Gość: NADOBNA
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
12.04.05, 00:45
Wiele z was wyraźnie insynuuje że kolor różowy noszą głupitkie
blondyneczki,że w różu lubują się głupie małomiasteczkowe pindki.A ja
zapytuję niesmiało czy podciąganie IQ do kolorów nie jest samo w sobie
infantylne(zauważyłam że to 4 wasze ulubione słowo zaraz
po "tandeta" ,"żenada" i "brak klasy")i głupie?Ja na przykład lubuję się w
czerni,choć i różem nie wzgardzę.Czy to znaczy że bilans wychodzi na zero?:)