Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.05, 19:14
    ogółem, jak zdefiniujecie kicz? dla mnie kiczem są słodkie koszulki z fotami
    pin-up <blee>, tak modne ostatnio :( , róż od stóp do głów <blee> , obcisłe
    dżinsy z ćwiekami, łańcuchami, cekinami <blee>
    Obserwuj wątek
      • Gość: gosiaqus Re: KICZ IP: 82.160.7.* 27.03.05, 21:27
        dla mnie kicz to stylizacja na rosyjką żone milionera- czyli skórzane spodnie,
        różowy sweter, fioletowe futro i złoto złoto złoto :) plus tlenione włosy i
        tapeta, ale to oczywiście spotykane <szczęście w nieszczęściu u pań po 40> :):)
        • Gość: kukułka Re: KICZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.05, 21:38
          wiem o jakich paniach mówisz - na wakacjach w Egipcie natknełam się na cała masę
          tego typu Rosjanek - zero obycia i stylu.
      • Gość: m Re: KICZ IP: *.saska.krakow.pl 28.03.05, 23:02
        wszelka przesada, nie ważne, czy różowa, czy nie
        • charade pomarańczowa oplenizna 29.03.05, 13:00
          Sporo jest kiczowatych rzeczy w otoczeniu, ale mnie się ostatnio najbardziej
          podoba trend na bycie opaloną, za wszelką cenę, w obojętnie jakim kolorze.
          Brudna żółtawa burość udająca opaleniznę z Karaibów, pomarańcz udający nie wiem
          co, oto przykład opalenizny typu orange:

          imdb.com/gallery/granitz/2471/Events/2471/LindsayLoh_Grani_2860430_400.jpg?path=pgallery&path_key=Lohan,%20Lindsay


          Co do cholery jest grane z tą pomarańczową opalenizną ??? Przecież z takim
          kolorem to nawet nie można udawać, że się jest naturalnie opalonym. Sorry,
          ludzie tak po prostu nie wyglądają !
          • Gość: aga Re: pomarańczowa oplenizna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 13:33
            TIPSY... blee
            • Gość: m Re: pomarańczowa oplenizna IP: *.saska.krakow.pl 29.03.05, 14:01
              pozwole sobie zaprotestowac. te ultradługie i niestarannie, aczkolwiek
              krzykliwie pomalowane tak. inne niekoniecznie
              • Gość: NADOBNA Re: pomarańczowa oplenizna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 14:20
                Kwintesencją kiczu jest to,co wymyśla Versace dla
                Rosenthala.Porcelana,popielnice,meble,szkło.Piękne rzeczy,ale ochrzczone przez
                znawców jako kicz.Ja znawcą nie jestem i też tak sądzę.Ale podoba mi się kicz w
                tym akurat wydaniu.
                P.S.Czy opalenizna budząca w Tobie niesmak kwalifikuje się w jakiś sposób pod
                kicz?
                • charade do NADOBNEJ 11.04.05, 16:11
                  Pomarańczowa opalenizna na pewno. Brudno-bura raczej też.
          • klara-klara Re: pomarańczowa oplenizna 11.04.05, 14:26
            mi to wyglada na badziewny samoopalacz:))
            • charade Re: pomarańczowa oplenizna 11.04.05, 16:10
              Taki pomarańcz to może zapewnić wyłącznie samoopalacz :))) Przypuszczam, że ta
              panna, jako bogata selebriti korzysta z tego samoopalacza natryskowego, co to
              się taki modny ostatnio stał.
          • Gość: fergie18 Re: pomarańczowa oplenizna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 15:06
            przecież ta kobieta wogóle nie jest opalona, jest wręcz blada, co niezbyt
            dobrze wyglada w połączeniu z tak ciemnymi włosami....
            • Gość: NADOBNA Re: pomarańczowa oplenizna IP: *.aster.pl 11.04.05, 15:36
              To może być też kwestia oświetlenia
            • charade do fergie18 11.04.05, 16:08
              Ona jest BLADA ??? Proponuję się przejść do okulisty, ta dziewczyna jest
              POMARAŃCZOWA, a nie blada. Albo może czas się leczyć z tanoreksji, bo skoro
              pomarańczowa od samoopalacza panna wydaje Ci się blada, to coś tu jest nie w
              porządku...
          • blinski Re: pomarańczowa oplenizna 11.04.05, 22:26
            e, widać przeciez że to takie światło albo jakosć zdjęcia.
            poza tym najgorsza jest opalenizna marchwewkowa .
            :)
          • Gość: Loli Re: pomarańczowa oplenizna IP: *.pl / *.elektrosat.pl 11.04.05, 23:00
            Niekoniecznie jest tak jak mówisz. Pomarańczowa "opalenizna" może być
            najzdrowszą i najbarzdiej naturalną z możliwych. Ja np. nie stosuje żadnyc
            środków chemicznych w celu jej uzyskania, a mimo to ją posiadam. Powód jest
            bardzo prosty - uwielbiam sok marchewkowy.
      • Gość: anka Re: KICZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 16:03
        Zgadzam się - taka nienaturalna, pomarańczowa opalenizna jest strasznie
        kiczowata.
        Poza tym włosy w kolorze mega jasny blond lub czerń granatu - komu pasują takie
        kolory?
        Ostry róż - sama lubię różowy, ale w ładnych odcieniach, a niektóre dziewczyny
        chyba myślą, że już nie ma innego koloru na świecie. A ten żarówiasty róż
        występuję najczęściej w połączeniu z tą żółtą opalenizną i tymi dziwnymi
        kolorami włosów.
        Wizerunek a la Rosjanka z "wyższych sfer" - zadzam się.
        Zauważyłam, że niektóre dziewczyny zupełnie nie umieją używać różu do policzków
        i malują takie czerwoniaste krechy wyraźnie odcinające się od skóry - wygląda
        to okropnie.
        Natomiast tzw. świadomy, pomysłowy kicz, który w swoim stylu ubierania się
        przentuje np. Gwen Stefani, potrafi mi się podobać.
        • eirenne Re: KICZ 11.04.05, 17:09
          NIE MA kiczowatych kolorów.
          • Gość: NADOBNA Re: KICZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 17:10
            Ufff....Eirene dzięki:)
          • Gość: anka Re: KICZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 17:12
            Jak to nie ma? A wszelkiego rodzaju żarówiaste kolorki, z seledynowym na czele?
            Takie żywcem wyjęte z ciuchów małych dzieci.
            • Gość: NADOBNA Re: KICZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 17:59
              Odsyłam do słownika j.polskiego.KICZ-.... Nie ma tam słowa o kolorach
              • Gość: anka Re: KICZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 18:09
                Skoro przyjmujemy słownikową definicję, to rzeczywiście, trzeba mnóstwo rzeczy
                przemyśleć. A jest tam o fryzurach, butach czy kolczykach? więc wyjdzie na to,
                ze my łupie się czepiamy, bo tak mało rzeczy jest kiczowatych. Nie ma to jak
                rozumienie czegoś jak formułki - odtąd dotąd.
                • naels Re: KICZ 11.04.05, 18:29
                  Mnie sie zdawalo, ze autorka watku pytala wlasnie o DEFINICJE, natomiast
                  wszyscy, z sama autorka na czele, podaja wylacznie przyklady i o te przyklady
                  sie tak niezwykle wojowniczo spieraja...

                  Dla mnie kiczem sa te zjawiska, ktore po prostu schlebiaja malo wyrafinowanym
                  (czy bardziej dosadnie po prostu prymitywnym) upodobaniom estetycznym, czyli
                  rzeczy bardzo kolorowe, blyszczace, rzucajace sie w oczy, przesadzone, slodkie,
                  tandetnie masowe.
                • Gość: NADOBNA Re: KICZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 18:33
                  "A jest tam o fryzurach, butach czy kolczykach?"
                  lichy, bezwartościowy obraz, rzeźba itp. rzadziej: utwór literacki, film itp.,
                  wytwór człowieka bez talentu i smaku artystycznego»-Oto definicja,bo widzę że
                  jednak nie zerknęłaś.Fryzura,Buty,kolczyki...to wszystko można odnieść do
                  kiczu.Ale nie kolory.A tak poza tym kiczem jest dla mnie to,co robi Alexander
                  Mc Queen(procz perfum ktore uwielbiam"kingdom").No ale znajdą się i tacy którzy
                  mają go za wielkiego artystę.Dla mnie jeśli juz ma być artystą to jest artystą-
                  wariatem.Zresztą...widzieliście kiedyś artystę nie-wariata?
              • lucy215 nie na temat ;) 11.04.05, 18:19
                Nadobna? wrócila ? czy to jakieś podszywadło?
                • Gość: NADOBNA Re: nie na temat ;) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 18:26
                  któż to wie?
                  • lucy215 Re: nie na temat ;) 11.04.05, 18:32
                    czas pokaże :)
                    • Gość: gabi Re: numer jeden solarka;) IP: *.toya.net.pl 11.04.05, 20:23
                      Według mnie kiczem jest solarka (numer 1); kolorowe, wzorzaste tipsy
                      (zastanawiam się jak można wykonywać podstawowe czynności domowe z takimi
                      szponami); tlenione, aż żółte włosy i wysuszone, zniszczone włosy od
                      farb,posklejane rzęsy a na nich pełno grudek od tuszu, sztuczne doczepiane
                      włosy do swoich, warkoczyki robione z włóczki. Odnośnie koloru sądzę, że nie
                      jest wyznacznikiem kiczu, sama różowa bluzka nie jest kiczowata. Jak dziewczyna
                      np ma ciemną naturalnie karnację to bardzo ładnie wyglada w odcieniach różu,
                      fioletu.
      • Gość: anja Re: KICZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 20:36
        No tak, ale w praniu wychodzi pytanie: Czy nie mylimy kiczu z tandetą
        wymieniając te wszystkie solarki i żółte blondy? Bo kicz może być pozytywny i
        pomysłowy, a tandeta to chyba po prostu brak gustu i również brak pomysłu.
        Patrząc chociażby muzykę - dla mnie kiczowaty jest tradycyjny wizerunek
        metalowców - wąskie dżinsy, długie, puszyste pióra, koszulki z wielkimi
        wycięciami pod pachami, te wszystkie diaboliczne symbole itp. Ale taka Doda
        jest nie tylko kiczowata, ale i tandetna.
        • Gość: NADOBNA Re: KICZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 20:41
          Bravo Bravo!(Nadobna przyklasnęła z zachwytem rączkami)W końcu ktioś rozumie(w
          mym mniemaniu
      • przemkowa.b Re: KICZ 11.04.05, 20:45
        Nie będę podawać przykładów,bo jak słusznie tu wyżej napisano,nie chodzi o
        przykłady.
        Dla mnie kicz w ubiorze czy dodatkach polega na tym,że coś mnie
        śmieszy,wywołuje skojarzenia z jarmarczną budą,z powtarzalnością i prostactwem.
        Mój gust nakazuje mi się śmiać z pewnych rzeczy, a inne osoby będą znowuż
        śmiały się ze mnie,bo gusta są różne.
        Jeżeli ja,tradycjonalistka,konserwatystka i osoba dosyć oszczędna a przy tym
        niezmiernie przywiązana do swoich rzeczy śmieję się z osób,które zmieniają
        szafę co trzy miesiące, kazdego miesiąca noszą to co im Avanti
        wydrukuje,itd.itp. to równie dobrze takie osoby mogą się śmiać z tego,że ja
        paraduję ubrana na czarno, z butami sprzed pięciu lat, kurtką sprzed ośmiu, i
        tak dalej.
        • Gość: Dagny Re: KICZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.05, 08:49
          a dlaczego ktoś miałby się z tego śmiać- jeżeli dobrze wygladasz w kurtce
          sprzed 5 lat to zdecydowanie ją noś!Kicz to także noszenie ubrań całkowicie do
          danej osoby niepasujacych a także nie pasujących do danej sytuacji np. do
          kościoła w mini i czerwonej skórzanej kurtce, w góry w sandałkach na obcasie-
          to dopiero jest kicz:)
      • lwica.salonowa Re: KICZ 11.04.05, 20:51
        Kicz przede wszystkim rzuca się w oczy, wręcz "daje po oczach" i odstaje od
        ogólnie przyjętych norm estetycznych. Zgodzę się z tym, że kicz może być
        pozytywny, ale chyba jest to kwestia mody. Np. stoły kuchenne w panterkę są
        kiczowate, a może okazać się, że świat oszaleje na ich punkcie i każdy będzie
        chciał mieć coś takiego w domu.
        PS. Nigdy nie widziałam stołu kuchennego w panterkę, to taki przykład "od
        czapy" :).
      • daino Re: KICZ 11.04.05, 20:58
        tak na marginesie kicz jest bardzo trudny do zdefiniowania, nawet elita sztuki
        ma z tym probemy.
        • lucy215 Re: KICZ 11.04.05, 21:51
          daino napisała:

          > tak na marginesie kicz jest bardzo trudny do zdefiniowania, nawet elita
          sztuki
          > ma z tym probemy.

          dokładnie tak, granica między zamierzonym kiczem a tandetą i szmirą jest barzo
          cienka.
          dla mnie największym kiczem są obrazy w chińskich restauracjach... te piękne
          widoki wodospadów i bujnej przyrody :) często ruchome! ale ma to swój urok :D
          • Gość: Nicky Re: KICZ IP: *.org 11.04.05, 22:19
            Dla mnie kiczem był strój kobiety,którą spotkałam ostatnio na ulicy-otóż Pani ta
            miała na nogach buciki,takie z odkrytymi piętami i kostką a do tego zimowy
            płaszcz do połowy łydki rotfl:)

            A kiczem kiczu jest dla mnie,jak zresztą dla większości forumowiczek,styl a'la
            barbie-pomarańczowa albo superhebanowa opalenizna,białe tlenione
            włosy,megaróżowe ciuszki i wyżelowany,napakowany facet w obcisłym podkoszulku i
            w 15letnim BMW,który zabiera swoją barbie na dyskotekę...eh:)
            • Gość: NADOBNA Re: KICZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 22:26
              A tak.Kicz w moim mniemaniu to wystrój chińskich restauracji(nie mylić z
              japońskimi!).Czerwono,z frędzlami,lampionami,jak w jakiejś agencji towarzyskiej
              • bonzee Re: KICZ 11.04.05, 22:34
                Sa i kiczowate, sa i modelowe perelki. Fredzle to raczej middle eastern cuisine.
                A jezeli juz mialabym w tym temacie generalizowac to Hindusi... zazwyczaj nie
                boja sie kolorow :D
                • zettrzy Re: KICZ 11.04.05, 22:43
                  bonzee napisała:

                  > A jezeli juz mialabym w tym temacie generalizowac to Hindusi... zazwyczaj nie
                  > boja sie kolorow :D

                  by zacytowac niesmiertelna definicje Diany Vreeland, "kolor rozowy jest
                  granatem Indii"
                  • bonzee Re: KICZ 11.04.05, 22:44
                    Nic dodac nic ujac...
              • Gość: zanzare Re: KICZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 22:38
                fakt; styl a la chinska resturacja jest obzydliwy. Nie mylmy kiczu z tandeta.
                tewszystkie "paniusie" bialy blond, heban na twarzy, neonowy roz na ustach +
                biale ciuszki + szpile i "sexy" chod na zgietych kolanach...toz to czysta forma
                tandety. Kiczem mozna sie bawic. Np kiczowata moda lat 80-tych, calkiem
                niedawno wariacje na jej temat wszystkich projektantow.
                • bonzee Re: KICZ 11.04.05, 22:40
                  A gdzie mialas kontakt z chinczykami, kuchnia chinska? Bo ja po wizycie w Hong
                  Kongu (w Chinch jako takich jeszcze nie bylam) mam o mieszkancach takie zdanie,
                  ze przecietny mieszkaniec HK jest wiekszym esteta od przecietnego Polaka.
                  • Gość: NADOBNA Re: KICZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 22:50
                    W wielu krajach,które niewiele mają wspólnego z Chinami:)
                    Ale przyznasz że w wielu wielu wielu krajach te restauracje zakrawają o kicz.
                    A jeszcze jak w Anglii ktoś Cię w takiej knajpie zapyta "haj ken aj hejp ju" to
                    ręce opadają i śmiać się chce(to akurat nie ma nic wspolnego z kiczem)
                    • bonzee Re: KICZ 11.04.05, 22:57
                      "haj ken aj hejp ju" ... Dlaczego ci rece opadaja, co w tym smiesznego? Wiesz
                      mi, ze wschodnioeuropejski akcent w angielskim tez nie kazdemu musi sie
                      podobac...
                      • Gość: NADOBNA Re: KICZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.04.05, 00:51
                        Dla mnie to po prostu zabawne.Tak samo kiedy moj znajomy wywodzacy sie z
                        Etiopii mowi do mnie "Szeszcz Aszka" to śmieję się z niegoa on razem ze mną.W
                        restauracji powstrzymuję się.Ale nie jest to uśmiech ptrześmiewczy jakiego
                        próbujesz się doszukać,ale serdeczny(ku rozpaczy gawiedzi)
                        • Gość: NADOBNA Re: KICZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.04.05, 00:53
                          I dlaczego kiedy ja odpowiadam na pytanie,bądź się wyrażam Ty podsuwasz mi
                          tysiąc kontrargumentów że:
                          -w Honk Kongu jest schludniej(a ja nie pytalam wcale,choc wierze Ci ze tak jest)
                          -nasz akcent brzmi gorzej(to tez prawdopodobne,ale o to tez nie pytalam)
                          • bonzee Re: KICZ 12.04.05, 11:30
                            -nasz akcent brzmi gorzej(to tez prawdopodobne,ale o to tez nie pytalam)

                            Bzdura, nic takiego nie napisalam. Polski jest moim pierwszym jezykiem,
                            angielskiego uzywam na codzien i moge Cie zapewnic, ze zawsze sie znajdzie
                            jakis zakomleksiony dupkek, dla ktorego obcy akcent, to czesto smieszny
                            akcent...
                        • bonzee Re: KICZ 12.04.05, 11:24
                          A wyzej napisala, ze ci rece opadaja, kobieto... :D
                          • Gość: NADOBNA Re: KICZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.04.05, 11:28
                            Napisalam ze z rozpaczy? Moje niedopowiedzenie a
                            Twoje niezrozumienie.
                            • bonzee Re: KICZ 12.04.05, 11:31
                              Aha, to ci rece opadaja, jak sie dobrze bawisz...
                              • Gość: NADOBNA Re: KICZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.04.05, 11:40
                                Nie jestes nieomylna
                                I pogodz sie z tym
                                Nie bede Ci nic wyjasniac bo jestes nieuprzejma i upierdliwa
                                Żegnam
                                • bonzee Re: KICZ 12.04.05, 11:43
                                  No jasne, jak zabraklo argumentu, to mozna jeszcze sprobowac obrazic...
                                  Buraczku...
                                  • Gość: NADOBNA Re: KICZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.04.05, 11:49
                                    Spróbowałaś
                                    Bez efektu
                                    • bonzee Re: KICZ 12.04.05, 11:51
                                      chyba juz zegnalas sie, no nie...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka