Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    zara - ekspedientki

    19.12.06, 16:43
    czasem zaglądam do zary, choć nie do końca przekonuje mnie ich wzornictwo, no
    i zawsze - naprawdę zawsze - trafiam na ekspedientki z fochami. albo przy
    samej kasie, gdy już coś kupuję, panna ma humor i nie podoba jej się, że nie
    mam drobnych/mam drobne, nie odpowiada na dzień dobry, ogólnie - wielka łaska,
    że zostałam obsłużona. dziś po wyjściu z przymierzalni poprosiłam jedną z
    dziewczyn, która składała sweterki, czy mogłaby zabrać te, których ja nie będę
    kupowała. było tego 4 czy cztery sztuki (zawsze biorę dwa różne rozmiary, gdy
    coś mi się podoba - to standard, że kupuję rzeczy od s do l...). na co
    sprzedawczyni - to WSZYSTKO mam odłożyć? z wyraźną sugestią, że chyba
    przesadziłam. te sweterki nie wisiały na wieszakach, a leżały na półkach, więc
    trzeba by je ładnie zrobić, czego ja zdecydowanie nie potrafię. zresztą - i
    tak to robiła.

    macie podobne doświadczenia? a może jestem przewrażliwiona? czy też te
    sprzedawczynie mają poczucie, że są lepsze, bo przychodzę do nich ubrana
    prosto z przejażdżki rowerowej? sęk w tym, że sama kiedyś pracowałam w
    usługach i podstawową zasadą było, żeby każdą osobę traktować równie dobrze.
    Obserwuj wątek
      • toskaniaa Re: zara - ekspedientki 19.12.06, 17:08
        w galerii krakowskiej dokładnie tak jest.
        nafufione lalunie i nic więcej

      • n_nicky Re: zara - ekspedientki 19.12.06, 17:18
        wyjątek nie potwierdza reguły, w Poznaniu w Starym Browarze i we Wrocławiu
        ekspedientki są do mnie zawsze miłe ;)

        ale nawiązując, niedawno w Nike w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu oglądałam
        spodnie do jogi, ale nie podobały mi się, więc zwróciłam się w stronę wyjścia -
        w tym momencie dwaj ekspedienci nieomal zabili mnie śmiechem. Tylko dlatego, że
        weszłam do sklepu sportowego w butach na wysokich obcasach, czego, sądząc po
        spojrzeniach obu panów chyba nie wolno. No i Nike straciło w ten sposób jedną
        klientkę ;)
        • envy_me_baby Re: zara - ekspedientki 19.12.06, 17:26
          co do zary calkowicie sie z wami zgadzam. to cos w tym stylu: "pracuje w zarze,
          jestem taka super, nie to co wy". Problem w tym, ze niektorzy nie musza
          pracowac drogie panie z zary ;) (wypowiedz moja jest zainspirowana rozmowa taka
          panienka)
          • marsupilami25 Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 17:16
            Takie nafukane ekspedientki mozna chyba spotkac wszedzie.
            Z drugiej strony jak w sklepie jest niemila obsluga, to nie zagladam tam
            ponownie.W Zarze maja nieciekawe ciuchy, i nie wiem kto puscil w obieg opinie,
            ze tam jest swiatynia mody. Zwyczajna sieciowka z zawyzonymi cenami.
        • cledomro Re: zara - ekspedientki 19.12.06, 17:30
          nicky, a ja właśnie we wrocławiu zawsze spotykam te ekspedientki z muchami w
          nosie. swoją drogą, znajoma była tam kiedyś na dniu próbnym, gdy szukała pracy i
          ja tym dziewczynom nie zazdroszczę - naprawdę mało zarabiają (nawet jak na sklep
          odzieżowy), plus wielu kolesi, którzy tam przychodzą, uważają, że każda jest
          ich, gdy tylko zamachają przed oczami kluczykami od bmki itp. klimaty. ale to
          nie usprawiedliwa naburmuszenia, moim zdaniem.

          za to w vero modzie zawsze są miłe dziewczyny, znam we wrocławiu dwa ich sklepy
          i w obu jest fantastyczna obsługa.
          • kajkai Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 11:37
            Kupuje w Zarze od wielu lat i nigdy nie spotkalam się z niemilym paniami
            obsługującymi ...
      • carmencita1 W monnari podobnie... 20.12.06, 11:45
        też są średnio miłe te panienki zwlaszcza jak jestem na zakupach z moją
        siostrą, młodszą ode mnie o lat 5 i ubraną raczej młodzieżowo...

        panie nas mierzą wzrokim i mało uprzejme są...
        • littlefrog Re: W monnari podobnie... 20.12.06, 11:49
          nigdy nie zdarzyło mi się nic takiego.
      • stara.krupczatka Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 12:09
        no nie wiemmm... dla mnie te ekspdientki zawsze miłe są:) poza tym dlaczego
        mają mieć fumy? w końcu zara to nie- na przykład- sklep Bossa czy inne Burberry
        tylko tania ( oczywiście na warunki europejskie) hiszpańska sieciówka, więc i
        prestiż pracy kontrowersyjny:)
        Co innego we spomnianym sklepie Bossa tam mieżą człowieka od stóp do głów jakby
        byli książętami krwi a nie, sorry, sprzedawcami...
        • dakota77 Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 12:11
          Sprzedawczynie w Bossie sa bardzo mile, jeszcze pytaja jak nie sprawuje kupiony u nich ciuch:)
          • stara.krupczatka Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 12:23
            czyli jak widać w tym samym sklepie można odnieść inne ważenie:) a może to z
            podziwem tak się w człowieka wpatrują a ja to odbieram, gąska,
            jako "lustrowanie"?:)))))
            • dakota77 Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 12:26
              "Lustrowac" to mam czasem wrazenie ze w kazdym sklepie sie zdarza sprzedawczyniom, ale dobre sprzedawczynie powinny traktowac kazdego jako potencjalnego klienta, prawda?:). Ja co prawda w Bossie nic nie kupowalam dla c\siebie, ale amz tak, i do oblsugi nie mamy zastrzezen, swietna byla.
              • stara.krupczatka Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 12:45
                ja też dla siebie- nie:) mój mężczyzna tak. i kiedy oglądaliśy różne rzeczy
                bacznie nam się przyglądano co mnie zawsze dosyć peszy... ale może
                przewrażliwiona jestem, zawsze się peszę jak mam wrażenie, że ktoś mi się za
                długo przygląda:) ale oczywiście jak przyszło do płacenia to już było OK. może
                za dużo oglądaczy mają? nie wiem...
      • ciak1 Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 12:18
        A ja właśnie miałam wrażenie, że w zarze są bardzo miłe i pomocne ekspedientki.
        Już kilka razy obdzwaniały dla mnie wszystkie sklepy w Warszawie, a czasami
        nawet poza Warszawą, żeby znaleźć rozmiar jakiegoś ciuchu, który sobie
        upatrzyłam, a niestety był na mnie za duży. Kiedyś nawet pani z zary w silesii
        w Katowicach nie tylko obdzwoniła wszystkie zary w okolicy i w Warszawie (gdzie
        normalnie mieszkam) w poszukiwaniu płaszcza, który mi się podobał, ale też
        zarezerwowała mi ten płaszcz w dwóch miejscach, żebym mogła wybrać, dokąd
        będzie mi łatwiej pojechać.
        Innym razem w promenadzie ekspedientki czekały na mnie 20 minut po zamknięciu
        sklepu, bo mialam przyjechać po sukienkę, ale utknęłam w korku i dzwoniłam, że
        troszkę się spóźnię.:)
        Może miałaś pecha i trafiłaś akurat na jakieś naburmuszone dziewczyny. Może
        nawet normalnie takie nie są, ale miały zły dzień. Nie generalizowałabym, że w
        zarze jest zła obsługa, bo ja mam wręcz przeciwne doświadczenia:)
      • nie-niebieska Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 12:27
        jak mi sie zdarza cos takiego to zycze sobie rozmowy z kierownikiem i pani sie
        dostaje, jak nie ma kierownika to pisze pisemna skarge
        • iluminacja256 Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 12:37
          Ok, to moze mi pomozesz w czymś takim - gnębi mnie to normalnie strasznie -
          buty z sieciówki kupione w sklepie "Aspent" po dwóch tygodniach normalnego
          uzytkowanie przypominały smieć - dziury na wylot(!) w podeszwach , połamane
          stalki w obcasach zbite czubki , zdarte całkowicie fleki - dokładnie po dwóch
          tygodniach. Buty oddane do sklepu do reklamacji - szanowny oceniacz oczywiscie
          odpisał, ze to wynik uzytkowanie (no rece opadają ...) No i cóz dalej -
          oczywiscie, ani wymiany buta, ani zwrotu pieniędzy, oraz babka w sklepie, który
          jest sieciówką, która ma wszystko w dupie - dosłownei tak powiedziała, ze skoro
          tak ocenił to juz nic sie nei da zrobić. Zgłoszone do PIH-u i tam przez
          rzecznika ocenione jakousterki producenckie . Tylko co z tego, skoro ta kobieta
          w zywe oczy mi móiw, ze ona nei uwzgledni tego, a nr telefonu kogoś "nad nią"
          mi nei poda, bo ta osoba sobie nie zyczy, a ona jest"kierownikiem" tego akurat
          sklepu...No i co ja mam z taka zolzą zrobić? Chodzi mi tutaj o zasadę - bo
          wiem, ze ta firma ma w ogole badziewne buty i wszystkich reklamujących
          załatwiaja podobnie...
          • bitch.with.a.brain Re: zara - ekspedientki 21.12.06, 09:06
            Jeżeli jest to sklep w centrum handlowym to idź do biura obsługi klienta i
            poproś o rozmowę z menadżerem centrum.Centrum dba o obsluge we wszystkich
            sklepach bo coś takiego psuje im opinię jako całości.Jak im przywala 5 tysięcy
            kary to sie obsluga poprawi:)
          • inecita Re: zara - ekspedientki 21.12.06, 13:59
            Załatw ich prawnikiem z federacji konsumentów oraz niezależną ekspertyzą
            rzeczoznawcy (kosztuje ok 50 zł)
      • iluminacja256 Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 12:29
        Pewnei trafiłas na czyjś zły dzień i wszystko. Zresztą w ogóle apeluję o duzą
        wyrozumiałość dla sprzedawców/sprzedawczyń w okresie 20-1 stycznia - to co ci
        ludzie przezywają w zwiazku z okresem swiatecznym to koszmar - normalnemu
        człowiekowi głowa pęka po 3 godzinach spędznych w jakims centrum, a tam
        zazwyczaj jest "Zara" - a one siedzą tam po 9 godz\in i więcej...
        • magdaksp Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 12:41
          bez przesady wiecej niz 9godzin to nie siedza.ale oczywsicie dołączam sie do
          apelu.ja na szczescie jestem chora i mam wolne:)
          • iluminacja256 Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 13:12
            To zalzy jak gdzie - miałam okazje kiedyś popracować w sklepie czynnym w
            godzinach 10-20 :) Czyli wychodziło od reki 10 godzin + czas na przeliczanei
            kasy i sprzatanie... o kurde, dopiero teraz sobie uswiadomiłam , z epracowałam
            cos około 12 godzin wraz z sobotami i niedzielami...no ale byłam młoda i
            głupia:)
            • calo Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 14:05
              w zarze na marszalkowskiej jest zachwycajaco mila szczupla ruda pani:))
              zawsze wychodze z usmiechem, kiedy mnie obsluguje.
              • lenchen Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 14:29
                Ekspedientow z Zary w Starym Browarze i kierownika znam od strony prywatnej -
                mili ludzie :-))
                Ogolnie obsluga tam jest ok.
      • cledomro Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 16:52
        wiecie, mi nie chodzi o to, żeby obsługa była nie wiadomo jak miła, bo to z
        kolei sztuczne, ale o podstawowe zasady dobrego wychowania - gdy klientka mówi
        dzień dobry, to jej odpowiadamy (choć w sumie to mogłyby pierwsze mówić), gdy
        klientka o coś prosi, to pomagamy etc. a nie foch. ja rozumiem, że każda z nas
        ma gorsze i lepsze dni, ale ja nigdy nie pomiatam sprzedawczyniami w sklepach,
        nie wyżywam się na nich i nie odragowuję, uśmiecham się zwyczajnie i tyle tez
        bym oczekiwała od 2-ej strony. sama pracuję na uczelni i nikogo ze studentów nie
        obchodzi, czy wczoraj umarł mi dziadek, mam okres czy cokolwiek innego. i ja też
        nie widzę powodów, dla których miałoby to ich dotyczyć. wykonuję pracę, za którą
        mi płacą i staram się robić to jak najlepiej.

        i zastanawiam się, w jaki sposób można by błyskawicznie dać klientkom możliwość
        zakomunikowania, że obsługa jest coś nie za bardzo. w knajpie wystarczy dać lub
        nie dać napiwku, podobnie u fryzjera czy kosmetyczki. w sklepie zostaje chyba
        tylko pismo do przełożonych, a na to zwyczajnie większości z nas szkoda czasu. i
        takie panie dalej robią łaskę, że żyją w ogóle.
        • gosiaqus Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 16:55
          całkowicie się z tobą zgadzam.
          ja w ogóle uważam, że selekcja do niektórych zawodów powinna być bardzo skrupulatna, uwzględniająca psychiczno-fizyczne predyspozycje.
          Potem nie byłoby problemów w stylu- przepraszam, są może spódnice ołówkowe?
          - że co? odburkuje niezmącona rozmową z koleżanką z pracy eskpedientka

          ja rozumiem, że pensje niskie, i że nie zawsze się ma dobry dzień, ale to jest właśnie praca z ludźmi i nigdy nie będzie się dobrym sprzedawcą, lekarzem, nauczycielem itp będąc aspołecznym burakiem.
          • sabriel Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 19:04
            W takich sieciówkach rotacja jest ogromna-jeden przychodzi drugi odchodzi.
            Aby poznać jak działa firma,jej produkty czasu.
            Sporo ludzi pracuje na niepełny etat dorabiając sobie w ten sposób i ucząc się.
            Nie ma sie co dziwić, że nie traktuja tej pracy zbyt poważnie gdyż jest to
            zajęcie na rok.Praca cieżka(nie konczy sie bynajmniej z zamknięciem
            sklepu),zarobki niestety marne.Motywacji nie ma żadnej więc i o efekty trudno.
            • cledomro Re: zara - ekspedientki 21.12.06, 00:05
              czym innym jest brak motywacji, niechęć do pracowania w dany sposób przez całe
              życie, a czym innym zwykłe chamstwo i brak obycia - czy nagle, jakimś cudownym
              sposobem te dziewczyny zaczną być uprzejmiejsze, gdy okaże się, że będą
              zarabiały więcej?

              problem pewnie będzie się pogłebiał, skoro większość osób, która normalnie
              pracowałaby w handlu i gastronomii, siedzi już w londynie...
            • heidiblondi Re: zara - ekspedientki 21.12.06, 15:35
              Wierz mi, że to raczej od pensji nie zalezy. Pani sprzataczka na osiedlu
              nierzadko bywa bardziej miła od pani w np. ZUSie na wyzszym stanowisku, ktora
              zarabia od niej kilkakrotnie wiecej. To jest kwestia usposobienia i kultury
              osobistej i nie nalezy gburów tłumaczyć niska pesją.
        • heidiblondi Re: zara - ekspedientki 21.12.06, 15:31
          Tak naprawde to zalezy wylacznie od czlowieka. Moi rodzice maja 2 sklepy i wiem
          jak to jest. Kiedys pracowala u nas dziewczyna, ktora byla naprawde chamowata w
          stosunku do klientow. Kiedy cos sobie tam ukladala to mowila klientow zeby
          poczekal bo jest zajeta. Kiedys bylam swiadkiem takiej sytuacji: obslugiwala
          jakiegos pana i zadzwonil jej telefon. Przeprosila go i zaczela gadac z
          kolezanka. Rece czasem opadaja! Ale zrozumcie dziewczyny ze to raczej nie
          zalezy od sieci sklepow tylko od ludzi jacy tam trafiaja. A trafiaja naprawde
          rozni i czasem wlasciciel dowiaduje sie o tym dosc pozno.
      • pipi65 Re: zara - ekspedientki 20.12.06, 19:30
        A mnie najbardziej wkurza jak wchodzę do sklepu i nikt nie odpowida na
        moje "dzień dobry", a to się zdarza bardzo często! Teraz jest tłoczno w
        sklepach, ale jak sa pustki, a zwykle robie zakupy przed południem, więc
        totalnie nikogo - panie są tak znudzone, że nawet tyle im sie nie chce!
        czy w zarze szczegolnie - nie wiem, mam takie obserwcje w większości sklepów!
        • mayagaramond Re: zara - ekspedientki 21.12.06, 12:08
          Nie zapominajmy, ze idac na zakupy tez trzeba sie odstawic. Inaczej ekspedientka
          mysli, ze groszem nie smierdzimy i przyszlysmy tylko poogladac;)

          Moj kolega, inzynier budowlany, powiedzial sobie ze jak tylko dostanie 1. pensje
          to idzie od razu kupic porzadna wieze. Dodam, ze akcja toczy sie w Niemczech,
          ale jeszcze za czasow DM. Prosto z pracy poszedl w zwyczajnych ciuchach do
          sklepu elektronicznego. Ogladal te wieze chyba przez godzine i nikt do niego nie
          podszedl. Sprzet kupil w innym sklepie, za kilka tysiecy marek...
        • inecita Re: zara - ekspedientki 21.12.06, 14:05
          mnie wkurza jak jest pustka i pani gada sobie przez telefon z mamą o d****
          Maryni za przeproszeniem, a ja czekam bez skutku aż ktoś mnie obsłuzy, kiedys
          czekałam tak długo w sklepie z butami że wyszłam nic nie kupiwszy.
      • cudak_bozy Re: zara - ekspedientki 21.12.06, 12:15
        gorsza obsluga=gorsza opinia=mniej klientek=mniej nieulozonych ubran=mniej
        pracy=lepszy humor=lepsza obsluga=wiecej klientek=wiecej ubran do
        ukladania=gorszy humor=(go to START)
        • littlefrog Re: zara - ekspedientki 21.12.06, 13:04
          w zarze mniej klintek? wierzysz w to? przecież tam klientki walą drzwiami i
          oknami :P
          • napolnoc Re: zara - ekspedientki 21.12.06, 13:39
            Bardzo nie lubie niemilej obslugi. To portafi zniechecic do marki. Dobra
            ekspedientka nie potrakuje mnie z wyzszoscia tylko dlatego, ze mam akurat
            zablocone buty :P
            Bylam ostatnio w butiku D&G, ubrana w sportowe ciuchy, ogladalam sukienki
            koktajlowe. Oczywiscie niczego nie przymierzylam ani nie kupilam, chcialam tylko
            sie rozejzec za czyms na slub cywilny. Eksedientki grzecznie sie spytaly czy w
            czyms pomoc i tyle.Poniewaz zachowaly sie milo, moglam spokonie sie rozejzec, i
            wiem, ze chetnie do tego sklepu wroce, moze nawet cos kupie :)
      • inecita Re: zara - ekspedientki 21.12.06, 14:03
        Osobiście nigdy się nie spotkałam z niemiłą obsługą w Zarze, ale wiem ze
        ogolnie słabo tam płacą i ze nie jest to złota praca. Jesli ktos by mnie bardzo
        wkurzył poprosiłabym o rozmowę z przełożonym tej osoby. Tak samo jak w
        Benettonie w Promenadzie chciałam zadzwonic z pochwałą do szefa bardzo milej
        osoby która próbowała mi pomóc bezinteresownie w momencie gdy juz kupiłam
        rzeczy i mogła mnie spokojnie olać, a rozmawiała ze mną pól godziny przez
        telefon probując znaleźc wyjście z sytuacji.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka