Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wspomnien czar(s), czesc II

    27.01.06, 12:00
    a fartuszki w szkole nosilyscie?

    ja zdaje sie bylam jednym z pierwszych rocznikow, ktory z tego obowiazku, jak
    rowniez obowiazku noszenia przyszytej do ramienia szkolnej tarczy i
    (ewentualnej) odznaki wzorowego ucznia byl zwolniony. chociaz pamietam, ze
    niektorzy w klasie mieli mundurki - dziewczynki fartuszki w roznych fasonach
    (mi sie podobaly takie z wykonczeniem w biale groszki:P), a chlopcy koszule -
    z takiego okropnego, sztucznego materialu:))

    ech.. alez sie mi pudelko wspomnien otworzylo. pierwszy dzien w szkole - mam
    takie zdjecie, z mama, przed szkola - ubrana w granatowa plisowana
    spodniczke, biala bluzke, biale rajstopy i sztruksowy granatowy plaszczyk z
    niebieskim szalikiem:)
    Obserwuj wątek
      • calo Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:16
        mialam kilka fartuszkow, wszystkie z takiego sztucznego materialu,
        najlepszy byl ten w biale groszki, z falbankami przy ramionach i kieszonkach;))
        a do tego przypinalo sie biale kolnierzyki, codziennie swiezy, eech....
        tarcza na ramie, wzorowy uczen na piers i do szkoly marsz:))))
      • wiktoryna25 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:16
        fartuszek nosilam,ale juz tylko przez chwile ... przez mgle pamietam,ze mialam
        granatowy z falbanką, a na falbance byly wlasnie gtanatowe grochy...byla tez
        oczywiscie spodniczka w plisy -obowiazkowo na kazdy apel ;) tarcze zachowalam
        do dzis ! ... i jeszcze taki piornik dwustronny na magnes :)
        • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:22
          o, to, to:) dokladnie taki fartuszek - falbanki i groszki:)))

          piornik to chyba na poczatku mialam plastikowy, granatowy twardy. jak sie na
          tym dobrze zastanowic wszystko mialam 'inne' niz reszta klasy. nie wiem z czego
          to wynikalo, poza tym, ze moja mama zawsze stara sie unikac tzw. sztampy. jak
          bylam wieksza to sie oczywiscie bardziej buntowalam, ale zawsze cos bylo nie
          tak. lalka, ale nie barbie, tylko jakas inna sindy. piornik na suwak zapinany,
          ale nie prostokatny jak wszyscy mieli, tylko w ksztalcie zegarka. czy rodzice
          nie rozumieja, ze dzieci wcale nie chca byc oryginalne i miec niepowtarzalne
          zabawki, tylko to samo co koledzy?:)
          • wiktoryna25 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:31
            twardy,plastikowy piornik tez mialam ..zołto-granatowy z odsuwana klapka ...to
            takie w sumie pudełko było,zadnych nawet przegrodek nie miał...wstydziłam sie go
            jak nie wiem co! o barbi to ja sie nigdy nie doprosiłam ....nawet sw.mikołaj nie
            odpowiadał na moje listy ! ;) dlatego zawsze po cichu zazdroscilam kolezankom
            tych lalek i tych kolorowych ciuszkow ...ehhh
            • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:34
              najlepiej to mialy te kolezanki, ktorych tatusiowie lub mamusie byly w AMERYCE.
              ciekawy temat - lata 80' oczami dzieci:)
              • wiktoryna25 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:41
                miałam w klasie takie dwie dziewuchy,ktorych rodzice byli w
                Ameryce....zarozumiale smarkule ze hoho ... ale cynamonowymi gumami czestowały!
                :) do dzis smak tej gumy kojarzy mi sie z dziecinstwem ...
          • calo Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:34
            o, tak, oryginalnosc u siedmiolatka nie jest w cenie....
            ja marzylam o dlugopisie zenith, cala klasa nim pisala,
            a ja piorem musialam sie meczyc;) i tak juz zostalo - na szczescie! -
            jak musze dzisiaj napisac cos dlugopisem, to wlasnego pisma nie poznaje, takie
            bazgroly;)
            • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:36
              a te czeskie kredki w takich 'lakierowanych'(?), kolorowych oprawkach
              pamietacie?;) pamietam, ze dostalam takie od dziadka - a to byly czasy kredek
              bambino i tych takich chinskich, tlustych:) flamastry to byl prawdziwy luksus:)
            • calo Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:36
              amerykanskie klimaty do dzisiaj wydaja mi sie magiczne:))))
              tandeta wspominana z wieelka nostalgia, ot co!
      • lunalovelight Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:36
        czekolada, widac, ze jestesmy jeden rocznik ('81) - mam analogiczne wspomnienia
        a propos fartuszkow z wykonczeniem w biale groszki i zniesionego obowiazku
        noszenia tegoz fartuszka, mundurka i tarczy ;).
        • calo Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:40
          chinskie kredki woskowe ze sloniem!!!!kochalam te kredki!
          w pudelku ulozone na kartoniku-harmonijce....
          a czeskie lakierowane kredki miay boskie kolory -
          najbardziej mnie krecily jaskrawe roze, turkusy i seledyny, czyli to, czego
          brakowako w burej codziennosci. a pamietacie pachnace gumki?:))))
          • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:45
            a pozniej pierwsze kolorowe zeszyty pigna, zamiast tradycyjnych niebieskich:)
            notesiki z kolorowymi kartkami, co pachnialy jak proszek do prania, szal na
            naklejki z postaciami z kreskowek, zwykle i wypukle:)) i album barbie -
            prawdzie must have:)))) dreszczyk emocji z kupowaniem naklejek w rozowych
            saszetkach - beda sie powtarzac czy nie beda?;) i slynne 'zlote mysli':)

            ps. a pamietacie takie plastikowe, kolorowe pierscionki z szamponu elseve?:) ja
            mialam czerwony:P
            • lunalovelight Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:51
              album barbie i saszetki z naklejkami - to faktycznie byl MUST HAVE. pamietam, ze
              po pewnym czasie byl trudno dostepny w ksiegarniach i posiadanie go bylo
              nobilitacja :P. pachnace gumki, kredki ze sloniem... notesiki [wymienianie sie
              'karteczkami' :D]. zeszyty pigna!! 'pierdzien' elseve mialam pomaranczowy :D.
              • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:54
                pamietam jeszcze, ze mialam w ktorejs klasie obowiazkowy basen i chodzilam w
                bialym, jednoczesciowym kostiumie oraz takich smiesznych, niebieskich klapkach
                japonkach, zakupionych na zakupach z tata w sklepie, co sie nazywal 'chinka':)
                to byl chyba jedyny raz, kiedy mialam to samo co 'wszystkie' dziewczny!:)
                • lunalovelight Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:58
                  a ten bialy kostium to z takiego materialu bez lycry byl? bo jak tak, to pewnie
                  mialam taki sam :D [a basen obowiazkowy w II klasie podstawowki].

                  rocznik '81 rulez! ;)
                  • wiktoryna25 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:02
                    ja tez w II klasie mialam basen ...i bialy kostium jednoczesciowy ...i
                    koniecznie podpisany imieniem -duzymi literami- czepek ! :)
                    • lunalovelight Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:04
                      czepek musowy byl, o ile mnie pamiec nie zawodzi :). mialam rozowy w takie
                      wytlaczane rozyczki...
                      • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:09
                        tez taki mialam!:)
                        • lunalovelight Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:11
                          lza sie w oku kreci ;).
                          pamietasz dziwny 'trynd' na oczoj**ne sznurowki [rozowe i zolte glownie], ktore
                          sie nosilo nawet we wlosach? :D
                          • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:14
                            pamietam:)))
                            a propos wlosow pamietam tez 'trynd' na gumki frotki i takie uczesanie na
                            cebulke. pamietam tez plastikowe opaski na wlosy z cyrkoniami albo taka wielka
                            kokarda w okropnym rozowym kolorze.
                            a pozniej grube, cienkie i bardzo grube opaski, takie z gabki obszytej
                            aksamitem - mialam czerwona. na plastikowa rozowa, ktora oczywiscie baardzo mi
                            sie podobala, mama sie nie zgodzila:(
                    • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:04
                      bialy, bez lycry. obszyty takim trojkatnym sciegiem:)
                      • lunalovelight Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:07
                        wlasnie - obrzydliwy, ale pamietam, ze bialy kostium z lycra to jakis silnie
                        deficytowy towar wtedy byl ;).
                        • wiktoryna25 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:14
                          dokładnie ..nigdzie tego nie mozna bylo dostac ... wakacje sie konczyły,zblizał
                          sie poczatek II klasy ...a ja kostiumu nie miałam ...balam sie, ze zostane bez
                          kostiumu, a w kolorowym przeceiz mnie nie wpusza na basen, bo ma byc bialy i
                          juz! ...w drodze powrotnej z wakacji ...w jakiejs miescinie po drodze mama
                          znalazła bialy kostium! co z tego ze byl za duzy o pare rozmiarów,wazne ze był
                          bialy! :D
                          • lunalovelight Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:16
                            moj tez byl za duzy i kupiony jakimis 'kanalami po znajomosci' :D.
                        • krasnoludka Re: wspomnien czar(s), czesc II 28.04.06, 20:48
                          bialy kostium z lycry przeswitywal, jak byl mokry!!!
                          trauma, mowie wam, piersi bylo mi widac ;)))
                  • brahenn Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:47
                    to był kostium z bawełny który odstawał we wszystkich możliwych miejscach, często prześwitywał po namoczeniu, a z czasem z białego stawał się w kolorze eleganckiego ecru (przynajmniej mój)
                    a najzabawniejsze było to że pani nauczycielka tez miała taki biały i nigdy nie złyszała o fakcie że pachy, nogi i okolice bikini się depiluje..... tak mi się przypomniało :))))))
      • przemkowa.b Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:37
        w pierwszej i drugiej klasie podstawówki były fartuszki, potem już chyba nie...
        śliczne te fartuszki były, z falbankami...a chłopcy nosili "chałaty" - tak się
        to u nas nazywało. Z tarczy byłam bardzo dumna, bo jako uczennica szkoły
        muzycznej miałam na tarczy wymalowany wielki klucz wiolinowy - każdy widział w
        autobusie, że jestem z takiej szkoły...:)))
      • carolina80 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 12:47
        ja nosiłam fartuszek - miałam chyba ze 4, takie całkiem fikuśne z falbanką
        biała w granatowe grochy nawet!
        potem zamiast fartuszków ubierano mnie w "szkolne rzeczy" - np. granatowa
        spodnica, niebieski sweterek, latem podkolanowki.
        Pamietam jakim szlaenstwem bylo kolorowe pior na naboje i dlugopisy BICa,
        przywiezione przez mame z Francji i jeszcze fioletowy tornister, piórnik
        piętrowy i... strój na WF noszony zamiast w worku - w reklamówce z auchan!
      • gaggi Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:16
        Sure, ale tylko do III klasy chyba. Z obowiązkowo przypiętą tarczą, bo nie
        wpuszczali do szkoły:)) Piekny stylonowy granatowy z dopinanym białym
        kołnierzykiem. Takiego odcieni granatu, wpadajacego w fiolet, nie cierpię do
        dziś:) A do niego juniory albo czeszki.
      • gaggi zeszyty 27.01.06, 13:20
        ech, pamietam jak sie ze mnie nabijali troche w szkole, bo mialam oryginalne
        ruskie zeszyty o nietypowym formacie (kwadrat) :) dla mnie to do dzis jest
        szpan, a zwlaszcza wtedy, kiedy nie bylo jeszcze na rynku zeszytow pigna ani
        herlitz. Niedawno bylam w Moskwie i format ten sam, ale kurcze okladki super!
        Kupilam siostrzencowi, zachwycony byl:)))
      • cioccolato_bianco maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:23
        takie malutkie z 'lapkami'. mialam cala kolekcje, zapoczatkowana przez
        fioletowa maupke - sliczna byla:)
        • lunalovelight Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:24
          moja kolekcja zapoczatkowana byla przez czarno-bialego pieska :P.
          • przemkowa.b Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:27
            chodzi o te, które można przyczepić np. do firanki? mam lewka z Holandii,
            przywiozła mi go moja pani od skrzypiec z podstawówki, która grała w operze i
            często wyjeżdżała:)
            • cioccolato_bianco Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:30
              i u mnie wisialy na firance:)))
              • lunalovelight Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:32
                i u mnie, cholera! ;)
          • gaggi Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:27
            Pamietam jak dzieki przyjaciolce, ktora miala rodzine w USA zachorowalam na
            Garfielda, ale w Polsce nikt o nim nie slyszal:(( A ona miala piornik z nim,
            buuu ;) Pierwsze dwu-trzypoziomowe piórniki na suwaki pamiętacie?
          • cioccolato_bianco Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:30
            i mialam bialego walkmana firmy panasonic. pamietam, ze byly tez czarne i
            bordo. moja mama twierdzila, ze czarny jest dla chlopaka i z tego wzgledu
            bardzo dlugo trzeba bylo szukac takiego w innym kolorze.

            pozniej rodzice kupili sobie radio z cd. pierwsza plyta jaka dostalam, to bylo
            new kids on the block.

            pamietam, ze mniej wiecej w tym samym czasie w domu pojawil sie komputer
            (narzedzie pracy mego ojca, naukowaca..) wraz z gra prince - moja pierwsza gra
            komputerowa! (pomijajac matrix'a i jemu podobne niby-gry) pozniej byl sokoban,
            sim city i jakas wersja wyscigow samochodowych.
            w ktores wakacje wiekszosc czasu spedzilam z moim owczesnym kumplem wyrywajac
            sobie klawiature i grajac w ksiecia!:)

            a takie jeansy, nomen omen rurki, marszczone, gumowane - pamietacie?:)
            • gaggi Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:32
              Prince of Persia. Wow, moja siostra jako jedyna z naszej trojki doszla do konca
              i uratowala ksiezniczke:) Ja wymiekalam po kilkukrotnym przecieciu na pol przez
              wiszaca "zylete":)) Krew z prince'a tak sikala:) Lubilam za to Barbariana i
              Mario Bros:)
              • brahenn Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:50
                oooo tak tak tak Prince of Persja rulezzz (porażająca grafika jak na tamte czasy), ja tą grę przeszłam ale z kodami :)

                a swoją drogą ostatnio wyszła chyba VI już kontunuacja tej gry
            • lunalovelight Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:32
              na pewno nie jestesmy ta sama osoba? ;) mamy takie same wspomnienia i
              doswiadczenia z owych uroczych czasow. a propos 'prince' - chodzi o 'prince of
              persia' :D?
              • cioccolato_bianco Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:33
                dokladnie o ta gre:) heh, zaraz sie okaze, ze chodzilysmy do tej samej
                podstawowki;)
              • gaggi Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:34
                no coz, to po prostu wspomnienia wchodzacego wtedy w kapitalizm rocznika 79. :))
                • cioccolato_bianco Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:34
                  nie, nie! 81:)
                  • gaggi Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:36
                    Buu, takie młode jesteście? :)
            • przemkowa.b Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:35
              Rany, komputer - nasz pierwszy miał pojemność 400 Megabajtów i to było COŚ!!!
              Bo znajomy miał tylko 40:))) Prince'a i Ugha pamiętam, grałam:)))
              Hehe, ja jeszcze u jednego wujaszka grałam w gry na Commodorze i Atari:)
              Dżinsy marmurki pamiętam, przysłane z zagranicy przez jakąś rodzinę, z suwakami
              na dole nogawek - do tej pory zostały mi z nich wystrzępione szorty (na
              studiach wróciłam do wagi z końca podstawówki i szorty leżą jak ulał - tylko
              ten kolor...:)))
              • gaggi Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:38
                co do dzinsow to ja mialam piramidy:))
                • przemkowa.b Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:38
                  a co totakiego, te piramidy?
                  • gaggi Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:46
                    takie szerokachne jasne dzinsy z naszywka z piramidka na tylnej kieszeni. Kraju
                    pochodzenia nie pamietam:)
                    • cioccolato_bianco Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:48
                      nie pamietam:(
                    • brahenn Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 14:32
                      to była Turcja... szał nieziemski, a do piramid były obowiązkowe czarno białe trampki takie za kostkę (ja miałam nawet w neonowe zielone kropki z neonowymi zielonymi sznurówkami) albo lakierki z kokardką w wersji de lux
                • cioccolato_bianco Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:42
                  byl tez etap legginsow, czarnych skarpetek zakolanowek i marzen o pierwszych
                  butach martensach:)
                  w 8kl podstawowki nosilam wylacznie indyjskie sukienki, rozciagniete swetry,
                  grube skarpety i czarne podroby martensow - podroby, bo mialy 4 dziurki na
                  sznurowki, nie 3 - co mi zupelnie nie przeszkadzalo - a nawet ktos przypadkiem
                  uswiadomil mi, ze nie moga byc oryginalne z powodu ilosci dziurek:)

                  ale to juz byly czasy pierwszego jackpota i w ogole rzeczywistosci lat 90'.
            • ella_with_luv hihi Atari :))) 27.01.06, 15:12
              Kurczaki, na gry chodziłam do kumpla,ale potem miałam Mario Bros i z ojcem na
              spółe pobijaliśmy kolejne rekordy :)))
              No zupełnie zapomniałam o tych marszczonych spodniach, moja kumpela nosiła
              takie czarne, wycierane. Kojarzą mi sie teraz z brudem i zapachem stęchlizny,
              bo u niej w domu chyba było wilgotno.
        • gaggi Re: maskotki przyczepianki 27.01.06, 13:27
          Tez mialam małpe i lewka:)))))
      • brahenn Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 13:41
        Prawie całą podstawówke nosiłam okropny nylonowy fartuch. Przynajmniej mialam fajny kołnierzyk bo koronkowy, który zrobiła mi do tego obleśnego fartucha babcia. Właściwie tych kołnierzyków miałam kilka na zmianę.
        Kiedyś chciałam wyprasować sobie to cholerstwo... nastawiłam więc żelazko na 3 stopień, i stopiłam pół fartucha :)))) ale było fajnie bo zanim mi mama kupiła nowy to mogłam troche poszaleć w normalnych ciuchach po szkole (oczywiście w przepisowych biało granatowych kolorach)
      • cioccolato_bianco czapki z kangurkiem:) 27.01.06, 13:45
        byly takie... z trzema kolorowymi paskami nad czolem, na paskach wzor z
        kangurem:) mialam zielony komplet z szalikiem, a pozniej niebieski i fioletowy.

        zdaje sie, ze rownoczesnie nasz rynek zostal zalany chinskimi rekawiczkami z
        lycra:)
        • gaggi Re: czapki z kangurkiem:) 27.01.06, 13:51
          Ja miałam taką zielono-seledynowa, rózowa i granatowa:)
          A zima nosilam relaksy.
        • brahenn Re: czapki z kangurkiem:) 27.01.06, 14:28
          moj zestaw to był fuksjowy róż, najmodniejszy w sezonie, moja siostra miała błękit tramwajowy, i obowiązkowe 3 paski były, kangur też... bez kangurka były nieorginalne :)
          o ten róż płakałam strasznie, bo mama chciała mi kupić zestaw w bardziej stonowanym kolorze :)
      • cioccolato_bianco serek wanilinowy 27.01.06, 13:58
        zanim jeszcze zaczelam chodzic do szkoly mama zabierala mnie czasem ze soba do
        pracy (gdzie te czasy, kiedy kobieta pracujaca jako urzednik w biurze mogla
        sobie pozwolic na zabranie dziecka ze soba!) i jadlam sniadanie na jej biurku.
        na sniadanie byly kupione po drodze kajzerki z maslem i serkiem wanilinowym -
        to jeden ze smakow, ktorych nigdy nie zapomne i pewnie juz nigdy dokladnie
        takiego nie posmakuje:)
        pamietam tez 'serduszka' z baleronu, ktore wycinala dla mnie babcia i parowki,
        ktorymi czestowala mnie pani z miesnego;)
        smietankowy budyn w aluminiowym garnku gotowany i pozniej jedzony z dzemem.
        babcia trzymala go na kaloryferze 'bo inaczej bedzie zimny i ci zaszkodzi'.
        i znowu blizej lat 90' - pierwsze batony mars, piersze chio chipsy i soczki w
        kartonach:) i szkolna wycieczka do pierwszego w wwie mak donalda przy sezamie:P
      • ella_with_luv Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:20
        - gumowane sandałki i białe korki (w których chodziłam po kałużach i drzewach,
        a co!)
        - Granatowy fartuszek trochę a'la francuska pokojówka tyle, że dłuższy ;) na
        uroczystości szkolne noszony z kołnierzem marynarskim,
        - "kolorowe piątki" ale tylko przez rok bo potem można było nosić co się chciało
        - relaxy (w przedszkolu)
        - czepek kąpielowy wytłaczane margaretki, który po basenie posypywało się mąką
        jak był suchy, żeby sie nie sklejał
        - wielkie suszary na basenie, do których pierwszeństwo mialy dziewczyny z
        długimi włosami, po których zawsze miałam wielkiego kołtuna na głowie
        - klej biurowy zosawiający na ławkach takie fajne białe ślady, które potem
        można było zdrapywać paznokciami + klej budapren
        - przysmak Świętokrzyski, zawsze się nim obżerałyśmy oglądając Pokolenia :)
        - getry z lycrą, albo narciary
        - sukienki lambadówy
        - kozaki kociaki
        - flanelowe koszule w kratę
        - czarne, zielone i bordowe "szwedy" z zaj... pomarańczowymi podszewkami, przez
        co bardziej wyluzowanych kolesi noszone "na lewą stronę"
        - GRZYWKI ZDERZAKI! mój absolutny hit! Dobrze zrobionego zderzaka nie zginał
        nawet sztormowy wiatr :)))
        - opaski aksamitne i plastikowe (aksamitną miałam w kolorze musztardy,
        plastikową z kokardką różową, którą złamałam na drugi dzień:)
        -aha, i nie wiem dlaczego, ale jednego roku wszystkie babeczki w szkole miały
        jakąś straszną jazdę na zielone rozciągnięte swetry sięgające za tylek... do
        tego obowiązkowo nosiło się gerty ale już bawełniane bez dużej ilości lycry.
        - żarówiaste zakreślacze
        - chińskie kredki i pachnące gumki
        - czekolada w słoiczku, miała nalepkę z Wiewiórką, cos pysznego, Nutella niech
        się schowa!
        -pierwsze chipsy, ale nie stars czy inne tylko jakieś takie amerykańskie, nie
        pamiętam nazwy niestety, w granatowych i bordowych foliowanych opakowaniach,
        najlepsze jakie jadłam
        - gazeta Popcorn i plakaty! miałam całą bibliotekę... można było się
        wymieniać :)

        coś pewnie jeszcze mi się przypomni... ehhh, wróciłabym na chwilę w tamte
        czasy...
        • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:23
          spodnie narciary - mialam takie w zerowce!:)
          a o 'pokoleniach' faktycznie zapomnialam. pomijajac dynastie, to jeszcze byl
          taki serial santa barbara... :)))
          • carolina80 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:38
            spodnie narciary, a potem "lajkry", spodnice lambadówki, czapki i opaski
            jaskraworóżowe z kolorowymi paskami i szał na znaczek coca coli i MTV!
        • wiktoryna25 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:29
          >- wielkie suszary na basenie, do których pierwszeństwo mialy dziewczyny z
          długimi włosami, po których zawsze miałam wielkiego kołtuna na głowie >
          :D :D :D

          do listy dorzucam jeszcze samk i historyjki z gumy Donald,andruty i wate cukrową
          • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:30
            jak guma do rzucia, to jeszcze obowiazkowo guma turbo o smaku brzoskwioniowym i
            gumy-kolorowe kulki:) i dmuchana czekolada... oraz zakupy w pewxie, ech;)
            • wiktoryna25 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:32
              to do kompletu niech bedzie jeszcze guma w tubce ...taka rozowa i pachnaca ...
              mmmmm :)
              • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:34
                truskawkoa i o smaku coca coli?;)
                • wiktoryna25 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:35
                  tak tak ... niebo w gebie ... namiastka zachodu ;)
                  • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:37
                    z polskich slodyczy to pamietam, procz budyniu:P wafelki prince polo i ich inna
                    wersje takie trojkatne wafle w polewie czekoladowej opakowane w celofan i z
                    zolta etykietka w srodku. i torcik wedlowski:)
              • gaggi Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:36
                Pasta do zębów Gabi i Tutti Frutti z komiksem na pudeleczku:)
                • wiktoryna25 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:37
                  a przymusowa fluolryzacje zebow w szkole tez miałyscie ? ;)
                  • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:40
                    o tak:) na samo wspomnienie tego smaku. a propos zebow - pamietam tez ten
                    strach blady, ktory padal na cala klase, kiedy pani dentystka otwierala drzwi
                    sali i wywolywala do gabinetu na borowanie. taka strasznie stara, wolna
                    borownica i niezwykle pedagogiczne podejscie lekarza do malego dziecka..
                    traumatyczne i bolesne przezycie dla 8latkow!

                    ze szkolnych koszmarow, to jeszcze ceraty na stolach w stolowce i w ogole
                    zapach tam, okropienstwo.
                    • wiktoryna25 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:46
                      >pani dentystka otwierala drzwi
                      sali i wywolywala do gabinetu na borowanie.>
                      ojej az mnie dreszcz przeszył! pamietam,ze kiedys ugryzłam dentystke w
                      palucha...potem pielegniarka trzymala mi glowe, zebym sie nie wiercila!koszmarrrr

                      stołowka tez mnie odrzucała.... widok nalewanej wielkią chochlą herbaty z wiadra
                      pamietam do dzis :D
                  • ella_with_luv No raczej! 27.01.06, 14:55
                  • ella_with_luv No raczej! Fluor to je to! :) 27.01.06, 14:58
                    Szczęście miał ten kto zapomniał szczoteczki do zębów. fajne były tez grupowe
                    wizyty u higienistki z oglądaniem skóry na głownie na czele :))) + ważenie,
                    mierzenie i sprawdzanie wzroku. Zawsze szybko uczyłam sie tablicy z tymi
                    literkami lub cyframi na pamięć bo nie chciałam nosić wielkich okularów :)))
                    Jak ja się cieszyłam jak facet biegnący na autobus strącił mi je z nosa:))) A
                    mama nie chciała mi wierzyć, bo myślała, ze sama je stłukłam :)))
                    • cioccolato_bianco Re: No raczej! Fluor to je to! :) 27.01.06, 14:59
                      tak. i jeszcze wazenie - zawsze bylo, ze jestem za gruba i ze juz taka zostane
                      na zawsze;) chyba powinnam sie teraz pani pielegniarce pokazac;P
                      • ella_with_luv Re: No raczej! Fluor to je to! :) 27.01.06, 15:06
                        No tak, potem była niezdrowa atmosfera i kłótnie kto gruby, kto chudy, kto
                        wyższy, któ niższy.
                • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:38
                  oj, jak ja nie lubilam myc zebow w tamtych czasach! zawsze byly walki o to:)
                  • gaggi Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:43
                    Kreszowe kurtki - dla "młodych" wyjasnienie: kresz to taki jakby cieniutki
                    gnieciony ortalion, ale jak najbardziej przemakalny:) Dresy też z tego byly w
                    żarówiastych kolorach:))
                    • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:45
                      pierwsze 'szelesty';))
                    • wiktoryna25 Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:48
                      też miałam taki gustowny granatowo-rozowy dresik, a jakże ! ;)
                      • gaggi Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:50
                        buty Sofixy:)
                        • brahenn Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 15:51
                          tak Sofixy były super miałam srebrne wyściełane rózowym futerkiem. Normalnie człowiek z księżyca, ale w sumie to była lepsza wersja relaxów :)
              • ella_with_luv O tak! Guma w tubkach! mniam:) j.w. 27.01.06, 14:55
      • eirenne Re: wspomnien czar(s), czesc II 27.01.06, 14:55
        Jezu, czytam i mam wrażenie, że wszystkie chodziłyśmy do jednej podstawówki:)
        Jam rocznik '80
        :)))
        • ella_with_luv Złote myśli... 27.01.06, 15:01
          ...te zeszyty w które wpisywało się durne wierszyki i odpowiadało na milion
          głupich pytań pod tytułem: twój najlepszy aktor, aktorka, potrawa, kolor,
          zespół i czy mnie lubisz :)))

          Jak byłam mlodsza to były jeszcze "sekrety".
          Zakopywało się w "super tajnym" miejscu jakieś zdjęcie, koraliki, historyjkę z
          Donalda i inne pierdułki, a na wszystko kładło się szkiełko :))))
          • cioccolato_bianco Re: Złote myśli... 27.01.06, 15:03
            byly sekrety. fakt. i najlepiej bylo, kiedy te pytania byly napisane przez
            starsza siostre, kuzynke lub mame - czyli jakims ladnym, doroslym pismem:)
            kolorowymi dlugopisami, rzecz jasna:)
            • ella_with_luv Re: Złote myśli... 27.01.06, 15:08
              Aha :)
              A jak do zeszytu koleżanki wkleiłaś jeszcze jakieś kolorowe naklejki, najlepiej
              takie wypukłe, miękkie to już był zupełny wypas :)) I zaginało się rogi, w
              które się wpisywało jakąś "tajemnicę" :)
              • cioccolato_bianco Re: Złote myśli... 27.01.06, 15:10
                zagiete rogi mialam w pamietniku, gdzie sie wpisywalo rozne wierszyki z
                serii 'ku pamieci':) moj pierwszy byl malutki z okladka powleczona chinskim
                materialem w kolorze czerwonym. pozniej byla moda na takie duze, grube,
                koniecznie zapinane na malutki kluczyk. kolejne must-have:)
                nawiasem mowiac - kluczyki tez sie kolekcjonowalo:) i ulotki ze sklepow!
                • myszka_333 Re: Złote myśli... 27.01.06, 15:14
                  ach te wypukłe naklejki, po prostu szał.
                  I pamiętnik też miałam, ale co tam wpisywałam to już nie pamiętam.
                  U mnie (z tego co pamiętam) przez jakiś czas była moda na alternatywne okładki
                  na zeszyty.Tzn.zamiast tych normalnych używało się kolorowych gazet, najlepiej
                  zachodnich.
                • ella_with_luv Re: Złote myśli... 27.01.06, 15:15
                  Ja też miałam chiński czerwony! :)))
                  Potem miała czerwony plastikowy, ale z kluczykiem się nie doczekałam :(

                  Pomyśleć, że teraz narzekamy, że w sklepach wszędzie jest to samo :) Kiedyś to
                  dopiero była masówka :))) Cała Polska chodziła w tym co udało się wyżebrać od
                  WIELKIEJ SKLEPOWEJ :)))
      • cioccolato_bianco zegarki 27.01.06, 15:29
        a zegarki modne wtedy pamietacie?:) byly takie busole z paskami z materialu i
        druga opcja mniejsze z plastikowymi paskami?:) pamietam, ze mialam taki
        plastikowy kupiony w komplecie z dugopisem i czyms jeszcze..

        aaa! i jeszcze takie smieszne malutkie mini-piano w kolorze rozowym, niebieskim
        lub zoltym, ktore brzeczalo niemilosiernie, ale bylam strasznie dumna, ze je
        mam i umiem zagrac na nim jakas melodyjke:)
        • gaggi Re: zegarki 27.01.06, 15:33
          Mialam mini-piano:)) różowe. Tak mi się spodobało, że rodzice kupili mi potem
          syntezator Casio:))
          • cioccolato_bianco Re: zegarki 27.01.06, 15:39
            to byl dopiero zalew chinskiej high-tech:P
          • ella_with_luv Re: zegarki 27.01.06, 15:47
            O szczęściaro! Jak ja chciałam mieć syntezator, a mialam różowe brzęczące
            duperelko :)))
      • ella_with_luv Napoje w woreczkach... 27.01.06, 15:50
        które to woreczki cholernie ciężko było przebić słomką :)
        Pamiętam, ze jako gó..ara najwięcej wypiłam pewnego lata kiedy mojej ciotki
        koleżanka sprzedawała te napoje koło okrętu Błyskawica na Skwerze Kościuszki.
        Ciotka mnie wtedy tam ciągała bo razem z tą kumpelą podrywały marynarzy :)
        Byłam szczęśliwa bo miałam napoi pod dostatkiem i Błyskawicę znałam jak własna
        kieszeń :)))
        • miss_paradox Re: Napoje w woreczkach... 27.01.06, 16:26
          My z przyjaciólką pisałyśmy Pamiętniki Szalonego małolata, kupowałysmy
          niemieckie Bravo, wycinałyśmy postaci członków zespołu Backstreet Boys na
          przykład i wklejałyśmy do pamiętnika. Wszystko było pisywane bardzo
          szczegółowo, także pamiętniki na zakończenie roku były kilka razy grubsze niż
          na pocztąku :)
          • cioccolato_bianco Re: Napoje w woreczkach... 28.01.06, 19:28
            pamietam pamietnik szalonego malolata:) bravo i popcorn, a pozniej juz tylko
            filipinka:)

            a napoje w woreczkach - zawsze bardzo chcialam i nigdy nich nie
            dostawalam:'( ;))
      • axasa Re: wspomnien czar(s), czesc II 28.01.06, 18:51
        Cholerka... :) zaraz sie rozplacze. Ale sie wzruszylam :-) Jestem troszke
        starsza od was, bo rocznik '74 ale wszystko doskonale pamietam :-) Wielka
        przyjemnosc mi sprawilyscie :-)))
        • big2.munich Re: wspomnien czar(s), czesc II 28.01.06, 19:17
          A pamietacie:
          dezodoranty/wody toaletowe LIMARA (rozowe, zolte i niebieskie z flamingami)?

          Kostke RUBIKA?

          Czeskie tenisowki (takie biale troche jak balerinki) tzw. "ewki" z gumka i po
          boku z paseczkiem granatowo-bialo-czerwonym?
          • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 28.01.06, 19:26
            big2.munich napisała:

            > A pamietacie:
            > dezodoranty/wody toaletowe LIMARA (rozowe, zolte i niebieskie z flamingami)?

            kurcze, cos mi sie przypomina, ale chyba bylam za mala na uzywanie
            dezodorantow. pamietam bardziej rozowe exclamation (czy cos mi sie pomieszalo?)
            i impulse w ramach dezodorantow.
            i ten szal na wash&go - pierwszy szampon 2w1 i w ogole pierwsze reklamy w tv:)

            > Kostke RUBIKA?

            ba, mialam i zawsze tata mi zabieral - sam sie nia bawil. nawiasem mowiac nigdy
            nie udalo mi sie jej ulozyc;)

            > Czeskie tenisowki (takie biale troche jak balerinki) tzw. "ewki" z gumka i
            po
            > boku z paseczkiem granatowo-bialo-czerwonym?
            >

            no pewnie:) o tym bylo w pierwszym watku. poczytaj tu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=35569638
            teraz mozna je kupic na allegro:)
            • gaggi Re: wspomnien czar(s), czesc II 28.01.06, 20:41
              Ja uwielbiałam wtedy dezodorant Masquerade, czy jakoś tak - mój pierwszy, chi
              chi
      • lida82 Re: wspomnien czar(s), czesc II 28.01.06, 19:18
        super post wszystko prawie identycznie u mnie bylo jak u Was:) ale mielismy
        szacunek do tego co dostalismy bo nie bylo ltawo z zakupami i to pozytywna
        cecha dzis w wielkim centrum handlowym uk obserwowalam jak angielskie dzieci
        rzucaja swoje ksiazki, ubrania itp zero szacunku to pokolenie w stylu latwo
        przyszlo latwo poszlo..pozdrawiam
      • doda1983 Re: wspomnien czar(s), czesc II 28.01.06, 19:47
        Boziu :))))) Ale sobie powspominałam, całe moje dzieciństwo... :)
        A pamiętacie czeskie brzoskwinie w syropie i soki? Były w szkalnych słoikach z
        zakrętką, nazywały się Helada.
        A z pózniejszych już wspomnień (początek lat '90) to pamiętam pierwsze chińskie
        magnetofony dwukasetowe, z migającymi światełkami koło głośników :)
        albo białe, jak najdłuższe skarpetki do półbutów i spódnicy!
        Albo tenisówki - espadryle - szał w drugiej klasie podstawówki, były na
        podeszwie plecionej ze sznurka, każdy je chciał miec :)
        • ella_with_luv Espadryle i ORANGE:))) 28.01.06, 20:38
          U nas mówiło się na nie "cichobiegi" albo "szaolinki". Bardzo chciałam je mieć,
          ale mama nie chciała mi ich kupić :)) Parę lat później (7 klasa?)na plaży
          poznałam fajnego chłopaka (do tej pory pamiętam jaką miał ładnie zbudowaną
          klatkę piersiową ;))) i umówiłam się z nim na randkę ;), ale było mi wstyd jak
          przyszedł w "cichobiegach" Więcej się z nim nie umówiłam ;))) Okropna byłam ;)))

          No a magnetofony to już w ogóle był szał, im więcej błyskających światełek tym
          lepiej :))) Ja wprawdzie miałam bez światełek, ale za to obklejonego takimi
          przeźroczystymi nalepkami z Alfem, tzn. widoczna była postać a nie tło.
          Szaleństwo:)))

          A "Orange" w szklanych zielonych 1,5 litrowych butelkach???
          Były o smaku pomarańczowym i cytrynowym. Bardzo gazowane, pierwsze łyki zawsze
          kopały po nosie :)))
          • doda1983 Re: Espadryle i ORANGE:))) 28.01.06, 20:46
            No jasne! jak mogłam o Orange zapomnieć! :)
            Pamiętam jeszcze plecaki w stylu indyjskim, w kolorowe paski, wzorki wyplatane
            z cienkich, kolorowych nitek (to już gdzieś 5 klasa podstawówki chyba).
            • cioccolato_bianco Re: Espadryle i ORANGE:))) 28.01.06, 20:49
              indyjskie plecaki, ech:)
              tez taki mialam. w komplecie z portmonetka - czarno-bialy. bardzo go lubilam
              dluugo nosilam, az sie zupelnie rozlecial;) u mnie to byla 8kl;)
              • miss_paradox Re 28.01.06, 21:41
                wiecie co, jak wam mało, to na forum humorum też jest taki wątek i też ma
                ogromną popularność :)
      • axasa dorzuce cos z rocznika '74 01.02.06, 12:53
        Lata 70. 1. pamietam jak przez mgle, bylam malutka - szklane syfony nabijane w
        takim specjalnym okienku, w moim miescie byly 2 czy 3 takie punkty, mozna bylo
        nabic woda z sokiem lub sama woda - chwile potem pojawily sie syfony na naboje
        (oczywiscie do wymiany) - w upal staly dlugie kolejki pod tymi okienkami :-) 2.
        lizaki 'kojaki' - takie kulki w paseczki albo takie plastkie lizaki z
        kwiatkami - ostatnio znowu sie pojawily :-), albo takie dlugie jak dlugopis
        lizaki o smaku owocowym lub kakaowym 3. tez pamietam przez mgle - groszki
        mleczne badz kakaowe w takim okraglym pudeleczku z dziurka 3. niemieckie
        zurnale, ktore mama kupowala w Empiku : 'Zuchause', 'Wohnen' - te dwa o
        wystroju mieszkan oraz 'burda' 4. jarmarki w miescie i koniecznosc zakupienia
        tam balonika z gwizdkiem, pileczki z trocinami w srodku - na gumce, wiatraczka
        albo drewnianego motylka na kijku, ktorego pchalo sie po chodniku i wtedy
        stukal skrzydelkami :-) 5. gumy donald i pierwsza pepsi-cola 6. czasopisma dla
        dzieci : mis, plomyczek, plomyk, swierszczyk 7. ksiazeczki dla dzieci z
        serii 'poczytaj mi mamo' 8. cukierki 'zolnierzyki'oraz gumy do rzucia z bolkiem
        i lolkiem - do nabycia w kioskach, sok grejpfrutowy w puszcze - robilo sie 2
        dziurki ;-), mleko zlodzone w puszcze i w tubkach 9. TV - 'teleranek'
        i 'sobotka' z Adamem Slodowym :-), 'spotkanie z psem Pankracym', 'mis uszatek',
        program 'niewidzialna reka', 'telewizyjny koncert zyczen', 10. z ubran
        pamietam: tzw. pelerynki robione przez ciocie na szydelku, w ktorych chodzilam
        swiecic jajka, podkolanowki, gumowe klapki badz japonki z motylkiem, skorzane
        paski z wielka klamra na ktorej widnialo zdjecie jakiegos rockowego zespolu :-
        ) - bardzo chcialam taki miec - do kupienia w sklepach pamiatkarskich na
        wczasach w Rowach ;-) 11. wiklinowe kosze na plazy w Ustce badz drewniane
        lezaki, ktorych nijak nie mozna bylo rozlozyc ;-) 12. slomkowe maty nad
        lozkiem - chyba po to aby nie brudzic scian. Cale lata 70. kojarza mi sie ze
        sloncem, wczasami nad morzem, dzwiekiem radyjka tranzystorowego niosacego sie
        po plazy i kolorem zoltym.
        Lata 80. 1. kartki na wszystko 2. za duze rajstopy kupione na bon za surowce
        wtorne 2. baby z koralami papieru toaletowego na szyi 3. papierosy 'giewonty'
        i 'sporty' - oczywiscie na kartki 4. wyroby czekoladopodobne, po ktorych
        zjedzeniu na podniebieniu zostawala margaryna 5. nocne zmiany w kolejkach po
        mieso oraz podpisywanie i sprawdzanie listy na zakup pralki, lodowki itp. 6.
        bialy stroj na basen, ktory robil sie zolty z czasem - oczywiscie za duzy -
        jesli ktos takiego nie mial (byl obowiazkowy na basenie) musial nosic biala
        koszulke i biale majteczki, sparciale badz posklejane czepki kapielowe 7.
        stanie z samego rana w sobote pod kioskiem, bo przychodzil wtedy 'zielony
        sztandar' bardz 'sztandar mlodych' - dokladnie nie pamietam - byl tam kolorowy
        dodatek i plakat jakiegos piosenkarza! :-o, ktorymi sie oklejalo sciany lub
        drzwi 8. sznurowki wscieklorozowe lub wscieklozielone 9. tarcze i mundurki w
        szkole, worki na tenisowki, gumoleum na podlodze w szkole, kawa zbozowa w
        wielkikim kotle na stolowce, do tego powyginana chochla i poobijane kubki,
        akcja 'wiewiorka' - mycie zebow - dostawalismy tez tabletki z fluorem o smaku
        babanowym, sprawdzanie glow, chusteczek, grzebieni 10. ostatni piatek w
        miesiacu, kiedy moglismy ubrac sie do szkoly, np. na czerwono, 11. zapach torby
        z zakupami z NRD (salami, przyprawy, gumisie, czekolada z wiorkami kokosowymi,
        soki w kartonach, bielizna dla mnie i dla mamy), jak tatus wracal z podrozy ;-)
        12. ksiazki z serii 'portrety imion' czy jakos tak... opowiadajace o roznych
        problemach nastolatkow, kazda ksiazka zatytulowana innym imieniem.
        Lata 90. (poczatek) 1. moje pierwsze kosmetyki :-) 'baduvit' - byla to jakas
        pianka do czegos tam, ale ze ladnie pachniala, to smarowalo sie nia cialo, co z
        tego, ze sie kleilo.. ;-), rozowy dezodorant w czarna kratke 'action',
        dezodoranty 'limara' - moj ulubiony zielony ;-)2. odpal na punkcie Ameryki,
        Kennediego, Marlin Monroe i Presleya 3. pierwszy hamburger w McDonalds w
        stolicy ;-)
      • kate-gun Re: wspomnien czar(s), czesc II 02.02.06, 00:54
        Az sie lezka w oku zakrecila....

        Ja pamietam jeszcze wafelki "Kukuruku", ktore wszystkie dzieciaki kupowaly
        nalogowo na kazdej przerwie. Na zmiane z lodami "Bambino" ;)

        Nieco pozniej byl szal na takie elektroniczne zabawki, trzeba bylo opiekowac
        sie kurczaczkiem, jesli sie go zaniedbalo, nie "dokarmialo" to zdychal.

        Z wczesnego dziecinstwa pamietam jeszcze takie litrowe napoje w zielonych
        szklanych butelkach, nazywaly sie "Ptys", byly chyba z Tarczyna.
        Aha! I pamietam czasy gdy jeszcze byla produkowana "Fanta" o smaku wisniowym, w
        takim kartoniku ze slomka. Pamietam, ze byla pyyyyszna!
        • barbie26 Re: wspomnien czar(s), czesc II 02.02.06, 09:14
          mój mąż ( rocznik 79) wspomina czasy jaki kiedyś dostał paczkę od mamy z USa i
          jego tata... ugotował kiwi ... bo myślał,że to ziemniak! i psiknął sobie pianka
          do golenia do ust bo wydawało mu się,że to krem :)
          • barbie26 Re: wspomnien czar(s), czesc II 02.02.06, 09:16
            a zbierałyscie papierki po czekoladach :)?
            • barbie26 Re: wspomnien czar(s), czesc II 02.02.06, 09:23
              i sandały-tzw. plastiki :)
              pamiętam kukuruku, turbo(guma do żucia), sofixy, leginsy, fartuszki
              szkolne,później perfumy wykrzyknik :)
              • cioccolato_bianco Re: wspomnien czar(s), czesc II 02.02.06, 09:44
                jesli chodzi o perfumy, to ja pamietam masumi, ktorego uzywala moja mama. miala
                takie geste, w olejku - opakowanie sztyft z kulka, jak teraz niektore
                blyszczyki:)

                jesli zas idzie o zabawki, to wlasnie mi sie przypomnialo, ze kilka ladnych lat
                przed szalem na dokarmianie wirtualnych bytow, byl szal na chinskie chodzace i
                szczekajace pieski. mialam takie mechaniczne cudo:) byl bialo-czarny i nazywal
                sie latek.

                i pozostajac w dzieciecym klimacie pamietam jak ogladalam smurfy na bialo-
                czatnym tv... a pozniej, jak rodzice kupili video, nagrywalam kazdy odcinek w
                niedziele i ogladalam co wieczor przez caly tydzien. wtedy takie fajne
                dobranocki byly tylko w niedziele:(
                z pozostalych to najbardziej lubilam misia uszatka:) a nie lubilam piatku z
                pankracym (tak to sie nazywalo?).
                • dedukcja_watsonie Re: wspomnien czar(s), czesc II 29.04.06, 10:44
                  www.nostalgia.pl - tak a propos dobranocek z tamtych czasow :) polecam...
                  • nycole Re: wspomnien czar(s), czesc II 29.04.06, 12:36
                    A pamiętacie "lambadówki" -spódniczka mini rozkloszowana i góra z postrzępionym
                    dołem ?...
                    A getry z lyckry ,na nie obowiązkowo "gumkowa" mini ?
                    albo jeansy "piramidki (chyba tak się to nazywało ) Albo kurteczki z kreszu
                    (paskudztwo:-)) ...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka