lol76
10.04.06, 11:35
Spedzilem w Hongkongu dosuc duzo czasu. Musze przyznac ze jezeli chodzi o
mode to Tokio-Hongkong-Sydney-NY-Londyn to moje ulubione miasta.
Wiem ze zwyczajnie wybiega to poza zrozumienie w naszym kraju, gdzie
wiekszosc ludzi wyglada jak stado smoluchow i nasmiewa sie ze
wszystkich 'nienormalnosci'. Preferowane sa w Polsce za to: smrod spod pach,
ciuchy 'bazarowe' o popsute zeby. Do tego, jezeli ktos wystepuje z
komentarzami typu: polacy wogole nie maja pojecia o tym co sie nosi - naraza
sie na opinie typu: debil ktory mysli ze ciuchy to najwazniejsza rzecz na
swiecie. Otoz nie, np E=MC2, teorie np Poppera sa jak dla mnie pojeciami
zdecydownie wazniejszymi w zyciu :O) i ja sobie z tego zdaje sprawe. Przy
okazji ciuchow, niestety jednak powyzszy sad (w przypadku Polakow) jest
prawdziwy - nie maja zadnego pojecia w co sie ubrac!