Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    codzienne mycie się?????

    IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 11.03.05, 12:58
    moja kolezanka, osoba która bardzo podaza za moda, ma ciuchy z najwyzszych
    półek delikatnie mówiąc brzydko pachnie. Nie wiem czy ona jest tego swiadoma.
    Znajomi sie od niej odwracaja. Ale jak jej o tym powiedziec, moze sie
    obrazic. Niby kupuje ciuchy super, ale jest istna brudaska. Nie myje sie i
    nosi przepocone ciuchy. Chcialabym jej zwrocic uwage, ale jak zrobic to w
    delikatny sposob.
    Obserwuj wątek
      • Gość: pola Re: codzienne mycie się????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 13:28
        buhahahah ..:D mialam podobny problem ... znam dziewczyne ktora takze ma
        swietne ciuchy ale śmierdzi potem na kilometr... :D ale ona uwaza sie za
        dame...bo ma najlepsze ciuchy...jednak kazdy jak z nią rozmawia swoje sobie
        mysi...:D ja jej nie powiem tego ze brzydko pachnie....moze zrobi to ktoś
        inny.... pozdrawiam
      • Gość: zuzaba Re: codzienne mycie się????? IP: *.softlab.gda.pl 11.03.05, 13:45
        Chyba zrobiłabym tak: przy niej lub przy kilku osobach powiedziałabym
        pociągając nosem: hm, cos tu śmierdzi, nie czujecie?
        W taki sposób oczywiście, żeby nie było oczywiste, ale kazało jej się
        zastanowić.
      • bez_mapy Re: codzienne mycie się????? 12.03.05, 00:51
        A ja bym powiedziała po prostu: śmierdzisz skunksem na kilometr, weź się umyj.
      • Gość: X Re: codzienne mycie się????? IP: *.access.telenet.be 12.03.05, 08:03
        Aby sie zachowac elegancko spytaj jakiego dezodorantu uzywa ?
        Moze sie myje a moze ma wlosy pod pachami a moze uzywa jakis tani dezodorant co
        nie trzyma normy
        Moze sie myje i uzywa dezodorant a ciuchy przesiakaja potem bo sie przegrzewa
        przy biurowym ogrzewaniu ?
        Czesto materialy maja na to wplyw i nieprane ciuchy .
        Ale ogolny moj wniosek - jesli kolezanka tego nie czuje ( bo ja bym poczula od
        siebie w kazdej sytuacji ) to trzeba jej powiedziec wprost , ze zatruwa
        powietrze tzn smierdzi i innym to przeszkadza .
        Mysle , ze nie po to babki inwestuja w drogie perfumy i higiene aby caly dzien
        czuc smrod innej osoby , ktora sie z tym nie liczy .
        Niech kobitka nosi dezodorant w torebce , pierze ciuchy i chodzi sie umyc w
        toalecie i na pewno problem zniknie
        chodzi o to , ze to jest nie tylko jej problem ale wasz .
        Powiedzenie , ze cos tu smierdzi nic nie da skoro ona tego jeszcze nie poczula
      • zettrzy Re: codzienne mycie się????? 12.03.05, 16:31
        moze to jedna z tych, co nie zmieniaja stanika codziennie bo dla nich nie smierdzi
        • super.kinia Re: codzienne mycie się????? 12.03.05, 21:38
          z ust mi to wyjęłas... a pomyslec ze tyle tu swiatłych dam, a staniki 2 razy na
          tydzien zmieniają
          • asiek_asiekowaty Re: codzienne mycie się????? 13.03.05, 23:14
            Przepraszam - a co ile zmieniacie podkoszulki, bluzeczki, spodnie...?
            • Gość: selena Re: codzienne mycie się????? IP: *.kom / *.kom-net.pl 13.03.05, 23:30
              bielizna-codziennie a nawet 2 razy dziennie [jesli jest goraco bardzo ,lub w
              ciagu dnia wpadajac do domu jesli z jakiegos powodu czuje sie nieswiezo.nie mam
              szczegolnych klopotow z potliwoscia,mam za to obsesje na punkcie higieny]
              podkoszulki-nie nosze
              bluzeczki,spodnie-raczej codziennie nosze co innego.spodnie owszem zdarza sie
              ubierac 2 razy po rzad,jeansy.
              • asiek_asiekowaty Re: codzienne mycie się????? 13.03.05, 23:44
                No ale czy po każdym przejściu pierzecie bluzki czy spodnie? Ja najdłużej z
                reguły noszę spodnie, krócej swetry, najkrócej jakieś bluzki. Zasada dla mnie
                prosta - im cos bliżej ciała - tym częściej się pierze oraz jak coś przylega do
                miejsc, które cos wydzielają - to trzeba prać częściej. Majtki obowiązkowo
                codziennie, bo wiadomo - miejsca intymne coś wydzielają, skarpetki też, bo
                stopy sie pocą, bluzki niekoniecznie na jeden raz (na 2, maksymalnie 3 razy) z
                wyjątkiem imprez i często w lecie - wtedy z racji przepocenia nie tylko pod
                pachami - po każdym użyciu. A z kolei biustonosz - biust się nie poci, nawet
                nie ma styczności z pachami tak jak bluzki, więc moim zdaniem codzienne
                zmienianie biustonosza nie ma logicznego wytłumaczenia, zmienia się go tylko z
                zasady - ze wzgl. na to, że to część bielizny. Ja nie piorę staników po każdym
                przejściu, bo nie widzę potrzeby i sensu, natomiast i tak wymagają stosunkowo
                częstego prania z racji tego, że się szybciej brudzą niż wszytskie inne części
                garderoby, a nie zniosłabym przybrudzonych ramiączek (mam hopla na punkcie
                bielizny, to dla mnie ważna częśc ubrania i musi być równie ładna i zadbana,
                jak odzienie wierzchnie).
                • kochanica-francuza Re: codzienne mycie się????? 13.03.05, 23:50
                  asiek_asiekowaty napisała:

                  > No ale czy po każdym przejściu pierzecie bluzki czy spodnie? Ja najdłużej z
                  > reguły noszę spodnie, krócej swetry, najkrócej jakieś bluzki. Zasada dla mnie
                  > prosta - im cos bliżej ciała - tym częściej się pierze oraz jak coś przylega do
                  >
                  > miejsc, które cos wydzielają - to trzeba prać częściej. Majtki obowiązkowo
                  > codziennie, bo wiadomo - miejsca intymne coś wydzielają, skarpetki też, bo
                  > stopy sie pocą, bluzki niekoniecznie na jeden raz (na 2, maksymalnie 3 razy) z
                  > wyjątkiem imprez i często w lecie - wtedy z racji przepocenia nie tylko pod
                  > pachami - po każdym użyciu. A z kolei biustonosz - biust się nie poci, nawet
                  > nie ma styczności z pachami tak jak bluzki,


                  ???O rany,ja się pocę pod biustem ,a do pach mi cholernik przylega,bo to
                  zabudowany minimizer...
                  • asiek_asiekowaty Re: codzienne mycie się????? 13.03.05, 23:58
                    No ja sie pocę pod biustem w lecie, ale w lecie nie noszę biustonoszy. :P Poza
                    tym to chyba tez kwestia wielkości - jak ktoś ma duży biust, który albo
                    przylega do tułowia (jak tak spływa), albo jedna pierś do drugiej - to tam (na
                    złączeniu) chyba z przegrzania skóra sie poci. Aha - zauważyłam, że dużo
                    dziewczyn nosi biustonosze wyjątkowo wysoko, tzn. że z tyłu są gdzieś na
                    łopatkach - wtedy nic dziwnego, że stanik jest pod pachami, ale ja lubię nosic
                    luźno i nisko.
      • Gość: aaaee Re: codzienne mycie się????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 19:40
        jesli nosi codziennie te same ubrania czy chociazby 3 dni pod rzad te same to
        nie dziwie sie, ze czuc od niej pot.
        • baret Re: codzienne mycie się????? 12.03.05, 19:45
          myć trzeba sie codziennie. Minimum rano i wieczorem.
          A drogie ciuchy... czesto prane robią sie szmatowate, wiec pewnie nosi je na
          zasadzie "brudne, ale jeszcze mozna załozyć" :(
          Bo szmatami juz nie zaszpanuje, niestety. Żenada.
          Ja koszule i bielizne zmieniam nawet w ciągu dnia, jeśli mam spotkanie z
          klientem. (naturalnie wczesniej tez biorę prysznic)
          • bez_mapy Re: codzienne mycie się????? 12.03.05, 21:44
            Trochę dwuznacznie to zabrzmiało, że przed spotkaniem z KLIENTEM bierzesz
            prysznic i zmieniasz bieliznę...:D
      • Gość: g Re: codzienne mycie się????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 03:36
        Na studiach miałam w grupie koleżankę, typ Barbie - zawsze wymalowana, ubrana
        modnie, miała narzeczonego we Włoszech i kilka razy do roku wyjeżdzała do
        niego. Tam kompletowała garderobę na najbliższy sezon. Problem w tym, że ona
        zawsze potwornie cuchnęła starym potem wymieszanym z dezodorantem. Odór był
        duszący i drapiący. Zawsze zastanawiałyśmy sie z przyjaciółką czy temu Włochowi
        to nie przeszkadza?!? Nigdy nie zwróciłyśmy jej uwagi, żeby jej nie urazić, ale
        same męczyłyśmy się siedząc obok na ćwiczeniach. Za Włocha (oficera) wyszła za
        mąż. : )
        • Gość: aaala Re: codzienne mycie się????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 10:09
          Mam koleżankę, która dzień w dzień nosi te same spodnie, taką samą gorę i
          niestety czuc od niej.....
          • Gość: m. Re: codzienne mycie się????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 14:06
            A czasem to po prostu choroba, niestety... Zaburzenia hormonalne, np. albo
            zależne od fazy cyklu... Można się myć 15 razy dziennie i nawet najsilniejsze
            antyperspiranty nie działają, jak to było w przypadku mojej koleżanki :( Po
            okresie dojrzewania jej przeszło, innym nie przechodzi, nie każdy jest brudasem,
            czasem to choroba po prostu...
            Pozdrawiam :)
      • Gość: Pimkie Re: codzienne mycie się????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 17:22
        Kochane, codzienne mycie sie i zmiana garderoby to oznaka proznosci. Rozumiem,
        ze 10-20% kobiet majacych problemy z nadmiernym poceniem sie przebiera sie
        codziennie
        ale reszta? Pewnie jestescie za nieskazonym srodowiskiem ale nie zastanawiacie sie
        jak temu srodowisku szkodzicie detergentami, energia uzywana do podgrzewania
        wody czy tez nadmiernym zuzyciem wody.
        Niektore z moich znajomych sa wrecz dumne z tego, ze biora prysznic 2x dziennie.
        Paranoja!!
        Nie wspomne jaki negatywny wplyw ma to na Wasza skore.
        • super.kinia Re: codzienne mycie się????? 13.03.05, 20:41
          Gość portalu: Pimkie napisał(a):
          > Kochane, codzienne mycie sie i zmiana garderoby to oznaka proznosci. Rozumiem,
          > ze 10-20% kobiet majacych problemy z nadmiernym poceniem sie przebiera sie
          > codziennie
          > ale reszta? Pewnie jestescie za nieskazonym srodowiskiem

          jesteśmy! za nieskażonym środowiskiem! za srodowisniem nieskazonym smrodem
          nieumytuch ludzi, ich brudnych ubran i przepoconych staników!

          stanikowym brudasom mówimu NIE!
          • asiek_asiekowaty Re: codzienne mycie się????? 13.03.05, 23:17
            Tobie się biust poci...?
            • super.kinia Re: codzienne mycie się????? 14.03.05, 12:22
              skora jest takze narządem termoregulacji i poci sie w kazym miejscu, ale nie w
              kazdym tak intensywnie jak pod pachami i tu sie z toba zgodze. Zazwyczaj
              ubieram sie ok 6,30-7 rano i jestem poza domem do 18-20, czasami nawet póżniej.
              Wiec jak juz dotrę do domu, po 14 godzinach noszenia tych samych ciuchow, to
              jedyne o czy marze to prysznic i zdjęcie kagańca (czyli stanika, bo tak sie w
              stanikach czuje). Nie smierdzi potem, ale mam wrazenie ze jest nie swiezy.
              Jasne ze sa dni, gzdy prawie nic nie robie i nie ma wiekszej potrzeby prac go
              po jednym zalozeniu, ale i tak piore, chociazby ze względu na balsam brązujący,
              ktory smoli ramiączka, zapięcie i miejsce w ktorym wszyte są druty. A nawet jak
              nie smaruje sie akurat tym balsamem, to kazdy inny zostawia tlustawą warstewkę
              na bieliznie.
              • asiek_asiekowaty Re: codzienne mycie się????? 14.03.05, 12:32
                Chyba po tylu godzinach pracy też bym marzyła o tym, żeby wziąć prysznic i
                przebrac się w coś świeżego. A faktycznie ze stanikami jest taki problem, że
                najbardziej brudzą sie w miejscach, w których najbardziej przylegaja do skóry,
                najbardziej się o nią ocierają, te miejsca w stanikach, które są najtwardsze,
                czyli fiszbiny, zapięcia i na ramiączkach gdzie mają regulację. Aż się keidys
                zastanawiałam, jak to możliwe, że czasem po jednym założeniu można już dostrzec
                ślady noszenia i to w dodatku od strony ciała, a przecież zakładam na umyte. No
                i doszłam do wniosku, że to chyba przez to, że skóra choć minimalnie, to jednak
                się poci, gruczoły łojowe chyba też częsciowo tu pełnia rolę, stary naskórek
                się złuszcza - i taka mieszanka daje efekty. Co do balsamu, do akurat od pasa w
                górę się nie smaruję. W lecie nie noszę staników z wygody i dlatego, że nie
                lubię, jak mi stanik wystaje zza bluzeczki (głownie na ramiączkach). Z kolei w
                zimie czułabym się goło bez stanika (a raz w jesieni wybrałam się na rower
                ciepło ubrana, ale nie założyłam biustonosza i tak mnnie przeiwało, tak mi
                własnie ten nieszczęsny biust zmarzł, że nigdy więcej).
        • kamisia22 Re: codzienne mycie się????? 17.03.05, 17:52
          normalnie paranoja !! za chwile napiszecie ze codziennie zmieniacie spodnie
          kurtki buty i codziennie to pierzecie bo przeciez sie brudzi! majtki skarpetki
          to logiczne ze co dzien nalezy zmienic ale reszta garderoby ?! bez przesady :|
      • wildorchid Re: codzienne mycie się????? 13.03.05, 17:39
        to u mojej mamy w pracy byla taka agentka-wspomne ze rzecz dziala sie na
        uniwerku,dzial finansow,niby wszystko "ą" "ę"-przychodzila z jakimis umowami do
        podpisania no i po prostu smierdziala potem.autentycznie ,na kilometr.pokoj
        wypelnial sie od razu tym specyficznym odorem.
        kobieta jakies 30 pare lat.nikt sie nie chcial podejmowac rozmowy z nia,nie
        wiem dokladnie jak to zalatwili,chyba dostala w prezencie jakies kosmetyki oraz
        delikatna aluzje i sie rozeszlo po kosciach.
        • Gość: @neta Re: codzienne mycie się????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 20:54
          Chodząc do szkoły średniej mieliśmy w klasie koleżanke obok której nie dało
          rady stać na przerwie nie mówiąc już siedzeniu z nią w ławce przez 45 min.
          Zadna nie chciała jej powiedzieć tego wprost i wymyśliłyśmy,że napiszemy jej
          list i podrzycimy do plecaka.Musiała znaleść kartke napisaną na maszynie do
          pisania(bo oczywiście nikt nie chciał zostać rozpoznany po charakterze pisma) z
          napisem "UMYJ SIĘ" ponieważ pomogło:)Teraz to mi się wydaje dziecinne i czasami
          z dziewczynami się z tego śmiejemy jak wspominamy ,no ale wtedy...jak się miało
          16 lat....Najważniejsze,że pomogło.
      • Gość: ja czyli nie ty Re: codzienne mycie się????? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.03.05, 21:38
        Hehe... Tak z tymi smrodami to okropne.
        choc według mnie bardzioej obrzydliwszy jest jednak odór z ust... Brrr
        Co do tego potu.. Rzeczywiście. miałam kolezanki, które np kladły się do snu w
        kompletnym makijazu (kilka kilo pudru na twarzyczkach) a rano poprawiały... a i
        to już gdzies pisałam, ale nie lubię jak panie na aerobic przychodza w
        wieczorowym makijazu i potem wszystko spływa z potem... no cóz
        A co do tego potu to tez tak nie do konca. Miałam koleżanke, której wariowały
        hormony w okresie dojrzewania. Cuchnęło od niej na kilometr. Po czym... nagle
        przeszło :))) tak jak pojawiło się samo z siebie, tak samo przeszło...
        ale generalnie Polacy to flejtuchy, co tu dużo kryć :((((( Wydajemy majatek na
        kosmetyki a zapominamy o higienie osobistej :((( przykre ale prawdziwe.
        ale w niemyciu się i tak nikt nie prześcignie facetów. Zapraszam do poczytania
        watku o facetach- brudasach na forum "na luzie"... smieszne, ale jednocześnie
        przerażające :(
      • kochanica-francuza Gdzie jest ten wątek o brudnych facetach? 13.03.05, 22:59
        LUDZIE DAJCIE LINKA!!!
        • Gość: @neta Re: Gdzie jest ten wątek o brudnych facetach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 23:09
          Chyba chodzi o to:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=14670672&a=14670672
          bleeeeeeeee...........
          • kochanica-francuza Re: Gdzie jest ten wątek o brudnych facetach? 13.03.05, 23:21
            DZIĘKI KOBIETO!sama w życiu bym tego nie znalazła!
          • kochanica-francuza o raaaaaaany.... 13.03.05, 23:25
            cytat z wątku o brudnych facetach:

            hahahaha a mocno smierdzi? moze zaproponuj gre wstepna zaczynajaca sie od
            podcierania mu tylka???? a noz bedzie reflektowal i problem z glowy.....


            turlam się ze śmiechu wokół kompa..........uuuuuuuu....
            • asiek_asiekowaty Re: o raaaaaaany.... 13.03.05, 23:29
              Tak mi przyszło do głowy... Jak będę z koleżnakami gadać o tym, jakich facetów
              w łóżku lubimy, to ja powiem, że... czystych. :D:D:D
              • kochanica-francuza Re: o raaaaaaany.... 13.03.05, 23:31
                asiek_asiekowaty napisała:

                > Tak mi przyszło do głowy... Jak będę z koleżnakami gadać o tym, jakich facetów
                > w łóżku lubimy, to ja powiem, że... czystych. :D:D:D
                A mi się jakoś nie zdarzyło mieć śmierdziela.A powyższe stosuj,jak FACECI
                pytają,jakich się lubi w łóżku...

                I w autobusie,o rany...
                • kochanica-francuza Re: o raaaaaaany.... 13.03.05, 23:31
                  kochanica-francuza napisała:

                  > asiek_asiekowaty napisała:
                  >
                  > > Tak mi przyszło do głowy... Jak będę z koleżnakami gadać o tym, jakich fa
                  > cetów
                  > > w łóżku lubimy, to ja powiem, że... czystych. :D:D:D
                  > A mi się jakoś nie zdarzyło mieć śmierdziela.

                  nic Ci nie sugeruję!!!to było odnośnie zalinkowanego wątku!
                  • asiek_asiekowaty Re: o raaaaaaany.... 13.03.05, 23:54
                    Hmm powiem tak: większość facetów to nie tyle śmierdziele, co niechluje i
                    czasem im się... nie chce umyć. Ale mnie najbardziej odrzuca brak higieny
                    intymnej - wolałabym i u siebie, i u faceta nawet 2 dni bez mycia ciała, niż 1
                    bez umycia miejsc intymnych.
      • asiek_asiekowaty Re: codzienne mycie się????? 13.03.05, 23:25
        Ja bym zaczęła rozmowę o myciu sie praniu, itd. Tak, żeby niby przypadkiem przy
        okazji wyszło, że się myjesz codziennie i że tak trzeba, przy tym można
        ponarzekać na niektórych "jak oni mogą się myć raz na tydzień? Ja bym nie
        wyytrzymała, jakbym codziennie prysznica nie wzięła" albo "wiesz, że podobno
        własnych zapachów się nie czuje, a niektórzy po prostu śmierdzą potem. Ja
        odkryłam świetny dezodorant..." Itd. Może by do niej doszło, że normą powinno
        być mycie się, a nie zakładanie drogich ciuchów na brudne ciało.
        • Gość: migotka Re: codzienne mycie się????? IP: 217.17.35.* 14.03.05, 10:52
          do niektorych pewnie nie dojdzie- ja raz ostro skrytykowałam, jak dziewczyny
          moga miec włosy pod pachami. działo to sie w wiekszym pracowym gronie.
          potem było mi strasznie głupio-bo zobaczyłam ze jedna z dziewczyn ma własnie
          takie nieogolone pachy (zdarzenie miało miejsce latem).
          ale niestety ona wniosków nie wyciągneła zadnych :D
          • Gość: Klara Re: codzienne mycie się????? IP: 194.63.135.* 14.03.05, 11:10
            To,że ktoś ma włosy pod pachami, nie znaczy, ze śmierdzi . Do lat 90-tych
            wlasciwie wszyscy mieli włosy pod pachami, jak przyjrztysz się zdjęciom takiej
            Craford czy innej 'niewiadomokogo" z tych lat, to też zobaczysz włosy pod
            pachami:)))))))Po prostu nie było jeszcze mody na depilację, podobnie jak nie
            było mody na kolczyki w pępku czy sutku itp...

            PS. Miałam identyczny przypadek na studiach, po prostu mdliło , jesli siedziało
            się obok dziewczyny dłuzej. Rozwiązaliśmy to tak,że złożyliśmy się w grupie na
            antyperspirant, mydło i coś tam jeszcze , po czym włożyliśmy jej to do torby
            (gdy nie widziała) z kartką,iż "częste mycie poprawia życie" , czy czymś
            podobnym, dokładnie nie pamiętam...Poskutkowało.

            Ale ona dojeżdzała ze wsi i tam problemem było to, że do mycia trzeba było
            grzać całą taką cysternę iluś litrów wody, więc oczywiście nie oplacało im się
            to....Co nie zmienia faktu, ze zcasem taka nadpotliwość to choroba i nic nie
            pomoże czystość, a jedynie lekarz.
            • kochanica-francuza Re: codzienne mycie się????? 14.03.05, 17:11
              Gość portalu: Klara napisał(a):

              > To,że ktoś ma włosy pod pachami, nie znaczy, ze śmierdzi . Do lat 90-tych
              > wlasciwie wszyscy mieli włosy pod pachami, jak przyjrztysz się zdjęciom takiej
              > Craford czy innej 'niewiadomokogo" z tych lat, to też zobaczysz włosy pod
              > pachami:)))))))Po prostu nie było jeszcze mody na depilację, podobnie jak nie
              > było mody na kolczyki w pępku czy sutku itp...
              >
              > PS. Miałam identyczny przypadek na studiach, po prostu mdliło , jesli siedziało
              >
              > się obok dziewczyny dłuzej. Rozwiązaliśmy to tak,że złożyliśmy się w grupie na
              > antyperspirant, mydło i coś tam jeszcze , po czym włożyliśmy jej to do torby
              > (gdy nie widziała) z kartką,iż "częste mycie poprawia życie" , czy czymś
              > podobnym, dokładnie nie pamiętam...Poskutkowało.
              >

              Dzięki! ja taki problem miałam w pewnej grupie z jednym facetem,niestety
              starszym i przesympatycznym,więc nikt za cholerę nie chciał się podjąć misji
              czystościowej...Dobry pomysł.

      • Gość: ja czyli nie ty Re: codzienne mycie się????? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.03.05, 23:33
        A troche nie na temat.
        Przypomniało mi się, jak na jakiejś waznej gali (chyba Złote Globy)jedna z
        aktorek (bodajże sandra bullock) zamachała długasnymi wlosami pod pacha.
        Założenie było takie, że projektant dołączył do sukienki instrukcję, ze trzeba
        nosic do wygolonych pach, więc ona złośliwie ich nie wygoliła. Wydarzenie
        odbiło się bardzo szeroki echem.
        • Gość: hiii Re: codzienne mycie się????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 23:41
          ech było, było... nawet wzbudziło na naszym forum niemałą sensację :)))))
          • Gość: ja czyli nie ty Re: codzienne mycie się????? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.03.05, 17:25
            a pamiętasz może która to aktorka zaprezentowała światu swoje naturalne
            owłosienie???
            • Gość: selena Re: codzienne mycie się????? IP: *.kom / *.kom-net.pl 15.03.05, 17:33
              Julia Roberts tak zrobila i jeszcze Liv Tyler na jakims pokazie mody w Paryzu
            • Gość: hiii Re: codzienne mycie się????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 18:22
              Gość portalu: ja czyli nie ty napisał(a):

              > a pamiętasz może która to aktorka zaprezentowała światu swoje naturalne
              > owłosienie???

              wydaje mi się, że Drew Barrymore
              • Gość: natalia Re: codzienne mycie się????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 12:46
                codziennie zmieniac spodnie czy sweter? wy chyba na glowe upadlyscie

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka