Dodaj do ulubionych

spory rodzinne

IP: *.acn.waw.pl 19.06.09, 18:55
Rodzice ja i brat posiadamy działke, każde po 25%. Każde z nas,
rodzeństwa założyło swoją rodzinę i myśli o posiadaniu własnego
mieszkania/domu. Zaproponowałam bratu budowę blizniaka ale on (
czytaj : jego żona) nie chcą, bo zdecydowali się na kupno
mieszkania. Razem z męzem zaproponowalismy im spłatę ich części ale
brat (a raczej bratowa) nie wyrazili na to zgody. Powiedzieli że tak
jak oni możemy pomyśleć o kupnie mieszkania. Jakie jest wyjście z
tej sytuacji? Dodam jeszcze że rodzice zapisali nam w testamencie
swoją część działki.
Obserwuj wątek
    • gonzo44 Re: spory rodzinne 19.06.09, 19:43
      sposoby zniesienia współwłasności:

      1) sprzedaż i podział kasy
      2) w razie zgody współwłaścicieli umowa notarialna.
      3) sprawa sądowa (każdy ze współwłaścicieli może wystąpić o
      zniesienie współwłasności)- będzie dla was nieco ułatwiona, gdy
      będziecie mieli większość udziałów (tzn. po "zadziałaniu
      testamentu"). wpis 2000 PLN, sprawa może trwać i lat 10... sąd może
      zdecydować to samo co i wy sami przed notariuszem tzn. a)spłatę
      brata przez was lub odwrotnie
      b) fizyczny podział nieruchomości - o ile da się podzielić
      geodezyjnie działkę w odpowienim stosunku udziałów (wy: 2/3, brat
      1/3 jak przypuszczam), c) w ostateczności - sprzedaż i podział kasy -
      tu uwaga: sprzedaż na zasadach "sądowych" a nie "rynkowych" -
      otrzymacie 25% kasy w porównaniu do tej gdybyście się dogadali...

      po zadziałaniu testamentu brat będzie mógł wystąpić z pozwem o
      zachowek.

      generalnie z rodziną to najlepiej na zdjęciu.
    • irma223 Logiki w tym brak 19.06.09, 19:53
      Gość portalu: ewa napisał(a):

      > Rodzice ja i brat posiadamy działke, każde po 25%. Każde z nas,
      > rodzeństwa założyło swoją rodzinę i myśli o posiadaniu własnego
      > mieszkania/domu. Zaproponowałam bratu budowę blizniaka ale on (
      > czytaj : jego żona) nie chcą, bo zdecydowali się na kupno
      > mieszkania. Razem z męzem zaproponowalismy im spłatę ich części ale
      > brat (a raczej bratowa) nie wyrazili na to zgody. Powiedzieli że tak
      > jak oni możemy pomyśleć o kupnie mieszkania. Jakie jest wyjście z
      > tej sytuacji? Dodam jeszcze że rodzice zapisali nam w testamencie
      > swoją część działki.


      Gonzo podaje poniżej prawidłowe rozwiązania przy założeniu, że bratowa postawi
      na swoim - charakter bratowa ma najwyraźniej jak pies ogrodnika: ani się
      wspólnie pobudować ani odsprzedać szwagierce.

      Dlaczego? "Bo możecie kupić mieszkanie"?

      A im co za różnica czy odsprzedadzą swój udział obcym czy swoim?

      Może bratowa się boi "odrębnej własności" męża? To co darowane lub dziedziczone
      jest osobistą własnością i nie wchodzi w skład małżeńskiej współwłasności. A
      kupione mieszkanie w trakcie trwania małżeństwa - już tak.

      Może lepiej porozmawiaj spokojnie z bratem, bo w końcu i tak coś z "ojcowizną"
      przyjdzie wam kiedyś zrobić - a po co ma się zmarnować?

      Tylko po to, byście i Wy musieli "iść do bloków"?

      Albo się będzie używać albo się sprzeda - a im wszystko jedno komu sprzedadzą...
    • Gość: ewa Re: spory rodzinne IP: *.acn.waw.pl 21.06.09, 11:38
      Dziękuje za odpowiedz.

      Z bratem próbowałam rozmawiać ale on po zastanowieniu (czyt.
      konsultacji z żoną ;-) zawsze zmieniał zdanie. Narazie mamy poprawne
      stosunki i bardzo mi zależy żeby tak zostało. Brat to brat i sądzić
      się z nim nie chcę, chyba już wolę kupic to mieszkanie w bloku. Wiem
      że ktos może to uznać za mało asertywne czy też dużą uległość. No
      cóż, każdy jest jaki jest. Brata (bratowej ) sie nie wybiera. A ona
      uważa że powinnismy miec po równo tzn. każdy mieszkanie w bloku.

      Ale ciekawa jestem, tak od strony czysto teoretycznej, czy gdybyśmy
      z mężem wystąpili o zniesienie współwłaśności to jakie są szanse ze
      sąd wyda wyrok spłaty brata własnie przez nas? Odwrotnie to chyba
      nie miałoby sensu bo to juz zbyt duża suma zeby spłacić te 3/4
      działki.
      • Gość: spółka zoo Re: spory rodzinne IP: *.koscierzyna.vectranet.pl 22.06.09, 19:09
        duże szanse, ale też może dużo lat,
        wyroki sądu jednak nigdy nie są do końca przewidywalne,
        w końcu sędzia to też człowiek....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka