Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    LANS - jakie firmy?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 20:34
    właśnie, jakimi firmami się LANSUJE ???
    Obserwuj wątek
      • bez_mapy Re: LANS - jakie firmy? 15.05.05, 20:45
        Najlepiej jest się lansować poczuciem humoru, inteligencją, wyobraźnią i urodą.
        Na takich ludzi jest towarzyskie zapotrzebowanie, a nie na kogoś w butach Prady.
        • n_nicky Re: LANS - jakie firmy? 15.05.05, 22:42
          bez_mapy napisała:

          > Najlepiej jest się lansować poczuciem humoru, inteligencją, wyobraźnią i urodą.
          >
          > Na takich ludzi jest towarzyskie zapotrzebowanie, a nie na kogoś w butach Prady
          > .

          Popieram :)

          PS Ale,aby zaspokoić ciekawość autorki wątku,odpowiem na podstawie rankingu w
          jednym z numerów "Polityki": Diesel,Puma,Zara,H&M zajęły pierwsze cztery miejsca.
          • bez_mapy Re: LANS - jakie firmy? 15.05.05, 23:08
            Dziwne... Mysłałam, że lanserzy preferują raczej Versace, R.L., D&G, DKNY itp.
            A te wymienione przez ciebie to zwykłe "ulicówki", "masówki".
            • vic_vic Re: LANS - jakie firmy? 15.05.05, 23:26
              a bo widzisz, lansować się można w różnych kręgach. inaczej lans wygląda
              na "dole" gdzie ralph czy donna mogą nawet nie zostać rozpoznane jako coś
              wartego uwagi ;)
            • xgrammy Nagonka na H&M 15.05.05, 23:47
              bez_mapy napisała:

              > Dziwne... Mysłałam, że lanserzy preferują raczej Versace, R.L., D&G, DKNY
              itp.
              > A te wymienione przez ciebie to zwykłe "ulicówki", "masówki".

              Śmieszy mnie panująca w Polsce opinia, że Zara i H&M to "masówki". Na całym
              świecie, są one traktowane jako bardzo ważne ogniwo łączące, pośrednie pomiędzy
              tanimi ciuchami a "designer clothing" czyli tymi z najwyższej półki. Ubrania z
              H&M, pojawiają się nawet w takich magazynach jak "Vogue" (UK, Paris, US),
              jeżeli stylista uzna, że ten jeden konkretny ciuch pasuje do jego wizji. H&M
              jest ulubioną marką np. nowojorskich modelek, które chętnie łączą ubrania z H&M
              z kurtkami za $5000. Nowy Jork, w ogóle traktuje H&M bardzo poważnie - dowodem
              na to była chociażby akcja style.com (witryna Vogue US), która polegała na
              fotografowaniu przypadkowych ludzi ubranych oryginalnie i "stylish". H&M
              pojawiało się tam nie tylko w postaci bluz zbuntowanych nastolatków
              wysypujących się ze szkół na Broadway'u, ale także u ekscentrycznych
              właścicielek butików vintage, a nawet eleganckich dam w płaszczach de la Renty.
              Nikt nie uważa tam H&M ani za ujmę, ani za "ulicówkę". Dlaczego więc u nas
              panuje taka opinia wśród "lanserów"? Bierze się to z tego, że tak naprawdę
              Zara, H&M, Diesel czy Mango - to JEDYNE sklepy na poziomie za równo europejskim
              jak i światowym (poza nielicznymi butikami typu Max Mara, Versace Classic,
              Escada itd.), gdzie Polski klient dostanie to samo co Włoch czy Amerykanin.
              Dlatego także, ludzie o trochę bardziej wysublimowanym guście niż Orsay czy
              Terranova, ale kieszeni nie aż na tyle zasobnej aby mogli pozwolić sobie na
              rajd po butikach polskich projektantów i zagranicznych potentatów, są niejako
              ZMUSZENI zaopatrywać się w tych sklepach. Oczywiście, ktoś powie : "można szyć
              samemu", "są skleby vintage"! Jednak spójrzmy prawdzie w oczy, poza paroma
              second-handami, większość sprzedaje zwykły chłam, a niekażdy Polak jest w
              stanie zaprzyjaźnić się z maszyną do szycia (a dobry krawiec to wydatek pokroju
              wycieczki do Gosi Baczyńskiej). W zachodnich krajach UE, a także po drugiej
              stronie oceanu, nie mówiąc już o Wielkiej Brytanii, wybór jest NIEPORÓWNYWALNIE
              WIĘKSZY i nawet za Ł1 można kupić sobie fajne buty. Poza tym, w krajach gdzie
              demokracja ma już swoje lata, nie panuje przekonanie, że DROŻSZE=LEPSZE i nawet
              ludzie obrzydliwie bogaci z chęcią robią zakupy w "sklepach dla mas".
              Ja osobiście lubię zaglądać do H&M, a Zara aktualnie ma jedną z najfajniejszych
              kolekcji jakie można dostać teraz we Wrocławiu. Nie uważam się ani za "BYDŁO"
              ani za "SZARĄ MASĘ", a zakupy w tych sklepach sprawiają mi taką samą
              przyjemność jak opróżnianie karty we frankfurckim butiku Prady. Mam swój styl,
              lubię rzeczy oryginalne i jedyne w swoim rodzaju, ale z chęcią łączę je z
              rzeczami z "masówek". W końcu każdy tak naprawdę nosi sweter z H&M z czym
              innym, adaptując go po swojemu, tak aby stał się częścią jego osobistego stylu.
              Oczywiście, nie każdy musi lubić to co proponuje H&M czy Zara, ale dlaczego od
              razu nazywać je "szmatławcami" czy "ciuchami dla mas"? Ale cóż, to jest Polska
              właśnie, niektórym się od przybytku poprzestawiało w głowach. Pozdrawiam
              wszystkich, którzy ubierają się w tych żałosnych przybytkach dla szaraków, no i
              oczywiście alternatywnych bogów z ostatnich stron A4, na których, my, płynący z
              szarą masą się wzorujemy, bezwstydnie szukając na przecenie w H&M sukienek w
              stylu Wolińskiego - NA PRÓŻNO! Przecież i tak nigdy nie będziemy chociaż w
              połowie tak awangardowi i niszowi jak wy.
              • zettrzy Re: Nagonka na H&M 16.05.05, 00:19
                obejrzalam towary w H&M i Zara - wygodnie oba sa prawie naprzeciwko przy piatej,
                tam gdzie w "Sniadaniu u Tiffaniego" byl ten sklep w ktorym Audrey Hepburn
                podsuwa papierowa maske - i niestety musze sie zgodzic z polska opinia ze jest
                to masowka. Owszem, tania masowka, ale byc moze dlatego tak fatalna - materialy
                niskiego gatunku, domowej roboty kroj, wykonczenie ponizej krytyki, do tego co
                poniektore ciuchy literalnie rozpadaja sie w rekach. Jakos nigdy nie slyszalam
                od nikogo ze sie ubiera w jednym z tych sklepow, podczas gdy znam wielu ludzi
                kupujacych ubrania w Bebe, Banana Republic, Betsey Johnson, Anthropologie czy
                Monaco Club. I to sa te marki stanowiace ogniwo posrednie miedzy bluzkami
                Hermesa za $4,600 i Century 21 z bluzkami za $5,99.
                Zwracam rowniez uwage ze w Vogue, Styles of the Times czy WWD widzimy to co
                producenci REKLAMUJA, czyli usilnie chca sprzedac. Fakt ze Flatiron building
                zostal oszpecony wysokim na 20 pieter napisem H&M nie oznacza ze to taka
                "goraca" firma, raczej ze nie cofnie sie przed niczym aby wepchnac dobra
                klientowi. Ludzie fotografowani "przypadkowo" w celach reklamowych nie znalezli
                sie w jakims punkcie przypadkiem. To wszystko trzeba wliczac w perspektywe kiedy
                sie ocenia jakies zjawisko na podstawie przekazu.
                Ja wiem to co wiem o Zarze i H&M praktycznie wszystko z tego forum, oraz z
                jednej rozpoznawczej wizyty w obu sklepach. Jak wspomnialam powyzej nie znam
                nikogo kto by sie tam ubieral.
                Oczywiscie, te ubrania musza sie sprzedawac, bo inaczej oba interesy dawno by
                zwinely zagle, chociaz nie wiem jak z zyskami. Oczywiscie tez tanie dobra zawsze
                sprzedaja sie lepiej niz drogie, zawsze i wszedzie. Nie moge sie jednak zgodzic
                ze te marki maja jakis szczegolny status w Nowym Jorku, np. jak sie widzi
                fajnego ciucha ktos moze "zgadywac" ze to D&G, ale nigdy nie zapyta "czy to Zara".
                Fakt ze polski klient nareszcie moze nabyc dokladnie TO SAMO badziewie co
                Niemiec czy Amerykanin jest pocieszajacy, ale nie poprawia jakosci obu marek.
                • xgrammy Re: Nagonka na H&M 16.05.05, 00:47
                  Nie zaprzeczę niczemu. Owszem, ciuchy z H&M nie imponują jakością, ale nie wiem
                  jak Tobie - mi szkoda $600 na bluzkę, którą założe 4 razy. Są takie części
                  garderoby, np. zwykłe białe koszulki bez rękawów, które jak dla mnie nie muszą
                  być wcale z metką Rick Owens, skoro i tak załóżę je pod sweter idąc na spacer z
                  psem. To tyle jeśli chodzi o ich jakość.
                  Nawiązując natomiast do kwestii "nie słyszałam nigdy od nikogo...", trzeba
                  chyba zaznaczyć, że w świecie taftowych płasczyków Chalayana, nikt nie będzie
                  brylował w towarzystwie markami pokroju Bebe - to chyba oczywiste. A co do
                  Bebe, to różnica między tą marką i resztą które wymieniłaś z nią w jednym
                  rzędzie, a właśnie H&M czy Zarą polega na tym, że proponują one głównie
                  satynowe topy z dekoltem do pępka i plisowane miniówki rodem z Hollister Co.
                  (coś powiedzmy na kształt Baby Phat), a nie niemalże wierne kopie "runway
                  items" jak czynią to ich konkurenci rodem ze Szwecji i Hiszpanii.
                  Co do ostatniego zdania - pocieszyło by mnie gdyby Polski klient nie byłby
                  skazany na kupowanie "badziewia", ale tak jak Amerykanin czy Niemiec, miałby do
                  wyboru 100 innych rzeczy w miejsce tych nieszczęsnych dżinsów z H&M.
                  Myślę, że w kwestii "specjalnego statusu" nie zrozumiałyśmy się. H&M owszem
                  takowego NIE posiada, ale nie raz między trenczem od Thakoona i sukienką As
                  Four, znajdywałam u moich nowojorskich znajomych topy H&M. I bynajmniej nikt
                  nie uważał tego za niestosowne. Razi mnie fakt, że zrozumiałaś mój post jako
                  hymn pochwalny na cześć niezachwianej pozycji H&M wśród nowojorskich
                  hipsters'ów, ale kładę to na karb zwykłego niezrozumienia i późnej pory ;).
                  • miumiu75 Re: Nagonka na H&M 16.05.05, 01:01
                    H&M i Zara to jedene z najbardziej masowych firm w UK. Oczywiscie, ze wiele
                    majetnych ludzi tam kupuje, ale to wcale nie oznacza, ze nie jest to masowka.
                    Wlasnie w Polsce nie sa tak oceniane.
                    • xgrammy Re: Nagonka na H&M 16.05.05, 01:19
                      No dobrze i co będziemy się teraz licytować w jakim kraju jaki status ma H&M i
                      ZARA? W UK Top Shop też jest masówką, a nawet Pani Moss czasem tam zagląda. Mój
                      post nie zaprzeczał "masowośći" H&M i Zary, ale potępiał przeświadczenie ludzi,
                      którzy myślą, że są lepsi bo nie skalaliby się nigdy zakupami w "masówce" na
                      kształt wymienionych marek. A chodzi o to, że tak naprawdę - nie ma w tym nic
                      złego. Cały świat to robi, nikt się tym nie przejmuje, tylko u nas jest
                      sztuczny problem, bo ELYTA zawsze musi mieć inne zdanie. W końcu nie byliby
                      wtedy tacy andergrałndowi.
                  • zettrzy Re: Nagonka na H&M 16.05.05, 01:42
                    xgrammy napisała:

                    Są takie części
                    > garderoby, np. zwykłe białe koszulki bez rękawów, które jak dla mnie nie muszą
                    > być wcale z metką Rick Owens, skoro i tak załóżę je pod sweter idąc na spacer z
                    >
                    > psem.

                    tu Cie zaszokuje - takie koszulki najlepiej kupuje sie u Chinczykow, ktorzy od
                    paru lat tez urzeduja na piatej, choc blizej Empire State, i maja oferty "6 za
                    $10", koszulki sa 100% bawelna i o wiele lepiej uszyte niz cokolwiek w H&M,
                    potrafia przezyc 5 lat silowni i ciagle byc biale i sie nie pruc

                    > Bebe, to różnica między tą marką i resztą które wymieniłaś z nią w jednym
                    > rzędzie, a właśnie H&M czy Zarą polega na tym, że proponują one głównie
                    > satynowe topy z dekoltem do pępka i plisowane miniówki rodem z Hollister Co.
                    > (coś powiedzmy na kształt Baby Phat), a nie niemalże wierne kopie "runway
                    > items" jak czynią to ich konkurenci rodem ze Szwecji i Hiszpanii.

                    hm, codziennie w drodze do pracy przechodze przed witryna m.in. Bebe i nie
                    widzialam tam nic satynowego poza sezonem sylwestrowym, czyzby podmieniali towar
                    na czas mojego przejscia przed tym sklepem?

                    > Razi mnie fakt, że zrozumiałaś mój post jako
                    > hymn pochwalny na cześć niezachwianej pozycji H&M wśród nowojorskich
                    > hipsters'ów, ale kładę to na karb zwykłego niezrozumienia i późnej pory ;).

                    zrozumienie wynika w znacznej czesci z tresci przekazu - moze piszac ten post
                    nie zdawalas sobie sprawy ze brzmi on wlasnie jak "hymn pochwalny", otwarcie
                    mowiac 80% tego postu to rozne fakty co do swietnosci H&M - trudno byloby to
                    inaczej zrozumiec
                    hipstersi nazywaja sie lokalnie would-bes: rozmaite dzieci, czasem nadzianych
                    rodzicow, czasem farmerow z Oklahomy, ktore swiecie wierza ze juz za dwa
                    tygodnie zostana wielka gwiazda, dziedzina nieistotna, grunt ze beda slawni,
                    zaraz potem zrobia sie bogaci a potem to juz prosto do raju... w rzeczywistosci
                    haruja jako kelnerzy, barmani, po agencjach towarzyskich, w chwilach wolnych
                    "lansuja sie" i raz na jakis czas komus sie udaje - patrz Madonna; nikt ich nie
                    traktuje powaznie, bo to jest mieso dla przemyslu medialnego i rozmaite grupy
                    skupione wokol tego przemyslu, m.in. projektanci mody, chca po prostu miec z
                    nich jakas korzysc ("ponos to dla mnie, w tym cie zauwaza i zostaniesz gwiazda")

                    > kładę to na karb zwykłego niezrozumienia i późnej pory ;).

                    pora nie jest pozna - w rzeczy samej, nawet nie osma wieczor; ciagle nie wiem
                    jaki film sobie puszcze na dobranoc
                    dobranoc
                    • Gość: czerwony sziraz Re: Nagonka na H&M IP: *.nycap.res.rr.com 16.05.05, 03:25
                      > tu Cie zaszokuje - takie koszulki najlepiej kupuje sie u Chinczykow, ktorzy od
                      > paru lat tez urzeduja na piatej, choc blizej Empire State, i maja oferty "6 za
                      > $10", koszulki sa 100% bawelna i o wiele lepiej uszyte niz cokolwiek w H&M,
                      > potrafia przezyc 5 lat silowni i ciagle byc biale i sie nie pruc

                      Nie zgodzę się. Wspomniane koszulki od Chińczyków "skręcają się" po pierwszym
                      praniu/skracają przy jednoczesnym poszerzeniu/jeden z boków robi się dłuższy od
                      drugiego. 100% bawełny pewnie, ale jakże cieniutkiej?? I białe to one ciągle
                      nie są. Powodem są beznadziejne pralki w USA. Pionowy bęben z programem
                      trwającym ok.30 min. Nawet z opcją "hot" czyli rzekomym gotowaniem do białej
                      bawełny. Przepraszam może ty dopierasz swoje rzeczy, bo masz pralkę jedynej
                      firmy, która produkuje je z poziomym bębnem, czyli Whirpool. Ja niestety mam
                      szansę doprać swoje rzeczy jak jadę do Polski. A szczególnie rzeczy mojego
                      dziecka. To tyle.
                      Ach i jeszcze jedno. Banana R. nie ma wyjścia i musi być lepsza jakościowo,
                      gdyż jest 3 razy droższa od H&M. I poza tym są tam rzeczy dla starych,
                      snobujących się bab. A w h&m przynajmniej jest wybór i nawet jak się coś
                      stamtąd ma to nie widać tego.
                    • xgrammy Re: Nagonka na H&M 16.05.05, 09:16
                      Żeby nie kontynuować bez sensu kwestii Bebe :
                      a116.g.akamai.net/7/116/9613/infinite/www.bebe.com/media/Images/Products/85212-ttp-l_7347b.jpg
                      Widocznie podmienili towar na czas twojego przejścia.
                      Nie wiem dlaczego chcesz na siłę udowodnić mi, że nie mam racji. Chyba nie
                      zrozumiałaś sensu mojego posta. Nie chodziło w nim bynajmniej o dywagacje nad
                      tym kto i dlaczego nosi ciuchy H&M w Nowym Jorku. Nie widzę sensu odpisywania
                      krok po kroku na każde Twoje zdanie, bo piszesz o czymś co w ogóle nie dotyka
                      problemu, który z początku poruszyałam.
              • sorbet Re: Nagonka na H&M 16.05.05, 14:12
                Słyszłem opinię że w Zarze trzeba kupować droższe rzeczy. Są lepszej jakości.
                Bieliznę męską też mają fajną i niedrogą. A poza tym przyjmują zwroty, jeśli
                ciuch okazuje się wadliwy.

                Brakuje mi w PL takiej marki tzw. basic. Zwykłe białe tshirty, wełniane swetry,
                dopasowane koszule z dobrze leżącym i symetrycznym kołnierzykiem, sportowe
                kurtki bez udziwnień i krzyczących logo. Kroje oszczędne ale żeby jakiekolwiek
                były. To coś co kiedyś oferował Benetton. W Zarze tshirty są z "drewnianej"
                bawełny, wzornictwo kiczowate. Nie kupiłbym tam swetrów, a już na
                pewno "biurowych" marynarek. Płaszcze mają chyba ok, ale nic w 100% wełniane. I
                nie mają S:-)


                HM to chyba modne "latest look" za podłą jakość. Pewnie dlatego modelki i
                nowojorskie damy noszą topy HM, a nie, np. koszule i buty:-))))

                Reklamę zrobił im KL i teraz Stella McCartney. Widać że wpływ HM na przemysł
                jest silny, przynajniej czytałem gdzieś że nawet Dries Van Noten mówił, iż
                czują "gróźny nacisk" tej marki, kopiującej wszystko co fajne, a w
                szczegolności trend etniczny, gdzie niebardzo widać jakość tkanin i dobry krój.

                W HM zawsze źle się czuję, chyba przez te góry pogniecionych ciuchów
                i "zapchanych" wieszaków. Aczkolwiek widziałem w Arkadii fajny sweterek z 10%
                kaszmiru za jedynie 80 zł.
                • Gość: kajusiowa Re: Nagonka na H&M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 15:16
                  H&M to zwykla szmaciarnia,przypuszczam ze w dobrych second hand'ach sa lepszej
                  jakosci ciuchy.Zare akurat lubie-niskie ceny,niezla jakosc,tylko rozmiarówka
                  strasznie zawyzona-chyba tylko po to zeby ktos sie mógl dowartosciowac ze kupil
                  spodnie 36 podczas gdy to normalne 38.a mniejszych rozmiarach to pomarzyc
                  mozna...
              • Gość: aga Re: Nagonka na H&M IP: *.chello.pl 18.05.05, 14:23
                w Hiszpanii Zara i HiM uchodzą dokładnie za MASÓWKI dla młodziezy, tanie,
                kiepskiej jakosci i na jeden sezon, osoba z kasą i klasą sie w to nie ubiera,
                tu się lansuje ciuchami Chanel, YSL itd
            • Gość: goldi Re: LANS - jakie firmy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 09:29
              HAHAHAHAHA!LANS!nie wiesz co to lans bez_mapy???Matko co ty piszesz kobieto za
              brednie!
      • lestka Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 10:04
        boze taki dlugi watek ze az mi sie nie chcialo czytac;P ale popieram bez_mapy
        trzeba sie lansowac swoim charakterem :D ten nigdy nie jest do podrobienia
        • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 11:25
          Hola hola....To o czym Bez Mapy napisała jest utopią.To jest gdybanie,że tak
          powinno być.I racja.Faktem jest,że ostatnio ludzie lansujący się lubują się w
          D&G.No i proszę znowu tego opacznie nie przeczytać-nie mówię o
          bazarnicach,tylko lansiarach- Versace nawet Jeans nie ma nic ciekawego-
          lansującego się(czyli takiego z pazurem,imprezowego)do zaoferowania,Armani w
          Polsce przynajmniej to samo(ale już lepiej trochę).Dolcze jakoś wpasował się na
          zapotrzebowanie lansujących się.Zresztą wystarczy iść do Cynamonu ,co któraś
          osoba nosi D&G
          • lestka Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 11:26
            co to cynamon?
            • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 11:32
              A taka knajpa.Chyba najbardziej snobostyczna w Warszawie.Bardzo lubiłam tam
              chodzić ze względu na dizajn i na to że znam parę osob zza jednej i drugiej
              strony baru.Ostatnio w sobotę jednak to miejsce wzbudziło we mnie atak
              obrzydzenia.Ci ludzie,i to cholerne miejsce.Wszyscy proszą się tam o wyjęcie(to
              lansowanie sie wlasnie)i to było wiadomo od zawsze,tańczy się na
              stołach,barze,i to jest bomba że możesz się gdzuieś tak bawić przy naprawdę
              dobrej muzyce.Ale rozpusta i kurestwo jakie rzuciło mi się na oczy w sobotę
              przebiło wszystkie filmy jakie dotąd widziałam.Chyba długo tam nie zabawię
          • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 11:27
            A tak naprawdę to lansuje się wszystko co jest ładne i drogie
            • Gość: Majka Re: LANS - jakie firmy? IP: 217.153.60.* 16.05.05, 12:39
              Tak naprawdę w Polsce nie ma wyboru sklepów z fajnymi ciuchami. Co to za wybór
              Zara i H&M. Wszędzie we Włoszech, Francaji, nawet na Litwie są takie odjazdowe
              sklepy, że szcz...ka opada. Nie ma super fajnych sklepów PlayLife, które
              są "córakmi" Sisley i Benettona. Są one na tym samym poziomie cenowym co
              Reaserve(chyba źle napisałam ale nie pamiętam) Po Morganie zostały tylko szyldy
              i ze dwa ciuchy wiszące ponad dwa lata. W sklapach Eskady wisi kilka fajnych
              ubrań, oczywiście w rozmiarach - które będę mogła nosić jak przytyję z 15 kg.
              Ponadto ceny są odjazdowe nawet po przecenie. Co jest kpiną - na zachodzie po
              przecenach te ciuszki kosztują śmiesznie mało. U nas niestety nawet jak wiszą
              rok tyle samo kosztują. Nie wspominam o tych przecenach 50% w tych Terranowach,
              Promodach, bo to inna bajka.
      • bez_mapy Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 13:14
        Przede wszystkim oryginalnie markowe ciuchy nie maja wyje..ych napisów na pół
        ubrania! To żałosne, śmieszne podróby dla niedowartościowanych wieśniaków.
        Oryginalne ciuchy mają tylko metkę i ewentualnie malutki, prawie niewidoczny
        napisik! Oznacza to, że czesto oryginalny ciuch jest dla mas nie do rozpoznania
        (tylko dla wtajwmniczonych)! A jeśli chodzi o lans, to najlepiej to robić
        dobrum gustem, oryginalnością, wystrzałowymi, niespotykanymi ubraniami a nie
        tym, co nosi pół miasta!!!
        • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 13:21
          No to Bez Mapy pochodź sobie jeszcze po sklepach i pooglądaj ubrania.Mówisz
          wciąż o tym co Ci się wydaje,albo o tym jak chciałabys żeby było.Oczywiście nie
          wszystkie ubrania mają wielkie napisy,ale to że mają nie świadczy o ich
          nieoryginalności.Przykładowo:Mam koszulkę D&Gw kolorze zgniłej zieleni,gdzie z
          przodu jest jak byk napisane:LOVE STORY BY D&G .I to jest zwykły t shirt na
          siłownię,nie żadna bluzka z bazarku(koszulka była zresztą kupiona w Berlinie w
          oryginalnym sklepie).Nie wygląda brzydko,tandetnie ani kiczowato.Jest bardzo
          prosta,a napis po prostu istnieje.Baaa!Bez Mapy!nawet fajnie wygląda.Pośród
          rzeczy w mojej szafie które są oryginalne znajdzie się kilka takich,które maja
          wyraźny napis marki.A to o czym Ty mówisz,to bazar,albo zwyczajnie brzydkie
          rzeczy.Pozdrawiam
          • bez_mapy Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 13:28
            Najciekawsze jest to, że u naprawdę bogatych, znanych ludzi nie spotyka się
            napisów na pół ubrania (ani na ubraniach galowych, ani codziennych)! Takie loga
            nosi plebs. Ciekawe czemu:D
            • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 13:38
              No właśnie nie:)
              Frazesy.Mówisz sloganami Bez Mapy powtarzanymi z ust do ust bez zastanowienia
              się:)
              To o czym mówisz miało miejsce w przypadku firmy adidas i nike w polowie lat 90-
              tych(teraz juz nieczesto spotyka sie kogos w ortalionowym dresie z wielkim
              adidasem).Dalej to samo tyczylo sie wiekszych,lepszych marek.Ale to juz
              minelo.A dlaczego?Bo ciuchy typu cassual jakie ja preferuje na codzien firmy
              takie jakich mam najwiecej w szafie czyli:Replay,D&G,ostatnio Pepe
              Jeans,Moschino,Trussardi w ostatnich kolekcjach przypadkiem wypierda...lają
              swoje nazwy na wierzchu.i całkiem ładnie im to wychodzi.Np spodnie Trussardiego
              ktore leza na polce mają biały poprzeczy napis trussardi.Taki kredowy jakby.No
              a wygląda fajnie.Sorry Gregorry,ale to juz inne czasy.No albo Ty wciąż mowisz o
              bazarze:)
              • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 13:43
                Chyba że...chyba że mówimy o bluzkach zwyczajnych typu cały
                biały,niebieski,czarny t-shirt i na tle wielki jarzący się napis Escada.Z tym
                się zgodzę.Nie wygląda super.
                Mam bluzkę białą(t-shirt blizko ciała)na której jak byk napisane jest
                niebieskimi literami z przodu:me,myself and my...
                a z tyłu Calvin Klein.Ale ona do tego ma takie marszczone rękawki i wygląda tak
                fajnie jakoś:)
              • bez_mapy Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 13:59
                To nioe są frazesy powtarzane z ust do ust. To autopsja. Często widuję w
                klubach znanych, bogatych ludzi i uwierz mi, nigdy nie mieli wielkiego loga na
                ubraniu. Pewnie nosza markowe ciuchy, ale wolą takie, które nie obwieszczają
                tego całemu światu. Osoba, która naprawdę ma się czym lansować, nie potrzebuje
                do tego marki. I tak będzie rozchwytywana. A tak swoją drogą, to jaki jest cel
                obnoszenia się z markowym ciuchem? Chęć leczenia kompleksów, zatuszowania
                braków osobowości i urody? Ja też lubię markowe ciuchy, ale zdecydowanie
                wybieram te, które maja coś w sobie, świadomie unikam wielkiego loga.
                • bez_mapy Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 14:03
                  Dodam jeszcze, ze mój facet ma to samo: kiedyś kupiłam mu koszulkę Versace
                  Jeans Couture z dośc widocznym napisem, to nosi ja tylko na ryby, ewentualnie
                  na grilla, nigdy do klubu. Ale koszulkę, która ostatnio ode mnie dostał Ralph
                  Laurel Polo, uwielbia, bo ma tylko miniaturowy, dyskretny napisik.
                  • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 14:14
                    Hej...ale ja wiem jak się ubierają ludzie z pieniędzm:)Dziękuję za chęć
                    uświadomienia,alre zupełnie niepotrzebnie.To raz.A dwa ja juz powiedzialam ze
                    lubie styl cassual.a w kolekcjach marek prezentujacych ten styl czesto sa
                    ciuchy z logo wlasnie.
                    A np Lacoste?przepraszam Cie bardzo.Moj facet nosi ja od lat.Nie powiesz mi
                    chyba ze krokodylek jest niewidoczny?ja mam krokodylka na trampkach i jest
                    oczojebny.To samo z Armanim.
                    I dodaję-to wciąż wygląda fajnie
                • sorbet Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 14:16
                  bez_mapy napisała:

                  > klubach znanych, bogatych ludzi i uwierz mi, nigdy nie mieli wielkiego loga
                  na
                  > ubraniu. Pewnie nosza markowe ciuchy, ale wolą takie, które nie obwieszczają
                  > tego całemu światu.


                  Lans "uprawiają" chyba ci którzy nie są znani i chcą być znani, nie? :-)
                  • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 14:18
                    Dzięęęęęki.Bo to wciąż nie na temat było tylko "jak bym chciała żeby było":)
                    • bez_mapy Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 14:21
                      Właśnie o to chodzi, że np. Lacoste ma malutkiego krokodyla, a nie wielgachny
                      napis (tak samo jak Versace głowę meduzy- i to wystarczy). Masz rację, ze tak
                      jest, że niektórzy w nieudolny sposób lansują się oczojebnymi markami. Wiem o
                      tym, ale dla mnie i dla wielu innych ludzi to obciach. Boki zrywać.
                  • bez_mapy Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 14:18
                    I co myślą, że jak na jednym rękawie maja napis Dolce, a na drugim Gabbana, to
                    będą znani:D Nadzieja matka głupich.
                    • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 14:22
                      Ty faktycznie mówisz o bazarku...Chłop swoje,a baba swoje
                      Na rękawkach noszą te dresiarki co to już mowa o nich była.Ja mówię o czymś
                      nieco innym.No ale dobra,nie przekonam Cię.Jak wół pierdzi to obora słucha-Bez
                      Mapy się uparła i koniec.
                      • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 14:24
                        Lacoste ma mały znaczek?Nieduży,ale nie mały.Za to bardzo widoczny.(Ale akurat
                        lcs nie uwazam za lans.to bardziej klasyczna marka)
                        • Gość: Majka Re: LANS - jakie firmy? IP: 217.153.60.* 16.05.05, 14:29
                          O rany ta firma lacoste ma tak tandetne szmaty, że lepszej jakości widzę na
                          stadionie. Jakość zerowa, szkoda pieniędzy w W-wie naprawdę nie ma przyzowitych
                          sklepów, w których można byłoby się ubrać i bez ściny pokazać.
                      • bez_mapy Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 14:28
                        Po prostu uważam, że wielki napis -z bazaru czy nie - to obciach i tyle.
                        • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 14:42
                          zaraz zaraz...mówimy o wielkim,czy dużym napisie?
                          • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 14:42
                            Majka zgadzam się.Tyle że w POLSCE.
                            • Gość: Majka Re: LANS - jakie firmy? IP: 217.153.60.* 16.05.05, 15:01
                              NADOBNA, niestety w Polsce są same resztówki, które się nie sprzedały w innych
                              krajach. Stąd te z kosmosu rozmiary 44, 42 w kosmicznych cenach po jednej
                              sztuce. Te wszystkie sklepy D&G, Versacze, Eskada, Lasoste (o której
                              wspomniałam), Morgan byl ale się zmył, Sisley, Benetton - są śmiechu warte. I
                              to chyba wszystkie te "lanserskie" sklepy... Obsługa w tych sklepach też raczej
                              pożal się... No chyba najlepiej wygląda na tym Sisley i Benetton, ale obslugę
                              to mają różną. W niektórych sklepach Benettona pod tym względem nie jest
                              najlepiej.
      • krowa_w_kropki Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 14:42
        Hę? A ja sobie kojarzyłam, że lansowanie polaega na tym, że zakłada się jakieś
        tam, najlepiej drogie i ładne/ekstrawaganckie ciuchy i uprawia się tzw.
        clubbing. Najlepiej w miejscach gay-friendly i z door-selection. To w Warszawie
        bardzo trendne. No i nawet logiczne, jak już się odstrzeliło w D&G czy Moshino
        z ostatniej kolekcji to musi nas ktoś w tym zobaczyć, najlepiej tzw. VIPy. ;)
        O Moshino wspomniałam bo to jedna z ulubionych firm trendnej polskiej aktorki,
        Małgosi Kożuchowskiej.
        • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 14:45
          Ja tam jestem lanser.Ale po co?Tego to już nie wiem:)
          • krowa_w_kropki Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 14:52
            Znaczy w szczycie powodzenia w Utopii bywałaś? Swego czasu nie było bardziej
            trendnego lokalu. No i bez odpowiednich ciuchów przegięty bramkarz nie
            wpuszczał :)))
            • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 15:00
              Taaaaa....Bywałam.W cynamonie też,ale na jego temat wypowiedziałam się w tym
              poście trochę wyżej.
              Co do Utopii to przegięty Pan Daniel jest bardzo bardzo przegięty:)I te jego
              kapelusze...
              Ale mi to swego czasu odpowiadało
              • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 15:01
                Swoją drogą...Ciekawa jestem ile tutaj jest takich "lansiar"które niekoniecznie
                chcą się przyznać:)
                • krowa_w_kropki Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 15:11
                  Ja się przyznaję, czemu nie. Okrent nawet kartę klubową mi dał. Gdzieś się
                  zapodziała, a taka ładna, różowiutka była. :)
                  Tak poza tym, to były snobizmy na różne knajpy, kiedyś Klubokawiarnia, CDQ,
                  Kokon i jeszcze parę innych. Organza, ale to inny target. A teraz nie bywam,
                  muszę pierwej garderobę uzupełnić ;)
                • Gość: Majka Re: LANS - jakie firmy? IP: 217.153.60.* 16.05.05, 15:12
                  Lubię mieć fajne ciuchy. Mam ich od tych z H&M po D&G. Clubbingu nie uprawiam,
                  jak raz na pół roku gdzieś wyskoczę to sukces. W buzkach od Morgana wynoszę
                  smieci, a ubraniach z H&M czy Zary mogę iść do pracy, czy na spotkanie. Wcale
                  mi nie zależy żeby ktoś widział że to droga marka. Bardziej mi zależy żeby
                  wyglądać ładnie i zgrabnie a lansiara to kojarzy mi się z kimś kto na siłę
                  próbuje się wykreować na kogoś kim tak naprawdę nie jest. Używa drogich ubrań,
                  samochodów i perfum na pokaz, żeby inni widzieli jaki to ktoś bogaty jest.
                  • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 15:15
                    W jakiś sposób masz rację.Ale to nie po to żeby ktoś zobaczył jacy jesteśmy
                    bogaci.Bardziej chodzi o obsesyjną chęć podobania się:)
                    • krowa_w_kropki Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 15:23
                      Zgadza się, to jest chęć podobania się, nawet chęć wzbudzenia zazdrości.
                      A tak poważnie, to mnie przeszło, zdaje się że "wyrosłam". Teraz po klubach
                      biegam już naprawdę w byle dżinsach i mam gdzieś czy się podobam, czy nie,
                      wystarczy, że podobam się temu, komu trzeba. Zresztą doszłam do wniosku, że
                      niektórym gejom i tak strojem nigdy nie dorównam a tylko w kompleksy wpadnę ;)
                    • Gość: Majka Re: LANS - jakie firmy? IP: 217.153.60.* 16.05.05, 15:29
                      Zgadzam się, żeby się podobać. No ale podobać się można w zwyklych dzinsach i
                      podkoszulku. A lanserom podobają się tylko supergażety markowych firm. Przez
                      supergadżety chcą wyróżnić z tłumu i zaimponować pospolitej masie. Tyle że
                      podobają się właśnie takim maniakom jakimi są sami. Czyli lanser lansuje się
                      dla lansera, żeby tamten myślał, że ten jest lepiej wylansowany.
                      • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 15:30
                        Być może.
                        • n_nicky Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 16:10
                          Wchodzę na forum,a tu 50parę nowych postów w wątku:)Ale przeczytałam.Jeszcze coś
                          odnośnie wyjaśnienia(bo nie będę się rozwodzić,czy H&M to masówka czy nie)-nie
                          pamiętam,w którym numerze,ale jakiś czas temu w "Polityce" właśnie,był cały
                          artykuł dotyczący tzw.warszawki,lanserstwa i trendnych firm.Były 3 rankingi
                          Top10-10 najczęstszych bywalców warszawskich "salonów",10 najbardziej
                          trendy&jazzy klubów,kafejek i podobnych miejsc i 10 najbardziej trendy&jazzy
                          firm,głównie odzieżowych.
                          O,znalazłam w archiwum Polityki-to cały ranking:
                          Lwy salonowe:
                          1. Laura Łącz – aktorka, „jest liderką wśród bywalców”.
                          2. Zofia Czernicka – była dziennikarka TV, „imprezuje często, jej czerwone
                          dodatki ożywiają szarzyznę salonów”.
                          3. Anna Powierza – Czesia z serialu „Klan”, „pojawia się na wszelkich
                          promocjach, pokazach i degustacjach”.
                          4. Hanna Bakuła – malarka i pisarka, „bywa na promocjach – od książkowych po
                          samochodowe. Nie zrażają jej odległości, chętnie rusza poza Warszawę”.
                          5. Katarzyna Skrzynecka – piosenkarka, „przychodzi na salony towarzysko albo
                          służbowo”.
                          6. Monika Jarosińska – gra w serialu „Samo życie”, „często bywa na salonach w
                          białym kapelusiku”.
                          7. Mariusz Pujszo – reżyser, „towarzysko b. aktywny. U jego boku dzielnie trwa
                          atrakcyjna blondynka Consuela Tomoń”.

                          Salony warszawskie:
                          1. Cynamon (pl. Piłsudskiego). Lubią się tu zaszyć gwiazdy, takie jak np. Marcin
                          Tyszka, fotograf.
                          2. Republika Latina (ul. Nowy Świat). Tutaj gości rozgrzewa najlepsze ponoć w
                          mieście Capirinha (15 zł). Oprócz takich gwiazd jak Marcin Prokop bywają tutaj
                          Monika Olejnik, Maciej Orłoś i Beata Chmielowska.
                          3. Utopia (ul. Jasna), klub dla gejów, do którego zagląda cała warszawska elita.

                          5 najbardziej "trendy" firm:
                          1.Diesel
                          2.Puma
                          3.H&M
                          4.Zara
                          5.Levi's
                          i przyznam,że ten ranking mnie najbardziej zaskoczył,bo nie umieszczono ani
                          jednego nazwiska czy firmy,kojarzonej z byciem modnym-np.D&G,Versace,Gucci albo
                          MaxMara.No ale rankingi są subiektywne;)
                          • sorbet Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 16:55
                            O to przypomniało mi się że w jednym z rankingów wymieniono nawet Nivea:-DD
                            • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 16:57
                              Jaja sobie chyba robisz?:)
                            • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 16:58
                              uwaga-jestem osoba idealna do wkretu.czy dalam sie wkrecic?bo uwierzylam:)
                              • sorbet Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 17:01
                                Chyba gazeta napisała, coś było o "cool" markach...
                                • xgrammy Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 17:12
                                  Ja myślę, że wiele osób myli pojęcia. Dolce&Gabbana czy MaxMara w Polsce i
                                  zagranicą to jak dwie odmienne marki. Wystarczy spojrzeć na genialne kroje
                                  etnicznych sukienek z wiosennej linii MaxMary uśmiechających się do nas zza
                                  szyby w Rzymie czy Wiedniu. Nie mają nic wspólnego z kartonowymi kurtkami z
                                  wrocławskiej MaxMary. I w tym rzecz! Tak naprawdę poza okularami, najbardziej
                                  eksluzywne marki świata, nie oferują w Polsce niczego godnego uwagi.
                                  • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 17:16
                                    No tak.Tylko że ja wolę kupić sobie "rzymską"marynarkę,a do tego jeansy
                                    wycieruchy i śmieszny t-hsirt.Do tego nie potrzebuję jeździć do Rzymu na
                                    shopping.Co prawda raz zrobiłam zakupy w Paryżu na Elizejskich ,ale to już się
                                    nie powtórzy w takim wymiarze,bo mój mężczyzna raczej tego nie zapomni(głupi
                                    dał mi kartę):))
                                    • Gość: NADOBNA Re: LANS - jakie firmy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 17:17
                                      Aaa.W Warszawie Max Mara ma jako-taki wybór
                                    • xgrammy Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 17:24
                                      Ja przyznam się szczerze, nigdy nie byłam na zakupach w Rzymie. I też
                                      zdecydowanie wolę jeansy wycieruchy ;)).
                                      Bawi mnie jednak, że niektórym się wydaje, że "wycieruchem" z warszawskiego
                                      Versace sprzed trzech sezonów można się lansować. W zamian proponuję tym
                                      desperatom, za niewiele większe pieniądze wybrac się na sierpniowe przeceny do
                                      Włoch i wybrac sobie cos czym naprawde mozna sie wylansować i to nie tylko w
                                      Cynamonie.
                                  • sorbet Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 17:22
                                    A ja zawsze myślę że MM to eskluzywna odzież biurowa:-), płaszcze wełniane,
                                    nawet nie kaszmirowe. Nie mają tego co nazywam "osobowością twórczą":-).
                                    Etniczne mi się kojarzą przede wszystkim z Dries VN, Kenzo, może i nawet JPG.
                                    Ost. Prada tez robi "orientalne", czy "rosyjskie" akcenty.
                                    • xgrammy Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 17:26
                                      W takim razie zachęcam odwiedzić poniższą stronkę w celu bliższego zapoznania
                                      się z inną twarzą MM :))
                                      firstview.com/WRTWspring2005/MAX_MARA/index.html
                                      • sorbet Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 17:36
                                        Dzięki - przyznam sie że pokazów tej firmy nie oglądam w necie od kilku lat:-)
                                        Lecz ta kolekcja może być MM, może być i każdej innej włoskiej czy
                                        amerykańskiej firmy. Trochę safari, trochę wzorów. W sumie nawet butów nie
                                        mógłbym chwalić:-))
                                        • nadobna7 Re: LANS - jakie firmy? 16.05.05, 17:42
                                          To Sorbet jest On?
                                  • krowa_w_kropki Re: LANS - jakie firmy? 17.05.05, 09:48
                                    xgrammy napisała:

                                    Tak naprawdę poza okularami, najbardziej
                                    > eksluzywne marki świata, nie oferują w Polsce niczego godnego uwagi.

                                    Przykro mi, ale bardzo się mylisz. Nie wiem, czy marki, które wymienię uznasz
                                    za ekskluzywne ale okulary (przeciwsłoneczne, rzecz jasna) np: Prada, Chanel,
                                    Dior, Versace, (Armaniego nie jestem pewna, musiałabym zajrzeć do źródeł) są
                                    produkowane za psie pieniądze przez firmę Luxottica, która wykupiła prawa do
                                    logo. Niestety prawdziwi projektanci tych okularów na oczy nie widzieli. Na
                                    pocieszenie dodam, że tak jest nie tylko w Polsce, Luxottica działa w większej
                                    części Europy i to w krajach zachodnich np w Niemczech.
                                    • krowa_w_kropki Dior - poprawka 17.05.05, 10:35
                                      Może to szczegół, ale nie lubię podawać nieprawdziwych informacji. Okulary:
                                      Dior, Aramni, MaxMara, Cardin, Gucci są produkowane nie przez Luxottica lecz
                                      przez Safilo. Działa na tych samych zasadach i także na całym świecie.
                                    • sorbet Re: LANS - jakie firmy? 17.05.05, 16:20
                                      krowa_w_kropki napisała:

                                      > xgrammy napisała:
                                      >
                                      > Tak naprawdę poza okularami, najbardziej
                                      > > eksluzywne marki świata, nie oferują w Polsce niczego godnego uwagi.
                                      >
                                      > Przykro mi, ale bardzo się mylisz. Nie wiem, czy marki, które wymienię uznasz
                                      > za ekskluzywne ale okulary (przeciwsłoneczne, rzecz jasna) np: Prada, Chanel,
                                      > Dior, Versace, (Armaniego nie jestem pewna, musiałabym zajrzeć do źródeł) są
                                      > produkowane za psie pieniądze przez firmę Luxottica, która wykupiła prawa do
                                      > logo. Niestety prawdziwi projektanci tych okularów na oczy nie widzieli. Na
                                      > pocieszenie dodam, że tak jest nie tylko w Polsce, Luxottica działa w
                                      większej
                                      > części Europy i to w krajach zachodnich np w Niemczech.

                                      krowa_w_kropki napisała:

                                      > xgrammy napisała:
                                      >
                                      > Tak naprawdę poza okularami, najbardziej
                                      > > eksluzywne marki świata, nie oferują w Polsce niczego godnego uwagi.
                                      >
                                      > Przykro mi, ale bardzo się mylisz. Nie wiem, czy marki, które wymienię uznasz
                                      > za ekskluzywne ale okulary (przeciwsłoneczne, rzecz jasna) np: Prada, Chanel,
                                      > Dior, Versace, (Armaniego nie jestem pewna, musiałabym zajrzeć do źródeł) są
                                      > produkowane za psie pieniądze przez firmę Luxottica, która wykupiła prawa do
                                      > logo. Niestety prawdziwi projektanci tych okularów na oczy nie widzieli. Na
                                      > pocieszenie dodam, że tak jest nie tylko w Polsce, Luxottica działa w
                                      większej
                                      > części Europy i to w krajach zachodnich np w Niemczech.

                                      To chyba fakt znany. Kilka większych producentów okularów produkuje dla
                                      większości marek. Design, wybór materiałów... zależy od poszczególnej marki. To
                                      samo dotyczy np. jeansów, tshirtów czy bielizny. Nie każda marka posiada
                                      własnej fabryki. Swoje design zlecają więc podwykonawcom.

                                      Zdarza się że ta sama "fabryka" produkuje dla prestiżowej, jak i "masowej"
                                      marki.

                                      Nie sądzę, że produkty produkuje się na specjalny rynek, polski czy "światowy".
                                      Po prostu inne rzeczy w PL się przyjmują, więc sklepy sprowadzają inny
                                      asortyment.
                                      • krowa_w_kropki Re: LANS - jakie firmy? 17.05.05, 16:25
                                        Nie tyle produkują DLA marek, co z ich logo. Chodzi o to, żeby klient kupował
                                        markę, a że jakość pozostawia wiele do życzenia to już inna kwestia. I nie ma
                                        tu znaczenia czy marka prestiżowa czy tzw. masówka.
                                        • sorbet Re: LANS - jakie firmy? 17.05.05, 17:00
                                          krowa_w_kropki napisała:

                                          > Nie tyle produkują DLA marek, co z ich logo.

                                          Nie rozumiem Cię. Luxottica podpisuje umowę z np. Pradą, produkuje jej okulary.
                                          Płaci Pradzie za używanie logo. I ma sprzedawać pod własną marką "Luxottica"?

                                          Czy Prada żąda odp. jakości? Podejrzewam, że tak. Myślę też, że jakiś człowiek
                                          w Pradzie musi zatwierdzić wybór modeli, no nie, skoro Prada pokazuje je na
                                          wybiegu. A może się mylę, biorą jak leci.

                                          Z p. widzenia zarządzania, lepiej aby Luxottica rozprowadzała te okulary do
                                          różnych sklepów z optyką, niż żeby sama Prada to zrobiła.
                                          • krowa_w_kropki Re: LANS - jakie firmy? 18.05.05, 09:39
                                            Okulary z wybiegu to pojedyncze modele i nie idą do sprzedaży masowej.
                                            Luxottica na tej podstawie produkuje swoje. Oczywiście, za używanie logo musi
                                            płacić, a jakże by nie. Ale nadal nie zmienia to faktu, że nie są to modele
                                            bezpośrednio od Prady.
                                            Ja osobiście wolałabym już zapłacić nieco więcej ale mieć pewność że zamawiam
                                            coś bezpośrednio od projektantów, czyli takich firm, które nie mają żadnych
                                            podwykonawców ani dilerów jak np. Lindberg, Alain Mikli, Philip Starck czy
                                            Oliver Peoples. Wówczas mam gwarancję autentyczności, i przede wszystkim
                                            jakości.
                                            U nas nistety wciąż jeszcze liczy się znana marka, nie jakość. Ale to się z
                                            wolna już zaczyna zmieniać i oby tak dalej.
                                            Pozdr.
                                            • sorbet Re: LANS - jakie firmy? 18.05.05, 11:49
                                              Alain Mikli też wykonuje okulary dla kogoś, Issey Miyake, Starck właśnie.
                                              Pozostałych niestety nie znam. Podobają mi się niektóre modele na stronie AM.

                                              Pamiętaj jeszcze o Cutler and Gross:-) Zgadzam się że autentyczność jest ważna.
                                              To bardzo zależy od samej marki. Nie wszystkie "współprace" są beznadziejne.
                                              Liczą się także inne rzeczy, np. fajne, niespotykane design, materiały,
                                              pomysły, limitowana seria...

                                              Pozdr.
                                    • xgrammy Re: LANS - jakie firmy? 17.05.05, 17:37
                                      Hmm.. ciekawe. Mogłabym przysiąc, że czerwone okulary Versace, te z
                                      charakterystyczna szeroką oprawką widziałam ostatnio w sklepie, zaraz obok
                                      plakatu reklamującego je przez Hanę Soukupovą!!
                  • Gość: Olivier Re: LANS - jakie firmy? IP: 213.199.201.* 24.05.05, 08:13
                    Hejka:) Oglądałem na stronach internetowych D&G ładne t-shirty. W związku z tym mam pytanie. Czy można coś takiego dostać w Warszawie, a jeśli tak, to w jakim sklepie? Jeśli natomiast nie jest to możliwe, to może znacie jakieś butiki w Berlinie, gdzie można dostać coś od D&G. Ile mniej więcej trzeba zapłacić za t-shirt? Pozdrawiam gorąco i czekam na odpowiedź:)
      • Gość: gosiaqus Re: LANS - jakie firmy? IP: 82.160.7.* 16.05.05, 23:12
        tak sobie czytam, zwłaszcza odnośnie tego artykułu w polityce, ten polski "lans' to dla mnie "nędzna kreatura będąca próbą autokreacji tralalala " po prostu śmieszy mnie w ogóle to pojęcie, i niektóre "mega stars of polisz szoł byznes" to całe "bywanie na salonach", przecież jak ktoś jest pewny swojej pozycji, to nie musi latać od bankietu do bankietu i świecić metkami, to właśnie takie nędzne pełzanie po salonach... w naprawdę marnym wydaniu. a wszystko to kreują nasze polskie media- tu plus dla tabloidów i takich róznych brukowców... żenada
        • Gość: tyle Re: LANS - jakie firmy? IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 18.05.05, 14:34
          > mieszy mnie w ogóle to pojęcie, i niektóre "mega stars of polisz szoł byznes"
          t> o całe "bywanie na salonach", przecież jak ktoś jest pewny swojej pozycji,
          to n
          > ie musi latać od bankietu do bankietu i świecić metkami,

          no wlasnie ... "jak ktos jest pewny swojej pozycji"
          A jak nie jest?;)
          "polisz szoł byznes" gania i bywa, bo gdzie ich ludzie maja zobaczyc?
          W teatrze nie bywaja, kinematografia upada, wiec pozostaja kolorowe gazety ze
          stronami "bankietowymi"..i sa "znani z tego, że są znani" - zawsze to cos..hehe

          Chęć podobania się, zakładanie drogich i ładnych/ekstrawaganckich
          ciuchow, "lansowanie" - potrzeba bycia atrakcyjnym, istnieje nie od dzisiaj,
          ale teraz istnieją sposoby, aby poprawić sobie samopoczucie. Jak?
          .. teraz produkt, usługa, marka czy komunikat, wzmacnia wiarę w siebie i
          poczucie wartości...
          rzecz sygnalizuje; oto jestem (!)
          i jak zwykle najlepiej wychodza na tym ci, ktorzy umieja sie tym bawić,
          bo .. "lans" jest nieustannym powielaniem (dyskretnym czy oczojebnym) marek,
          zachowań i dzieli ludzi na przewodników i stado.
          "Przewodnicy" nadaja ton, a stado ..
          a stado za nimi podaza..i pragnie MIEC

          (a zachownia konsumenckie "gospodarczo" uzasadnione, prawda?..hehe)
      • Gość: aga Re: LANS - jakie firmy? IP: *.chello.pl 18.05.05, 14:26
        Ostatnio zauważyłam tendencję do lansowania się poprzez ciuchy od polskich
        projektantów oraz od światowych sław, ale koniecznie takie kórych nie mozna
        kupic w Polsce
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka