Gość: NADOBNA
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
23.04.05, 14:23
Wczoraj mój facet przyjechał z "wyjazdu".Otwieram drzwi....majtki obsunęły mi
się same po kostki.Mój ukochany facet kupił sobie marynarkę z brązowej skóry
węża "Mauritius".Przypomina mi w niej troche N.Cage w "Dzikości serca"(to
szczegół).Wieczorem wyszliśmy na Starówkę napić się czegoś to myśleli że
jesteśmy obcokrajowcami(było dosć głośno i barman po angielsku powiedział nam
na ile opiewa nasz rachunek).No ale wracając do marynary...Do niej takie
fajne ciemne Moschino,koszula w kolorze hum..jakby to powiedzieć...spalonego
niewyraźnego różu,a miedzy łososiem.No i brązowe buty leciutko zwężające się
ku czubom.Zakochałam się w Nim od nowa.A już mnie tak wkurzał...(a teraz śpi
taki piękny i skacowany) :)