28.02.13, 22:50
Witam, u mojego 6 miesiecznego synka zdiagnozowano cztery miesiace temu "egzeme" (mieszkam w UK, tu generalnie nie mowi sie o rodzaju zapalenia skory, tylko po prostu dzieci maja egzeme). Przepisano mi bardzo tlusty krem (taki bardzo gesty) i lekki steryd na tydzien (hydrokortyzon). Po sterydzie poprawa byla, ale jak tylko przestalam uzywac, nawrot choroby jeszcze gorszy. Poszlam prywatnie do dermatologa, ktory stwierdzil LZS i przepisal steryd ze srodkiem przeciwgrzybiczym, znow na tydzien. I znowu to samo - poprawa na czas stosowania leku, a potem pogorszenie. Syn ma ciemieniuche, dodtakowo bardzo czerwone suche miejsca, jakby plamy, za uszami, na brzuchu (prawie caly brzuch + klatka), na nogach i rekach (cale). Znow poszlam do lekarza, tym razem przepisal mi silniejszy steryd (nazwy ne pamietam w tej chwili) i ponownie - poprawa tylko na czas stosowania (1 tydz). Dzis ma znow dosc rozlegla ciemieniuche. O ile na glowie moge jeszcze nad tym zapanowac (czesze i smaruje tym tlustym kremem), to ciemieniucha rozprzestrzenila sie na policzki (tuz przed uszami jakby), czolo (cale), ramiona - te strefy pokrywa zolta sucha luska. Martwie sie, bo widze, ze synka swedzi, a nie chce wiecej stosowac sterydow, ktore daja jedynie bardzo dorazny efekt. Czy ktos spotkal sie z czyms podobnym? Czy macie jakies rady? Co robic? Czego nie? Z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • kati78 Re: LZS...? 03.03.13, 21:45
      Witaj
      Moja córeczka ma łojotokowe zapalenie skóry, które teraz praktycznie zanika (mała ma 19 miesięcy). Ale było naprawdę ciężko jak była malutka, zwłaszcza, że doszła jeszcze taka sprawa, że to ŁZS pogłębiał lek na serce, który brała - propranolol. Było tak, że na nóżkach nie miała śladu zdrowej skóry, miała tam rany, które się sączyły i swędziały. Oczywiscie zaatakowana była buźka, rączki, klatka piersiowa. Cuda wianki robiliśmy, u ilu lekarzy nie byliśmy. Każdy niby zgodnie twierdził, że teoretycznie nic się z ty nie robi ale dawali sterydy - po ich odstawieniu ZAWSZE jest nawrót jeszcze mocniejszy. Jedna lekarka powiedziała, że to azs - więc dieta u mnie i u małej. W pewnym momencie odstawiłam córkę od piersi - bo może coś jem co ją uczula. I bardzo tego żałuję.
      Wróciliśmy w końcu do naszej pediatry -która znowu potwierdziła, że to ŁZS i że normalnie nic się z tym nie robi - dzieci z tego wyrastają. Ale dała nam pare wskazówek, co robić .
      Po pierwsze - kąpiel nie codziennie. Woda wysusza skórę i powoduje zaostrzenie ŁZS.
      Po drugie - jak już kąpiesz to zaleciła nam mydło z Aleppo - sądzę, ze w UK dostaniesz. Skład tego mydła jest prosty - woda morska, oliwa z oliwek i olej laurowy.
      Po trzecie - stosowałam krem barierowy - w Polsce jest jedyny prawdziwy krem firmy Oilatum. Ten krem zatrzymuje wodę w skórze i tworzy barierę, że z zewnątrz nie dostają się żadne gronkowce i inne świństwa, które powodują nadkażania skóry.
      To tyle - u nas polepszyło się ogólnie jak mała przestała brać ten lek ale to odrębna sprawa. Oczywiście sami musieliśmy na to wpaść, żaden lekarz nam nie pomógł. Ale odstawiliśmy lek w czerwcu zeszłego roku i do tej pory mała ma jeszcze drobne zmiany ale po prostu nic z tym nie robimy bo to nie ma sensu.
      To jest rodzaj grzyba, który jest na ciele dziecka i organizm dziecka musi sobie z tym poradzić. Tylko proszę, porozmawiaj najlepiej z pediatrą bo każdy dermatolog będzie dokładał nową chemię a to nie ma sensu. Po sterydach będzie tylko gorzej. Inna sprawa, że sterydy bardzo wpływają na skórę a dziecko ma tę skórę jeszcze delikatniejszą.
      To na ten moment tyle. Jakbym sobie coś przypomniała albo chciałabyś się jeszcze czegoś dopytać to pisz.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości w wytrzymaniu z tym świństwem.
      Kasia, mama Jacka i Julci.
      • kati78 Re: LZS...? 04.03.13, 09:58
        Jeszcze raz witam
        Właśnie się zorientowałam, że podałam złą nazwę firmy produkującej krem barierowy. To nie Oilatum a Emolium.

        Kasia, mama Jacka i Julci.
        • ally-t Re: LZS...? 04.03.13, 22:06
          Bardzo dziekuje za odp smile Dzis popralam czesc ubranek w reku w mydelku dla niemowlat, bo jeszcze licze na to, ze to moze proszek.

          Dzieki za info o kapialach, bo to mnie nejbardziej zastanawialo. Lekarze mowili mi, ze tak co drugo-trzeci dzien, natomiast w necie znalazlam, ze nalezy kapac czesto (co nie mialo zbytnio sensu, jakoze grzyby rozwijaja aie w wilgoci). I faktycznie po kapieli jest gorzej.

          Dziekuje i zycze zdrowia Twojej corci smile
          • kati78 Re: LZS...? 06.03.13, 14:16
            Witaj
            Dziękuję za życzenia zdrowia smile

            Przypomniało mi się jeszcze jedno - jedna dermatolog powiedziała, że to może być związane z ząbkowaniem. I rzeczywiście - niezależnie od tego, że mała boleśnie przechodzi wyrżnięcie każdego żabka to jeszcze, za każdym razem, nasila się to zapalenie. Teraz to już malutko, została nam ostatnia trójka do wyrżnięcia ale i tak wiemy, kiedy szły ząbki, bo skóra byłą wtedy w gorszym stanie. Zaobserwuj czy nie jest tak jak mówię. Twój synek ma sześć miesięcy więc to pora kiedy zacznie się ząbkowanie. U mojej córci nie było żadnych innych objawów ząbkowania oprócz jęczenia i męczenia się ze spaniem no i nasileniem zapalenia.
            Ja to sobie wytłumaczyłam w ten sposób, że organizm osłabiony ząbkowaniem to i nie radzi sobie z tymi grzybami na ciałku.
            Jeszcze co do kąpieli - robić ją trzeba nawet tylko co tydzień. A codziennie przemyć wodą okolicę pieluszkową, pod paszkami i szyjką i tyle.

            Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrówka dla synka smile
            • ally-t Re: LZS...? 07.03.13, 22:10
              Dzieki bardzo! smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka