Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Z cyklu jak się czyta...

    17.04.08, 12:05
    Byłam dzisiaj w drogeri, chcialam kupic sobie te perfumy Elle Yves
    Saint Laurent. I powiedzialam projektanta tak jak sie pisze, bo
    pojecia nie mam o wymowie. Pani na obsludze powiedziala ze nie moze
    mi pomoc bo owszem pefrumy Elle sa a nie takiego projektanta jakiego
    ja mowie bo taki niestety nie istnieje. Poprosilam ja w takim razie
    o tamte, to mi odrzekla ze nie takie chcialam i jak dla mnie to za
    drogi i eksluzywny zapach.

    Mozecie mi pomoc i powiedziec, jak sie czyta nastepujacych
    projektantow, zebym juz nie musiala przezywac czegos takiego.

    1) Yves Saint Laurent
    2) Jean Paul Gaultier
    3) Estee Lauder
    4) Gianfranco Ferre
    5) Louis Vuitton
    Obserwuj wątek
      • greentea2 Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:12
        Nie wyobrazam sobie, ze ekspedientka mogla sie tak zachowac, szok.
      • todolomejor Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:14
        Co za paskudny babsztyl!Powiedz co to za sklep, to zrobimy im trochę "czarnego
        PRu":)
        • kamila29091 Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:15
          drogeria Douglas
      • beautyqueen Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:22
        Kiedys w perfumerii prosze o pure poison diora. Wymawiam "pojzon" a pani
        ekspedientka mnie poprawia: "puasą"...
        • pianazludzen Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:26
          to powiedziala ci, zebys wymowila slowo oznaczajace rybe:) jak juz chciala byc
          taka poprawna, to powinna powiedziec "puazą" :)
      • pianazludzen Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:24
        Chamska ekspedientka, idz do innej drogerii

        Trudno napisac wmowe, ale sprobujmy :

        > 1) Yves Saint Laurent - iv są lora - ostatnie a takie nosowe
        > 2) Jean Paul Gaultier - żą pol gutie
        > 3) Estee Lauder - este lode
        > 4) Gianfranco Ferre - nie znam wloskiego :(
        > 5) Louis Vuitton- lui vütą
        • bgoralska1972 Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 18:58
          nie Gutie a Gotie w francuskim au czyta sie jak o.
          • pianazludzen Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 19:01
            nie chce sie klocic, chodzilo mi o to, ze francuskie o nie jest takie otwarte
            jak polskie o, jest bardziej czyms miedzy polski o i u.
        • pensyonarka Re: Z cyklu jak się czyta... 23.04.08, 17:46
          akurat "au" we francuskim czyta się jak polskie "o", jeśli w nazwisku Laurent
          przeczytasz "au" jako "o", to czemu taką samą zbitkę liter w innym nazwisku
          chcesz czytać inaczej?
          A tak przy okazji Laurent nie czyta się "lora", "lorą" (końcówka trochę bardziej
          nosowe polskie ą)
          • nowaewa Re: Z cyklu jak się czyta... czyli szok 23.04.08, 18:21
            fashion.about.com/cs/designers/l/blpronounce.htm
            Ta kobieta nie dosc, ze ma silny akcent, to ZLE wymawia np. nazwisko Muglera (ona wymawia "mugle". R jak najbardziej sie wymawia, a wg. wymowy tej kobiety nazwisko tego stylisty pisaloby sie "Mouglé" Francuskie "u" jest dosyc skomplikowane w wymowie.
            Dobry jest tez Castelbaljac, wymowowa poroniona, "c" koncowe jak najbardziej sie wymawia jako "k".
            Kobieta wyraznia ma problemy z koncowkami. Jej akcent to jakis niemiecki, austriacki, lub holenderski. Moze Flamndka z Belgii?
            Swietny jest ten link, znowu jakas pseudoekspertka od fonetyki francuskiej.
      • e.milia Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:25
        >Poprosilam ja w takim razie
        > o tamte, to mi odrzekla ze nie takie chcialam i jak dla mnie to za
        > drogi i eksluzywny zapach.

        To to już jest chamstwo!

        No coż, moim zdaniem ekspedientki powinny być w stanie zrozumieć, że nie każdy
        musi wiedzieć, jak się wymawia dane nazwy i od tego są w sklepie, żeby pomóc.
      • sabriel Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:30
        Wyjątkowo chamskie zachowanie.
        Skoro po twojej wymowie domyśliła się o jakie perfumy chodzi to
        mogła sobie darować beszczelny komentarz.
        Ja bym jednak zareagowała stanowczo na takie zachowanie.
      • mitka81 Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:30
        1) If Są Lorą
        2) Żą Pol Gotie
        3) Este Loder
        4) Dżianfranko Fer - tu nie jestem pewna, czy nie Fere (bo to Włoch)
        5) Lui Witą
        Śmiesznie to wygląda. A sprzedawczynią się nie przejmuj - to totalna
        wieśniara (mentalna - oczywiście).
        • wimx Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:34
          mitka81 napisała:

          > 4) Dżianfranko Fer - tu nie jestem pewna, czy nie Fere (bo to Włoch)

          Wymawia sie Ferre
        • bajeczka3 Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 17:07
          Ferre
      • hanna.wanna Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:33
        co za koszmar. baba powinna wyleciec z pracy.
        wymowa, tak jak dziewczyny mniej wiecej napisaly.

        tu jeszcze moja wersja, bo juz zaczelam pisac, to niech bedzie:

        1) Yves Saint Laurent - "iw są lorą"
        2) Jean Paul Gaultier - "żą pol gotie"
        3) Estee Lauder - "este lode"
        4) Gianfranco Ferre - "dżian franko ferre"
        5) Louis Vuitton - "lui witą"

      • laeticia Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 12:38
        Moim zdaniem czyta się Estee Lauder, bo to jest niemieckie nazwisko.
        A Gianfranco Ferre- Dżianfranko Ferre ( Ferre z akcentem no ostatnią sylabę).
        • niedzwiedzica_sousie Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 13:09
          mi też się wydaje że estee lauder, w każdym razie przedstawiciele
          tak to wymawiają.
          • pianazludzen Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 13:26
            z niemiecka "lauder" wymawialoby sie raczej "lauda" z akcentem na perwsza sylabe
            • madame_edith Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 15:35
              Dokładnie tak to Niemcy wymawiają jak napisała Piana
        • yavanna86 Re: Z cyklu jak się czyta... 24.04.08, 17:27
          > Moim zdaniem czyta się Estee Lauder, bo to jest niemieckie nazwisko.
          > A Gianfranco Ferre- Dżianfranko Ferre ( Ferre z akcentem no ostatnią sylabę).

          Ponieważ prawidłowa pisownia byłaby Ferre' , z akcentem ;)
      • hazel_dobkins strona z wymową/link 17.04.08, 12:45
        co za babol bezczelny !!za takie potraktowanie klienta powinna
        wylecieć z pracy-SKANDAL

        a tu stronka dla Ciebie z wymową (do odtwarzania potrzebny Real
        Alternative)
        fashion.about.com/cs/designers/l/blpronounce.htm
        • kamila29091 Re: strona z wymową/link 17.04.08, 12:51
          dziekuje baedzo. a co do baby to ja sie nie mialam sily z nia
          klocic. Dla takiej ona sama zawsze wie najlepiej.
          • hazel_dobkins Re: strona z wymową/link 17.04.08, 12:55
            proszę :)
            jej szczęście, że trafiła na tak miłą/bezkonfliktową klientkę jak
            Ty..
            ..ale takie chamskie zachowania, trzeba tępić
            • hanna.wanna Re: strona z wymową/link 17.04.08, 13:02
              > ..ale takie chamskie zachowania, trzeba tępić

              oj tak, z czasem nauczylam sie nieco wiekszej asertywnosci i potrafie,
              choc nie zawsze, zareagowac np na nieuprzejma obsluge w sklepie.
              oczywiscie nie podnosze zadnego larum tylko rzeczowo pytam i wyjasniam
              o co mi chodzi. jednak jedyne co mnie spotyka w odzewie to...
              pyskowka. albo w najlepszym razie zbycie milczeniem. dramat.
              • hazel_dobkins Re: strona z wymową/link 17.04.08, 13:14
                ja generalnie uchodzę za osobę sympatyczną i miłą, ale jestem także
                asertywna (nie ma to nic wspólnego z zachowaniem bezczelnym i
                chamskim), w życiu codziennym nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez
                tej ostatniej cechy, zbyt dużo istnieje bowiem istot wykazujących
                się głupotą i skrajną bezczelnością. Poza tym, jestem wyczulona na
                kpinę w "żywe oczy", a tu taka ewidentnie miała miejsce:

                "Pani na obsludze powiedziala ze nie moze
                mi pomoc bo owszem pefrumy Elle sa a nie takiego projektanta jakiego
                ja mowie bo taki niestety nie istnieje."

                staram się walczyć z wrodzonym choleryzmem, ale po takim
                tekście..podejrzewam "pękłaby mi żyłka"-zaządałabym imienia i
                nazwiska owej Paniusi i zdecydowanie rozmowy z jej szefem,
                zatrudniającym osobniczkę i chyba bym nie odpuściła
                • hanna.wanna Re: strona z wymową/link 17.04.08, 13:22
                  ja tez nie jestem choleryczka ale mimo to, i mimo tego,
                  ze nie mnie to spotkalo, to krew sie we mnie gotuje
                  jeszcze do tej pory, od momentu gdy tylko przeczytalam
                  post Kamili... wrrr ;]]]
                  • hazel_dobkins Re: strona z wymową/link 17.04.08, 13:28
                    hanna.wanna napisała:

                    > ja tez nie jestem choleryczka

                    ja niestety zaliczam się do choleryków ;)..pracuję nad tym..z
                    drugiej strony przy takim potraktowaniu, załącza mi się lampka z
                    parafrazą dewizy "oko za oko", a u mnie "oko za głowę" ;)
                    i przyznam,że mnie też podburzyła się krew po samym przeczytaniu
                    postu Kamili..gdzie te postronki na nerwy..? :D
                    • hanna.wanna Re: strona z wymową/link 17.04.08, 13:34
                      Hazel, 10 glebokich przeponowych wdechow i powinno nam
                      przejsc ;)

                      ps. sorry, nie doczytalam o Twoim wrodzonym choleryzmie
                      i stad u mnie owo zuplenie zbedne i bezsensowne 'tez'
                      :))
                      • hazel_dobkins Re: strona z wymową/link 17.04.08, 13:45
                        :)

                        ja uzdrawiam gniew przez medytacje i wizualizacje oraz wysiłek
                        fizyczny
                        zauważyłam, że swoiste khatarsis z negatywnych emocji przynosi mi
                        też obcowanie z wodą, w szerokim tego słowa znaczenu:basen, kąpiel,
                        ale także..zmywanie naczyń :D
                        to tak OT ..;)

                        ale z racji pobytu w pracy-10 wdechów musi wystarczyć :)
                        • hanna.wanna :DDD n/t 17.04.08, 14:04

          • hanna.wanna Re: strona z wymową/link 17.04.08, 12:57
            rozumiem Cie doskonale. skrajna arogancja i chamstwo mi tez czasem
            mowe odbiera...
            przeraza mnie to, ze procz tego ze potraktowala Cie skrajnie
            nieuprzejmie, to jeszcze po prostu odmowila sprzedania produktu. w
            pale sie nie miesci.
      • magdaksp Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 13:04
        straszne chamstwo kiedys moze ibym to olała ale teraz zrobilabym afere.
      • rozanamama Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 13:16
        O rany, jaka suka. ja bym od razu prosiłam managera/ kierownika
        sklepu.
        Szczyt chamstwa.
      • mrsdreamkeeper Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 13:23
        Może jestem za drastyczna, ale ja bym zarządała rozmowy z kierownikiem, jakbym
        została tak potraktowana. W ogóle znam kilka historii z życia wziętych jak ktoś
        potraktował tak 'niepozornego' klienta, który miał znaacznie więcej kasy, niż
        mogło się to wydawać. W niektórych przypadkach sprzedawca tracił prace,
        szczególnie gdy była mowa o osobie, która była w stanie zapłacić gotówką za
        jeden z najnowszych modeli pewnej marki samochodów. Został potraktowany podobnie
        jak Ty, poszedł do innego salonu, kupił to auto i wrócił nowym autem pogadać z
        kierownikiem pierwszego salonu. Sprzedawca długo nie popracował.

        :-)
        • tarkiina.arawis Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 22:05
          To samo bym zrobiła, Na taki tekst powiedziałabym tylko jedno - Kierownika,
          natychmiast. Postarałabym sie o zwolnienie takiej osoby. Czyste chamstwo
      • pianazludzen Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 13:29
        Jeszcze mi przychodzi do glowy, ze "przyganial kociol garnkowi" - w polsce siec
        drogerii Douglas wymawiana jest jakos "Daglas" czy cos, tak pewnie tez wymawia
        to ta bezczelna pannica. Tymczasem w kraju, z ktorego siec pochodzi, czyli w
        Niemczech, wymawia sie to "Duglas".
        • hanna.wanna Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 13:43
          o holender, nie mialam o tym pojecia. wymawialam zawsze 'daglas'...
          • jarka63 Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 13:54
            Bo tak się powinno wymawiać.Douglas to nie jest niemieckie nazwisko,
            więc nie ma powodu wymawiać go z niemiecka.
            • koffetka Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 13:58
              boszzzz co za babsko !!!!
              SZOK!!!
            • pianazludzen Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 14:03
              w tym przyp. to niemiecki nazwisko - ci douglasowie od drogerii byli mydlarzami
              z hamburga. Mi wszystko jedno, jak kto co wymawia, chodzilo mi tylko o to, ze
              jesli ekspedjentka chce byc taka purystka jezykowa, to niechze tez wymawia nazwe
              swojej firmy prawidlowo :)
              • hanna.wanna Lauder, btw 17.04.08, 14:15
                frapuje mnie btw przypadek nazwiska 'Lauder'. zawsze myslalam, ze to
                francuskie nazwisko. a to nazwisko meza Estee, amerykanskiego
                biznesmena. ale niestety nie moge znalezc informacji jakiego
                pochodzenia byl ten Amerykanin. byc moze racje ma tu ktos kto napisal,
                ze wymawia sie po prostu 'lauder', czyli jakby z angielska, a nie ani
                z francuska ani z niemiecka.
                hmm...
                • pianazludzen Re: Lauder, btw 17.04.08, 14:17
                  Ja tez nie wiem niestety, jak to jest, zawsze wydwalo mi sie ze z francuska :)
                • jarka63 Re: Lauder, btw 17.04.08, 17:26
                  Wymawia się z grubsza /esti loder/
                • listekklonu Re: Lauder, btw 17.04.08, 20:55
                  > nazwisko meza Estee, amerykanskiego
                  > biznesmena.

                  W oryginale nazwisko brzmiało Lauter i w pewnym momencie zostało zmienione na
                  Lauder. Znalazłam informację, że rodzina pochodziła z dawnej Galicji, czyli
                  możliwe, że nawet z terenów dzisiejszej Polski:) Chyba nie ma jedynej słusznej
                  wymowy tego nazwiska.
                • izabella_g jeszcze do laudera 18.04.08, 12:45
                  Lauder w tym przypadku to nazwisko żydowskie (czyli de facto
                  niemieckie), czyli wymawiamy tak, jak jest napisane (chyba, że
                  amerykanie wymawiaja to nieco inaczej).

                  Syn Estee, Ronald, założył zresztą słynna i prężnie działającą
                  fundację Laudera
                  pl.wikipedia.org/wiki/Fundacja_Ronalda_S._Laudera
              • jarka63 Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 17:28
                No sorry, niech i byli z Hamburga, ale samo nazwisko na pewno nie
                jest niemieckie.
        • kama_20001 Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 11:33
          Kiedyś dostałam kupon na miniatury jakis drogich zapachów do
          Douglasa i poszłam z nim je odebrać. Pani popatrzyła na mnie z
          wyższością i stwierdziła U nas w Douglasie(tak wymówiła)tego nie ma.
          Kupon był do tej sieci. To było na deptaku w Toruniu.Zresztą tam też
          miałam przypadek, że klientka, czytaj znajoma, po kupieniu pilniczka
          otrzymała pół torby próbek i miniaturek, a ja z zakupionym zestawem
          perfum,otrzymałam po interwencji dwie próbki kremu.
        • fioolkaa Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 15:52
          ja zawsze mówiłam "dałglas". nie tak?
      • alex_koz Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 15:38
        napisałabym pisemna skarge do kierownika sklepu.
        co za babsztyl.
        • dziewczyna_z_szafa Może to pomoże.. 17.04.08, 16:58
          www.linguatec.de/onlineservices/voice_reader
          Wpisujesz co chcesz, wybierasz język i ten avatar Ci czy właściwą
          wymowę
          dziewczynazszafa.blox.pl/html
          mojstyl.blox.pl/html
      • jeriomina Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 17:45
        Szok - ale niestety jakże częsty. Mnie kiedyś zignorowano w sklepie Hexeline -
        nie odpowiadano na moje pytania o sukienkę. Ekspedientki zachowywały się jakbym
        była przezroczysta, posyłając do siebie porozumiewawcze spojrzenia - byłam wtedy
        ubrana prosto i na sportowo (nie byłam zaniedbana czy brudna) ale co to ma do
        rzeczy?

        Czy na zakupy ja mam się ubierać dla satysfakcji sprzedawczyń czy własnej?
        W Douglasie nie bywam, mam kartę klienta w Sephorze, czy w Douglasie nie ma
        samoobsługi? Nie można po prostu wziąć perfum do koszyka? I zapłacić w kasie?
        Wtedy nie byłoby chyba problemu:)
        Jedno jest pewne - ja bym zażądała rozmowy z kierownikiem, a gdyby mi jej
        odmówiono, napisałabym na pewno skargę. To jest po prostu niedopuszczalne
        chamstwo - jednym z obowiązków sprzedawcy jest być uprzejmym dla klienta.

        Ps. ja na pewno nie zawsze dobrze czytam francuskie nazwy większości
        projektantów - ale sprzedawca MUSI wykazać zrozumienie, o co chodzi klientowi a
        nie klient doszkalać się dla sprzedawcy:) moim zdaniem:)
        • niedzwiedzica_sousie Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 12:53
          sprzedawca MUSI wykazać zrozumienie, o co chodzi klientowi a
          nie klient doszkalać się dla sprzedawcy:) moim zdaniem:)

          dokładnie tak!!!
          ja na studiach pracowałam w perfumerii i mogę powiedziec, że w
          kwestii wymowy nazw (nie tylko nazwisk) to klienci naprawdę
          popisywali się fantazją, ale nigdy nikomu (z obsługi) nie przyszło
          do głowy poprawiać, czy udawać, że się nie rozumie. Choć zdarzało
          się, że się naprawdę nie rozumiało i trzeba było improwizować :))
      • kamila29091 Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 18:40
        Zwykle jestem asertywna i moze nie robie awantur ale nie pozwalam
        sie ignorowac. Ale dzisiaj ja nie umialam wymowic nazwy projektanta
        i moze przez to baba potraktowala mnie obcesowo i z gory. Moze jest
        w tym troche mojej winy, ale jakis zal mam, bo w koncu tych perfum
        nie kupilam, a teraz mnie odrzuca zeby isc do innej drogeri i je
        sobie kupic.
        • hazel_dobkins Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 20:04
          kamila29091 napisała:
          > Zwykle jestem asertywna i moze nie robie awantur ale nie pozwalam
          > sie ignorowac. Ale dzisiaj ja nie umialam wymowic nazwy
          projektanta
          > i moze przez to baba potraktowala mnie obcesowo i z gory. Moze
          jest
          > w tym troche mojej winy

          nie ma w tym ŻADNEJ Twojej winy, ona jest sprzedawcą, ma określone
          obowiązki i jednym z nich jest profesjonalna obsługa klienta oraz
          dbanie o dobrą atmosfrę na lini klient-sprzedawca..gdzie tu mówić o
          jakimkolwiek profesjonalnym podejściu skoro kpiła z Ciebie i
          oczekiwanego produktu nie sprzedała - powinna wylecieć z pracy raz-
          dwa


          > ale jakis zal mam, bo w koncu tych perfum
          > nie kupilam, a teraz mnie odrzuca zeby isc do innej drogeri i je
          > sobie kupic.

          idź i kup, tymbardziej, że już wiesz jak się dane nazwy wymawia i
          przede wszystkim NIE CZUJ SIĘ WINNA, to ktoś kto Cię obraził
          powinien ponieść tego konsekwencje, czemu Ty masz je ponosić i
          odmawiać sobie przyjemności używania tych perfum
          3maj się i pozdrawiam :)
          • beata.1968 Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 20:34
            no i takie "uprzejme inaczej" kobiety mają pracę. a mnie nie przyjmą bo nie
            pasuję do młodego zespołu...
      • vanillafields Re: Z cyklu jak się czyta... 17.04.08, 23:15
        Ale wredny babsztyl. Or razu mi sie czasy peweksowskie przypomnialy kiedy moja
        babcia w starej spondicy chciala klocki lego zobaczyc. Staly na polce a paniusia
        mowi 'nie ma, nie wie kiedy beda'...
        A kiedys tez dobrych kilka latek temu kupowalam telefon firmy Sound-design., no
        i mowie jak sie wymawia z angielska - a jestem przy okazji nauczycielka tego
        jezyka... No i to spojrzenie sprzedawczyni i karcace 'SUNDESIGN' jakie dostalam
        w zamian - chyba przez godzine jesczcze chichotalam...
      • marquis No to z drugiej strony... 17.04.08, 23:38
        Gwoli wprowadzenia: po francusku mówię biegle. Ale nie oczekuję od innych, że
        też się tym językiem będą sprawnie posługiwać. Mam jednak prawo oczekiwać od
        ekspedientek w perfumeriach, by wiedziały, co sprzedają. Wystarczyłby krótki
        kurs wymawiania obcych nazw + kurs obsługi klienta nieznającego francuszczyzny ;-)

        Do rzeczy: wielokrotnie spotykałem tak w Sephorze jak i w Douglasie
        ekspedientki, które straszliwie przekręcały francuskie nazwy. Nie
        przeszkadzałoby mi to specjalnie, gdyby nie bijąca z ich twarzy i zachowania
        pewność siebie, która - gdybym nie znał francuskiego - mogłaby we mnie wywołać
        uczucie frustracji i braku obycia w tym "wielkim świecie" ;-) Tyle, że ich
        "poprawki" (tak, poprawiały mnie!!!) mogły mnie co najwyżej rozbawić.

        Kilka jaskrawych przykładów:

        "limejl" (Le Male)
        "gultjerr" (Gaultier)
        "i san laurę" (YSL)
        "dżiwenczi" (Givenchy)
        "dżop" (Joop)

        Powtarzam, nie czepiałbym się. Nie lubię jednak, gdy ktoś się puszy i chce
        "doradzać", podczas gdy nie posiada elementarnej wiedzy a klienta, który wymawia
        nazwy prawidłowo i który bez problemu może dokonać zakupu w Paryżu, traktuje z
        lekkim politowaniem i poucza w kwestii wymowy.

        Na koniec do AUTORKI WĄTKU: nie przejmuj się jakimś głupim dziewczęciem, laska
        wykazała się skrajnym brakiem profesjonalizmu i elementarnej kultury osobistej.
        Gdyby o jej zachowaniu dowiedziało się kierownictwo, długo by tam nie
        popracowała - sklep przez nią stracił klientkę i to tylko dlatego, że panienka
        musiała sobie podbudować ego ;-)

        • niedzwiedzica_sousie Re: No to z drugiej strony... 18.04.08, 12:55
          dżiwenczi jest boskie!
      • nessie-jp Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 00:07
        Im starsza się robię, tym złośliwsza
      • foamclene Napisz dokladnie gdie ta drogeria i jak sie nazywa 18.04.08, 00:39
        podaj adres i nazwe tej drogerii
        jak jest w warszawie to ja pojde do tej pani po zakupy :)
        i tez sobie z nia pozaruje
      • vayacondios Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 11:26
        jak dobrze że trafiłam na ten wątek,jak poprawnie wymówić :
        Louboutin?
        • pianazludzen Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 11:46
          mniej wiecej lubuta - to a tez takie nosowe.
          • hanna.wanna Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 11:51
            wg mnie bardziej "ę" na koncu, czyli:

            lubutę
            • pianazludzen Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 13:34
              byc moze to zalezy od regionu albo cos. Z tego co ja sie nasluchalam, to w
              louboutin koncowke wypowiedzialabym jak w imieniu Julien, a wiec nie żulię ani
              żulią, tylko wlasnie żülia, z tym nosowym a na koncu .Ale jak ktos juz nizej
              napisal, to malostkowe, takie rozwazanie, zeby bylo jak najpoprawniej, wazne
              zeby inni nas zrozumieli.
              • hanna.wanna Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 16:23
                >Ale jak ktos juz nizej
                > napisal, to malostkowe, takie rozwazanie, zeby bylo jak
                najpoprawniej, wazne
                > zeby inni nas zrozumieli.

                racja, zgadzam sie. napislam swoj post zupelnie odruchowo (nie z
                przymusu poprawiania kogos) dlatego, ze wydawalo mi sie, ze w
                Louboutin blizej do 'ę' niz 'ą' (obydwie gloski nosowe, tak jak
                mowisz). ale to detal, oczywiscie, zadne tam byc albo nie byc :))

              • nowaewa Re: Z cyklu jak się czyta... 23.04.08, 17:27
                pianazludzen napisała:

                > byc moze to zalezy od regionu albo cos. Z tego co ja sie nasluchalam, to w
                > louboutin koncowke wypowiedzialabym jak w imieniu Julien, a wiec nie żulię ani
                > żulią, tylko wlasnie żülia,

                Oh Mon Dieu, widzisz to i nie grzmisz!

                Proponuje, zebys kandydowala do Académie française z filia ...w Polsce!
                Prosze, zrob nowy Dictionnare de l'Académie française, édition "Prononciation à la polonaise" par Mlle Ecume des Jours.
                fr.wikipedia.org/wiki/Dictionnaire_de_l%27Académie_française
                "Immmortelle", uwazaj tylko, zeby ten slynny fotel nie zalamal sie pod toba.

                > zeby inni nas zrozumieli.

                No tak, tak, zwlaszcza tacy eksperci ès langue française jak ty!
                btw.Powaznie, w imieniu "Julien" - koncowke wymawa sie jak wyrazie "lien" (czyli "je" ,to "e" na koncu jak polskie "e z ogonkiem"; a nazwisku "Louboutin" - koncowke wymawia sie jak w np. w "Martin", czyli jak polskie "e" z ogonkiem.
        • hazel_dobkins Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 11:59
          wymowa
          fashion.about.com/cs/designers/l/blpronounce.htm
      • kalina.tt Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 12:11
        A tak przy okazji okazji zastanawia czy zbyt poprawne wymawianie takich nazw to
        nie przesada. Chodzi mi tu o te wszystkie samogłoski, które w naszym alfabecie
        nie występują a charakterystyczne dla danego języka. Mnie razi gdy np w TV
        polskiej dziennikarz wymawia coś po idealnie angielsku, lepiej to brzmi lekko
        spolszczone. Wydaje mi się, że można przesadzić w drugą stronę.

        • pianazludzen Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 13:41
          jest w tym wiele racji. wg mnie pryncypiem powinno byc to, by byc zrozumialym.
          jesli ktos zacznie mowic silac sie na wielka poprawnosc do ludzi, ktorzy
          przywykli do spolszczonej wymowy (np twoj przyklad z dziennikarzem w polskiej
          tv) to istnieje ryzyko, ze sie nie zostanie zrozumianym. Jesli za to w obcym
          kraju bedzie sie mowilo z silna spolszczona wymowa, to istniej duze prawdopodob.
          ze tam sie nie zostanie zrozumianym przez mieszkancow danego kraju.
      • papryczka_ag Re: Z cyklu jak się czyta... 18.04.08, 12:19
        Abstrahując od perfum - nie spotkała mnie taka sytuacja, ale na
        Twoim miejscu zapewne poprosiłabym panią o rozmowę z kierownikiem
        argumentując to że to zbyt drogie i ekskluzywne miejsce żeby
        pracował w nim ktoś taki.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka