Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    OT, Forumowiczki w życiu codziennym

    10.12.04, 21:50
    Czyli, czy robicie w życiu poza surfowaniem w necie ;)

    Pracujecie/ studiujecie ?

    No i czy praca/studia pokryły się z Waszymi marzeniami ;]

    pzdr
    Obserwuj wątek
      • Gość: Richelieu* Re: OT, Forumowiczki w życiu codziennym IP: 195.117.90.* 10.12.04, 22:21
        pokryły się pokryły. a`propos pokryły. Zawsze marzyłam żeby stawiać pały. Fucha
        klawisza niestety była zajęta to zostałam molestowaczem, w przyszłym tygodniu
        kolos i już mi ślinka cieknie na te pałki, hehehe. Uwielbiam po prostu pracę z
        ludźmi

        a poza tym chcę dzidziusia, mogę wziąć nawet urlopa z archichichichibuuuu.
        Chrzanić te szkółki, zamienię 2 dyplomy na bobo, zostawię se ostatni tylko.
        Reflektuje ktoś?
        • Gość: maria Re: OT, Forumowiczki w życiu codziennym IP: *.chello.pl 10.12.04, 22:42
          ale jakie, bo byle czego nie weźmiemy.... i bedziesz musiała mieć i bobo i dwa
          dyplomy.
        • jasna_79 Re: OT, Forumowiczki w życiu codziennym 10.12.04, 22:49
          Moja rada - rozpisz przetarg :)))
          • Gość: Richelieu* ogłaszam więc przetarg na IP: 195.117.90.* 10.12.04, 23:20
            Forumowicz Richelieu*
            ogłasza przetarg nieograniczony na
            zamianę mienia ruchomego w postaci dupolomu Wyższej Szkoły Chemii Gospodarczej,
            dupolomu Wyższej Szkoły Konserwacji Powierzchni Płaskich, będących w
            użytkowaniu przez ww. oraz Organy przez niego Upoważnione z siedzibą w czaszce
            oraz osierdziu. Zamienia się ww. na jeden zdrowy, w pełni ruchliwy plemnik.

            Nieodpłatną dokumentację przetargową można odebrać osobiście na koncie Gazety
            zamieniającego.

            Termin realizacji: dwa tygodnie od terminu powiadomienia o wynikach przetargu.
            Termin składania ofert: 31 grudnia 2004 r. do godz. 24.00.
            Miejsce składania ofert: Biuro Obsługi Interesantów, stanowisko ds. zamówień
            publicznych, konto r.richelieu@gazeta.pl
            Termin otwarcia ofert: 11 grudnia 2004 r. o godz.00.00. na forum Moda.
            Wadium: nie dotyczy.
            Postępowanie będzie prowadzone bez wstępnej kwalifikacji.
            Kryterium wyboru ofert:
            1. osiągnięcia specjalne pleminika, udział w mistrzostwach świata na długich
            dystansach.
            2. żywotność plemnika, zdolność do prztwania w ciężkich warunkach, wskazana
            licencja płetwonurka kwasowego
            3. mądra główka

            Uwagi:
            1. Należy złożyć ofertę na całość wykazanego mienia ruchomego. Jeśli oferta
            okaże się wyjątkowo korzystna, mienie ruchome może zostać powiększone o dupolom
            Wyższej Szkoły Nakładania Tipsów oraz Najwyższej Szkoły na Trzydziestym Piętrze.
            2. Przedmiot postępowania można oglądać od 10 do 30 grudnia 2004 r. w godz. od
            00.00 do 24.00 na forum Moda.
            3. Zamieniający zastrzega sobie prawo odstąpienia od przetargu bez podania
            przyczyn.
            4. Zamienione mienie nie posiada gwarancji i nie podlega reklamacji.


      • Gość: kk Re: OT, Forumowiczki w życiu codziennym IP: *.jci.com 10.12.04, 23:57
        pracuje od 7 do 4, czasem sie urywam o 2
        do tego studia, take jakie chce. Nota bene juz 2 raz, bo skonczylam je w Polsce
        ale po wyjezdzie musze robic tutejszy dyplom.
        do tego staz
        do tego joga rano
        do tego kot do glaskania, pelen etat
      • Gość: lulka77 M A M U Ś K A IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 11.12.04, 00:21
        pełen etat (aż sie wylewa)
        zawodowo:kura domowa
        zajebiście mi z tym
        2 fakultety
        mąż egoista na karku
        synek- cuuudeńko

        pobudka o 5/6 rano i marsz, marsz , marsz
        sniadanka, spacery, przewijanie, karmienie (moze starczy czasu żeby chociaż
        zęby umyć;)
        moje znienawidzone na liście kur domowych:gotowanie, bleh, mam dwie lewe ręce-
        ale jedzą i rosną - to najwazniejsze (troche mi ich szkoda)
        dziecko śpi w południe więc moge tu troche posiedzieć, ale nie za długo, bo
        zaraz...... BACZNOŚĆ, mąż wraca, obiad, kapciuszki, gazeta, fakciki (fuckciki
        raczej- bo sa w porze dobranocki i mały nie może oglądać, fuck-ty forever)

        w miedzyczasie cały czas full obsługa. "może kanapeczkę, może jabłuszko".
        "mamo choć wsadze ci patyczki do uszu, to bedziesz ufo"- oczywiście sie godze i
        niemalże pełzam na podłodze, żeby tylko było fajnie.
        i... ciaglę mamo COŚ.....
        wmawiam sobie że to uroki macieżyństwa...... ;)

        potem po fuck-tach, kompanie, oczywiście wychodzę z łazienki totalnie mokra,
        nieważne, synek umyty.
        potem lustarcja lodóweczki, pytanko co by zjedli na kolację (padajaca z nóg,
        marze o ciepłej kompieli i odmadefac...niu sie ode mnie wszystkich zywych
        istot).
        robię kolację, jajka wychodza na twardo bo mały zrobił kupę po kompieli
        (napewno złośliwie;) więc nie chcą jeść. robię nowe.
        w tym czasie w pokoju- syf, czyli latające klocki, zrywane uszczelki z drzwi,
        malowanie po lustrze czym sie da, spadające komparki ze stołku (miał być efekt
        wypadku).nie reaguję, bo po co i tak ja posprzatam, bo synek senny, a mąż
        zmeczony).
        a swoją drogą ja nie zmeczona, bo leże w domu i pachnę... hehe o tak i to
        jeszcze jak......

        kolacja wciągnięta, dobra szybkie zmywanko naczyń
        synek domaga sie bajki na dobranoc. oczywiście czytam (ale mam już gula, bo
        widze ze mąż zajmuje łazienkę, wiec conajmniej na 2 h)
        czytam, synuś usypia. jest 22
        genialnie, teraz pytanie :mam na jutro zupę??? - nie mam
        to robienie zupy, najszybciej -pomidorowa. robię

        (musze cos wytłumaczyć, jakbym tejże zupy nie zrobiła wieczorem, to bym
        nastepnego dnia rano nie wyszła na spacer, bo bym musiała ją robić, a każdy
        mądry rodzic wie, ze dziecko musi byc na spacerze, z reszta synek lubi)- wiec
        robię tą zupę

        oczywiście wszystko z usmiechem na ustach (i w podwiązkach)

        jest "niewiemktóra" dobijam sie do łazienki, mors jeszcze pływa. oki czekam
        ... do 23.30 kompię sie, prawie zasypiam w wannie.....
        kładę sie ok 1
        no a nastepnego dnia to samo od poczatku

        imprez :0
        fajnki:paczka dziennie (na balkonie !)
        wódka 0
        piwo:0
        koleżanki: rzadko przychodzą bo dzieci nie mają, i co o pieluchach tylko??? bo
        przecież nie o kinie , w których 3 lata nie byłam, ani nie o książce- a propos
        książek - jestem od roku na 37 stronie, jakiegos badziewia.

        wiecie co, najsmieszniejsze jest to, że nie zamieniłambym sie z nikim, ciesze
        sie bo mam cudownego syna, i chrzanie moja pracę (dzieki Bogu mogę siedzieć w
        domu bo mąż wcale nieźle zarabia). nie oddałabym synka rzadnej opiekunce,
        wszystko robię sama, bo babcie sa zajete. i mimo, ze wieczorem padam z nóg i
        mam dość i marze o zrobieniu w końcu czegos tylko dla siebie, to jakoś daje
        radei chyba jestem szcześliwa.
        łojeju ale elaborat mi wyszedł (nakawowałam sie nieźle, chyba z 8 kaw wypiłam,
        to i pisze, nie?)

        L.
        Pozdrawiam
        • b_bb Re: M A M U Ś K A 11.12.04, 00:30
          Gość portalu: lulka77 napisał(a):
          > i chyba jestem szcześliwa.

          Dość dziwnie przedstawiasz to szczęście. Ja tu widzę jedynie wielkie rozżalenie.
          • Gość: lulka77 Re: M A M U Ś K A IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 11.12.04, 00:42
            może czasami...
            narzekam na brak czasu dla siebie
            ale głównie chciałam przedstawić uroki bycia młodą matką ;)

            ... jestem najszczesliwsza, bo mam cudownych chłopaków i chwilowo zyję tylko
            dla Nich.
            Troche to cięzkie, ale i zabawne, zwłaszcza ze w takiej roli nigdy wczesniej
            nie byłam. świadomość, że własnie tworzy sie charakter, osobowość (oczywiście
            część sie dziedziczy), kształtuje sie poglądy, naucza, pokazuje świat i ludzi
            małemu człowieczkowi- dodaje skrzydeł i czy jestem zmeczona, czy nie taka moja
            rola. I znajduje w tym wielką radość.
            L.
            • Gość: Richelieu* Re: M A M U Ś K A IP: 195.117.90.* 11.12.04, 00:46
              osobowość (oczywiście
              > część sie dziedziczy),


              oczywiście? zapieram się rękami i nogami aby wierzyć, że się jednak nie
              dziedziczy, bo u mnie to nic przyjemnego takie wyplenianie chwastów z własnego
              ogródka
              • Gość: lulka77 Re: M A M U Ś K A IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 11.12.04, 00:57
                niestety sie dziedziczy....ehh
                ja widzę że mój synio tez zarasta mikro chwścikami odziedziczonymi po ..
                tatusiu oczywiście.

                a my z mężem sie zdjagnozowaliśmy ostatnio i wyszło na to, że nasze małżeństwo
                w ogóle istniec nie powinno
                w mojej rodzinie ojciec był Bogiem niemalże (Patriarchat totalny)
                a u męża Mamuśka (czyli teściowa ma) zarządzała.

                ..więc ja mam syndrom cichej myszki, a on rząda hetery.
                ale jakoś ciągle razem wiec ok;)
                L.
          • Gość: kk Re: M A M U Ś K A IP: *.jci.com 11.12.04, 00:46
            ja to jednak odbieram jako szczescie, mimo padania na nos

            za dziecmi nie przepadam, ale znam te momenty gdy zostaje 0% energii i 100%
            satysfakcji. prozaiczne moze, ale taki byl moj drugi raz na snowboardzie:
            siniaki na kolanach, siniaki na d., nadwerezony nadgarstek, zmeczenie zwalajace
            z nog i pelnia szczescia :)
            • Gość: lulka77 Re: M A M U Ś K A IP: *.localnetwork.pl / 217.153.174.* 11.12.04, 00:51
              mam to samo......
              coś w tym jest
              jeden usmiech mojego synka i wszystko odchodzi...
              ah te dzieci.
              Pozdrawiam
              L.
      • inezja21 Re: OT, Forumowiczki w życiu codziennym 11.12.04, 16:35
        Studiuję na Akademii Muzycznej,kierunek skrzypce.Poza tym udzielam się
        plastycznie i językowo, z certyfikatami z języków włącznie.
        I teraz jeszcze jestem zajęta wyczekiwaniem,aż moje nowe mieszkanko się
        wybuduje a potem będę pewnie zajęta zaciskaniem pasa,żeby go urządzić...:)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka