Wielkie firmy (te, które stać na największe billboardy, szpecące całe miasto) utrzymują uparcie, że te billboardy MUSZĄ BYĆ TAKIE WIELKIE
i sugerują, że jak ich nie będzie, to "będzie jak za PRL-u" (czyli niczego się nie dowiemy o produkcie i firmie, bo nie będzie reklam. Zupełnie jakby te największe były jedynymi).
Mam pytanie. Załóżmy, że nie znacie żadnej firmy. Co wam mówi reklama, o, na przykład ta?
Czego się z niej dowiadujecie o produkcie i firmie go dystrybuującej?