malagracja
27.03.09, 18:10
Dziś naszło mnie na taki temat :-) Nie ukrywam, że zwłaszcza pod wpływem
lektury jednego z forum ;)
Wypowiedzi mężczyzn na temat pończoch, są dla mnie coraz bardziej śmieszne. Z
jednej strony pokazują oni, jak bardzo tęsknią za eleganckimi kobietami, które
przemierzały nasze polskie drogi w nylonach jeszcze 10-15 lat temu. Ach, żeby
tęsknota tylko odnosiła się do pończoch! A ile winy w spodniach! Bezczelni
zabójcy kobiecości..!
Jakże trzęsie panami tęsknota, za prawdziwymi femme fatale, która jednym
ruchem dłoni unoszącym spódnicę w okolice bioder, ukazywała bieliźniany wabik.
To jest prawdziwa femme fatale, a nie jakaś dziewucha (!) w bawełnie (?!).
Pytanie: kto powinien czuć się bardziej zirytowany? Mężczyźni czy kobiety? A
może obie płci?
Mężczyźni się irytują, że kobiety się rozleniwiły. Kobiety znowu, irytują się,
że mężczyźni potrafią tylko wymagać (czytaj: gadać, jak to było pięknie
kiedyś, elegancja wypełniała wszystkie miejskie zakamarki) - a sami, ze sobą
NIC nie zrobią.