Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    25.07.05, 17:43
    ad wątek o urządzaniu mieszkań

    Wiadomo, że kobiety uwielbiają urządzać mieszkania. Chcąc być modnym, wybiera
    się meble niskie, talerze kwadratowe, itd. co tam w Czterech Kątach czy innym
    Dom i Wnętrze napiszą. A zasady urządzania mieszkań wg feng-shui są modne.

    Architekt śmieje się w nos niuniom taplającym się w samouwielbieniu, kiedy
    przeczytają i zastosują, że drzwi od ubikacji nie powinny być wizawi drzwi
    wejściowych ani kąta wypoczynkowego, a łóżko w sypialni powinno być na widoku
    otwartych na ościerz drzwi. Psycholog zresztą śmieje się z tego samego.

    Ale pal licho rechot, jeśli to jest modna i dochodowa branża. Ludzie troszkę
    bogatsi, rynek pism wnętrzarskich kwitnie, a kiedy popyt na podstawowe
    potrzeby zostanie zaspokojony to zaczyna się interesować duperelami, typu
    feng-shui.

    No dobra, tysiąc lat tradycji, wielga kultura i nazwanie percepcji
    przestrzeni siłami nadprzyrodzonymi bo to chyba tylko, żeby ludzkie pojęcie i
    świadomość zmienić w boga, zabrać człowiekowi co jego i kazać hołdować
    bóstwu, które jest nim samym. Żeby jeszcze wiedział, że sam sobie hołduje,
    ciekawe jak to Chińczycy rozumieją, swoisty onaninzm ideologiczny.

    A mieszkania, ogrody, osiedla, miasta. No dobra, tylko mieszkania i ogrody.
    Jeśli zamierza się urządzić je zgodnie z zasadami feng-shui, to jak się do
    tego zabieracie? Czytacie? Zapisujecie się na kurs jakiś cianki, ale zawsze.
    Bierzecie fachowca po ciankim kursie. Znaczy, co musi prezentować osoba
    urządzająca Wasze mieszkanie lub ogród, żebyście ją zatrudnili.

    Bo w sumie jak widzę tych specjalistów od feng-shui to głowa boli, głownie
    kobiety po przeczytaniu trzech książek na krzyż i marzących po prostu o
    cieple domowego ogniska

    Obserwuj wątek
      • kinky5 Re: feng-shui 25.07.05, 18:32
        jestem architektem (przynajmniej takie mam wyksztalcenie) i wcale sie w nos z
        tego nie smieje.
        W szczegolnosci jesli chodzi o rozklad pomieszczen.
        To bardzo madre aby nie ustawiac kibla na przeciwko drzwi wejsciowych..bo co to
        za widok??wchodzisz do czyjegos mieszkania i pierwsze co widzisz to...brudny kibel.
        Idealem trowniez byloby to co napisalas o sypialni. Ale niestety czasem nie da
        sie tego zrealizowac ze wzg. powierzchniowych.Ale zauwaz ze w dobrze
        zaprojektowanych domach jest podzial na tzw. strefe dzienna (kuchnia, pok.
        dzienny, jadalnia,kibelek i strefe nocna (zwykle drugie pietro- sypialnie)
        w Feng shui jest wiele ciekawego napisane takze o sposobie umiejscawiania drzwi
        i kierunku ich otwierania.
        My to bardziej tlumaczymy to ergonomika a oni znalezli na to wlasnie feng shui.
        • r.richelieu Re: feng-shui 25.07.05, 19:08
          ja nie jestem architektem, ale się pilnie uczę, hehe, ale moja ocena feng-shui
          nie wynika z architektury tylko z m.in. upierdnictwa

          sposób otwierania drzwi, no, żeby energie pomieszczeń się mieszały, ale tak aby
          zachować miejsce spania od ciągu między drzwiami a oknem. Ale to jest normalne
          odczucie, że będzie takie ustawienie przeszkadzać. Po co tylko ideologia?

          No i pytanie, bo umknie. Co musi sobą prezentować delikwent żeby został uznany
          za specjalistę od feng-shui
      • anulka_22 Re: feng-shui 25.07.05, 19:01
        w tym temacie wiedza nie zablysne, ale podslyszalam kiedys, ze wg feng-shui
        powinno sie opuszczac deske klozetowa, bo inaczej energia bedzie tamtedy
        odplywac :)
        opuszczalam ja wczesniej z bardziej przyziemnych powodow, ale wersja z energia
        jest bardziej finezyjna
      • zettrzy Re: feng-shui 25.07.05, 20:07
        ostatnio wielkie firmy tym sie zainteresowaly, jakis specjalista z Brooklynu im
        podsyla sugestie co powinno byc gdzie aby pracownicy robili bokami zamiast
        gmerac w forum MODA
        nie wiem czy skuteczne
        • r.richelieu Re: feng-shui 25.07.05, 20:18
          Zet, bój się boga, ja nie pracuję w wielkich firmach, a we wakacje nigdzie i na
          stałe nigdzie. I właśnie cierpię przez to, że kretni są przyjmowani a ja nie

          I ten akurat peztyk mnie wkurza, jest mi cholernie przykro i mam oczywistą
          ochotę się obrazić na niesprawieliwość. I będę siedzić tutaj chyba, że mi się
          znudzi, bo przez właśnie kretynów siedzę wkurzona, głodna, schłodzona,
          niezmieszana, wstrząśnięta i zła jak diabli. A kiedy jestem w takim stanie mam
          ochotę klnąć

          A feng-shui jest modne
          • Gość: prostytutka Re: feng-shui IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 20:57
            trzepie wnetrza i nie jest to najciekawsze z zajec w przypadku 95% klientow
            (sprowadza sie do estetyki wybierania kibli kanap kolorkow). robienie wnetrza z
            pomyslem to niestety rzadkosc (choc zawsze probuje to przepchnac), zreszta
            wystarczy spojrzec na polskie pisma ta tematyka sie zajmujace, totalna zenada i
            dobieranie firanek do obic, a to one ksztaltuja oczekiwania niestety. a w
            feng-shui podstawy sa spoko, ale to nic ponad to czego ucza na pierwszym
            semestrze projektowania a cala reszta (kat dobrobytu, zdrowia itp) to bzdury wg
            mnie.
          • zettrzy Re: feng-shui 25.07.05, 21:08
            masz dobrze - w wielkich firmach dzisiaj nie ma ludzi, sa "resources" (mozna
            sie poczuc literalnie jak kawal kabla czy kilowat elektrycznosci, kiedy tak sie
            o nas wyrazaja), urzadzaja nasiadowy o 6:30 rano i w ogole mamy wielki trend na
            powrot do zrodel, rolnictwo konne tzn. z udzialem koni nie traktorow i
            przydomowe wytwornie kozich serow
            poklnij jak ma Ci ulzyc, sprawiedliwosci fakt nie ma, i nie rob sprawy o
            przyjmowanie do firm bo nie wiesz jak szybko, w wypadku przyjecia, chcialabys
            sie stamtad wydostac
            oprocz feng-shui modne jest zakladanie firm domowych (z przestrzenia
            zorganizowana wg zasad feng-shui, oczywiscie)
          • Gość: Richelieu* Re: feng-shui IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 25.07.05, 21:16
            no dobra, ale nadal nie ma odpowiedzi, co musiałby sobą prezentować, świstek na
            przykład plus osiągnięcia, tylko czego i jakie, gościu od takiego projektowania.
            Bo coś mi się wydaje, bardzo skromnie zresztą jak to zawsze u mnie, że np. po
            skończeniu szkoły feng-shui we Wrocławiu, jest takie ustrojstwo, wygryzłabym
            pół konurencji na własnym terytorium
            Nie wiem na co patrzyłabym ja, bo ja nie patrzyłabym na nikogo, bo swoje wiym.
            • zettrzy Re: feng-shui 25.07.05, 21:27
              wydaje mi sie, ze trzeba miec portfolio projektow i referencje poprzednich
              klientow, jak zreszta w kazdej dziedzinie
              pierwszego klienta mozna "zrobic" za darmo lub prawie darmo, aby zorganizowac
              referencje, potem sie rozkreca
            • Gość: prostytutka Re: feng-shui IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 21:33
              siedze jakos tam w srodowisku, i przynajmniej w warszawie nie ma czegos takiego
              jak moda na feng-shui (jesli byla to jakie 4 lata temu ale raczej slaba). zawsze
              sie znajda pewnie amatorzy ale mysle ze to bardzo waski rynek. o papierki raczej
              nikt sie nie dopytuje, podstawa to znajomosci, fotki realizacji, najlepiej jakas
              publikacja. bez tego ciezko..
              • Gość: Richelieu* Re: feng-shui IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 25.07.05, 21:45
                pomijając ten idiotyczny nick, którym się posługujesz, jakie to środowisko?
                architektów wnętrz?

                publikacja to pikuś, wystarczy pewnie to zadanie domowe na koniec szkółki, a
                niunie wierzą w tytuły, mundury i inne pierdoły, sęk w tym, czy mimo wszystko
                nie wolą cioci kloci, która od kilku lat wertuje te wnętrzarskie pisma

                i co z nie-mieszkaniami, a osiedlami? Tu już nie zatrudnia się ot tak, na
                chybcika
                • Gość: prostytutka Re: feng-shui IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 23:37
                  pomijając ten idiotyczny nick, którym się posługujesz, to srodowisko architektow
                  i projektantow ogolnie rzecz biorac (wnetrza projektuja nie tylko ludzie po wapw
                  ale tez po wzornictwie na przyklad). nie wiem dla kogo zamierzasz projektowac
                  jesli dla glupich niun to moze tytulik ci wystarczy. o co ci chodzi z osiedlami?
                  o przestrzenie ogolnodostepne w nich, halle itp? zazwyczaj projektuje to to samo
                  biuro co caly zespol, a jesli nawet nie to raczej ciezko bedzie ci bez dojsc
                  zlapac taka fuche. poza tym wnetrza to nie tylko czary mary ale tez opanowanie
                  programow i troche budowlanki, ale pewnie to juz wiesz.
                  • r.richelieu Re: feng-shui 25.07.05, 23:55
                    o to właśnie się pytam, czego wymaga od hm, konsultanta feng-shui
                    1. niunia
                    2. poważna instytucja z mniej poważnymi metodami rozwiązywania problemów

                    Bo jak widać, i jak dobrze to jasna pokazała, zdrowy rozsądek zastępuje całą
                    ideologię energii

                    osiedla w tym sensie, że urządzenie domu może zlecić i niunia, urządzenie
                    osiedla też niunia, ale zarejestrowana jako developer i stanowiąca tym samym
                    poważną jednostkę;)

                    Czym innym się człowiek chwali idąc do prywatnej niuni, a czym innym gdzie
                    indziej.Bo nie wiem jaki jest sens uzyskiwania certyfikatów konsultanta, a są,
                    jeśli kosztuje to to tyle co 2 lata popularnego języka, jeśli teoretycznie
                    można taki sam poziom zaufania profesjonalnością uzyskać tym tytulikiem
                    właśnie. Stąd pytanie komu powierzyłoby się urządzenie domu

                    ad budowlanka. Jestem skrajny cynik i cały czas powtarzam, że ideologia
                    fengishui to bzdura, bo to zwykła percepcja przestrzeni. Nie wierzę w czarny
                    mary, astrologię i inne cuda, bo na 99% mam hm, naukowe wytłumaczenie, a
                    pozostałym 1% nie chce mi się zajmować, bom leń
      • Gość: jasna_79 Re: feng-shui IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 22:01
        Dla mnie to całę feng shui to taka trochę naciągana dla potrzeb zachodu
        ideologia. Zdrowy rozsądek kazał mi mieszkanie urządzić tak, że już
        poniewczasie porównując z podręcznikiem FS moje mieszkanie doszłam do wniosku,
        że chyba kierowała mną jakaś wiedza nieuświadomiona.

        A po drugie to przeczytaj dla własnego komfortu ze 3 podręczniki, a potem wpisz
        sobie wiedzę z zakresu feng shui do zainteresowań w CV. Sprzedaj się :)
        • kinky5 Re: feng-shui 26.07.05, 03:15
          hmmm...
          badz kreatywna...w koncu na tym bedziesz zarabiac pieniadze.
          Musisz sprzedac i siebie i swoje portfolio a na widok tysiaca takich samych
          czarnych teczek mozna dostac odruchu wymiotnego.
          Jesli np. rysujesz, fotografujesz to wrzuc takie rzeczy...czemu nie, nigdy nie
          wiadomo kiedy takie umiejetnosci Ci sie przydadza.
          Nie wiem czy to wlasciwe rady bo nie do konca wyczytalam co robisz.
          Trzymam kciuki!!!
          • kawusia76 Re: feng-shui 26.07.05, 09:23
            dobrze,to gdzie powinna byc zaba pienięzna?
            • misae Re: feng-shui 26.07.05, 10:05
              mnie natomiast marzy sie wnetrze w stylu japonskim, przesuwane drzwi, tatami,
              futony i inne, do tego ogrod zen ehhh
              moze kiedys...
              jak bym zrealizowala ten projekt, najpierw duzo duzo literatury, potem przeglad
              architektow i dekoratorow, wybor wlasciwego i do roboty... :o)
          • r.richelieu Re: feng-shui 26.07.05, 12:55
            kreatywna? to nie jest gość od dobierania zasłonek tylko gość trzymający się
            konwencji właśnie. I jesteś pięknym przykładem tego, że wcale nie chodzi o
            trzymanie się reguł harmonijnego przepływu energii (hehe), a po prostu żeby
            było ładnei, po japońsku czy innemu chińsku, jakby to się nie różniło, ot,
            wschodnio

            portfolio owszem, ale samo portfolio wystarczy chyba właśnie gościowi od
            dobierania zasłonek do kanap, po portfolio laik nie rozezna czy będzie miał
            otoczenie urządzone zgodnie z feng-shui czy na łapu-capu.
            A jeśli nie po porftolio to po czym, nadal nie wiem co przekona laika, czyli
            99% nas

            Ja się znam na sposobach odczuwania przestrzeni z punktu widzenia psychologii,
            geografii, socjologii i architektury. I chcę to sprzedać po rynkowej cenie.
            Trochę przeszkadza, że mogą mnie u mnie w robocie nazwać durniem, ale trudno,
            jak się płaci grosze to trzeba rezygnować z hm, ideałów. Ideałów, hehe
          • znak_z Re: feng-shui 26.07.05, 14:55
            piszesz że jesteś architektem?..nie bardzo rozumiem trzymasz kciuki za laika ?
            czytam i wyć sie chce! no tak dzisiaj każdy może po po kursie zaprojektować
            wnętrza, wystarczy że poczyta kilka gazetek..ba nawet osiedle!.yyyyyy a jak to
            się nazywa , chyba urbanistyka?!
            budowlanka? łe tam to pryszcz...o matko!
            • Gość: Richelieu* Re: feng-shui IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 26.07.05, 15:51
              ale właśnie są kursy feng-shui, dwuletnie we Wrocławiu na przykład, a wielu
              wierzy w ich skuteczność. Coście się tak tej budowlanki przyczepili, nie pytam
              się jak sprzedać umiejętności budowlańca, którym nie będę, ale gościa od feng-
              shui, którym nie jestem, ale znam się na ludzkim widzeniu przestrzeni. A
              przeciętny chętny nie jest zainteresowany tłumaczeniem mu idelogii, a
              projektem, wyłącznie, i chce mieć pewność, że to co dostał jest zgodne z
              zasadami, których nie będzie chciało mu się nawet sprawdzać. Tak to widzę.

              A pytam się tylko o to, czym musiłby przekonać delikwent podający się za
              specjalistę od feng-shui, żeby został zatrudniony. Było portfolio, mało, bo
              tego wymaga się od każdego zajmującego się obrazem. Co jeszcze? Bo zastanawiam
              się nad tym kursem
              • Gość: prostytutka Re: feng-shui IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 18:16
                a ja sie spytam skad wiesz ze jest zapotrzebowanie na takie uslugi? jak zbadalas
                rynek? nigdy w swojej karierze zawodowej nie spotkalam sie z prosba o opinie
                specjalisty od feng-shui, co najwyzej pytanie zadane z ciekawosci co o tym
                sadze. pracowalam przy projekcie jednego z bardziej luksusowych osiedli, wiem
                jakimi zasadami kieruja sie developerzy i jakie maja priorytety dot.
                poszczegolnych branzy i mysle ze nikle sa szanse zebys cos na tym polu
                zdzialala. chyba ze masz znajomosci! realnie na to patrzac mysle ze jesli masz
                znajomego architekta, ktory bedzie cie polecal lub wrecz oferowal twoje uslugi
                jako jakis 'bonus' (jak wy sie z tego rozliczycie to inna sprawa) to moze ma to
                nikle szanse powodzenia. inaczej bedzie ciezko i raczej na kokosy nie licz.
                • r.richelieu Re: feng-shui 26.07.05, 18:49
                  bo traktowane jest ono niepoważnie, więc co się będą pytać poważnego architekta
                  wnętrz, krajobrazu czy urbanisty o chińskie metody. Stąd być może wątpliwości
                  poprzedniczki ad. budowlanki, bo poważny nie zajmuje się pierdołami, a
                  konsultant feng-shui nie zajmuje się budowlanką. A mi chodzi o dwa w jednym,
                  albo nawet i więcej, bo i specjaliście od feng0shui jakby trochę mało tu i
                  ówdzie, ale nazwa fajna. Sęk w skojarzeniu, psycholog przestrzeni lepiej brzmi
                  niż konsultant feng-shui. Głupie, zawód określać poprzez skojarzenie, ale co ja
                  poradzę na to, że ludzie jadą na skojarzeniach cały czas.

                  Jak zbadałaś rynek. Dżizus, co to ja OBOP jestem żeby taką kasą na badania
                  dysponować? Gadam z bogatymi ludźmi przy okazji ich molestowania do tego gniota
                  na koniec szkółki, i widzę co mają w mieszkaniach, więc jakiś kawałek
                  rozeznania mam. Chiba. Sęk w średniozamożnych paniusiach, które naczytały się
                  gazet i wiedzą lepiej. No jakby mi lusterko przystawić;) Taki bogaty zleci i
                  się nie wtrąca, a mniej bogaty jest żyła. Bogaty zleca całe pomieszczenie czy
                  dom, mniej bogaty chce się dowiedzieć tylko gdzie powiesić dzwonki a gdzie
                  listerko żeby mu w finansach i w łóżku wzrastało. A kurcze, feng-shui po polsku
                  ma polegać chyba na tym, żeby nawet z prlowskich mebli zrobić wystrój zgodny.
                  Powiesić dzwonek kkażdy gupi potrafi
              • znak_z Re: feng-shui 26.07.05, 18:46
                i naprawde tak to widzisz? że co? że wystarczy kurs zrobić? że masz "ludzkie
                widzenie przestrzeni"?..
                i pewnie tak, udałoby Ci się, bez "zbędnego" wyłuszczania ideologii, bez
                samokrytycyzmu..a co tam te dziesięć ksiąg..tłuszcza daje sie nabierać, więć
                jeśli chcesz to rób tę kasę...
                ..portfolio + wygadanie + trędne ubranko, wiśta wio!
                • r.richelieu Re: feng-shui 26.07.05, 18:52
                  jestem w połowie doktoratu o psychologii przrstrzeni, studiuję architekturę, i
                  mam wątpliwości czy niunia i inni cwaniacy wierzący w papierki są w stanie
                  uwerzyć, że jestem dobra. Wystarczy?
                  z prostytutką (choć ma durny nick) rozmawia mi się jednak znacznie przyjemniej
                  • znak_z Re: feng-shui 26.07.05, 19:04
                    popracuj w zawodzie architekta to sama zobaczysz! jedno Ci mogę powiedzieć, mimo
                    iż nie chcesz ze mną gadać, nie wystarczy! akurat tu papierek nie wystarczy!
                    trzeba sie nieźle napracować żeby ktokolwiek Ci uwierzył, że potrafisz
                    projektować i można Ci zaufać!..a podstawą w tym zawodzie jest jednak uczciwość
                    i szacunek dla człowieka , który do Ciebie przychodzi, nawet jeśli to pani w
                    typie niuni..to jest raczej misja niż sposób na "szybką" kasę...mniemam, że nie
                    bardzo wiesz o co chodzi..
                    • r.richelieu Re: feng-shui 26.07.05, 19:28
                      a jednak będziesz nawracać, rany boskie, mój brat właśnie zdał do seminarium, a
                      odchyleń nawracacza nigdy nie miał
                      • znak_z Re: feng-shui 26.07.05, 19:38
                        Bede bo kocham ten zawód,i takiej miłości odwzajemnionej Tobie i Prostytutce
                        życzę!..moi znajomi zrobili ten kurs ze trzy lata temu i do tej pory nie znalazł
                        sie na to klient, a mają naprawde dużo zleceń!...a tak wiedza owszem może
                        wzbogacić i tyle

                        • r.richelieu Re: feng-shui 26.07.05, 19:43
                          o, wreszcie jakiś konkret
                          Twoi znajomi architekci, jak rozumiem (ale jacy architekci), zrobili kurs
                          (który?). Jak już to prostytuce mówiłam, od specjalisty nie oczekuje się
                          dupereli w postaci wieszania dzwonków, a ideologia nikogo nie interesuje, może
                          stąd brak klientów, bo byli rozpoznawani jako fachowcy. A gdyby wyszli osobno
                          jako architekci od czegoś tam, i osobno od feng-shui, i dopiero jako
                          konsultanci feng dorzucili swoimi architektonicznymi umiejętnościami, a nie
                          odwrotnie
                          • znak_z Re: feng-shui 26.07.05, 20:08
                            znajomi architekci po polibudzie, zrobili kurs z projektowania wg feng shui, z
                            zamierzeniem wzbogacenia swoich umiejętności, tylko tyle..notabene zrobili tak
                            pod wpływem mody, która jak pisze Prostytutka zdaje sie już minęła.
                            Kolega architekt, teraz pracujący w W-wce, jakis czas temu miał takie
                            zamówienie, żeby zaprojektować dom zgodnie ze sztuką budowlaną :) i wg zasad
                            feng shui, zrobił potem jeszcze kilka takich projektów i na tym koniec.
                            To jest kwestia filozofii, chyba?! Dla mnie feng shui nie jest sztuką kreowania
                            przestrzeni, tak jak architektura, tylko zbiorem zasad, schematem w którm
                            poruszanie się w obrębie jakiejś przestrzeni jest ściśle określone. To raczej
                            poradnik, jak opisałaś, dlatego jest trochę płytki i ograniczony.
                            Dlatego "normalnego" architekta, taka robota nie będzie satysfakcjonować, bo co
                            z tego że masz umiejetności, wrażliwość itd.jesli twoim priorytetem będzie jakaś
                            głupia zasada albo pożądany kierunek usytuowania? nie poczujesz sie jak twórca,
                            tylko jakis wyrobnik, jak w amway'u, tak mi sie to kojarzy. Nie rozmieniaj sie
                            na drobne...
                            • Gość: Richelieu* Re: feng-shui IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 26.07.05, 22:25
                              no tak, tylko czy i architekt nie porusza się po schematach? taki zwykły,
                              przeciętny?
                              ad feng, tak tylko szlag mnie trafia z powodu nieużyteczności, że zaś kawałek
                              tego gniota możnaby podciągnąć pod psychologię przestrzeni właśnie to różne
                              myśli mi po głowie chodzą. Zamierzam prędzej gniota skończyć niż uzyskać
                              uprawnienia arch, a do tgo czasu można by się czymś głupawym zająć

                              obcy się właśnie skończył, co za wzruszający film i przykład kurczenia
                              strasznie wielkiej przestzreni. Nie mówiąc już o tym, że jednym z uczestników
                              załogi jest dzwonnik z notre dame, a katedra też się kojarzy, ale z
                              rozciągnięciem, no, pomieszczenie jak odwrotność balonika. Heh, czym mocniej
                              dmuchasz tym mniej czujesz napięcia
                            • kinky5 Re: feng-shui 26.07.05, 22:37

                              projektowanie to tez nie jest proces wolny od zasad i kierunkow usytuowania.
                              To nie jest tak ze przychodzisz sobie do pracowni i rysujesz np. kolka bo masz na to ochote.
                              Architekt musi sie liczyc z np. konstrukcja (od wyboru odpowiedniego systemu konstrukcyjnego az po
                              wybor materialow wykonczeniowych ) i innymi branzami budowlanymi etc.
                              Urbanista - z sasiedztwem innych budynkow, planami zagospodarowania miasta, kontekstem
                              historycznym (np. wielkosci i ksztalt dzialek), komunikacja, intensywnoscia arch. mieszkalnej, funkcja,
                              aspektem ekonomicznym etc.
                              I to nie jedyne rzeczy-
                              jesli chodzi o uklady pomieszczen - tez masz okreslony plan i ...kierunki (np. kuchnia nie powinna
                              znajdowac sie poludniu czy poludniowym-zachodzie to z kolei jest idealne dla np. pokoju dziennego...
                              Owszem- sa wyjatki ale do tego to trzeba dlugo pracowac nad swoim nazwiskiem.....
                              • znak_z Re: feng-shui 27.07.05, 12:46
                                a jak długo pracujesz w zawodzie?...bo piszesz jak jakis uczniak?!
                                ale dzieki, dzięki przyda mi sie takie przypomnienie, jak bede z ochotą rysować
                                te kółka...
                                • kinky5 Re: feng-shui 27.07.05, 17:39
                                  Przypominac?!
                                  my chyba o dwoch innych zawodach mowimy.
                                  To wlasnie charakteryzuje studentow/laikow ktorym sie wydaje ze architekt ma
                                  wolna reke i moze robic co mu sie zachce (owszem, jesli sie jest np. Gehrym)
                                  W zawodzie pracowalam - jesli cie to interesuje.Juz tego nie robie.
                                  Ale moze powinnam zazdroscic pracowni i wolnosci w projektowaniu- daj linka,
                                  moze macie jakies wolne etaty???
                                  ps: Jak tam koleczka?
                                  pozdrawiam
                                  • znak_z Re: feng-shui 27.07.05, 18:05
                                    tak to juz jest, że jedni zostaja w tym zawodzie a inni nie..moze to i dobrze???
                                    choć niejeden/niejedna przez sentyment lubi czasem powspominać...nie?
                                    ..tak swoją drogą, mam wrażenie, że mnie nie zrozumialaś. Za laika sie nie
                                    obrażam, bo w wielu dziedzinach jeszcze nim jestem. Cóż to taki zawód , że się
                                    człowiek przez całe życie uczy i rozwija, żeby na przykład odróżnić chłam od
                                    czegoś wartościowego.
                                    ps. z kółeczkami sobie radzę, ale wolę kwadraty, pozdrawiam
                                    • kinky5 Re: feng-shui 27.07.05, 23:24
                                      Nie wspominam. Bo to az tak dawno temu nie bylo.I nie tesknie...
                                      bo rozgladam sie za czyms co daloby mi wiecej wolnosci tworczej.
                                      Coz nie kazdy lubi AutoCada- jesli wiesz o co mi chodzi ;-)
                                      a co do bycia architektem- dokladnie tak jak to napisalas- trzeba sie uczyc cale
                                      zycie.
                                      Wiec szczerze zycze Ci przy rysowaniu koleczek i kwadracikow abys uwzgledniala
                                      realia.
                  • Gość: prostytutka Re: feng-shui IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 19:11
                    mam kolezanke ktora obronila sie z psychologii przestrzeni i bedzie robic z tego
                    doktorat teraz. calkiem szczerze to wydaje mi sie to wydumana specjalizacja,
                    robienie magistra z tego ze jak ktos woli cieple wnetrza to jest energiczny to
                    jest kupa smiechu dla mnie (do tego sprowadzala sie jej praca). natomiast
                    czytalam ostatnio naprawde ciekawe rzeczy o percepcji przestrzeni przez
                    zwierzeta i dzieci autystyczne, mysle ze tego typu wiedza moze by inspirujaca i
                    przydatna (na zachodzie rzeznie projektuje sie nawet odpowiednio). dla mnie na
                    pewno bardziej odkrywcza niz feng-shui:)
                    ps. przykro mi ze moj nick ci nie lezy, niestety robie wlasnie taka chalture ze
                    innego miec nie moge.
                    • r.richelieu Re: feng-shui 26.07.05, 19:39
                      bo to jest wydumana specjalizacja;) Jestem pozytywistą w metodach, statystykiem
                      znaczy, i mam diabelną ochotę w ten sposób opisać nieopisywalne a odczuwalne.
                      Percepcja, no właśnie o tym mówię u góry gdzieś tam wątku, jak zwał tak zwał. A
                      feng odkrywcze nie jest, ale omija się kupę wyjaśnień. Pierwsze 10 sek na
                      zainteresowanie i gdzie zmieści się opis urządzenia otoczenia, a nawet i własna
                      strona to ludzie czytają pobieżnie, to co rozumieją, a bełkotu o percepcji,
                      zwłaszcza kiedy ja go napiszę, zrozumie niewielu bo większość w połowie uśnie.
                      Percepcja też nie jet odkrywcza, publikacji stosunkowo dużo, sęk w tym by mieć
                      coś czego nie ma nikt.

                      a o ciepłych wnętrzach lubianych przez energicznych można przeczytać w pani
                      domu czu innej tinie, nawet takie hehe psychozabawy są, powiedz co lubisz, a my
                      ci powiemy w jakich wnętrzach będziesz się najlepiej czuł
                      • Gość: prostytutka Re: feng-shui IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 19:44
                        no wiec wlasnie przyszla pani doktor marzy o pracy w takim pisemku..
                        • r.richelieu Re: feng-shui 26.07.05, 19:46
                          Ooo, to jest myśl, hehehe
                    • ofira Re: feng-shui 26.07.05, 21:21
                      heh, mnie psychologia przestrzeni kojarzy się z pewną książką, która mnie bardzo zainteresowała (co się rzadko zdarza) i aż się zaczęłam zastanawiać, czy to prawda, czy naginanie rzeczywistości/pseudonauka. Edward T. Hall "Ukryty wymiar" - czytał ktoś? napisał jeszcze inne książki pokrewne, ale niestety nie mogę ich znaleźć w bilbiotekach :(
                      www.muza.com.pl/ksiazki.asp?page=2&typ=0&kolejka=w&k1=1&k2=6
                      • Gość: Richelieu* Re: feng-shui IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 26.07.05, 22:40
                        hall, no tak, przeczytaj Yi-Fu Tuana "przestrzeń i miejsce", jak Cię to kręci.
                        Też nie do zdobycia, ale może gdzieś jednak wyniuchasz.
                        a czy naukowe, jeśli zostało uznane przez środowisko i do tej pory żadna
                        potężna grupa tego nie podważyła..

                        taki problem jest z humanistycznym podejściem tam gdzie zawsze stosowano czystą
                        statystykę, że tarktowane jest niepoważnie. I cała sztuka znaleźć w
                        beletrtystyce podstawy właśnie pozytywistyczne. A Halla czytuje się jako
                        uzupełniającą na socjologii miasta.

                        widziałam dużo razy na allegro, niestety były drogie, nawet 30 za staroć
                        • ofira Re: feng-shui 27.07.05, 10:34
                          dzięki, zapisane, polowanie czas zacząć :)
      • zettrzy Re: feng-shui 28.07.05, 17:32
        nie mam sily tego tlumaczyc

        query.nytimes.com/gst/fullpage.html?res=940CEEDD1F31F933A25754C0A9639C8B63
        • Gość: Richelieu* Re: feng-shui IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 29.07.05, 00:19
          Zegar działa stresująco. Koterski (Kochanica zaraz powie, że to męska
          szowinistyczna świnia, niech będzie ;) więc w Dniu świra Miałczyńskiego też
          molestował zegare nadchodzeniem pełnych godzin. Rozumiem, że był waryjatem, no,
          ale nie trzeba ani Koterskiego ani feng-shui aby stwierdzić na chłopski rozum,
          że zegarek może powodować brak skupienia na czynności nielubianej, wykonywanej
          z musu.
          Najlepszy jest ostatni fragment, o umeiszczaniu towarów na półkach;)
          Zola "Wszystko dla pań" a nie feng-shui. Że kiedy rozpostrze tkaniny od podłogi
          do sufitu klient będzie oszołomiony jakby miał kotarę nie do przebycia, chyba,
          że ją kupi, a takich kotar mnóstwo ze wszystkich stron. Stoi więc pośrodku i
          osaczony przez nadmiar, a jednak mogący czuć się panem, gdy za sprawą jego
          pieniędzy wszystkie zwiną się w pakunki. Nic to, że starzy, tradycyjni
          francuscy handlarze płócien i innych brokatów idą z torbami, bo są przekonani,
          że nie wolno stosować sztuczek na wystawie.

          tylko gdzie w tym feng-shui, egzotyczna nazwa dla standardowych rekacji
          psychicznych? Jak już to nazwałam, onanizm ideologiczny

      • daino Re: feng-shui 28.07.05, 20:34
        Chcąc być modnym, wybiera
        > się meble niskie, talerze kwadratowe, itd. co tam w Czterech Kątach czy innym
        > Dom i Wnętrze napiszą."



        ja tam lubie te kwadratowe talerze. przynajmniej nie je sie tak na okraglo.


        ;)))
        • Gość: Richelieu* Re: feng-shui IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 29.07.05, 00:20
          hehe, za to łazisz po kątach

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka