beesok Re: Pożyczanie ubrań. 23.01.09, 20:40 jeszcze a'propos pozyczania :) nie lubie jak ktos upierdliwie probuje sie dopytac skad mam dana rzecz, nie jest tak, ze ukrywam to w tajemnicy ale czesto nie koniecznie chce ujawniac gdzie i za ile cos kupilam. Taki maly kaprys i tyle :) Jak ktos mowi, ze np. mam ladna bluzke sukienke itp to odpowiadam dziekuje i milcze ale widze natarczywe spojrzenie pytajace :) Z drugiej strony nie robie tego czesto bo sama czasem jestem ciekawska :) Odpowiedz Link Zgłoś
vincentyna Re: Pożyczanie ubrań. 24.01.09, 01:48 Mam traume zwiazana z porzyczaniem. W latach 90 przyjedzala do mnie uboga kuzynka na wakacje (jestesmy ten sam rocznik) bez walizki. Zakladajac z gory, ze bedzie nosic moje ubrania :/ Ja akurat mialam fajne ciuchy (ojciec niemiecki dyplomata) a ona z nich korzystala jak chciala, bez pytania. Nawet nie fatygowala sie by ubrania uprac, pamietam do dzis, zalozyla bez zapytania moje letnie spodenki, po czym mi je oddala, zabrudzone krwia miesiaczkowa, blehhhh...wyrzucilam je. Na studiach kupowalam czasem z przyjaciolka (z tej samej klatki) drogie ciuchy na spole. Tydzien ona, tydzien ja, fajnie sie to sprawdzalo. Od tamtej pory nie dziele moich ciuchow z nikim, no czasem z mezem, jak np ostanio na wakacjach spalam w jego tshirtach, bo zapomnialam zapakowac pizame :) Odpowiedz Link Zgłoś
kamila29091 Re: Pożyczanie ubrań. 24.01.09, 11:25 predzej bym psa pozyczyla niz ubranie... zdarza mi sie z wielkim bolem serca pozyczyc komus cos z dodatkow... ale to musi byc taka bardzo zaufana osoba co wiem ze nic z tym zlego nie zrobi... o buty by mnie musial ktos zabic, nie daje dotknac nie mowiac o przymierzaniu, na samo mysl o pozyczaniu dostaje apopleksji... jesli chodzi o mode i pozyczanie jestem najwieksza egositka na swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re: Pożyczanie ubrań. 24.01.09, 11:38 Nie pozyczam, ani od nikogo ani nikomu... chyba, że w wyjątkowych sytuacjach i bardzo dobrej koleżance. Odpowiedz Link Zgłoś
nitulina Re: Pożyczanie ubrań. 24.01.09, 13:19 To prawda że z pozyczania się wyrasta, mniej wiecej pod koniec liceum. Dzisiaj nie pożyczam nic, nikt mnie też o nic nie prosi. wyjątkiem sa awaryjne sytuacje np kiedy przyjaciółce lecącej ze mną na wakacje zgubiono walizkę...została z paroma rzeczami które upachała w bagażu meża, a nie było żadnej możliwości kupienia czegokowliek sensownego na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-niebieska Re: Pożyczanie ubrań. 24.01.09, 13:26 wylacznie siostrze, zwykle imprezowe ciuchy, a mam mase sukienek, duzo jeszcze z metkami jest jedyna osoba, do ktorej mam zaufanie i wiem, ze mi nie zniszczy, upierze i odda od razu, a nie po miesiacu wymienialam sie ciuchami w liceum, to przechodzi z wiekiem i czytaniem ksiazek z mikrobiologii Odpowiedz Link Zgłoś
ladyjm Re: Pożyczanie ubrań. 24.01.09, 15:31 często jestem proszona o pożyczanie ciuchów bo kolekcjonuję "koktajlowe" sukienki & torebki ale w wakacje się strasznie na tym przejechałam więc KONIEC. pewnie spadłam w rankingu popularności towarzyskiej ale mam to gdzieś. obecnie pożyczam tylko mojej najlepszej przyjaciółce - znamy się przeszło 20 lat więc to prawie jak pożyczyć siostrze. do niej nigdy nie miałam zastrzeżeń. zazwyczaj jest coś wyjściowego/imprezowego. sama od nikogo nie pożyczam - jakoś nie czuję potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_dobkins Re: Pożyczanie ubrań. 24.01.09, 21:28 Dosyć gó...arskie to zachowanie Twojej koleżanki. Nie pożyczam ubrań: od kogoś i komuś.. i mogą się naburmuszać. Odpowiedz Link Zgłoś
dominika8 Re: Pożyczanie ubrań. 25.01.09, 10:07 pożyczanie kojarzy mi się z podstawówką. Teraz to rzadkość. Ostatnio chciałam poratować przyjaciółkę przed balem firmowym, bo piękna kreacja, którą sobie kupiła, odwidziała jej się w ostatniej chwili. Odpowiedz Link Zgłoś
pianazludzen Re: Pożyczanie ubrań. 25.01.09, 10:29 nie za bardzo rozumiem pomysl pozyczania ubran i nigdy by mi do glowy nie przyszlo o to kogos prosic. wyjatkiem jest moja siostra i mama, im pozyczylabym wszystko o co by poprosily:) Odpowiedz Link Zgłoś
cappuccio Re: Pożyczanie ubrań. 25.01.09, 17:14 Podobnie jak większość z Was uważam, że z pozyczania ciuchów się wyrasta. Kiedyś w liceum wymieniałyśmy się z koleżankami ubraniami, ale dziś tego nie wyobrażam sobie, wreszcie ubrania to rzeczy osobiste. A jeśli jakaś koleżanka byłaby w potrzebie to podarowałabym jej ciucha na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mala.czarnaa Re: Pożyczanie ubrań. 27.01.09, 08:12 W zasadzie nie lubie pożyczać koleżankom, ale swojej siostrze owszem- ja od niej, ona ode mnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_marlenne . 27.01.09, 10:47 Jest różnica pomiędzy "nie pożyczam - brzydzę się" a "nie pożyczam - niech plebs nie myśli, że będzie chodził w ciuchach mych!ha!". Mam małe wrażenie, że część forumowiczek niestety prezentuje postawę drugą... Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: . 27.01.09, 11:08 lilly_marlenne napisała: "nie pożyczam - niech ple > bs nie myśli, że będzie chodził w ciuchach mych!ha!". > > Mam małe wrażenie, że część forumowiczek niestety prezentuje postawę drugą... A ja myślałam,że druga postrawa jest w stylu Lili Marlene,czyli Marleny D;) Odpowiedz Link Zgłoś
g_l_o_r_i_a zespołu nie znasz? kabaretu? 27.01.09, 12:17 Lilly Marlenne tudzież Lili Marlen czy inne przeróbki to nic własnego. Popularna nazwa wykorzystywana przez wielu. Dziewczyna się z Dietrichową utożsamiać nie musi, a że wyraziła opinię na temat żenująco się tu prezentujący, to i ja ją popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: zespołu nie znasz? kabaretu? 27.01.09, 13:01 g_l_o_r_i_a napisała: > Lilly Marlenne tudzież Lili Marlen czy inne przeróbki to nic własnego. > Popularna nazwa wykorzystywana przez wielu. Znam i zesół i kabaretr,ale odwołuje sie do tego co najbardziej kojarzone z tym imieniem ,czyli do Marleny,a nie do 10 wód po kisielu,to raz > Dziewczyna się z Dietrichową utożsamiać nie musi, a że wyraziła opinię na temat > żenująco się tu prezentujący, to i ja ją popieram. Moja wypowiedz była swego rodzaju gra skojarzeniową.Lili Marlene-Marlena Dietrich była dosyc wyniosłą osobą i takie"niezadawanie"sie z prostaczkami idealnie do niej pasowało.Rozumiesz juz ,czy tłumaczyc dalej obrończyni ucisnionych? Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: zespołu nie znasz? kabaretu? 27.01.09, 19:12 Lili Marlene-Marlena > Dietrich była dosyc wyniosłą osobą ojjj... Dietrich byla znana z populistycznych preferencji i zamilowania do mycia podlog, co ewentualnie strasznie obrazilo panie sowieckie sprzataczki podczas jej wizyty w ZSRR ("czy jej sie zdaje, ze jak jestesmy biedni to musimy byc takze brudni") sama Marlene wspomina ze podczas jej pracy na froncie, jako rozrywkowiec dla armii alianckiej, czesto byla obmacywana przez spragnionych normalnosci zolnierzy... nie mowiac juz o rozlicznych wspomnieniach osob plci obojga o ofertach "przyjazni", koniecznie z dodatkiem wielkiego bukietu, jakie Marlene wysylala do kazdej nowej znajomosci jej kariera tez zaczela sie od tego ze Sternberg uznal wszystkie inne niemieckie aktorki za zbyt sztywne na Lole Lole - Dietrich byla taka zrezygnowana, tania, zuzyta, po prostu naturalnie nadawala sie do roli tak ze, mozna o niej powiedziec duzo roznych rzeczy, ale nie da sie ze byla osoba wyniosla Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: zespołu nie znasz? kabaretu? 27.01.09, 19:25 zettrzy napisała: > Lili Marlene-Marlena > > Dietrich była dosyc wyniosłą osobą > > ojjj... > Dietrich byla znana z populistycznych preferencji i zamilowania do > mycia podlog, co ewentualnie strasznie obrazilo panie sowieckie > sprzataczki podczas jej wizyty w ZSRR ("czy jej sie zdaje, ze jak > jestesmy biedni to musimy byc takze brudni") > sama Marlene wspomina ze podczas jej pracy na froncie, jako > rozrywkowiec dla armii alianckiej, czesto byla obmacywana przez > spragnionych normalnosci zolnierzy... nie mowiac juz o rozlicznych > wspomnieniach osob plci obojga o ofertach "przyjazni", koniecznie z > dodatkiem wielkiego bukietu, jakie Marlene wysylala do kazdej nowej > znajomosci Swiadczy to o seksualności Marleny,o czym żywiołowo rozpisuje się nawet jej córka. mozna o niej powiedziec duzo roznych rzeczy, ale nie da sie > ze byla osoba wyniosla Ok,tego nie qwiem,ale nie wyobrażasz sobie chyba,że "pożycza"swoje suknie np pokojówkom.Ot chodżby te słynną złotą Odpowiedz Link Zgłoś
travka1 Re: Pożyczanie ubrań. 27.01.09, 12:56 a ja pozyczam , z tym,ze sa to przewaznie sukienki i suknie wieczorowe...obracamy sie w roznych towarzystwach a okazji jest sporo i wydaje sie nam,ze poprostu szkoda kasy na raz, bo dla nas taka kiecka jest na raz a tak to chociaz z 2,3 razy bedzie zalozona:) i sukienki pewnie sa zadowolone;)ze po 1 razie nie zawisna smutne w garderobie ... Odpowiedz Link Zgłoś
buka123 Re: Pożyczanie ubrań. 27.01.09, 13:04 ciuchami wymieniam się jedynie z siostrą i Mamą. większość moich koleżanek ma styl raczej zupełnie przeciętny lub bazarowy, więc nikt mnie o ni nie pyta. jedyne co, to kiedyś kumpeli czasem pożyczałam swoje bluzki kiedy szłyśmy gdzieś potańczyć. Twojej koleżance mogło być przykro, że jej nie pożyczyłaś i mogła czuć się lekko urażona, choć nie miała prawa, ale tym bardziej nie miała prawa Ci tego okazywać, bo to Twoje rzeczy i Twoja sprawa co z nimi robisz. dobry zwyczaj nie pożyczaj. nie jeden się już na pożyczaniu przejechał - ja też. [choć przyznam, że zalega mi w domu parę drobiazgów pożyczonych od ludzi, z którymi od dawna nie mam kontaktu, za co mi głupio jak cholera.. ] Odpowiedz Link Zgłoś