Dodaj do ulubionych

Midnight Sun

31.07.08, 13:32
Ztego co wiem, nie wszystkie dusze sobie do konca radzily z
angielskim,totez zapraszam na stronke
vinnesa.blog.onet.pl/2,ID327784443,DA2008-07-06,index.html
Nie wiem kto to tlumaczyl i jaka jest jakosc tego tlumaczenia, ale
zawsze warto zaryzykowac!

Uwagi na temat Midnight prosimy zamieszczac ponizej ;)
Obserwuj wątek
    • martishia7 Re: Midnight Sun 01.08.08, 01:02
      Tylko jedna myśl, bo już późno jest. Idę o zakład z każdym,że w po tym jak Bella
      usłyszała od Jacoba legendę o wampirach i poszła sobie do lasu pomyśleć o tym
      wszystkim - to on tam był.:)
    • wioleta_90 Re: Midnight Sun 03.08.08, 11:24
      Jestem ciekawa kiedy Edward skomponowal kolysanke Belli. I co wtedy
      czul
    • wioleta_90 Re: Midnight Sun 05.08.08, 10:37
      Wrocilam na nasze onetowe wpisy (wlasciwie wasze,bo ja sie jeszcze
      wtedy balam do was odezwac) na temat Midnight. Kolejny raz po
      lekturze mam troche inne odczucia.
      Ta nienawisc do Belli, na jakiej sie skupilyscie, jest raczej tylko
      wymowka. Tak naprawde caly wstret kieruje do swojej wampirzej
      antury, a postac Belli jest tylko przykrywka. To tekst na
      zasadzie: "mamo, stluklem twoj ulubiony wazon, ale to nie ja, to
      pilka, ona jest wszystkiemu winna!". A tak naprawde wiesz, ze tylko
      ty jestes winny.
      Zaskakujace jest tez, jak Edward chce otoczyc Belle opieka. Najpierw
      przed dwulicowoscia Jessiki, a potem przed samym soba. To tym
      bardziej potwierdza, ze cala nienawisc wzgledem Belli jest jak
      napompowany balon-wystarczy delikatnie przekuc i wyniesc na zlom.

      Zgodze sie z wami, ze to,co Edwarda w Belli fascynuje, to-oprocz
      krwi- niedostepnosc jej mysli. Z jednej strony na poczatku twierdzi,
      ze jemu i Alice nie nalezy zazdroscic nadprzyrodznych umiejetnosci,
      a z drugiej kiedy wreszcie pojawia sie osoba, ktora nie bedzie go
      zadreczac swoimi "wewnetrznymi glosami", Edward czuje sie prawie
      zaatakowany. Zdaje sie tracic grunt pod nogami.
      Uczucia Edwarda do Belli po lekturze pierwszego rozdzialu Midnight
      sun nie nazwalabym nienawiscia. To bardziej strach przed jej
      nieznana osobowoscia i swoim niekontrolowanym instynktem.
      • monikad_85 Re: Midnight Sun 05.08.08, 10:55
        I trochę strach przed nieznanym. Szczególnie, powołując się na fakt,
        że on nie zna jej myśli. Być może dlatego, w późniejszym czasie
        ciągle podkreśla, że msuiał czekać na nią wiek. Jestem w trakcie
        czytania Breaking Dawn, i naprawdę nie wiem co myslec o Edwardzie.
        Bella jest tak cudownie zaślepiona jego powierzchownością, że nawet
        nie widzie jakie facet ma ogromne kompleksy. Wszystko w nim się
        pomieszało. W 4 tomie to już wogóle traci grunt pod nogami.
        JACOB jest cudowny.
        Chyba pomału do mnie dociera, że jednak Jabob team to jest to!
        Pomimo jego temperamentu jest dużo bardziej odpowiedzialny i
        taktowny...no z tym drugim troche przesadziłam, ale i tak uważam go
        za ideał :D
      • kasia_marciniak844 Re: Midnight Sun 05.08.08, 11:03
        Ja tez zwróciłam przede wszystkim uwagę na to, że już w stołówce
        podczas pierwszego spotkania Edward zapragnął Bellę ochronić przed
        Jessiką, jednak wtedy jeszcze nie uderzył go jej zapach...była dla
        niego jednym z wielu ludzi, ale jednak zwróciła jego uwagę. Zauważył
        jej wątłe,lekko przygarbione ramiona, jak sam okreslił oznakę
        nieśmiałości i strachu przed odrzuceniem. Odebrałam to jako właśnie
        jako pierwszy przypływ uczucia - chociaż nawet on sam nie wiedział
        co to jest. W tej kwestii przecież nie był wcale doświadczony.
        Wszystko było dla niego tak samo nowe jak dla Belli.

        Uważam też, że dla Edwarda to, że nie słyszał myśli Belli było
        oczywiście irytujące i intrygujące zarazem, ale w jej towarzystwie
        mógł też odpocząć wreszcie od tych wszystkich głosów nieustannie
        szemrzących w jego głowie niczym rzeka.
        Myślę, że Bella dawała mu tez ukojenie, wyciszenie, mimo nieustannej
        wewnętrzej walki o to by jej nie zaatakować.
      • martishia7 Re: Midnight Sun 05.08.08, 13:46
        Zgadzam się z Wiolą i podsumuje jeszcze raz to wszystko co myślę, po
        wieeeeeelokrotnym przeczytaniu Twilight i trochę mniejkrotnym pierwszego
        rozdziału Midnight.
        Wściekłość Edwarda tak na prawdę to tylko obraz tego jak nienawidzi samego
        siebie. On ma w ogóle takie lekko purytańskie usposobienie, że tak powiem. Jest
        z siebie zadowolony,że odmawiając sobie tego, czego jego instynkty żądają
        najbardziej, w pewnym sensie odkupuje swoje winy. Chociaż nie dopuszcza do
        siebie myśli,że jakiekolwiek odkupienie może mu być pisane. Taki już jego
        zwyczaj- niezwykle silna tendencja to samoudręczenia, do obwiniania się o
        wszystko. Pod tym względem, nawiasem mówiąc, są z Bellą niesłychanie dobraną
        parą- on za łatwo siebie wini , a ona bardzo łatwo mu wybacza i dzięki temu
        pozostaje w tym związku jakaś zdrowa równowaga.
        Fascynuje go to,że nie może usłyszeć myśli Belli- na pewno. Fascynuje i
        frustruje jednocześnie, do czego sam się jej przyznał. To fakt, nie przepada za
        swoim darem, utrudnia mu on nieco życie. Ale też żyjąc z nim tyle czasu, zdążył
        się przyzwyczaić do tego szóstego zmysłu. Wie,że rodzina na nim polega, że
        będzie w stanie odpowiednio wcześnie wyczuć niebezpieczeństwo. Nic więc
        dziwnego,że czuje się zagrożony, gdy ten zmysł zawodzi- i to w stosunku do
        takiej niepozornej osoby.
        W pierwszych zdaniach Midnight Edward sam znakomicie określa swoje nastawienie
        do ludzi. Po pierwsze jest niesłychanie znudzony, bo - "When it came to the
        human mind, I'd heard it all before and then some". A teraz przypomnijcie sobie
        pierwszą normalna rozmowę, którą odbył z Bellą- na lekcji biologii. Wypytywał ją
        o rodzinę i dlaczego przyjechała do Forks. I czasami stwierdzał pewne rzeczy z
        przekonaniem- próbując zgadnąć, a ona mu zaprzeczała. Przy takim nastawieniu do
        ludzi, to musiało być... hm wytrącające z równowagi. I fascynujące jednocześnie.
        A co do tego, kiedy zaczął znajdywać w sobie coś więcej niż tylko ciekawość, to
        wydaje mi się, że tak jak powiedział Bell na łące- tego dnia kiedy kolejka
        adoratorów próbowała zaprosić ją na bal. Skoro poczuł ukłucie zazdrości, to
        znaczy,że jakieś obce uczucie już się czaiło w zakamarkach jego umysłu.:)
        Tak czy siak, z pewnością przeczytam Midnight jak tylko się ukaże. Oczywiście
        jestem pełna obaw- martwię się na przykład czy Stephenie dołoży należytej
        staranności, i sceny które znamy już (na pamięć i aż za dobrze) uda jej się
        przedstawić bez błędów. Chciałabym żeby te dwie książki do siebie pasowały- jak
        puzzle. W Twilight zostawiła obie na prawdę duże pole do popisu. Chociażby
        wskazując te wszystkie fragmenty, kiedy Bella zauważała jak Edward odpływa
        gdzieś myślami. Którymi zazwyczaj się z nią nie dzielił. Nie wiem czy dobrze
        zrozumiecie o co mi chodzi, ale mam nadzieje,że pisząc to wtedy, miała jakieś
        wyobrażenie na temat tego co on myślał, a nie zostawiała niedopowiedzeń, które
        teraz na siłę będzie wypełniać jakąś treścią.
        • wioleta_90 Re: Midnight Sun 05.08.08, 20:09
          Doskonale rozumiem, co ci chodzi po glowie. Stwierdzenie "zeby
          pasowaly jak puzzle" strzal w 10! Bo osobiscie tez bede
          rozczarowana, jesli sie okaze, ze wersje Edwarda i Belli zaczna sie
          zwajemnie wykluczac. Co innego zwrocic uwage na cos innego niz
          zaprzeczyc.

          Tak naprawde Edward duzo mowi komunikacja niewerbalna. Kiedy sie
          czyta Zmierzch praktycznie ma sie przed oczami tuzin jego spojrzen,
          slyszy jego zmienny glos od krzyku po "kochanka o poranku". Jesli w
          Midnight tego zabraknie to tak jakby autorka zabrala jakas jego
          suwerenna i (jak dla mnie) istotna czesc.

          Licze, ze w Midnight pojawi sie tez wiecej informacji o Belli,
          takich z boku. Probowalam na przyklad wychwycic w powiesciach
          informacje o kolorze oczu Belli, ale jakos nie wychwycilam. Za to
          znalazlam ja w midnight.
          • martishia7 Re: Midnight Sun 05.08.08, 20:18
            Brązowe:)
            Jest taka scenka , jak Edward miał swój dzień 'przesłuchań' i pytał się Bell o
            ulubiony kolor. A ona powiedziała,że tego dnia brązowy, bo brązowy jest ciepły.
            I wtedy on sie jej popatrzył w oczy i zadumał (Bella nie wiedziała nad czym) i
            przyznał jej rację,że brązowy jest ciepły.

            [wiem, psychopatka ze mnie, znam chyba Twilight na pamięć]
            • wioleta_90 Re: Midnight Sun 05.08.08, 20:35
              Ciekawe spostrzezenie ;) Mam wlasnie nadzieje na takie "smaczki" w
              Midnight.

              P.S: Co do mojego rozwodzenia sie nad mimika Edwarda, mialam obawy,
              czy w filmie akor i rezyser zwroca na to uwage... Ale to co
              widzialam bardzo dobrze rokuje ;) Ach,nie moge sie doczekac... I
              fimu, i Midnight, i Breaking... Moj twilightowski swiat chyba
              niebawem eksploduje... ;o)
              • martishia7 Re: Midnight Sun 05.08.08, 21:21
                Przy jakimś dziesiątym czytaniu zwróciłam uwagę na te smaczki. Chociaż wiele
                Edward potem wyjaśnił Belli, to dużo zostało też niedopowiedziane. Mam cichą
                nadzieję,że Twilight i New moon złożą się w jedną całość, jak dwie pasujące
                połówki- nasi zakochani. Wydaje mi się,że jest bardzo porządny potencjał ku
                temu. A co wyjdzie to zobaczymy- i tak z pewnością przeczytam:)
                Z tego co widziałam w trailerach to znak firmowy Edwarda- 'crooked smile'
                został zachowany. Pamiętaj,że skoro Midnight będzie z jego perspektywy, to
                raczej mniej będzie poświęcone jego zachowaniu- więcej myślom. I druga rzecz
                która mnie zastanawia- jak przetłumaczą tytuł? Ja nie bardzo mam pomysł szczerze
                mówiąc.
                • kasia_marciniak844 Re: Midnight Sun 06.08.08, 07:51
                  Ja bym wolała, żeby nie tłumaczyli, aż strach pomysleć co z
                  tego "zrobią".
                  Chociaż przyznam, że sagi pani Meyer tłumaczeniami tytułów nie
                  skrzywdzono. Co nie zmienia faktu, że w wersji oryginalnej brzmią
                  duzo lepiej.
                  • wioleta_90 Re: Midnight Sun 06.08.08, 09:47
                    Tytulow moze nie, ale tresc troche okaleczono. Znawca angielskiego
                    nie jestem, ale i tak w tresci znajduje sie sporo zdan, ktorych szyk
                    jest wyraznie "przerysowany" z innego jezyka. Bogactwo slownictwa
                    tez nie powala na kolana. Zwiazek frazeologiczny "zbic/stracic kogos
                    z pantalyku" nie jest w Polsce za czesto uzywany, a tej ksiazce
                    pojawia sie niemal na kazdej stronie. Az mialam go dosc. Najwieksza
                    fuszerke korektor odwalil przy "Ksiezycu". Moze mam tylko takie
                    felerne wydanie, ale bledow-mnostwo. Co nie zmienia faktu, ze jak te
                    niefortunne zdania ulozyc sobie dobrze w glowie, tresc wymiata :)
                    • martishia7 Re: Midnight Sun 06.08.08, 10:00
                      Tak, tak, tak.
                      Ostatnio kupiłam dla siostrzenicy po polsku Twilight i przy okazji poczytałam
                      sobie fragmenty. Tłumaczka na stos! Zamordowała kilka z moich ulubionych
                      cytatów. Cały wywód w sprawie jakości tłumaczenia innym razem zamieszczę, bo
                      jest za długi, a i do tego tematu nie pasuje.
                      "Midnight sun" to jest dzień polarny, ale tu chodzi bardziej o grę słów- o
                      nieskończoność dnia, coś takiego, na tą chwilę nie mam pomysłu jak to przetłumaczyć.
                      • monikad_85 Re: Midnight Sun 06.08.08, 14:12
                        No ja miałam wątpliwa przyjemność przeczytać wszystko po polsku, i
                        od razu wyczułam, ze tłumaczenie to słabizna. Dzięki takim ludziom,
                        własnie, ksiązki nie odnosza sukcesów na rynku. Gry słowne stosowane
                        przez Meyer momentami powalaja z nóg. Sarkazm i dowcip to jedne z
                        większych atutów tej ksiązki. Poztym mam wrażenie, ze oberwało sie
                        nie tylko Belli ale i Edwardowi...a co gorsza JACOB. Przeciez wogóle
                        jego styl mowienia, bycia i wogóle, przypomina mi typ "american boy"
                        z piosenki Estelle. Łoh :D
                        • monikad_85 Re: Midnight Sun 06.08.08, 14:13
                          słowem "zgroza". Brrrr....
                      • wioleta_90 Re: Midnight Sun 06.08.08, 14:50
                        Moze mialoby to byc soc na ksztalt "slonca nocy", czujesz, peryfraza
                        slowa ksiezyc...
    • monikad_85 Re: Midnight Sun 27.08.08, 11:53
      Błogosławieni którzy nie czytali a uwierzyli. No nie mogę. Martishia
      trzymaj mnie :D wszystko przez ciebie!
      • martishia7 Re: Midnight Sun 27.08.08, 12:42
        Ok, powoli, po pierwsze, co znowu jest moją winą?:)

        A po drugie, skoro już tak rozmawiamy luźno na ten temat, to trzeba Wiolę i
        Kasię też wtajemniczyć, bo to niegrzeczne.
        Jest tak dziewczęta. W ostatni piątek, dziwnymi kanałami dotarło do mnie info,że
        do sieci wyciekło pierwsze 12 rozdziałów Midnight Sun. Nie chciało mi sie
        wierzyć, ale co tam, ściągnęłam i zaczęłam czytać. Pierwszy rozdział się zgadzał
        z tym, co jest na stronie Steph, ale mogło to być fan fiction, nie? Zaczęłam
        czytać, i po drugim rozdziale w zasadzie nie miałam wątpliwości- styl, język,
        wszystko się zgadzało. Jak dotarłam do sceny w szpitalu, po tym jak Edward
        uratował Bellę, to rozpoznałam jeszcze jeden fragment który Meyer zamieściła w
        sieci i już nie miałam wątpliwości. Wysłałam Monice.
        Nie pisałam nic na forum, bo pomyślałam,że skoro nie czytacie po angielsku, to
        będzie Wam tylko przykro- przepraszam. Jeżeli chcecie, to oczywiście dam Wam
        namiar, tutaj jest link:

        www.4shared.com/file/59956144/24c5238c/MIDNIGHT_SUN_1-12.html?s=1
        mam nadzieję,że jeszcze aktywny.
        No i jest tak,że nie rozerwiemy się z Moniką, żeby tłumaczyć i to i Breakin.
        Jeżeli chcecie, to możecie sobie zorganizować zawsze Breakin z
        www.twilightseries.fora.pl ale nie daje głowy za jakość. Więc postanowiłyśmy z
        Moniką,że jak skończymy pierwszą księgę (ma 7 rozdziałów), to zadecydujecie co
        wolicie, czy Breakin dalej, czy Midnight.
        Mam nadzieję, że się nie gniewacie za nasze krycie sie po kątach.
        • monikad_85 Re: Midnight Sun 27.08.08, 13:07
          Ale ładnie to ujęłaś.
          Sama bym piękniej tego nie zrobiła:)

          (Ukłon w przeprosinach. Gome ne :P)
          • kasia_marciniak844 Re: Midnight Sun 27.08.08, 13:43
            Jeżeli o mnie chodzi to nic się nie stało :) A już napewno nie mogę
            się na Was gniewać.
            Jestem Wam bardzo wdzięczna, że tłumaczycie dla nas BD, co już i tak
            zajmuje Wam czas wolny.
            Monika wspominała, że te 12 stron wyciekło, wiec się domysliłam, że
            jesteście wtajemniczone :)
            Jeżeli chodzi o BD - ja jestem cierpliwa, wole poczekac na Wasze
            tłumaczenie, bo wiem, że będzie najlepsze z możliwych :) Ale też
            prosze, nie martwicie sie, że my tu tuptamy i czekamy - owszem
            jestesmy ciekawe kolejnych rozdziałów, ale wszystko w granicach
            rozsądku :) Poczekamy cieprliwie ( na MS również) - myslę, że Wiola
            się ze mną zgodzi :)

            Jeszcze raz wielkie podziekowanie i buziaki za wszystko :*
            • monikad_85 Re: Midnight Sun 27.08.08, 14:41
              No tak, tylko, ze po przeczytaniu Midnight Sun , wszystko nabira
              zupełnie nowej perspektywy. Nawet nie jesteś sobie w stanie
              wyobrazić jak "innej".
              Midnight Sun to...no lektura obowiązkowa. Dlatego wspominamy, ze to
              wazne. Dopiero po przeczytaniu MS, byłam w stanie w pełni zrozumieć
              Breakin'. Szczególnie jeśli chodzi o stronę Edwarda.
              Będziecie w szoku, już wkrótce po 7 rozdziale, i prawdopodobnie
              będziecie wręćz błagać o kolejne rozdziały. Ale ja się zastanwiam,
              czy własnie nie leipeij byłoby zrobic wtedy przerwę i zając się MS.
              Wybór nalezy do was.
              A jest o tyle wazny, ze ja 06.08.08, wyjeżdżam za granicę, i nie
              wiem jaki będe miała dostęp do internetu. Musze z góry wiedzieć co
              tłumaczyć, bo nie będę na bierząco, przez dobre dwa tygodnie.
              (BĘDĘ TĘSKNIĆ ;( ale obiecuję, ze jak tylko dorwe jakąś
              kawiarenkę :D)

              Od razu zaznaczam, nie mam zamiaru niczego przerywać, bo to jest dla
              mnie tylko frajda.
              Pytanie tylko co mnie będzie nakręcać.

              "Breaking dawn" oczyma Jacoba (druga księga jest z perspektywy
              Jake'a), czy "Midnight Sun" czyli twilight oczami Edwarda.

              Wybór należy do was....
              • kasia_marciniak844 Re: Midnight Sun 27.08.08, 15:11
                A jak my będziemy tęsknić...:(

                Jeżeli chodzi o kolejnośc tłumaczenia - to zdaję się na Was.
                Wygłodniała przyjmę wszystko bez żadnych obiekcji :)

                A swoja drogą - że ja muszę "szwargolić" po niemiecku
                zamiast "speaking english"...grrrrr...grrrrr...i jeszcze
                raz...grrrrr :D Jeszcze nigdy moja cierpliwość nie była wystawiana
                na taka próbę.
                • monikad_85 Re: Midnight Sun 27.08.08, 15:19
                  To może poczekajmy z decyzja do zakońćzenia 7 rozdziału (I księgi).
                  Myslę że do końca tego tygodnia temat będzie juz zamknięty. Byc mozę
                  będziecie miały wtedy syndrom MonikiD., która miała ochotę rzucic
                  ksiązką w ścianę z rozpaczy. Powstryzmała się jednak i brnęła dalej.
                  Ufff, moze wtedy stweirdzicie, że warto zrobić przerwę, i pokusic
                  się o coś o 180 stopni różnego :)

                  A warto. szcególnie ze względu na całą rodzinę Cullenów. Są...inni,
                  niż sie spodziewałam, choć tak samo urokliwi :)
                  • kasia_marciniak844 Re: Midnight Sun 27.08.08, 22:24
                    Trochę się tej inności Cullenów obawiam. A to dlatego, że
                    wytworzyłam sobie jakiś ich obraz po przeczytaniu tych trzech tomów
                    i czuje, że czeka mnie rewolucja. Pamiętam też jakim szokiem był dla
                    mnie pierwszy rozdział MS, który "wykopałam" na "obcym forum" ;)
                    Wogóle trochę się boję tej książki, a to jeszcze bardziej wzmaga
                    moją ciekawość, wywołuje dreszczyk emocji i niepokoju.
                    • martishia7 Re: Midnight Sun 27.08.08, 22:41
                      Nie ma sie czego bać Kasia. Midnight jest cu-dow-ne. Po prostu nie ma słowa żeby
                      to opisać. Jest wspaniałe, Edward jest bardziej genialny niż we wszystkich
                      czterech razem wziętych. Ja nie wiem czy nie podoba mi się bardziej od Twilight.
                      Gdybym nie znała Twilight, to pewnie by mnie tak nie urzekło, bo nie byłoby do
                      czego porównywać i fajnych zagadek by nie było. Ale, oh! Jest po prostu
                      przegenialne ( i nic więcej nie powiem, żeby nie spoilerować)
                      • monikad_85 Re: Midnight Sun 28.08.08, 00:19
                        No a pozatym Alice...i Emmett i Jasper...i wogole. Wszyscy mają
                        niezły charakterek. Niektórych postawa mnie zadziwiła, a niektóre
                        postacie nabrały nieco innych kształtów.
                        Najbardziej zaskakujący sa tu Alice,Jasper no i Edward rzecz jasna.
                        Ale nic nie zdradzamy.
                        Sza...
                        • kasia_marciniak844 Re: Midnight Sun 28.08.08, 08:10
                          JASPER - to słowo mi wystarczy za wszystko :) Ja chcę więcej
                          Jaspera !!!! :D
            • wioleta_90 Re: Midnight Sun 27.08.08, 15:14
              Alez Kasiu oczywiscie, ze sie z toba zgadzam!!! I urazy do nikogo
              nie mam, a juz do was na pewno nie!!! Przyjaciolom sie ufo, te
              rzeczy ;) Aczkolwiek perspektywa wycieknietych 12 rozdzialow MS,
              mimo ze nienadajacych sie do czytania (jak dla mnie ;) ), swiadczy o
              postepie w pracach! Skoro wyciekl, to wiadomo, ze nie z domowego
              komputera pani Meyer, wiec moze juz trafil do korekty, co oznacza,
              ze juz slychac jak nadchodzi Midnight!!!! Do wieczora bede miala
              banana na twarzy!!! ;)

              Jesli chodzi o wybor - BD : MS- czuje sie jak ten osiolek, ktoremu w
              zloby dano - w jednym owies, w drugim siano. Predzej umre z glodu
              niz zdecyduje, totez z mojej strony decyzje pozostaiwam tlumaczom,
              wybierzcie to, co was aktualnie bedzie bardziej podkrecac, zeby ta
              zmudna robota byla dla was milsza!

              Monia, skoro juz musisz nas opuszczac, to ja sobie na oslode
              zamawiam pocztowke! Gdziekolwiek bedziesz!!!! ;o)
              • monikad_85 Re: Midnight Sun 27.08.08, 15:21
                Wiolciu to dla ciebie prostu z Rzymu będzie pocztóweczka, rozumiem
                że wolisz z Pietą Michała Anioła???

                Adres możesz mi nadesłać mailem.
                (Wy dziewczyny też, jesli chcecie ode mnie jakieś ręcznie pisane
                gadżety :D)
                • martishia7 Re: Midnight Sun 27.08.08, 15:34
                  Dziękuje za wyrozumiałość dziewczonki:)

                  Tak jak mówię, poczekamy do końca siódemki i zobaczymy co powiecie. Ale wydaje
                  mi sie,że warto przeskoczyć do Midnight. Sama nie wiem. Jak czytałam to w
                  zasadzie jednym strzępkiem mózgu starałam sie układać zdania po Polsku z myślą o
                  Was:)
                  Zobaczymy. Widzę,że Monia pali się do pomysłu MS:)
    • martishia7 Re: Midnight Sun 29.08.08, 09:47
      A tak by the way. W sumie spodziewałam się takiego komunikatu. Meyer jest
      smutna,że te 12 rozdziałów wyciekło. Postanowiła zamieścić je na swojej stronie.
      I zawiesza prace nad MS na czas nieoznaczony. Stwierdziła,że tak popsuło jej to
      nastrój,że pewnie zabiłaby wszystkich Cullenów, a James'a uczyniła zwycięzcą:)
      No cóż, podejrzewałam ,że tak będzie. Możliwe,że kompletnego Midnight w ogóle
      się nie doczekamy...
      • monikad_85 Re: Midnight Sun 29.08.08, 09:48
        Nie no ...załamałaś mnie teraz:(
        • wioleta_90 Re: Midnight Sun 29.08.08, 09:50
          Nie dramatyzujmy, moze po prostu zapowiedzia opoznien chce utrzec
          nosa tym, ktorzy podkradli jej prace!!! Ona nam tego nie zrobi...
          Nie!!!!
      • monikad_85 Re: Midnight Sun 29.08.08, 09:54
        Oł fuck, przeczytałam co miała do powiedzenia, i aż mi głupio, ze to
        przeczytałam ;( własnie mam łzy złości w oczach, więc ...wydaje mi
        się, ze to pewnie ktoś z aktorów wrzucił. wiedziałam, że temu
        Scraffy'iemu źle z oczu patrzyło. Pozatym przyznał, ze nie lubił
        edwarda, wiec to moze taka jakaś zemsta. Pozatym zobacz jak niedbale
        były cyfry napisane u dołu. Bez kitu, facet pisał.
        • martishia7 Re: Midnight Sun 29.08.08, 10:24
          Wyluzuj, Monia.:)

          Też jestem na siebie poniekąd zła, ale kto by sobie odpuścił taka wisienkę na
          torcie? Jestem tylko słabym człowiekiem.
          Moim zdaniem to był wypadek przy pracy, myślę,że nikt z ekipy nawet nie
          zaprzątałby sobie tym głowy. Gdzieś coś zaginęło, ktoś dał komuś i już- wiesz
          jak to działa. Scruffy z pewnością nie, dla niego ta historia jest naiwna, nie
          rzuca go na kolana, chyba poszedł w to, bo wie, że to jego szansa w US. Także
          spokojnie.:)
          Nie dziwię się, że jest gotowa porzucić projekt. Poza tym wydawca może być
          niechętny wydawać książkę, której połowa już się ukazała (wiadomo, kalkuluje
          zyski). Są trzy opcje- albo Steph nigdy jej nie skończy, albo skończy i zamieści
          na stronie, albo skończy i wyda. Trzy opcje są dla nas satysfakcjonujące, więc
          głowa do góry:)

          Za to w wersji ze strony są brakujące fragmenty. Po powrocie z weekendu zabiorę
          sie powoli za tłumaczenie- specjalnie dla Was dziewczynki ( i dla własnej
          przyjemności:)). Ale czuję się na tyle winna,w stosunku do Meyer, że musicie mi
          obiecać,że:
          1. Z nikim sie nie podzielicie.
          2. Jeżeli książka wyjdzie, to ją kupicie:)
          Wtedy zabiorę się do roboty.:)

          I nadal mimo wszystko nie wykluczam,że to był poniekąd kontrolowany przeciek.
          jeżeli nie ze strony Meyer, to twórców filmu, żeby zbudować napięcie przed premierą.
          • kasia_marciniak844 Re: Midnight Sun 29.08.08, 10:44
            Zrobiła się z tego niezła burza.

            Mam nadzieję, że pani Meyer ukończy jednak książkę, ja napewno ją
            kupię, a ewentualnym tłumaczeniem z nikim się nie podzielę, bo nawet
            gdybym chciała to nie mam z kim - nikt z moich bliskich, prócz Was,
            tej pasji nie podziala, nie jestem też tak uzdolniona technicznie,
            żeby to gdzieś umieszczać - także Martusiu - z mojej strony nic Ci
            nie grozi :)

            Ja też nie uważam, żeby zrobił to ktoś z aktorów, no może jakaś
            osoba z otoczenia, ale mimo wszystko stawiałabym na świadomy chwyt
            marketingowy - wiadomo, że skandale podgrzewają tylko temperaturę
            przed premierą, która zbliża się wielkimi krokami - yesssss :)

            A patrząc chociażby na nas - to wygłodniali fani po przeczytaniu
            tych 12 rozdzia.łów będa jeszcze bardziej wygłodniali, wiec nie
            sądze, żeby sprzedaż całego MS miała iść kiepsko, o ile nie
            wycieknie reszta , zanim zaprojektuja okładkę.
            • martishia7 Re: Midnight Sun 29.08.08, 12:10
              W zasadzie wiem,że nie mam sie o co martwić z waszej strony, tak tylko chciałam
              to mieć na piśmie (prawnicze zapędy:)).
              Zamieszanie się zrobiło, ale liczę na to,że blagalno- przeprosinne maile od
              fanów, które zapewne zaleją, zmiękczą jej i tak miękkie serce.
              Fani na pewno będą wygłodniali, bo nie dość,że Midnight jest na prawdę znakomite
              przez duże Z, to jeszcze kończy się akurat przed tym wydarzeniem na które
              wszyscy czekają:) Sama się zastanawiam, czy nie napisać do niej maila jak będę
              mieć chwilę czasu:) Mam nadzieję,że ochłonie i wróci. Myślę z resztą ,że nie
              będzie sie umiała powstrzymać- ona kocha Edwarda:)
              Tak czy siak jestem dobrej myśli, a na razie zajmę sie tłumaczeniem jak
              najpiękniej dla Was- powinnam mieć zajęcia na jakieś pół roku.:) Och mówię Wam ,
              to jest coś. Z jednej strony jest strasznie trudne, żeby oddać ten na prawdę
              elegancki język i miejscami pokręcony szyk, ale och mówię Wam, całe zdania
              latają mi po głowie:)
              Zastanawiam sie tylko czy zacząć od 1 czy 2? Jedynkę teoretycznie czytałyście,
              więc zdecydujcie same:)
          • monikad_85 Re: Midnight Sun 29.08.08, 11:07
            To był żart. Szkoda, ze nie słyszycie moich słów, bo u mnie styl
            mowy, od razu daje do myslenia:)
            Wiem przecież, że on by tego nie zrobił, szkoda by mu było czasu. A
            i problemy ... .Prawdopodbnie tak jak mówisz, ktos się z kims z
            ekipy podzielił, ktoś zrobił ksero, a potem skany. To wszytsko jest
            takie płynne.
            Nie dziwię, się że jest zła. Ale nie uważam, też że gdyby rzuciła
            projekt definitywnie - to będzie dobrze. Tymbardziej, ze Midnight
            Sun podoba mi się duzo bardziej niz Twilight. Jest żywsze i w
            dodatku pełne JEGO mysli. Załamię się jak ona tego nie skończy.
            Tymbardziej, że czekałam na polanę ( i na tę noc o której mowiłaś);(

            Teraz pewnie będziemy czekac latami jak to z Rowling bywało. Meyer
            jest niepoprawną optymistką, Rowling strzegła manuskryptów jak
            jakiegoś zasmarkanego grala, a Steph bezmyslnie porozdawała go to tu
            to tam. Teraz ma za swoje.
            Pewnie za miesiąc jej przejdzie, i albo ruszy to dalej dla świętego
            spokoju...albo dalej będzie to roztrząsać. Byleby temat był
            zywy...god please!
            • wioleta_90 Re: Midnight Sun 29.08.08, 17:52
              Mysle, ze ona wroci do pisania MS, ale minie troche czasu, zanim
              ochlonie. Jak sama mowila, napisala Twilight dla mlodziezy, ktora
              zyla inaczej niz tylko "sex, drugs and rock &roll", i dla tej samej
              garski fanow, ktorzy pozostana uczciwi i na pewno obsypia ja
              mailami, postanowi te prace skonczyc. Choc bedzie na pewno duzo
              ostrozniejsza.
          • wioleta_90 Re: Midnight Sun 29.08.08, 17:46
            Z mojej strony 100% ze kupie te ksiazke, nawet jesli cala ukazalaby
            sie w sieci!!! Ksiazka bez szelestu kartek jest jak burza bez
            piorunow - pusta nawalnica... ;o)
    • monikad_85 Re: Midnight Sun 30.08.08, 10:33
      Czytam sobie komentarze fanów na międzynarodowych forach, i powiem
      wam, że ich rozgoryczenie jest równe mojemu. Przyznaja przy tym, że
      po przeczytaniu fragmentow, okazuje się że MS jest miliony razy
      lepsze niż dalsze ciągi Twilight a i samo Twilight się chowa:(
      Prawda to. A Meyer łamie serce wszystkim wiernym jej książce. Wielu
      zaznacza, ze jeżeli autorka mysli, że nikt nie kupi jej ksiązki, to
      jest w błędzie, bo wielu już teraz "ma" po kilka ich egzemplarzy.
      Są na nią źli, i nie dziwię się. Przyznają, że jej zachowanie jest
      nieprofesjonalne, by nie powiedzieć dziecinne. Niby ją rozumiem, ale
      co MY możemy zrobić na to, że ta książka wyciekła. A nawet jeśli
      pojawiają się takie skany to nigdy nie ma pewności czy są prawdziwe
      czy też nie - dlatego sie je czyta, bo nie wiesz czy tak czy nie :/

      Sama jak stoje w księgarni to mam ochotę wykupic wszytskie jej
      ksiązki z pułki więc niech nie marudzi i bierze się do roboty:P

      ZObaczymy. Ale wydaje mi się, że ataki fanów na razie nic nie
      wskurają. Tyle, że może złagodzą trochę jej ból i zaskoczenie. Mam
      nadzieję, że ona dojdzie do siebie i będzie kontynuować, bo byłaby
      to wielka szkoda:(

      Ahhh i wszyscy tak jak ja czekają na polanę:(
      • wioleta_90 Re: Midnight Sun 30.08.08, 11:28
        Dziecinne to za malo powiedziane. Ciekawe, czy jej w ogole przeszlo
        prze mysl, ze najbardziej to ona sama jest sobie winna! Chyba nikt
        jej sie do domu nie wlamal i nie zrobil tych kserowek! Narobila
        wszystkim smaku, opowiadajac o swojej pracy, szastala tekstem na
        prawo i lewo, i teraz ma pretensje do calego swiata, ze jakis kretyn
        idiota okazal sie za miekki i postanowil podzielis sie tym ze
        swiatem!

        Dziwic sie fanom, ze przeczytali? Co ona oczu nie ma? Nie zauwazyla,
        ze dla wielu fanow jej opowiesc jest jak powietrze, narkotyk, jest
        juz trescia ich zycia? Slyszeli o projekcie Midnight, po 1 rozdziale
        narobili sobie strasznie duzo apetytu, i ona jest teraz w ciezkim
        szoku, ze kiedy ktos im zaoferowal dzialke ich ulubionego narkotyku,
        to wzieli???

        Poza tym, to cale dasanie sie na fanow to juz jest szczyt! Jej fani,
        ludzie, ktorzy stoja kolo niej latami, sa dla niej tarcza, kiedy
        jakis czlowiek z tytulem naukowym i madry inaczej jedzie po niej, ze
        to co pisze nie ma sensu! Tym ludziom ona chce zrobic na zlosc, bo
        jeden kretyn idiota cos wrzucil do sieci!

        Nie mam talentu do jezykow obcych, nielze wladam tylko ojczystym,
        dlatego nie przeczytalam tego MS, ale nie moge powiedziec ze 100%,
        ze bym tego nie zrobila, gdyby to lezalo w mojej mocy. Swoja droga
        sama Meyer ma szczsescie, ze ja nipanimajet po inszemu, bo byc moze
        sama wystosowalabym do niej pismo!

        I z calym szacunkiem dla jej osoby - dzis bylyby to bardzo gorzkie
        slowa!
        • wioleta_90 Re: Midnight Sun 30.08.08, 11:30
          Ja mam nadzieje, ze zal, do ktorego jednak ma prawo, tylko chwilowo
          zacmil jej umysl i nie skrzywdzi ludzi, bez ktorych jej piekna praca
          bylaby tylko malym hobby dla samej siebie.
        • monikad_85 Re: Midnight Sun 30.08.08, 12:18
          No właśnie, rozdała tekst osobom z zewnątrz (wewnątrz mam na mysli
          wydawnictwo), a jestem pewna że wyciekło wszytsko na planie filmu,
          bo już wiele osób (aktorów) wspominało, ze czytało MS (to co było
          napisane, bo ono nie jest skończone, a pozatym sama na stronie
          wspomniała, ze rozdała w dobrej wierze). Nie sądzę by zrobili to
          sami pracownicy, ale może asystenci, jacys ich znajomi, nie ważne.
          Ważne, ze ona wie, czyj to był egzemplarza, a pretensje ma do
          wszytskich a nie TEJ jednej osoby. Czy ona mysli, ze ja mam frajdę
          czytając takie urywki, w dodtaku we fragmentach i nie po kolei. Nie
          wiem, Meyer chyba to wszystko przerasta...ale z drugiej strony, NIE
          DZIWIĘ się. Tez byłabym wk ...zdenerwowana, ale ciskałabym w osobę
          która to zrobiła a nie ... .

          Szkoda mi jej. Ale bardziej szkoda mi siebie, i mam nadzieję, ze nie
          brzmię samolubnie;(
          • wioleta_90 Re: Midnight Sun 30.08.08, 12:58
            Sa dwa wyjscia: albo obie jestesmy samolubne, albo obie mamy racje!

            Sklaniam sie za opcja nr 2! ;o)
          • wioleta_90 Re: Midnight Sun 30.08.08, 16:27
            Swoją drogą skoro tak się zezłościła i wie czyj egzemplarz MS
            wyplyna, nie jest niemozliwe, że ktoś za to odpowie w sądzie. Nawet
            jesli nie sama Meyer, to wydawnicto moze wytoczy proces. Sprawa na
            wokandzie - darmowa reklama filmu!
      • martishia7 Re: Midnight Sun 01.09.08, 19:07
        Hej dziewczynki moje:)
        Troszkę Was zaniedbałam przez weekend, ale już jestem i chętnie się dołączę.
        Szczerze mówiąc mam mieszane bardzo uczucia co do tej całej akcji.
        Z jednej strony rozumiem,że Meyer może być przykro z różnych powodów. Po
        pierwsze, w sytuacji kiedy pół książki wyciekło, wydawca może nie zechcieć wydać
        całości, obawiając się,że nie osiągnie takich zysków jak zakładał. Z drugiej
        strony z tą książką i tak było wiadomo jak się skończy, bo znamy fabułę. Cały
        smak w niej, to nie akcja, a słowa w jakie jest ubrana (i emocje, emocje,
        emocje:)). Wierni fani i tak by kupili/kupią.
        A z drugiej strony drażni mnie, bo zachowuje się jak gdyby z choinki spadła. To
        ona nie wie, jakiego ludzie maja hopla na punkcie tych książek? No żart. Albo
        fałszywa skromność.
        Rozumiem,że jest jej przykro i rozumiem,że nie ma nastroju. To prawda,że zostały
        naruszone jej prawa. To niech kogoś pozwie i załatwi to po męsku:)
        • kasia_marciniak844 Re: Midnight Sun 01.09.08, 20:47
          Dokładnie. Uważam, że się zachowuje jak rozkapryszony dzieciak, albo
          jak ktoś kto zupełnie nie jest przystosowany do życia w dzisiejszych
          realiach.
          Jak ją lubie i szanuję, za to kim jest i co dla nas tworzy, tak jej
          zachowanie mnie naprawdę, po pierwsze zdziwiło, po drugie
          rozdrażniło. Nie trzeba było opowiadać publicznie, że dała do
          przeczytania MS Robertowi, można było łatwo przewidzieć, że ktoś się
          na to "połasi". Nie takie tajemnice wyciekają do opinii publicznej,
          wiec z całym szacunkiem, ale "jakiś tam rękopis" to "mały pikuś".

          I zgadzam się, że powinna to załatwić po męsku, a nie karać fanów -
          osoby dzięki, którym,jakby nie było, fenomen jej książek istnieje i
          rośnie w siłę.

          Może napisałam trochę za ostro, ale ten jeden post mi wystarczy na
          wylanie żali :) I z mojej strony już ciiiiiii...
          Pozostaje wiernie czekać i ufać w zdrowy rozsądek i wielkie serce
          Steph :)
    • monikad_85 Re: Midnight Sun 31.08.08, 18:17
      Dla rozluźnienia atmosfery:

      www.dollspace.com/filesnew/111260.jpg
      HILARIOUS!!!!!!!!!
      • wioleta_90 Re: Midnight Sun 01.09.08, 13:01
        He he...

        pl.youtube.com/watch?v=8vwZfOqGkMM
    • monikad_85 Re: Midnight Sun 04.09.08, 09:44
      Ale mi ten teledysk idealnie wpisuje się do MS:
      www.youtube.com/watch?v=N7p4mioawIA
      Tak, wiem to Timberlake, ale jest słodki, pomimo, ze nie przepadam
      za jego muzyką :D
      • martishia7 Re: Midnight Sun 04.09.08, 10:17
        Lubię go, chociaż to nie moje klimaty. Nie wszystko , ale ten kawałek to bardzo.
        'What goes around' też.
        • monikad_85 Re: Midnight Sun 04.09.08, 10:53
          A jest w tym teledysku moment, który świetnie pokazuje obsesje
          Edwarda. To jak za nią łaził...i wogole ahhh.

          No i What goes around w jego wykonaniu to bomba. Lubię też
          Lovestoned, ale tylko interlude, z tym specjalnym zakońćzeniem,
          gdzie zmienia cała aranżację utwory jednym bitem. koleś potrafi
          przyprawic o dreszcze:D
    • wioleta_90 Postanowienie 04.09.08, 13:15
      Po przeczytaniu BD r7 i caloksztalcie przemyslem, ktorych tu juz
      moze nie bede przytaczac, stwierdzam, ze poczekam na Midnight po
      lekturze calego Breaking.

      Nie konsultowalam sie z Kasia, totez postanawiam tylko w imieniu
      wlasnym

      Sugestia: nie wiem, co na to kasia, ale nawet jesli rowniez
      zdecyduje sie na przeczytanie caleg BD, nic nie stoi na
      przeszkodzie, zebym dostala cale Midnight na Boze Narodzenie, takze
      jesli Marcie nie przeszla ochota na jak najszybsze rozpoczecie
      tlumaczenia, to ja trzymam za nia kciuki!!!!
      • martishia7 Re: Postanowienie 04.09.08, 14:02
        Chyba masz rację, bo fajniej na to wszystko się patrzy znając już koniec, tak mi
        się wydaje.
        W międzyczasie załatwiłam już pół pierwszego rozdziału:) Będę się tym zajmować w
        wolnym wolnym czasie. Do Bożego Narodzenia powinnam się wyrobić. Za to będzie
        wypieszczone, wychuchane i wydmuchane:)
      • kasia_marciniak844 Re: Postanowienie 04.09.08, 14:04
        Ja się podpisuję obiema rękami pod postem Wiolci.
        Chociaż może łątwiej byłoby nam zrozumieć pewne rzeczy po
        wczesniejszym zagłębieniu się w MS, to jednak "Ordung must sein".

        No i trzymam kciuki za Martusię !
        • kasia_marciniak844 Re: Postanowienie 04.09.08, 14:09
          "Ordnung" oczywiście - jestem klawiaturowym analfabetą.
          • wioleta_90 Re: Postanowienie 04.09.08, 18:07
            Ciesze sie, ze podjelysmy te sama decyzje! Raźniej mi sie bedzie
            oczekiwalo! I na kolejne czesci BD, i pozniej na MS ;o)
    • kasia_marciniak844 MS made by MARTA 18.09.08, 00:12
      Przeczytałam jednym tchem. Bo tego nie idzie inaczej przeczytać.
      Dokładnie jakbym słyszała myśli Edwarda - swobodny potok słów.
      Poprzednie tłumaczenie było dla mnie trochę "toporne" takie
      przyciężkawe, a Twoje - czysta przyjemność z czytania. Poza tym
      znalazłam kilka fragmentów, których w poprzednim tłumaczeniu nie
      było, być może ten ktoś nie potrafił ich akurat przełożyć na język
      polski i poprostu pominął.
      Bardzo Ci dziękuję za to, że oszczędziłaś mojego Jaspera - ktoś
      wcześniej przetłumaczył ten kawałek - A JASPER BYŁ
      CIERPIĄCY...cierpiący Jasper? Jasper męczennik? To mnie dobiło :D
      JASPER CIERPIAŁ ... kontekst niby ten sam, ale jaka zmiana w
      odbiorze.
      Na końcu rozdziału zniknęły łzy Edwarda :) nie żeby mi to jakoś
      przeszkadzało - Twoje tłumacznie jest świetne, ale odebrałam to jako
      analogię do zakończenia pierwszego rozdziału Twilight (biegnę się
      upewnić...:)) gdzie Bella wracając do domu całą drogę walczyła z
      cisnącymi się do oczu łzami. Ale to tylko drobny szczegół - jak już
      pisałam nie przeszkadza mi, bo Twoje tłumacznie jest idealne i już
      je kocham :)
      • martishia7 Re: MS made by MARTA 18.09.08, 09:43
        Dzięki, w zasadzie o to mi chodziło- czy gładko się czyta. Jeżeli tak, to
        najważniejsze. Więc w tym samym tonie, mogę spokojnie kontynuować.
        Staram się być jak najbardziej dosłowna- żeby niczego Wam nie odebrać. No i
        zachować odpowiedni poziom formalności i elegancji wypowiedzi-to najważniejsze,
        bo to Edwarda cecha charakterystyczna jest.
        • wioleta_90 Re: MS made by MARTA 18.09.08, 21:05
          Oooooo...!!!

          To taka reakcja na gorąco. A poza tym, muszę przychylić czoła -
          stylowo!!! ;o) Aż ślinka cieknie, żeby wiedieć, co będzie dalej!!!

          Zauważyłam, ze strasznie wam, nasze tłumaczki etatowe, słodzimy tu
          cukrem wysokiej jakości,a skoro jesteś Martusiu nasza żądna krytyki,
          postanowiłam się do czegoś koniecznie przyczepić! I się przyczepię:
          NAPRAWDĘ pisze sie RAZEM!!! ;o) Ogólnie Edward ma skomplikowane
          składniowo myśli: powtórzenia spójników, wtrącenia, elipsy, zdania
          wielokrotnie złożone i troche przecinków sobie poprzeinaczałam,
          ale...

          ...skoro koniecznie sie chciałam przyczepić i czepiam się takich
          dupereli, to chyba najlepiej świadczy o jakości, prawda???

          ;o) ;D ;P
          • wioleta_90 Re: MS made by MARTA 18.09.08, 21:14
            A tak na marginesie, czytając teraz marciane tłumaczenie zwróciłam
            uwagę na pewną drobnostkę... W którymś momencie siedzenia w klasie
            na biologii Edward rozważa, jak postąpiłby Carlisl, gdyby dowiedział
            się, że Ed zamordował Bellę. Ed maluje jakby obraz "charakterystyki"
            Carlisla, i jak się on przedstawia???

            Ojciec wybaczający największe winy, wierzący w dobro, jakie drzemie
            w jego synu; ojciec i zarazem stworzyciel, jak Edward zauważył w
            swoich myślach; ojciec, który zawsze wie najlepiej, nakłada zakazy
            dla dobra dzieci, ale pozostawia im wolną wolę.

            Czujecie to???

            Carlisl jest w tym fragmencie jakby wystylizowany na
            chrześcijańskiego Boga Ojca!

            Albo moje skojarzenia zaczęły latać za wysoko!!!

            (i przez martowskie tłumaczenie Midnight nie wiem jak i kiedy uciekł
            mi odcinek Zagubionych... Mam nadzieję, że nie było w nim dużo
            Saida... ;o)
            • martishia7 Re: MS made by MARTA 19.09.08, 17:53
              No dobra, w pierwszej chwili pomyślałam, że cokolwiek bierzesz, ja też chcę.
              Potem doszłam do wniosku, że no może coś w tym jest. No ale przecież Meyer, taka
              religijna, aż tak daleko by się nie posunęła. A dzisiaj wygrzebałam sobie na
              stronie Meyer 'wycięty fragment', który miał się znaleźć w epilogu do Twilight,
              ale ostatecznie z niego zrezygnowano. Emmett opowiada w nim Belli swoją
              historię, jak Rosalie go znalazła i uratowała przed niedźwiedziem. I użył
              dokładnie tych słów, że ' uratował go anioł i zaniósł do Boga'. A Bella
              przytaknęła, że absolutnie rozumie, że Carlisle'a można za owego wziąć!
              Szkoda, że ten kawałek nie znalazł się gdzieś w książce bo jest fajny. W sumie
              tylko strona, ale bardzo fajna. No i Emmett my love ma tam takie długie
              wystąpienie. Może przetłumaczę w wolnej chwili.
              • monikad_85 Re: MS made by MARTA 19.09.08, 19:25
                Tylko się opamietaj bo Emmett jest mój! Przy Jacobie za duża
                konkurencja fanowska, za to Emmett :D
                • kasia_marciniak844 Re: MS made by MARTA 19.09.08, 22:11
                  Dobrze, że mam Jaspera tylko dla siebie - chociaż może ja mam
                  poprostu zły gust...hmmmmmm ;)
              • wioleta_90 Re: MS made by MARTA 20.09.08, 12:14
                Tym co biorę się nie dzielę ;o) ale mogę trochę zacytować dla
                wyjaśnienia sprawy.

                Przełom 15 i 16 str, wszytskie prawa zastrzeżone dla autora i
                tłumacza ;o)

                "Pomimo faktu, że nie było między nami podobieństwa, myślałem, że w
                pewnym stopniu moja twarz zaczęła przypominać jego w ciągu tych
                siedemdziesięciu kilku lat, gdy przyjąłem jego wybór i podążyłem
                wskazaną przez niego drogą. Moje cechy się nie zmieniły, ale zdawało
                mi się, że część jego mądrości naznaczyła mój wyraz twarzy, że można
                w nim było odnaleźć ślady jego współczucia i cierpliwości. (...)
                Za kilka chwil nie pozostanie we mnie nic, co mogłoby obrazować
                lata, które spędziłem z moim nauczycielem, tym, który mnie stworzył
                i był dla mnie ojcem pod każdym istotnym względem. (...)
                W mojej wizji łaskawe oczy Carlisle’a nie osądzały mnie. Wiedziałem,
                że wybaczy mi ten koszmarny czyn, którego się za chwilę dopuszczę.
                Ponieważ mnie kochał. Ponieważ uważał, że jestem lepszy niż w
                rzeczywistości. Nadal będzie mnie kochał, chociaż za chwilę dowiodę,
                że był w błędzie."

                To właśnie wywołało u mnie takie lekkie skojarzenie z Bogiem,
                prawdopodobnie pobudzone tym, że wiemy to i owo o religijności
                autorki. Jakby w miejsce słowa Carlisl wstawic inne i wkleić do
                jakiegoś katechizmu nie byłoby to chyba pozbawione sensu.

                Ale można się nie zgadzać!!! ;o)


                • martishia7 Re: MS made by MARTA 20.09.08, 23:35
                  No ale ja się właśnie z Tobą zgodziłam. Ciężko mi było zaakceptować taką
                  koncepcję, bo pomyślałam, że dla Meyer jako osoby dość religijnej , byłoby nieco
                  uwłaczającym ( dla Pana B.) wystylizować  wampirzego ojca na boga ojca. Ale
                  teraz, przemyślawszy wszystko i rozpatrując na tle całej sagi i MS, to ciężko
                  się nie zgodzić. Trafiłaś w sedno.
          • martishia7 Re: MS made by MARTA 18.09.08, 21:15
            OOO! NAPRAWDĘ nie wiedziałam :) :D
            Ale ja w ogóle jestem noga z ortografii- dzięki Ci Panie za autosłownik w
            Wordzie :) Biorę sobie do serca, skupię się na interpunkcji. Słowo skauta.
            Edward buduje czasami tak masakrycznie złożone zdania i sadzi tak długie zdania
            wtrącone, że czasami musiałam 'porozcinać' żeby w ogóle po naszemu miało sens. A
            drugie co często robi, to właśnie powtarza wyrazy. Po naszemu to teoretycznie
            błąd, ale postanowiłam nic nie zmieniać, bo to taki środek wyrazu poniekąd
            (wiecie, jak w barokowych wierszach). Czasami zaczyna kilka zdań po kolei od
            takiej samej frazy, dla podkreślenia czegoś. Trochę przez to bardziej się zbliża
            do języka mówionego.
            Zauważyłyście, że piszę "Edward" a nie "Meyer"? Wiem, to paranoja, ale rzecz w
            tym, że jak dla mnie, to naprawdę widać różnicę w stylu wypowiedzi. Umie się
            kobieta wczuć w swoich bohaterów.
            • kasia_marciniak844 Re: MS made by MARTA 18.09.08, 21:22

            • kasia_marciniak844 Re: MS made by MARTA 18.09.08, 21:39
              Ja nawet nie zwróciłam uwagi na ortografię i interpunkcję. Sama
              miałam długo problem z zasadami pisowni, czemu nie nie mogła się
              nadziwić moja mama z racji tego, że czytałam masę książek. Ja z
              kolei nie rozumiałam jak mam się skupić na ortografii będąc
              całkowicie pochłoniętą historią i losami bohaterów. Tak mi chyba juz
              zostało, a ortografia przyszła z wiekiem.

              Wyobrażam sobie, że przetłumaczenie tak skomplikowanego toku
              myślowego i jednocześnie zachowanie specyficznego stylu wypowiedzi
              jaki reperezentuje Edward jest nielada wyzwaniem. Tym bardziej chylę
              czoła, bo Martusiu i Ty i Monia jesteście pod tym względem genialne.

              Na początku myślałam, że to będzie strasznie trudne tak czytać po
              jednym rozdziale i czekać na kolejne. Tymczasem cały czas o czymś
              dyskutujemy i czas płynie bardzo szybko. Poza tym ta radość z
              każdego maila z kolejnym rozdz. - bezcenna :D
              • wioleta_90 Re: MS made by MARTA 18.09.08, 22:41
                Rzekłabym nawet, że to czekanie wyostrza apetyt, a dyskusje w
                przerwach wyostrzają wszelkie zmysły i pobudzają wyobraźnię jak nic
                innego!!!

                Z
                • wioleta_90 Re: MS made by MARTA 18.09.08, 22:49
                  laptop siorki strzelił focha...

                  Z tą ortografią to wiecie - dajcie sobie siana, siedzi przed wami
                  fanatyczka składni, przecinek rzecz świeta! ;o) W końcu przyszła
                  studentka polonistyki i byc może pani edytor, więc jak widzę przed
                  sobą tekścik, który mogę poprawic... cóż, skrzywienie
                  zawodowe... ;o) Poza tym tez walę niezłe byki, zwłaszcza ostatnio
                  jakoś zaczełam się cofać. ;) I jak tu do was piszę, matko, czasem to
                  sie sama nie rozumiem! ;D Staram sie pisac spontanicznie, tak,
                  jakbym do was mowila, a jak sie potem przeczytam (rzadko mi sie
                  zdarza, ale czasem sie zdarza...), to takie smerfy wychodza, ze
                  matka stylistyki wyje z rozpaczy... ;o)

                  Jeszcze apropo tego naszego Midnight pod choinke... Marto, to była
                  taka metafora, nie musisz sie tu zachlastywac, zeby zdazyc. Nawet
                  nie wiemy, czy sie wyrobimy z BD do tego czasu, takze pracuj z
                  zapałem, ale nie ponad swoje siły.
                  • martishia7 Re: MS made by MARTA 18.09.08, 22:58
                    Spokojnie, nie będę się zabijać. Zwłaszcza, że wiem, że czasu będę mieć mniej,
                    więc spoko. Teraz się zabiorę do mojego przydziałowego rozdziału Breaking, bo
                    Monia zaraz pewnie swój wykona, więc żeby nie być w lesie:)
                    A krytyka rzecz zdrowa (jeśli jest rzeczowa), bo prowadzi do perfekcji.:)
                    Też staram się pisać tak jak bym do Was mówiła, na gorąco. Ja dla odmiany
                    czasami przeglądam konwersację, żeby zobaczyć czy coś mi nie umknęło. I też się
                    kładę ze śmiechu ,i wstydu. czytając niektóre własne teksty.
                    • monikad_85 Re: MS made by MARTA 18.09.08, 23:03
                      Spokojnie z tym tłumaczeniem. Bije się w pokłonach. Nic nie
                      przetłumaczyłam z drugiej księgi jeszcze. Wiem, że strasznie wam
                      zależy, tak samo zreszt a jak mnie, ale nie miałam żadnej
                      mozliwości, by nad tym posiedzieć. Pozatym rodzice patrzyli krzywo
                      jak tylko włączałam komputer, nie chciałam ich dodatkowow drażnić.

                      Ale....

                      MAM ORYGINAŁ!!!!!!!!!
                      Kupiłam we włoszech...jak widze te szachownicę to aż moje serce
                      skacze do góry z radości. Teraz będzie mi łatwiej tymbardziej, ze
                      już miałam małe obiekcje...ale o tym później.
                      Zabieram się do roboty, ale muszę troszkę ochłonąć.
                      jeszcze raz przepraszam, tak wyszło :P
    • wioleta_90 Re: Midnight Sun 01.01.09, 13:24
      Złapałaam zajawkę - będzie pytanie z cyklu krótka piłka: jestże Port
      Angels w wersji Midnight czy już "nie zdążyło się napisać" przed
      wielkim przeciekiem?
      • monikad_85 Re: Midnight Sun 01.01.09, 15:37
        Jest. Port Angeles jest :)
        • martishia7 Re: Midnight Sun 01.01.09, 15:59
          Yep. MS kończy się w połowie rozdziału Balancing. Jak Ed odwozi Bellę do domu
          pierwszego dnia szkoły po Port Angeles.
          • wioleta_90 Re: Midnight Sun 01.01.09, 19:03
            Dochodzę do wniosku, że książki nie kończą się dobrze lub źle - książki kończą
            się w dobrym lub złym momencie.

            Midnight kończy się źle, bo za wcześnie!!! <będę płakać!>
            (ale chociaż będę miała Port Angels ;o)

        • ania8794 Re: Midnight Sun 10.03.09, 15:47
          Ja nie będę płakać ja wpadnę w rozpacz i histerię.....
          Czy ktoś wie co dalej z MS??????
          • marta91.j.g Re: Midnight Sun 14.03.09, 14:25
            słyszałam, ale to może tylko plotki, że pani Meyer napisze książke od nowa.
    • czaruniaa Re: Midnight Sun 20.04.09, 17:29
      Hej Dziewczyny.
      Na forum trafiłam wczoraj po nocy i zdążyłam sobie poprzeglądać pobieżnie Wasze opinie itd. Niezłe dysputy tu prowadzicie :)
      Zgłaszam się z prośbą. Pod linkiem do rozdziałów MS nic już nie ma, a ja (świeżo po lekturze BD) z chęcią bym coś jeszcze wciągnęła ;) Szczególnie, że to taki kąsek jakim jest wg waszych relacji MS.
      Z tego co się zorientowałam to robicie własne tłumaczenia. Czy mogłabym prosić o przesłanie mi tłumaczenia lub chociaż tekstu w wersji oryginalnej? Z chęcią zobaczyłabym jak się czyta Meyer bez grafomanii oficjalnego polskiego tłumaczenia.
      Będę wdzięczna.
      Z góry dzięki i pozdrawiam :)
      • yesterday81 Re: Midnight Sun 22.04.09, 09:57
        midnight sun (draft) mozna sciagnac ze strony stephenie meyer:
        www.stepheniemeyer.com/midnightsun.html
        • czaruniaa Re: Midnight Sun 22.04.09, 15:29
          Dzięki :)
          Podejrzewałam, że może tam być, ale przeoczyłam tego linka <głupek>
          Jeszcze raz dzięki :)

          Oczywiście tłumaczeniem też nie pogardzę ;)
    • nasturcja0 Re: Midnight Sun 28.07.10, 17:10
      Mam pytanie - czy ktoś wie może czy Midnight Sun będzie w końcu wydane? Bo
      czytałam, że Myers ostatecznie zdecydowała się na wydanie tej książki, jak to z
      tym jest?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka