Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    do wszystkich formułowiczek....

    IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 13:32
    Gdzie teraz jestescie Drogie Panie? Ciekawa jestem czym sie zajmujecie
    pozdrawiam serdecznie
    Obserwuj wątek
      • kalooo Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 13:38
        udaję,że pracuje,a co??No nie mów,że na mnie teraz doniesiesz...;P
      • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 13:45
        ciekawskosc!
        siedze w biurze, w swoim pokoju i walcze z praca ...w ramach przerwy na nerwy
        wchodze na gazete i czytam takie wpisy jak twoj
        • myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 13:53
          tralalumpek napisała:

          > ciekawskosc!
          > siedze w biurze, w swoim pokoju i walcze z praca ...w ramach przerwy na nerwy
          > wchodze na gazete i czytam takie wpisy jak twoj
          >
          hmmm a dlaczego przerwy na nerwy, az tak bardzo deneruja Cie moje posty? :-(
          a ja marze o ponownej pracy.....
          politolog :-(
          • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:10
            myfa80 napisała:

            > tralalumpek napisała:
            >
            > > ciekawskosc!
            > > siedze w biurze, w swoim pokoju i walcze z praca ...w ramach przerwy na n
            > erwy
            > > wchodze na gazete i czytam takie wpisy jak twoj
            > >
            > hmmm a dlaczego przerwy na nerwy, az tak bardzo deneruja Cie moje posty? :-(
            > a ja marze o ponownej pracy.....
            > politolog :-(



            to czemu nie idziesz do pracy tylko o niej marzysz?
            • aniaa_23 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:24
              Widać, ze cie w Polsce nie ma. Znasz wilu politologów, którzy pracuja w swoim
              zawodzie, bo ja oprócz kadry uczelnianej nie.
              • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:25
                aniaa_23 napisała:

                > Widać, ze cie w Polsce nie ma. Znasz wilu politologów, którzy pracuja w swoim
                > zawodzie, bo ja oprócz kadry uczelnianej nie.


                ktos, kto decyduje sie na dane studia a potem zawod wie co robi, nieprawdaz?
                • myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:35
                  tralalumpek napisała:

                  > aniaa_23 napisała:
                  >
                  > > Widać, ze cie w Polsce nie ma. Znasz wilu politologów, którzy pracuja w s
                  > woim
                  > > zawodzie, bo ja oprócz kadry uczelnianej nie.
                  >

                  priorytetem przy wyborze kierunku studiow sa nie tylko kwiestie finansowe...ale
                  chyba takze to co nas pasjonuje w czym sie sprawdzamy co lubimy....to ze mamy
                  po...system i nieodpowiednie osoby na stanowsikach...to juz inna bajka...
                  >
                  > ktos, kto decyduje sie na dane studia a potem zawod wie co robi, nieprawdaz?
                  >
                  • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:40
                    myfa80 napisała:

                    > tralalumpek napisała:
                    >
                    > > aniaa_23 napisała:
                    > >
                    > > > Widać, ze cie w Polsce nie ma. Znasz wilu politologów, którzy pracu
                    > ja w s
                    > > woim
                    > > > zawodzie, bo ja oprócz kadry uczelnianej nie.
                    > >
                    >
                    > priorytetem przy wyborze kierunku studiow sa nie tylko kwiestie
                    finansowe...ale
                    >
                    > chyba takze to co nas pasjonuje w czym sie sprawdzamy co lubimy....to ze
                    mamy
                    > po...system i nieodpowiednie osoby na stanowsikach...to juz inna bajka...
                    > >
                    > > ktos, kto decyduje sie na dane studia a potem zawod wie co robi, nieprawd
                    > az?
                    > >


                    sorry, ale niedobrze mi sie robi kiedy slucham polskie narzekania na ustroj
                    system , ludzi z polityki....
                    sami sobie tych ludzi wybieracie, nie przyszli chinczycy i wam rzadu nie
                    stworzyli!
                    narzekac na wszystkich wkolo tylko u siebie problemow nie widziec, tak robia
                    polacy
                    • myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:44
                      mentalnosc polska akurat tutaj nie ma wplywu na to co pisze, nie chce
                      kontynuowac tej polemiki bo nie doprowadzi do niczego konstruktywnego....to jak
                      rozmowa z wegetarianinem na temat miesa....a co do doktorow nie mowie tutaj o
                      tych ktorzy ksztalcili sie dla papierka...
                      pozdrawiam
                    • aniaa_23 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 15:28
                      Ciekawe po co w takim razie sa takie studia jak filozofia, zawodowych filozofów
                      za wiele nie ma przecież.
                      Politologia to bardzo ciekawe studia i wbrew pozorom (dla niezorientowanych)
                      nie zajmuja się ględzeniem o nieudanych polskich rządach. Sa na nich zajęcia
                      między innymi z PR, Stosunków gospodarczych, erystyki czy tez zarządzania.
                      Swietnie sprawdzaja się w połączeniu z innym fakultetem tj ekonomia czy prawo.
                      A że jako sensu stricte politolog może pracować nie za wiele w stosunku do
                      konczących co roku studia osób to absolwenci imają sie wielu mniej lub bardziej
                      związanych z polityczna branżą zajęć.
                      • Gość: do Ani Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 15:42
                        Aniu podpisuje sie pod Twoim wywodem :-) dodam jeszcze, że nie każdy moze
                        studiować ten kierunek...najbardziej mnie dobija fakt, że zdazaja sie takie
                        osoby ktore politologie myla z poliglotami....hahahaha
                        Ps. mój promotor kiedys powiedzial ze politologia jest dla myslacych ;-)
                        pozdrawiam
                      • Gość: hiii Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 18:44
                        aniaa_23 napisała:

                        > Ciekawe po co w takim razie sa takie studia jak filozofia, zawodowych
                        filozofów
                        >
                        > za wiele nie ma przecież.


                        Jednak to trochę inna sytuacja, bo ludzie idący na studia filozoficzne nie idą
                        tam zdobywać konkretnego zawodu. Niewielu absolwentów filozofii będzie
                        wykonywać pracę zgodną w sensie stricto z wykształceniem. I studenci tego
                        kierunku raczej maja tego świadomość.

                        Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że uniwersytet niekoniecznie daje konkretny
                        zawód. Ale za to daje pewne umiejętności, poszerza horyzonty, uczy krytycznego
                        myślenia (przynajmniej powinien). I tylko od nas zależy, jak to wykorzystamy i
                        spożytkujemy w dalszym życiu.
                        • aniaa_23 Re: do wszystkich formułowiczek.... 21.01.05, 11:37
                          Na politologie też nie idzie się koniecznie po to żeby zostać politykiem
                          chociaż byłoby to wskazane (zwłaszcza dla samoobronnych i innych ligowców, żeby
                          poznali jakie mechanizmy i ustroje były i sie nie sprawdziły i dowiedzieli sie
                          wielu innych ciekawostek).
                          Na tym kierunku są specjalizacje takie jak chodźby dziennikarstwo. Można zostać
                          też nauczycielem (WOS, historia lub zyskując uprawnienia pedagogiczne lektorem
                          jęz.obcego jesli posiada się dodatkowo odpowiednie certyfikaty).
                          • Gość: hiii Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 21:46
                            tak, oczywiście masz rację ("Na politologie też nie idzie się koniecznie po to
                            żeby zostać politykiem"). Ale nie zmienia to faktu, że, szczególnie wśród
                            tzw. "humanistów" (cóż za bezsensowny podział na ścisłowców/humanistów)
                            politologię uważa się za kierunek dający jednak mniej lub bardziej konkretny
                            zawód (na pewno w większym o wiele stopniu niż w przypadku studiów
                            filozoficznych, gdzie ani studenci ani ich bliscy nie oczekują "konkretnego
                            zawodu"), dający szanse zatrudnienia zgodnego z wykształceniem. W tym duchu
                            resztą odczytałam Twój wcześniejszy post, który pozwolę sobie
                            zacytować: "Widać, ze cie w Polsce nie ma. Znasz wilu politologów, którzy
                            pracuja w swoim
                            zawodzie, bo ja oprócz kadry uczelnianej nie". Odczytuję tu rozczarowanie
                            wyniakające z faktu, że niewiele jest w Polsce miejsc pracy, w których
                            politolog może znaleźć zgodne ze swym wykształceniem zajęcie. Odczytuję ten
                            post jako stwierdzenie czegoś niewłaściwego, co nie powinno mieć miejsca. W
                            końcu politolog ma konkretny fach w ręku.

                            Dalsze posty to jednak stwierdzanie, że niekoniecznie po to idzie się na ten
                            kierunek studiów, żeby zdobyć tenże "konkretny zawód" - i z tym się zgadzam, i
                            tu porównanie z filozofią jest jak najbardziej trafne!

                            Problem polega na tym, że te dwie postawy nawzajem się wykluczają.
                            pozdr:)
        • kalooo Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 13:58
          tralalumpek,lubie czytać twoją zgryźliwość.;)
          • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:05
            a gdzie sie ty tutaj zgryzliwosci dopatrzylas
            siedze w pracy, bije sie z niekompetencja urzednikow, pomiedzy jednym a drugim
            telefonem czytam co w swiecie slychac i wpadlam sobie na forum, ot i tyle
            • kalooo Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:12
              > a gdzie sie ty tutaj zgryzliwosci dopatrzylas

              w przerwie na nerwy.
              ;P
              • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:15
                kalooo napisała:

                > > a gdzie sie ty tutaj zgryzliwosci dopatrzylas
                >
                > w przerwie na nerwy.
                > ;P


                no wiesz, po paru telefonach i rozmowach ze slepym o kolorach masz dosc widoku
                telefonu i szukasz gdzies odprezenia czyli wpisow na forum :)
                • kalooo Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:19
                  > no wiesz, po paru telefonach i rozmowach ze slepym o kolorach masz dosc
                  widoku
                  > telefonu i szukasz gdzies odprezenia czyli wpisow na forum :)

                  hehe...Ano wiem,wiem...;D
                  Czekaj czekaj,skąd ja to znam???;)
            • Gość: myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 14:14
              hahaha marzenie nie oznacza biernosci w poszukiwaniu jej....realia jednak sa
              przerazajace....ale o tym mozna pisac bez konca...studnia bez dna...a co do
              urzedników i calej naszej "kochanej" polskiej biurokracji potrzeba nie lada
              cierpliwosci :-)
              • Gość: baret Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.chello.pl 20.01.05, 14:16
                wyspy Bahama, lezak, parasol, napój z parasolką (jakiś orandż dżus jabłkowy,
                laptop i łacze WiFi :)
              • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:21
                Gość portalu: myfa80 napisał(a):

                > hahaha marzenie nie oznacza biernosci w poszukiwaniu jej....realia jednak sa
                > przerazajace....ale o tym mozna pisac bez konca...studnia bez dna...a co do
                > urzedników i calej naszej "kochanej" polskiej biurokracji potrzeba nie lada
                > cierpliwosci :-)


                niedawno w ktorym z postow pisalam ze urzednicy na calym swiecie sa jednakowi,
                ja walcze z urzednikami austriackimi
                urzednicy to tacy ludzie, ktorzy tylko do tej pracy sie nadaje w kazdej innej
                umarliby z glodu, trzymaja sie mocno swego stolka i biurka bo jakby im to
                oparcie wyrwac to wpadli by w wielka proznie, raz na miesiac dostaja marne ale
                za to pewne korytko wyplaty i nastepny miesiac moga znowu z malpim wyrazem
                twarzy puszczac baki w swoj stolek
                • myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:30
                  no cóż komentarz mój bedzie zbędny, ktos kto mieszka poza Polską nie powinien
                  akurat wypowiadac sie na temat polskich urzednikow jak również rynku
                  pracy ....trzymaj sie swojej posadki i nie nazekaj...inni maja gorzej...albo
                  nic...Polacy sa na tyle elestyczni ze potrafia dostosowac sie do roznych
                  wymogow i nawet najciezszej pracy...tylko pojawia sie pytanie po co czlowiek
                  studiuje 5 lat potem jeszcze przwod doktorancki....jak w UP pani mowi , sa
                  wspaniale oferty stazow, ale nie ma srodkow finansowych na realizacje ich....do
                  ministerstw na staz zatrudnia sie gora 2 osoby w ciagu roku...no chyba ze
                  raporty UP klamia....
                  • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:38
                    jak wyzej , ja pisze o austriackich urzednikach twierdzac jednoczesnie ze sa na
                    calym swiecie jednakowi

                    ja sie nie musze swojej posady trzymac i nie narzekam, jak kto ma to jest tak
                    jak w przyslowiu: jak sobie kto poscieli tak sie wyspi
                    ja twierdze ze jezeli ktos jest dobry to nigdy nie ma problemu z praca
                    to ze ktos studiuje i ma jeszcze do tego doktorat nie swiadczy naprawde o
                    niczym, sorry ale nie chce tu wywolac burzy, znam i mysle ze ty tez wielu
                    polglowkow doktorow
                    dyplom a dobry üpracownik czy inaczej dyplom a radzenie sobie w zyciu to dwie
                    rozne rzeczy
                    • Gość: Mewa Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.crowley.pl 20.01.05, 14:59
                      Może i nie chcesz wywoływać burzy. Prezentujesz tylko JEDYNIE SŁUSZNĄ POSTAWĘ
                      WOBEC WSZYSTKIEGO.
                      No, uwielbiam czytać Twoje wypowiedzi. Tyle się uczę o świecie....
      • Gość: dobry humorek Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 14:49
        Jak zadawałaś pytanie byłam u lekarza;-)
        Pierwszy raz od 5 lat...coś z serduchem nie tak :-( Jutro znowu idę...
        Najważniejsze ,że RTG klatki OK...pozdrowionka
      • colleen_1 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 14:59
        Mi sie wlasnie sesja skonczyla, siedze w domu i odreagowuje. ;)
        I nareszcie moge sobie spokojnie pochorowac.

        Przeczytalam wasza rozmowe nt pracy. Troche sie nie dziwie, ze w Polsce jest
        tak duze bezrobocie. Podam przyklad. W pewnej firmie ogloszono przetarg na
        system komputerowy? Kto go wygral? Wegrzy. A w innej? Turcy.
        Nie znam szczegolow, slyszalam tylko opowiesci o problemach, ktore wynikly z
        tych decyzji, a akurat ta branza mnie interesuje bo chcialabym w niej dzialac w
        przyszlosci.

        A od siebie dodam, ze ciesze sie nawet jak zamiast zagranicznego kosmetyku
        kupie sobie rownie dobry polski. Mam radoche, ze pieniadze za niego trafia do
        Polakow.
        • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 15:14
          colleen_1 napisała:

          > Mi sie wlasnie sesja skonczyla, siedze w domu i odreagowuje. ;)
          > I nareszcie moge sobie spokojnie pochorowac.
          >
          > Przeczytalam wasza rozmowe nt pracy. Troche sie nie dziwie, ze w Polsce jest
          > tak duze bezrobocie. Podam przyklad. W pewnej firmie ogloszono przetarg na
          > system komputerowy? Kto go wygral? Wegrzy. A w innej? Turcy.
          > Nie znam szczegolow, slyszalam tylko opowiesci o problemach, ktore wynikly z
          > tych decyzji, a akurat ta branza mnie interesuje bo chcialabym w niej dzialac
          w
          >
          > przyszlosci.
          >
          > A od siebie dodam, ze ciesze sie nawet jak zamiast zagranicznego kosmetyku
          > kupie sobie rownie dobry polski. Mam radoche, ze pieniadze za niego trafia do
          > Polakow.


          koncern w ktorym ja pracuje robi sonadze polskiego rynku od 3 lat, od 2
          lat "teoretycznie" istniejemy w tym kraju ale prawdziwe wejscie moze nastapi w
          roku 2008 bo jest:
          - korupcja po dach
          - burdel we wszystkim
          - totalna nieodpowiedzialnosc ludzi
          - brak zainteresowania praca
          - .....
          jak slysze te zestawienia i oceny to wchodze pod stol ze wstydu ze to o moim
          rodzinnym kraju!
          bezrobocie?
          po czesci w to polskie bezrobocie wierze
          kiedys zadzwonilam do urzednika jedengo z polskich bankow, chlopek wiedzial ze
          bede dzwonic bo zostal o tym poinformowany przez swojego przelozonego mailem i
          telefonicznie, ja dzwonie do niego w poniedzialek o 10.00 a pan do mnie z
          tekstem:
          prosze pani ja wlasnie wrocilem po urlopie, jestem zmeczony i nie przeczytalem
          jeszcze maili......
          dalam mu godzine czasu na odszukanie maila i przygotowanie sie do rozmowy,
          niestety pan byl tak niekompetentny ze na najprostsze pytania nie byl w stanie
          odpowiedziec
          pytanie, skad sie wzial na tym stanowisku?
          • colleen_1 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 15:24
            tralalumpek napisała:

            > kiedys zadzwonilam do urzednika jedengo z polskich bankow, chlopek wiedzial ze
            > bede dzwonic bo zostal o tym poinformowany przez swojego przelozonego mailem i
            > telefonicznie, ja dzwonie do niego w poniedzialek o 10.00 a pan do mnie z
            > tekstem:
            > prosze pani ja wlasnie wrocilem po urlopie, jestem zmeczony i nie przeczytalem
            > jeszcze maili......
            > dalam mu godzine czasu na odszukanie maila i przygotowanie sie do rozmowy,
            > niestety pan byl tak niekompetentny ze na najprostsze pytania nie byl w stanie
            > odpowiedziec
            > pytanie, skad sie wzial na tym stanowisku?
            >

            Skad? Zapewne dyrektor firmy badz ktos, kto mial wplyw na dobor pracownikow
            jest tatusiem, tesciem, wujkiem albo innym znajomym tego pana.

            A co sie dzieje z tymi bardziej kompetentnymi? czesto wyjezdzaja za granice w
            poszukiwaniu pracy.
            Czesto jest tak, ze ludzie studiuja na dziennych studiach, maja duze
            osiagniecia, pobieraja stypendium a po ukonczeniu studiow wyjezdzaja za
            granice. I niestety czesto jest to najlepszy wybor i najlepszy sposob na
            zapewnienie sobie godziwego zycia.
            Sama rozpatrzam taka mozliwosc, jeszcze troche nauki mi zostalo, poza tym nie
            chcialabym wyjezdac z kraju, ale tez nie mam zamiaru klepach biedy, bo duzo
            teraz pracuje na to zeby byc dobra w tym co chce robic.
            • Gość: myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 15:38
              i to jest przykre, ze młodzi intelektualiści wyjezdzaja :-( zasilają "swoim
              umysłem" obcy kraj...ale nie dziwie sie zadnej z tych osob emigrujacych..bo
              tutaj bez znajomosci, korupcji dobrych wujków, tatusiów ustawionych nie ma
              szans na uczciwe znalezienie pracy.... widze co sie dzieje aktualnie na rynku
              pracy ... mwoie tutaj o mlodych ludziach konczacych studia... anie o starszych
              zdaje sobie z tego sprawe ze sa i tacy kltprzy nazekaja a nic nie robia ku temu
              zeby pracowac mysla ze praca przyjdzie do nich a jak juz jest jakas to
              wybredzaja ze tego robic nie beda...szkoda tylko ze pomimo wielkiego rozglosu
              na temat programow pierwsza praca czy tez stazow...sytuacja sie nie
              zmienia...dzisiaj albo masz znnajomosci...(a to niestety sprawia czesto ze
              ludzie najbartdziej kompetentni nie dostana owego stanowiska tylko jakis
              khmm "pan z banku" - moze sluzyc za przyklad....poza tym statystyki to czysta
              teoria jak jest w praktyce wie ten kto rozmawia z ludzmi bezrobotnymi, zna z
              realiow sytuacje studentow , absolwentow....na rynku pracy...a nie z papierka
              na ktorym jest napisane ze w woj...takim a takim tyle % osob nie pracuje....
              • colleen_1 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 15:44
                Nie wiem czy to prawda, bo to rowniez od kogos uslyszalam, ale podobno w USA
                jesli sie poleca kogos do pracy to bierze sie za to odpowiedzialnosc. Szkoda,
                ze u nas tak nie ma.

                Jeszcze o panu z banku. :)
                W pewnym banku pracowal taki pan. Siedzial sobie i gral w pasjansa. Pech
                chcial, ze siedzial tylem do okna obok ktorego przechodzil jego szef...
                Niestety takim panom czesto podobne rzeczy uchodza na sucho.
                • zettrzy Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 17:25
                  colleen_1 napisała:

                  > Nie wiem czy to prawda, bo to rowniez od kogos uslyszalam, ale podobno w USA
                  > jesli sie poleca kogos do pracy to bierze sie za to odpowiedzialnosc. Szkoda,
                  > ze u nas tak nie ma.

                  Nieprawda. Za polecenie kogos kogo firma zatrudni dostaje sie oplate. Oplata
                  moze byc jednorazowa (na ogol, $1000 - $1500), lub w przypadku pracownikow
                  kontraktowych, za dlugosc zatrudnienia (tu stawki sie wahaja, moga byc niskie,
                  jakies $5 dolarow za dzien, albo bardzo wysokie, np. $25 dolarow za godzine
                  pracy tego poleconego goscia)

                  >
                  > Jeszcze o panu z banku. :)
                  > W pewnym banku pracowal taki pan. Siedzial sobie i gral w pasjansa. Pech
                  > chcial, ze siedzial tylem do okna obok ktorego przechodzil jego szef...
                  > Niestety takim panom czesto podobne rzeczy uchodza na sucho.

                  ja robilam projekt dla Bardzo Duzej, Waznej i Bogatej firmy w ktorej manadzer,
                  siedzacy naprzeciw mnie, nie robil nic innego tylko gral w pasjansa, a jego boss
                  widzial to milion razy i udawal ze nie widzial
                  (napisalam ze siedzial naprzeciw mnie aby nie bylo watpliwosci czy mialam pelny
                  widok na jego monitor)
                  aha, firma nie jest polska tylko stanozjednoczeniowa
              • zettrzy Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 16:18
                Gość portalu: myfa80 napisał(a):

                > i to jest przykre, ze młodzi intelektualiści wyjezdzaja :-( zasilają "swoim
                > umysłem" obcy kraj...ale nie dziwie sie zadnej z tych osob emigrujacych..bo
                > tutaj bez znajomosci, korupcji dobrych wujków, tatusiów ustawionych nie ma
                > szans na uczciwe znalezienie pracy.... widze co sie dzieje aktualnie na rynku
                > pracy ... mwoie tutaj o mlodych ludziach konczacych studia... anie o starszych
                > zdaje sobie z tego sprawe ze sa i tacy kltprzy nazekaja a nic nie robia ku temu
                >
                > zeby pracowac mysla ze praca przyjdzie do nich a jak juz jest jakas to
                > wybredzaja ze tego robic nie beda...szkoda tylko ze pomimo wielkiego rozglosu
                > na temat programow pierwsza praca czy tez stazow...sytuacja sie nie
                > zmienia...dzisiaj albo masz znnajomosci...(a to niestety sprawia czesto ze
                > ludzie najbartdziej kompetentni nie dostana owego stanowiska tylko jakis
                > khmm "pan z banku" - moze sluzyc za przyklad....poza tym statystyki to czysta
                > teoria jak jest w praktyce wie ten kto rozmawia z ludzmi bezrobotnymi, zna z
                > realiow sytuacje studentow , absolwentow....na rynku pracy...a nie z papierka
                > na ktorym jest napisane ze w woj...takim a takim tyle % osob nie pracuje....

                droga Myfo, znajomosci, tatusiowie, korupcja to jest zjawisko ogolnoswiatowe i
                nie ma takiego kraju w ktorym podobne fenomeny nie istnieja. Oczywiscie,
                istnieje w roznym stopniu - wg oficjalnych statystyk, najbardziej skorumpowane
                sa Indie i Chiny, najmniej kraje skandynawskie, Polska plasuje sie gdzies tak w
                srodku listy. Zas co do mitu, ze tylko najlepsi wyjezdzaja, to pamietaj ze osoby
                ktore wyjezdzaja bardzo czesto maja jakiegos wujka czy szwagra za granica, znaja
                kogos kto moze im zalatwic posade albo wejscie w biznes, slowem nie sa to osoby
                bez wyjatku merytorycznie najlepsze, tylko osoby ktore potrafia sie ustawic i
                maja jakies tam okolicznosci ulatwiajace.
                Co zas do losu osob, ktore wybieraja zawod bez motywacji materialnej, to jest on
                chyba najgorszy w spoleczenstwach zamozniejszych. Bowiem w Polsce uznaje sie
                osiagniecia intelektualne za rownie wazne co materialne, ale np. w takiej
                Szwajcarii osoba bez zasobow materialnych jest uznana za mniej niz smiec.
                • Gość: myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 16:48
                  Jak już wcześniej wspomniałam jest to temat "studnia" nie zgodze sie jednak, ze
                  emigrują tylko osoby, które mają znajomych czy tez inaczej sa ustawieni...znam
                  wiele osob wyjezdzajacych w ciemno w tym absolwentka medycny...(obecnie bedaca
                  na stazu w jednym ze szpitali NY)absolwenta prawa pracujacego w biurze w
                  Mediolanie, czy wkoncu kolege po fachu, który pisze do jednego ze szmatławców w
                  Anglii (niemniej jednak kocha to co robi)...nie mozna generalizowac ze wszycy
                  sa tacy sami..wiem ze wszedzie jest koruppcja i kumoterstwo to nic nowego,
                  zenujace jest to ze wiele firm jak rowniez instytucji panstwowych rozpoczyna
                  proces rekrutacji, pomimo tego ze juz od gornie jest osooba na dane stanowisko
                  przydzielona...(znajoma oczywiscie) nie wypisuje tutaj tego zeby sie pozalic,
                  chce tylko dac komus do zrozumienia, ze to co jest napisane "na papierku" nie
                  pokrywa sie zrealiami....co do studiow...hmmm politycy zarabiaja sporo.. a
                  pogon za pieniadzem wypacza umysly...poza tym proznosc niektorych osob
                  przerasta chyba je same...
                  wkurza mnie jak ktos pisze ze wie jak jest a tak naprawde nie ma zielonego
                  pojecia o tym co pisze...
                  nie tylko w Szwajcarii "ktos" bez sporego zaplecza finansowego jest
                  nikim...dzisiaj wyksztalcenie nic nie daje trzeba byc przegieglym i cwanym
                  zeby c os osiagnac...przykre ale prawdziwe.....poza tym Szwajcaria a
                  Polska....nie badzmy smieszni statut materialny tych dwoch nacji jest tak
                  odlegly ze skali zabranie ;-)
                  pozdrawiam
                  p. najlepiej sie krytukuje, gorzej cos zdzialac i zrobic zeby bylo lepiej.....
                  • zettrzy Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 17:09
                    Gość portalu: myfa80 napisał(a):

                    > Jak już wcześniej wspomniałam jest to temat "studnia" nie zgodze sie jednak, ze
                    >
                    > emigrują tylko osoby, które mają znajomych czy tez inaczej sa ustawieni...znam
                    > wiele osob wyjezdzajacych w ciemno w tym absolwentka medycny...(obecnie bedaca
                    > na stazu w jednym ze szpitali NY)absolwenta prawa pracujacego w biurze w
                    > Mediolanie, czy wkoncu kolege po fachu, który pisze do jednego ze szmatławców w
                    >
                    > Anglii (niemniej jednak kocha to co robi)...

                    zadziwiajaca ilosc osob nie ruszy sie bez uprzedniego zaklepania miejsca w nowym
                    swiecie - i trudno sie im dziwic, bo kto lubi ryzyko? zgadzam sie ze wiekszosc
                    osob emigrujacych do krajow bardziej zamoznych robi to w ciemno, ale nie mozemy
                    przeoczyc calkiem sporej mniejszosci ktora moze liczyc na ulatwiony start

                    nie mozna generalizowac ze wszycy
                    > sa tacy sami..wiem ze wszedzie jest koruppcja i kumoterstwo to nic nowego,
                    > zenujace jest to ze wiele firm jak rowniez instytucji panstwowych rozpoczyna
                    > proces rekrutacji, pomimo tego ze juz od gornie jest osooba na dane stanowisko
                    > przydzielona...(znajoma oczywiscie)

                    w wolnych od korupcji krajach anglosaskich powyzsza praktyka ma techniczna nazwe
                    "leverage interview" i jest dosc powszechnie praktykowana, glownie jesli chodzi
                    o dobrze platne stanowiska w administracji

                    nie wypisuje tutaj tego zeby sie pozalic,
                    > chce tylko dac komus do zrozumienia, ze to co jest napisane "na papierku" nie
                    > pokrywa sie zrealiami....

                    czasem tak czasem nie - nie kazdy papierek to czysta fikcja

                    co do studiow...hmmm politycy zarabiaja sporo.. a
                    > pogon za pieniadzem wypacza umysly...poza tym proznosc niektorych osob
                    > przerasta chyba je same...
                    > wkurza mnie jak ktos pisze ze wie jak jest a tak naprawde nie ma zielonego
                    > pojecia o tym co pisze...

                    ja np. nie wiem absolutnie nic o Polakach za granica, bo mieszkam w Stanach od
                    ponad 20 lat

                    > nie tylko w Szwajcarii "ktos" bez sporego zaplecza finansowego jest
                    > nikim...dzisiaj wyksztalcenie nic nie daje trzeba byc przegieglym i cwanym
                    > zeby c os osiagnac...przykre ale prawdziwe.....

                    otoz to wlasnie - nie wystarczy stopien kompetencji, trzeba byc karierowiczem, a
                    to nie kazdy potrafi - po prostu nie kazdy chce

                    poza tym Szwajcaria a
                    > Polska....nie badzmy smieszni statut materialny tych dwoch nacji jest tak
                    > odlegly ze skali zabranie ;-)

                    porownania sa latwiejsze w wiekszej skali

                    > pozdrawiam
                    > p. najlepiej sie krytukuje, gorzej cos zdzialac i zrobic zeby bylo lepiej.....

                    wlasnie, jak tam z dzialaniem tworczym? mimo tej calej korupcji, ukladow,
                    lapowek, i wszystkiego?
                    • myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 17:21
                      zettrzy napisała:

                      > Gość portalu: myfa80 napisał(a):
                      >
                      > > Jak już wcześniej wspomniałam jest to temat "studnia" nie zgodze sie jedn
                      > ak, ze
                      > >
                      > > emigrują tylko osoby, które mają znajomych czy tez inaczej sa ustawieni..
                      > .znam
                      > > wiele osob wyjezdzajacych w ciemno w tym absolwentka medycny...(obecnie b
                      > edaca
                      > > na stazu w jednym ze szpitali NY)absolwenta prawa pracujacego w biurze w
                      > > Mediolanie, czy wkoncu kolege po fachu, który pisze do jednego ze szmatła
                      > wców w
                      > >
                      > > Anglii (niemniej jednak kocha to co robi)...
                      >
                      > zadziwiajaca ilosc osob nie ruszy sie bez uprzedniego zaklepania miejsca w
                      nowy
                      > m
                      > swiecie - i trudno sie im dziwic, bo kto lubi ryzyko? zgadzam sie ze wiekszosc
                      > osob emigrujacych do krajow bardziej zamoznych robi to w ciemno, ale nie
                      mozemy
                      > przeoczyc calkiem sporej mniejszosci ktora moze liczyc na ulatwiony start
                      >
                      > nie mozna generalizowac ze wszycy
                      > > sa tacy sami..wiem ze wszedzie jest koruppcja i kumoterstwo to nic nowego
                      > ,
                      > > zenujace jest to ze wiele firm jak rowniez instytucji panstwowych rozpocz
                      > yna
                      > > proces rekrutacji, pomimo tego ze juz od gornie jest osooba na dane stano
                      > wisko
                      > > przydzielona...(znajoma oczywiscie)
                      >
                      > w wolnych od korupcji krajach anglosaskich powyzsza praktyka ma techniczna
                      nazw
                      > e
                      > "leverage interview" i jest dosc powszechnie praktykowana, glownie jesli
                      chodzi
                      > o dobrze platne stanowiska w administracji
                      >
                      > nie wypisuje tutaj tego zeby sie pozalic,
                      > > chce tylko dac komus do zrozumienia, ze to co jest napisane "na papierku"
                      > nie
                      > > pokrywa sie zrealiami....
                      >
                      > czasem tak czasem nie - nie kazdy papierek to czysta fikcja


                      tutaj miałam na mysli tylko i wyłacznie statuysstyki dotyczace skali
                      bezrobocia...było to adresowane do trampoludka ktory ma "klapki na oczkach"


                      >
                      > co do studiow...hmmm politycy zarabiaja sporo.. a
                      > > pogon za pieniadzem wypacza umysly...poza tym proznosc niektorych osob
                      > > przerasta chyba je same...
                      > > wkurza mnie jak ktos pisze ze wie jak jest a tak naprawde nie ma zielone
                      > go
                      > > pojecia o tym co pisze...
                      >
                      > ja np. nie wiem absolutnie nic o Polakach za granica, bo mieszkam w Stanach od
                      > ponad 20 lat
                      >
                      > > nie tylko w Szwajcarii "ktos" bez sporego zaplecza finansowego jest
                      > > nikim...dzisiaj wyksztalcenie nic nie daje trzeba byc przegieglym i cwa
                      > nym
                      > > zeby c os osiagnac...przykre ale prawdziwe.....
                      >
                      > otoz to wlasnie - nie wystarczy stopien kompetencji, trzeba byc
                      karierowiczem,
                      > a
                      > to nie kazdy potrafi - po prostu nie kazdy chce


                      nie zgodze sie z tym do konca bo sa to dwie sprzeczne rzeczy....chcec mozna ale
                      nie wystarczajace ma sie mozliwosci, ja ujela bym to eten sposob "to nie kazdy
                      potrafi albo poprostu nie kazdy chce"
                      >
                      > poza tym Szwajcaria a
                      > > Polska....nie badzmy smieszni statut materialny tych dwoch nacji jest tak
                      >
                      > > odlegly ze skali zabranie ;-)
                      >
                      > porownania sa latwiejsze w wiekszej skali



                      bez wzgledu na wielkos skali wynik jest taki sam wnioski nie zmieniaja sie ,
                      jesli oczywiscie odnosimy sie w porownaniach do tych samych spraw


                      >
                      > > pozdrawiam
                      > > p. najlepiej sie krytukuje, gorzej cos zdzialac i zrobic zeby bylo lepiej
                      > .....
                      >
                      > wlasnie, jak tam z dzialaniem tworczym? mimo tej calej korupcji, ukladow,
                      > lapowek, i wszystkiego?


                      moje dzialanie tworcze w kwesti...naprawy sytuacji jest bardzo bogate niestety
                      nie bede afiszowac tutaj swoich dokonan.. bo to mija sie z celem... nie mniej
                      jednak w obecnych znowu "realiach" ciezko walczyc (z wiatrakami) zainfekowany
                      organizm gnije od glowy....

                      pomimo tego, ze mieszkasz za Oceanem...Twoje spostrzezenia sa trafne w
                      przeciwienstwie do pewnej Pani....
                      pozdrawiam i zmykam naprawiac swiat ;-)
                      >
                      • zettrzy Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 17:32
                        myfa80 napisała:

                        > > otoz to wlasnie - nie wystarczy stopien kompetencji, trzeba byc
                        > karierowiczem,
                        > > a
                        > > to nie kazdy potrafi - po prostu nie kazdy chce
                        >
                        >
                        > nie zgodze sie z tym do konca bo sa to dwie sprzeczne rzeczy....chcec mozna ale
                        >
                        > nie wystarczajace ma sie mozliwosci, ja ujela bym to eten sposob "to nie kazdy
                        >
                        > potrafi albo poprostu nie kazdy chce"
                        > >
                        >
                        nie boj zaby - jak ktos naprawde chce, to znajdzie mozliwosci, i to takie, ze
                        reszte z nas po prostu zatka

                        > pozdrawiam i zmykam naprawiac swiat ;-)
                        > >

                        oby nie za intensywnie ... perfekcyjny swiat bylby nie do zycia
            • zettrzy Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 15:42
              Colleen, czy nie zastanawia Cie ze ktos kto bzyczy na cudze nierobstwo sam w
              godzinach pracy siedzi na forum MODA i pisze pierdulki?
              • Gość: myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 15:44
                słuszna uwaga :-)
              • colleen_1 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 15:48
                zettrzy napisała:

                > Colleen, czy nie zastanawia Cie ze ktos kto bzyczy na cudze nierobstwo sam w
                > godzinach pracy siedzi na forum MODA i pisze pierdulki?

                Nie siedze w pracy ale w domu.
                Pisalam w ktoryms z powyzszych postow, ze wlasnie mi sie skonczyla sesja.
                A studiuje dziennie.
                • Gość: hmmm Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 15:51
                  to bzyczenie chyba dotyczylo trampoludka...ale moge sie mylic.....
                • zettrzy Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 15:52
                  ktos kogo mam na mysli to nie Ty tylko pewna forumowiczka, co to ma TYYYLE do
                  powiedzenia na temat czasu pracy innych a sama - popatrz ile postow tylko na tym
                  watku, na innych watkach, i nie sa to posty interesujace - takie bebnienie w
                  klawiature dla samej czynnosci bebnienia; no i oczywiscie ona moze sobie zrobic
                  "przerwe na nerwy", ale jakis urzednik bankowy w Polsce nie
                  tu dodam ze urzednik bankowy niczym sie nie rozni od urzednika koncernowego,
                  poza miejscem pracy oczywiscie
                  • Gość: myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 16:03
                    sama lepiej bym tego nie ujeła...pozdrawiam
                    • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 16:16
                      Gość portalu: myfa80 napisał(a):

                      > sama lepiej bym tego nie ujeła...pozdrawiam



                      jestes osoba myslaca a zatem skad taki wpis?
                      • Gość: myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 16:29
                        potrafisz czytać między wersami? :o) chyba nie....
                        • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 16:30
                          Gość portalu: myfa80 napisał(a):

                          > potrafisz czytać między wersami? :o) chyba nie....




                          pewnie nie ;)
                  • ruda_80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 16:10
                    Zettrzy uwielbiam Cię :-)* Podobnie jak Ciebie "pewna forumowiczka" irytuje
                    mnie od dawna. Trafnie to ujełaś, że "bębni w klawiaturę", jak by to było w
                    realu to powiedziała bym, że kłapie paszczą byle tylko kłapać, choć nigdy nic
                    sensownego i tak z tego nie wynika. No oprócz gnojenia innych i pokazywania jej
                    wyższości nad światem, pospólstwem i plebsem wypowiadającym się na tym forum.
                    Jest piękna, bogata, nosi drogie markowe ciuchy (łał, łał zagalopowałam się -
                    zaraz jakaś jej wielbicielka zarzuci mi wszechogarniającą i zżerającą mnie
                    zazdrość), robi karierę na Zachodzie. Tylko ciekawi mnie dlaczego taka dojrzała
                    kobieta, elokwentna, światowa dama spędza całe dnie na forum wdając się w
                    jałowe dyskusje często z małolatkami, dla ktorych faktycznie życiowym problemem
                    jest to czy różowy jest jeszcze trendy czy juz wyszedł z mody.
                    • zettrzy Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 16:30
                      ruda_80 napisała:

                      > Jest piękna, bogata, nosi drogie markowe ciuchy

                      tak wiemy, Tommy Hilfiger to dla niej MARKA (buahahaha)

                      > kobieta, elokwentna, światowa dama spędza całe dnie na forum wdając się w
                      > jałowe dyskusje często z małolatkami, dla ktorych faktycznie życiowym problemem
                      >
                      > jest to czy różowy jest jeszcze trendy czy juz wyszedł z mody.

                      przyznaje, ze czesto sama sie zastanawiam ile ona ma naprawde lat, bo fakt, jej
                      posty sa na poziomie przedszkolnym
                      • ruda_80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 16:34
                        zettrzy napisała:
                        > przyznaje, ze czesto sama sie zastanawiam ile ona ma naprawde lat, bo fakt,
                        jej
                        > posty sa na poziomie przedszkolnym

                        Gdzieś tam się przyznawała do skończonej 40. A ja myślałam, że kobiety w tym
                        wieku są już mądre :-)
                        • zettrzy Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 16:40
                          ruda_80 napisała:

                          > Gdzieś tam się przyznawała do skończonej 40. A ja myślałam, że kobiety w tym
                          > wieku są już mądre :-)

                          nawet jesli nie madre, to przynajmniej powinny miec jakis zapas doswiadczenia
                          zyciowego, oglade, nieco szersze spojrzenie niz dziecko ktore dopiero sie uczy
                          stawiac domek z klockow, chyba nazywa sie to "madrosc zyciowa" - a patrz, tyle
                          dziewczyn piszacych o studniowkach wykazuje wiecej dojrzalosci i wyzsze IQ niz
                          traladamulka
                          • ruda_80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 16:48
                            zettrzy napisała:
                            > nawet jesli nie madre, to przynajmniej powinny miec jakis zapas doswiadczenia
                            > zyciowego, oglade, nieco szersze spojrzenie niz dziecko ktore dopiero sie uczy
                            > stawiac domek z klockow, chyba nazywa sie to "madrosc zyciowa"

                            Ehhh doświadczenia życiowego to ona ma duży zapas. Przecież dzieli sie tym
                            swoim doświadczeniem z polskim ciemnogrodem przebywającym na tym forum :-)). A
                            co do szerszego spojrzenia... mhhhh to przydało by się go jej, ale u niej to
                            podbnie jak z koniem - klapki na oczy i wio do przodu. Prostolinine dziewcze (a
                            raczej dojrzała kobieta) jest strasznie. Ktoś tu wyżej dobrze napisał
                            o "jedynie słusznej postawie wobec wszystkiego"....
                            • Gość: myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 16:52
                              w obcenych czasach wike nie musi byc wyznacznikiem "doświadczeń życiowych"
                              bagażu czy tez nawet garba ;-) jak słusznie zauwazyłaś klapki na oczkach robia
                              swoje :o) pozdrawiam
                              • ruda_80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 17:00
                                Gość portalu: myfa80 napisał(a):

                                > w obcenych czasach wike nie musi byc wyznacznikiem "doświadczeń życiowych"
                                > bagażu czy tez nawet garba ;-) jak słusznie zauwazyłaś klapki na oczkach
                                robia
                                > swoje :o) pozdrawiam

                                Wiek jednak powinien obligować do innego postrzegania świata. Kiedyś pownnno
                                się zauważyć, że nie wszystko jest tylko czarne i białe (czytaj: ja jestem
                                mądra w wy wszystkie tu głupie i nie dorastacie mi do pięt) lecz są jeszcze
                                różne odcienie szarości. A w omawianym "przypadku" tego brak :-)
                                Pozdrawiam również :-) i już "spieszę się żyć" w realu jak to radzi nasza
                                forumowa gwiazda, a czego sama nie praktykuje - o kiedy ona ma czas na życie,
                                skoro cały czas dyskutuje o bzdetach na forum
                            • Gość: Mewa Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.crowley.pl 20.01.05, 16:56
                              To ja napisałam. Wchodze tutaj czasami, bo prowadzę sklep branży odzieżowej i
                              chcę zobaczyć "co w trawie piszczy" :-). Ale to niestety nie Versace ani
                              Hillfinger :-(.
                              Mam 42 lata i toleruję już od dawna różne postawy i gusta. Jednakże JEDYNIE
                              SŁUSZNA jest osobą, której wypowiedzi nie tyle mnie denerwują co zdumiewają.
                              Jakieś kompleksy leczymy ?
                              Pozdrawiam
                              • ruda_80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 17:04
                                Brawo, świetnie to ujełaś z tą "jedynie słuszną"!! :-) Mnie jej wątki
                                zdumiewają i denerwują zarazem. Do tej pory jawnie starałam się tego nie
                                okazywać i nie pisać o tym. Ale dziś już tego nie zniesłam ;-). Ja od pewnego
                                czasu też sądzę, że to sposób na własne kompleksy - jak się komuś dowali, to od
                                razu człowiekowi lżej na duszy :-))
                                • Gość: myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 17:09
                                  a moze powinnyśmmy współczuć tej kobiecie..biedna pewnie sama bez znajomych,
                                  bez mezczyzny..nikt jej nie kocha nie lubi siedzi w tym szarym biurze i klepie
                                  w klawiaturke na "polskim " forum...ewolucja u niektorych osob zatrzymala sie
                                  na etapie klepania w klawiature bzdurek i odbierania telfonow ;-)
                                • oka5 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 17:13
                                  A mnie z kolei posty "jedynie słusznej" (co za smakowite i adekwatne
                                  określenie!) bawią. Ale ja już taka pogodna na ogół jestem... :-)
                                  • myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 17:22
                                    oka5 napisała:

                                    > A mnie z kolei posty "jedynie słusznej" (co za smakowite i adekwatne
                                    > określenie!) bawią. Ale ja już taka pogodna na ogół jestem... :-)


                                    dobry humor nie jest zly przedluza zycie dzieki "smiechowi" ale czasem brzuch
                                    zaczyna bolec od ciaglego hihotania ;-)
                                • colleen_1 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 17:57
                                  Ale jak tak bardzo was denerwuja jej posty to zawsze mozna ja dodac do osob
                                  ignorowanych. Ja tak sobie dodalam 2 osoby i przynajmniej nie widze ich postow
                                  jak jestem zalogowana. :)

                                  Jeszcze jakby sie dalo jakos zrobic zeby niewidoczne byly posty tego goscia od
                                  penisow byloby fajnie.
                                  • viillemo Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 18:02
                                    taka mała uwaga, a właściwie refleksja...poczytajcie sobie forum matki, żony,
                                    maszkarony...tam nasza ulubienica zmienia totalnie skórę...trochę bzdeciara,
                                    trochę cieplutka przyjaciółka, taka grzeczna itp. :)) Bardzo mnie to zdziwiło,
                                    właściwie przecierałam oczy ze zdumienia:))))
                                    • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 19:44
                                      viillemo napisała:

                                      > taka mała uwaga, a właściwie refleksja...poczytajcie sobie forum matki, żony,
                                      > maszkarony...tam nasza ulubienica zmienia totalnie skórę...trochę bzdeciara,
                                      > trochę cieplutka przyjaciółka, taka grzeczna itp. :)) Bardzo mnie to
                                      zdziwiło,
                                      > właściwie przecierałam oczy ze zdumienia:))))



                                      i powinnas sie podpisac: zlaczona z wami w bolu
                                      • viillemo Re: do wszystkich formułowiczek.... 21.01.05, 09:54
                                        ależ skąd, raczej....zdziwiona zmiennością ludzkiej natury...wręcz
                                        niewiarygodna przemiana...
                                        • ruda_80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 21.01.05, 12:55
                                          Bo tam znalazła się w gronie przyklaskujących jej adoratorek, wielbicielek i
                                          adwokatek, które nawet tutaj zażarcie jej bronią, gdy ktoś ośmieli się
                                          skrytykować ujadającego i poniżającego innych trampka.
      • sergevna Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 15:50
        Ja właśnie wróciłam z zaliczonego egzaminu :). Niestety jeszcze kilka przede
        mną.
        • colleen_1 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 15:52
          sergevna napisała:

          > Ja właśnie wróciłam z zaliczonego egzaminu :). Niestety jeszcze kilka przede
          > mną.

          Gratuluje :)
          • sergevna Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 16:04
            colleen_1 napisała:
            >
            > Gratuluje :)

            Dziękuję :).
            • Gość: myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 16:56
              Podsumowując, nie sadziłam, że zakładany przeze mnie temat zmieni tak swoja
              forme....coś w tym jednak jest spojnego....kazda z nas odpowiedziala w pewien
              sposob kim jest ...nie koniecznie przedstawiajac swoje kwalifikacje sensu
              stricto...zawodowe :-)


              pozdrawiam :o)
      • Gość: kk wracajac do pytania IP: *.jci.com 20.01.05, 18:16
        siedze w biurze, pisze dokumentacje do oprogramowania. czesto wychodzi mi to
        bokiem, ale mam pensje, ubezpieczenie, plan emerytalny, itp.

        dzis sie urwe zeby do wieczora byc na stazu z zupelnie innej branzy. z *mojej*
        branzy, w ktorej niestety pracowac jeszcze nie moge, bo polski dyplom nie jest
        tu uznawany.

        praca daje mi pieniadze na utrzymanie, na szkole (ktora wlasnie skonczylam), na
        staz za ktory tez musze placic. wiec nie ma co krecic nosem, bo dzieki temu
        sleczeniu za biurkiem moge oplacic inne sprawy na ktorych mi naprawde zalezy.

        ale czasem, cholera, i tak mam dosc.
      • Gość: Richelieu* Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: 195.117.90.* 20.01.05, 19:51
        Wiesz, politologa uważana jest za najbardziej lewacko-sielsko-przyjemny
        kierunek, na którym można 3 miesiące do góry brzuchem leżeć. Uważana jest,
        sterotyp znaczy, który kształtuje świadomość pracodawcy i ten będzie miał
        oczywistą niechęć. Gdyby miał jakieś konkretne umiejętności, gdyby. Poszłabym
        raczej w kierunku prezentacji swojej osobowości, na którą wpływ miała
        politologia, bo inaczej cienko. Zresztą jakiego rodzaju praca jest zawodem dla
        politologa? Redaktor w serwisie informacji krajowych? Gazet od gruma w nich
        spróbuj. Ba, idąc dalej, można spróbować gdziekolwiek komentując to tak, że
        jeśli każdy aspekt życia gospodarczego i społezcnego zależny jest od sytuacji
        politycznej, a jest ona tak zagmatwana, że nikt normalny nie jest w stanie
        dojść z nią do ładu, to jesteś jedna na milion, rzec by można ;)

        Kiedyś tam nawet zdawałam na politologię i nie zdałam;) Całe szczęście. Chociaż
        w gruncie rzeczy jedne studia w tę jedne we wtę nie robią różnicy.

        Nie wiem co to przewód doktorancki, w Polsce takiego dziwo nie ma.

        Teraz się zajmuję delektowaniem nowo zainstalowanym systemem. Ten dziad gupi
        znowu polazł na manowce i wirusa mi sprowadził strasznie upierdliwego. Ale łyso
        mam na pulpicie, hihi.

        Zawodowo zajmuję się uprzykrzaniem życia pewnej bardzo w tych dniach
        zapracowanej grupie społecznej. Chociaż prawdę mówiąc moja rola upierdnikusa
        gnębiusa skończyła się przed Bożym Narodzeniem, co wprawia mnie w wielce
        grobowy nastrój.

        • miska_malcova Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 20:41
          wróciłam przed chwilą z pracy :-( okrągłe 10 godzin dziś :-(
          pożeram galaretki w czekoladzie i zaraz znów muszę nieco popracować
        • Gość: myf Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.01.05, 00:42
          Otworzony przewod doktorancki..nic innego jak studia doktoranckie dziwi mnie ze
          nie wiesz ze cos takiego w Polsce istnieje.....co do politologiii chyba masz
          naprawde marne mniemanie...zaczynajac od sztabu ludzi zajmujacych sie
          marketingiem politycznym po PR, rzeczników prasowych, urzedasow w
          ministerstwach...troche nas jest pomijam juz tych ktorzy pisza przemowienia
          Prezydentowi czy tez opiniuja i przeprowadzaja ekspertyzy naszego
          ustawodastwa...konkludujac dalej ...praca w organizacjach pozarzadowych, czy
          wkoncu praca w instytucjach UE, ale tam na staz dostac mozna sie tylko jedna
          droga...... nie wiem gdzie jest tak slaby poziom nauczania i olestwa na
          politologii ja na uniwerku tak dobrze nie mialam....wszystko zalzy tez od
          specjalizacji politologia to takze dział stosunków miedzynarodowych zarowno
          politycznych jak i gospodarczych, kulturalnych sporo tego jest nawet
          kryminologia, ale zakres marytoryczny studiow na politologiii napewno widzialas
          skoro chcialas sie tam dostac..
          pozdrawiam
          • Gość: Richelieu* Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: 195.117.90.* 21.01.05, 01:10
            jeśli wymieniłaś tyle linijek możliwości to w czym problem. Przemówienia
            prezydentowi? Ilu pisze, dwóch, pięciu? A politologów jest ilu? Urzędy,
            faktycznie milusie miejsce. 3/4 urzędników to darmozjady więc ja na ten
            przykład w okresie wmzożonej pracy gdzie indziej nie miałabym nic przeciwko
            byciu takim darmozjadem od 7,30 do 15,30. Nie chcą Cię? Nic dziwnego, konkursy
            ogłaszane są dla wszystkich, a faktycznie poszukiwani są wybitni specjaliści,
            których nie dało się skompletpować z grona swoich pociotków.

            Gdzie przeczytałaś, że studia doktoranckie nazywają się przewodem doktoranckim.
            Przewód (wzniośle mówiąc) jest doktorski, gdy masz przynajmniej połowę zrobioną
            i jeśli wielce szanowna rada zechce, a promotor poprze.

            A przewód doktorancki owszem istnieje, jest to jedna z części układu
            jakiegokolwiek wewnętrzenego zmaltretowanego bidnego doktoranta.
            Najprawdopodobniej jest to przewód doktorancki pokarmowy, jak nic innego
            pokazujący etapy pożywki intelektualnej, trawienia wiadomości, wyciągania
            wiedzy, przyswajania przez organizm i kompilowania z wcześniejszymi pożywkami,
            aby na samym końcu mieć to wszystko w dupie. ;)


            Wracając do politologii. Nie jest dziwnym fakt, że to właśnie wśród studentów
            politologii najwięcej jest dwukierunkowych (no, może poza filozofią). Co z
            tego, że wymieniasz książkowe przykłady zastosowania politologii, kiedy są to
            miejsca pracy dla niewielkiej liczby ludzi. A politologów jest od gruma i
            wszyscy chcą pracować. Nie wiem czemu zaperzyłaś się na dziennikarzobycie, to
            bardzo ciekawy zawód i w jakiś tam sposób powiązany z politologią, choć w
            gruncie rzeczy inne kierunki też są z dziennikarstwem powiązane
            • myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... 21.01.05, 09:57
              Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

              > jeśli wymieniłaś tyle linijek możliwości to w czym problem. Przemówienia
              > prezydentowi? Ilu pisze, dwóch, pięciu? A politologów jest ilu? Urzędy,
              > faktycznie milusie miejsce. 3/4 urzędników to darmozjady więc ja na ten
              > przykład w okresie wmzożonej pracy gdzie indziej nie miałabym nic przeciwko
              > byciu takim darmozjadem od 7,30 do 15,30. Nie chcą Cię? Nic dziwnego,
              konkursy
              > ogłaszane są dla wszystkich, a faktycznie poszukiwani są wybitni specjaliści,
              > których nie dało się skompletpować z grona swoich pociotków.


              haha rozsmieszyłas mnie tym... juz pisałam na ten temat jak przeprowadzona
              jest rekrutacja....

              >
              > Gdzie przeczytałaś, że studia doktoranckie nazywają się przewodem
              doktoranckim.

              nie napisałam, ze nazywają sie tylko tak jest przyjete chcac zapisac sie na
              studia doktoranckie mowimy ze otwieramy przewod doktorancki (oczywiscie majac
              juz zgode opiekuna i bedac po rozmowie kwalifikacyjnej, naprawde nie musisz
              mnie pouczac :o)....(nawet nie przyszlo mi do glowy ze bede musiala to kiedys
              tak wnikliwie tłumaczyc)


              > Przewód (wzniośle mówiąc) jest doktorski, gdy masz przynajmniej połowę
              zrobioną
              >
              > i jeśli wielce szanowna rada zechce, a promotor poprze.
              >
              > A przewód doktorancki owszem istnieje, jest to jedna z części układu
              > jakiegokolwiek wewnętrzenego zmaltretowanego bidnego doktoranta.
              > Najprawdopodobniej jest to przewód doktorancki pokarmowy, jak nic innego
              > pokazujący etapy pożywki intelektualnej, trawienia wiadomości, wyciągania
              > wiedzy, przyswajania przez organizm i kompilowania z wcześniejszymi
              pożywkami,
              > aby na samym końcu mieć to wszystko w dupie. ;)
              >
              >
              > Wracając do politologii. Nie jest dziwnym fakt, że to właśnie wśród studentów
              > politologii najwięcej jest dwukierunkowych (no, może poza filozofią). Co z
              > tego, że wymieniasz książkowe przykłady zastosowania politologii, kiedy są to
              > miejsca pracy dla niewielkiej liczby ludzi. A politologów jest od gruma i
              > wszyscy chcą pracować. Nie wiem czemu zaperzyłaś się na dziennikarzobycie, to
              > bardzo ciekawy zawód i w jakiś tam sposób powiązany z politologią, choć w
              > gruncie rzeczy inne kierunki też są z dziennikarstwem powiązane

              nie "zaperzałam" hahah :-) bo sama pracowałam w tym zawodzie już...w
              ostateczności wróce do niego...
              pozdrawiam serdecznie

              • rr.richelieu Re: do wszystkich formułowiczek.... 21.01.05, 18:05
                >
                > haha rozsmieszyłas mnie tym... juz pisałam na ten temat jak przeprowadzona
                > jest rekrutacja....
                >


                wyczuwam agresję i nie wiem za co


                > nie napisałam, ze nazywają sie tylko tak jest przyjete chcac zapisac sie na
                > studia doktoranckie mowimy ze otwieramy przewod doktorancki (oczywiscie majac
                > juz zgode opiekuna i bedac po rozmowie kwalifikacyjnej, naprawde nie musisz
                > mnie pouczac :o)....(nawet nie przyszlo mi do glowy ze bede musiala to kiedys
                > tak wnikliwie tłumaczyc)
                >



                a przyjęte, trzeba było od razu powiedzieć, że to nie jest urzędowy język tylko
                lokalny slang. Tłumacz, tłumacz, nie krępuj się, człowiek się całe życie óczy.
                A to dobra jednak nauczka, bo będąc gdzieś tam gdzie uczą politologii,
                usłyszawszy przewód doktorancki pomyślałabym, że ani chybi głupek lub
                niezorientowany. Usłyszał od starszych koelgów i teraz szpanuje. No, ale jeśli
                to lokalny slang to faktycznie, przepraszam


                >
                > nie "zaperzałam" hahah :-) bo sama pracowałam w tym zawodzie już...w
                > ostateczności wróce do niego...
                > pozdrawiam serdecznie
                >


                Bo mnie zawód-reporter pasowałby i ten nienormowany czas pracy mmm. Jedna z
                moich koleżanek cały rok po skończeniu politologii pracowała w kiosku i była
                hepi, że ma pracę
              • rr.richelieu no dobra, kto Ci takich gupot naopowiadł 21.01.05, 19:27
                że

                nie napisałam, ze nazywają sie tylko tak jest przyjete chcac zapisac sie na
                > studia doktoranckie mowimy ze otwieramy przewod doktorancki (oczywiscie majac
                > juz zgode opiekuna i bedac po rozmowie kwalifikacyjnej, naprawde nie musisz
                > mnie pouczac :o)....(nawet nie przyszlo mi do glowy ze bede musiala to kiedys
                > tak wnikliwie tłumaczyc)


                albo padłaś ofiarą żartu albo czyjegoś niedoinformowania albo czyjegoś barwnego
                języka
                Nie ma przewodu doktoranckiego nawet w slangu, chyba, że jest to określenie
                używane przez jedną osobę

                a musiałam jednak to sprawdzić, no bo kto tam wie co po drugiej stronie kuli
                piszczy

                • viillemo Re: no dobra, kto Ci takich gupot naopowiadł 21.01.05, 20:31
                  rr.richelieu masz rację, przed chwilą pytałam męża doktora pracującego na
                  uczelni, powiedział, że to dwie różne rzeczy...a przewód doktorski mozna
                  otworzyć nawet nie będąc na studiach doktoranckich:)) w każdym razie formalnie
                  jest przewód doktorski, istnieje coś takiego, ale to na pewno nie są studia
                  doktoranckie... Więc myfa80 niestety prawdopodobnie ktoś zrobił Ci kawał :(
                  Pozdrowienia:))
                  • Gość: Richelieu* Re: no dobra, kto Ci takich gupot naopowiadł IP: 195.117.90.* 21.01.05, 20:43
                    e, ona nie pisze o tym, że przewód doktorski to studia doktoranckie, tylko, że
                    jest nimi przwód doktorancki właśnie. I ja właśnie mówię, że nie ma w ogóle
                    takiego wyrażenia jak przewód doktorancki, chyba, że ktoś tam jeden lubi
                    nowotwory językowe i akurat się jej na takiego trafiło

                    a mówię to dlatego, bo wyżej w rozmowie z Tral mówiła, że mają to i tamto i
                    jeszcze przewód wspomniany. Więc teraz nie wiem czy źródło wyrażenia do kitu
                    czy autorka tego postu nie wiedząc chciała przedstawić obraz Polski jako
                    obszaru nędzy straszliwej gdzie nawet z przewodem hehe doktoranckim nigdzie nie
                    chcą przyjąć
                    • Gość: myfa80 Re: no dobra, kto Ci takich gupot naopowiadł IP: *.aster.pl 21.01.05, 20:57
                      widze, że ktoś ma głupie poczucie humoru, nie będe tego komentować bo już nie
                      mam sił na tłumaczenie się z czegoś, czego nie powiedziałam (czyt. napisałam)
                      droga przedmówczynio nie musisz mi ubliżać w ten sposób, a obraz nędzy
                      reprezentuje osoba, która nie ma zielonego pojęcia o tym co to otwarty przewód
                      doktorancki...i nie mówie tutaj o nowotworach czy innych medycznych
                      zagadnieniach, miło mi, że mąż Twój jest doktorem i wytłumaczył Ci to, ja nie
                      odpowiadam za wygłupy jakiegoś palanta na tym forum.
                      pozdrawiam
                      ps. niestety musze Ciebie zmartwić, że doktorów boja sie pracodawcy mam na to
                      sporo dowodów...ech szkoda....dlatego pewnie wiekszosc doktorow pracuje na
                      uczelni albo zaczyna je juz pracujac...
                      pozdrawiam jeszcze raz serdecznie
                      • viillemo Re: no dobra, kto Ci takich gupot naopowiadł 21.01.05, 21:15
                        jesli coś źle zrozumiałam to Was przepraszam, ale niestety cos się działo z
                        gazetą bo w tym momencie nie otwierały się kolejne wypowiedzi więc wszystkich
                        nie doczytałam:)) Pozdrowienia:))) i już nie kłoćcie się:))))
                        • Gość: Richelieu* Re: no dobra, kto Ci takich gupot naopowiadł IP: 195.117.90.* 21.01.05, 22:00
                          w tym sęk, że ja jak najbardziej dobrą wolę mam. Miałam. Ok, zaczynam
                          Jeśli ktoś w mojej dobrej woli widzi chęć ubliżenia jest idiotą. A fakt, że
                          wymyśla sobie jakieś określenie świadczy o bogatej wyobraźni, a nie o
                          znajomości dziedziny. Hasła o bezrobociu też czysto gazetowe spotęgowane
                          kilkoma rozmowami bezowocnymi

                          co do idioty.. mówię, że w urzędach prawdziwe rozmowy kwalifikacyjne są dla
                          wysokiej klasy specjalistów, bo tylko tych ie da się skompletować z pociotków
                          obecnej kadry. Co mi powiedziała? Że się nie znam, bo w urzędach to tylko po
                          znajomości

                          ps. potrafię lepiej i bardziej dobitniej dowalać


                          • Gość: myfa80 Re: no dobra, kto Ci takich gupot naopowiadł IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.05, 00:06
                            cytuje: "Więc teraz nie wiem czy źródło wyrażenia do kitu
                            czy autorka tego postu nie wiedząc chciała przedstawić obraz Polski jako
                            obszaru nędzy straszliwej gdzie nawet z przewodem hehe doktoranckim nigdzie nie
                            chcą przyjąć" dla mnie to obelga posądzanie o coś czego nawet nie
                            napisałam...nie chce już wiecej dyskutować na ten temat bo dobrą wole można
                            dostrzec, ale nie robienie z kogoś "idioty"
                            pozdrawiam
                            • Gość: Richelieu* Re: no dobra, kto Ci takich gupot naopowiadł IP: 195.117.90.* 22.01.05, 00:25
                              bo się cały czas zastanawiam, jeśli w jednym przypadku nie ma się racji
                              (przewód doktorancki na nazwanie studiów) to co z innym
                              • Gość: myfa80 Re: no dobra, kto Ci takich gupot naopowiadł IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.05, 00:28
                                ech ręce opadają.......
                                • Gość: Richelieu* Re: no dobra, kto Ci takich gupot naopowiadł IP: 195.117.90.* 22.01.05, 00:43
                                  trudno, idź się dowiedz u źródła, a dopiero potem mów
      • aniabe13 Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 21:25
        Własnie wróciłam z pracy, zrobiłam sobie kawę i podczytuję forum.
        • miska_malcova Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 23:00
          zaraz idę spać.
          • tralalumpek Re: do wszystkich formułowiczek.... 20.01.05, 23:03
            miska_malcova napisała:

            > zaraz idę spać.


            to jestesmy zgrane w fazie, ja tez ;)
            • Gość: myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.01.05, 00:44
              dobrej nocki Droge Panie :-)
              • Gość: dobry humorek Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 01:31
                ja też idę spać...jestem na zwolnieniu i pospałam sobie trochę w dzień,,,trochę
                martwię się tym serduchem...jutro znowu lekarz.Ale może to normalna
                sprawa...jak człowiek nie wie dokładnie jak wygląda jego przychodnia...po
                kilunastu latach musi się dowiedzieć...życzę dobrej nocy
                • eirenne Re: do wszystkich formułowiczek.... 21.01.05, 02:36
                  Jeśli rtg wyszło prawidłowo, to nie martw się. Może to stres i powinnaś po
                  prostu solidnie odpocząć, zwolnić tempo? Zacznij magnez łykać i zafunduj sobie
                  wypad na łono natury, odstresujesz się to i zdrowie się poprawi:)
                  • Gość: myfa80 Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.01.05, 09:49
                    będzie dobrze, stres robi swoje i całe to życie w pośpiechu... echo serducha
                    jest ważne dzisiaj sporo osób ma kłopoty z "pikawką" trzeba bardziej dbać o
                    siebie...szybkiego powrotu do formy :o)
                • miska_malcova Re: do wszystkich formułowiczek.... 21.01.05, 21:23
                  te, baba, dobrze będzie! :-*
      • magdzie Re: do wszystkich formułowiczek.... 21.01.05, 20:55
        pije piekielnie mocna kawe, sprawdzam poczte.
        aha---teraz jestem w domu;) jak dobrze...a pozniej ( a wlasciwie zaraz)
        zamienie sie w mola...
      • daino Re: do wszystkich formułowiczek.... 21.01.05, 21:26
        jestem w domu, skonczylam ogladac "little black book" wczoraj siedzialam do
        rana nad swoja robota i dzisiaj wzielam sobie na luz.
      • Gość: Ania Re: do wszystkich formułowiczek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:57
        W domu oczywiście
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka