Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    W dżinsach do tearu?

    20.03.05, 15:40
    Czu uważacie, że wypada póść na spektakl do teatru lub na koncert do
    filharmonii w dżinsach? Chodzi mi o spektakl zarówno popołudniowy, jak i
    wieczorny. Wiele młodych dziewczyn tak się ubiera, do spodni dżinsowych
    zakładają żakieciki lub gustowne sweterki. Obecnie nie przestrzega się
    rygorystycznie odzieżowego savoire vivre'u, ma to swoje dobre strony, pozwala
    na eksperyntowanie. Zastanawiam się co sądzicie na ten temat.
    Obserwuj wątek
      • lwica.salonowa Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 15:42
        Miało być oczywiście "teatru" i "eksperymentowanie" :)
      • Gość: PL Re: W dżinsach do tearu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 15:48
        Musisz sama udzielić sobie odpowiedzi na pytanie, czy chcesz chociaż od czasu do
        czasu wyglądać kobieco i elegancko, czy też brzydko i niedbale, jak większość
        kobiet w tym kraju czyli - jak zwykle.
        • lwica.salonowa Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 15:55
          Jak chcę wyglądać wiem. Ciekawi mnie opinia innych osób, dlatego pytam.
          • Gość: PL Re: W dżinsach do tearu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 15:59
            A może w dresie?
            • lwica.salonowa Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 16:02
              Tak, a do tego białe, brudne adidasy i rozciągnięta koszulka pobrudzona
              keczupem. Ponadto dziesięciocentymetrowe odrosty i pryszcze. To zdecydowanie to
              samo co dżinsy, aksamitny żakiecik, czarne szpilki, apaszka i delikatny
              makijaż :))).
              • Gość: anka Re: W dżinsach do tearu? IP: *.crowley.pl 20.03.05, 16:04
                i kultury!!!!
            • Gość: anka Re: W dżinsach do tearu? IP: *.crowley.pl 20.03.05, 16:03
              No wlasnie skoro w dzinsach do teatru ludzie chodza(lub tez sie zastanawiaja
              czy nie chodzic) to tez uwazam ze czemu nie dres:))Ludzie czy Wy chcecie z
              teatru zrobic kino? Troche powagi!!
              • lwica.salonowa Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 16:11
                Czy dżinsy to to samo co dresy? Może czegoś nie wiem. Bo ja w dżinsach chodzę
                na co dzień, a w dresach tylko po domu. Poza tym pisałam o tym jak ubierają się
                mlode dziewczyny a im chyba "więcej wolno".
                • Gość: NADOBNA Re: W dżinsach do tearu? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.03.05, 16:26
                  Kiedy Jezus przyszedl do pewnego domu,powiedzial matce 12 letniej
                  dziewczynki"pusc ja"chodzilo Mu o to,aby matka wydala ja za maz.Dzis ktos z nas
                  pomyslalby ze Pan Jezus z konia spadl.Ale takie byly realia.12 dziewczynki byly
                  juz doroslymi kobietami.W komunie ludzie tez sie inaczej zachowywali.Teraz mamy
                  takie czasy a nie inne.Nie mowie czy dobre czy zle.to juz inna bajka.Wiec nie
                  mowcie ze kiedys...bla bla bla.zakrawa mi to na malkontenctwo.a stroj do teatru
                  moim zdaniem o ile elegancki,no to dlaczego nie?Sharon Stone wylazla na
                  czerwony dywan w dzinsach.Wolnoć Tomku w swoim domku.Ubierajcie sie jak
                  chcecie.No i bez przesadnej doslownosci..Jesli jest powiedziane ze w teatrze
                  mamy zarzyc sobie kultury nieco,i stroj ma byc adekwatny,dostosujmy sie
                  oczywiscie.Ale to juz nie sa czasy Levi's Strauss kiedy tylko robotnicy
                  chadzali w jeansach.i w ten sposob powracamy z powrotem do tematu uelastycznien
                  ia sie na dane czasy.Dziekuje bardzo,do widzenia Paniom.
                  • lwica.salonowa Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 17:07
                    > Jesli jest powiedziane ze w teatrze mamy zarzyc sobie kultury nieco,i stroj
                    > ma byc adekwatny,dostosujmy sie oczywiscie.Ale to juz nie sa czasy Levi's
                    > Strauss kiedy tylko robotnicy chadzali w jeansach.i w ten sposob powracamy z
                    > powrotem do tematu uelastycznienia sie na dane czasy.

                    Zgadzam się, nie wiedziałam, że niektórzy tak się oburzą :). A w teatrach,
                    filharmoniach i kinach denerwują mnie przede wszystkim: dzwoniące komórki,
                    jedzenie popcornu (w kinie) czy szepty i rozmowy (nagadać się można przy
                    kawie) - tak robią zarówno ludzie w dżinsach, jak i ci ubrani bardzo elegancko
                    i wytwornie.
        • Gość: wroozkah Re: W dżinsach do tearu a polski styl... IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.05, 17:11
          ...nie wiem skad pochodzisz ale we Wroclawiu jest mnustwo bardzo dobrze
          ubranych kobiet na ulicach w dzien powszechny. Polki na calym swiecie sa znane
          z tego ze sa zadbane i dobrze ubrane. Oczywiscie sa wyjatki, i to ni malo.
          Do teatru uwazam ze mozna isc w jeansach ALE do tego ladne buty na obcasie i
          bluzeczke na przyklad z jedwabiu lub wieczorowa. Mozna tak pokombinowac ze
          bedzie egzotycznie ale ladnie. Naj prosciej jest sie ubrac w suknie lub dluga
          spudnice, znaczy sie klasycznie. Jednak teatr idzie czesto z duchem czasu :) Do
          Opery preferuje ten klasyczny styl.
      • kochanica-francuza Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 17:17
        Moim zdaniem nie.Do kobiecości nic to nie ma.

        Zaznaczam,że grzechów wymienionych przez lwicę (komóra,popcorn,gadanie ) - nie
        popełniam.
      • zettrzy Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 17:21
        w moim miejscu zamieszkania, to jest Nowym Jorku, w dzinsach chodza do teatru
        tylko ci ludzie ktorych nie stac na inne ubranie. Dlatego dzinsy mozna zobaczyc
        na publicznosci w teatrach off-off-Broadway i nigdy w operze (jak kogos nie stac
        na lepsze ciuchy nie bedzie go stac na bilet do opery wiec wybierze sie na tani
        spektakl).
        Dzinsy zrobily sie okropnie modne wsrod europejskich intelektualistow w roku
        1968. Jako symbol wolnosci, rownosci, braterstwa z klasa robotnicza. Za oceanem
        nie maja one tej mistyki, bo po pierwsze to produkt lokalny, brak mu posmaku
        egzotyki, po drugie kazdy budowlaniec, hydraulik i elektryk nosi je do pracy.
        Dlatego po pracy chca sie przebrac w cos innego.
        Intelektualisci nosza dzinsy bo autentycznie nie maja forsy na nic lepszego.
        W Polsce byc moze ciagle pokutuje wizerunek dzinsow z czasow komunizmu, kiedy to
        dzinsy stanowily status symbol, szmuglowany z narazeniem wolnosci osobistej ze
        zgnilego Zachodu, bardzo drogi i w zwiazku z tym "lepszy" niz normalne ubranie.
        Tak, zgadzam sie ze jesli jest OK wlozyc do teatru dzinsy to jest OK wlozyc
        dresy, gimnastyczne majtki, bawelniana pizame, szlafrok frotte, poliestrowa
        podomke, sweter z wielka plama na samym froncie. Dzinsy niestety stwarzaja
        wrazenie niechlujstwa i zadna ilosc gustownych sweterkow tego nie zmieni.
        • lwica.salonowa Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 17:35
          Są dżinsy i dżinsy. Nie wydaje mi się, że stwarzają wrażenie niechlujstwa. Jak
          z wieloma rodzajami ubrań z dżinsami jest tak, że zmieniają charakter w
          zależności od tego co się do niech założy. Oczywiście nie twierdzę, że teraz
          wszyscy mają chodzić do teatru w dżinsach, ale jeśli ktoś dobrze skomponuje
          takie spodnie z resztą garderoby i fajną biżuterią, to nie trzeba się na niego
          krzywo patrzeć :). Dżinsy już jakiś czas temu weszły "na salony", mi też na
          początku nie podobało się to ale już się przyzwyczaiłam. Co do znaku równości
          między dżinsami i dresami, szlafrokami i poplamionymi podkoszulkami to się nie
          zgadzam, ale o tym już pisałam.
          • zettrzy Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 17:44
            lwica.salonowa napisała:

            > Są dżinsy i dżinsy. Nie wydaje mi się, że stwarzają wrażenie niechlujstwa.

            TOBIE tak sie zdaje - wielu innym ludziom nie. Dlatego prestizowe firmy
            zabraniaja noszenia dzinsow w miejscu pracy.

            Jak
            > z wieloma rodzajami ubrań z dżinsami jest tak, że zmieniają charakter w
            > zależności od tego co się do niech założy.

            nie zmieniaja - dzinsy to dzinsy, kojarza nam sie z drabina dacharza, kilofem
            gornika, traktorem rolnika, slowem ciezka fizyczna praca, tak jak krynolina
            kojarzy sie nam z buduarem i niedomyta hrabina

            > Dżinsy już jakiś czas temu weszły "na salony", mi też na
            > początku nie podobało się to ale już się przyzwyczaiłam.

            jak wyjasnilam powyzej, te "salony" maja okreslony zasieg geograficzny i
            kulturowy. Istnieje masa restauracji - gornopolkowych glownie - do ktorych
            goscia w dzinsach nie wpuszcza.

            Co do znaku równości
            > między dżinsami i dresami, szlafrokami i poplamionymi podkoszulkami to się nie
            > zgadzam, ale o tym już pisałam.

            mozesz sie nie zgadzac, ale bardzo wielu ludzi tak je postrzega i zadna ilosc
            demagogii tego nie zmieni.
            Pozdrowienia.
            • lwica.salonowa Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 17:50
              > nie zmieniaja - dzinsy to dzinsy, kojarza nam sie z drabina dacharza, kilofem
              > gornika, traktorem rolnika, slowem ciezka fizyczna praca, tak jak krynolina
              > kojarzy sie nam z buduarem i niedomyta hrabina

              Ależ tak :)! Nie mówię, ze jedwab i szpilki od razu zrobią z dźinsów
              superelegancki strój. Może rzeczywiście ich przeznaczenie jest inne niż
              teatralno - filharmoniowe (chociaż w dalszym ciągu uważam, że założenie ich w
              takie miejsca nie jest zbrodnią). Ale są to spodnie w których można zarówno
              kopać w ogródku, malować ściany i piec ciasto, jak i iść na spacer, na imprezę
              czy na imieniny. Dżinsy wyglądają zupełnie inaczej w zestawieniu z koszulą w
              kratę i trampkami, żakietem i czółenkami czy kolorowym topem i sandałkami.
              Również pozdrawiam.
              • bez_mapy Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 18:02
                Napisałaś:
                "Ale są to spodnie w których można zarówno
                kopać w ogródku, malować ściany i piec ciasto, jak i iść na spacer, na imprezę
                czy na imieniny."

                No właśnie, jeansy nie wymagają wysiłku ani wyobraźni. Założenie ich to pójście
                na łatwiznę. Ludzie, moglibyście od czasu do czasu się trochę wysilić i
                pomyśleć.
                • lwica.salonowa Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 18:11
                  Dżinsy to pewnego rodzaju uniwersalny strój, tak jak mała czarna, bluzka
                  koszulowa czy żakiet - większość, lub przynajmniej wiele kobiet ma te rzeczy w
                  szafie. Czy noszenie ich to pójście na łatwiznę? Chyba nie, szczególnie jeśli
                  umie się je zestawiać w taki sposób, żeby wyglądały oryginalnie. "Myślenie" nie
                  ma tu nic do rzeczy. Szczególnie, że w polskich sklepach często trudno jest
                  dostać coś nietypowego, oryginalnego czy chociażby innego niż to, co akurat
                  jest modne i nosi to pół ulicy.
              • daino Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 18:05
                nie na kazde dzinsy kazdego stac, np Chloé to ok $450 ;)
                • zettrzy Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 18:17
                  daino napisała:

                  > nie na kazde dzinsy kazdego stac, np Chloé to ok $450 ;)

                  a ilu ludzi nosi Chloe? (na forum naukowcow dowiedzialam sie, ze dzinsy nabywaja
                  oni w lumpeksach za $3 (trzy) i chwala sie ze tak tanio)
                  • lwica.salonowa Zettrzy, wysłałam ci maila n/t 20.03.05, 18:18
                    • zettrzy odpisalam 20.03.05, 19:04

                      • lwica.salonowa już przeczytałam, dzięki:) n/t 20.03.05, 19:06
                  • daino Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 18:26
                    jak napisalam - nie kazdy, bo moga kosztowac sporo. to tak à propos mocnego
                    generalizowania, ze biedni i nie moga wyskrobac na welniana mieszanke z
                    Express;)

                    ps. tak po cichu, to naukowcy z ta moda to zazwyczaj nie za bardzo...oni maja
                    inne zmartwienia.
                    • zettrzy Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 18:57
                      bede zlosliwa, ale sa cale grupy tych nie-biednych co to teatru unikaja jak
                      ognia a widac ich na roznych imprezach sportowych, rockowych itp. - tam
                      faktycznie dzinsy pasuja jak ulal
                      naprawde w ciagu jakchs 20 lat plus nie widzialam dzinsow w teatrze powyzej 14
                      ulicy, natomiast duzo w teatrach ponizej 14 ulicy - jakis mechanizm tutaj jednak
                      dziala; no a juz zobaczyc dzinsy gdzies w Caramoor czy na innej impreze pod
                      haslem "old money" to chyba latwiej znalezc kwiat paproci
                      • daino Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 19:07
                        nie podwazam dzinsow a teatr. i zrozumialam, ze chodzi o to, ze do teatru
                        zazwyczaj chodza madrzy i ksztalceni, tudziez wrazliwi, stad wtraceni naukowcy
                        za $3? (ale na swa poprawe, znam niektorych bardzo modnych!). swoim postem
                        jedynie dalam male nawiazanie, ze dzinsy potrafia byc drogie, drozsze niz
                        przecietne wizytowe spodnie w kancik.
                        ;)
                        • zettrzy Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 19:11
                          daino napisała:

                          > nie podwazam dzinsow a teatr. i zrozumialam, ze chodzi o to, ze do teatru
                          > zazwyczaj chodza madrzy i ksztalceni, tudziez wrazliwi, stad wtraceni naukowcy
                          > za $3? (ale na swa poprawe, znam niektorych bardzo modnych!). swoim postem
                          > jedynie dalam male nawiazanie, ze dzinsy potrafia byc drogie, drozsze niz
                          > przecietne wizytowe spodnie w kancik.
                          > ;)

                          fakt ze disajnerskie dzinsy sa drozsze niz nie-dizajnerski garnitur, tyle ze
                          disajnerski garnitur kosztuje jeszcze wiecej, proporcja cen mniej wiecej taka
                          sama jak miedzy dzinsami i garniturem z niskiej polki
                          swoja droga to chyba jedyne forum na ktorym dominuje ekonomia ;))) a ma byc
                          przeciez o stylu, stylu i stylu
                          • daino Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 19:17

                            ;)

                            co wiecej mozna dostac po glowie gdy sie nawiaze do tego ostatniego...
                            • zettrzy Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 19:23
                              a konkretnie?
                              • daino Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 20:20
                                a po co konkrety? forum jakie jest, kazdy widzi.
            • Gość: yenn Re: W dżinsach do tearu? IP: *.boreknet.com 27.03.05, 20:14
              zapewniam Cie ze sa prestizowe firmy ktore nie zabraniaja chodzenia do pracy w
              dzinsach... rozne firmy, rozna kultura, ani lepsza ani gorsza ale czasem troche
              luzu w miejscu pracy nie zaszkodzi. Co do teatru - do dzinsow mozna dobrac taka
              bluzke i dodatki ze beda wygladaly lepiej niz wymiety zakiet czy zle skrojony i
              poplamiony garnitur;-)
              • zettrzy Re: W dżinsach do tearu? 27.03.05, 20:24
                Gość portalu: yenn napisał(a):

                > zapewniam Cie ze sa prestizowe firmy ktore nie zabraniaja chodzenia do pracy w
                > dzinsach...

                tak, sa firmy ktore SPRZEDAJA prawo do noszenia dzinsow w pracy przez jeden
                dzien - nawet pracowalam w takiej firmie i nawet watek na ten temat otworzylam
                na tym forum
                prawdziwie prestizowe firmy zabraniaja dzinsow nawet w casual Friday i nie
                wpuszczaja do dining room (nie tlumacze tego terminu bo dla mnie restauracja z
                kelnerami w smokingach to jednak nie stolowka pracownicza, choc technicznie -
                hmmm...) bez zakietu/marynarki, do kobiet to sie jeszcze kiedys potrafili w
                lecie czepnac o brak rajtek na nogach...

                prestizowe pozdrofki
      • Gość: ok Re: W dżinsach do tearu? IP: 200.94.128.* 20.03.05, 17:22
        ok
        • Gość: 1111 Re: W dżinsach do tearu? IP: *.feri.uni-mb.si 20.03.05, 17:24
          ok1
      • abracadabra1 Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 19:01
        Nareszcie troche rozsadnych wypowiedzi na temat tego prostackiego stroju !
        A temat przewija sie co jakis czas jak nie Sylwester to imieniny i inne okazje
        a teraz teatr i przy okazji swieta sie zblizaja i okres wizytowy.
        Wszystkie takie elegantki a nie maja chocby zwyklych czarnych spodni lub
        spodnicy w szafie ?
        Na bazarach widzialam po 20- 30 zlotch tanie jak barszcz za to efektowne na
        wyjscie jak sie nie ma nic innego oprocz jeansow do zalozenia na dupe .
        Warto uzupelnic szafe i ubrac sie czasem odswietnie i idac w odwiedziny nie
        sprawiac komus przykrosci niedbalym strojem bo dla mnie to jak olewanie
        gospodarza .
        Do polowy ladnie jedwabie i bizuteria a na dole obdartusy psujace caly
        efekt.
        Poza tym kobieta wyszykuje sie np do teatru i chce podziwiac toalety innych
        kobiet ( tak tak nie tylko na scene patrzymy) a tu przyjdzie ci zgraja prosto
        ze szkoly i myslisz , ze w szkole jestes a nie w teatrze .
        I gdzie czar ? Pryska
        • miska_malcova Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 19:08
          mówię zdecydowane NIE!!!! dżinsom w teatrze
          • Gość: NADOBNA Re: W dżinsach do tearu? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.03.05, 19:36
            A to sobie mow.Lwica i widzisz co narobilas?:)Zet trzy ze ty sobie mieszkasz w
            stanach..no to bardzo ladnie.jak ja mieszkalam w szwecji to ubuieralam sie
            bardziej luzacko,do sklepu szlam ubrana jak lump,bo nikogo to bni
            einteresowalo.dzis gdy wychodze wyrzucic smieci w warszawie ubieram sie jako
            tako zeby sie ochrona osiedla nie smiala ze pomylilam zime z latem albo glowe z
            ch... NIE MIESZKAMY W STANACH.spodziewam sie ze zalozycielka tematu przebywa
            obecnie u nas w kraju i zapewne o to jej chodzilo.Bo wiecie...w jakims
            plemieniu w dzunglii to oni laza na golasa do teatru,a ten teatr to taka
            prowizorka..mowie wam.w lesie w krzakach maja teatr.ALE TO JEST DZUNGLA! a to
            jest POLSKA.a tam sa STANY.a gdzies indziej sa jeszcze INDIE.i spodziewam sie
            ze tam ganiaja w sari do teatru.ktoras tam wspomniala o spodnicach za 30 zl z
            bazaru.a nakupuj ich sobie 10.takie tanie sa....WIELKIE TOLERANTKI...PFFF
            • bez_mapy Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 20:27
              No własnie, Zettrzey - ciągle podajesz te Stany jako jakiś nieomylny wzór i
              wyrocznię mody i obyczajów, atak naprawdę większość Amerykanów to nieokrzesane
              buraki (patrz: styl życia tam lansowany z kuchnią włącznie). Większość elit
              tego kraju wzoruje się na Europie i to właśnie Europejczycy są dla Amerykanów
              wzorem kultury, mody, wykwintnej kuchni.
              • zettrzy Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 20:37
                bez_mapy napisała:

                > Większość elit
                > tego kraju wzoruje się na Europie i to właśnie Europejczycy są dla Amerykanów
                > wzorem kultury, mody, wykwintnej kuchni.

                chyba znasz Stany lepiej niz ja, bo akurat Europejczycy - czytaj imigranci z
                klasy robotniczo-chlopskiej wielu krajow, przybywajacy tlumnie "za chlebem" i
                tak naprawde o zdecydowanie zenujacych nawykach - sa z reguly obiektem dosc
                niewybrednych zartow, a nie wzorem niczego wykwintnego.
                • bez_mapy Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 21:08
                  Mówisz chyba o sobie... Bogaci Amerykanie uwielbiają kupować wille w Europie,
                  coraz więcej też do Europy emigruje. Francuskie wina i perfumy, włoskie domy
                  mody, niemieckie samochody, angielska literatura - to jest kwintesencja dobrego
                  smaku i dlatego snobistyczni Amerykanie płacą za te wyroby fortunę. Sami mają
                  kulturę do bani.
                • nallega_m Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 21:20
                  ja bywam w teatrze kilka razy w tygodniu i byc moze dlatego czasem zdarza sie,
                  ze ide w dzinsach?
                  a dlaczego w ogole uwazacie, ze do tetru trzeba sie elegancko ubierac? to XIX
                  wieczny przesad, kiedy do teatru sie chodzilo na spotkania towarzyskie, a
                  spektakl jako taki srednio interesowal "widzow". mysle, ze od kiedy zgasly
                  swiatla na widowni nie trzeba sie tym az tak bardzo przejmowac.
                  drogie panie! teraz czesto sie trzeba wykazac klasa i wlasnie przyjsc
                  "nieelegancko" ubranym. sa oczywiscie teatry, do ktorych chodza ludzie tylko
                  dlatego, zeby sobie zasnobowac( np kwadrat, bagatela) i oni sie stroja. albo w
                  niedziele wieczorem na randke...
                  ostatnio przy okazji pewnej premiery, bylam swiadkiem takiego wydarzenia:
                  publicznosc ubrana mniej lub bardziej na luzie. w przerwie we foyer zjawisko:
                  pani w tafcie, gorsecie, makijaz niemal sceniczny i do tego pan we fraku. do
                  tego stroje niezbyt dobrane do ich dosc obfitych tusz.
                  reasumujac: spektakl, teatr, okolicznosci decyduja o stroju.
                  ps. a studenci np wotu czesto zaraz po zajeciach zasuwaja do teatru, wiec
                  naprawde nie dla kazdego to jest az taka super okazja, zeby gronostaje wyciagac:)
      • Gość: PL Re: W dżinsach do tearu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 21:41
        Czy można zatem pokusić się o podsumowanie tej małej debaty?
        Otóż więc Polska jest tym czym jest - małym, prowincjonalnym i zaniedbanym
        krajem na obrzeżach cywilizacji zachodu, więc nie należy się dziwić, że i
        poczucie estetyki wśród obywateli tego mocarstwa jest prowincjonalne i zaniedbane.
        Zdecydowana większość Polek (z wyjątkami, które na tym tle potrafią błysnąć)
        wygląda dzisiaj niechlujnie i odpychająco - identycznie jak rzeczone, nasze
        mocarstwo.
        Obserwując Polki doszedłem do przekonania, że dla 99,8% z nich brzydota stała
        się już chyba jakąś formą religijną.
        • Gość: NADOBNA Re: W dżinsach do tearu? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.03.05, 21:50
          Cholerna Malkontentka.Ja tam jestem zadowolona.Jedź ,zamieszkaj wraz z zettrzy
          w stanach.a wlasnie...zettrzy i bez mapy...obie macie troche racji...nasi
          polscy"ambasadorowie" zachlani,zacpani niedomyci.czesto tak sie zdarza.z kolei
          policjant swiata- ameryka jest zakochana w sluchaniu wlasnego glosu przez co
          sprawiaja wrazenie debilnych fanatykow.prawda lezy gdzies po srodku,a
          mianowicie ostatnio zapilam przez dwa dni i zapomnialam ze mialam bilety
          na "Chicago" w teatrze Komedia.Naturalnie zalozylabym dżinsy:)
        • Gość: ilaria Re: W dżinsach do tearu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 23:47
          Nie wiem skąd to wywnioskowałeś, bo chyba nie z tej dyskusji :))). Zgaduję, że
          mieszkasz i obracasz się w rejonach tzw. Polski B, a nawet C. Nie martw się, w
          miastach i środowiskach innych niż popegeerowskie wsie jest inaczej niż na
          twoim zadupiu. Aż ci współczuję, że wszedzie widzisz te odpychające i
          zaniedbane Polki - ja widuję w wiekszości ładne i zadbane dziewczyny. Mówię ci,
          wybierz się czasami do miasta a zobaczysz co to lepszy świat. Aha - chciałam
          jeszcze nadmienić, że w porównaniu z Polakami, najgorzej ubrana Polka wygląda
          co najmniej dobrze.
      • Gość: Richelieu* Re: W dżinsach do tearu? IP: *.zyg.brewet.pl 20.03.05, 21:51
        Jestem ogromną przeciwniczką sukien i spódnic. Nie lubię, nie cierpię, nie
        chcę. Nawet na randki chadzam w spodniach.
        Ale teatr, a tym bardziej opera to dla mnie sacrum. Popieram zdanie
        abracadabry, po części zettrzy. Nie można robić chlewu ze świątyni, a dżnisy są
        strojem roboczym. Co, że projektanci wymyślają modele za kupę kasy. Trzeba by
        być idiotą żeby uważać, że to co drogie to dobre, (ależ ja się powtarzam ;) a
        tym bardziej, że czym droższa rzecz tym w bardziej wykwintne miejsce się
        nadaje. Klient głupi, że kupuje dżinsy za 2 tys, bo za tyle miałby taką kieckę,
        że aż za dobrą do opery.
        Chadzam więc do opery w kieckach i jest to jedne z nielicznych miejsc. Nie jest
        to dla poświęcenie, bo właśnie uznałabym za profanację miejsca ubranie dżinsów.
        Z elegenckimi spodniami można by polemizować, bo te też się nadają, jeśli są
        odpowiednio strojne. Co więcej, uznałabym za głupka osobę w dżinsach na
        spektaklu.
        Teatr.. Tu podobnie jak zettrzy mawia, jeśli spektakl jest taki no, scena
        kameralna, dwóch aktorów, eksperyment, wtedy to wieczorowa toaleta wygląda
        śmiesznie. I dlatego trzeba wyraźnie rozróżnić teatr, do którego biega się po
        zajęciach jako jedno z zajęć, a operę narodową czy teatr wielki, gdzie nie ma
        obciachu z niestosownego stroju, ale faux pas
        • zettrzy Re: W dżinsach do tearu? 20.03.05, 23:31
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > I dlatego trzeba wyraźnie rozróżnić teatr, do którego biega się po
          > zajęciach jako jedno z zajęć, a operę narodową czy teatr wielki, gdzie nie ma
          > obciachu z niestosownego stroju, ale faux pas

          otoz to... jak sie odwale w szyfon i labedzi puch do Bouwerie Lane bedzie
          totalny obciach i publicznosc bedzie sie gapic na mnie a nie na spektakl
          a jak wyskocze do Vivian Beaumont w dzinsach to tez lornetowac beda nie artystow
          tylko mnie i szeptac na moj temat
          wiekszosc teatrow to, chcemy czy nie, "przybytki sztuki" i podswiadomie
          oczekujemy ze inni widzowie tez tak mysla - dlatego nie powinnismy robic aktorom
          konkurencji, ubierzmy sie jak widz powinien - nieco teatralnie i nieco "ponad"
          codzienny standard
          a gdyby nie bylo wazne jak sie ubieramy nie byloby tego forum i takich zajadlych
          bitew na nim
          • Gość: NADOBNA Re: W dżinsach do tearu? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.03.05, 07:07
            Teraz dopiero zauważylam że PL to facet.A ja napisałam
            malkontentka.Prrzepraszam PL.Malkontencie.
            • Gość: PL Re: W dżinsach do tearu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 11:31
              Dziękuję.
              istotnie, kiedy się już wytrzeźwieje - pozowlę sobie nawiązać to treści Twojej
              wypowiedzi - postrzega się rzeczywistość w bardziej poprawny sposób.
              Jeśli natomiast chodzi o styl olbrzymiej większości Polek, zdania nie zmieniam.
              Dominuje sznyt z lat 70' a la "bezdomna narkomanka".
              • nadobna7 Re: W dżinsach do tearu? 21.03.05, 11:40
                Istnieje ale nie decyduje
                • Gość: Prowincja Re: W dżinsach do tearu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 01:21
                  W moim mieście nie ma teatru z prawdziwego zdarzenia, dlatego, jeśli jestem w
                  Krakowie, Warszawie lub innym mieście z dobrym teatrem, a mam okazję póść na
                  dobrą sztukę, to idę bez względu na strój, w jakim akurat jestem. Dużo
                  ważniejsza od stroju jest chęć poznania danego teatru i obejrzenia ciekawej
                  sztuki. A bardzo ważne jest w teatrze zachowanie kulturalne, które jest możliwe
                  nawet jak nie jest się odświętnie ubranym. Ale generalnie miło jest iść do
                  teatru jak na wielką uroczystość duchową, z ukochaną osobą, ładnie ubranym.
      • gosik79 Re: W dżinsach do tearu? 22.03.05, 09:12
        Studiowałam polonistykę, na moim wydziale nie było mozliwe aby ktoś nie chodził
        do teatru przynajmniej kilka razy w miesiącu.
        Byc może studenckie nawyki wywarły na mnie "piętno":), bo nie widzę nic złego w
        założeniu do teatru dzinsów. Oczywiście nie załozyłabym do nich rozciągniętego
        domowego swetra. Uważam, że jeżeli włoży się do nich eleganckie buty na obcasie
        plus zamszową czy pluszową marynarkę ... jest ok.
      • krowa_w_kropki Re: W dżinsach do tearu? 22.03.05, 11:32
        A dlaczego nie? Chodzę do teatru często (kilka razy w miesiącu) i nie jest to
        dla mnie jakaś Nie Wiadomo Jaka Okazja. Idę na sztukę, nie po to żeby się
        pokazywać w wieczorowych toaletach. Na co dzień ubieram się w garnitury (praca)
        więc do teatru zakładam je również. Ale zdarzają się i jeansy oczywiście w
        połączeniu z ładną bluzką/maryanrką i szpilkami. I nic w tym dziwnego. Na
        premierę wiadomo, ubiorę się bardziej elegancko, zwłaszcza, że zawyczaj na
        premierę idzie się na zaproszenie.
        Naprawdę jeszcze dzieli się u nas ubrania na te "codzienne" i na te "do
        kościoła"?
        Podobnie jak poprzedniczka kończyłam studia humanistyczne i też jeszcze
        pokutują u mnie nawyki z czasów sudenckich :)))
        • eirenne Re: W dżinsach do tearu? 22.03.05, 11:57
          A ja z kolei przez cztery lata chodziłam w liceum do klasy teatralnej i też
          bywałam na przeróżnych spektaklach i z różną częstotliwością. Nikt z moich
          kolegów i koleżanek nie poszłoby do teatru w dżinsach. Tzn teraz niektórzy
          pewnie chodzą- na próby:-))) Nauczyli nas szacunku do instytucji teatru, do
          aktorów. Tego, że kultura i wychowanie wymagają, żeby czasem zmienić dżinsy na
          sukienkę. Owszem, trzeba wypośrodkować, na spektakl studencki nie potrzeba
          balowej kreacji, ale do Teatru Narodowego wypadałoby wskoczyć w coś specjalnego.
          Ale dżinsy to porażka. To ubranie do lasu, parku, na działkę, do kina. Dżinsy i
          szpile w teatrze to kicz straszliwy.

          > Naprawdę jeszcze dzieli się u nas ubrania na te "codzienne" i na te "do
          > kościoła"?

          Owszem. A jeśli nie, to ubierz się na swój ślub w dżinsy, wtedy uwierzę, że sama
          wierzysz w to, co mówisz:)
          • Gość: Nicky Re: W dżinsach do tearu? IP: *.org 22.03.05, 13:10
            Na zachodzie Europy i w Skandynawii nie ma obowiązku chodzenia do takich miejsc
            "odświętnie" ubranym.Wchodzisz do teatru w dowolnym ciuchu,nie ma znaczenia,czy
            są to dżinsy czy suknia wieczorowa.I dobrze,bo w Polsce nawet w teatrze musi być
            rewia mody...
            • miska_malcova Re: W dżinsach do tearu? 27.03.05, 21:00
              nie chodzi o rewię mody. Możesz sie ubra skromnie, ale nie w dżinsach
      • ludzka_budowla Re: W dżinsach do tearu? 22.03.05, 13:29
        ja bym nie poszla ani do teatru ani do filharmonii w dzisnach. wydaje mi zie ze
        do odpowiednich okazji nalezy dopasowac odpowiedni stroj. plewic do ogrodka nie
        pojdziesz w sukni baloewj przeciez. ja bym nie poszla ani do teatru ani do
        filharmonii w dzisnach. widzialam jednak i w tych dwoch wyzej wymienionych
        miejscach jak i w operze ludzi, ktorzy mogliby zamienic swoj stroj na dzinsy i
        wyszloby to dla nich na plus. ogolnie rzecz biorac : lepsze czyste i
        wyprasowane dzinsy niz sukienka czy elegancki garnitur ktory wglada jak psu z
        gardla.

      • Gość: Tabaka Re: W dżinsach do tearu? IP: *.access.telenet.be 22.03.05, 17:58
        Polski bigos : bizuteria , gustowne zakieciki i bluzki , szpilki , dzinsy i
        jeszcze perly i diadem na glowe a w dzinsach dziura ale to taka specjalna bo
        dzinsy drogie i firmowe .
        Lubie sobie popatrzec na filmy z lat 60-tych
        Tam babki wygladaly kobieco , mialy fajne ciuchy na rozne okazje , sportowe
        tez a dzinsow sie w ogole nie widzialo za to wiele innych ciekawych materialow .







        • nadobna7 Re: W dżinsach do tearu? 22.03.05, 18:09
          zabawnie napisany post.troche przesadzony,ale ucieszyl mnie:)
        • nadobna7 Re: W dżinsach do tearu? 22.03.05, 18:09
          szzcegolnie ten diadem i specjalna dziura.dobre:)
        • zettrzy Re: W dżinsach do tearu? 22.03.05, 20:23
          Gość portalu: Tabaka napisał(a):

          > Lubie sobie popatrzec na filmy z lat 60-tych
          > Tam babki wygladaly kobieco , mialy fajne ciuchy na rozne okazje , sportowe
          > tez a dzinsow sie w ogole nie widzialo za to wiele innych ciekawych
          materialow
          > .
          ja tez lubie stare filmy z uwagi na ciuchy - ale ja ostatnio przenioslam sie na
          lata 30, tam to dopiero mozna sobie poogladac
      • Gość: malinche Re: W dżinsach do tearu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 20:06
        Ja nie popieram zakladania jeansow do teatru.Tak jak do palacu prezydenckiego
        nie zalozylabym ultramini czy sukienki z megadekoltem na plecach.
        pozdrawiam
        • nallega_m Re: W dżinsach do tearu? 22.03.05, 20:11
          a moze z napisem love me, i am pretty :)
          • Gość: /_\ Re: W dżinsach do tearu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 20:13
            Nie, tam było: pretty, sexy, love itp. :))).
      • przemkowa.b Re: W dżinsach do tearu? 22.03.05, 20:29
        Dżinsy do teatru czy filharmonii-według mnie nie.Nawet ze sweterkiem czy
        żakiecikiem. To nie jest strój wieczorowy a do takich miejsc obowiązują stroje
        wieczorowe a przynajmniej eleganckie. Według mnie oczywiście.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka