01.08.08, 11:18
Co do Esme, to mam pewna wątpliwość, ostanio przeczytałam w
internecie, na anglojęzycznej stronie wikipedii, że Carlisl spotkał
ją kiedy miała 16 lat i połamała nogi spadając z drzewa wrzucam link
do całej reszty en.wikipedia.org/wiki/Esme_Cullen może sie
wygłupię w tej chwili, ale nie pamiętam żeby w ksiązce historia
Esme była tak szczegółowo opisana...a może przegapiałam?
Obserwuj wątek
    • kasia_marciniak844 Re: Esme 01.08.08, 11:28
      Pamiętam , że opowiadała co nieco o sobie Belli, ale żeby tak
      dokładnie opisywała swoja historię z uwzględnieniem męża i
      rodziców...naprawdę zwątpiłam, ale wróce dzisiaj i poszukam tego
      fragmentu, bo być może poprostu mi to nie utkwiło w pamięci.
      • martishia7 Re: Esme 01.08.08, 11:48
        Tex mi sie tak wydaje,że tego fragmentu nie było. Wydaje mi się ,że autorka ta
        historię przedstawiła w jakimś wywiadzie.
        • wioleta_90 Re: Esme 01.08.08, 13:54
          W ksiazce wyjawily tylko, ze rzucila sie z klifu, kiedy jej jedyny
          synek zmarl. Chyba ze o czyms zapomnialam, ale skoro nam wszystkim
          sie tak wydaje, to raczej prawda
    • monikad_85 Re: Esme 01.08.08, 12:29
      Ale przecież ona osobiście powiedziała Belli, że skoczyła z klifu
      czy jakoś tak, podczas meczu basballowego. I jeszcze dodała, ah ten
      Edward gentelman w każdym calu.
      W dodatku pamiętam, że była mowa o dziecku...to jak to się ma do
      bycia w wieku 16 lat i zostania wampirem. Może to jakaś inna Esme???
    • monikad_85 Re: Esme 01.08.08, 12:37
      AAAAAAA to oto chodziło...no tak trzeba najpierw przeczytac a potem
      sie skarżyć. Ale ze mnie młotek:D
    • monikad_85 Re: Esme 01.08.08, 12:44
      Ej no to piękna jest jej historia. Taka smutna. Wiedziałam, że Esme
      to niezwykła kobieta. Carlisl i ona to dwie połówki tego samego
      jabłka. Nie no, do PONIEDZIAŁKU?????
      • wioleta_90 Re: Esme 01.08.08, 13:56
        Monika nie dobijaj mnie z tym poniedzialkiem. Co ja mam powiedziec?
        Za pol roku? Nie no ja sie zalame...

        A apropo Esme to takiej kobiety i matki ze swieca szukac. Ma tyle
        ciepla w sobie, ze gdyby to ona byla z Bella w namiocie podczas
        walki z nowonarodzonymi zaden "grzejnik" nie bylby potrzebny
    • monikad_85 Re: Esme 28.10.08, 11:48
      foto.m.onet.pl/_m/3866f3f9862be21ca194171657156481,14,19,0.jpg
      Ale ja uwielbiam tę aktorkę. Ona zawsze gra takie sympatyczne
      postaci. A może to sentyment jeszce z Greys Anatomy ...ehhh.
      Ale jest śliczna :D
      • kasia_marciniak844 Re: Esme 28.10.08, 12:29
        Z tą ciepłą urodą bardzo pasuje do roli Esme.
        Osobiście cieszę się że "rodziców" Edwarda nie zagrali
        dwudziestokilkulatkowie. Wyglądali by jak rówieśnicy własnych dzieci
        i myśle, że nie oddali by tak pięknie tych wszystkich matczyno-
        ojcowskich uczuć.
        Esme jest cudowna i tak łagodnie podeszła do Jacoba, że nawet on nie
        oparł się jej urokowi.
        • wioleta_90 Re: Esme 28.10.08, 15:35
          Esme jest taka "do rany przyłóż". Mogłaby zostać psychologiem - dla
          wszystkich ma tyle ciepełka... Pod względem wnetrza jest cieplejsza
          niż wilki!
      • marajka Re: Esme 16.03.09, 18:54
        Przypomina Lily P.
        Chyba niepotrzebnie wlazłam w ten wątek, bo albo mam słabą pamięc, albo to jakiś
        spoiler.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka