Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    19.08.04, 13:11
    Chciałabym spytac, co sądzicie o ciuchach projektowanych przez tę panią (
    która moi koledzy nazywają wypomadowaną lampucerą :)
    Wiekszość jej ciuchów wydaje mi się być zbyt przeładowana ozdobnikami i
    strasznie "bogato/babowata", ale na jej stronie są całkiem przyjemne dla oka
    sukienki ( rzadko noszę ), a ja zakupiłam u niej juz trzy pary bojówek ( na
    szczęście bez brylancików i naszywek ) i są strasznie fajne...
    Jak wam się te rzeczy podobają?
    Obserwuj wątek
      • Gość: tolka Re: Minge IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 19.08.04, 13:32
        Po pierwsze respect za wiele tekstów na forum.

        A po drugie- ile kosztują takie spodnie, uwielbiam bojówki i inne takie szmatki
        co maja dużo kieszeni (wiesz do jednej smoczek, do rugiej pielucha, w nastepnej
        picie i nie musze brać plecaka);))))
        Pytam serio, aha i daj kobito adres strony.
        pozdro. tolka
        • lunalovelight Re: Minge 19.08.04, 13:37
          www.minge.com.pl

          najpierw weszlam sobie na www.minge.com, a tam...hmm, waginy itp. :D.

          sama ewa minge mnie bawi, bo czesto wyglada jak przerysowana lalka z anime ;),
          natomiast jej projekty - w wiekszosci mi nie odpowiadaja, za duzo jarmarcznych
          ozdobnikow, ale np. niektore sukienki sa bardzo ladne.

          i wlasnie, jak u tej kobieciny z cenami? i gdzie jest butik w warszawie?
          • Gość: papryczka Re: Minge IP: 212.160.106.* 19.08.04, 14:11
            Ona sama faktycznie jest maksymalnie przerysowana. Ale jedocześnie trzeba
            przyznać, że nie da się na nią nie zwrócić uwagi.
            Ceny jak już wspomniałam "metkowe", ale po sezonie duże zniżki. A sklep jest w
            Galerii Mokotów, chyba na 1 piętrze.
            • lunalovelight Re: Minge 19.08.04, 14:17
              w takim razie musowo trzeba sie wybrac [bo niektore sukienki naprawde sliczne].
        • papryczka_ag Re: Minge 19.08.04, 13:38
          www.minge.com.pl

          Ciuchy są oczywiście drogie - jak wszystkie "metkowce" ( na szczęście metki się
          w oczy nie rzucają ).
          Ja za bojówki płaciłam od 500 do 750. Ale mogłabym tam poza pieluchami i
          smoczkami jeszcze dwójkę dzieci schować. Teraz zamierzam sie jutro udać po
          kolejne - są takie śliczne pomarańczowe, z kupą kieszeni... Oby do jutra.
          • blinski Re: Minge 19.08.04, 14:30
            łaa, 500-750 zł za spodnie, ktoś tu nieźle przędzie:)
            co do ewy minge - to zapamiętałem jedno z jej proponowanych kreacji:
            niemożliwie oktropne buciory:) pani EVA ma jakieś dziwne skłonności do butów
            przypominających cegły..
            • lunalovelight Re: Minge 19.08.04, 14:35
              a, to fakt, ona ma jakies glano-genne skrzywienie ;D
            • Gość: papryczka Re: Minge IP: 212.160.106.* 19.08.04, 14:58
              hm... mam takie jedne buciory.
              • blinski Re: Minge 19.08.04, 14:59
                hehehehe
                (to był hm.. serdeczny śmiech;))
                • Gość: papryczka Re: Minge IP: 212.160.106.* 19.08.04, 15:24
                  Ważne, że mi się podobają :) A i kopnąć porządnie można :P
                  • blinski Re: Minge 19.08.04, 15:51
                    no cóż, co ja ci będę mówił:)
                    a masz jakiegoś linka?
                    • Gość: papryczka Re: Minge IP: 212.160.106.* 19.08.04, 15:59
                      Widzę, że się łamiesz :)))))
                      A do moich butów linka nie mam, ale na jej stronie są podobne. Ja mam
                      jednokolorowe i to różnica.
                      • blinski Re: Minge 19.08.04, 16:07
                        chciałem znaleźć jej stronę, by operować konkretnymi przykładami ale jakoś mi
                        się nie udało..
                        no, już zaczynam się łamać:)
                        • Gość: papryczka Re: Minge IP: 212.160.106.* 19.08.04, 16:09
                          Na stronie www.minge.com.pl jest prezentacja jej kolekcji i tam na jednym
                          zdjęciu widać takie buciory.
                          • lunalovelight Re: Minge 19.08.04, 16:10
                            masz na mysli takie glanopodobne, prawie do kolana?
                            • Gość: papryczka Re: Minge IP: 212.160.106.* 19.08.04, 16:14
                              Tak. Na grubej podeszwie.
                              • blinski Re: Minge 19.08.04, 16:45
                                ujmę to tak: wszystkim, którzy jadą po szpileczkach, butach z numerkami,
                                klapkach z zadartym czubem (za którymi to mimo wszystko nie przepadam) a noszą
                                jednocześnie podobne w uroku do 'mingowych' buty - radziłbym się gruubo
                                zastanowić, zanim coś powiedzą:)
                                • lunalovelight Re: Minge 19.08.04, 16:58
                                  ja dla odmiany przeszlam transformacje: te 6 lat temu mniej wiecej, za czasow
                                  liceum, nosilam glany i tylko glany. pod koniec liceum cos z dnia na dzien sie
                                  zmienilo i 'przesiadlam' sie na b. wysokie obcasy :). i tak juz zostalo.
                                • Gość: papryczka Re: Minge IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 18:30
                                  Mi sie te jedne bardzo podobały, bo reszta juz za jarmarczna. Za dużo błyszczeń
                                  i kolorów. Nadają się do konkretnych ciuchów i tylko do nich je noszę.
                                  Wolę na grubej podeszwie ale bez deformowania stopy ściśniętym albo
                                  podniesionym czubkiem. A obcasów nie lubię.
          • miska_malcova Re: Minge 19.08.04, 15:00
            troche drogie te bojówki :-(
            • martulla Re: Minge 19.08.04, 15:07
              czesto odwiedzam Szczecinek (rodzinna miejscowość pani Ewy), tam tez jest jej
              firmowy butik - ceny ciut niższe niż w Warszawie, ale 500 zł (po przecenie)
              sukieneczke z poliestru, czy 400 za garsoneczkę z bistoru to jak dla mnie
              przesada...
      • martahelena Re: Minge 19.08.04, 22:23
        Pani Minge operacjami plastycznymi i sztucznymi włosami próbuje oszukać swój
        wiek, no cóz często wygląda karykaturalnie nic dodac nic ująć...a bojówki za
        700zł, hm....
      • tralalumpek Re: Minge 19.08.04, 22:31
        nie znam tworczości pani minge, jej operacje plastyczne mnie nie interesują i
        uważam, że to jest jej sprawa a osobom drugim guzik do tego
        co do strony www.minge.com.pl moje zdanie: ło jezu
      • Gość: papryczka Re: Minge IP: 212.160.106.* 20.08.04, 12:47
        No i w końcu je kupiłam. Są boskie. Trzeba pryznać, że super te ciuchy leżą.
        Gwoli informacji - w Galerii Mokotów już się sklep zlikwidował. Teraz tylko w
        Promenadzie na Ostrobramskiej. Ale znowu ciężko coś fajnego znależć wśród tych
        dziwacznych rzeczy. Za spodnie mogę ją chwalić, ale reszta mnie dobija.
        Zwłaszcza setkami ozdóbek...
        • sigrun Re: Minge 20.08.04, 14:51
          Jeżeli chodzi o twórczość pani Minge mam mieszane uczucia, aczkolwiek w
          większości pozytywne. No cóż, styl pani Ewy jest aż nazbyt jarmarczno-
          odpustowy. Nie wiem czy projektuje również dla puszystych, bo nasza narodowa
          Maryla na pewno by była klientką numer jeden butików w/w projektantki;-) Uważam
          jednak że Minge ma naprawdę doskonałe pomysły na ożywienie znoszonych ciuchów.
          Siłą rzeczy jestem na fali, bo uwielbiam szperać w lumpeksach, znajdować jakieś
          cudeńka i poddawać je renowacji. Jednak jestem zdecydowaną przeciwniczką
          cekinowo-brokatowego szaleństwa proponowanego przez Ewę Minge. Buciory Minge są
          ciekawe, jednak nie jest to dla mnie żadne odkrycie. Wieki temu nabyłam podobne
          na snobistycznej Via Roma we Florencji (nazwisko projektanta niestety uciekło w
          niepamięć). Akurat była przecena, a fason (glany pod kolano z cielęcej skórki
          stonewashed) okazał się wymarzony i bardzo wygodny - cholewa jest wiązana na
          całej długości, ale ma ukryty suwak:-).
          Co do Ewy Minge jako osoby śmieszy mnie i wkurza zarazem jej postawa. Po co
          trąbi w wywiadach, że swój wygląd zawdzięcza zrównoważonej diecie, ćwiczeniom
          oraz pozytywnemu myśleniu i że przenigdy nie uciekała się do pomocy skalpela? A
          te klingońsko-vulkańsko-romulańskie rysy oraz usta o kształcie materacy
          dmychanych to co, cechy dziedziczne, czy raczej zasługa chirurgii plastycznej i
          zastrzyków z kolagenu? Sorry, i te włosy raz kasztanowe, proste i krótkie , a
          dwa tygodnie później kręcone, rude i do łopatek? Zasługa jakiejś tajemniczej
          odżywki zza Oceanu? Bez jaj. Niech sobie robi ze sobą co tylko zechce, ale
          niech nam kitu nie wciska. Może dla niej (jak dla większości obywateli USA, a
          Ewa Minge bywa tam często) mały lifting to nie zabieg chirurgii plastycznej,
          ale nie znoszę hipokryzji, ot co.
      • Gość: LiLA Re: IP: *.arcor-ip.net 21.08.04, 09:20
        a propos -ile ma lat E.MINGE!!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka