to twój wybór, a nie nakaz ustawowy, JASNE??? > a nakaz okreslonego stroju to wybór dyrektorki, a nie nakaz ustawowy, JASNE??? Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 23:04 ustawowy - ustawa szkolna. i przeciw wpisywaniu tego typu zakazów do tejże ustawy jestem przeciwny. jeśłi nie ma tego w statucie szkoły, nie ma podstaw do ukarania. Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:03 Jestem w kwestii ubioru w szkole dość konserwatywna - może dlatego, że po pierwsze: jestem starą babą, a po drugie: chodziłam do szkoły w której błękitny sweterek uchodził za szczyt ekstrawagancji i nikomu to nie zaszkodziło :-))) Jakoś rażą mnie odkryte brzuchy, szpilki, teatralny makijaż i inne detale w szkole. Nic na to nie poradzę... Uważam, że można w szkole okazać nieco szacunku nauczycielom i nie wygłupiać się. To nie jest miejsce na takie stroje Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:05 miska_malcova napisała: > Jestem w kwestii ubioru w szkole dość konserwatywna - może dlatego, że po > pierwsze: jestem starą babą, a po drugie: chodziłam do szkoły w której błękitny > > sweterek uchodził za szczyt ekstrawagancji i nikomu to nie zaszkodziło :-))) > Jakoś rażą mnie odkryte brzuchy, szpilki, teatralny makijaż i inne detale w > szkole. Nic na to nie poradzę... Uważam, że można w szkole okazać nieco > szacunku nauczycielom i nie wygłupiać się. To nie jest miejsce na takie stroje żauważ,że blinski niektóre kwestie adwersarzy pomija Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:23 nie pomija, tylko ma na nie inny pogląd. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Drogi blinski! 05.06.04, 22:06 Jutro idę na dziewiątą, a że mam cholerne klopoty ze snem, pozwolisz,że opuszczę to wirtualne miejsce. Proponuję kontynuację dyskusji np.jutro. Salut! Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:11 cóż... bliński z pewnością założyłby przyjazną dla młodzieży (zwłaszcza damskiej) szkołę ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:25 do której ty dzieciaka byś pewnie w życiu nie posłała, bo jeszcze by zobaczył goły pępek czy pasek stringów i się zdemoralizował;)? Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:28 cóż, moim (ponownie) skromnym zdaniem do szkoły przychodzi się aby się uczyć, a nie pokazywać goły brzuch, ale mogę sie oczywiście mylić :-) Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Krotkie spodnice w szkole 05.06.04, 22:38 głównie po to, aby się uczyć, ale nauka nie bylaby tak przyjemna bez gołych brzuszków:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !czternastka! Re: Krotkie spodnice w szkole IP: *.siemiatycze.sdi.tpnet.pl 10.06.04, 20:25 Ja sama jeszcze chodzę do szkoły, ale nie podoba mi się to, że sporo dziewczyn chodzi z wąskim paseczkiem materiału na biodrach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* blińskiego autorytet grzmotnął IP: 217.98.107.* 06.06.04, 01:07 blińksiego autorytet upadł. Niestety. A tak go ceniłam każda szkoła powinna z góry określić swój regulamin gdzie jednym z punktów było by nieprzychodzenie do szkoły w: i tu lista. Jeśli uczeń przyszedł by w czymś takim więc złamał by regulamin dostał by uwagę. Po kilku uwagach i wzywaniu rodzica pokazuje się uczniowi drzwi wejściowe. Dowidzenia i po kłopocie. Chciałeś chodzić do TEJ szkoły to się stosuj. Fartuszki są rewelacyjnym wynalazkiem. Dzieciom pozwolić na ich pojmowanie wolności to przyjdą jak na seks-party ubrane z fajkami w kieszeni. Wiem jednak, że mi nie zwróciły by uwagi, że wyglądam nieprzywoicie, bo ja do pracy ubieram się jak do pracy, na wyuzdane imprezy jak na wyuzdane imrezy. Dzieci nei mają wyczucia. Mówisz bliński, że dzieciom pozwolić palić. ? Kiedy nawet teoretycznie papierosów w kiosku nie kupią. Może jeszcze otworzyć im pub i pokój schadzek? Partnerstwo. Bardzo źle postępuje nauczyciel gdy obniża ocenę uczniowi bo ma za krótką spódniczkę. Tyle, że.. Nie byłeś nauczycielem, widać, ba, nawet kontaktu z młodszymi od siebie, a podlegającymi Tobie nie miałeś. Powiedzieć dziewczynce, że pupę jej widać? Myślisz, że się zawstydzi? Może to spechalnie żeby szoł wśród kolegów zrobić. Polegać na przywoitości? Jakiej? Dla mnie przyzwoitość kończy się za drzwiami gdzie zaczyna następna przyzwoitość. Ty. Jak na wykłady chodzisz ubrany? Jak Twoje koleżanki chodzą? Teraz już takie aparatki przychodzą, że dresiara jak z obrazka. Parada dup. Studentka. Ups, przeporaszam, "studentka" ma przynajmniej tyle ucywilizowania, że odburknie coś pod nosem. Dziecko, gimnazjalista, takiego ucywilizowania jescze nie ma. Ono jest materiałem na człowieka społecznego. Bez upominania go wyrośnie na członka chamów, dresiarzy, kurw i bawidamków. Gimnazjalista, w pzreciwneiństwie do studenta, odpowie anuczycielowi "spadaj stary", albo "Ty się odpierdol od moich paznokci". Co zrobiłbyś w takiej sytuacji? Można powiedzieć, że ten pasek (tzn. spódnica długości paska) raczej nie pasuje do tego stanika( tzn. bluzki wyciętej jak stanik) makijaż. Ostry, wulgarny, kurewski. Przynieść gazetę z makijażem dyskretnym albo.. przynieść swoje kosmetyki i pokazać jak się malować poprawnie. To akurat wymaga już przynajmniej przeciętnego kntaktu. Próbował ktoś? Wspimnieć o ostatnicm filmie, w którym ona była ładna, on był przystojny, ale znalazł ładniejszą, odszedł i pierwsza coś tam, załamała się na przykład. Lub lepiej wspomnieć o koleżance lub córce kogoś tam, z tą samą sytuacją. I zasugerować klasie jak to warto przykładać wagę do strojenia się i mozdrzenia. Absolutnie nie wyp0ominać krótkiej spódnicy czy kroku w kolanach gdy uczeń stoi przy tablicy. Wtedy jest dwakroć wściekły. Fajki? Opowiedzieć o raku płuc. Piwo? O alkoholizmie. W najstraszniejszy z możliwych sposobów. O seksie bez prezerwatyw na imrezie po kilku piwach i dwóch setkach również. O tym co się z nimi stanie gdy nie będą mieć wykształcenia lub będą mieć bylejakie też. Z wylądowaniem pod mostem (z dzieckiem poczętym na wspomnainej imprezie) włącznie. I to jest partnerstwo. Ich nieświadomość nie może być usprawiedliwieniam podejmowania czynności za które nie wezmą dorosłej odpowiedzialności. Odpowiedzialność za wyzywający ubiór? Przyrównać. Kochane dzieci, pzedstawiciele którego zawodu ubierają się tak jak Wy? Lekarze chodzą w fartuchach, urzędnicy w garniturach, policjanci w mundurach, nawet panny sklepowe mają nakaz odpowiedniego ubioru. A Wy? a Ty bliński? Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: blińskiego autorytet grzmotnął 06.06.04, 09:52 nawet ty, richelieu..:/ eh, musi jeszcze sporo wody w wiśle upłynąć, żeby ludzie u nas zrozumieli.. nie czytałaś w ogóle moich poprzednich postów, tylko powyciągałaś to co ci się podobało. najpeirw wolność, a jeśli ktoś nie potrafi z niej skorzystać i nadużywa danych mu praw (tak jak napisałaś - powie 'spadaj stary' czy 'ty się od..ol' do nauczyciela) to wtedy można mu wymierzyć karę, bo np. naruszył godność drugiego człowieka. nikt nikomu się nie karze wstydzić, ale kara za taką bezczelność musi być. poza tym nie 'dzieciom' wolno palić (przecież nie pisałem nigdzie, żeby wciskać pety gimnazjalistom), tylko 18-latkom, podczas gdy w szkole dręczy się nawet 20- latków. poza tym ja bym ten zakaz sprzedawania fajek obniżył do 16 lat - 16- latki i tak palą więcej od 20', a może poprzez zniwelowanie atrakcyjności zakazanego owocu trochę im się odechce (też dobry temat do badań). z tym otwieraniem pubu - dobry pomysł, by mieli gdzie posiedzieć po szkole (trzeba by było wprowadzić kontrolę, by nie pili podczas zajęć) - we francji np. w liceach na korytarzach niektórych szkół stoją automaty z browcem. co do pokoju schadzek - trochę bez sensu; palarnia to zainstytucjonalizowanie trwającego nielegalnego procederu, i dlatego ten pomysł bym popierał; a pokój schadzek - raczej nie. mówisz o tym, że gimnazjalista bez upominania wyrośnie na bawidamka albo k..ę. jaaasne, parę zakazów i problem z głowy, dzieciak po prostu zapomni o swoich niecnych zamiarach, a ty masz spokój - przecież wypełniłaś swój moralny obowiązek i zakazałaś, czyli jesteś czysta. w polsce to typowe - setki martwych przepisów, ale sumienie czyste. te twoje pomysły o tłumaczeniu, przynoszeniu gazet, uświadamianiu, są całkiem dobre - należałoby tylko posiadać umiejętność odnoszenia sposobu uświadamiania do sytuacji, to również zadanie dla raczej dobrego pedagoga - obeznanego z młodzieżą, umiejącego do niej trafić (a przyznam, że o takiego niełatwo). to jest dobre, przecież ja nigdy nie powiedziałem że nie - nigdy nie napisałem 'ok, niech sobie robią co chcą a nam (nauczycielom) nic do tego i udajemy że nie widzimy'. chodziło mi cały czas o złe metody walki z tym! chodziło mi TYLKO I WYŁĄCZNIE O ZAKAZY. jeśli ktoś nie posłucha i nadal będzie się ubierał 'niewłaściwie' - co, wyrzucić ze szkoły, bo wyrośnie zapewne na degenerata? nie wiem, może nie czujecie że mnożenie komend w czystej postaci to coś złego przez swój wiek..? nie chcę byc bezczelny, ale nie wierzę że wszystkie macie autorytarne skłonności. poza tym uswiadomiłem właśnie sobie, że jedna kwestia nadal nie jest jasna - czy my odnosimy te nasze wywody do obecnej sytuacji w polsce, czy do stanu idealnego? bo jak dla mnie to dwie różne sprawy, i dwa różne poglądy (podobnie jak np. legalizacja trawy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: blińskiego autorytet grzmotnął IP: 217.98.107.* 06.06.04, 15:22 Czytałam, po łepkach. TRudno, że dziś jest inna wrażliwość młodzieży i dzieci niż 10 lat temu i 20. Mówię o odpowiedzialności, o porównaniu do dorosłego ubierania się. Masz 18 lat, chcesz mieć palarnię w szkole i pub! Głupoty straszne piszesz. Piwo na terenie szkoły? I żeby nie pili w czasie lekcji? No to po co będzie pub, dla ozdoby? Żeby ludzie spoza szkoły zazdrościli, że my mamy cool budę? Dorośli nie wszędzie mają palarnię, nie mówiąc już, że podchmielenie wpracy grozi wywaleniem. Niech też stosują się dzieci do dorosłych zasad jeśli chcą korzystać z dorosłych używek. Ale przede wszystkim uświadomienie. Dorosłemu odwapnienie kości nie zaszkodzi tak barzdo jak dziecku. I używki na młody organizm działają silniej. Czy zakaz. Mówię, że powinno pisać to w regulaminie. Przychodzimy ubrani tak i tak, absolutnie trzeźwi itd. Ty propagujesz wolność do faktu, ja wolność do miejsca, w którym myśl o zaistnieniu faktu powstaje. Ty traktujesz wolność dziecka jak wolność dorosłego. A ja jeszcze raz powórzę, dziecko będzie miało identyczną wolnośćjak dorosły kiedy sam poniesie konsekwencje. Dzieci nie ponoszą konsekwencji, nawet sobie sprawy o nich nie zdają. Dlatego ważne jest uświadamianie i nie wymigiwanie się od najbardziej nawet kontrowersyjnych tematów. Palisz? A czy wiesz, że obecnie większość pracodawców wymaga od pracowników niepalenia? Trudno będzie Ci rzucić z dnia na dzień. Palenie to moda dla machorów. Nie bądź bachor. Godność. Jeśli powie : "odpierdol się" to jest natruszenie godności, a jeśli przyjdzie w ubraniu, że majtki widać to już nie jest nauszenie godności? Może dla mówiącego brzdąca o odpieprzeniu się i ten zwrot nie jest rażący czyjąć godność. Może brzdąc nie wie nawet co to jest godność? Traktujesz dzieci jak ludzi, którzy wszystko wiedzą, a one tym mniej będą wiedzieć im bardziej będziesz pobłażać ich niewiedzy. I znowu, nie zakazy, ale upominanie, tłumaczenie i przedstawianie efektów ich palenia. Ba, potrafiłabym powiedzieć, że w takiej spódniczce mogą zostać wzięte za prostytutki przez jakiś obleśnych typów, zaciągnięte w krzaki, zgwałcone, zabite. Oto co jest niezdawanie sobie sprawy z następstw. Że ten boski maczo na imprezie, który postawił im piwo, często po propozycji odprowadzenia do domu, zaprowzdza dziewuszkę w ustronne miejsce i używa jej jako pojemnnika na spermę. skąd te zakazy wymyśliłeś. Zakazy mają być w regulaminie. I marzy mi się by szkoły z wysokim poziomem narzuciły taki strój jaki szkołom się podoba, a uczniowie jeśli chcą się w tej szkole uczyć muszą się dostosować bez grymasów. Zakazy co do konkretnego przypadku. Nie można stosować zakazów bez wyjaśnienia. Dlatego po pierwsze wyjaśniać i tłumaczyć i przedstawiać konsekwencje. Najczarniej jak można. Sporo wody musi upłynąć żeby co zrozumieli. Że sposobem wyrażania siebie jest goła dupa i cycki na wierzchu? Bez skrupów opowiedziałabym, że ja byłam zaczepiana przez różnych takich mimo dość przyzwoitego ubioru i wzroku, że bez kija nie podchodź. Młode dziewczynki i młodzi chłopcy coraz częściej są piękjnym łupem. Pedofilia szerzy się, tylko dlaczego, gdy 12-latka ubiera się jak kurwa z 10-letnim stażem. Po pierwsze uświadamiać i.. hm, straszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: blińskiego autorytet grzmotnął 06.06.04, 16:09 no więc w większości punktów z radością stwierdzam że się zgadzamy;) skąd wziąłem te zakazy? a czytało się tekst źródłowy o którym dyskutujemy czy tylko wydaje ci się że wiesz o czym ta mowa:)? wróć do początku wątku, kliknij w 1. posta, i przeczytaj to co było w linku plus notkę ze strony 'radia maryja', do której to z kolei link jest w linku:)) będziesz wiedziała, że gadka jest o niczym innym jak o zakazach - nie upominaniu, nie tłumaczeniu, nie edukowaniu - bo w tym się zgadzamy, tylko o zakazach. tak, rozumiem gdy piszesz o prowokowaniu pedofili - tyle że dzieci mogą na głowie stawać, a pedofile i tak będą istnieć, podobnież jak i gwałciciele 'dorosłych'. chciałabyś podobnie jak i dzieci edukować dorosłe kobiety, by nie zakładały zbyt krótkich spódnic, bo jeszcze jakiemuś pawianowi rozsadzi spodnie i nie będzie się mógł powstrzymać..? sory, mnie też przerażają wypacykowane dwunastki, czy nawet 14-stki; ale już na przykład edukowanie (czy jeszcze lepiej wzywanie na dywanik, o czym była mowa) 17-latek, które w końcu też chodzą do szkoły (liceum), jest dla mnie przesadą. oczywiście, są inne sposoby wyrażania siebie, nie tylko przez strój, ale strój jest jedną z MOŻLIWOŚCI. nie traktuję dzieci jak dorosłych ludzi, którzy wszystko wiedzą (a i to wcale nie jest prawdą), ale nie można ich, dopóki nie skończą 18 lat, traktować jako pod-ludzi tylko dlatego że nie mają dowodu osobistego i są zależni od rodziców. tak tak, dla ciebie to oczywiście są głupoty, bo przecież bez prowadzenia za łapkę dzieciaczki się puszczą, zejdą na złą drogę, i w ogóle się zkurwią. mówię więc - edukowanie i rozmowa jak najbardziej; to jest nawet konieczne - ale precz z głupimi zakazami i ostrym regulaminem. nazywasz puby w szkołach głupotą.. zahukanym polakom do głowy takie skandale nie przychodzą:)! jasne, jak napisałem - obecny stan to co innego niż ideał. w obecnym stanie sam jestem jak najbardziej przeciwko temu, nauczyciele czy ciecie nie poradziliby sobie z tym. ale w przyszłości, po jakiejś głębszej reformie edukacyjnej, czemu nie..? lepsza kontrola, jakieś alkomaty, większa samoświadomość młodzieży (to tylko moja wyobraźnia:)).. niepalący niech się od palaczy odchrzanią. nie będzie ich nikt pouczał i zmuszał siłą do odzwyczajania się od nałogu. jeśli pracodawcy wymagają niepalenia - cóż, trzeba albo się wziąć w garść albo znaleźć inną pracę. ale już (to z innej beki) zakaz palenia w miejscach publicznych (tu akurat mowa o nowym jorku, naszczęście dla nas to daleka przyszłość) - to już zakrawa prawie na faszyzm - i mówię to serio. sam co prawda jestem raczej niepalący - palę od pieprzonego poniedziałku, ale nie lubię takich krzywych akcji. richelieu, ja studiuję - nie mogę mieć 18 lat. mam 20, ku przypomnieniu:). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Błiński, bliński, włos się jeży na rękach IP: 217.98.107.* 06.06.04, 19:01 a poza tym dlaczego uważasz, że niestosowny ubiór jest nieszkodliwy? Jest szkodliwy. Jest równie szkodliwy jak powiedzenie nauczycielowi "spadaj stary". Jest lekceważeniem instytucji. Dla dzieci ten cały cyrk? Jak to dla dzieci. Na poziomie nawet licealisty nie widać świadomości dobra edukacji, powszechnej, darmowej w miarę. Bo to ta cholerna buda i powinna buda być wdzięczna, że do niej chodzimy. O to Ci chodzi? Że jeśli każemy tym biednym dzieciom chodzić do tej wstrętnej budy to trzeba przynajmniej pozwolić chodzić im w spódniczkach kończących się tuż poniżej pupy. Biedne, biedne dzieci. Jakoś wiadć, że osoby z najbardziej rygorystycznych szkół nie ucierpiały na tym, wręcz przeciwnie. Po ukończeniu jej bardzo ją sobie chwalą, choć dopóki matury nie zdadzą klną szkołę na czym świat stoi. Czy Ty przyszedłbyś do szkoły w koszulce siatkowej bez rękawów? Nawet gdyby było 35 w cieniu? I w szortach z nogawkami kończącycmi się na wysokości najkrótszych z damskich mini. i o tym jest temat poza tym Nie zejdą na złą drogę, ale trzeba upominać o zbyt wyzywający strój. Trzeba poopowiadać o piwie 15-latkowi tak, by był przekonany, że kumple będą pić piwo tylko dla picu i kto pierwszy rzygnie. Indoiktrynacja i pranie mózgu? Tak, lepsze indiktrynacja niż olanie sprawy. I jeśli 16-latek zechce wypić piwo to nie będzie miał stracha przed rodzicami. Gdyby mój syn przyszedłwszy lekko wstawiony (LEKKO!) powiedział z przepraszającą miną, że wypił jedno czy dwa piwa bo strasznie głupio mu było być abstynentem, nie pogniewałabym się. Jeżeli byłoby to raz, jeżeli stwierdziłby, że piwo owszem smaczne jest, ale wywołuje przykre k0nselkwencje. Mam wątpliwą przyjemność znać ogrom alkoholików (nie zwykłych pijaczków) więc i moje dziecko tą przyjemność odziedziczy. Taka znajomość jest o tyle dobra, że ma działanie pedegogiczne. Napatrzy się to będzie wiedział sam, że zaczyna się to w wieku 16-lat i od jednej butelki dziennie a kończy.. Dać pub 17-latkom? Pokaż mi taki zakład pracy (poza budowami) gdzie dorosły pracownik może w czasie pracy kupić alkohol, nawet piwo. Ty nie dajesz dzieciom praw jak dorosłym Ty dajesz większe prawa! Prawa większe obowiązków żadnych i ochrona bo ta głupia buda do której trzeba chodzić. Jezu. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Błiński, bliński, włos się jeży na rękach 06.06.04, 19:17 Gość portalu: Richelieu* napisał(a): Że jeśli każemy tym biednym dzieciom chodzić do tej wstrętnej budy to > trzeba przynajmniej pozwolić chodzić im w spódniczkach kończących się tuż > poniżej pupy. Biedne, biedne dzieci. > > >A właśnie! Tu pojawia nam się ciekawy aspekt. Podobno czlowiek ma się całe życie uczyć,rozwijać,pięć razy zmieniać zawód etc. I to jest cacy (w socjalizmie,jak głupi grzyb,robił całe życie to samo i to było be;-). Dlaczego więc akurat młodzieży nalezy tak ekstremalnie uprzyjemniać naukę,skoro nauka jako taka jest wspaniała,świetna i fajna? A pod resztą postu się podpisuję nogami i rękami,więc pozwolilam sobie wyciąć,coby;-)miejsca nie zajmować. > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Błiński, bliński, włos się jeży na rękach IP: 217.98.107.* 06.06.04, 19:29 Ja w ogóle tego nie pojmuję. W ogóle nie pojmuję również tego, że w podaniach o pracę jako jedną z głównych swoich zalet podaje się chęć do dalszej nauki. Jezu. Gdyby tylko mi zafundowali uczyłaby się do końca życia, co też narazie skutecznie, choć za własną forsę, robię. Uprzyjemnianie dzieciom nauki powinno kończyć się na ciekawym prowadzeniu lekcji. Puby, chodzenie w wystających majtkach to efekt coraz większej bezradności nauczycieli, bo bachory na głowę włażą a oni nie mogą nic im zrobić. Jedynka nie skutkjuuje więc nic nie skutkuje. Tu akurat dobre jest opowiadanie dzieciom co z nimi będzie gdy nie będą mieć wykształcenia albo gdy będą nawet i stolarzami, fryzjerami, ale bez chęci do pracy, z olewackim stosunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Błiński, bliński, włos się jeży na rękach 06.06.04, 19:37 to chyba nie ma sensu.. tak, uważam że niestosowny ubiór jest nieszkodliwy i głęboko w d.. mam lekceważenie instytucji, to jakaś paranoja! to jest szkoła! szkoła! szkoła jest dla uczniów czy uczniowie dla szkoły? pier..lisz jak stara baba, opanuj się richelieu. nie uważam, że to jest 'ta cholerna buda', i że powinna być wdzięczna. powinna być otwarta i tolerancyjna. o - i tyle od niej tylko w tej kwestii wymagam. i nie dorabiaj mi tu teorii o jakichś pierdołach, mówię o ubiorze! u-bio-rze! i niczym więcej. daję dzieciakom wieksze prawa? to chyba jasne, że w większości urzędów, biur itp., obowiązuje strój formalny, ale po jaką cholerę ma on obowiązywać w szkole? żeby przyzwyczajać młodzież do bycia dorosłego życia? może w ogóle zabrać im dzieciństwo, bo życie jest ciężkie i niech się przyzwyczajają? może rzeczywiście z tym pubem to byłaby przesada, ale tylko ze wzgledów praktycznych - na pewno nie przez żadne p..one 'bo nie wypada'. jakby to dobrze zorganizować mogłoby wypalić;). i tak, do nędzy, najlepsza jest instytucja totalna. wszechobecna kontrola, jeden mundurek, każdy zna swoje miejsce. nie? doprowadzasz mnie o tego, że zaczynam przeklinać, a robię to bardzo rzadko:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Błiński, bliński, włos się jeży na rękach IP: 217.98.107.* 06.06.04, 19:55 nie odpowiedziałeś mi na pytanie jak chodzisz ubrany do szkoły? W koszulce siatkowej i króciutkich szortach? Nie chodzi o mundurki lecz o strój jeszcze tak niedawno noszonym tylko przez kurwy uliczne. Jak czułbyś się będąc nauczycielem gdy panna 17-letnia przyszła by do odpowiedzi w takej mini, że po podniesieniu ręki by napisać na tablicy pół majtek ujrzało by światło dzienne. Teoretyzujesz z tym ubiorem. Nie miałeś do czynienia z gimnazjalistami, z liecalistami. Masz za to świeże jeszcze wspomnienie własnego żalu, że coś tam nie było wolno. Mówię o kurewskich ubraniach, które dla 16-17-letnich pannic kurewskimi nie są. Radio Maryja i o. Rydzyka uważam za sektę szkodzącą obrazowi Kościoła Katolickiego lecz sprawa zakazu w przychodzeniu w mini uważam za słuszną. Jako obeznany w modzie wiesz co wisi na wieszakach w sklepach dla młodych panienek. One będą to nosić też w szkole. Szkoła dla dzieci? Powinny się cieszyć, że mają możliwość. Napisałam już Kochanicy, że gdybym miała na to pieniądze cieszyłabym się bardzo gdybym co semestr miała sesję. Oczywiście tego rodzaju kwestie widocznie obce są.. jezu, nie chciałam tego, obce są osobie, która wydaje ciężkie pieniądze na naukę w szkole, która choć jedna z najlepszych prywatnych w Polsce to stosuje taktykę prostudencką, łącznie z wchodzeniem sudentom w dupę byle by tylko zostali i zostawiali swoje lub swoich rodziców peiniądze. Ciesz się, że ma możliwość chodzić do takiej dobrej szkoły i nie porównuj państwowej podstwówki, gimnazjum czy nawet liceum do swojej obgecnej, nietypowej jak na polskie warunki sytuacji. Wyobraź sobie siebie jako nauczyciela u którego biurka stoi uczennica lat 17 z odkrytym prawie biustem i majtkami widocznymi gdy specjanie nachyla się po upadniętą kredę. Masz wyobraźnię? No i co z Twoim ubiorem w szkole? Pozwalają w swps chodzić w plażowym ubiorze? Tyle, że studentowi już to do głowy nie przyjdzie, nastolatkowi jeszcze tak. Odpowiedz Link Zgłoś
facecja OT do Richelieu 06.06.04, 20:56 Gość portalu: Richelieu* napisał(a): > gdybym miała na to pieniądze cieszyłabym się bardzo gdybym co > semestr miała sesję. Richelieu, powiedz, co wziąć, żeby mieć takie odczucia jak Ty :) bo ja w akacie rozpaczy dałabym się wbić na następne 4 lata do LO z burymi zgrzebnymi mundurkami, byle nie mieć sesji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: OT do Richelieu IP: 217.98.107.* 07.06.04, 00:34 1. w łeb się wałkiem do ciasta walnąć 2. stanąć za biurkiem a nie przed, może być też obok albo na 3. wziąć się w garść aż pójdzie w pięty byle nie zgiąć karku przed palcem opatrzności, który czai się na naszą piętę achillesa by zgławić nasz protest przed jarzmem poprze uchwycenie naszego jabłka adama i zostawienia z niego ogryzka 4. lepiej walnij się wałkiem, do wałkowania materiału przed egzamem zgrzebne mundurki? Ja fartuszki nosiłam nawet niecałą podstawówkę. Liceum to wolna amerykanka. Hm, grzecznie, bezmakijażowo, bezfarbowaniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Błiński, bliński, włos się jeży na rękach 06.06.04, 21:57 a wiesz co mi za refleksję nasunęłaś właśnie..? hahah.. to takie proste.. kiedyś tam, z nudów, zastanawiałem się, czemu z liceum nadal jestem bardziej psychicznie związany niż z swps-em, nawet po dwóch latach.. oczywiście - wiadomo, głównie ludzie.. ale co w tych ludziach takiego? jak sobie ich indywidualnie powspominam, nie jako masę, to w sumie aż tacy świetni nie byli (ok, i tak lepsi niż tu:)). i teraz już mam - to ogólna atmosfera stosunku do nauczycieli. tutaj, jak sama mówisz, jest raczej nastawienie prostudenckie - ja oczywiście nic w tym złego nie widzę, byłbym debilem jakbym robił z tego zarzut. wykładowcy są git, aż chce mi się uczyć, uczestniczyć w zajęciach, nawet mailować z nimi a propos pewnych kwestii.. zanim tu przyszedłem nie wiedziałem że tak może być:). w liceum natomiast panowała ogólna atmosfera la resistance:) uczniowie vs. nauczyciele - coś jak porównanie: ludzie w prl vs. władza ludowa:).. to spajało, naprawdę. a na zbiorowym paleniu i chlaniu browaru pod pawilonami obok szkoły można było poznać sporo ludzi;); atmosfera zakazów i nakazów (choć nie było tak źle z tego co wiem w porównaniu do innych szkół) sprzyjała ogólnemu olewactwu, braku szacunku dla nauczycieli i robieniu im na złość, kiedy tylko się dało (ach, te zielone szkoły:)).. no cóż, w sumie zacząłem się zastanawiać czy was nie poprzeć w końcu - bo co prawda tu uczyć się mi jest dużo lepiej i milej (z czasów liceum pamiętam tylko numery jakie wykręcaliśmy żeby zaliczyć semestr a potem zdać), ale najlepsze kontakty mam z liceum.. poza tym macie choć częściową (mam nadzieję, że nie wkradł się wspomniany błąd indywidualizmu;)) odpowiedź, czemu uczniowie nade wszystko w szkole cenią życie społeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Błiński, bliński, włos się jeży na rękach 06.06.04, 22:01 a jak się ubieram do szkoły? nie bedę wdawał się w szczegóły, a więc na ogół przecierane dżiny, oldschoolowy obuw, niezbyt obszerne t-shirty, sweterki w serki, rozpinane bluzy. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: Błiński, bliński, włos się jeży na rękach 06.06.04, 22:23 blinski napisał: > a jak się ubieram do szkoły? nie bedę wdawał się w szczegóły, a więc na ogół > przecierane dżiny, oldschoolowy obuw, niezbyt obszerne t-shirty, sweterki w > serki, rozpinane bluzy. > > eee blinski i gdziez tu indywidualizm? btw pa pa spać idę > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Błiński, bliński, włos się jeży na rękach 06.06.04, 22:28 pamietasz co kiedys napisałem? po 1. - estetyka, po 2. - wygoda, po 3. w koncu - indywiduallizm. z resztą w obrębie każdego stylu da się pokombinować tak, żeby było oryginalnie. dobranoc, richelieu, tylko żeby ci się koszmar o szkołach pro-uczniowskich nie przyśnił;) Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Błiński, bliński, włos się jeży na rękach 06.06.04, 22:30 widzisz, do czego doprowadza mówienie we dwójkę jednym głosem..:) no cóż, następnym razem dla równowagi będę musiał pomylić richelieu z tobą;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* A gdzie odpowiedź na pytanie IP: 217.98.107.* 06.06.04, 23:20 co byś zrobił gdybyś będąc nauczycielem musiał patrzeć na majty swojej uczennicy swojącej przy tablicy? Jak już mówiłam. Twoja obecna szkoła nie musi wobec Was stosować żadnych zakazów odnośnie ubioru bo sami wiecie i Ty sam przychodzisz w dźinsach, koszulach, swetrach w serek, no normalnie jak porządny student. I gdzie Tobie do nastoletkowego wuuzdania. Przyjdź do szkoły jak na plażę i wtedy zobaczysz czy nie będą nauczyciele na Ciebie krzywo patrzeć. Albo niech Twoje koleżanki przyjdą a`la dzisiejsze 14-latki. Ty chyba nie widziałeś dzisiejszych nastolatek w akcji. Jaki socjolog z Ciebie będzie? Albo .. nauczyciel? Dziewczę zamajta cyckami wylewającymi się z dekoltu, a Ty powiesz cool extra i w ogóle git. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: A gdzie odpowiedź na pytanie 07.06.04, 07:41 richelieu, daj spokokój z tymi nastkami w akcji.. to chyba nie było na poważnie..? bo nie wiem jak to traktować..:) nieważne co ja bym zrobił, masz rację, nie każdy musi mieć takie silne nerwy jak ja:). powiedziałem ci już co o tym sądzę - to jak np. z tymi nastkami są pojedyncze przypadki i wg. mnie powinny być rozpatrywane pojedynczo, a nie podciągane pod jeden zakaz. i już. a jak to może wygladać w praktyce opisałem ci na swoim przykładzie, ale zapewne nie zauważyłaś lub uznałaś za nierelewantne;)) Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: A gdzie odpowiedź na pytanie 12.06.04, 02:58 z nastkami nie są pojedyncze przypadki. Wystarczy jedna "wyzwolona" to potem cała klasa poleci do Orsaya po trendy pomarańczowe mini. a jeśli chodzi o indywidualne rozpatrywanie, zakaz przychodzenia o szkoły w mini ugodzi tylko w dziewczynki przychodzące w mini. Więc gdzie tu podciąganie wszystkich pod jeden zakaz. Powiem więcej. Te osoby, które nie dały się wciągnąć w propagandę żartówiastych dekoltów, mogą czuć w takiej sytuacji pewną satysfakcję, nagrozenie za ich indywidualizm i silną wolę. Bo indywidualizmem dziś nie jest przychodzenie do gimnazjum w odlotopwych seksi ciuchach, a w ubraniach przyzwoitych. plis, pójdź bliński na wywiad terenowy do gimnazjum Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: A gdzie odpowiedź na pytanie 12.06.04, 08:53 richelieu, mam siostrę o cztery lata młodszą, teraz jest w 1. klasie liceum, ale wcześniej nie jeden raz miałem okazję byc w gimnazjum, i dlatego od razu zakwalifikowałem twoje argumenty o wyzywających strojach gimnazjalistek jako głupoty. hm.. oczywiście to tylko jedno gimnazjum, a co dopiero gdzieś na peryferiach, tam w sumie mogłyby się takie przypadki znaleźć. richelieu, 'nagradzanie indywidualizmu tych co nie poddali się żarówiastej modzie' poprzez zakazywanie tej mody? sory, ale robisz wszystko, bym uznał że coś z tobą nie tak:) tak ci się nudziło, że koniecznie musiałaś rozdrapać ten męczący (chyba nie tylko dla mnie) temat;)? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza a tak w ogóle 06.06.04, 16:21 to twierdzenie,że szkoła służy głównie kontaktom z kolegami...szkoda słów... i mnie grzmotnął - może nie tyle autorytet, co skądinąd sympatyczna wizja blinskiego ale blinski jesteś wolny! pisz na forum co chcesz! tyle że wolność miewa swoją cenę - nic nie jest za darmo a co do przeciwstawiania wychowywania zakazywaniu...ech...szkodz słów Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: a tak w ogóle 06.06.04, 16:44 to o tym do czego służy szkoła, to, droga kochanico, nie moje poglądy, tylko wyniki badań:) no właśnie, jaki ze mnie autorytet, rzeczywiście richelieu się wygłupia;) e tam, takie pieprzenie z tą wizją która runęła:) - już któryś raz to zrobiła, o ile pamiętam. a robi to za każdym razem kiedy mam inne zdanie;) kochanica.francuza napisała: > a co do przeciwstawiania wychowywania zakazywaniu...ech...szkodz słów szkoda słów? nie kumam.. znaczy że wg. ciebie nie można tego przeciwstawiać bo to jedno i to samo..? hmm.. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: a tak w ogóle 06.06.04, 16:50 blinski napisał: > to o tym do czego służy szkoła, to, droga kochanico, nie moje poglądy, tylko > wyniki badań:) Jak by Ci tu powiedzieć blinski? Gdyby zrobić badania wśród starych ludzi,wyszloby,ze kościół jest znakomitym miejscem np.do drzemki - co chyba nie znaczy,że należy tam poustawiać sofy i polówki? Kościół jest elementem RELIGII,a szkoła EDUKACJI. O religii, edukacji,gospodarce i innych miałeś- u Goodmana. > no właśnie, jaki ze mnie autorytet, rzeczywiście richelieu się wygłupia;) > e tam, takie pieprzenie z tą wizją która runęła:) - już któryś raz to zrobiła, > o ile pamiętam. a robi to za każdym razem kiedy mam inne zdanie;) Ej,z wizją jest moje,a ja się nie powtarzam! > > kochanica.francuza napisała: > > a co do przeciwstawiania wychowywania zakazywaniu...ech...szkodz słów > > szkoda słów? nie kumam.. znaczy że wg. ciebie nie można tego przeciwstawiać bo > to jedno i to samo..? hmm.. > > zakazywanie jest elementem wychowania.nie zakazywali ci rodzice,żebyś nie wbiegał pod samochód? bo gdyby tego nie robili,to byś tu nie mógł swoich cennych bzdur wypisywać > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: a tak w ogóle 06.06.04, 16:56 taak, porównaj jeszcze zakazywanie wsadzania paluszków w ogień do zakazywania posiadania własnego zdania, niegodzenia się na chodzenie z rodzicami np. do kościoła.. takie tam pieprzenie o tej szkole i kościele - wszystko się zmienia, nie tkwi w miejscu. pomysł z kanapami nie jest zły, ale babcie i tak by ci nie powiedziały że idą tam na drzemkę czy pogadać z kumpelami, bo się anatemy boją:) - więc pomysł by nie przeszedł:) bzdury to ja nie powiem czyje tu czytam;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: a tak w ogóle 06.06.04, 17:03 blinski napisał: > taak, porównaj jeszcze zakazywanie wsadzania paluszków w ogień do zakazywania > posiadania własnego zdania, niegodzenia się na chodzenie z rodzicami np. do > kościoła.. zdaje się że chodziło raczej o grzebanie w pępku i wrzucanie nauczycielce? > takie tam pieprzenie o tej szkole i kościele - wszystko się zmienia, nie tkwi w > > miejscu. Aha - nie ma religii,edukacji,gospodarki etc.? To po co jest matura z polskiego etc.? Powinna być z tego,jakiej marki ma gacie Kazio,a furę Wiesio - idąc tokiem Twego rozumowania. I nie tylko matura - egzaminy w ogóle. Blinski - używaj mózgu,organy nieużywane zanikają;-) pomysł z kanapami nie jest zły, ale babcie i tak by ci nie powiedziały > > że idą tam na drzemkę czy pogadać z kumpelami, bo się anatemy boją:) - więc > pomysł by nie przeszedł:) nic nie rozumiesz blinski.ha.trudno.ten typ tak widocznie ma;-) > bzdury to ja nie powiem czyje tu czytam;) > > > zbiorowe chyba? bo jesteś w mniejszości.wszyscy Ci tłumaczą,że ślicznie teoretyzujesz i nie masz pojęcia o "społecznej praxis" pozostańmy przy tym blinski że znasz się na modzie. i nie sugeruj mi między wierszami,że jestem homo sovieticus, bo akurat chowałam się w kręgach paraopozycyjnych. > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: a tak w ogóle 06.06.04, 17:15 przykro mi, ale to że większośc myśli inaczej ani troszkę mnie nie przekonuje.. tak, k...a, jako matka zakaż swoim dzieciakom grzebać w pępku, palić, robić kupę w majty, lizać metal w zimie - najlepiej napisz im jakiś kodeks i żyj szczęśliwie. mówię, do nedzy że jestem za tłumaczeniem, edukowaniem, ale zawsze furtka - 'to twój wybór, zrobisz jak zechcesz'. kumasz? to jest takie złe rozwiązanie? flaki by ci się przekręciły gdybyś miała tak zrobić? uważasz, że to, że tak myślę świadczy o mojej głupocie? nie w..aj mnie, ja nie nazywam cię głupią za twoje (zresztą wasze, bo racja, po mojej stronie barykady jestem tylko ja) poglądy, wg. mnie anachroniczne i w praktyce nieskuteczne. o co ci znowu chodzi z tą gospodarką, religią i edukacją? to, że się zmieniają poprzez nieustanną weryfikację ludzkie poglądy i sposób organizacji różnych rzeczy, nie oznacza że ulegają one degradacji. a co z tymi egzaminami? że nie zabraniam dzieciakom obnosić się z logo na t- shircie oznacza niby wg. mnie, że mają one się niczym innym nie zajmować? kochanico, chcesz ze mnie robić głupka, ok. ale rób to w jakiś sensowniejszy sposób;). Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: a tak w ogóle 06.06.04, 17:25 blinski napisał: > przykro mi, ale to że większośc myśli inaczej ani troszkę mnie nie przekonuje.. > tak, k...a, jako matka zakaż swoim dzieciakom grzebać w pępku, palić, robić > kupę w majty, lizać metal w zimie - najlepiej napisz im jakiś kodeks i żyj > szczęśliwie. mówię, do nedzy że jestem za tłumaczeniem, edukowaniem, ale zawsze > > furtka - 'to twój wybór, zrobisz jak zechcesz'. DO CHOLERY!BLINSKI! Zakazy są JEDNYM z elementów wychowania! Oczywiście,że zabronię dziecku:, -grzebać w pępku w miejscach publicznych,a zwłaszcza w świątyniach dowolnego wyznania -robić kupe w majty,gdy nauczy się nie robić jej w majty, czyli kontrolowac czynności wydalania -lizać metal w zimie -palić Znam rodziny, w których dzieciakom nie wolno było pić do 18.urodzin.Oczywiście obalały browara chyłkiem i po kryjomu,a nakryte dostawaly burę.Od 18 r.ż. - prosze bardzo,browca nawet wspólnie z rodzicem ("pierwszy wspólny browiec) Ech blinski - teoretyku nieszczęsny... DZIECI potrzebuja zakazów i nakazów,bo inaczej czują się niepewnie,w amorficznej przestrzeni.CZESC rzeczy da się załatwić przez edukowanie,tlumaczenie,a część nie.Niektóre zakazy cofasz,gdy dzieci dorastają.Ja mając 30 lat jestem partnerką mojej matki,ale NIE byłam nią mając lat 11! kumasz? to jest takie złe > rozwiązanie? flaki by ci się przekręciły gdybyś miała tak zrobić? uważasz, że > to, że tak myślę świadczy o mojej głupocie? nie w..aj mnie, ja nie nazywam cię > głupią za twoje (zresztą wasze, bo racja, po mojej stronie barykady jestem > tylko ja) poglądy, wg. mnie anachroniczne i w praktyce nieskuteczne. Zdaje się,że to właśnie niektórzy z nas znają się na PRAKTYCE ,a nie Ty. > o cogradacji. > a co z tymi egzaminami? że nie zabraniam dzieciakom obnosić się z logo na t- > shircie oznacza niby wg. mnie, że mają one się niczym innym nie zajmować? Nie,ale sugerujesz,że szkoła nie służy nauce,i podpierasz się badaniami. > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: a tak w ogóle 06.06.04, 17:59 nie nie nie! nic takiego nie sugeruję - sugeruję jedynie by mieć też na uwadze zdanie uczniów - to oni w końcu chodzą do szkoły i to dla nich cały ten cyrk, nie? nie chodzi przy tym o to, by dać sobie wejść na głowę, ale zaakceptować, przynajmniej te nieszkodliwe dla innych, młodzieńcze odchyły. a gdzież ja ci pisałem o 11-latkach? pewnie że 11-latka trzeba jeszcze prowadzić przez życie, bo biedak niewiele kuma, ale przy 16-latku to już przesada. powtarzam jeszcze raz - na co zakaz picia i palenia przed 18 (a znam i panny, co mając 21 lat muszą się ukrywać!), skoro i tak nikt nie będzie tego przestrzegał. po co hipokryzja? nastek (mówię o ok. 16, bo np. 14 to rzeczywiście trochę za wcześnie) będzie się ukrywał i ku..ił na starych, a oni nie będą mieli żadnej kontroli i ciężej jest im ufać dziecku. nie lepiej dać se siana? pytam serio. ja im powiedziałem, że czasem palę, i był luz, a ja miałem czyste sumienie. gdyby mi skopali za to dupę, i tak bym nie przestał palić, tylko przestałbym im o tym mówić, a także i o paru innych rzeczach, bo bałbym się konsekwencji albo kar pieniężnych. nie rozumiesz tego? z moich kumpli i kumpel z liceum rodzice tylko kilku o tym wiedzieli. naprawdę żal mi było starych, którzy wszystko zabraniali - w rezultacie w ogóle nie znali swoich dzieci, które bały się powiedziec im o jakiejkolwiek imprezie czy czymś podobnym. ale jeśli dla ciebie taki stan rzeczy jest czymś naturalnym, to ok - tylko nie wiem kogo by mi było bardziej szkoda; ciebie czy dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: a tak w ogóle 06.06.04, 18:12 blinski napisał: > nie nie nie! nic takiego nie sugeruję - sugeruję jedynie by mieć też na uwadze > zdanie uczniów - to oni w końcu chodzą do szkoły i to dla nich cały ten cyrk, > nie? nie chodzi przy tym o to, by dać sobie wejść na głowę, ale zaakceptować, > przynajmniej te nieszkodliwe dla innych, młodzieńcze odchyły. > a gdzież ja ci pisałem o 11-latkach? przewinął się motyw 11-latki wprowadzony przez forumowiczkę pewnie że 11-latka trzeba jeszcze > prowadzić przez życie, bo biedak niewiele kuma, ale przy 16-latku to już > przesada. > powtarzam jeszcze raz - na co zakaz picia i palenia przed 18 (a znam i panny, > co mając 21 lat muszą się ukrywać!), skoro i tak nikt nie będzie tego > przestrzegał. po co hipokryzja? nastek (mówię o ok. 16, bo np. 14 to > rzeczywiście trochę za wcześnie) będzie się ukrywał i ku..ił na starych, a oni > nie będą mieli żadnej kontroli i ciężej jest im ufać dziecku. nie lepiej dać se > > siana? pytam serio. ja im powiedziałem, że czasem palę, i był luz, a ja miałem > czyste sumienie. > gdyby mi skopali za to dupę, i tak bym nie przestał palić, tylko przestałbym im > > o tym mówić, a także i o paru innych rzeczach, bo bałbym się konsekwencji albo > kar pieniężnych. nie rozumiesz tego? z moich kumpli i kumpel z liceum rodzice > tylko kilku o tym wiedzieli. naprawdę żal mi było starych, którzy wszystko > zabraniali ale jakie wszystko! człowieku! - w rezultacie w ogóle nie znali swoich dzieci, które bały się > powiedziec im o jakiejkolwiek imprezie czy czymś podobnym. > ale jeśli dla ciebie taki stan rzeczy jest czymś naturalnym, to ok - tylko nie > wiem kogo by mi było bardziej szkoda; ciebie czy dziecka. chyba nie rozumiesz,o czym mówię. BTW nie zamierzam miec dzieci. > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: a tak w ogóle 06.06.04, 18:27 nie wiem do końca co miałaś na myśli, ciężko mi rozgryźć. w każdym razie przedstawiłem ci moje zdanie oraz pewne fakty - wątpię, byś chciała zaprzeczać i twierdzić że jednak młodzież nie ma w sobie nic z buntowników i zakazy tylko im służą. to tyle.. uff, nie chce mi się prawdę mówiąc już o tym gadać, a tobie;)? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: a tak w ogóle 06.06.04, 18:45 blinski napisał: > nie wiem do końca co miałaś na myśli, ciężko mi rozgryźć. > w każdym razie przedstawiłem ci moje zdanie oraz pewne fakty - wątpię, byś > chciała zaprzeczać i twierdzić że jednak młodzież nie ma w sobie nic z > buntowników i zakazy tylko im służą. > to tyle.. uff, nie chce mi się prawdę mówiąc już o tym gadać, a tobie;)? > może pogadamy za 20 lat?jak będziesz mial dzieci?;-) > > > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: a tak w ogóle 06.06.04, 19:42 ano zobaczymy:) nic nie wiadomo, ale nie planuję. heheh, też jestem ciakawy, czy nie zmieniłbym zdania; ale musiałoby się zdarzyć naprawdę niewiadomo co by to się stało;) Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: a tak w ogóle 06.06.04, 19:43 kurczę, zobacz - temat rzeka po prostu. ledwie doba upłynęła, a tu setka jak nic:) lepiej nam idzie niż na wątku o mnie;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza Re: a tak w ogóle 06.06.04, 19:44 blinski napisał: > ano zobaczymy:) nic nie wiadomo, ale nie planuję. heheh, też jestem ciakawy, > czy nie zmieniłbym zdania; ale musiałoby się zdarzyć naprawdę niewiadomo co by > to się stało;) > > no tak.to praktyk z ciebie nie będzie;-) sto pierwszy post! > > > Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza bo wybacz blinski 06.06.04, 19:48 ale albo popadasz w paranoję albo nami manipulujesz prezentujesz tu "straszliwą" i "przerazającą" alternatywę: albo pełna wolność albo zamordyzm rodem z Korei Północnej cały czas ci wyjaśniamy,że chodzi o COS pośredniego, ale dla ciebie każde posrednie to zaraz sytuacja jak z w/w Korei dla Ciebie,gdyby nauczyciel zwrócił uwagę uczniowi nawalonemu jak stodoła,zaćpanemu i leżącemu na głównej ulicy miasta w dniu najważniejszej w semestrze klasówki, to ten nauczyciel jest straszliwym zamordystą!na resocjalizację z nim! Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: bo wybacz blinski 06.06.04, 19:58 ee, jaki zamordyzm? ja się tylko pytałem, czy aby takie rozwiązanie wam się nie marzy:) taka pośrednia sytuacja o której mówisz jest teraz, i wg. mnie mogłoby byc lepiej. ba! nawet nie mówisz o teraźniejszej sytuacji, ale o jeszcze bardziej restrykcyjnej, bo w końcu w mało której szkole obowiązują restrykcje co do ubioru. nadal nie wiem, jakie z tych restrykcji miałyby płynać korzyści, serio. konkretnie - jakie? ograniczmy się teraz tylko do tego, bo rozważając wiele kwestii naraz doprowadzimy do tego, że nasze posty będą miały długość rozprawy naukowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ata Re: Krotkie spodnice w szkole IP: *.tebo.net / *.tebo.chelm.pl 15.06.04, 11:30 Krotkie spódnice w szkole to przesada jest to miejsce publiczne i trzeba wyglądać odpowiednio a nie jak panie spod latarni Odpowiedz Link Zgłoś