Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pończochy: elegancja, prowokacja a może irytacja?

    27.03.09, 18:10
    Dziś naszło mnie na taki temat :-) Nie ukrywam, że zwłaszcza pod wpływem
    lektury jednego z forum ;)

    Wypowiedzi mężczyzn na temat pończoch, są dla mnie coraz bardziej śmieszne. Z
    jednej strony pokazują oni, jak bardzo tęsknią za eleganckimi kobietami, które
    przemierzały nasze polskie drogi w nylonach jeszcze 10-15 lat temu. Ach, żeby
    tęsknota tylko odnosiła się do pończoch! A ile winy w spodniach! Bezczelni
    zabójcy kobiecości..!

    Jakże trzęsie panami tęsknota, za prawdziwymi femme fatale, która jednym
    ruchem dłoni unoszącym spódnicę w okolice bioder, ukazywała bieliźniany wabik.
    To jest prawdziwa femme fatale, a nie jakaś dziewucha (!) w bawełnie (?!).

    Pytanie: kto powinien czuć się bardziej zirytowany? Mężczyźni czy kobiety? A
    może obie płci?

    Mężczyźni się irytują, że kobiety się rozleniwiły. Kobiety znowu, irytują się,
    że mężczyźni potrafią tylko wymagać (czytaj: gadać, jak to było pięknie
    kiedyś, elegancja wypełniała wszystkie miejskie zakamarki) - a sami, ze sobą
    NIC nie zrobią.
    Obserwuj wątek
      • monissska Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 27.03.09, 19:26
        chyba domyślam się jakiego 'JEDNEGO forum';)
        po pierwsze - trzeba wziąć pod uwagę, że na OWYM forum;P wypowiadają się
        mężczyźni o niecodziennym guście, nastawionym na nylon i pokrewne (nie daj Bóg
        choćby spojrzeć na coś co po wyjęciu z paczki przypominałoby 'skarpetę')! to nie
        są wszyscy mężczyźni, to nawet nie jest reprezentatywna grupa, tylko zbieranina
        fetyszystów z wszystkowiedzącym adminem w trzech(oby!)osobach na czele;)
        To forum trzeba traktować z przymrużeniem oka i gwarantuję, że można mieć ubaw
        na całego wtedy;) dlatego moim zdaniem dyskusja trochę nie ma sensu jeśli
        będziemy opierać się na wypowiedziach z tego forum:]

        to prawda,że mężczyźni wolą nas w spódniczkach/sukienkach, ale sądzę, że
        dopasowanymi spodniami również nie pogardzą;) i żaden NORMALNY facet nie będzie
        wpieral swojej żonie/dziewczynie/narzeczonej,że brak jej kobiecości bo nosi BAWEŁNĘ;
        a co do pończoch...hmm przydało by się zrobić ankietę co mężczyźni sądzą o
        pończochach, czy im to robi jakaś różnicę ,czy pod spódniczką są rajstopy czy
        pończochy?
        • malagracja Ankieta - robi się :-P n/t 27.03.09, 19:37
        • pinupgirl_dg Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 27.03.09, 19:40
          Zgadzam się w całej rozciągłości :)

          Co do ankiety - obstawiam, że wygrałyby pończochy samonośne :). A Wy jak zgadujecie?
          • monissska Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 27.03.09, 19:44
            po tym jak usłyszałam (od faceta, który w pończochach samonośnych mnie widział
            więc powinien wiedzieć co i jak), że piszę stronę o "damskich kalesonkach" to
            szczerze mówiąc nie wiem czego się spodziewać po reszcie mężczyzn:P<lol>
            • pinupgirl_dg Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 27.03.09, 19:54
              hehe :). Trzeba by zrobić tą ankietę z obrazkami ;)
              • monissska Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 27.03.09, 20:08
                popieram! bóg jeden wie co te chłopy wykombinują...:D
          • malagracja Pończochy samonośne 28.03.09, 19:26
            Jak mój TŻ zobaczył silikon, spytał mnie czy to bardzo boli i powiedział, żebym
            tego nie nosiła :-) Lol :)
            • wera9954 :D n/t 29.03.09, 17:35

            • monissska Re: Pończochy samonośne 29.03.09, 20:33
              męska niewiedza czasem poraża;d

              delikwent od 'damskich kalesonek' - "ale pończochy do pasa to są takie do
              których się stosuje pas, czy takie które się naciąga do pasa?" obawiam się że to
              było pytanie naprawdę-naprawdę
              <cyce opadają>
              • malagracja Re: Pończochy samonośne 29.03.09, 21:03
                <moje też opadają>
                • wera9954 Re: Pończochy samonośne 01.04.09, 18:13
                  <moje też, bo są źle ostanikowane>
      • monissska Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 27.03.09, 19:46
        malagracjo a zwróciłaś uwagę na ostatnie komentarze na Fizi? min o Admirale, ale
        też kilka innych;
        czy ten ton wypowiedzi nie przypomina Ci przypadkiem czegoś? :)
        • malagracja Minisssko - pisze w Watku Roboczym. n/t 27.03.09, 20:35

          • bruxelka11 Mój nie lubi pończoch 10.04.09, 07:57
            A mój facet nie lubi pończoch. Jak widzi na mnie samonośne, to
            twierdzi, że włożyłam ochydne wybrakowane rajstopy :| Nie wkładałam
            jeszcze pończoch z pasem, ale myślę, że to by całkiem go
            zszokowało ;) Dla niego nie ma nic piękniejszego niż czarne
            rajstopy. Ja tam tego nie rozumiem zupełnie...co moż być sexy w
            umocnionym szwie rajstopowym w kroku np?
            • malagracja Re: Mój nie lubi pończoch 10.04.09, 11:35
              Spytaj go :-) Sama jestem ciekawa odpowiedzi. Moj jak widzi rajstopy, to się
              krzywi i mówi, że są obleśne (a dokladnie ten krok itp) :-) :-)
            • pinupgirl_dg Re: Mój nie lubi pończoch 15.04.09, 13:55
              I wbrew temu, co szerzą nylonowi fetyszyści nie jest jedyny :). Mi się też ładne
              rajstopy, bez jakiś panernych wzmocnień na pupie i nie sięgające pod pachy mogą
              podobać, tyle, że mi jest za gorąco. Swoją drogą planuję notkę pończochy vs
              rajstopy, myślę, że mimo wszystko będzie remis :).
            • agnieszka.myszczyszyn Re: Mój nie lubi pończoch 15.09.10, 08:22
              współczuję wybranka serca...;-)Tekst linka
      • daslicht Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 15.04.09, 13:04
        Irytacja to z powodu rajstop, bo to naprawdę uciążliwe chomąto jest.
        I brzydkie, bleeee! I do tego opanowało świat!

        Dla mnie noszenie pończoch to wygoda i święty spokój. A to że
        wygląda fajnie i niecodziennie to już efekt uboczny ^^
        Z facetów, z którymi się miałam okazję zadawać, wszyscy byli
        zachwyceni. Nawet spadającymi samonośkami za kolano.
        Rajstopy i pończochy uwielbiają mi się drzeć... to też podobno
        podnieca. Tak jak rozmazany makijaż, który jest w moim przypadku
        normalny (wszystko płynie, jak mawiał pewien pan w starozytnej
        Grecji ;) ).
        • monissska Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 15.04.09, 13:30
          > Rajstopy i pończochy uwielbiają mi się drzeć... to też podobno
          > podnieca. Tak jak rozmazany makijaż, który jest w moim przypadku
          > normalny (wszystko płynie, jak mawiał pewien pan w starozytnej
          > Grecji ;) ).

          przepraszam za ofttop ale :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D musiałam:D

          a czy pończochy, cienkie skarpetki, rajstopy podarte na palcach są seksi? bo
          jeśli tak to muszę być najseksowniejszą kobietą na ziemi:D
          muszę zapytać co na to męska część widowni:]
          • pinupgirl_dg Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 15.04.09, 13:42
            Eee tam, jeśli o to chodzi, to nikt nie ocieka seksem tak jak ja ;P... chociaż
            ja też uważam, że taki "wczorajszy" look - rozmazany makijaż, potargane włosy,
            oczko w pończosze - jest całkiem seksowny!
          • daslicht Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 15.04.09, 14:12
            Może nie są seksi na ulicy, ale prywatnie moga być ^^ I nie podarte
            palce, a np. oczko wzdłuż łydki.
            A makijaż no to wiecie - kobieta tak napalona, że aż jej wszystko
            spłynęło ^^
            • vazqes Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 20.04.09, 13:46
              NA początku chciałbym was moje drogie serdecznie pozdrowić,i zarazem wyrazić
              wielki podziw w związku z waszym pończoszanym upodobaniem,niestety na ulicach
              ponczochy wydaje mi sie że są juz niestety mniejszością nie mówiąc już o
              prawdziwych nylonach których ujrzenie na ulicy mogło by się rownać z lądowaniem
              kosmitów ;) no ale cóż takie czasy .....:(:( a wracając do tematu hmmm pończochy
              to dla mnie zdecydowanie elegancja oczywście niektórym facetom,czy kobietom
              często się kojarzy że wlożenie ich jest jednoznaczne z najstarszym zawodem
              świata hmm dziwny tok rozumowania ale uwierzcie mi że niektórzy naprawde tak
              twierdzą,elegancja,elegancja i po stokroć elegancja :)to są ponczochy i
              zdecydowanie nylonowe ujrzenie mojej kobiety w nich to jak szóstka w lotka,jak
              wakacje na malediwach itd itd.....tylko żeby tak jeszcze je częsciej wkładała no
              ale my faceci też mamy jakieś swoje sposoby na to przynajmniej mam taką nadzieje :)

              gorąco pozdrawiam-surgeon
              • malagracja Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 20.04.09, 21:09
                Witamy Pierwszego Mężczyznę na forum LP:-)

                Jakie są sposoby mężczyzn na to, żeby kobiety częściej wkładały pończochy? :-)
                • vazqes Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 21.04.09, 21:50
                  Moja droga Malagracjo nie tylko wy kobiety macie swoje potajemne
                  sposoby aby cos osiagnac, co prawda jestescie plcia piekna i napewno
                  wam to lepiej wychodzi no ale faceci tez maja swoj rozumek i tez nim
                  potrafia sie polsugiwac!!!! hmm a moj sposob no coz nie wiem czy go
                  narazie zdradzac,w zwiazku z tym ze to bedzie taka pierwsza proba
                  i czy wlasnie zadziala?,ale nie ukrywam ze jestem swiecie
                  przekonany ze moja ukochana bedzie zadowolona i nie raz sama
                  zaproponuje ze wskoczy w nylony i poprosi o nie jedna mam nadzieje
                  powtorke..:):):)

                  serdecznie pozdrawiam

                  p.s nie jestem do konca pewien ale chyba niektore osoby zdazylem juz
                  spotkac na podobnym forum dtyczacym ponczoch nylonowych
                  • malagracja Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 21.04.09, 23:35
                    "ale faceci tez maja swoj rozumek i tez nim potrafia sie polsugiwac!!!!"

                    Nie wątpie. Jednak często mam wrażenie, że wasza egzystencja się opiera częsciej
                    o instynkt ;) Bo jednak, chyba nie rozum podpowiada Wam, że pończochy są super? :D
                    • vazqes Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 22.04.09, 03:44
                      hehe dobre....mi w zasadzie wszystko podpowiada ze ponczochy sa
                      super,no moze z wyjatkiem zoladka ktory raczej skupia sie na
                      sprawach kulinarnych...:)no chyba ze moja ukochana bedzie daniem
                      glownym to i pewnie on odpusci ;);)

                      pozdrawiam
                      • malagracja vazqes 22.04.09, 14:31
                        Rzeczywiscie, spotkaliśmy się na innym forum :-) I nie tylko my :-)
                        Pozdrawiam Cię
                    • paullaska Pończochy: prowokacja 22.04.09, 10:38
                      W większości przypadków wygląda to jeszcze inaczej, chociaz nie
                      każdy man potrafi to wyrazić. Tak jak większy apetyt ma każdy
                      człowiek na danie dobrze przyprawione i udekorowane tak u wielu
                      mężczyzn zauważyłam, że znaczenie ma też, czy kobieta ma poczucie
                      finezyjnego budzenia zainteresowania swoja osobą swojego "wybranka".
                      Najprawdopodobniej właśnie mężczyźni instynktownie wyczuwają, że
                      zaraz wszystkie zmysły oszaleją. W dużym uproszczeniu, myślę można
                      powiedzieć "przez żołądek do serca, przez pończochy do seksu". Nikt
                      tego nigdy nie próbował zwalczyć, bo byłoby to zupełnie bez sensu,
                      szczególnie gdy tyczy się to małżeństw/związków o wieloletnim stażu.
                      To tyle w olbrzymim skrócie.
                      • vazqes Re: Pończochy: prowokacja 23.04.09, 20:18
                        HMMM wiesz co paullaska, cos jest na rzeczy w tym twoim hasle "przez
                        ponczochy do seksu" aczkolwiek pozostanie to sprawa indywidulana
                        kazdej osoby kazdego mena jak to napisalas :):) jednym ponczochy
                        kojarza sie tylko z seksem innym kojarza z elegancja i nutka
                        historii a jeszcze innym nie kojarza sie wogole z niczym bo uwazaja
                        je za obrzydliwe przedluzone podkolanowki tak tak znam takich :):)
                        co by nie pisac najwazniejsze ze sa i jeszcze wazniejsze zeby byly
                        noszone jak najczesciej oczywscie z gustem i klasa tak jak sa
                        noszone przez was moje drogie forumowiczki (hmm troche chyba
                        zalecialem cukierkami)

                        od nastepnego postu bede juz brutalny i nawet sie nie ogole

                        pozdrawiam serdecznie vazqes ala surgeon
      • antek_boryna nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 09.05.09, 07:49
        Uważam, że rajstopy są o wiele wygodniejsze.
        Z pończochami jest tylko kłopot. Trzeba zoopatrzyć się w pas no i
        nie łatwy jest wybór samych pończoch.
        A ja zwyczjanie ide do sklepu kupuje rajstoy rozmiar 2 i czuje się w
        nich świetnie (nawet jeśli są odrobine za krótkie, bo są szyte na
        niskie i bardziej pulchne kobiety niż ja).
        A pończochy to nie jest to. ani to praktyczne, nie wiem czy tak samo
        wygodne niż pończochy, bo mam małe doświadczenie w tej kwestii.
        Kogo to obchodzi czy ja nosze pończochy czy rajstopy. Mam coś na
        nogach, spod spódnicy nie widać co.
        co jest takiego w tych pończochach? Nie chodzi mi o wrażenia
        estetyczne.
        Czym (od strony technicznej) ponczochy "przebijają" rajstopy?
        • malagracja Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 09.05.09, 12:03
          Nie rolują się w talii, klin nie spada Ci w okolice kolan, nie podciągniesz ich
          pod samą szyję, nie trzeba ich naciągać w ciągu dnia, nie marszczą się/odstają w
          kostkach i kolanach, nylonowe nie wywołują alergii...to tak w dużym skrócie :-)
          • antek_boryna Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 09.05.09, 14:12
            Ale mi nie rolują się w talii, nie nosze rajstop z klinem - klin nie
            spada mi w okolice kolan, nie potrzebuje podciągać ich pod samą
            szyję, nie muszę ich naciągać w ciągu dnia, nie marszczą się/odstają
            w kostkach i kolanach, nie wywołują alergii..

            To ja już nie wiem o co chodzi.
            Może faktycznie w większe upały sie sprawdzają. Wypróbuję tylko nie
            wiem od czego zacząć. Co wybrać na początek oczywiście niedorogiego.
            Doradżcie.
            • pinupgirl_dg Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 09.05.09, 14:44
              Pewnie zdania będą podzielone, ale ja bym zaczęła od pończoch elastycznych do
              pasa - mniejszy kłopot z wyborem rozmiaru i masz większy wybór jeśli chodzi o
              pas. Co do samego pasa, to szukaj raczej takiego z metalowymi żabkami i
              szerszego niż gumka z koronką. Nie mam pojecia jaki jest Twój gust i czego od
              pasa oczekujesz, czy zależy Ci na modelowaniu, czy może szukasz możliwie
              wyciętego pasa na gorące dni?
              • antek_boryna Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 09.05.09, 16:23
                Mam pas do pończoch Anna Summers raczej należy do bardzo wyciętych.
                Ale żabki ma plastikowe. To żle? czemu maja być metalowe?
                Nie potrzebuje pasa modelującego.
                Jakie pończochy mam kupić na początek?
                • pinupgirl_dg Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 09.05.09, 16:48
                  Czasami żabki plastikowe mogą pękać. Zdarzyło mi się to parę razy, ale to nie
                  znaczy, że wszystkie plastikowe są do bani. Pod tym względem metalowe są
                  bezpieczniejsze, że odpada ten problem. A pończochy - ja zawsze kupuję co się
                  uda upolować do pasa, stacjonarnie wciąż wybór jest mały. Podobno Veneziana ma
                  dobre pończochy. Jeśli zależy Ci na cenie, pończochy do pasa można kupić już od
                  około 2zł, ale oczywiście będą się prezentować tak jak najtańsze rajstopy. Na
                  pierwszy raz weź ze sobą rajstopy do torebki, na wszelki wypadek. No i sprawdź,
                  czy po naciągnięciu pas nie będzie się wbijał w ciało albo zjeżdżał.
            • malagracja Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 09.05.09, 22:19
              Skoro rajstipy Ci pasują, to dlaczego chcesz spróbować pończoch? :-)
              • antek_boryna Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 10.05.09, 08:16
                Z ciekawości. I penwie, żeby udowodnić sobie że rajstopy są o niebo
                lepsze. No to zobaczymy...
                ale jak to będzie w toalecie z tym, to sobie nie wyobrażam.
                • pinupgirl_dg Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 10.05.09, 12:10
                  O niebo wygodniej niż z rajtkami - wystarczy, że założysz majtki na pas.
          • estranjero Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 12.10.09, 21:09
            Nie wiem, co się roluje. Mi się nic nie roluje ani nie opada.
            Wszystko chyba zależy od jakości rajstop. Po prostu nie należy
            kupować jakiejś taniochy. Ja swoje rajstopy i pończochy kupuję
            tutaj, www.MyTights.com - oczywiście nie wszystko tam jest
            zawsze najlepsze, to muszę przyznać. Kupiłem kiedyś kilka produktów
            Charnos i - ogólnie - nie mogę powiedzieć, że byłem/jestem
            zadowolony.
            • malagracja Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 12.10.09, 21:25
              Wydaje mi się, że kobieca talia sprzyja rolowaniu się rajstop w tym
              miejscu.
              Co do taniochy, to punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.
              • estranjero Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 13.10.09, 23:44
                Oczywiście racja, w przypadku punktu widzenia wszystko zależy od
                tego właśnie miejsca :) Co do talii, trudno mi trochę wypowiedzieć;
                znów jakby trafiamy podobnie - wszystko zależy od talii, ale też
                chyba i od rajstop, szerokości paska, jego jakości. No i wysokości
                noszenia... biodrówki chyba mniej się rolują, takie mam wrażenie.
                Pozdrawiam.
                • aiczka Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 15.10.09, 12:37
                  Jeśli górna krawdędż rajstop sięga powyżej najcieńszego miejsca w pasie (talii)
                  to w naturalny sposób ta krawędź zjeżdża i nadmiar maeriału roluje się w talii,
                  powodując dodatkowy ucisk na to miejsce.
                  Domyślam się, że te niewiarygodnie wysokie stany mają w czyimś wyobrażeniu
                  zapewnić w rajstopach miejsce na większą pupę - standardowa tabelka rozmiarów
                  rajstop zawiera kombinacje wzrost+waga lub szerokość w pasie. Nie wiem jednak,
                  jak to wygląda w praktyce, skoro np. zdarzało mi się często wybrać jakiś większy
                  rozmiar rajstop ze względu na wzrost a biodra miałam ściśnięte (to jak się ma
                  zmieścić osoba niższa ale szersza?).
            • milstar Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 13.10.09, 16:34
              Z postu wynika, że jesteś mężczyzną. nosisz damskie rajstopy????
              • estranjero Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 13.10.09, 23:45
                Zaciął się klawisz "?" ? - Tak. Po prostu. Zwyczajnie.
                • milstar Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 14.10.09, 19:59
                  Nie zaciął. Po prostu zdziwiło mnie (delikatnie mówiąc), że ktoś, kto nie ma talii, wypowiada się na jej temat. Nienawidzę, kiedy ktoś mówi o czymś, o czym nie ma pojęcia.
                  A odnośnie biodrówek: napisałabym, co myslę, ale mnie Malagracja z forum wywali za nieodpowiedni język. Te się dopiero rolują i spadają
                  • estranjero Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 15.10.09, 01:04
                    Pozwolisz, że się po prostu uśmiechnę.
                    • milstar Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 15.10.09, 11:11
                      Jak najbardziej. Skoro nie stać Cię na inną odpowiedź, to znaczy, że przyznajesz mi rację :)
                      • estranjero Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 15.10.09, 20:15
                        Znów się rozbawiłem - popatrz jak prosto jest przyznać sobie samemu
                        rację, nieprawdaż? Przypomniało mi się świetne powiedzonko
                        autriackiego pisarza... "Ja również przez dłuższy czas nie potrafię
                        uwolnić się od wrażenia, jakie na sobie wywieram..."

                        Choć wyrwane z kontekstu pasuje tutaj jak ulał.
                  • malagracja Milstar, bez przesady :) :) :) n/t 17.09.10, 17:52

        • pinupgirl_dg Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 09.05.09, 12:54
          Od swojej strony dodam - lepszy "przewiew", co jest ważne w ciepłe dni ale też
          zimą, gdy różnica temperatur wewnątrz i na zewnątrz jest duża oraz to, że nie
          wcina mi się gumka (w dobrze zaprojektowanym pasie) - w rajstopach zawsze po
          kilku godzinach bolał mnie brzuch, musiałam sciągać tą nieszczęsną gumę na
          kościu biodrowe.
        • mazeq Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 14.01.10, 02:54
          hmmmm... technicznie się nie wypowiem, bo nie wiem (mógłbym jedynie cytować).
          Natomiast nie-technicznie:
          1)
          "Mam coś na nogach, spod spódnicy nie widać co" - pytanie, czy ubierać się należy (zarówno mężczyźni jak i kobiety) po to, aby wyrobić minimum (np. na święto należy założyć krawat, to kupuję taki za 15zł i nazywa się, że ubrany jestem elegancko, bo mam krawat)? Jeśli minimum, to równie dobrze facet może nosić dziurawe skarpety np. do pracy, bo w butach nie widać...
          2)
          Ten sam facet może kupić sobie "zwykły" garnitur za 300-500 zł; może też kupić elegancko odszyty za 1200-1900
          a) ile kobiet nie zauważy różnicy? (przecież obaj są w garniturach)
          b) ile kobiet będzie wolało aby ich facet (w miarę możliwości) nosił raczej ten elegancko odszyty?
          Poza tym, moim zdaniem, przyłożenie się zarówno meżczyzny do swojego stroju (ale też bez przesady) jak i kobiety świadczy o tym, że robią to świadomie, a nie po to "żeby tylko było".

          pozdrawiam,
          mazeq
          • malagracja Wspanialy tekst o skarpetkach :) n/t 17.09.10, 17:54

        • agnieszka.myszczyszyn Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 15.09.10, 08:25
          rajstopy (brrr..) są jak wartburg.
          nylony są jak bentley.

          obydwoma dojedziesz, tylko spójrz na różnicę...
          • mazeq Re: nie rozumiem co wy widzicie w pończochach 17.09.10, 13:15
            genialny tekst :)
            zapiszę sobie jako cytat :)

            to samo miałem na myśli pisząc o mężczyznach i ich strojach
            agnieszka.myszczyszyn napisała:

            > rajstopy (brrr..) są jak wartburg.
            > nylony są jak bentley.
            >
            > obydwoma dojedziesz, tylko spójrz na różnicę...
      • mazeq Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 14.01.10, 03:27
        Droga Malgracjo,

        ostatnia uwaga jest niezwykle słuszna :)
        Piękno i elegancja w wydaniu mężczyzn (no, może bardziej elegancja) przeżyła również (szczególnie z powodu komuny??) duży regres. I niestety wydaje się, że u kobiet (co chyba naturalne) znacznie szybciej (niestety nie w obszarze bielizny i hosiery - sądzę, że dlatego, że z tym nie można się pokazać / lansować) się odradza.
        Jeszcze większy problem stanowi fakt, że w wielu przypadkach jest to elegancja narzucona (dress codes), a nie wynikająca z własnych potrzeb/przekonań. Dlatego jeszcze w tej kwestii daleko nam do Anglii czy Włoch. Moim zdaniem to właśnie ta wewnętrzna elegancja i poczucie piękna daje to, co potem można odebrać/odczuć na ulicy. I nie potrzeba do tego unoszenia spódnicy w okolicach bioder (szczególnie przy FF'ach ;) )

        Sprawa druga - gdzieś czytałem, że w sprawach mody w ostatnim czasie (paru/parunastu lat) nastąpiła pewna istotna zmiana. Kobiety zaczęły ubierać się dla innych kobiet, porównując się nieustannie nawzajem, natomiast mężczyźni zostali zredukowani do sponsoringu i wiwatów na cześć nowych pomysłów swoich żon/dziewczyn. Jeśli tak jest, to pończochy w takiej atmosferze będą cierpieć...

        Sprawa trzecia - nawyki konsumenckie. Zacznę od tematu z pozoru dość odległego - kawy. Otóż brałem ostatnio udział w ciekawej dyskusji na temat zwyczaju picia kawy w Hiszpanii (tania, bardzo dobra kawa w kafeteriach), we Włoszech (droższa, ale jeszcze lepsza kawa w kafeteriach) i Polsce (niezbyt dobra, najdroższa kawa w kafeteriach). Fakt jest taki, że w Polsce mało ludzi pija codziennie kawę w kafeteriach (np. w drodze do pracy) i niewiele ludzi przywiązuje wagę do jakości tej kawy (mimo że ją lubią pić). Znacznie ważniejsza jest cena - jeśli kupi się w sklepie 500g kawy za 15 zł i parzy w domu, to nie ma żadnego porównania z ceną (ale i z jakościa) kawy z kafeterii. Nie ma czegoś takiego, że ktoś wypił super kawę we Włoszech i zrobi wszystko, żeby tylko taką pić od tego czasu u siebie w domu.
        I chyba niestety - mentalnie - podobnie jest z pończochami. Dla większości 30zł za Eva czy z 50zł za Gio RHT w porównaniu z 5zł za rajstopy, to temat nie-do-przeskoczenia

        A kończąc:
        ponieważ lepiej z mądrym znaleźć, niż z głupim zgubić, większość mężczyzn woli ładne, eleganckie i seksowne panie od nieładnych, nieeleganckich i aseksualnych... :)
        ale myślę, że kobiety też mają podobne preferencje :)))

        Pozdrawiam,
        Mazeq


        ps. w drugim akapicie piszesz "z jednej strony", ale brakuje potem "drugiej strony" :)
        • pinupgirl_dg Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 21.09.10, 21:21
          Dla mnie 150zł za rajstopy Wolford było nie-do-przeskoczenia :). Są pończochy po 2zł, są rajstopy po 200. Każdy nosi to, co lubi i co mu akurat pasuje, oraz na co go stać. Jeśli ktoś ma do wyboru wykarmić dzieci, albo nosić się "bardziej elegancko", trudno mieć mu to za złe taki, a nie inny wybór :) . Pomijając kwestie finansowe, które oczywiście są ważne, nie dla każdego nylony to kwintesencja elegancji i seksu. Są tacy, dla których mają urok barchanowych gaci (do których nic nie mam, ale nie każdemu muszą się podobać), są tacy, dla których pończochy pachną kiczem i tanią erotyką. Kwestia gustu, nie ma co dorabiać do tego ideologii.
          • durcet Re: Pończochy: elegancja, prowokacja a może iryta 01.10.10, 08:22
            Moja żona nigdy nie założy rajstop, nieważne czy lato czy zima. Nylony to jej styl zycia i nie ukrywam, że jest mi z tym dobrze:-). Żal mi tylko tych panów, którzy myślą podobnie jak ja, a ich żony (narzeczone) wręcz przeciwnie... Najważniejsze to się wzajemnie dopasować pod względem oczekiwań.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka