Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha!

    16.08.08, 21:29
    Bylam dwa tygodnie na urlopie we francji(paryz).
    Paryz jak paryz- pojechac warto a jakze! ale ja nie o atrakcjach turystycznych
    chcialam pisac.

    a o ubraniach. jestem zaskoczona, ze tam ubrania w tych samych sieciowkach co
    u nas sa o 30 lub 50% tansze. nie mowie o wyprzedazach ale o normalnych
    kolekcjach bez przecen.zreszta dla nich to rzekomo nizszy standard niz u nas.
    francuzke z klasy sredniej stac na projektantow. i o nich tam rozmawiaja
    podczas wyprzedazy a nie jak u nas-wyprzedazacg z h&m.dotad spedzajac wakacje
    w roznych europejskich stolicach nie chodzilam po sklepach i tego nie
    wiedzialam. a uswiadomily mnie znajome francuzki. zupelnie inna rzeczywistosc
    zakupowa. w tej naszej polsce nie oplaci sie wydawac pieniedzy na ubrania.
    lepiej zaplacic tanim liniom lotniczym i pojechac na zakupy do innego kraju. u
    nas zagraniczni projektanci sa niedostepni?oni ceny tez maja wyzsze. nie tylko
    popularne sieciowki.
    Obserwuj wątek
      • smettka Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 16.08.08, 22:40
        Dobrze ze o tym przypominasz :) Jest to fakt juz chyba powszechnie
        znany, ale zawsze dobrze przypomniec. Polska jest makabrycznie
        droga, zapewno dlatego, ze u nas dziewczyna "na kasie" zarabia
        powyzej 5 tys zl, a cena wynajmu 1m2 butiku jest wyzsza niz w Paryzu
        czy innym Londynie, wiec jest drozej.
        • ensoleillement Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 17.08.08, 12:43
          > zapewno dlatego, ze u nas dziewczyna "na kasie" zarabia
          > powyzej 5 tys zl,

          ???
          • magdal-ena2 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 19.08.08, 11:49
            może to miał być dzienny utarg w jakimś sklepiku? :P
            • smettka Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 20.08.08, 19:45
              To byla IRONIA.

              Wiadomo, ze czynsze w Polsce sa niskie a sila robocza smiesznie
              tania. W Niemczech pracownik na kasie zarabia ok. 5000 zl.
            • jacek226315 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 17:13
              deogorant Zegna w NYC-$3,99, W-wa sklep Zegni-zl.85.-
              • jacek226315 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 17:13
                sory-powinno byc deodorant
                • klymenystra Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 17:25
                  A może jednak dezodorant?
                  • jacek226315 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 20:12
                    tak masz racje.,ale to nie jest forum jezyka polskiego.
                    • klymenystra Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 08:32
                      Ale ortografia i znajomość słówek i inne takie "pierdoły" ułatwiają komunikację.
                      Poza tym, sam się najpierw poprawiłeś. Po co?
                      • jacek226315 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 12:42
                        jednak deodorant tak przynajmniej jest na "Old Spice"
                        • klymenystra Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 12:52
                          A może to po angielsku? Poza tym etykietki z kosmetyków raczej nie są
                          wyznacznikiem poprawności językowej. Roi się w nich od błędów.
                          sjp.pwn.pl/lista.php?co=dezodorant
                          sjp.pwn.pl/lista.php?co=deodorant
                          Słówka to, jak suponuję, przyszło do nas z francuskiego (desodorisant).
                          • jacek226315 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 13:01
                            a od kiedy slowo deodorant jest polskim slowem?
                            • klymenystra Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 13:21
                              Deodorant nie jest. Dezodorant- owszem. To tak, jakbyś twierdził, że "kościół"
                              czy "anioł" to nie są polskie słowa, bo przyszły z czeskiego.
                              O, ciekawostka, mój firefox deodorant podkreśla. A dezodorantu już nie...
                          • jacek226315 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 13:07
                            mam przed soba trzy deodoranty Bulgari,Armani i Zegna i na kazdym
                            jest deodorant jak nie wierzysz to idz do sklepu i sprawdz.Wszystkie
                            trzy nie sa angielskie Dwa Made in Italy i jeden Made in Fance.Takze
                            prosze sie nie wychylac nastenym razem.I jeszcze jedno ciekawym czy
                            zwrocila bys uwage jak bysmy rozmawiali oko,w oko.Troche taktu by
                            sie przydalo.No ale taktu nie ma w slowniku ortograficznym . Have a
                            nice day
                            • klymenystra Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 13:15
                              Złoteńko, moim znajomym też zwracam uwagę- tylko, że to są ludzie, którzy
                              potrafią uszanować język polski i cieszą się, że mogą poprawić błędy. Ja też
                              umiem przyjąć krytykę. Ale trochę śmieszne jest, gdy ktoś rzuca autorytetem
                              kosmetyków- będziesz twierdził, że "pour homme" też jest po polsku? Bo innej
                              wersji nie uświadczysz, n'est-ce pas, mon cher connaisseur de notre belle langue
                              maternelle?
                              • klymenystra Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 13:24
                                A, jeszcze jedno- może ja nie mam taktu, Ty za to nie masz szacunku dla tych,
                                którzy Twoje posty czytają- bo pisanie niechlujne, bez znaków interpunkcyjnych i
                                z błędami można porównać do mówienia z pełną buzią- komunikacja jest zaburzona,
                                a Ty wykazujesz się brakiem taktu.
                                Wiem jednak z doświadczenia, że jeśli ktoś swojego języka i rozmówcy nie
                                szanuje, to nie będzie widział zasadności stosowania się do reguł i sprawdzania
                                błędów- tacy ludzie uznają to za niepotrzebne.
                                Szkoda.
                                • 4g63 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 20:00
                                  idź się pocmokoaj w tą ortografię gdzie indziej, tu nie forum języka polskiego i nikogo nie obchodzi co masz do powiedzenia na ten temat, szczególnie żę normalni ludzie wiedzą że nie ma ludzi doskonałych, ty jesteś i idź na forum dla nich, to nie miejsce dla ciebie!
                                  • gabrielafrancuz Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 20:07
                                    <roftl>
                                  • klymenystra Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 24.08.08, 10:12
                                    Buziaczki, słonko. Nie stresuj się tak.
      • ensoleillement Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 17.08.08, 12:44
        Był już jakiś czas temu o tym wątek, zachęcona nim weszłam do zary i hama w
        Londynie i ceny wcale nie były niższe, nie wiem dlaczego.
        • lilka69 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 17.08.08, 15:08
          do enso...

          moze w londynie mimo wszystko nie jest tak taniej. zawsze bylo drogo i moze tak
          pozostalao. bylam tam 6, 15 lat temu.

          teraz jednak juz wiem, ze zamiast w polsce lepiej leciec luz jechac 2-3 razy w
          roku na mega zakupy za granice. w ogolnym rozliczeniu wyjdzie taniej.
          • sankanda Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 17.08.08, 16:00
            w jakich sklepach widzialas tanioche ? :)
          • andrew95 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 17:21
            W Londynie, na Oxford i Regent Street zakupy wód toaletowych
            wychodzą o 30% taniej niż w sklepach perfumeryjnych w zapyziałym
            Lublinie. Zakupy odzieżowe w Zara czy Mango to samo. Zarobki 4 razy
            niższe. Ale polskie perfumerie ciągle mają klientów. Gdzie tu sens?
        • rikol Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 14:27
          W londynskim mexx jest dwa razy taniej niz w Polsce. Mozesz sobie porownac ceny
          z metki dla roznych krajow.
      • thank_you Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 18.08.08, 13:49
        Zgadzam się:-)
        Byłam teraz w Barcelonie i kupiłam kilka ciuchów w Zarze - były o ponad połowę tańsze niż w Warszawie. Podobnie kosmetyki - meteoryty i khol kosztowałyby w Polsce bodajże 370 zł - a ja kupiłam je za 200 zł. Albo okulary - Ray Ban - w Polsce ok. 800 zł a tam... 99 euro.
        Wszystko jest tańsze, alkohole o połowę (whisky, koniaki, likiery) o winach nie wspominając....
        • wolfgang87 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 12:23
          Londyn - Oxford street (główna ulica handlowa) Perfumy Dior 35funtów = 150zl
          Te same Galeria Centrum przy Marszałkowskiej w Warszawie - 270 PLN.

          Plyt tez nakupowalem, gdyz nieco tansze, a niektore przecenione, ze prawie za
          darmoche.

          Roznica w cenach ogolnie niepowalajaca - ale wyrazna i w szczegolach dramatyczna.
      • niedzwiedzica_sousie Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 18.08.08, 14:44
        to samo w Danii, ceny o wiele niższe niż u nas, a zarobki ładnych
        kilka razy wyższe - więc tym bardziej stać ich na więcej.
        niesprawiedliwy jest ten świat! :)
        • sajetan_tempe Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 12:02
          Jeśli chodzi o Danię, to może ceny ciuchów/elektroniki, itp. są poównywalne lub niższe, ale jeśli pójdziesz do jakiegoś Netto, tudzież innego dyskonta spożywczego, uderzy Cię wysokość cen żywności w porównaniu z Polską. O nieruchomościach wspomniać chyba nie trzeba :P.
          • tequilkuk Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 12:49
            Ani o samochodach :)
            • aniorek Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 13:45
              I o podatkach. Nie idealizowalabym Danii pod wzgledem wysokich zarobkow. ;)
              • szadoka Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 15:30
                Nie demonizowalabym podatkow w Danii. Mamy znajoma Dunke i
                dyskutowalismy z nia na ten temat. Owszem podatki maja wysokie ale
                jak zapytalismy o zusy, smusy i inne oplaty obowiazkowe to nie
                wiedziala o czym mowa. U nich to wszystko jest included w podatku...
                • jacek226315 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 17:17
                  i jaka maja opieke socjalna
                  • aniorek Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 21:13
                    Coz, mieszkam w Finlandii i tez mamy wszystko included, edukacja za darmo etc. Jednak z tego mozna naprawde korzystac dopiero gdy zalozy sie rodzine, mysle, ze w Danii jest podobnie, podatki od wszystkiego. ;)

                    A jesli podatek ok 140% (czy nawet 180%, nie pamietam) za import samochodu z zagranicy to "demonizowanie podatkow", to ja jestem prezydentem. ;)

                    Przepraszam za offtopic.
                    • tequilkuk Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 22:21
                      Wydaje mi sie wysoki podatek na samochody wynika w duzej mierze z politki
                      prosrodowiskowej. Dunski rzad robi co moze zeby zniechecic ludzi do uzywania
                      prywatnych samochodow na rzecz komunikacji publicznej. Ale zuawaz ze mimo
                      wysokich podatkow przecietna rodzina ma co najmniej jeden samochod. Ja im zawsze
                      mowie: niewazne* ile place podatku, wazne ze po zaplaceniu dalej stac mnie na
                      normalne zycie :)
                  • tequilkuk Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 22:23
                    Akurat to bym wolala ograniczyc ale nie sadze zeby jakikolwiek rzad to szybko
                    tknal. Latwiej ciac szpitale :(
                • tequilkuk Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 22:26
                  znaczy placi sie najpierw 8% procent tzw AM-bidrag a dopiero od reszty podatek
                  dochodowy, a i to po odliczeniu kwoty wolnej od podatku ktora wcale nie jest
                  niska. Srednio 3-6 tys. DKK.
          • tequilkuk Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 22:24
            Wino jest tansze :)
          • beatrycze123 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 24.08.08, 12:45
            Dania to najdroższy kraj w którym do tej pory byłam, ciuchy może są minimalnie
            tańsze (naprawdę minimalnie), ale np. rowery już nie (ten sam producent, ten sam
            model, a w rowerowym kraju ten sprzęcik kosztuje kilkaset złotych więcej). Ceny
            żywności pomińmy milczeniem.

            Przyjechałam 3 dni temu a ceny już mnie dobijają i chyba zmusza do znalezienia
            sobie jakiejś dupnej pracy typu sprzątanie czy zmywanie (tak, chętnie to robiłam
            w Anglii o 1 roku studiów, teraz mam mniejszą ochotę)
      • ona123 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 18.08.08, 23:01
        w Szwajcarii tez jest taniej.
        buty Baty z letniej kolekcji na wyprzedaży można kupić za 29,99 CHF( kurs średnio 2 zł!) a te najnowsze już za 60-70 CHF.inny przykład:zegarki CK za 1600 CHF.
        w sieciowkach tez taniej niż u nas.

        pozdrawiam
        • smettka Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 20.08.08, 19:47
          Nie tylko w sieciowkach. Nawet kawa w Warszawie jest dwa razy
          drozsza niz w Rzymie czy Lizbonie.
          • zocha14 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 12:02
            1 wyzszy Vat, dla porownania Hiszpania VAT 16%
            2 wysoka akcyza
            3 kurs po ktorym przelicza sie Euro (w wielu sklepach nadal prawie 5
            zł a nie 3,32)
            4 niewielka konkurencja
            5 mniejszy obrot, wieksza marza
        • exotique Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 11:57
          Dokladnie.
          ale w CH plusem jest jeszcze poziom podatku VAT wynosi 7% a nie 22%.
          Za krem diora place tutaj ok 60chf, za ten sam w perfumerii w PL musze zaplacic
          230. Bez promocji. eyliner diora- 20 chf.
          Za to perfumy na czasowych wyprzedazach- 100 ml za 30 chf- taniej niz na allegro.

          Ciuchy i obuwie- nie wspominam- masa sklepow gdzie po prostu kolekcje wystawia
          sie za bezcen- by nie placic za magazyny. i w ten sposob np dres pumy- 60ch,
          buty adidas z ostatniej kolekcji-15-30 chf.
          U nas nawet jak w adidasie przecenia buty to zrobie przecene z 399 na 299. Tutaj
          z 200ch leci najpierw na 70 a po tygodniu na 15-30 w zaleznosci od modelu.
          Szkoda tylko, ze nie ma taniego latania :)

          a nie wspomne o butelce wina, za ktora w sklepie placimy 10-15 chf a w PL trzeba
          wydac 150 zl. Byc moze, to dlatego, ze niewielu jeszcze ludzi w skali
          spoleczenstwa pije wino. Albo swietny pomysl wlascicieli sklepow z winami
          • kopciuszek82 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 12:23
            rzeczyiwscie w CHF jest wiele rzeczy tanszych, ale za to ceny zywnosci sa
            wyzsze. czego mi tutaj brakuje to maly wybor w odziezy z tzw. "sredniej polki",
            ja znajduje tutaj MNG, Zare i niesmiertelny H&M. jest oczywiscie mnostwo
            butikow, ale ceny w nich porazaja (zwykla bluzka bawelniana ok. 100
            CHF...).Plusem sa wyprzedaze, mozna wtedy upolowac fajne rzeczy przecenione
            nawet do 70%..
            • exotique Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 12:30
              a zebra, tally weil, esprit? w manorach tez maja fajne ciuchy- polecam yes or no
              - nie sa drogie, a jakosciowo kilkukrotnie przeskakuja hm czy ca
          • abigail83 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 12:44
            > a nie wspomne o butelce wina, za ktora w sklepie placimy 10-15 chf
            a w PL trzeb
            > a
            > wydac 150 zl. Byc moze, to dlatego, ze niewielu jeszcze ludzi w
            skali
            > spoleczenstwa pije wino. Albo swietny pomysl wlascicieli sklepow z
            winami

            To nie swietny pomysl, a monopolizacja rynku przez tych, ktorzy
            zdobyli pozwolenia na handel alkoholem. w PL osoba fizyczna nie moze
            sprzedawac alkholu, np. nie wystawisz wina na allegro. Dlatego jak
            juz ktos zdobyl licencje na sklep z alkoholami, zbiera zniwo.
            • eeela Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 24.08.08, 15:06
              W UK też potrzebna jest licencja na handel alkoholem, a mimo to butelkę bardzo
              przyzwoitego wina kupujesz za £8 (w promocji za £6), a nie za 50 PLN.
      • diopsyd1 Winna jest roznica zarobkow 22.08.08, 12:45
        A ja mysle, ze przyczyna nie lezy w kursie euro czy podatkach.
        Taniej bylo nawet wtedy gdy euro bylo prawie po 4 zl.

        Paradoksalnie, przyczyna moim zdaniem tkwi w nizszych zarobkach w
        Polsce. Wezmy dla przykladu dowolne perfumy Chanel po 100 EUR. We
        Francji stac na nie 40% kobiet bez obawy zalamania budzetu
        miesiecznego. W Polsce, nawet po francuskich, nizszych cenach jest
        to 5% (wartosci z powietrza, chodzi o idee). Oznacza to, ze u nas
        perfumy te maja juz charakter dobra eksluzywnego a to przeklada sie
        na sztywniejszy popyt. Sztywniejszy popyt przeklada sie na mozliwosc
        wystawienia wyzszych cen bez obawy utraty rynku.
        • annika_vik Re: Winna jest roznica zarobkow 22.08.08, 13:43
          Diopsyd1, sądzę, że masz rację.
          W zeszłym roku byłam w Rumunii (w Bukareszcie i w górach) i powaliły mnie ceny!
          To był prawdziwy kosmos. W perfumerii ceny 1,5 raza wyższe niż w Polsce, w
          sklepie firmowym Adidasa podobnie.
          Ceny żywności w sklepach również wysokie, ale za to na bazarach (brudnych)
          zdecydowanie niższe i ceny taksówek niewiele wyższe od autobusów :)

          O ile sobie dobrze przypominacie u nas też tak było i sytuacja zmienia się wraz
          ze wzrostem konkurencji na rynku.

          Nota bene: Rumunia piękna, ale kompletnie turystycznie nieprzygotowana. Zakupów
          tez nie ma gdzie robić - w 2-milionowej stolicy jest jedno (!!!) centrum handlowe.

          • meiga w Hiszpanii 22.08.08, 14:37
            Mieszkałam w Hiszpanii w różnych miejscach, więc miałam okazję dobrze
            poobserwować rynek i oto moje spostrzeżenia.
            W ciągu roku są 2 okresy bardzo dużych wyprzedaży - zaraz po Nowym Roku i od 1
            lipca zazwyczaj do końca sierpnia. Wyprzedaja wszyscy i wszystko. W Zarze można
            bluzeczki kupić już za 2,5 euro, w Benettonie kupiłam świetną spódnicę za 9,
            półbuty w Bacie po 20, itd. Drugie spostrzeżenie: regularne ceny ubrań,
            kosmetyków, elektroniki niższe niż u nas. Jedzenie w cenach zbliżonych (sporo
            produktów kosztuje tyle samo, ale sporo mniej np. dobre wino).
            Nieco droższe niż u nas są książki, płyty równie drogie jak w Pl.
        • martaurb Re: Winna jest roznica zarobkow 22.08.08, 14:15
          ja bym z ta sila nabywcza Francuzow nie przesadzala......ponad polowa
          spoleczenstwa zarabia smic (najnizsza stawke) i 100 euro to baaaaardzo duzo
          pieniedzy
          w ogole w Niemczech jest taniej niz we Francji ;-)
          a ze Polska jest piekielnie droga to inna sprawa - jakis horror!
          • sankanda Re: Winna jest roznica zarobkow 22.08.08, 14:44
            ...i robi sie coraz gorzej :) kryzys jak cholera. francja jest
            bardzo droga. cen w sieciowkach, o ktorych piszecie - uczciwie
            mowie - nie znam. a ceny, ktore znam ;) wzrosly o polowe przez 5
            ostatnichclat. jak , ku.., wytlumaczyc cene klasycznego kardiganu
            (do polowy bioder, z jagniecej welny, ladny splot i te rzeczy,
            wiadomo) za 1020 euro ????? myslalam, ze mnie krew zaleje. byl to
            kardigan stelli mc cartney, ale bez przesady, jagnieca welna to nie
            kaszmir i wyciera sie po kilkukrotnym zalozeniu.
            prosty przyklad : wczoraj bylam z synem na zakupach. kupilismy
            dzinsy i sweter na suwak (jeszcze ubieram go w sklepach
            dzieciecych !) i zaplacilam 150 euro. Taniocha w Paryzu ? Moze dla
            niektorych tak, ale mnie te ceny zaczynaja wku..ac.
            • exotique Re: Winna jest roznica zarobkow 22.08.08, 15:08
              ogolnie francja dla francuzow jest droga. Wina w tym glownie wieloletniej
              polityki prospolecznej, podejscia spotykanego i w pl (za 1000 to ja nie bede
              pracowac). Na wyprzedazach mozna owszem poszalec. Ale np duze miasta do
              zycia(paryz) sa cholernie drogie. Jakies jedzenie na miescie kosztuje tyle, ile
              kilkudniowe wyzywienie w domu. Mozna znalezc lidla i inne dyskonty gdzie po
              wiekszosci sie spoleczenstwo zaopatruje- by oszczedzic.
              Ci, co moga, mieszkaja przy granicy- pracuja lub robia zakupy w krajach osciennych.
              • sankanda Re: Winna jest roznica zarobkow 22.08.08, 16:01
                Mozna znalezc lidla i inne dyskonty gdzie po
                > wiekszosci sie spoleczenstwo zaopatruje- by oszczedzic.

                widzisz, ja w tych sklepach nigdy nie robie zakupow i o ile zycie
                mnie do tego nie zmusi, bo w koncu roznie moze byc, to na zarciu
                oszczedzac nie bede. musze miec jakosc, dlatego czesto kupuje bio,
                miecho i drob u znajomego rzeznika, ryby w sklepie rybnym, a nie w
                folii plastikowej w jakims markecie. oczywiscie w tradycyjnych
                malych sklepach jest dduzo drozej, ale jak juz pisalam, zalezy mi na
                jakosci. dlatego kraje oscienne tez mnie pod tym wzgledem nie
                interesuja, bo wiadomo, ze we francji zarcie jest najlepsze. i duzo
                ludzi robi tak jak ja. co nie znaczy, ze przy obecnej koniunkturze
                ten stan rzeczy bedzie trwal latami ....
                • exotique Re: Winna jest roznica zarobkow 22.08.08, 23:29
                  dlatego kraje oscienne tez mnie pod tym wzgledem nie
                  > interesuja, bo wiadomo, ze we francji zarcie jest najlepsze. i

                  NO jakbym swoja tesciowa slyszala. Wszystko co francuskie najlepsze. Nawet
                  kaczka w puszce, z piorami :)
                  salata tez - najlepsza na swiecie. Mnie to smieszy. Tak samo jak i szwajcarzy,
                  ktorzy maja problem, jesli w sklepie nie ma ich rodzimej produkcji czegos i sa
                  zmuszeni albo zrobic 100km by kupic, lub kupic produkt z hiszpanii, afryki czy
                  azji.
                  Mnie nie przekona, ze ananas francuski jest lepszy od malezyjskiego. Po prostu
                  nie :)
                  • sankanda Re: Winna jest roznica zarobkow 23.08.08, 09:46
                    > Mnie nie przekona, ze ananas francuski jest lepszy od
                    malezyjskiego. Po prostu
                    > nie :)

                    to ci powiem jak mi zaowocuje w doniczce ;)
        • zocha14 Re: Winna jest roznica zarobkow 22.08.08, 15:06
          sorry ale jesli ktos mowi, ze bez roznicy jest kurs przeliczeniowy
          produktu i jego relacja do aktualnego kursu waluty - to dla mnie
          swiadczy to o ZEROWEJ wiedzy z zakresu ekonomii
          • diopsyd1 Re: Winna jest roznica zarobkow 22.08.08, 18:09
            A ja bym uwazal z tak zdecydowanymi stwierdzeniami rodem z onetu.
            Nie mowie, ze kursy walut nie maja znaczenia. Na przyklad w
            przypadku zywnosci jest to glowny czynnik. W wypadku artykulow, o
            ktorych pisala zalozycielka watku nie jest to jednak moim zdaniem
            czynnik decydujacy. Jezeli porownac ceny nasze i zachodnie na
            niektore produkty (np "markowe" kosmetyki), to wychodzi, ze 1 eur
            jest przeliczane na 6-7 zl. Takiego kursu nigdy w historii nie bylo,
            to znaczy, ze ceny sa u nas wyzsze z jakiegos innego powodu niz kurs
            walutowy. Moj pomysl podalem. Czy jest sluszny? Nie wiem, ale wydaje
            sie byc racjonalny.
            • joanna182-0 Re: Winna jest roznica zarobkow 22.08.08, 18:31
              Masz racje przy dobrach podstawowych czyli codziennego użytku kurs
              ma bardzo duże znaczenia, ale przy dobrach luksusowych czyli bez
              których możesz się obejść ma to sporo mniejsze znaczenie. Nie
              zmienia to faktu, że dziś jeszcze bardziej opłaca się kupować
              niektóre rzeczy za granicą, bo są tańsze niż 2 lata temu, a to że
              częśćrzeczy jest sporo tańszych za granicą to już inny temat.
        • joanna182-0 Re: Winna jest roznica zarobkow 22.08.08, 15:16
          Zgadza się oni więcej zarabiają i jak euro było po 4 zł też się
          opłacało kupować, ale teraz opłaca się jeszcze bardziej.
      • joanna182-0 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 15:12
        Zdarza się, że granicą jest taniej niż u nas (a pensje dużo wyższe,
        ale to temat na inny wątek rozmowy), ale na to składa się teraz
        jeszcze jeden ważny czynnik, kurs euro spadł, a złotówka się
        umocniła. Zakupy nie będą takie już takie tanie jak kure euro
        pójdzie do góry, ale na dzień dzisiejszy opłaca się i to bardzo.
        pozdrawiam!!
        • eustachy10 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 15:42
          Mam dla Ciebie zagadkę:
          garnitur joop'a w Polsce minimum 2.800 PLN,
          garniur joop'a w Berlinie 430 EUR.
          O ile musiałby sie zmienic kurs PLN do EUR zeby w Polsce było taniej.

          KTT
          • joanna182-0 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 15:49
            euro musiałby kosztować 6,50 co jest obecnie i w najbliższym czasie
            nie możliwe. Wniosek jest prosty w Polsce są do 4 liter płace, a
            wszystko bardzo drogie i tyle.
            • chcekupic Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 17:08
              Wiecei, co jest najsmieszniejsze? Nawet kupujac 'markowe' ciuchy nie macie
              pewnosci, czy to nie podrobki a jezeli juz sa to markowe ciuchy to i tak w
              wiekszosci made in China wiec jeden chooy....przeplacajcie
        • mara571 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 16:06
          droga Joanno,

          zyje w Niemczech od ponad 15 lat. Jeszcze przed 5, 6 laty kupowalam
          w Polsce sporo ciuchow, bo byly inne niz tutaj, dobrej jakosci i po
          prostu inne. Mialam ulubione polskie marki. Bardzo drogie byly tylko
          swetry i dobre buty.
          Wraz z "inwazja" galerii (bez ktorych mlody Polak i Polka juz nie
          umie robic zakupow) i wejscim na rynek tzw sieci odziezowych ceny
          wzrosly, prawie zniknely polskie butiki z odzieza ze nieco wyzszej
          polki, polskie marki (Hexeline) podniosly takze ceny.
          Co gorsza prawie wszystkie te szmatki produkowane sa teraz w Azji i
          co gorsza z materialow tamze tkanych i dzianych.
          To samo jest w Niemczech, ale tu ceny sa przynajmniej duzo nizsze.
          Szczegolnie butow.
          A poniewaz nie lubie miec kilku szaf pelnych szmat "jednorazowego
          uzytku" jak te z pewnej szwedzkiej sieci musialam szukac alternatywy
          i ja znalazlam w Belgii i Holandii w postaci 2 centrow zakupowych
          (ale zadne galerie pod dachem) tylko swego rodzaju miasteczka ze
          sklepami outletowymi i tam jade sobie na zakupy.
          • joanna182-0 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 16:19
            każdy robi zakupy tam gdzie na to go stać
            • hal_1980 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 16:42
              Polecam ten artykuł:
              realia.blox.pl/2008/08/Wyciskanie-grosza-z-klienta-Czemu-nic-nie-tanieje.html
              Pochodzi z gazety.pl
              Też uważam że w Polsce jest drogo w porównaniu do zarobków. Czy to wina brak
              konkurencji - myśle że nie do końca. Spójrzmy na rynek usług bankowych. Jest
              dużo banków, mają odziały wszędzie, zalewają nas ich placowki a ceną usług nie
              konkurują, przeciwnie, opłaty za posiadanie konta systematycznie rosną. Dobrze
              chociaż że są rachunki internetowe w tradycyjnych bankach i banki internetowe
      • klymenystra Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 17:31
        W Paryżewie zakupów nie robiłam, tylko na prowincji, ceny, powiedzmy, po
        przeliczeniu na złotówki były podobne (może trochę niższe). Łatwiej mi jednak
        było dać za spodnie 10 euro, niż 50 złotych. Ot tyle.
        Sieciówek i tak nie lubię, ceny w lumpeksach na szczęście bywały niższe, niż w
        Polsce, były świetne outlety. Dlatego uważam Francję za raj zakupowy.
        A najbardziej mnie śmieszą ceny francuskich win w Polsce. Wino, które kupowałam
        w byle Atacu czy Auchanie za 2-3 euro, w Krakowie kosztuje 50 złotych... No żesz.
        • eres39 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 18:21
          W Polsce przy wiekszych zakupach , hurtownik potrafi zaoferowac
          20 % opust !!! To najlepiej swiadczy , jakie ma narzuty.
          W USA zeby uzyskac 3-5 % opusty , nalezy zostawic w firmie
          setki tysiecy $.
          Tradycji i kultury handlu , tego w Polsce brakuje . W Hameryce
          buduje sie firme przez lata i nikt nie oczekuje "kokosow" juz
          w pierwszym roku dzialalnosci. A u nas na odwrot. NIe dosc ,
          ze trzeba oplacic bande urzednikow - US , ZUS , to przede
          wszystkim , nalezy kupic porzadna fure , zeby sasiedzi
          widzieli , jak dobrze nam sie powodzi:)
          • joanna182-0 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 18:32
            W Polsce wysokość narzutów na niektóre towary to 200-300 %, a czasem
            nawet 500%.
          • greentea2 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 19:33
            Akurat narzuty w Polsce sa bardzo male w porownaniu z Europa
            zachodnia, a te 20procent to zabieganie o klienta, nic wiecej, w
            koncu 50 procent marzy to miniumum w porownaniu z E.z. nawet i
            500procent.
            • tequilkuk Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 22:37
              Na ktore towary jest narzut 500%?
              Ogladalam niedawno ciekawy program na temat ubran wlasnie. Na ubranich najwiecej
              zarabia sklep ca.70-100% - dlatego nawet na wyprzedazy 70% sklep nie traci,
              pozbywa sie po prostu zapasu magazynowego po kosztach. Posrednik zarabia 20%,
              projektant srednio 5-10%. Dotyczylo to dunskich marek, proporcje mga byc inne
              przy imporcie luksusowych marek ale nie sadze zeby duzo sie to roznilo. Z kolei
              na elektronice srednia marza w sklepie to 10-20% a to akurat wiem z pierwszej
              reki (na komputerach jeszcze mniej, ca 3-4%).
              • joanna182-0 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 10:19
                Możliwy jest taki narzut. Przez którtki czas pracowałam w sklepie z
                odzieżą i widziałam faktyry jakie płaciła właścicielka, a po jakich
                sprzedawała. oczywiście na większość było 100-200%, ale 500 też się
                zdarzyło
                • jadwiha Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 25.08.08, 10:22
                  A na przykład na kawie. W detalu (market) kupuje we Włoszech kawy (1
                  kg, ziarnista) za średniej i wysokiej półki. Płacę 5-8 euro. We
                  Wrocławiu TE SAME produkty kosztują 80-110. Ocet winny - 2 euro, TEN
                  SAM produkt tutaj - 40 zł
                  Marża, ekonomia, kurs - macie rację. DO tego dochodzi jeszcze
                  syndrom pustych półek z czcasu PRL. Sprzedawcy wmawiają nam, ze
                  Chanel to szczyt luksusu, który musi kosztować nierozsądnie. Sami
                  zarabiają, a my, klienci czujemy się spełnieni i lepsi. A że na
                  Chanel na zachodzie stać niemal każdą nastolatkę...
                  • greentea2 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 25.08.08, 10:29
                    Powiedzialabym, ze kazda nastolatke, przeciez na zachodzie wszystko
                    jest za darmo.
              • greentea2 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 15:14
                Na wiele, na towary luksusowe jaki i na wszystkie Zary, hm itp.
                A zeby nie tracic na 70% obnizce to chyba wlasnie taki narzut musi
                byc.
                10 plus 100%marzy to 20, 500% marzy to 60, -70% obnizki to cos
                okolo 18. Tak mniej wiecej:) Od 20 minus 70% to ponizej ceny zakupu.
      • man35 A ja byłem miesiąc we Francji. I doszedłem do 22.08.08, 18:07
        wniosku, że w Polsce to nas "tną" na wszystkim. Dla porównania ceny w EURO: Francja - Polska. Apartament 50 m2 w Alpach (no, nie Chamonix, ale zawsze..) 100 tys.EUR - Zakopane - 250 tys. EUR; wino wytrawne: 0,75 EUR - 4 EUR w Polsce (to samo, sprawdziłem!!!), lasagne gotowe do mikrofali: 0,50 EUR - 2 EUR w Polsce, ser żółty (nie mylić z produktem seropodobnym z Tesco): 10 EUR/kg - 25 EUR w Polsce. Nawet ogórki konserwowe, z których podobno słyniemy, są tam dwa razy tańsze. Wymieniać dalej?
        • sankanda Re: A ja byłem miesiąc we Francji. I doszedłem do 22.08.08, 19:56
          Dla porównania ceny w EURO: Fra
          > ncja - Polska. Apartament 50 m2 w Alpach (no, nie Chamonix, ale
          zawsze..) 100 t
          > ys.EUR - Zakopane - 250 tys. EUR; wino wytrawne: 0,75 EUR - 4 EUR
          w Polsce (to
          > samo, sprawdziłem!!!), lasagne gotowe do mikrofali: 0,50 EUR - 2
          EUR w Polsce,
          > ser żółty (nie mylić z produktem seropodobnym z Tesco): 10 EUR/kg -
          25 EUR w Po
          > lsce. Nawet ogórki konserwowe, z których podobno słyniemy, są tam
          dwa razy tańs
          > ze. Wymieniać dalej?


          Nie, nie musisz, ale dzieki za spora doze poczucia humoru :)))
      • paul8550 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 18:42
        dlaczego - podatki i biurokracja
      • andrerz Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 19:21
        Polecam wycieczke do Paryza na ostatni tydzien czerwca i dwa pierwsze
        lipca : wtedy sa wyprzedaze i te same rzeczy sa 30-70% tansze.
        Wyprzedaz zimowa zaczyna sie pod koniec stycznia i trwa 4 tygodnie.
        • sankanda Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 19:59
          jeszcze nie widzialam w paryzu przecen - 70%
          mow szybko gdzie, to zadre kiece i polece !
      • sankanda Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 20:00
        te tak uwazam, ale nie ze wzgledu na ceny tylko wlasnie ten
        wyyyyybooooorrrrr pieknych rzeczy !:)
        • jacek226315 Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 20:18
          a co to pomoze takie narzekanie,trzeba cos zrobic moze zorganizujemy
          jakas demonstracje
          • sankanda Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 20:22
            moze przestaniemy konsumowac. z benzyna poskutkowalo : z dnia na
            dzien cena spadla o 0,01 euro !
            • nie-niebieska Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 21:23
              co za radosc ;) a u mnie ciagle rosnie! jeszcze niedawno diesel byl za 0.99,
              teraz 1.40, a przymierzam sie do samochodu...
              • sankanda Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 21:35
                w wiadomosciach podali, ze zboze w tym roku obrodzilo i spadna ceny
                maki, ale natychmiast uprzedzono spoleczenstwo, ze ceny chleba moga
                wzrosnac.
                • k_r_m Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 22:27
                  tak samo jest z mięsem, rolnik za świnkę dostaje coraz mniej a co się dzieje w
                  sklepach, na logikę powinno być tak, że skoro rolnik bierze mniej to i w sklepie
                  jest taniej, a tu na odwrót, tylko kto na tym zarabia

                  ale do póki nie wybuchną jakieś protesty czy bojkoty sklepów nic się pod tym
                  względem nie zmieni
                • faq Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 22.08.08, 23:09
                  ceny maki raczej nie spadna, bo pszenica swoja cene ksztaltuje w zaleznosci od
                  rynku biopaliw a nie wypieku chleba - to jest poboczna korzysc :)
                  • sankanda Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 09:48
                    kurcze, na dodatek sieja ludziom w glowach zamet...
      • danz podpucha lini lotniczych 23.08.08, 09:21
        rozumiem że jesteś z agencji reklamowej wynajętej przez jakąś linię lotniczą lub
        francuskie min. turystyki?
        • pancwynar Re: podpucha lini lotniczych 23.08.08, 11:32
          rozumiem, że pracujesz w hurtowni/u dystrybutora/monopolisty/oligopolu* win/kosmetyków/elektroniki/ubrań* etc.

          * - niepotrzebne skreślić
      • foamclene czy to ja czy nie ja 23.08.08, 10:33
        nie ja nie ja nie ja
        :)))))))
        • weronka77 klon;-) 23.08.08, 10:36
          Każdy je ma;-)
      • giuseppe53 A ja myślę, że to polski management jest winny. 23.08.08, 11:18
        Łatwiej sprzedać 2 ubrania po 1999 zetów niż 10 po 400.
        Podobne myślenie w Realu: niemiecka sieć oferuje chilijskie wino (a więc koszt
        transportu do Niemiec i Polski ten sam) Espiritu de Chile za 3,99 Euro a polska
        siostra za 23 zety(!). I znowu łatwiej sprzedać 1 butelkę niż dwie by uzyskać
        ten sam wynik finansowy.
        Jak Lidl wchodził do Polski i managerowie byli Niemcami ceny były niższe o
        jakieś 30% w stosunku do obecnych.
        Weszło polactwo i macie.
        Ten naród ma we krwi okradanie i oszukiwanie się nawzajem.
        Podany powyżej przykład banków - których jest bez liku - jest tego dobitnym
        przykładem. Na Zachodzie przelew za 5 zetów do ZUSu przywołałby od razu kontrolę
        i rzecznika konsumentów a w przywislanskim kraju gdzie jakaś tam bufetowa
        ustaliła monopol banków macie to, coście chcieli. Pseudowalutą nawet podatków
        nie możecie w Urzędzie Skarbowym zapłacić. To po co ta kura na tych papierach
        pytam się.
        • onguernsey Re: A ja myślę, że to polski management jest winn 23.08.08, 17:23
          Kosmetyki, samochody, elektronika (komputery, telewizory, telefony itd), benzyna, ubrania i wiele innych jest drozsza w Polsce niz na zachodzie. Wystarczy porownac ceny tych samych produktow w internecie nie wychodzac z domu. Powoli dochodzimy do poziomu podobnych cen w zywnosci i moze mieszkan, ale te ostatnie i tak sa jeszcze drozsze na zachodzie.
      • amlam Come back z USA 23.08.08, 17:44
        Wprawdzie to forum kobieta ale co tam :)
        Link jest na głownej stronie to coś napiszę.

        Miałem przyjemność być w USA przez dwa tygodnie.
        Piękny kraj, ale ad rem.

        Nie mogłem się nadziwić jak rzeczy (np. buty) u nas kosztujące 250-300 zł tam kosztują 40-50 dolców a na wyprzedarzy około 30.
        Nawet z dolarem z przed paru lat po 4 zł daje to cenę góra 200zł.
        O kosztach życia nie ma co mówić bo poprostu WSZYSTKO jest tańsze (pomijam sprawę ubezpieczenia społecznego/zdrowotnego bo trzeba płacić ale ma się nieporównywalnie większą jakośc usług).

        W tej chwili najlepszą inwestycją jest poprostu kupno domu bo i dolar tani, i kryzys mieszkaniowy, także ceny są niższe niż w Polsce.
        To samo z amochodami i wszystkim innym.
        Pojechałem z jedna walizką a wróciłem z dwoma i jeszcze ubrania paczką zostały wysłane. Raj poprostu. Fakt że trafiłem na wyprzedaże co nie zmienia faktu że u nas również na wypzedażach musiałbym zapłacić conajmniej 3 razy więcej.
        A że bardziej opłaca się lecieć do Londynu/Paryża tanimi liniami, coś pozwiedzać, i przywieźć mnóstwo markowych ubrań to wiadomo od dawna.
        • weronka77 Re: Come back z USA 23.08.08, 17:51
          masz rację.W 100procentach.Tyle, że to tanie kupowanie uzależnia....
      • calber Bo za granicą nie ma.... 23.08.08, 19:23
        ani polskiej pazerności, ani polskich sklepikarzy, no i w ogóle nie
        za grancą nie ma Polski.
      • ozlem Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 20:12
        Dzis w Arkadii w River Island widziałam dzinsy, ktore kupiłam sobie
        w Londynie na Oxford street 2 tyg. temu za niecałe 40 funtów (170zł).

        Zgadnijcie ile kosztują w Arkadii?

        ...218zł
        • sankanda Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 23.08.08, 20:22
          to akurat niecale cztery dychy roznicy ;) za te cene biletu z wdo
          londynu nie kupisz
          • 10.amber Re: Paryz i zakupowy zawrot glowy.ale taniocha! 25.08.08, 00:02
            Dla mnie w Polsce jest jeszcze sporo rzeczy tanszych jak w Niemczech.Bedac na
            urlopie zawsze kupuje buty,bielizne damska(markowe rzeczy)wedliny,slodycze i
            oczywiscie papierosy.Ostatnio kupilam bardzo ladne firanki za 960zl a u nas
            placila bym co najmniej 480€.
      • jacek226315 [...] 24.08.08, 10:44
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • anathesis cecha kolonii jest drozyzna 25.08.08, 10:13
        Polska pozwabiona swego kapitalu jest kolonia zachodnich mafii.
        Polakom pozostaly szmatolandy.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka